Dodaj do ulubionych

Ale nas ksiądz potraktował...

13.06.07, 19:53
Ślub w sobote, pojechalismy dzis zaplacic, jak zawsze kazał przyjsc do siebie
po wieczornej mszy która jest o 18, ledwo zdążylismy dojechac na 18.30 5
minut przed koncem mszy i czekamy u niego pod wejsciem. Wychodzi z mszy i
krzyczy na nas i jeszcze jedna pare ktorzy tez czekali, że musi sobie
najemnikow wynając zeby sie za nas modlili bo czekamy tu a do kosciola to kto
pojdzie, wszyscy zapominaja zeby w tygodniu do koscioła przyjsc, i ze sie nie
modlimy i wogole, Zszokowało mnie i zatkało. Jak juz weszlismy to mu mowie ze
chodze co niedziele ze ostatnio jakbylismy u niego tydzien temu to i na
procesji bylismy, a on dalej sie drze i zamiast wziasc 500zł tak jak mowił to
zazyczył sobie 550.
Brak słów
Obserwuj wątek
    • studentk Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:02
      Olewasz - płacisz więcej.
      Nie olewasz - płacisz mniej.

      To trochę jak na studiach, jak nie dostaniesz się na dzienne to musisz płacić
      za zaoczne.

      Mnie natomiast zastanawia po co bierzecie ślub kościelny jak wam religia
      katolicka nie odpowiada, jest przecież kościół protestancki,
      zielonoświątkowców, luterański nawet polski (choć głównie w USA). Po co akurat
      wiara katolicka? Jakieś głupie zakazy, chodzenie do kościoła, seks przedślubny,
      nauki przedmałżeńskie, poradnia, ... Po co????
      • nombrilek Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:05
        A czy ktos powiedzial ze mi nie odpowiada??? Chodzimy co niedziele do koscioła
        jestesmy wierzący, chyba jednak nie trzeba w tygodniu chodzic na msze zeby byc
        wierzacym??? BEZ PRZESADY
        • studentk Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:12
          Wierzącym nie, możesz chodzić jako wierząca nawet do Światowida.

          Ale Katolik MUSI wypełniać powinności wiary rzymsko-katolickiej. Inaczej nie
          jest Katolikiem.

          Kiedyś jak ktoś grzeszył to mógł kupić "odpusty". Może to coś w tym rodzaju.
          • wrobelek0403 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 20:56
            zglupialas???? gdzie masz napisane, ze trzeba chodzic do Kosciola
            CODZIENNIE????? a jak ktos pracuje do 18, to co ma sie z pracy zwalniac???

            obowiazek dotyczy DNIA SWIATECZNEGO, a wczoraj to zdaje sie taki nie byl.
      • mistrz1938 do studentk 13.06.07, 20:15
        znasz 5 przykazań kościelnych????? przypomnij je sobie.
        • studentk Re: do studentk 13.06.07, 20:22
          Akurat znam, myśle iż w tym wypadku po prostu chodziło iż czekali w karystii a
          nie uczestniczyli w mszy św. choć mieli taką możliwość.
          • nombrilek Re: do studentk 13.06.07, 20:25
            Nie nie czekalismy w zakrystii tylko pod plebania, zreszta jak mowilam ledwo
            zdazylismy dojechac z pracy
            • studentk Re: do studentk 13.06.07, 20:28
              Dlatego tak was potraktował. Tydzień przed ślubem to tydzień rozmyślań i
              bliskości z Bogiem. Niektórzy natomiast idą do kościoła jak do baru, byle
              szybko i byle po ich myśli.
              • nombrilek Re: do studentk 13.06.07, 20:31
                Nie trzeba byc w kosciele zeby byc blisko z Bogiem i sie pomodlic, mozna to
                robic wszedzie. Poza tym mogl powiedziec to normalnie a nie krzyczec na pol
                miasta. Poza tym jak bylam w niedziele to na mszy zwymyslal wszystkich parafian
                ze nie przyszli jak był pokaz chorow, ze tylko kilka osob z miasta przyszlo.
                • studentk Re: do studentk 13.06.07, 20:35
                  Cóż potraktował was w taki a nie inny sposób, pamiętaj iż kiedyś w
                  przykazaniach kościelnych był nakaż dziesięciny. A jakby zażyczył sobie jednej
                  dziesiątej waszych rocznych zarobków?
              • nessie1161 Re: do studentk 13.06.07, 22:35
                Kobieto, poczytaj ze zrozumieniem trochę. Oczywiście, że tydzien przed ślubem
                jest szczególny, ale ludzie niekoniecznie mają urlop, ja na przykład przed
                ślubem mieć go nie będe. Nie mieli możliwości uczestniczenia w mszy o 18,
                ponieważ jechali prosto z pracy i ledwo zdążyli na 18.30. Mieli wchodzić w
                środku mszy? ja też pracuję od 9 do 18 i żeby zdązyć do kancelarii parafialnej,
                która zamykają o 18 muszę się z pracy zwalniac. Weź się kobieto puknij w głowę.
                • zosiaczek25 Re: do studentk 14.06.07, 08:57
                  Nikt nikogo nie zmusza do brania urlopu. A wchodzenia w srodku mszy nie uwazam
                  za wieksze faux pas niz czekanie pod plebania lub kancelaria, gdy obok trwa msza
                  swieta. Mogli przeciez wejsc i przynajmniej zmowic krotka modlitwe, a potem
                  razem z ksiedzem pojsc do biura. Ksiadz na pewno by zrozumial, ze nie mogli
                  przyjsc wczesniej.
      • folavril a co to jest kościól protestancki albo luterański? 14.06.07, 21:07
        bo chętnie posłucham...? Jestem wyznania ewangelicko-augsburskiego, z tego co
        wiem, to nazywają nas luteranami albo protestantami. Religia/wiara jest jedna
        (jeśli mówimy o chrześcijańskiej), tylko wyznania są inne.

        studentk do książek, bo masz pewne braki!
        • zosiaczek25 Re: a co to jest kościól protestancki albo lutera 15.06.07, 08:50
          Nie jestem owa studentka, ale mam nadzieje, ze sie nie pogniewasz, ze Ci
          odpowiadam wink. Otoz Protestanci, to termin ogolny dla wszystkich wyznan, ktore
          pojawily sie w czasie Reformacji. Ludzie ci protestowali przeciw KK, wiec
          zostali nazwani Protestantami. Jesli chodzi o Kosciol Ewangelicko- Augsburski a
          Kosciol Luteranski to sa to rowniez dwa rozne pojecia. Chociaz w Polsce przyjelo
          sie stosowac je jako synonimy. Luteranizm to znow pojecie ogolne. A Kosciol
          Ewangelicko-Augsburski jest tylko czescia Kosciola Luteranskiego. A to z tego
          wzgledu zapewne, ze luteranizm nie jest tak scentralizowany jak katolicyzm (nie
          ma jednej stolicy- jak to jest z Watykanem). Kazdy kraj ma wlasna organizacje i
          moga wystepowac jakies roznice. Dlatego zamiast Ewangelicko-Augsburski uzywa sie
          ogolnego terminu Luteranski w odniesieniu do wszystkich Luteran. E-A to scislej
          rzecz biorac Luteranie niemieccy. Lepiej tego wytlumaczyc nie potrafie smile
    • mistrz1938 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:08
      jeśli cię to pocieszy to i tak zapłaciłąś mało za ślub. w płocku biorą minimum
      700 złotych plus organista i kościelny wieć wychodzi jakieś 1200. trafiliście
      na jego zły humor.
      nie pozwól żeby popsuło wam to nastrój przed tym cudownym dniem.
      • znow_wedrujemy Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:22
        każdy ma lepsze i gorsze dni smile nie przejmuj się za bardzo smile a do kościoła w
        tygodniu też czasem warto zajrzeć, by w ferworze przygotowań nie zapomnieć o
        tym, co najważniejsze
        • piera16 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:37
          Wszyscy tak pięknie mówią o chodzeniu do kościoła jest już prawie 20.30 a ja
          gdzie jestem w pracy jestem w niej od rana od 10 długo prawda???? Ale jakbym na
          jutro nie zrobiła wzorów umów bym wyleciała z pracy, a jak wylece z pracy kto da
          mi na chleb, wiem że wiara jest najważniejsza ale ona nie da mi na mieszkanie na
          życie a w warszawie na moje miejsca jest bardzo dużo chętnych którzy zostaną jak
          trzeba jeszcze dłużej. To się realia życia w dużym mieście nazywają. Ja ze swoim
          księdzem się umawiam telefonicznie na spotkania wtedy kiedy ja mogę i on, jest
          bardzo spoko
          • studentk Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:44
            Cóż każdy ma wybór wiara/życie rodzinne/kariera zawodowa.

