Właśnie udało mi się zapisać na nauki przedmałżeńskie- więc jestem radosna jak
świnka w deszcz. Jest szansa, ze zdążymy dopełnić wszystkich przedslubnych
formalności. Ale rozbawił mnie tekst pani, która przyjmowała zapisy "za nauki
obowiązuje ofiara co łaska 70zł od osoby". Tak, tak, wiem, koszt wyżywienia
(to kurs dwudniowy), materiałów szkoleniowych, pracy wykładowców- ale
zabrzmiało zabawnie. Jak w Częstochowie "toaleta płatna co łaska, min. 2zł"

)