Dodaj do ulubionych

Finansowanie wesela

28.04.07, 22:42
Wiadomo, że często w mniejszym lub większym stopniu w kosztach ślubu z oprawą
partycypują rodzice młodych. Ot, taka tradycja (nieco wymuszona takimi a nie
innymi realiami zarobkowymi wielu młodych ludzi...). Często odbywa się to w
myśl zasady "zastaw się, a postaw się" - zaciągane są kredyty, wydawane
oszczędności życia, poprzedzone zaciskaniem pasa przez wiele miesięcy, jeżeli
nie lat. Czasem udział rodziców/teściów nie ogranicza się li tylko do
sfinansowania wesela; nierzadko młodzi dostają w prezencie ślubnym samochód, a
bywa, że nawet dom (znam takie przypadki).
A ja napiszę pokrótce, jak to jest w przypadku moich serdecznych przyjaciół,
na których weselu będę tańczył w lipcu br.
On: właściciel małej firmy w branży IT. Ona: tłumaczka języka angielskiego.
Oboje po trzydziestce, na własnej działalności, ustawieni, z dobrym zapleczem
finansowym, zarobki grubo powyżej średniej krajowej. Obecnie wykańczają
niedawno kupione mieszkanie na warszawskich Kabatach. Można rzec, że osiągnęli
pewną dojrzałość, stanowiącą moim skromnym zdaniem condicio sine qua non
zawarcia związku małżeńskiego. Ślub i wesele w 100 % finansują SAMI, nie
obarczając kosztami rodziców (którzy wcale nie klepią biedy).
Nie ukrywam, że takie coś mi imponuje. Nie ma tu żadnej dziecinady, żadnego
buractwa, jak to ma miejsce w przypadku gołodupców porywających się z motyką
na słońce, wydających 30 tysięcy na wyprawienie wesela z pompą, a
zarabiających 1800 zł, i to brutto.

Ciekawi mnie, jak to jest u was: czy pozwalacie rodzicom uczestniczyć w
kosztach, czy też sami wszystko opłacacie (od fotografa, zakupu sukni ślubnej
i wynajęcia sali po podróż poślubną). A może w ogóle nie dokładacie do tego ręki?
Obserwuj wątek
    • kasiulkkaa Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 22:49
      Fakt, ze kupili mieszkanie na Kabatach swiadczy raczej o galopujacej głupocie,
      nie dojrzałości.
      • dagps Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 22:51
        ty masz jakas misje przekonywania kobiet na tym forum ze musza szybko dojrzec
        jak sie za maz wybierajabig_grin?
        • olenka_a Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 22:59
          Teraz powstała nowa świecka tradycja - trzeba soboe samemu sfinansować wesele,
          bo inaczej jest sie gó..erzem.
          • strzygula Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:03
            u mnie rodzice i tesciowa w 100% bo ja i moj N. jestesmy jeszcze studentami tzn
            konczymy ale i tak rodzice nie chca od nas zadnej kasy. przepisuja na mnie nasz
            stare mieszkanie w blok i sponsoruja remont. i nie pisze zeby sie chwalic. po
            prostu rodzice klepali biede na poczatku swojego malzenstwa, nawet czasem
            pozyczali kase zeby miec na bilet zeby odwiedzic rodzicow no i wtedy obiecali
            sobie ze nie pozwola zeby ich dzieci tez tak mialy a ze maja jakie takie
            mozliwosc to to robia
            • agawia84 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:06
              U mnie tak samo. Rodzice płacą za całe wesele + mój tata kupił nam mieszkanie i
              spinansował jego wykończenie a rodzice narzeczonego fundują meble. U nas tylko
              narzeczony pracuje, ja jeszcze nie.
              • mike2005 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:15
                agawia84 napisała:

                > U mnie tak samo. Rodzice płacą za całe wesele + mój tata kupił nam mieszkanie i
                > spinansował jego wykończenie a rodzice narzeczonego fundują meble. U nas tylko
                > narzeczony pracuje, ja jeszcze nie.

                Wow, jest się czym pochwalić.

                OK, żeby nie było, że jestem zupełnie nieżyciowy, rozumiem, że ktoś tam może
                dostać jakieś mieszkanie, ale przerzucanie całego ciężaru na barki rodziców to
                moim zdaniem żenada.
                • agawia84 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:20
                  My o nic nie prosiliśmy, oni sami chcieli wszystko finansować. Planowaliśmy
                  ślub za parę lat, jak uzbieramy kasę, ale dzięki ich pomocy nie musieliśmy tego
                  odkładać. W ciągu miesiąca żyjemy z pensji narzeczonego, ta pomoc rodziców ma
                  charakter jednorazowy: sfinansowanie wesela i kupno mieszkania. Za rachunki
                  płacimy sami!
            • mike2005 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:12
              strzygula napisała:

              > u mnie rodzice i tesciowa w 100% bo ja i moj N. jestesmy jeszcze studentami

              I to właśnie nazywam brakiem dojrzałości.
      • mike2005 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:10
        kasiulkkaa napisała:

        > Fakt, ze kupili mieszkanie na Kabatach swiadczy raczej o galopujacej głupocie,
        > nie dojrzałości.

        Czy ja wiem? Ładna okolica, rzut beretem do lasu, będą mieli dobry dojazd do
        centrum (metrem - odpada stanie w korkach). Sam zastanawiam się, czy czegoś tam
        nie kupić smile
        • kasiulkkaa Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:13
          Kup, kup. Moze dobrze będziesz się czuł w slumsach. Co kto lubi...
          • mike2005 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:23
            kasiulkkaa napisała:

            > Kup, kup. Moze dobrze będziesz się czuł w slumsach. Co kto lubi...

            Co nazywasz slumsami? Wypasione apartamentowce w chronionych osiedlach, gdzie
            nie błąkają się żadni dresiarze, gotowi człowieka pokroić, żeby mieć na butelkę
            wódki, gdzie mam podziemny garaż niewymagający odśnieżania itd.? Zazdrościsz, bo
            nie stać cię, żeby wyłożyć 9-11 tys. zł za m2?
            • kasiulkkaa Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:31
              Slamsami nazywam stłoczenie bloków takie jak na Kabatach i dostawianie
              kolejnych. Skoro jednak głupki płacą 9-11 tysięcy za metr kwadratowy, deweloper
              korzysta, bo dlaczego nie.

              Wypasione apartamentowce w chronionych osiedlach, gdzie
              > nie błąkają się żadni dresiarze
              Wypasione jak wypasione, a dresiarze mieszkają w "chronionych" osiedlach. Tak
              cię podnieca mieszkanie w bloku, ktorego koszt budowy to ok. 2 tysięcy za metr
              kwadratowy? Bo mnie zupełnie.
              • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:05
                kasiulkkaa napisała:

                > Slamsami nazywam stłoczenie bloków takie jak na Kabatach i dostawianie
                > kolejnych. Skoro jednak głupki płacą 9-11 tysięcy za metr kwadratowy,
                > deweloper
                > korzysta, bo dlaczego nie.

                > Wypasione jak wypasione, a dresiarze mieszkają w "chronionych" osiedlach. Tak
                > cię podnieca mieszkanie w bloku, ktorego koszt budowy to ok. 2 tysięcy za metr
                > kwadratowy? Bo mnie zupełnie.

                Po pierwsze, nigdzie nie napisałem, że zamierzam zamieszkać w apartamentowcu na
                Kabatach. Zasugerowałem jedynie, że rozważam zakup nieruchomości w tamtej
                okolicy. Nikt nikomu nie każe mieszkać w bloku, można mieć swój domek - i tę
                opcję też biorę pod uwagę.
                Po drugie, to ty chyba naprawdę masz jakieś kompleksy, żal ci dupę ściska, że
                kogoś stać na płacenie po 11 tys. za m2, a ciebie nie. A to mieszkanko znajomych
                jest naprawdę fajne. Na pewno fajniejsze niż jakaś sypiąca się rudera na
                zadupiu. I nie sądzę, żeby dresiarzy czy ich rodziców było stać na sprowadzenie
                się na tamto osiedle. Poza tym od czegoś jest całodobowa ochrona.
                Swoją drogą, ciekawe rozumowanie, że ludzie są głupi, bo płacą tyle a tyle za
                mieszkanie. Ceny kształtuje rynek, prawo podaży i popytu, moja droga. Czy jak
                ktoś kupuje np. bmw za 200.000 zł, to też jest wg ciebie głupi i przepłaca, bo
                można mieć samochód za 1/5 tej ceny?
                • kasiulkkaa Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 08:50
                  > Po pierwsze, nigdzie nie napisałem, że zamierzam zamieszkać w apartamentowcu na
                  > Kabatach. Zasugerowałem jedynie, że rozważam zakup nieruchomości w tamtej
                  > okolicy.
                  A sugeruj sobie, co chcesz.

                  I nie sądzę, żeby dresiarzy czy ich rodziców było stać na sprowadzenie
                  > się na tamto osiedle.
                  Przejedź się choć raz ok. połnocy na Kabaty. Inteligencja o tej porze przed
                  otoczonym murem - hłe, hłe, chronionym - blokiem nie przesiaduje.

                  >Poza tym od czegoś jest całodobowa ochrona.
                  Emerytów swoich klitkach nazywasz ochroną? Pewnie dla bezpieczenstwa własnej
                  psychiki i dobrego samopoczucia.

                  > Swoją drogą, ciekawe rozumowanie, że ludzie są głupi, bo płacą tyle a tyle za
                  > mieszkanie. Ceny kształtuje rynek, prawo podaży i popytu, moja droga.
                  Napisałam wyzej, ze skoro są głupcy, ktorzy za mieszkanie o wartości 2 tys. za
                  metr kw. chcą płacić 9-11 tys., dlaczego deweloper ma nie korzystać. Głupców się
                  nie sieje, sami się rodzą, deweloper korzysta z tego urodzaju.

                  Czy jak
                  > ktoś kupuje np. bmw za 200.000 zł, to też jest wg ciebie głupi i przepłaca, bo
                  > można mieć samochód za 1/5 tej ceny?
                  Szkopuł w ty, drogi mike'u, ze wartośc owych slumsów na Kabatach nawet malucha
                  nie osiąga. Mozna jednak i płacić 200 tys. za malucha.
                  • mike2005 Do kasiulki 29.04.07, 12:50
                    kasiulkkaa napisała:

                    > Napisałam wyzej, ze skoro są głupcy, ktorzy za mieszkanie o wartości 2 tys. za
                    > metr kw. chcą płacić 9-11 tys., dlaczego deweloper ma nie korzystać. Głupców się
                    > nie sieje, sami się rodzą, deweloper korzysta z tego urodzaju.
                    >
                    > Czy jak
                    > > ktoś kupuje np. bmw za 200.000 zł, to też jest wg ciebie głupi i przepłac
                    > a, bo
                    > > można mieć samochód za 1/5 tej ceny?
                    > Szkopuł w ty, drogi mike'u, ze wartośc owych slumsów na Kabatach nawet malucha
                    > nie osiąga. Mozna jednak i płacić 200 tys. za malucha.

                    OK, skoro jesteś taka mądra, to znajdź w Warszawie miejsce, gdzie można kupić
                    mieszkanie po 2000 zł za m2. Podejrzewam, że nawet na Targówku nic nie znajdziesz.

                    Ty chyba naprawdę komuś czegoś zazdrościsz...
                    • michal_powolny1 Re: Do mike2005 29.04.07, 15:36
                      Oto zrzut ogłoszeń ze strony www.dragowski.pl
                      Rejon Pow. (m2) cena Cena za m2
                      Witosa Os.Nadzieja 83 175000 2108
                      Moniuszki Centrum 89 195000 2191
                      Moniuszki Centrum 98 195000 1990
                      Czyli jak widzisz w takiej cenie mieszkania w W-wie można sobie kupić.




                      • burza4 Re: Do mike2005 29.04.07, 16:40
                        michal_powolny1 napisał:

                        > Oto zrzut ogłoszeń ze strony www.dragowski.pl
                        > Rejon Pow. (m2) cena Cena za m2
                        > Witosa Os.Nadzieja 83 175000 2108
                        > Moniuszki Centrum 89 195000 2191
                        > Moniuszki Centrum 98 195000 1990
                        > Czyli jak widzisz w takiej cenie mieszkania w W-wie można sobie kupić.

                        bardzo ciekawe - jak ja weszłam na rzeczoną stronę, w cenie do 200 tys. było 5
                        mieszkań, z tego największe miało 23 metry kwadratowe.

                        wg mnie podawane przez ciebie ceny to spłacone część kredytu + odstępne, bo
                        ceny w centrum są kikukrotnie większe, nawet za bardzo zaniedbane mieszkania.

                        Byłam u znajomych - ich spółdzielnia sprzedaje lokale z odzysku w wielkiej
                        płycie. Cena wywoławcza za 46 metrów to 270 tysięcy...
                        • kasiulkkaa Re: Do mike2005 29.04.07, 16:46
                          bo
                          > ceny w centrum są kikukrotnie większe, nawet za bardzo zaniedbane mieszkania.
                          A Kabaty leżą w centrum?

                        • kasiulkkaa Re: Do mike2005 29.04.07, 16:48
                          > bardzo ciekawe - jak ja weszłam na rzeczoną stronę, w cenie do 200 tys. było 5
                          > mieszkań, z tego największe miało 23 metry kwadratowe.
                          Poza tym mike'owi chodziło o znalezienie mieszkania, w którym cena za metyr to 2
                          tysiące.
                    • kasiulkkaa Re: Do kasiulki 29.04.07, 16:04
                      OK, skoro jesteś taka mądra, to znajdź w Warszawie miejsce, gdzie można kupić
                      > mieszkanie po 2000 zł za m2. Podejrzewam, że nawet na Targówku nic nie znajdzie
                      > sz.
                      Michał Powolny dał juz kilka przykładów. Jesli chcesz się pozbyć podejrzen, a
                      zyskać pewnośc, wystarczy skorzystać z pierwszego lepszego poratalu nz
                      ogłoszeniami o mieszkaniach. Mała wskazówka: im większe mieszkanie, tym tanszy metr.


                      > Ty chyba naprawdę komuś czegoś zazdrościsz...
                      Nie, kochany, nie zazdroszczę głupoty, ktora powoduje, ze za tombak ludzie płaca
                      jak za złoto. Rozumiem, ze to twoi przyjaciele i ich postawa ci imponuje, ale
                      nie kazdemy głupota imponuje. Przykre, ale prawdziwe.
                • promyczek_k Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 10:30
                  Mike, zgadzam się z kasiulkkaa. Wydawanie 10 tys, za metr kwadratowy mieszkania
                  w blokowisku jest głupotą, a nie powodem do podziwiania.
                  • mike2005 Do promyczka 29.04.07, 12:54
                    promyczek_k napisała:

                    > Mike, zgadzam się z kasiulkkaa. Wydawanie 10 tys, za metr kwadratowy mieszkania
                    > w blokowisku jest głupotą, a nie powodem do podziwiania.

                    Widzisz, a dla mnie głupotą jest zarzynanie się i wydawanie 30-40 tys. zł na
                    wesele, gdy jest się nieśmierdzącym groszem gołodupcem. A jeszcze większą
                    głupotą jest obarczanie kosztami ślubu i wesela rodziców/teściów, którym też się
                    nie przelewa.
    • sierpniowa_julka Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:06
      Człowieku, czemu Ty masz tak wielki problem z tym, jak inni wydają pieniądze???
      Nic Tobie do tego! A że Tobie imponują Twoi znajomi, to i bardzo dobrze. Mam
      nadzieję, że i Ty komuś kiedyś zaimponujesz. Ale na razie niespecjalnie Ci się
      udaje - przynajmniej tutaj. Z Twoich wypowiedzi wynika, że wszystko postrzegasz
      w czerni i bieli zapominając o wszelkich odcieniach szarości! To nie najlepiej
      rokuje...
    • glupie_kocie Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:13
      Okazuje się jednak, że jest do pogodzenia bycie w twoim mniemaniu "gołodupcem,
      porywającym się z motyką na słońce" i opłacenie sobie w 100% ślubu i wesela. Z
      własnych pensji, bez kredytów.

      Różnica pomiędzy wypowiadającymi się tu narzeczonymi, a rożnymi forumowiczami
      stanu wolnego, polega na tym, iż Ci pierwsi mają pewność, że warunkiem
      niezbędnym do zawarcia małżeństwa jest miłość.
      • strzygula Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:32
        dlaczego brak odpowiedzialnosci? ja juz mam zapewniona prace moj N. tez tylko
        rodzice chca zebysmy najpierw skonczyli studia. i nie jest to brak
        odpowiedzialnosci bo czasami ludzi majacy po 30 pare lat moga gorzej zarabiac
        niz ktos po studiach.
        • nehema2889762 Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:39
          bez obrazy uzytkowniku mike ale czytajac Twoje watki to mi sie sznurek w
          kieszeniu prostuje mysle ze byc po trzydziestce (lub jak kto woli przed
          czterdziestka) to jest swietny moment aby zalozyc rodzine aby poczac pierwsze
          dziecko - w sumie to moze to jest takie konsumpcyjne podejscie ze najpierw
          pouzywam zycia ile wlezie a jak juz nie bede miec czego probowac to zaloze
          rodzine zeby na starosc mial mi kto podac balkonik ehhh TRAGEDIA mysle ze ze
          czesciej u Ciebie funkcje myslowe pełni główka zamiast głowa
          • strzygula Re: Finansowanie wesela 28.04.07, 23:47
            dokladnie uzytkownik mike ma komentarze na poziomie. wyczuwam w nim troche
            zazdrosci, ale moze mi sie wydawac. ja o nic rodzicow nie prosilam i staram sie
            ograniczac koszty wesele ale moj Tatuś mowi ze ma jedyna corke i chce zeby jej
            sie zylo jak najlepiej. a co do mieszkania to chyba lepiej oddac corce niz je
            sprzedac a corka zeby brala kredyt na 30 lat na mieszkanie nie? rodzice mowia
            ze oni teraz pomoga a my im na starosc. strasznie przykre sa niektore
            komentarze mike bo on np. mnie nie zna i niech nie mowi nic o niedojrzalosci bo
            podejrzewam ze ja z moim N. przelismy w zyciu wiecej niz niejeden "dorosly"
            • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:10
              strzygula napisała:

              > ja o nic rodzicow nie prosilam i staram sie
              > ograniczac koszty wesele ale moj Tatuś mowi ze ma jedyna corke i chce zeby jej
              > sie zylo jak najlepiej. a co do mieszkania to chyba lepiej oddac corce niz je
              > sprzedac a corka zeby brala kredyt na 30 lat na mieszkanie nie?

              Dlatego wyżej pisałem, że to normalne, że czasem dostaje się jakieś mieszkanie
              itp. Jestem bardziej elastyczny w pewnych kwestiach, niż ci się wydaje.
              • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:12
                to dlaczego piszesz o niedojrzałości mojej i mojego N.??
                • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:21
                  strzygula napisała:

                  > to dlaczego piszesz o niedojrzałości mojej i mojego N.??

                  Bo pobieracie się, będąc jeszcze studentami nieposiadającymi odpowiedniego
                  zaplecza finansowo-zarobkowego, i obciążacie wszystkimi kosztami rodziców. Ale
                  to wasze życie i róbcie, co chcecie, nie oczekujcie tylko ode mnie poklasku.
          • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:17
            nehema2889762 napisała:

            > bez obrazy uzytkowniku mike ale czytajac Twoje watki to mi sie sznurek w
            > kieszeniu prostuje mysle ze byc po trzydziestce (lub jak kto woli przed
            > czterdziestka) to jest swietny moment aby zalozyc rodzine aby poczac pierwsze
            > dziecko - w sumie to moze to jest takie konsumpcyjne podejscie ze najpierw
            > pouzywam zycia ile wlezie a jak juz nie bede miec czego probowac to zaloze
            > rodzine zeby na starosc mial mi kto podac balkonik ehhh TRAGEDIA mysle ze ze
            > czesciej u Ciebie funkcje myslowe pełni główka zamiast głowa

            Ty chyba też masz jakieś kompleksy. Boli cię, że niektórzy mogą używać życia ile
            wlezie, podczas gdy ty już jesteś zagoniona do kieratu? Przyznaj się.

            Specjalnie dla ciebie:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=150&w=61271189
            • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:25
              przyznaje sie, ze....cholernie sie ciesze ze wyjde za maz. po przelozeniu slubu
              o 9 miesiecy do tej pory mam dni ze placze jak dziecko ze smutku a teraz
              odliczam dni do najwspanialszego dnia w moim zyciu. nie obrazaj mojego N. bo on
              nie jest wiekszym golodupcem niz ja wrecz przeciwnie. malzenstwo nie oznacza ze
              bede zamknieta w klatce i nie bede miala do niczego prawa wiesz?no chyba ze wg
              ciebie na tym to polega.
              w milosci nie chodzi o to zeby kupowac sobie drogie prezenty, obsypywac
              kwiatami i w ogole. wolisz byc nadziany i zastanawiac sie czy dziewczyna jest z
              toba z milosci do ciebie czy do pieniedzy?
              • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:41
                strzygula napisała:

                > przyznaje sie, ze....cholernie sie ciesze ze wyjde za maz.

                Cieszę się twoim szczęściem smile

                > po przelozeniu slubu
                > o 9 miesiecy do tej pory mam dni ze placze jak dziecko ze smutku a teraz
                > odliczam dni do najwspanialszego dnia w moim zyciu.

                Ojej, biedactwo. Może trzeba cię przytulić i pogłaskać, żebyś mogła zasnąć?

                > nie obrazaj mojego N. bo on
                > nie jest wiekszym golodupcem niz ja wrecz przeciwnie. malzenstwo nie oznacza ze
                > bede zamknieta w klatce i nie bede miala do niczego prawa wiesz?no chyba ze wg
                > ciebie na tym to polega.

                A co ma piernik do wiatraka?

                > w milosci nie chodzi o to zeby kupowac sobie drogie prezenty, obsypywac
                > kwiatami i w ogole. wolisz byc nadziany i zastanawiac sie czy dziewczyna jest
                > z
                > toba z milosci do ciebie czy do pieniedzy?

                Tak, tak, znamy te teksty, to standardowa śpiewka gołodupców.

                Na zakończenie, ciekaw tylko jestem, czy po ukończeniu studiów będziecie się
                chociaż szanować, czy stwierdziwszy, że nie potrzebujecie się dorabiać, bo
                wszystko już macie, zgodzicie się pracować za jakieś śmieszne pieniądze, psując
                tylko rynek pracy.
                • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:51
                  bedziesz planowal slub. a przytulac mnie nie musisz. chocbys byl ostatnim
                  czlowiek na ziemi ktory moglby mnie przytulic to bym nie chciala. i to sa moje
                  teksty to w koncu nie rozumiem kto wg ciebie jest golodupcem ja czy moj N.?
                  a co do rynku pracy to wierz mi ze jestem ambitniejsza i nie bede pracowac za
                  marne grosze. a szanowac to ty sie nie szanujesz w kazdym watku nie wazne czy
                  jest o wybielaniu zebow, opalaniu, nocy poslubnej itd ty mowisz o spermie. az
                  sie rzygac chce
                  • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:58
                    strzygula napisała:

                    > to w koncu nie rozumiem kto wg ciebie jest golodupcem ja czy moj N.?

                    Z tego, co piszesz, wynika, że oboje jesteście.

                    > a co do rynku pracy to wierz mi ze jestem ambitniejsza i nie bede pracowac za
                    > marne grosze.

                    To mnie cieszy.

                    > a szanowac to ty sie nie szanujesz w kazdym watku nie wazne czy
                    > jest o wybielaniu zebow, opalaniu, nocy poslubnej itd ty mowisz o spermie. az
                    > sie rzygac chce

                    Ty masz chyba jakieś przywidzenia. Wskaż mi np. w tym wątku miejsce, gdzie jest
                    cokolwiek o spermie. No ale rozumiem, że głodnej chleb na myśli smile
            • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:31
              mike zauwazylam ze w wiekszosci watkow mowisz o tym ze komus jest gorzej bo ty
              szalejesze a ktos inny bierze slub. a moze ciebie nikt nie chce i sobie po
              prostu wmawiasz ze jest super bo sobie poszalejesz...
              • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:43
                strzygula napisała:

                > mike zauwazylam ze w wiekszosci watkow mowisz o tym ze komus jest gorzej bo ty
                > szalejesze a ktos inny bierze slub. a moze ciebie nikt nie chce i sobie po
                > prostu wmawiasz ze jest super bo sobie poszalejesz...

                smile
                • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:51
                  tylko usmiech?
                  • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:52
                    strzygula napisała:

                    > tylko usmiech?

                    Tak, bo śmiać mi się chce, jak cię czytam. Normalnie zaczynam cię lubić smile
                    • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 00:53
                      no to super
                      • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:06
                        strzygula napisała:

                        > no to super

                        Pewnie wolałabyś, żebym zamiast "smile" wstawił "sad" i się rozpłakał, że żadna mnie
                        nie chce i pozostała mi tylko kasa i używanie życia w pojedynkę. Ale wiedz, że
                        jeżeli ma się odpowiednie środki, to laski zawsze się znajdą i można w nich
                        przebierać jak w ulęgałkach, tak więc nie mam powodów do narzekania smile
                        • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:08
                          no to zycze ci powodzenia zebys jakiegos syfu nie zlapal bo najczesciej te
                          laski ktore znajdziesz znalazlo juz przed toba kilkunastu innych. ciesze sie ze
                          jestes szczesliwym czlowiekiem (szczerze). roznym ludziom rozne rzeczy sa do
                          szczescia potrzebne. wyobraz sobie ze jak tez powodow do narzekania nie mam
                          • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:15
                            strzygula napisała:

                            > no to zycze ci powodzenia zebys jakiegos syfu nie zlapal bo najczesciej te
                            > laski ktore znajdziesz znalazlo juz przed toba kilkunastu innych. ciesze sie
                            > ze
                            > jestes szczesliwym czlowiekiem (szczerze). roznym ludziom rozne rzeczy sa do
                            > szczescia potrzebne. wyobraz sobie ze jak tez powodow do narzekania nie mam

                            Tobie też życzę, żebyś się niczym nie zaraziła. Pamiętaj, że nigdy nie możesz
                            mieć pewności, ile lasek twój M puknął przed tobą (albo w międzyczasie), tak
                            więc radzę wam obojgu się przebadać. Na pewno mniejsza liczba partnerów
                            zmniejsza ryzyko, ale go nie eliminuje.
                            • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:18
                              dziekuje za rade. powiedzialam moje zdanie. szczerze zyczylam szczescia a ty
                              mnie znowu obrazasz. szkoda na ciebie czasu. nie wszyscy sa tacy jak ty
                              • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:27
                                strzygula napisała:

                                > dziekuje za rade. powiedzialam moje zdanie. szczerze zyczylam szczescia a ty
                                > mnie znowu obrazasz. szkoda na ciebie czasu. nie wszyscy sa tacy jak ty

                                Naprawdę nie miałem zamiaru cię tym razem obrażać, teraz wszyscy robią te
                                badania i nie ma się czego wstydzić, i szczerze ci współczuję (dopiero teraz
                                doczytałem założony przez ciebie wątek i już wiem, czemu przesunęłaś datę ślubu).
                                Natomiast w twoje zapewnienia, że mi dobrze życzysz, jakoś ciężko mi uwierzyć.
                                • strzygula Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:28
                                  badan nie bede robic bo nie widze podstaw. znam przeszlosc mojego N. (ze
                                  szczegolami ktorych wolalabym nie znac). w twoje szczere wspolczucie tez jakos
                                  ciezko mi uwierzyc niestety sad
                                  • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 01:44
                                    strzygula napisała:

                                    > badan nie bede robic bo nie widze podstaw. znam przeszlosc mojego N. (ze
                                    > szczegolami ktorych wolalabym nie znac). w twoje szczere wspolczucie tez jakos
                                    > ciezko mi uwierzyc niestety sad

                                    Możesz mi wierzyć lub nie, ale po przeczytaniu założonego przez ciebie wątku (o
                                    zaproszeniach) naprawdę zrobiło mi się ciebie żal.
                                    A co do tych badań, to może nie powinienem o tym pisać, ale był okres, że na
                                    potęgę chodziłem do agencji towarzyskich: nie kilka razy w roku, tylko w
                                    miesiącu. Gdy z tym skończyłem (nie twierdzę, że definitywnie, ale teraz mam
                                    kogoś, poza tym agencje mają to do siebie, że się nudzą, przynajmniej mi się
                                    przejadły - o wiele ciekawszy jest podryw), postanowiłem się przebadać.
        • denea Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 08:27
          Przepraszam, że się wtrącam, ale ciekawość mnie zżera - co to właściwie znaczy
          że macie zapewnioną pracę ? Bo zazwyczaj jest tak, że ludzie kończą studia i z
          dyplomem pracy szukają.
          Chodzi Ci o to, że rodzice Wam po znajomości załatwili ?
          • denea To było pytanie do Strzyguli, 29.04.07, 08:29
            nie zwróciłam uwagi że drzewko jest takie rozbudowane.
            • alex996 My sami finansujemy... 29.04.07, 09:23
              nikt nam złotówki nie dokłada. Podróz poslubna też sami organizujemy.
              Robie na tyle na ile mnie stać, ale nikt mi się przynajmniej nie wtrąca
              • mike2005 Re: My sami finansujemy... 29.04.07, 12:41
                alex996 napisała:

                > nikt nam złotówki nie dokłada. Podróz poslubna też sami organizujemy.
                > Robie na tyle na ile mnie stać, ale nikt mi się przynajmniej nie wtrąca

                I to się chwali. A jednym z plusów urządzania wesela za własną kasę jest właśnie
                to, że nikt się nie wtrąca, bo nie ma prawa.
            • strzygula Re: To było pytanie do Strzyguli, 29.04.07, 14:27
              rodzice maja wlasna firme i wola zatrudnic rodzine niz kogos z zewnatrz
              • denea Re: To było pytanie do Strzyguli, 29.04.07, 15:01
                A, rozumiem.
                Dziękuję za odpowiedź smile
    • nikola.b Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 10:15
      kurcze nie moge naprawde zrozumiec ludzi ktorzy przesiaduja na forum slub i
      wesele podczas gdy nie zamierzaja tego slubu brac. to tak jakbym ja marnowala
      czas na forum dotyczacym chodowli zwierzat...bez sensu...

      a pan mike2005 to naprawde moglby sobie darowac te wszystkie dyskusje o tym
      jaki to on jest dojrzaly, kogo to on w warszawie nie przelecial i ze jezdzi
      bmw. watpie zeby na tym forum komukolwiek tym zaimponowal!...
      • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 12:45
        nikola.b napisała:

        > kurcze nie moge naprawde zrozumiec ludzi ktorzy przesiaduja na forum slub i
        > wesele podczas gdy nie zamierzaja tego slubu brac. to tak jakbym ja marnowala
        > czas na forum dotyczacym chodowli zwierzat...bez sensu...
        >
        > a pan mike2005 to naprawde moglby sobie darowac te wszystkie dyskusje o tym
        > jaki to on jest dojrzaly, kogo to on w warszawie nie przelecial i ze jezdzi
        > bmw. watpie zeby na tym forum komukolwiek tym zaimponowal!...

        Po pierwsze, skąd wiesz, że ludzie udzielający się na forum i niebiorący ślubu w
        najbliższej przyszłości, nie zamierzają tego robić w ogóle. Poza tym każdy ma
        prawo pisać tam, gdzie mu się podoba. A jak ci się coś nie podoba, możesz
        opuścić forum.
        Po drugie, nigdzie nie napisałem, że jeżdżę takim czy innym samochodem.
        • nikola.b Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 13:28
          szczerze watpie zebys mial taki zamiar w najblizeszej przyszlosci, owszem kazdy
          moze przesiadywac na takim forum na jakim chce ale pytanie tylko po co? czy nie
          lepiej wyjsc na spacer lub odwiedzic znajomych na tych kabatach? co cie to
          interesuje jak ktos zamierza spedzic swoja noc poslubna albo z czego finansuje
          swoje wesele.
          przejdz na jakies forum dotyczace seksu czy finansow i tam poruszaj tego typu
          sprawy jak juz naprawde nie mozesz znalezc niczego innego do roboty w tym swoim
          doroslym zyciu.
          • mike2005 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 13:31
            nikola.b napisała:

            > szczerze watpie zebys mial taki zamiar w najblizeszej przyszlosci, owszem kazdy
            > moze przesiadywac na takim forum na jakim chce ale pytanie tylko po co? czy nie
            > lepiej wyjsc na spacer lub odwiedzic znajomych na tych kabatach? co cie to
            > interesuje jak ktos zamierza spedzic swoja noc poslubna albo z czego finansuje
            > swoje wesele.
            > przejdz na jakies forum dotyczace seksu czy finansow i tam poruszaj tego typu
            > sprawy jak juz naprawde nie mozesz znalezc niczego innego do roboty w tym swoim
            > doroslym zyciu.

            Coś mi mówi, że jesteś mocno niedopchnięta. Ale po co tyle agresji?
            • nikola.b Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 13:44
              oj a mi cos mowi ze ty mozesz miec z tym pchaniem problemy. jak ko mowia z ta
              krowa? ze ta co duzy ryczy malo mleka daje? smile odnajdz lepiej w sobie chociaz
              troche klasy czlowieku i nie wyskakuj do obcych osob z takimi prymitywnymi
              tekstami...ale tak do obcych latwiej...
    • bb90 a my wolimy pobrać się młodo... 29.04.07, 12:57
      niż czekać na przekroczenie trzydziestki, nachapanie się pieniędzy i szczycenie
      się tym że sami finasujemy swoje wesele. Bez sesnu takie czekanie jeśli się
      kogoś Kocha.

      Ja tak samo będę chciała kiedyś pomóc swoim dzieciom rozpocząć dorosłe życie z
      lepszym startem. Nie widzę w pomocy rodziców czy rodziny niczego nagannego. I
      tak samo będę chciała kiedyś dać swojemy dziecku tyle radości ile mi sprawiają
      przygotowania do ślubu, który w całości finasują nasi rodzice.
      • mike2005 Re: a my wolimy pobrać się młodo... 29.04.07, 13:29
        Młodo, goło i wesoło, tak?

        Co za dziecinada...
        • bb90 Re: a my wolimy pobrać się młodo... 29.04.07, 14:06
          stawiam że masz jakiś głęboki kompleks skoro tak na wszyskich naskakujesz,
          praktycznie czego by nie napisali.

          A my się kochamy ponad życie i nie chcemy ze ślubem czekać, i pobralibyśmy się
          nawet nie mając nic, ale widzę że nie umiesz tego zrozumieć. Umiesz wszystkim
          tylko zazdrości, a to dopiero dziecinada smile))

    • zosiaczek25 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 15:41
      Zeby Ci sprawic przyjemnosc, napisze, ze mam 17 lat, jestem w ciazy, nie
      ukonczylam zadnej szkoly, nie mam pracy ani szansy na prace, moj narzeczony to
      tez gowniarz bez wyksztalcenia i pracy, ale spokojnie, i tak doprawie mu rogi ze
      starym ale bogatym biznesmenem. Do tego, nie mamy wlasnoeg mieszkania i bedziemy
      mieszkac u rodzicow. Nasi rodzice oczywiscie placa za caly slub, bo my nie
      mozemy sobie pozwolic na to jako "golodupcy", a wesele bedzie na 150 osob. Po
      slubie tez rodzice beda nas utrzymywac, a my bedziemy sie tylko rozmnazac.
      Hmmm... mam wrazenie, ze o czyms zapomnialam, ale na pewno i tak juz czjesz sie
      lepiej, wiedzac, ze Twoje wyobrazenie ludzi na tym forum potwierdzilo sie.
    • minerwamcg No i znowu nakarmiliście trolla. 29.04.07, 16:22
      Oj, dzieci, dzieci. Mike był na tym forum jeszcze jak ja tu zaglądałam, i pisał
      dokładnie te same bzdety wywołując dokłądnie takie same lawiny protestów. Po
      cholerę sprawiacie trollowi tyle frajdy? Przecież on to uwielbia. Nie lepiej
      olać?
      Za mąż się jedna z drugą wybiera, a jak dzieci, słowo daję, jak dzieci z
      przedszkola...
    • nehema2889762 Re: Finansowanie wesela 29.04.07, 21:51
      co do wątku podeslanego przez mike o gołodupcach to tak sobie mysle ze im facet
      starszy tym moze wiecej przebierac w tym co zostalo smile bo co lepsza partia juz
      zajeta hehe
      a oprocz tego mysle ze to sprawa kazdego z osoba (i gajowego) na co przeznacza
      swoje czy tez rodzicow srodki a sypanie tekstami o golodupach swiadczy na
      niekorzysc Twoja -ale jak to ktos napisal po co karmic trole <lol>
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka