Dodaj do ulubionych

konkurs na największego oszołoma;)

10.07.07, 22:03
Niniejszym przyznaje sobie 1. miejsce - poszłam do pracy w kurtce, wróciłam bez...
Obserwuj wątek
    • mala_duza zabieram Ci I miejsce 10.07.07, 22:16
      kiedyś wychodząc z pracy niosłam dużo pracy do domu, miałam ręcę pełne papierów
      itp i położyłam je na samochodzie by móc go otworzyć i wszystko wrzucić do
      środka. Znalazłam kluczyki w torebce, otworzyłam drzwi samochodu i zdjęłam
      wszystko z dachu i wrzucam do środka...patrzę a tam na dachu oprócz papierów
      stoi również mój kubek z kawą...smile
    • skarpetka82 Re: konkurs na największego oszołoma;) 10.07.07, 22:35
      hehe wink
      ja wczoraj poszłam w koszuli i sweterku, wróciłam w samej koszuli....
      • skarpetka82 Re: konkurs na największego oszołoma;) 10.07.07, 22:35
        znaczy nie w samej koszuli, ale bez sweterka smile
    • mike2005 Re: konkurs na największego oszołoma;) 10.07.07, 22:40
      A co ten arcyciekawy wątek ma wspólnego z tematyką ślubną i weselną?
      • myssza2 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 00:51
        nic ale jest calkiem smieszny
        kiedyś wracajac z pracy zimą owinęłam szyję grubymi rajstopami ( zdjęłam w
        biurze i wrzucilam do szuflady po czym o nich zapomniałam) poplątanymi z
        szalikiem i przejechałam od zachodniego w wawie na powiśle gzie dopiero
        zajarzyłam ze coś ludzie się gapią
        • strzygula chyba zabieram I miejsce 11.07.07, 01:09
          ostatnio wyszlam do samochodu w kapciach (a mam kapcie takie duze pieski wiec
          do sukienki slicznie pasowalysmile )
      • golinda Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 08:26
        mike2005 napisał:

        > A co ten arcyciekawy wątek ma wspólnego z tematyką ślubną i weselną?

        no widzisz, może czas zrozumieć, że to nie forum dla ciebie
        btw, wszystkie twoje wątki są zaje... na temat...seksu (z którym najwyraźniej
        masz problemy)
    • golinda Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 08:24
      ja i moja koleżanka Milena wygrywamy! (druhna blond)
      pojechałyśmy do centrum na kawkę
      zaparkowałyśmy samochód, kupiłyśmy bilet parkingowy na godzinę, wsunęłyśmy za
      szybę, przeszłyśmy 10 metrów i stwierdziłyśmy, że może dłużej posiedzimy,
      więc "dokupiłyśmy" jeszcze 15 minut...
      Milena: Ola, ja jestem blondynką, mi można wybaczyć, ale ty?!? big_grinDD
      • kasia-k Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 08:26
        golinda napisała:

        > ja i moja koleżanka Milena wygrywamy! (druhna blond)
        > pojechałyśmy do centrum na kawkę
        > zaparkowałyśmy samochód, kupiłyśmy bilet parkingowy na godzinę, wsunęłyśmy za
        > szybę, przeszłyśmy 10 metrów i stwierdziłyśmy, że może dłużej posiedzimy,
        > więc "dokupiłyśmy" jeszcze 15 minut...
        > Milena: Ola, ja jestem blondynką, mi można wybaczyć, ale ty?!? big_grinDD




        he he
        to często powtarzająca sie "wpadka'
    • bacha1979 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 08:29
      A może ja?
      Kiedyś- z rok temu weszłam do jakiegoś samu, ale nic nie kupiłam i po jakiś
      200 metrach (od wyjścia ze sklepu) "ocknęłam się", że paraduję z koszykiem ze
      sklepu.tongue_outP
      Jak mi było głupio...
      • golinda bacha 11.07.07, 08:34
        jak twoja dzidzia? smile
        masz jakieś swoje zdjęcie z brzusiem?
        • bacha1979 Re: bacha 11.07.07, 08:35
          dzidzia kopie i rośnie, wszytko jest OK.
          Zdjęcie mam, ale...do czego zmierzasz??
          • golinda Re: bacha 11.07.07, 08:40
            chciałam cię zobaczyć smile
            wyślesz mi na priva?

            p.s. do niczego nie zmierzam, co to za podejrzliwość? wink
            • bacha1979 Re: bacha 11.07.07, 08:42
              Zdana podejrzliwość, domyślałam sie co chcesz. Wyśle ale wieczorem, bo w pracy
              nie mam.
              tongue_out
              A Ty już "pracujesz" w wiadomym temacie?;P
              Mam nadzieję, że wiesz o co mi biega.wink)
              • golinda Re: bacha 11.07.07, 08:47
                zaczęliśmy "pracę" w tym miesiącu, ale obawiam się, że było już po owulacji jak
                mój mąż wrócił z Mazur, więc kolejna próba za jakieś dwa tygodnie
                oczywiście mam nadzieję, że uda się od razu, ale z tego co wiem to wcale takie
                łatwe nie jest sad
                • bacha1979 Re: bacha 11.07.07, 08:58
                  Eee tam, nie można tak myśleć.smile
                  Przecież nawet jak sie nie uda od razu to starania są wyjatkowo przyjemne.smile
                  • golinda Re: bacha 11.07.07, 09:06
                    bacha1979 napisała:

                    > Przecież nawet jak sie nie uda od razu to starania są wyjatkowo przyjemne.smile


                    nie mogę się z Tobą nie zgodzić ;P

                    ale zazdroszczę ci, że u ciebie się po prostu wydarzyło (z tego co pamiętam),
                    wtedy się nie myśli o tym..., a ja już dostaję jakiegoś pie..a, to
                    zdominowało wszystkie moje myśli (jak jestem w pracy to pół biedy, ale w wolne
                    dni....dramat....)
    • mika9983 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 09:09
      my kiedyś z koleżanką byłyśmy tydzień na wakajcach w trójmieście, mieszkałyśmy
      w gdyni i wybrałyśmy się do sopotu bo znalazłyśmy w necie że jest tam na ulicy
      bohaterów monte casino knajpka gdzie są imprezy salsowe, miałyśmy mape z całym
      trójmiastem (ja jestem bardzo związana z Pomorzem ale z Trójmiasta to znam
      dobrze tylko Gdańsk)... no więc wysiadamy na dworcu w Sopocie z SKM no i
      otwieramy mapę żeby znaleźć tą ulice na mapie i przy spisie ulic pod nazwą
      SOPOT zaczynał się spis ulic na literę D... no więc konsternacja jak mamy
      znaleźć Bohaterów... zaczęłyśmy kombinować że może to była inna ulica może Maki
      spod Monte Casino aalbo poległych pod monte ale oczywiście takiej ulicy nie
      było... nadmienie jeszcze tylko że jak wyszłyśmy z tą mapą z tego dworca i
      usiadłyśmy na ławce żeby znaleźć tą ulicę to już byłyśmy na Monciakusmile)) a
      oczywiście w spisie ulic słowo SOPOT było wyśrodkowane i pod nim akurat
      zaczynały się ulice na D a kolumne wcześniej byłło A B i C... nie ma to jak
      dwie blondynki
    • malutenka5 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 09:14
      Wchodząc wczoraj do pracy potknęłam się o dwa kawałki drewna i ze złością wrzuciłam je do kosza(no co mi będą jakieś kłody rzucały się pod nogi?). Kosze zostały pół godziny później opróżnione, a następnie pół banku szukało podpórek do drzwi... Siedziałam cicho big_grin
      • maraxela Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 09:35
        e tam ja robie takie rzeczy caly czassmile
        kiedys poszlam z kolezanka na sylestra no i troche za duzo winka tam bylo
        wrocilysmy rano na stancje,poszlysmy spac no i okolo 14 sie budzimy,chcialysmy
        isc kupic cos do picia. ja chce buty zakladac a tam zamiast moich stoja jakies
        12 cm szpile czerwone(wyglad ala zdzira spad lampy)smileno i konsternacja haha
        wyszlo na to ze wrocilam nie w swoich butach o 2 numery za duzychsmilenajlepsze
        bylo tez to ze osoba ktorej zabralam buty nie mogla do domu wriocic w moich o 2
        numery za malychsmile
        akcja nr 2 pojechalam do pracy samochodem wrocilam na nogachsmile dopiero
        nastepnego dnia jak chcialam jecha do sklepu sobie rpzypomnialam ze zostailam
        samochod
        akcja nr3 postailam portwel na dachu jak otwieralam samochod no i tak z nim
        jechalam otieram drzwi pod domem a on dalej na dachusmile
        akcja nr 4 siadlam do pociagu zamiast do warszay todo szczecina zorietowalam
        sie dopiero jak mnie konduktor wyrzucal za brak biletusmile
      • pannax29 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:06
        niezle wink
        naprawde sie usmialam.

        milej pracy
    • nionczka Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:20
      Moze mam szanse w tej kategorii...
      Raz pomylilam sie wsiadajac do metra. Widzialam jak mija kolejne stacje, ktore
      nie bardzo pasowly do mojej trasy. Zamiast pomyslec, ze sie pomylilam
      pomyslalam,z e moze cos sie stalo i metro jedzie objazdem!
      • zuzia_8 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:26
        dla mnie wygrałaś!!! myślę, że nasza pani prezydent przyzna ci jakiś medal za
        wiarę w możliwości miasta i budowę objazdu/drugiej linii metra smile

        ps. mam nadzieję, ze się nie obrazisz smile
        • nionczka Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:30
          Nie obraze sie, oczywiscie,ze nie smile
          To nie bylo w Warszawie,a le w innym miescie, ktore wtedy tez mialo tylko jedna
          linie metra!
      • aska90 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:39
        Jak dla mnie tez wygrałassmile)))

        Jakis czas temu również udało mi się zabłysnąć w metrze (rzadko jeżdżę metrem).
        Zeszłam do podziemia na pl. Wilsona z zamiarem dojechania na Wilanowską.
        Niewiele wcześniej uruchomili wahadłowe połączenia z Marymontem. Grzecznie
        przeczekałam komunikaty o tym, że pociąg odjedzie za 50, 40, 30 itd. Sekund, po
        czym usłyszałam, ze 'następny pociąg jedzie do Kabat'.
        Uznałam, że skoro 'do Kabat', to ja nim do Wilanowskiej nie dojadę, wyszłam i
        dojechałam autobusami.
        Gdyby pan powiedział 'pociąg jadący w stronę Kabat', zapewne nie wychodziłabym
        z metra.
      • diatus Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 15:57
        kapitalne!! moze to jakies proroctwo?? ;p
      • magdaksp Re: konkurs na największego oszołoma;) 12.07.07, 00:08
        ja ostatnio wsiadlam do metra jadacego na kabaty amialam jechac do
        centrum.mieszkam na ursynowie wiec nie powinno mi sie to zdarzyc.ale opowiem cos
        lepszego ,moja siostra jakopowiada komus ta historie to nikt nie wierzy ze jest
        prawdziwa.

        a wiec kilka lat temu sie to dzialo.wracamy z moja siostra z imprezy taksowka i
        ja sie jej pytam po jakims czasie jazdy dlaczego an liczniku jest naliczone 5 zl
        skoro nie trzaskałam drzwiami.moja siostra nie bardzo wiedziała o co biega aja
        na to "no przecież nie trzaskalam drzwiami a ponoc za trzaskanie sie placi
        dodatkowo "oczywiscie rozumiecie że na tą oplate poczatkową 5-6 zl mówi sie
        oplata za trzaśniecie drzwiami...

        inna sytuacja :mialam jakies 12 lat i byłam fanką piaska i wjakims wywiadzie
        przeczytalam jak opoiwadal ze odcinal kupony od plyty z chojnackim .zajaralam
        sie ze piasek pewnie trzymal wręku moją kasete ,no skoro odcinal od niej jakies
        kupony...smilezaznaczam ze jestem brunetką z urodzeniasmile
    • fiolek76 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:25
      Kilka lat temu jeździłam żółtym maluchem do pracy, zostawiałam go na parkingu
      zazwyczaj zawsze na tym samym miejscu. Pewnego dnia wychodze po pracy idę na
      parking w stronę mojego fiacika, wyciągam kluczyki z torebki, prubuje wcisnąć w
      drzwi i nagle się orientuje że samochód nie jest zamknięty. Więc tylko przeszła
      mi myśl po głowie: "Otwarty samochód i go nie ukradli, chwała bogu ale dla
      czego go nie zamknęłam". Wsiadam, kladę torebkę na siedzeniu pasażera i znów
      próbuje wcisnąc kluczyki w stacyjkę i nagle się zaczynam orientować, że to nie
      mój samochód inne obicia siedzeń, jakiś piesek ruszający głową. Szybko
      wysiadłam i rozglądnęłam się po parkingu, czy aby nikt mnie nie widzi, że
      siedze w obcym samochodzie. A mój maluszek stoi sobie spokojnie kilka metrów
      dalej na innym miejscu parkingowym. Od tamtego momentu zanim wsiąde do auta,
      dokładnie sparawdzam nr. rej. i obicia w samochodzie. I TYŻ BLONDYNKA.
      • mayagaramond konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 10:49
        Z cyklu dlaczego zaczelam nosic okulary:

        Studiowalam w W-Wie na Filologii Klasycznej, tuz na przeciwko pomnika Kopernika
        a vis-avis E-2. Listopad, plucha, wiatr, krotko mowic nic tylko do domu. Stojac
        na pasach zauwazylam ze podjezdza moj autobus, sprintem pobieglam do przystanku
        hamujac ruch na Krakowskim. Po tym jak autobus ruszyl, zauwazylam, ze jedzie
        troche inaczej ale autobusy E w W-Wie to espresy, ktore sie b. rzadko
        zatrzymuja, wiec naprawde czasem zmieniaja trase. W pewnym momencie
        zorientowalam sie jednak, ze to zupelnie inna trasach i spojrzalam na tablice a
        tam jak wol E-3, wyladowalam na Brodnie (czyli na koncu swiata), w domu bylam
        jakies 2 godziny pozniej.

        Moj kolega poszedl na zakupy. Opowiada "patrze, a tam stoi taki sam rower jak
        moj, nagle sie zorientowalam, ze dwa dni temu pojechalam na zakupy rowerem, ale
        wrocilem na piechote i ze to jest moj rower"

        Ale mysle, ze 1. miejsce ex aequo zajmia moj chlopak, ktory pojechal o dzien za
        wczesnie na lotnisko... i musial tam czekac i moja kolezanka z pracy, ktora
        poszla o dzien za pozno na koncert...
        • pelzaczek24 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 14:55
          kiedyś wracając po nocce z pracy pomyliłam mieszkania i będąc na 2 piętrze
          ostro szarpię na klamkę już ładuję klucz do zamka aż nagle patrzę jakaś dziwna
          wycieraczka i tak pomyliłam drzwi.
          Kolejnym razem będąc w sklepie zamiast powiedzieć sprzedawczyni "dzień dobry"
          ja jej na to " do widzenia" hehe
        • magdaksp Re: konkurs na największego oszołoma;) 12.07.07, 00:16
          ja również poszłam do kina o dzień za późno lae to była wina mojego męża.dostal
          wejściówkę na pokaz przedpremierowy w czwartek.a my do kina poszliśmy w piątek i
          jakoś tak przed kinem pomyślałam żeby sprawdzić bilet bo przecież dziś premiera
          ato miało byc przedpremierowe no i klops.najgorsze w tym wszystkim było to ze
          jak szukaliśmy miejsca na parkingu to mój mąż skręcił tam gdzie byl zakaz no i
          dostał mandatsmile
    • bacha1979 To dorzuce jeszcze kilka historyjek: 11.07.07, 10:41
      1) Wymyśiłam sobie, żesobie pojade sama na cały dzień na Jasną Górę.
      Ponieważ na PKP przyszłam spóźniona, potem kolejka przy kasie pędem na peron no
      i stały 2 pociagi- siadłam w pierwszy i okazało się jak już ruszył, że ten
      jedzie do ...Krakowa...Na szczęscie nie był pospieszny i na najbliższej stacji
      wysiadłam, wróciłam busem do miasta no i pojechałam do Częstochowy następnym.

      2) Już na poczatku znajomości z moim mężem ( a były to dość burzliwe poczatkiwink
      umiówilsmy się, że przyjedzie do mnie na którąs tam godzinę...No i nie pamiętam
      o co ale w międzyczasie zdązyliśmy się posprzeczać.W rezultatcie ja napisałam
      smsa- "nie to nie, nie rób mi łaski" i wysłałam mu tego smsa.Sek w tym, że
      pomyliłam (w książce w tel były obok siebie) i smsa poszedł na tel stacjonarny.
      Nie wiem jak teraz ale autoamt nie odczytywał polskich znaków w smsmach
      głosowych. Odebrał jego tato i...resztę już wiecie. wink)
      • maraxela Re: To dorzuce jeszcze kilka historyjek: 11.07.07, 13:45

        -haha no moj kolega kiedys zorbic tez cos smiesznego chcial sie zapytac kolegi
        przez sms "jak tam twoja nauka" a ze kozystal ze slownika t9 zamiast nauka
        yskoczylo mu matka on sie nie zorietowal i poslal"jak tam twoja matka" haha
        dostal w odpowiedzi "od mojej matki to sie odpier.....":_)
        moje baby
        picasaweb.google.pl/maraxela/MojFidu/photo#5072296247075007250a
    • nordynka1982 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:01
      Ja odprowadzałam mamęna pociąg na centralnym wcześnie rano i dopiero na dworcu
      zorientowałam się że jestem w jednym kapciu - duży różowy bambosz i w jednej
      japonce czarnej...smile i gdy się zorientowałam jak wyglądam, jak spod ziemi
      wyrosła urocza była sympatia mego N... domyślacie się chyba, że wyglądała
      normalnie(j)... echsmile
      • aniak1211 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:19
        Moj znajomy mial spotkanie w sprawie nowej pracy( w angli),umawial sie
        telefonicznie i okazalo sie ze poszedl o miesiac za wczesnie!!!
        • owieczka.k Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:42
          Z podróżą w złą stroną to chyba dużo ludzi miało przygody smile
          I ja tez kiedy sama w nocy wracałam do domu wsiadłam do autobusu nocnego 603
          ale okazało sie że są dwa autobusy 603 tylko jeden jedzie w moją strone a drugi
          na drugi koniec wawy i własnie w niego wsiadłam, niestety zorientowałam się
          dopiero na końcu trasy i musiałam czekać pół godziny w nocy na odjazd, w końcu
          ktoś zaczął się do mnie doczepiać, wystraszyłam sie i poszłam do taxi wink
          Więc straciłam duzo czasu i dużo pieniędzy, a chciałam zaoszczędzić i jechać
          nocnym smile
          • owieczka.k Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:47
            Ide sobie kiedyś wieczorem z siostrą i patrze a tam idzie dwóch ludzi i
            wydawało mi sie że mają kominiarki na głowach, więc się wystraszyłam łapie moją
            siostę i uciekam ciągnąć ją za sobą i krzycząc "uciekajmy oni są zamaskowani" .
            Ona się patrzy na mnie jak na wariatkę i mówi " przecież to murzyni" big_grin
            • maraxela Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 13:56
              buahahahaha nie no spadlam z krzeslasmile
              • mayagaramond Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 14:31
                Jeszcze jedna historyjka z cyklu targi.

                8 rano przychodze na stoisko - targi "drewniane" na stoisku sami faceci. Czy
                Pani moglaby nam zrobic kawe? (taragi to bardzo szowinistyczne srodowisko) Tu
                mamy nowe termosy. Zaprzylam kawe i przelalam z ekspresu do termosow. Panowie
                wypili, bardzo im smakowala. Pluczac termosy zauwazylam, ze w obydwu byly
                jeszcze instrukcje obslugi...moja specjalnosci - "kawa olowiowa"

                Innym razem z kolezanka zalalysmy cala kuchnie, bo zapomialysmy przykryc dzbanki
                w ekspresie. Jak zaczelysmy tych przykrywek szukac, to okazalo sie ze byly
                jeszcze w srodku (w pojemnku na wode) - ekspresy byly nowe. Przynajmniej byly
                wyparzone i sterylnewink
    • zuzia_8 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:46
      ja natomiast zgubiłam pociąg jak śmiał się ze mnie mój ówczesny chłopak.

      były ferie. kupilśmy bilety do zakopanego. Sprawdziłam na rozkładzie jazdy
      pociągów i godzina którą mieliśmy na bilecie zgadzała się z godziną odjazdu z
      warszawy ale z dworca wschodniego (daleko od nas). na cetralnym miał być wg.
      rozkąłdu 20 minut później. No to pojechaliśmy na centralny. wjechał pociąg,
      szukamy naszego wagonu (miejscówki) a tu naszego nie ma. miał być chyba 11 a
      pociąg kończył się na 10.
      zapytalismy konduktora i co się okazało? nasz pociąg odjechał, był specjalnym
      pociągiem dodatkowym na ferie tylko ja nie załapałam....
    • braat1 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 11:51
      > Niniejszym przyznaje sobie 1. miejsce - poszłam do pracy w kurtce, wróciłam
      bez

      Dobrze ze nie zrobilas odwrotnie smile

      Moj kolega wychodzac z pracy, wlozyl plaszcz i zauwazyl ze niby plaszcz wyglada
      tak jak jego,ale zawartosc kieszeni wskazuje, ze plaszcz nalezy do kogos
      innego. Niby nic, zwykla pomylka, ale ten ktos inny w plaszczu mojego znajomego
      byl juz w polowie drogi warszawa-szczecin smile
    • golinda Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 12:15
      to ja opowiem historię mojego kolegi (autora naszych zdjęć ślubnych):

      wracał z wrocławia do w-wy i bardzo się spieszył (pociąg miał ok. 5:00 rano)
      był na peronie sporo wcześniej zeby sie nie spoznic, czekał więc na pociąg
      rozmawiając ze swoją dziewczyną. a ze była to burzliwa rozmowa, nie zauwazyl,
      kiedy odjechal jego pociag
      poszedl do kasy zmienic bilet na nastepny, mial sporo czasu, wiec kupil sobie
      gazete i usiadl na peronie, zeby sie nie spoznic
      gazeta byla chyba bardzo interesujaca, bo zobaczyl tylko tyl odjezdzajacego
      pociagu
      poszedl wiec do tej samej pani, zeby zmienic bilet na kolejny
      poniewaz gazeta byla juz przeczytana udal sie do kafejki internetowej i co
      chwile spogladal na zegarek w dole monitora
      20 minut przed czasem znow byl na peronie...po 10 minutach na peronie bylo
      podejrzanie pusto
      spojrzal na godzine na bilecie - nic mu sie nie pomylilo, wszystko gra
      spojrzal na godzine na zegarze peronowym i uswiadomil sobie, ze komputer w
      kafejce mial czas letni jeszcze nie przestawiony na zimowy...

      po raz kolejny u tej samej pani zmieniał bilet na pozniejszy pociag, w
      warszawie byl wieczorem...smile

      to tylko jedna z wesolych historyjek, ktore mu sie przydarzyly big_grinDD
      • golinda Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 12:17
        z tymi czasami mi się chyba pochrzaniło, miało być odwrotnie wink
    • panna_na_wydaniu Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 15:32
      jeju a myślałam, że tylko ja taki zakrętas jestem tongue_out
    • dr_kaczusia tu bedzie troche slubnie ;) a raczej po...slubnie 11.07.07, 16:07
      ze moja mama zatrzaskuje kluczyki w samochodzie to standard smile

      ale ja ja przebilam na glowe zatrzaskujac kluczyki podczas Podrozy Poslubnej na
      Krete, w wypozyczonym samochodzie, wieczorem, na zadupiu jakies 30km od hotelu
      smile razem z komorkami, pieniedzmi, dokumentami i biletami na samolot wink na
      szczescie znajomi mieli jedna komorke (druga torbe tez im zatrzasnelam wink) i
      zadzwonilismy na nr znajdujacy sie na rejestracji... okazalo sie, ze firma ma
      zapasowe kluczyki, ale w oddalonym o ponad 200km Heraklionie i moga nam je
      dostarczyc najwczesniej w poludnie nastepnego dnia wink w efekcie mnisi z
      klasztoru wewzwali nam taksowke i dojechalismy do hotelu, ale rano dostalismy
      samochod zastepczy! wiec dalej zwiedzalismy wyspe bez dokumentow, pieniedzy, a
      nawet recznikow na plaze smile dopiero jak zdawalismy ten drugi samochod przywiezli
      nam nasze rzeczy smile nic nie zgnielo smile
    • albero333 Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 16:08
      Moja koleżanka wsiadała na pętli w autobus nr 175 podjechała 2 przystanki
      wysiadła, ponieważ coś jej nie pasowało, wróciła na tą samą pętlę pichotą i
      ponownie wsiadała do autobusu tej samej lini 175. Sytację powtórzyła 4 x zanim
      zorientowała się ze pwinna wsiąść w autobus 157 z zupełnie innej pętli smile))
      Mnie natomiast przydażyła się sytuacja, że wsiadłam na Stegnach w autobus
      jadący do Huty Warszawa (195) i całą drogę przkonywałam się, że za chwilę
      skręci na Pragę, już na nastepnym skrzyżowaniu ( Pomimo tego, ze studiowałam
      ciągle jego trasę i chcąc nie chcąc nie było tam nic, co by wskazywało, że
      autobus zahacza o Pragę). Dopiero na 2 przsytanki przed Hutą przestałam mieć
      złudzenia, poddałam się i wysiadłam ciągle nie rozumiejąc jak to możliwe.
      Dopiero po jakimś czasie dotarło do mnie, że pomyliłam numery bo to 192 jedzie
      na Pragę a nie 195!
      • mayagaramond Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 16:14
        >i całą drogę przkonywałam się, że za chwilę
        > skręci na Pragę, już na nastepnym skrzyżowaniu

        Ja kiedys przekonywalam kolezanke, ze tramwaj jadacy Marszalkowska zaraz tez
        skreci w lewo i dojedziemy nim do Ochoty. Szkoda tylko, ze to byl grudzien,
        srodek nocy, a my wysiadlysmy na Moscie Gdanskim (i pamietaj nigdy, nigdy nie
        wysiadaj na moscie - mawiala moja mama)
    • kattty Re: konkurs na największego oszołoma;) 11.07.07, 21:54
      Bylam robic przeswietlenie zatok...zrobilam , dostalam zdjecie po godzinie czy
      jakos tak...w kazdym razie tym samym dniu, pozniej mialam wyznaczona wizyte u
      laryngologa...na ktorej to mialam sie pojawic ze zdjeciem...poniewaz miedzy
      przesiwteleniem a wizyta u laryngologa byla dluzsza chwila czasu- gdy dostalam
      owe zdjecie..poszlam na zakupy do pobliskiego supermarketu- a co bede potem
      sobie glowe zawracac!) . Po udanych zakupach, wrocilam do
      przychodni...odczekalam w kolejce do lekarza , weszlam mowie co mi dolega, mowie
      ze wlasnie przynioslam zdjecie ..i nagle sobie uswiadamiam- ze w reku mam siatke
      z zakupami a nie zdjecie rentgenowskie...lekarka najpierw popatrzyla na mnie
      jak na idiotke, a potem ryknela smiechem..a mnie zatkalo...do tej pory nie mam
      pojecia gdzie to zdjecie zgubilam (wrocilam do supermarketu -postawilam pol
      personelu na nogi- ale zdjecia nie bylo)
    • lifesurfer Re: konkurs na największego oszołoma;) 12.07.07, 00:30
      przez moje 'roztrzepanie' przygody ze srodkami lokomocji zdarzaly mi sie dosc
      czesto, czasami mile czasami mniej.

      Kiedys czesto wyjezdzalam do Brukseli na kilku tygodniowe kontrakty, w tym
      czasie zdarzalo mi sie zatrzymywac u znajomych mieszkajacych na peryferiach
      miasta. Podzcas jedengo z takich pobytow zlapalam jakies przeziebienie ale
      oczywiscie nie przeszkodzilo mi to w umowieniu sie na piwko z dawna
      wspollokatorkasmile ok.22 stwierdzilam,ze czuje sie fatalnie i wracam do
      znajomych. Wzielam tramwaj, pogoda byla okropna, ciagle padalo. Jadac
      tramawajem powtarzalam sobie caly czas: Byle by nie przegapic przystanku,
      oczywiscie przegapilam... zauwazylam to dwa przystanki dalej i wyskoczylam na
      nastepnym z tramwaju. Okazalo sie,ze to nie najlepszy pomysl. Przystanek byl w
      srodku lasu, ktory z kolei byl miedzy dwoma drogami szybkiego ruchu... nie
      mialam pojecia gdzie jestem, a byla juz godzina 23... latalam z jeden strony
      lasu na druga probujac zlapac taksowke. Nie bylo szans. Chyba w zyciu sie tak
      nie balam. W koncu gdzies sie poslizgnelam i upadlam. Po 40 min przyjechal
      tramwaj a ja wygladalam chyba strasznie bo motorniczy wstal i zapytal czy
      wszystko ok. Acha, na dodatek akurat tego dnia zapomnialam telefonu.

      A z przyjemniejszych przygod: bardzo dawno temu, w czasie pierwszego tygodnia
      pobytu za granica, wzeilam po nocy imprezowej na miescie autobus, ktory okazal
      sie zlym autobusem,ktory wywiozl mnie w sina dal, w miejsce,ktorego nazwy nawet
      nie umialam wymowicsmile Byla godzina 3 nad ranem a ja nie wiedzialam jak sie
      dostac do domu. Cale szczescie kierowca okazal sie bardzo sympatyczny i
      najzwyczajnie podwiozl mnie prawie pod sam domsmile

      A takich historii mam mnostwo. Czasem sama zadaje sobie pytanie, czy nie
      powinno sie mnie, dla mojego wlasnego dobra, ubezwlasnowolnicwink
    • braat1 Re: konkurs na największego oszołoma;) 12.07.07, 09:45
      Moj kolega kiedys mieszkal w akademiku Riviera.
      Po imprezce, w stanie mocno wskazujacym wrocil do pokoju, i od razu polozyl sie
      na lozku i nagle cos mu zaczelo nie pasowac... Rozejrzal sie po pokoju niby
      wszystko ok, ale jednak cos jest nie tak. Wyszedl z pokoju popatrzyl na drzwi i
      okazalo sie ze pomylil pietra smile w Rivierze wszystkie pokoje sa tak samo
      umeblowane i dlatego na poczatku nie zauwazyl ze to nie jego pokoj.
    • emcia821 Re: konkurs na największego oszołoma;) 17.07.07, 14:50
      Moja kumpela zszokowana wizytą u ginekologa, po badaniu tak szybko się ubierała,
      że założyła rajstopy, zapominając o majtkach smile a potem powiedziała lekarzowi
      "Wcale nie było tak źle" smile
      • malutenka5 Re: konkurs na największego oszołoma;) 17.07.07, 14:58
        Przywędziłam sobie rzęsy w prawym oku. Jak? Narzeczony zostawił mnie bez zapalniczki, więc inteligentnie odpaliłam papierosa od kuchenki gazowej. Do wesela się zagoi? Odrośnie? A, i tak się zatuszuje, jakby co big_grin
        • renatalorens Re: konkurs na największego oszołoma;) 17.07.07, 15:13
          hehehe
          wątek o mnie
          za dużo by tu pisać, te wrzystkie przygody to ja zaliczyłam smile
          - np. kupuje chlebdo domu (jak wychodzę na przerwę), wychodzę z pracy i
          oczywiście w domu orientuje się że go nie wzięłam - nie mamy co jeść na kolacje
          - parkuje w centrum handlowym - szukam samochodu po poziamach (jakoś zawsze
          zapomnę gdzie zostawiłam)
          - robie listę zakupów w domu, w sklepie już jej nie mam smile
          ps.
          jestem blondynkąsmile
          • mayagaramond Re: konkurs na największego oszołoma;) 17.07.07, 15:19
            Toz to zawsze mowie, ze palenie szkodziwink

            > - robie listę zakupów w domu, w sklepie już jej nie mam smile

            A ja potrafilam isc na uniwerek do biblioteki, zeby oddac ksiazki i w polowie
            drogi zauwazalam, ze ich zapomnialam... Kiedys zostawilam w Pizza Hut ksiazki z
            biblioteki UW, na szczescie sie znalazly.

            ps. nie jestem blondynka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka