Pierwszy problem z teściami???

13.04.07, 10:10
Nie mogę narzekać na naszych rodziców i teściów a i lista pochwał jest długa.
Ale...
Wpadli na pewien pomysł, który mnie wydaje się nie do zaakceptowania. Chodzi o
obrączki. Ojciec mojego N nie nosi swojej obrączki ponieważ jest za szeroka i
za ciasna, więc podarował ją nam do przerobienia. Może jestem dziwna, ale nie
wyobrażam sobie przyjęcia takie prezentu i wykorzystania w ten sposób. Dla
mnie ta obrączka jest symbolem ich miłości małżeńskiej. My zakładamy zupełnie
nowa rodzinę. Nie wyobrażam sobie zaślubin i mojego ukochanego który mówi mi
"przyjmij tę obrączkę, jako znak mojej miłości i wierności" podczas gdy o tej
samej obrączce to samo mówił jego ojciec jego mamie! Był pomysł, żeby obrączkę
przerobić na rozmiar taty mojego N, ale obawiamy się, że nie będzie to dobrze
odebrane i zrozumiane. Nie wiem dlaczego im tak zależy na tym podarunku. na
pewno nie chodzi o koszt - na obrączki nas stać, oszczędzamy na wszystkim, ale
już na obrączkach nie zamierzaliśmy, chociaż też bez szaleństw - podobają nam
się proste i skromne.
Jak z tego dyplomatycznie wybrnąć nie urażając rodziców?
    • kingadaw Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 10:41
      Jeśli nie chce nosić, to idźcie do złotnika i mu powiększcie (nawet w tajemnicy)
      by teść założył na Wasz ślub i potem nosił, a Wy ładnie podziękujcie i kupcie
      sobie sami. Takie jakie chcecie i żeby wam po latach się tym nie odbiło, że
      "odjął sobie i dał wam".
    • ilif Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 10:52
      wydaje mi się, że powinniście powiedzieć im to co napisałaś, bez skrywania, bez
      wymyślania wymówek, tak będzie najlepiej. My mieliśmy - może nie taką samą ale
      podobną sytuację - babcia mojego narzeczonego kupiła mu dawno temu obrączki z
      czerwonego złota i bardzo chciaał żebyśmy je nosili, ale nam sie one nie
      podobały, były na nas za duże, a i kolor złota nam nie pasował (szczególnie mi
      do koloru chociażby pierścionka). Byliśmy u kilku jubilerów żeby dowiedzieć się
      co z tym fantem można zrobić i koniec końców oddaliśmy stare "babcine" obrączki
      a wybraliśmy sobie nowe takie jakie chcieliśmy. I oboje stanęliśmy przed babcią,
      podziękowalismy jej za prezent, przeprosiliśmy, że nie będziemy ich nosili,
      powiedzieliśmy, że chcemy mieć nasze własne nowe bo zaczynamy nowe wspólne życie
      a obrączki są tego symbolem, i babcia zrozumiała i nie miała do nas pretensji,
      choć zawsze (niemal od dnia jak się poznaliśmy) mówiła nam o tych obrączkach. I
      dziś nasze nowiutkie obrączki czekają sobie grzecznie w pudełeczku, jeszcze im
      zostało ponad 2 miesiące czekania - do czerwca wink
      Wydaje mi się, że podobnie Wy powinniście zrobić - po prostu powiedzieć czego Wy
      chcecie ..
      • elbi5 Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 11:11
        Wydaje mi się, że nie wiesz na czym to polega, obrączkę,którą dostałaś od
        teścia oddajesz u jubilera,ale ty nie dostaniesz swojej obrączki z tego
        materiału bo to już jest złoto złomowe i nie mogą Ci jej przerobić dostaniesz z
        innego złota,a odliczą Ci jedynie za tą obrączkę parę złotych mniej za koszt
        waszych.Pozdrawiam
        • angelsik Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 11:26
          my mielismy podobna sytuacje.Mój tesc, niestety nie doczekal sie naszego
          wesela, zmarl zanim zaczelam sie spotykac z moim obecnym mezem.
          Tesciowa iec jest wdową.Mieli piekne, bardzo grube obroczki.
          teściowa przed slubem zaproponowala nam ze podaruje nam te obrączki, a my je
          przerobimy u jubilera.
          Wiec ja mam obraczke po tesciowej(tyle ze jest o jakies 8 rozmiarów mniejsza)
          a moj mąż po swoim ojcu..
          nigdy nie traktowalam tego nietaktownie, jestem bardzo wdzieczna za tak piekny
          prezent..oni byli szczesliwym małzenstwem..wiec moze i nam przyniosa one
          szczescie...
          jak spominamy naszy znajomym ze mamy obraczki po rodzicach , takze uwazaja ze
          to bardzo dobry i ciekawy pomysł...
          wiec moze sie zastanow jeszcze smile
          • angelsik Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 11:29
            aha..zapomnilam dodac, ze jak sie odbiera takie prezrobione obraczki od
            jubilera wygladaja ona identycznie jak nowe!
            sa wypolerowane,wygladzone...no i przetopione.
            • ania26a Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 13:57
              witam,
              My będzimy mieli obrączki po moich dziadkach smile3 lata temu zmarła babcia i
              dziadek w krótce potem obiecał nam ich obraczki. Myślę, że to piękny gest
              dziadkowie byli ze sobą szczęśliwi, przeżyli razem przeszło 50 lat. Mam
              nadzieje, że one będą dla nas dobrą wróżbą.
          • sisigma Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 11:32
            Moi teście żyją i są nadal małżeństwem. a ja kiedy trzymam w rękach tę obrączkę
            to mam wrażenie że wtargnęłam w czyjąś intymność. Dla mnie ona jest zastrzeżona
            dla ich miłości i ich małżeństwa. Chyba co innego, gdy to małżeństwo już się
            zakończyło tak jak w przypadku Waszych rodziców.
            Rzeczywiście nie jest łatwo mi odmówić. Jeśli byłoby tak, że wymieniamy tę
            obrączkę na całkiem nowe - to byłabym skłonna się na to zgodzić, przy okazji
            "odkupić" teściowi odpowiednią dla niego obrączkę. Ale jeśli miałaby być tylko
            przerabiana - chyba jednak wolałabym nie.
            • bystra_26 Asertywność, oddzielenie 13.04.07, 12:02
              Ktoś już napisał, bys dokładnie taka argumentację, jaką napisałas powyżej,
              przedstawiła teściom. Jak zrozumieją, to OK. Jak nie - ich problem, nie wasz.

              Biorąc ślub zaczynacie nowe życie. Musicie ODDZIELIĆ się od rodziców, ich
              stylów zycia, oczekiwań itd. bo to co stworzycie ma być przez Was stworzone, po
              waszemu. I musicie nauczyć się tego bronić, bo to wasze życie. To nie przeczy
              wysłuchiwaniu rad rodziców, ale nie możecie czuć się zobowiązani, by byly dla
              was wiążące. A w przypadku zbytniego wtracania się (5 raz - kiedy dzieci będa?)
              musicie umieć powedzieć, że Wam się to nie podoba.
              • sisigma Re: Asertywność, oddzielenie 13.04.07, 12:17
                Doskonale to wiem i nie pytam CZY im powiedzieć, tylko JAK. Przecież nie powiemy
                im "weźcie sobie waszą obrączkę, chcemy swoja i nic wam do naszego życia".
                Chodzi mi o jakieś sensowne racjonalne wytłumaczenie im tego. Mój N próbował
                powiedzieć im, że to jest ich symbol ale zostało to opatrznie zrozumiane i
                podsumowane "ależ nie przejmujcie się i tak jej nie używam". Generalnie oni
                interpretują, że my się krępujemy przyjąć. Mają inne spojrzenie na wiele spraw i
                nie do końca rozumieją o co nam chodzi.
    • veevaa Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 13:50
      Ta, nasi tez nam mieli dac do przerobienia jakies ruskie zloto. Mieli i mieli.
      Mowili i mowili. Ale nie czekalismy, kupilismy sobie swoje, jak przyjechalismy
      pokazac, to stwierdzili: a pzeciez mielismy wam dac...
      I przerobili sobie to zloto na obraczki dla siebie, bo stare im juz nie wchodzily:
    • zosiaczek25 Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 17:25
      "Nie wiem dlaczego im tak zależy na tym podarunku. na
      > pewno nie chodzi o koszt -"
      A moze po prostu chcieli byc mili? Dac Wam cos, co dla nich wiele znaczy, zeby
      pokazac ile Wy znaczycie dla nich? Nie przyszlo Ci to do glowy?
      W dawnych czasach takie gesty byly normalne. Sek w tym, ze dawne czasy sa juz
      dawnymi. I moda sie zmienia, i jest wiele wzorow obraczek do wyboru, wiec mozna
      sobie kupic takie, jakie nam sie podobaja i nie dziedziczyc ich po babciach czy
      rodzicach. Powiedz tesciowi, ze doceniasz jego gest, ale wolalabys, aby ta
      obraczka dalej sluzyla jemu, zeby wciaz byla swiadectwem jego milosci do
      tesciowej wink. Podliz sie troszke, zeby sie nie obrazil i wytlumacz
      dyplomatycznie nie, ze nie chcecie, bo jest stara znoszona i Wam sie nie podoba
      tylko dlatego, ze to zbyt wiele, bo przeciez wiecie ile to dla niego znaczy itp
      itd.
      • sisigma Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 23:57
        Zosi, bardzo ładnie to napisałaś, ale na mojego przyszłego T to nie działa uncertain
        Pozostaje tylko nadzieja, że kropla drąży skałę. Zdecydowałam się na technikę
        "zdartej płyty" może po kilku powtórkach pogodzi się z tym faktem? Chociaż
        niniejszym przestanę być "idealną synową" definitywnie i nieodwracalnie -
        wcześniej czy później i tak by to nastąpiło wink))

        > A moze po prostu chcieli byc mili? Dac Wam cos, co dla nich wiele znaczy, zeby
        > pokazac ile Wy znaczycie dla nich? Nie przyszlo Ci to do glowy?

        Oczywiście przyszło mi to do głowy, dlatego nie jest mi łatwo odmówić! Na tym
        polega cała zawiłość smile Łatwiej byłoby "podrzeć kota" wink Nawet nie chodzi o wzór
        tej obrączki, ale o to, że to my mamy ją zacząć nosić. Bez względu na to, że T
        jej od dawna nie nosi bo mu już nie pasuje.
      • sisigma Re: Pierwszy problem z teściami??? 13.04.07, 23:59
        > "Nie wiem dlaczego im tak zależy na tym podarunku. na
        > > pewno nie chodzi o koszt -"

        Moje zdziwienie dotyczy raczej tego, że oni wogóle się do czegokolwiek wtrącają.
        Bo nie mieli dotąd takiej potrzeby ani zwyczaju, zostawiali wszystko nam, aż tu
        nagle w najmniej oczekiwanej kwestii...
Pełna wersja