geminiboy
07.08.07, 12:18
Witam
Na początek fotki do wglądu:
picasaweb.google.com/dawid.pytel/Lub
Często czytam o drogich i dużych weselach, które sporo kosztują nie tylko
pieniędzy ale i nerwów. Do tego połowa gości odmawia przybycia.
My znaleźliśmy na to sposób:
Z żoną zarabiamy całkiem dobrze a i tak zrezygnowaliśmy ze ślubu.
Od planów do ślubu minęło może 2,5 miesiąca. Ślub odbył się w czwartek
(weekendy były pozajmowane) ale to nam nie przeszkadzało. Nikt z zaproszonych
gości nie odmówił! byli wszyscy nawet jeżeli musieli zwolnić się kilka godzin
wcześniej z pracy (ślub był na 16:30). Zaprosiliśmy do kościoła najbliższą
rodzinę oraz masę znajomych.
Po kościele mieliśmy uroczystą kolację dla rodziny (ok 20-25 osób) w bardzo
eleganckiej restauracji. Taka kolacja z winami, różnymi potrawami, tortem,
lodami i masą innych pyszności kosztowała nas 50 zł od osoby.
W innych restauracjach było jeszcze taniej.
Najważniejsze, że kolacją byli wszyscy zachwyceni. Nie musieli męczyć się do
późnej nocy. O godzinie 23:00 było już po wszystkim. W sumie to dobrze, bo
następnego dnia mieliśmy wyjazd do Grecji...
A co ze znajomymi?
Po naszym ślubie zrobili sobie imprezę. Wznosili za nas toasty do białego
rana. W tym miesiącu podziękujemy im za przybycie i zrobimy dla nich
odpowiednią imprezę: ognisko, grillowanie i zabawa pod namiotami do białego rana.
Nasz ślub wspominamy bardzo dobrze i polecam to jako alternatywę dla drogich
wesel.
Acha, nie mieliśmy limuzyny (znajomi i tak zapewnili nam niezapomniany dojazd
do kościoła nawet zwykłymi samochodami), żona dała suknię do uszycia i zwykłej
krawcowej (w sumie max 450 PLN)...
Pozdrawiam