            2 sprawy do wyboru:
            1. Boga nie ma i wtedy cała ta wiara i ślub kościelny to szopka,
            2. Bóg istnieje i wtedy kariera zawodowa to szopka.
            • piera16 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:51
              A dasz mi pieniądze na życie to bardzo chętnie będe chodzić do kościoła na mszy
              wieczorne bo mimo tego że chce musze siedzieć w robocie co nie dasz???? Ale z
              Ciebie katolik trzeba się dzielic z ubogimi bliźnimi
            • eva_luna2 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 22:21
              studentk podchodzisz do wszystkiego bardzo zasadniczo.... jakos malo
              milosierdzia odczuwa sie w twoim katolicyzmie... a miedzy kariera zawodowa a
              koniecznoscia zarobienia na chleb jest wielka roznica wiec nie badz taka radykalna
          • hanna26 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 21:06
            piera16 napisała:

            > Wszyscy tak pięknie mówią o chodzeniu do kościoła jest już prawie 20.30 a ja
            > gdzie jestem w pracy jestem

            No to masz fajną pracę, skoro zamiast pracować możesz sobie wisieć na forum. Jesli przez cały dzień tak "pilnie" pracowałaś, to nie dziwię sie, że teraz musisz zostawać po godzinach.
        • dagps Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 20:38
          daliscie sie zrobic na te 50 zl, w sklepie jak sie pani nie spodobasz doplacasz?
    • postka Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 21:42
      Rany Julek co za kretyńska dyskusja...
      • lvivianka Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 22:00
        heh, jak wyczytuje co niektore osoby potrafia napisac...Do studentk: fajnie, czekajmy wszyscy na manne z nieba - kto wie, moze w ten sposob sie wyzywimy. Ciekawe swoja droga, czy to prowokacja, czy Ty faktycznie masz taka autorytarna osobowosc.
        Co do ksiezy, to ja sie wypowiadac nie bede. Nie bede zadnej dyskusji prowokowac.
    • lvivianka Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 22:19
      poza tym, przypuszczam, ze jakby nombrilek chciala spedzac kazdy dzien w kosciele - to zapisalaby sie do zakonu, a nie szykowala do slubu
    • iosellin Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 22:55
      po przeczytaniu calego watku, balabym sie brac slub u takiego ksiedza.
      Niewiadomo z czym wyskoczy na dwa dni przed slubem albo i na slubie...
      • znow_wedrujemy Re: Ale nas ksiądz potraktował... 13.06.07, 22:58
        do kościoła codziennie chodzą nie tylko zakonnice
        • memphis90 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 09:03
          Ale nie można z tego robic normy dla wszystkich. Ci, co chodza codziennie nie są
          automatycznie b. wierzący, bardziej święci, nie mają też zaklepanej lepszej
          miejscówki w niebie.
    • clio000 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 00:05
      dziewczyno trzeba go bylo opier... i od razu by chlopak chodzil jak w zegarku.
      Kim jest ksiadz do cholery, tylko czlowiekiem nie ma prawa ci prawic moralow a
      tymbardziej na ciebie krzyczec, ja tam ksiezy w swojej parafii juz ustawilam, to
      oni maja byc dla mnie a nie ja dla nich, troche sie duszpatrzerzom w Polsce w
      glowkach porzewracalo, za pieniazkami teraz gonia. Mowie ci nastepnym razem
      potraktuj go z gory niech wie gdzie jego mijsce!
    • cinnamon_woman Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 08:43
      Problem polega raczej nie na tych 50 zł tylko na zachowaniu księdza - oni
      czasem nie zdają sobie sprawy że są dla ludzi, mają pomagać w umacniniu wiary a
      nie odstraszać i wyładowywać na nich swoje emocje. J

      a prosząc o metrykę do ślubu (ślub w parafi przyszłego męza) wysłuchałam
      opowieści jak to on ma mało ślubów i że będzie musiał parafię zamknąc!
      grzecznie przekazałam mu że istotniejszy jest sakrament a nie konkretne miejsce
      ślubu i przestał gadać smile)
      poza tym on za ślub chce 1500 zł a w tem drugim kościele 400-500 zł - po prostu
      nie stac mnie na ślub we własnej parafi.
    • deodyma Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 08:51
      dlatego tez nie mam zamiaru brac slubu koscielnego. cywilny w zupelnosci mi
      wystarczy.
      • merda Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 12:39
        deodyma napisała:

        > dlatego tez nie mam zamiaru brac slubu koscielnego. cywilny w zupelnosci mi
        > wystarczy.
        Dokladnie Deodyma.
        Dziewczyny mam do Was pytanie, za co wlasciwie placimy ksiedzu te 400-1500zlo???
        • bystra_26 ofiary/opłaty - wersja rozsądna 14.06.07, 15:21
          Koszta kościelne, to:

          1. akty chrztu - powinny być za darmo, bo wypisanie zajmuje kilka minut
          maksymalnie, a czy ktoś przyjdzie czy nie, to kancelaria musi być otwarta, ew.
          dobrowolna ofiara

          2. oragnista - za godzinę pracy

          3. kościelny - za otwarcie kościoła, służenie do Mszy, podanie obrączek;
          jak dla mnie jest ZBĘDNY - kościół może ksiądz otworzyć, obrączki podać
          świadek, służyć ktoś ze znajomych lub nikt - czasami w tygodniu na Mszy nie ma
          ministranta i ksiądz daje sobie radę!

          4. zapowiedzi - w parafi ślubu powinny kosztować nic, bo dajecie ofiarę za
          ślub, w parafiach innych też, choć tu są łasi na ofiarę (też tylko kilka minut
          pracy w kancelarii jak nikogo nie ma - dopisać do ogłoszeń, a potem wypisać
          papierek)

          5. wystrój kościoła, najczęściej kwiaty - nie dajcie się naciągnąć, gdy od
          każdej pary biorą 300 bez względu na to, ile par w dany dzień bierze ślub -
          weźcie w kancelarii namiary na inne pary i razem się z dekoratorką umówci, a
          koszty podzielcie

          koło Bożego Narodzenia czy w sobotę po Bożym Ciele kościoły są przystrojone bez
          względu na śluby!

          6 ofiara za ślub - która niestety często jest OPŁATĄ, brr - jakby za sakramenty
          były odpłatne

          wcale nie chodzi tu o światło w czasie tej godzinnej Mszy, tylko o takie ogólne
          wsparcie materialne parafii

          powinno być dobrowolne - ile chcecie i na ile was stać
          dobrym przykładem są niektóre śląskie parafie, gdzie ofiarę z okazji ślubu
          wrzuca się BEZ KOPERTY do skrzynki na ogólne potrzeby parafii stojącej w
          kościele w dowolnym terminie

          7. czasami ksiądz podaje kwotę FULL SERVICE - od razu z kwiatami, kościelnym i
          organistą
    • zosiaczek25 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 08:53
      Ksiadz moze i wybuchowy, ale w sumie wcale mu sie nie dziwie. Umawiasz sie z nim
      na spotkanie po mszy swietej i potem z premedytacja nie idziesz na ta msze,
      tylko czekasz pod drzwiami kancelarii. Jezeli przyjechaliscie tam wczesniej, to
      kultura wymagalaby tego, zeby chociaz na te 10 minut wejsc do kosciola, zmowic
      paciorek czy cos tam. Chocby po to, zeby pokazac ksiedzu, ze traktujecie
      powaznie Kosciol, swoja wiare. A przez to, co zrobiliscie, pokazaliscie tylko,
      ze macie wszystko gdzies i chcecie tylko ubic interes. Pewnie, ze sie ksiadz
      wkurzyl.
      • memphis90 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 09:05
        Zosiaczku- wiara nie jest na pokaz... I, kto jak kto, ale ksiądz powinien o tym
        wiedzieć- bo to nie on ma z wiary rozliczać, ma kogoś bardziej kompetentnego nad
        sobą. Jak będę chciała pójść na msze, to pójdę na mszę, a jak idę spisać
        protokół do kancelarii, to idę spisać protokół.
        • zosiaczek25 Re: Ale nas ksiądz potraktował... 14.06.07, 09:11
          Nie chodzi o wiare na pokaz. Chodzi o kulturalne zachowanie. Jesli przyjechali
          jeszcze w trakcie mszy, nie wazne czy juz sie konczyla, czy nie, czemu nie
          weszli do kosciola? Nie wiem, mnie widocznie inaczej wychowano. Nie robie tego
          na pokaz, ale gdy ide na plebanie a kosciol jest otwarty, to nie omijam go
          szerokim lukiem. A to ma tez swoje plusy. Ksiadz nigdy na mnie nie na wrzeszczal.
          • anusiaczek87 moja przejscia: 14.06.07, 09:27

            • anusiaczek87 Re: moja przejscia: 14.06.07, 09:29
              za szybko enter:
              my zaplacilismy 600
              za slub, 200-300 organiscie i 100 zl dla siostry. Z organista
              mielismy przejscia bo najpierw nie chcial konkretnie powiedziec,
              potem jak maz do niego poszedl i mial przy sobie 100 zl to on
              powiedzial a co to 100zl butelka wodki, w koncu poszedl do niego
              do odmu z ojcem, bo jak sie dowiedzielismy od pani ktora u nas
              spiewala (na jej pytanie: to co jutro gramy? on: nie wiem czy
              gramy bo niezaplacone) mogl zwinac manatki i sie nie pojawic.
              Z ksiedzem od poczatku probowalismy rozmawiac o kasie, ale nie
              bylo dyskusji- mowil ze trzeba rozmawiac z proboszczem.. mowil ze
              mozna to ruegulowac po, nam to bylo na reke bo chcielismy zaplacic
              za to sami (wyciagnelibysmy z koperty) a on 10 minut przed slubem
              mowi ze mozna uregulowac, dobrze ze maz mial przy sobie kase, ale
              mial w jednej kieszeni 400 w drugiej 200, jak zobaczyl ze szuka po
              kieszeniach to mowi: a co Ty taki nieprzygotowany jestes? a na
              jego prosbe o obnizenie powiedzial: a co ty myslisz ze ja bede za
              Ciebie do proboszcza doplacal? Wczesniej tez nie slynal z madrych
              zartow, ale jak dwa razy 10 minut przed slubem zazartowal: co ty
              anka taka zdenerwowana? moze to nie ten? to wkurzyl mnie na maksa..
              kilka dni przed slubem jak ustalalismy przebieg uroczystosci
              spytal nas czy moze chcemy zeby powiedzial cos od nas na kazaniu,
              poprosil zebysmy sie zastanowili i jak bedziemy cos wiedzieli to
              zemu powiedziec na spowiedzi (dzien przed, druga spowiedz).
              Zglosilismy sie do czytania- Michal mial czytac czytanie, a ja
              modlitwe powszechna. Ksiadz pokazal nam co mamy czytac tuz przed
              rozpoczeciem, co prawda Michal znal czytanie, ale ja swojego nie.
              Michal pomylil czytanie, ja tez sie zamotalam ze swoim bo:
              modlitwa skladala sie z jakby 5 zwrotek, 1-sza byla za nas wiec ja
              jej nie czytalam, mialam czytac od 2 do 5. Podeszlam do mownicy,
              zaczynam czytac 2-ga a to jest kontynuacja 1-sze: modlmy sie za
              ich.. wiec ja sie zacielam i szybko zmienilam na malzonkow. Na
              kazaniu ksiadz wypomnial mezowi ze sie pomylil, ale to rozumiem,
              mogl miec cos przygotowane.. ale powiedzial tez ze zadal nam PRACE
              DOMOWA zebysmy cos wymyslily ale my nic nie wymyslilismy..dodal co
              prawda ze sie postaralismy i wymyslilismy cos sami ale.. niesmak u
              mnie pozostal, a maz mowi ze wiecej do TEGo (nie wogole ale do
              tego, mamy swoj kosciol, ktorym mieslimy nauki, fantastyczny
              klimat, ale to pod Wawa) kosciola nie pojdzie. Mysle ze to skutek
              tych "negocjacji". Przepraszam, ze tak chaotycznie, ale do tej pory ciezko mi o
              tym zapomniec i jest mi przykro ze tak to wyszlo..
              • fruzia01 Re: moja przejscia: 14.06.07, 11:56
                o rany... współczuję
                niektórzy księża zachowują się jakby studiowali ekonomię a nie teologię i
                prowadzili przedsiębiorstwo a nie parafię sad

                dobrze że w ogóle do Kościoła się nie zraziliście smile
                a za złych księży pozostaje tylko modlić się
                • patolini Re: moja przejscia: 14.06.07, 12:15
                  Hi, hi,

                  U nas ksiądz mówił pieknie, na temat i - co najwazniejsze - do nas. Ale to
                  głównie dlatego, że to ksiądz z rodziny. Natomiast drugi, z parafii, który mu
                  towarzyszył (msza rzymska) wymaszerował przed przysięgą na mównice i ...
                  poprosił o przeparkowanie malucha blokującego samochód ludziom, którzy wczesniej
                  chrzcili dzieckosmile) Przynajmniej troche sie wyluzowalismy na dobry poczatekwink
                  Natomiast zagdzam sie z opinia, że godziny otwarcia kancelarii parafialnej nie
                  przystają do rzeczywistości. W ogóle załatwienie ślubu wymaga naprawdę
                  wyrozumiałych pracodawców - USC czynne w godzinach absurdalnych typu 9-14,
                  kancelaria od 9 do 12, niczego nie da sie załatwić od ręki, ja urodziłam sie w
                  innym mieście i tam byłam chrzczona, więc dodatkowo 2 podróże, eh. Kosciół tez
                  powinien przyjać do wiadomosci, ze mamy XXI wieksmile
                  • jablkoewy Re: moja przejscia: 14.06.07, 19:53
                    Nie wiem co sie dziwisz...w koncu to taki kraj...czarni rzadza! Kazdym kto sobie
                    tylko na to pozwoli... smile
                    • wrobelek0403 Re: moja przejscia: 14.06.07, 21:05
                      a ja zamierzam poprosić o rachunek uproszony (kosciół raczej nie wystawia
                      faktur), ciekawe co ksiadz na to powie, a organiste pewnie szlag trafi, a co
                      tam, jestem pewna, ze ani koscielny, ani organista nie odprowadzaja za te
                      "dodatkowe fuchy" grosza do US smile

                      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka