Dodaj do ulubionych

nasz slub cywilny

30.05.07, 09:05
Witam wszystkie narzeczone i swiezo upieczone mezatki, do ktorych ja tez
naleze od piatku. Znalazlam wreszcie chwilke czasu, aby podzielic sie z Wami
moimi wrazeniami ze slubu i dni go poprzedzajacych.
Zacznijmy od tego, ze wszystko poszlo zupelnie inaczej niz to sobie
planowalismy, chociaz ogolnie na koncu wszystko wypadlo dobrze. Jednak dni
poprzedzajace slub byly, glownie a moze i wylacznie dzieki moim tesciom,
bardzo stresujace. Wszystko zaczelo sie tak na prawde na 2 tygodnie przed
slubem. Ale to Wam juz opisywalam- tesciowie straszyli nas, ze nie przyjada,
jesli nie dostana oficjalnego zaproszenia i takie tam. Na tym sie jednak nie
skonczylo. W poniedzialek- na 4 dni przed slubem- rozpoczeli ofensywny atak na
mnie. Oswiadczyli mezowi, ze to przeze mnie nie przyjada (a nie tak, jak
dotychczas twierdzili, ze ze wzgledu na brak oficjalnego zaproszenia). Nie
wiem, co takiego zrobilam tesciom, bo kontaktuje sie z nimi przez meza i nigdy
nie powiedzialam im ani tym bardziej nie zrobilam nic zlego. Ale historia ta-
jak tesciowie mnie traktuja- tez jest Wam juz znana. Tak wiec w poniedzialek i
wtorek maz otrzymal dziesiatki maili i telefonow od matki, w ktorych skarzyla
sie ona na mnie i straszyla go, ze przeze mnie nie przyjada na jego slub.
Doszlo nawet do tego, ze maz zaczal obwiniac mnie o psucie mu kontaktow z
rodzina itp, bo na to zwrocila mu uwage jego mamusia. Przestraszyl sie i
opanowal wreszcie dopiero, gdy ja dostalam zalamania nerwowego. Ale ja tez
przestalm milczec i wyzalilam sie mojej siostrze. A ona pomogla mi bardzo
przejsc przez to wszystko i przemowila do rozsadku mezowi. W srode przyjechala
moja mama i wszystko powoli wrocilo do normy. Maz pogodzil sie z tym, ze jego
rodzicow nie bedzie na naszym slubie i stwierdzil, ze to nawet lepiej. Ja
czulam, ze to troche nie fair, ze bedzie obecna tylko moja rodzina. Ale z
drugiej strony cieszylam sie, ze jesli tesciowie mieliby mi znow robic horror,
to dobrze, ze ich nie bedzie.
Nadszedl piatek- dzien slubu. Pogoda byla przepiekna. Troche nawet za goraco i
spocilam sie jak mysz. Na szczescie nie bylo tego widac (mam nadzieje, ze tez
nie bylo czuc smile...). Jeszcze w czwartek wieczorem na wariata zamowilam sobie
bukiecik do slubu, ktory potem maz odebral pomiedzy wizyta u fryzjera i myciem
samochodu. Wszystko dzialo sie na wariata. W trakcie sniadania przyjechala
moja siostra z rodzina i zaczelo sie zamieszanie. Maz polknal 1 bulke bez
przezuwania i pognal do fryzjera, po kwiaty i do myjni a slub o 11.30. Wrocil
o 10.30 i oswiadczyl, ze za 15 minut mamy byc gotowi, bo musimy znalezc wolny
parking. A wszyscy jeszcze w rozsypce. Potem pognalismy do slubu. Mezczyzni
wysadzili kobiety na placu pod ratuszem i pojechali szukac wolnego parkingu.
Wrocili na 5 minut przed slubem a ja w miedzyczasie nasluchalam sie glupich
zartow, ze moze sie rozmyslil itd. i spocilam jak prosie stojac w prazacym
sloncu. Potem popedzilismy do sali. Pan urzednik wpuscil nas do srodka i
bardzo ladnie powital. Wytlumaczyl nam na wstepie, jak bedzie przebiegala cala
