olenka_a 28.04.07, 21:35 zorganizować "wyprowadzanie" panny młodej? Chodzi mi o to czy noc przed ślubem spędzicie we własnym mieszkaniu czy rozjedziecie się do rodziców? I czy pan młody przyjedzie po młodą do domu macierzystego czy razem wyjdziecie od siebie? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cherie85 dO PaR,kTórE MieSzKajĄ RazEM. 28.04.07, 21:39 Witam Wiec u nas jest akurat tak, ze moi rodziece miszkaja w tej samej miejscowosci co my..a moi znajomi chca mnie "porzegnac" na tluczeniu butelek -w piatek- noc wczesniej, wiec jade do rodzicow na piatek moj za to ma za zadanie urzadzic piekna noc poslubna w mieszkanku niestety nie mozemy gdzies pojechac bo mamy poprawiny i "przez slub" oddajemy naszego pieska do hotelu dla zwierzat..wiec noc poslubna spedzamy w domku, ale pozniej sobie odbijemy a Ty jak kombinujesz? Odpowiedz Link Zgłoś
alex996 Re: 28.04.07, 21:44 razem wyjdziemy i nie planujemy zadnego "wyprowadzania panny młodej", planujemy za to wyprowadzić psa na spacer Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a u nas... 28.04.07, 21:46 Ja myślę, że spac będziemy u nas. Rano N. zostanie u nas i tutaj będzie się ubierał, a ja pojadę do mamy przebrac się w suknię, bo chcę zoabczyć jego minę kiedy po mnie przyjedzie. Oczywiście to nie jest ustalone na 100%. Może bęzie tak, że wyjdziemy po prostu od nas. Mamy jeszcze równe 3 miesiące, żeby się nad tym zastanowić. Odpowiedz Link Zgłoś
cherie85 dO PaR,kTórE MieSzKajĄ RazEM...- jak planujec 28.04.07, 21:47 ja wlasnie jestem ciekawa jego miny jak mnie zobaczy w nietypowym stroju taka mala niespodzianka Odpowiedz Link Zgłoś
mam6lat Re: ups 30.04.07, 12:20 tylko uważaj na ten nietypowy strój! mój M zrobił minę, ze hoho tylko ja po 2 latach się dowiedziałam, ze NIE PODOBAł mu się "mój nietypowy" makijaz, bo za mocny (a ja sie nigdy nie maluję) -- Odpowiedz Link Zgłoś
kenzoania :-) 28.04.07, 21:49 my wychodzimy razem a sukienką nie będzie zaskoczony bo pomagał wybierać Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: :-) 28.04.07, 21:51 Mój widział dwie sukienki i wie, że kupiłam jedną z nich. Ale myśli, że kupiłam te drugą bardziej tradycyjną...hihi My ostatecznie może też wyjdziemy razem od nas. Zobaczymy jeszcze. Mój narzeczony uważa, że jeszcze nie czas myslec o takich rzeczach i wszystko zostawia na ostatnią chwilę. Odpowiedz Link Zgłoś
inkageo :) 28.04.07, 21:52 U nas będzie na luzie, nie wyobrażam sobie innej opcji Zjemy razem śniadanie, później każde zajmie się swoimi przygotowaniami, ale nie będziemy się rozstawać Razem się ubierzemy, mieszkamy w dużym domu, więc nie będzie ciasno. To byłoby dla mnie śmieszne, sztuczne i stresujące, gdyby narzeczony ostatnią noc spędzał w domu rodziców i przyjeżdżał do mnie, gdy już będę gotowa. Tak mogli się zachowywać obcy ludzie, w czasach gdy narzeczeni mówili do siebie per pan, pani Chociaż jeżeli ktoś chce owiać ten dzień nutką tajemniczości to rozumiem Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: :) 28.04.07, 21:56 Ja na razie jestem za opcją,żebyśmy razem wyszli od nas. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaaaa24 Re: A u nas... 28.04.07, 21:55 U nas będzie tak, że mój N będzie spał u rodziców, wszyscy mieszkamy w Krakowie, ale 10 km od siebie. Tylko nie wiem jak zasnę... Nie dosyć, że stres, to jeszcze będę sama spała pierwszy raz od 3 lat. Masakra... To dopiero za 8 miesięcy, a mnie na myśł o tym już tak bardzo boli żołądek z nerwów. Mój N napewno nie będzie widział wcześniej sukienki Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: A u nas... 28.04.07, 21:57 o...Ja sama nie zostałabym w mieszkaniu. Dlaczego Twój narzeczony nie będzie spał u Was - że tak niedyskretnie zapytam? Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaaaa24 Re: A u nas... 28.04.07, 22:03 Nie chcę, żeby wcześniej widział sukienkę. Chcę, żebyśmy się spokojnie przygotowali i przyjedzie do mnie dopiero jak będę gotowa z naszym świadkiem, czyli swoim bratem. Tak troszkę tradycyjnie chcę do tego podejść, ale też przynajmniej nie będzie siedział sam w domu jak ja będę u kosmetyczki i fryzjera. Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: A u nas... 28.04.07, 22:09 To może niech przyjedzie do Ciebie na noc przyjaciółka/świadkowa albo siostra, jeśli ją masz. Jak Ty sama wytrzymasz przedślubną noc? Odpowiedz Link Zgłoś
cherie85 Re: A u nas... 28.04.07, 22:12 dopiero doszlo do mnie ze bede musiala spac w "obcym miejscu" bez tych plecow i nog co sie rozpychaja nocami w sumie do nieobecnosci w nocy jestem przyzwyczajona, ze wzgledu na jego prace, ale zawsze rano wracal i sie wtulal Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: A u nas... 28.04.07, 22:16 "Obcym" u rodziców? Ja też najlepiej śpię w naszym łóżeczku. Dlatego nie zamienię go na spanko u mamy, tym bardziej przed ślubem! Odpowiedz Link Zgłoś
kasiaaaa24 Re: A u nas... 28.04.07, 22:15 Myślałam o mojej przyjaciółce - świadkowej. Ona napewno się zgodzi. Podejrzewam, że zamęczę ją niemiłosiernie Odpowiedz Link Zgłoś
cherie85 Re: A u nas... 28.04.07, 22:18 tak "obcym" u rodzicow nawet jednego dni juz bym nie wytrzymala i uwazam ze jest to normalne jednak ze wzgledu na tradycje tluczenia butelek bedzie lepiej jak zostane u rodzicow no i chec zrobienia niespodzianki mojemu, sukni nie widzial i chce zeby mnie zobaczyl tuz przed msza Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: A u nas... 28.04.07, 22:25 Ja też pierwszy raz o tłuczeńiu szkła dowiedziałam się na tym forum: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=60451949&a=60452243 Odpowiedz Link Zgłoś
cherie85 Re: A u nas... 28.04.07, 22:31 u nas jest tak ze w piatek zawsze przychodza ze szklem i tlucza na szczecie mlodej parze wyglada to tak ze czy tego chcemy czy tez nie nasi dobrzy znajomi przychodza pod klatke- tylko i wylacznie- panny mlodej... tluka butelki sloikki, szklo. wszysttko co chca, nastepnie panna mloda po stluczeniu przez jaks osoba szkla czestuje wodka i przekaskami.. trwa to tak dlugo ile "chca" goscie.. ja juz rozmawialam z moimi znajomymi ze zczynamy jak co kolo 18-19 a koncyzmy kolo 22...ale nirktorzy zartownisie oznajmili ze przyjda a 5 12:00 :p Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: A u nas... 28.04.07, 22:21 u nas nie bedzie zadnego wyprowadzania mlodej, normalnie wstajemy rano, jemy sniadanie, pijemy kawe i herbate, przyjezdzaja swiadkowie i moi rodzice, bo mieszkaja daleko, mlody ze swiadkiem jada po kwiatki i do resturacji a my ze swiadkowa sie szykujemy. nie nagrywamy niczego co nie jest prawda - kamerzysta nam proponowal nagrywanie "przybycia" mlodego, wiec nagramy, ale "przybycie" z przedpokoju do duzego pokoju ja dostalam wiekszy pokoj, bo mam suknie do ubrania i tez ciekawi mnie mina przyszlego meza jak mnie w niej zobaczy Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: nie rozdzielamy sie 28.04.07, 22:21 nie bedziemy kombinować wyjdziemy od siebie,jakbyśmy się rozdzielili na tę noc to nie wiem z kim miałby zostać nasz synek Odpowiedz Link Zgłoś
nionczka bez zmian 28.04.07, 22:36 Razem wstaniemy, razem wyjdziemy, razem wrocimy. Bez zbednych ceregieli. Sroje dla obojga wybieralismy i kupowalismy razem. Odpowiedz Link Zgłoś
dagps Re: bez zmian 28.04.07, 22:53 a no to my jednak z dwoma ceregielami bo on kiecki nie widzial i nie zobaczy a po drugie wymyslilismy sobie noc poslubna poza domem, nawet jesli ja zwyczajnie po cichutku cala przespimy Odpowiedz Link Zgłoś
olenka_a Re: bez zmian 28.04.07, 22:57 Noc poślubna poza domem - fajna rzecz i odmiana dla par, które ze sobą mieszkają Odpowiedz Link Zgłoś
mapi9 Re: bez zmian 28.04.07, 23:40 olenka_a napisała: > Noc poślubna poza domem - fajna rzecz i odmiana dla par, które ze sobą > mieszkają fajną odmianą dla par które ze sobą mieszkają byłoby spędzenie nocy osobno ) Odpowiedz Link Zgłoś
maga801 Re: bez zmian 30.04.07, 11:45 my ze soba nie mieszkaliśmy. to dopiero była fajna odmiana)) Odpowiedz Link Zgłoś
lubna wyjdziemy razem ;-) 29.04.07, 07:48 Nic nie organizujemy takiego, mamy to mieszkanie 4 lata, żadne nie chce dnia i nocy przedślubnej spędzać "na wariackich papierach" u znajomych, więc po prostu zaśniemy razem, rano zaczniemy się razem szykować, przed południem zjedzie się moja rodzina i wszyscy razem pójdziemy na ślub Odpowiedz Link Zgłoś
zosiaczek25 "wyprowadzenie" 29.04.07, 09:54 Mieszkamy razem w Niemczech a slub bierzemy w POlsce. Zatrzymamy sie u moich rodzicow i to prawdopodobnie stamtad bedziemy odjezdzac do slubu. Ale zadnego kiczowatego wyprowadzenia do slubu nie bedzie. Przygotujemy sie do slubu. Przyjada goscie. Nasi rodzice nas na swoj sposob poblogoslawia na osobnosci i potem razem z goscmi pojedziemy do kosciola. Nie bedzie orkiestry, swieconej wody, calowania krzyza, krzykow rozpaczy w stylu "loj corus, corus, juz ty panienkom dlugo nie byndzies!". Bedzie normalnie i spokojnie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikola.b Re: "wyprowadzenie" 29.04.07, 10:00 "mus jest plakac nad panienstwem....loj corcos" Odpowiedz Link Zgłoś
lackosta5511 a my w kościele 29.04.07, 12:02 a my spotkamy się dopiero w kościele!!!jeszcze niewiem czy zostaniemy razem w piątek ale mój N nie będzie po mnie przyjeżdzał tylko poczeka ze swoim świadkiem przed ołtarzem a ja dojadę z tatą i świadkową do kościoła, ja ubieram się u nas a N u rodziców i nie będzie zadnego błogosławienstwa bo strasznie mnie takie rzeczy denerwują poza tym ma nie widzieć sukienki do samego końca taka amerykańska wersja!!! Odpowiedz Link Zgłoś
curly1981 Re: do par ktore mieszkaja razem...- jak planujec 30.04.07, 11:32 Byłoby trudno wrocic do mojego rodzinnego domu- jest to bowiem 700km od miejsca zamieszkania mojego N. wyjdziemy prawdopodobnie z domu jego rodzicow i tyle Odpowiedz Link Zgłoś
maga801 Re: śmieszne 30.04.07, 11:43 moja bliska koleżanka na noc przed ślubem wróciła do rodziców, tam było też tłuczenie szkła (koszmarny zwyczaj, ale ona tak chciała). Mieszkali od dwóch lat razem, więc nie wiem, po co im to było. Trochę śmieszne Odpowiedz Link Zgłoś
mam6lat Re: ak planujec 30.04.07, 12:16 my wyszliśmy z naszego mieszkania, wczesniej przyjechali do nas rodzice nas pobłogosławić; problemem byłoby wyjsie z domów rodzinych poniewaz pochodzimy z róznych stron Polski a i mieszkanie mamy daleko do rodziców Odpowiedz Link Zgłoś
kamelia04.08.2007 żadnej szopki 30.04.07, 12:52 noc przed slubem, podobnie, jak wczesniejsze planujemy w domu razem. razem mieszkamy i razem wyjdziemy na slub. wystepy z cyklu: wyprowadzenie pana młodego do domu panny młodej, a potem wyprowadzenie ich do koscioła jest odrobine smieszne. fanatyzm w przestrzeganiu "tradycji" jest niebezpieczny Odpowiedz Link Zgłoś
kamu2 Re: do par które mieszkają razem...- jak planujec 30.04.07, 15:07 my mieszkamy raze ale jeszcze nie wiem jak to bedzie,tzn na 100% on przyjedzie po mnie do rodziców bo chce zeby miał nispodzianke i zobaczeł mnie jak już bede ubrana ,umalowana i uczesana.Pewnie wstaniemy rano,zjemy śniadanko,wypijemy kawke,D zawiezie mnie do fryzjera i zajmnie się swoimi sprawami.A spotkamy się u moich rodziców i tam bedzie błogosławienstwo.Tak planuje ale jak to bedzie to zobaczymy Odpowiedz Link Zgłoś