spragnienie
09.08.07, 13:34
Wiem, ze temat rodzinki, odmawiania przyjazdu na slub i wesele, poruszany byl
wielokrotnie, nie moge sie jednak powstrzymac od podzielenia sie z Wami moim
malym smuteczkiem. Swiat mi sie nie rozpada, ale gdy najblizsza mi osoba
glosno placze to serce mi sie lamie na male kawaleczki.
Robimy z narzeczonym przyjecie dla 34 osob, zostalo nam jedynie 9 dni. Moja
mama wprost nie moze sie doczekac, to dla niej szalenie wazny dzien. Przezyla
wiadomosc o tym, ze nie chcemy duzego weselicha, teraz jest jej trudno
poniewaz jej najblizsza siostra cioteczna odmowila przyjazdu, druga chyba tez
nie przybedzie. Mama zawsze dbala o kontakty z rodzina, to dzieki niej wciaz
odbywaja sie spotkania, jezdzi na drugi koniec Polski, gdy ktos trafia do
szpitala, albo gdy cos zlego sie dzieje.
Slyszalam jej glosny placz, gdy rozmawiala z ciocia; jest mi strasznie
przykro. Wiem, ze z rodzinka najlepiej wychodzi sie na zdjeciach i ze trzeba
olac ciotke (powody podala zadne). Bedzie mniej osob na malym przyjeciu????
Trudno. Tylko te lzy mamy.
Za 9 dni slub i male przyjecie a tutaj takie historie sie dzieja. Martwie sie,
stresuje, dojdzie kolejny stres. Och, ta rodzina!!!!!!