ceremonia i wogole wszystko przeprowadzil tak spokojnie i ladnie, ze nie
mielismy zadnej tremy. Po wstepie urzednik zaczal sprawdzac nasze personalia,
gdy nagle ktos zalomotal do drzwi (a drzwi w trakcie slubu sa zamkniete). Pan
podniosl sie z fotela i spytal, czy kogos brakuje. Rozejrzelismy sie wokol i
stwierdzilismy, ze nie. Pan usiadl i wrocil do dokumentow, gdy wtem jeszcze
wieksze lomotanie do drzwi i szarpanie za klamke. Urzednik wstal i ponowil
pytanie. Goscie znow sie rozejrzeli wokol i odparli, ze raczej jestesmy w
komplecie. Na co my ze swiadkowa zazartowalysmy, ze moze to tesciowie chca
wejsc na sale i krzyknac, ze sprzeciwiaja sie temu slubowi. Ledwo
wypowiedzialysmy te slowa, urzednik wreszcie otworzyl drzwi i... w drzwiach
ukazali sie moi tesciowie. A mnie zawylo w brzuchu. Na szczescie dalsza czesc
ceremoni przebiegla bez zaklocen. Pan urzednik wyglosil bardzo ladna mowe.
Wcisnelismy sobie obraczki (okazalo sie, ze mielismy tak spuchniete palce, ze
wieczorem nawet woda z mydlem nie pomogla do zdjecia obraczek), rodziny sie
rozplakaly (nie wnikamy kto z jakiego powodu) i poszlismy na obiad do naszej
ulubionej tureckiej restauracji, ktora spodobala sie wszystkim- najbardziej
chyba mojej swiadkowej, ktora pochodzi z Turcji. Moja swiadkowa zrobila
furrore wsrod mojej rodziny i wszyscy zaprosilismy ja na slub do Polski a ona
z checia zgodzila sie przyjechac. I nie tylko moja rodzina ja polubila, ale
takze swiadek, ktory od niedawna jest singlem. My z mezem teraz obserwujemy
wszystko jak na szpilkach, czy z tego cos sie wykluje, bo oboje- swiadkowa i
swiadek okazywali sobie bardzo duza sympatie. W trakcie obiadu moja siostra
zrobila nam pare psikusow. Najpierw przyniosla "prezent" w pudelku, ktory
podczas wreczania mezowi upuscili "przypadkowo" na podloge. Maz skamienial z
przerazenia a ja znajac juz te sztuczke smialam sie z niego do rozpuku. Potem
musielismy wspolnie wyciac serce w takim duzym kawalku plotna, przez ktore
potem przeniosl mnie moj maz. Po wyjsciu z obiadu obsypano nas ryzem i
swiadkowa wreszcie doczekala sie rzucania bukietem, ktory naturalnie zlapala.
Na moja uwage, ze teraz to jej kolej wyjsc za maz, odparla, ze w takim razie
bede musiala jej swiadkowac, na co ja z mila checia sie zgodzilam. I tak
spokojnie rozstalismy sie. Po poludniu jeszcze wpadli do nas tescie na kawe i
ciasto. Tesciowa znow zaczela o tym, ze zyskali nowa corke. Ale ja po
ostatnich wydarzeniach i patrzac na skwaszona mine tescia, przyjelam to bez
emocji. I tak wszystko sie skonczylo. Wszystko na wariata, wszystko nie tak,
jak planowalismy, ale jednak milo i jestesmy szczesliwi.
Pozdrawiam,
Zosiaczek25
Obserwuj wątek
    • ashton Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:13
      Ufff smile))
      Cieszę się, że ślub się odbył - i to całkiem przyjemnie się odbył. Teściowie
      chyba nigdy nie przestaną Cię zaskakiwać smile Teraz już się spokojnie do
      kościelnego szykuj, wychodząc z założenia że nic Wam już złego grozić nie może.
      Wszystkiego najlepszego!
    • kasia-k Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:23
      super że jesteście już małżeństwem
      Gratulacje smile

      dobrze że teściowe jednak zmiękli i się pojawili smile
      • elza_lui Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:26
        Moje gratulacje!

        Dobrze, że wszystko szczęśliwie sie skończyło, szczególnie biorąc pod uwagę
        Twoje perypetie z teściami.
        Wszystkiego najnajnajlepszego.

        Pozdrawiam cieplutko młodą mężatkę.
        E.
    • kamelia04.08.2007 zosiaczku, wszystkiego najlepszego w nowym 30.05.07, 09:33
      stanie cywilnym, dobrze, że wszystko sie dobrze skonczyło.

      czeka cię niestety długi i mozolny proces wychowywania teściów, tak żeby sie do
      was nie wtrącali itd... miejmy madzieję, że horror przedslubny juz sie więcej
      nie powtórzy.


      a w ogóle to gdzie zdjęcia, co? wink))
      • kasia-k fotki 30.05.07, 09:35
        no własnie prosimy o fotki smile
    • kenzoania Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:35
      Gratuluję i cieszę się, że wszystko jednak dobrze się skończyło wink
      Wszystkiego najlepszego!!!
    • listek_a Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:38
      Gratulujesmile Oddycham z ulgą razme z Tobą, że wszystko sie udalo!!
      Wejscie tesciow jak w filmie normalnie hihi
    • malinakalina Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:39
      Zosiaczku25!!!!

      Baaardzo, baaaardzoooo sie ciesze ze jestescie szczesliwi ze impreza mimo
      poczatkowego zdenerwowoania udala sie znakomocie ze tesciowie opanowali sie (
      chocby tylko na ten jeden dzien )

      GRATULUJE z calego serca i ciesze sie razem z Toba wink))))
    • zosiaczek25 zdjecia? 30.05.07, 09:40
      Dzieki dziewczyny za zyczenia i mile slowa. Ale zdjec, to na prawde byscie nie
      chcialy ogladac. Nie mielismy zadnego fotografa. U siebie mam tylko zdjecia na
      naszej cyfrowce, ktore robil nam moj siostrzeniec. smile Takze sa one rownie
      zakrecone jak byl caly ten dzien. Ja nawet troche sie zaczynam bac tych zdjec ze
      slubu koscielnego, bo strasznie jestem niefotogeniczna. Ale licze na
      umiejetnosci mojego fotografa. Z tych zdjec, co mam, moze by sie dalo wybrac
      kilka dobrych, ale nawet nie wiem, jak je zalaczyc do postu...
    • liste_k Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 09:46
      Ach... smile Miło było czytać smile

      Dzień twojego ślubu został przez ciebie opisany jak dobre romansidło smile
      Początek z dreszczykiem emocji, a koniec - HAPPY END smile

      Życzę Wam wszystkiego najlepszego na nowej drodze życia!!
    • lubna Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 10:20
      Wszystkiego dobrego smile Nasi teściowie zrobili taki sam numer - jednak przyjechali smile Ale potem szybko wyszli i kontakt znowu zerwany, bo jest im "niesamowicie smutno z powodu naszego ślubu" wink Myślę, że znasz ten stan, wiedz, ze nie jesteś sama smile Oby się Wam szczęściło!!!
    • zosiaczek25 bukiet 30.05.07, 11:47
      Dostalam wlasnie kwiaty z okazji slubu od babci i ciotki mojego meza. Pare dni
      po slubie, ale wcale sie nie dziwie, ze przyszedl pozniej. Wyglada jak drzewo a
      nie bukiet. Mimo wszystko mily gest. Ah, gdyby mial takich rodzicow, jak babcie...
    • dodaa84 Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 12:54
      hej!! cieszę się, że wszystko dobrze się skończyło! gratuluję i życzę dużo
      szczęścia oraz spokojnych przygotowań do ślubu kościelnego!smile
    • memphis90 Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 14:26
      Gratulacje i wszystkiego dobregosmile Cieszę się, ze wszystko się ostatecznie tak
      ładnie potoczyło. I duuużo cierpliwości w wychowywaniu teściówsmile
    • dr_kaczusia Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 15:27
      no to tesciowie zrobili wejscie smoka! wink

      gratulacje! i wszystkiego dobrego smile
      a teraz idz na kurs tresowania smoczycy wink
    • kaskahh Re: nasz slub cywilny 30.05.07, 16:00
      Gratulacje
      !!!!!!!!!

      super relacja!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka