Dodaj do ulubionych

spowiedz a branie tabletek...

04.09.07, 20:25
ide jutro do spowiedzi przedslubnej-w sobote mamy slub.
wiem ze musze odstawic tabletki zeby spowiedz byla wazna itd bo wg
kosciola to grzech...tylko jakie to bedzie mialo skutki?czy od razu
dostane okres w ciagu kilku dni?przed nami slub i podroz
poslubna.....sad(((
Obserwuj wątek
    • vibbeke Re: spowiedz a branie tabletek... 04.09.07, 20:28
      A musisz się z tego spowiadac? Ja nawet słowem nie napomknęłam,
      dlatego że ja osobiście nie uważam tego za grzech. A i ksiądz się
      nie dopytywał czy i jaką antykoncepcje stosuje? A czy tobie tak
      bardzo ciąży to na sumieniu?
      • znow_wedrujemy Re: spowiedz a branie tabletek... 04.09.07, 21:06
        to Twoja spowiedź była poprostu nieważna, przykro jak ktoś bierze
        ślub w kościele i się naigrywa z sakramentów. spowiadamy się z
        grzechów, a nie z tego co nam się wydaje grzechem
        • miska_malcova Re: spowiedz a branie tabletek... 04.09.07, 21:29
          ide jutro do spowiedzi przedslubnej-w sobote mamy slub.
          wiem ze musze odstawic tabletki zeby spowiedz byla wazna itd bo wg
          kosciola to grzech...tylko jakie to bedzie mialo skutki?czy od razu
          dostane okres w ciagu kilku dni?przed nami slub i podroz
          poslubna.....sad(((

          i nie idzisz tu pewnej sprzeczności? A nawet rozdwojenia jaźni? ;->
        • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 04.09.07, 21:30
          > to Twoja spowiedź była poprostu nieważna, przykro jak ktoś bierze
          > ślub w kościele i się naigrywa z sakramentów. spowiadamy się z
          > grzechów, a nie z tego co nam się wydaje grzechem


          Zapewne spowiedz bedzie sie liczyc jak dziewczyna zaprzestanie brania tabletek
          na dzien przed spowiedzia. Zaiste wielki i szczery ten zal za grzechy!
          A najsmieszniejsze bedzie to, jak zacznie tabletki z powrotem brac na drugi
          dzien po spowiedzi...
        • onioni Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 08:03
          tabletki anty - to grzech ? Buhahahaa

          A jakie jest uzasadnienie? Z tego co wiem, wg kościoła stosunek nie
          musi kończyć się dzieckiem, wiec może być dla przyjamności.

          Ale ważniejsze jest to, że:
          1) i tak już uprawiała seks przed ślubem, więc przesanie brania
          tabl, a nawet przerwa w seksie NICZEGO NIE ZMIENI.

          2) szybko do nich wróci, lub przestaje z powodu spowiedzi (tylko),
          więc nie ma mowy nawet o żalu za grzechy ....

          3) pozostaje tylko podczas spowiedzi, wymienić ostatni grzech
          jako "kłamałam" smile)))

          4) Gdzie Jezus lub Biblia mówił, by nie brac tabl. bo to grzech?
          • zosiaczek25 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 09:17
            Jakkolwiek niedorzeczne by to bylo, to wedlug KK antykoncepcja jest grzechem.
            Wykladow na ten temat nie bede robic, bo nie jestem koscielnym fachowcem. Ktos,
            kto bierze slub koscielny nie tylko dla pieknej oprawy, sukni i golabkow/platkow
            roz/motylkow, nie reaguje na taka uwage przez "Buhahahah" a zacznie sie
            zastanawiac, czy moze cos w tym faktycznie jest. To czy cos jest grzechem czy
            nie, nie ma zwiazku z naszym osobistym pojmowaniem grzechu a ze stanowiskiem
            kosciola. Przykre, ale prawdziwe. I jesli ktos idzie do spowiedzi, bo "musi"
            przed slubem koscielnym, a wybiera sobie tylko rzeczy, ktore sam uznaje za
            grzech, to swiadomie grzeszy po raz kolejny. I taka spowiedz nie jest wazna.
            Niektorych to oczywiscie malo obchodzi. Mnie tylko wowczas dziwi, ze takie
            osoby, ktore swiadomie omijaja grzechy w trakcie spowiedzi przedslubnej- czyli
            grzesza- wogole decyduja sie na slub koscielny. Dla kogo to robia? Bo na pewno
            nie ze wzgledu na swoja gleboka wiare. Autorka watku slusznie zastanawia sie nad
            tym problemem. Kazdy, kto powaznie traktuje spowiedz, bedzie sie zastanawial. A
            to czy przerywa branie pigulek na miesiac czy na dluzej, juz tylko ona sama wie
            i wydaje mi sie, nie ma sensu tutaj na ten temat spekulowac.
          • azjak Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 10:24
            4) Gdzie Jezus lub Biblia mówił, by nie brac tabl. bo to grzech?

            No, proszę Cię, to dość zabawne, o co pytasz... Może poszukaj sobie gdzieś w
            necie, a najlepiej w mądrej literaturze, kiedy wymyślono tabletki
            antykoncepcyjne smile Pozdrawiam!
        • memphis90 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:53
          O, czyzby doszło jakies 11 przykazanie: Nie bedziesz stosować pigułek nadaremno?
        • wielorak Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 14:28
          po prostu o tym zapomnij, zapomnij o tabletkach kiedy bedziesz się spowiadać a
          na końcu powiedz:
          "więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie żałuję..."
      • vickydt jak kogoś zabijesz to też nie wspomnisz 05.09.07, 12:20
        i uzyskasz rozgrzeszenie. Bravo, bravissimo! Beret i do pierwszej
        ławki psalmy wyć. O rzesz...
    • bystra_26 ważna spowiedź 04.09.07, 22:08
      Przykazanie "nie zabijaj" odnosi się najpierw do siebie samego. Jak się bierze
      tabletki antykoncepcyjne i nawet zamierza przestać, to trzeba to zrobić z głową
      - wybrać opakowanie DO KOŃCA dla swojego zdrowia.

      Ważna jest w tym wypadku decyzja, a nie dzień przestania brania antyków.


      Zaś w kwesti ważności spowiedzi - Kościół szanuje sumienie człowieka, nawet
      jeśli jest źle ukształtowane. Jak dla kogoś coś nie jest grzechem, zwłaszcza nie
      wynikającego wprost z objawienia Bożego, to czyniąc to, dany człowiek nie
      popoełnia grzechu -

      "Wszystko bowiem, co się czyni niezgodnie z przekonaniem, jest grzechem."
      (Rzymian 14,23)
      • jola.pedagogspoleczny Re: ważna spowiedź 04.09.07, 23:17
        Jak odstawisz tabletki (obojętnie w którym dniu cyklu) to okres
        powinien się pojawić do 7 dni od ostatniej tabletki. Radzę jednak
        nie przerywać z brania tabletek w połowie opakowania, bo sobie
        rozregulujesz organizm...

        Co do ważności spowiedzi, to żadna z nas nie jest Bogiem, a tylko on
        wie tak naprawdę, czy Twoja spowiedz będzie ważna czy nie...
        • dominika1980x Re: ważna spowiedź 04.09.07, 23:23
          no wlasnie bez sensu jest prtzerywac , wiem o tym,bo organizm sie
          rozreguluje a ja jednak bede je brala jeszcze kilka miesiecy, wiec
          bezsens ale spowiedz -tabletki=sprtzecznosc,wazne jest dla mnie to
          zeby spowiedz byla szczera i nie zamierzam niczego zatajac..zaczelam
          tabletki brac z mysla o bolesnych okresach ale to dla ksiedza raczej
          marna wymowka..nasze zycie troche ciezko jest pogodzic ze wszystkimi
          zaleceniami kosciola.
          • d.o.s.i.a Re: ważna spowiedź 05.09.07, 00:20
            Hormony brane w celach leczniczych nie sa dla Kosciola Katolickiego grzechem.
            • znow_wedrujemy Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 00:24
              nie zabierałam głosu co do tego czy ma odstawić tabletki czy nie.
              po prostu chciałam powiedzieć, że nie powiedzenie czegoś na spowiedzi stanowi o
              tym, że spowiedź jest nieważna. no chyba, że się zapomni, ale to wiadomo.
              natomiast przypadek, że komuś sumienie czegoś nie wyrzuca jest uzasadniony TYLKO
              wtedy, gdy ktoś nie wie, że to co robi jest grzechem, nie zna nauki Kościoła na
              ten temat.
              wiem co mówię. to moja dziedzina.
              • d.o.s.i.a Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 00:26
                No to pewnie wiesz tez, ze tabletki brane ze wskazan medycznych nia sa grzechem.
                • znow_wedrujemy Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 00:28
                  tak, oczywiście smile masz rację smile
                  • d.o.s.i.a Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 00:31
                    No i tym sposobem rozwiazalysmy dylemat Dominiki...
                    • znow_wedrujemy Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 00:32
                      smile pozdrawiam smile
                      • kingadpl Re: nieważna spowiedź 05.09.07, 08:31
                        hihi, moj ksiezulek stwierdzil ze jezeli zaczelam brac tabletki ze
                        wzgledu na nieregularnosc okresu (co de facto bylo) i jeszcze
                        korzystam z nich jako antykoncepcji, to jest ok. Ale tu chyba chodzi
                        o indywidualne upodobania ksiezy...
                        Jednakze medyczne branie tabletek nie stanowi zadnego grzechu.
    • salsa.loca Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 01:04
      nie wierze ze sa jeszcze lidzie którzy traktują tabletki jak grzech
      a gdzie to niby jest napisane??????
      bo sobie tak księża wymyślili?
      a Ty masz mozg i chyba umiesz go używać
      to nie średniowiecze żeby wierzyc w księdza zamiast w Boga

      dla mnie wiara nie ma nic wspólnego z tabletkami i sie nikomu z tego nie musie
      tłumaczyć
      • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 09:14
        dziewczyny dzieki za rozsadne podejscie.
        czesc z Was uwaza ze tio nie grzech ale wg kosciola-a biore slub
        koscielny-to jest jeszcze grzech-pewnie kiedys to sie zmieni jak
        reszta rzeczy, ale na razie jest.
        ciesze sie z tego ze przestalam sie zwijac z bolu przy kazdym
        okresie a ze poza tym jestem zabezpieczona...
        podpisywalismy protokol ostatnio i padlo pytanie czy wiemy ze
        wszelka antykoncepcja jest grzechem-odpowiedz-"wiemy"..
        trudno,jest mi z nimi lepiej i nie bede cierpiec, a dzis zobaczymy
        czy mnie wygonia z kosciolasmilezycze ksiezom zeby byli tak swieci jak
        jasmile
        • kingadpl Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 09:51
          nie wygonia Cie! smile)) Jezeli Twoim glownym powodem sa medyczne
          sprawy, nie maja prawa Ci zabronic stosowania hormonow.
          Eh, nas nie pytali o antykoncepcje na protokole... Coz, moze w Twoim
          wojewodztwie jest wielki niz demograficzny! smile)))
          • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:13
            smilemyslalam ze protokol wszedzie jest taki sam...no coz..po tym
            pytaniu zacezlo mnie gryzc sumieniesmiledlatego mam taka burze mozgow.
    • nikola.b Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 10:07
      nie wierze ze ludzie maja takie problemy...skoro jestes tak gleboko
      wierzaca ze chcesz zeby twoja spowiedz przedslubna byla wazna i
      dlatego chcesz odstawic na jeden dzien pigulki to moze najpierw
      odpowiedz sobie na pytanie czemu w ogole zaczelas je brac...wielki
      grzech... pff jakies male nieporozumienie tutaj wyniklo...

      nie radzilabym tak sobie odstawiac pigulki na jeden dzien i potem
      okres a potem znow zwykle opakowanie bo rozwalasz sobie dziewczyno
      cykl, a potem jak odstawisz pigulki na dobre to bedziesz miala duze
      problemy ze swoim zeby w ogole wrocil i byl jako tako
      regularny...pigulki to nie jest zabawka zeby sobie wybierac teraz
      biore cale opakowanie ale w nastepnym miesiacu wezme tylko pol bo
      ide do spowiedzi...no ludzie !!!
    • iwoncia21 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 11:06
      Mnie za niedługo czeka także spowiedż i właśnie z tabletek
      antykonc.zamierzam się wyspowiadać,ponieważ nie chcę mieć nic na
      sumieniu. Faktycznie zażywanie tabletek jest grzechem i to
      ciężkim,ja biorę tabletki ponieważ bardzo miałam bolesne miesiączki
      to jest jeden powód a drugi by zapobiec ciąży.Napewno nie przestanę
      ich brać póki nie zdecydujemy się na dziecko,wtedy dopiero je
      odstawię,a póki co wyznam prawdę,ponieważ uczciwa spowiedż jest dla
      mnie bardzo ważna.
      Pozdrawiam
      • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:18
        tylko ze jesli sie z tego spowiadasz, a potem znowu bedziesz brac to
        faktycznie nie ma postanowienia poprawy...tak sobie dumam.ja chce
        miec wazna spowiedz po prostu i jesli sie to wiaze z rzuceniem
        tabletek to rzuce ale z koncem opakowania itp
    • koko-szanelll Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 11:12
      ja tez mam dylemat zwiazany z braniem tabletek.Z tego co wiem jest
      to uważane z grzech przez kościół.No i samo współzycie przed ślubem
      jest według koscioła grzechem...Kolezanka nie dostała rozgrzeszenia
      kiedy sie do tego przyznała!
      • larsi88 Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 14:27
        tez niestety znam taki przypadek. Moja kuzynka sie wyspowiadala i
        zaczely sie pytania! Jak czesto uprawiali juz seks przed slubem.
        Niestety po 6 latach nie potrafial na to odpowiedziec! Logiczne. W
        koncu skonczylo sie tak, ze ksiadz dostal odpowiednia sume, bo nie
        chcial im w parafii uzadzic slubu...! Czy to jest normalne??
        A tak na marginesie. Po co bierzecie dziewczyny tabletki skoro
        wiecie, ze kosciol zabrania? I spowiadacie sie z tego pozniej?
        Wiadomo, ze bedziecie je brac po slubie dalej. To jest straszne
        zaklamanie. Spowiadac powinno sie z rzeczy, ktorych sie zaluje...a
        Wy tego pewnie nie robicie...

        pozdrawiam
    • panistrusia Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 11:17
      Ja tylko w kwestii formalnejsmile
      Kościół katolicki tym się różni od protestanckich, że nie jest ważne tylko to,
      co dany delikwent wyczyta z Biblii.
      Jezus ustanowił Kościół, powiedział, że cokolwiek zostanie ustanowione na ziemi
      przez tych, którym powierzył swoje posłannictwo, to będzie ważne w niebie -
      fankom szukania w Biblii fragmentów o tabletkach antykoncepcyjnych polecam
      poszukanie tego, o czym piszę.
      Wbrew temu, co myślą niektórzy, księża nie wymyślają zasad gry po to by
      uprzykrzyć życie wiernym, ani nie wysysają uzasadnień z palca.
      Przy czym nie należy utożsamiać jakiegoś jednego pojedynczego głupiego księdza z
      całym Kościołem.

      I jeśli ktoś nie zamierza respektować nauczania Kościoła, ba, nawet nie zna
      nauczania w tej(a pewnie nie tylko)kwestii, to niech przynajmniej nie zasłania
      się Pismem Świętym.
      Może to będzie dla kogoś szokiem, ale przy Piśmie Świętym tez majstrowali
      ludzie. Co prawda pod wpływem Ducha Świętego, ale ten sam Duch Święty towarzyszy
      soborom, synodom...
      • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:17
        zanim zaczniesz zarzucać ludziom brak wiedzy racz się zastanawiać
        nad błedami przy przepisywaniu i tłumaczeniu Pisma Świętego, czy
        chociażby powstaniem spowiedzi indywidualnej ładnych kilka wieków po
        Chrystusie...jako element wywiadu, nadawania statusu świętego jako
        giftu dla władzuchny czy jako wyraz uznania za wyniki w działaniach
        inkwizycyjnych. NB spowiedz tuż przed slubem, by juz nie było czasu
        na bzykanie czy łyknięcie tabletki - padłam, jak uswiadomiłam sobie
        po ww. postach, jak to jest powszechne! Wot i katol-icyzm. Ide
        puścić pawia drogie panie.
        • panistrusia Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:52
          > zanim zaczniesz zarzucać ludziom brak wiedzy racz się zastanawiać
          > nad błedami przy przepisywaniu i tłumaczeniu Pisma Świętego,

          Sama o tym napisałam, ale dziękuję za zaangażowanie. Aczkolwiek zbicie mnie moim
          własnym argumentem może być nieco utrudnionym zadaniem.


          Nie ma najmniejszego problemu z ustalaniem jakichś dogmatów blisko 2000 lat po
          narodzeniu Jezusa a to dlatego, że...katolicy wierzą w żywą obecność Jezusa w
          Kościele. Kościół nie jest więc muzeum pamiątek po Jezusie, ale żywym
          ewoluującym organizmem.
          Co do Inkwizycji: może to byli tacy Rydzykowie, którzy w tamtych czasach
          dopchali się do władzy, a może trzeba to rozpatrywać w kontekście tamtej
          kultury, tamtej świadomości. Np. kiedyś ludzie powszechnie popierali karę
          śmierci bo jeśli winny to bez zwłoki trafi do piekła a jeśli niewinny, to nie ma
          problemu, bo przecież pójdzie do nieba.

          Per analogiam: dziś nie leczy się zapalenia płuc okładami z kapusty, gdyby dziś
          ktoś tak leczył pewnie miałby kiepskie wyniki(bo i bakterie inne i możliwości
          leczenia lepiej zbadane). No ale to nie wina lekarzy sprzed kilkuset lat, że nie
          dawali ludziom antybiotyków(syntetycznych).
          • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:57
            krótko: podziwiam wiarę w dobre intencje ustanowicieli praw
            kościelnych, tym bardziej w obliczu historii wink.
        • wielorak Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 14:37
          debatujecie nad tym, czy tabletki są grzechem czy nie ale o tym, że sex przed
          ślubem jest grzechem żadna nie wspomni i nie rozważy
          • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 14:43
            Eeetam. Jaki to grzech... To, ze niektorzy ludzie tak twierdza, nie
            znaczy, ze Bog tak uwaza.
            Rownie dobrze moznaby powiedziec, ze grzechem jest sluchanie muzyki,
            masaz, smiech, dobre jedzenie, szybka jazda samochodem i
            jakiekolwiek inny sposob sprawiania sobie przyjemnosci.
          • bystra_26 do wielorak 06.09.07, 14:55
            1. tematem tego wątku jest coś innego, a kwestia przez Ciebie
            poruszona już była wspomniania

            2. większość katolików w naszym kraju to niewierzący w sensie
            biblijnym, czyli niepraktykujący zasad wiary na co dzień (kwestia
            etylie seksulnej to coś innego od wiary), na co Kościół przymyka
            oko, bo niewielu odsyła z niczym jak chce wziąć ślub, gdy nie wierzy

            3. ludzie nie wierzą, bo nie poznali Boga osobiście, bo wiedzieć o
            Bogu to za mało, a lekcja religii daje tylko wiedzę

            4. Kościół nie naucza, DLACZEGO warto z seksem czekać do ślubu,
            zwłaszcza nastolatków, a przecież jest świadomy i tego, że niewielu
            rodziców to robi i że wiek inicjacji seksualnej w naszym kraju i
            świecie wciąż się obniża

            5. dla wierzących, że Biblia jest od Boga, zakaz seksu
            przedmałżeńskiego nie podlega dyskusji, natimiast kwestia przepisów
            stworzonych przez ludzi w zakresie od dawna nie rewidowanej
            katolickiej etyki seksualnej, podlega dyskusji bo:

            - medycyna i wiedza na temat ludzkiej płociowości o seksualności się
            rozwijają
            - to świeccy w małżeństwie mają stosować NPR, które okazuje się
            często ciężarem nie do udźwignięcia nakładanym przez tych, którzy
            sami tego ciężaru nie muszą znosić
            - jest ona wynikiem decyzji ludzi - hierarchów kościelnych, którzy
            są omylni!
      • memphis90 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:58
        "> Jezus ustanowił Kościół, powiedział, że cokolwiek zostanie ustanowione na ziemi
        > przez tych, którym powierzył swoje posłannictwo, to będzie ważne w niebie -
        > fankom szukania w Biblii fragmentów o tabletkach antykoncepcyjnych polecam
        > poszukanie tego, o czym piszę."

        I tak właśnie powstało imperium Rydzyka... Co powie ksiądz, to ma byc święte.
        Skąd wiemy, ze Jezus powiedział coś takiego- z przekazów tych, którzy owa władzę
        dostali? To taka sama sytuacja, jak jedno dziecko mówi drugiemu "mama kazała Ci
        oddac mi tę zabawkę"...
        • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:13
          nie wiem czemu, ale przypomina mi to swobodną interpretację
          przepisów przez urzędasów skarbówki, rotfl.
        • panistrusia Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:58
          Błąd: pojedynczy ksiądz może się mylić, może grzeszyć(trzeba nawet go upominać w
          takim wypadku), można się z nim nie zgadzać. Katolika obowiązuje zgadzanie się z
          Kościołem. I tu niespodzianka: nie chodzi o zgadzanie się wymuszone, bo tak
          trzeba, tylko zgadzanie się rozumiejące, z przekonaniem, że rzeczywiście tak należy.
          • bystra_26 do panistrusia 05.09.07, 14:24
            > Kościołem. I tu niespodzianka: nie chodzi o zgadzanie się
            wymuszone, bo tak
            > trzeba, tylko zgadzanie się rozumiejące, z przekonaniem, że
            rzeczywiście tak na
            > leży.

            A jak nie jesteś w stanie tak zgadzać się z przekonaniem, bo czytasz
            argumetację Kościoła, i widzisz, że jest naciągana i nieadekwatna do
            dzisiejszego stanu wiedzy medycznej? Bo wiesz, że papież zgodził się
            na NPR w Humane Vitae w czasach, gdy istniało przekonanie o
            wielokrotnej owulacji, czyli uważano, że nawet w czasie niepłodności
            bezwględnej można począć? Jak tłumaczenia wykształconych nieżonatych
            księży sprowadzają się w końcu do Nie, BO NIE? Jak wielu katolików
            stosującyh antykoncepcję szanuje współmałżonka bardziej niż
            niektórzy enpeerowcy i ma seks, a nie obowiązek małżeński, bo choć
            ochoty brak, to akurat jest niepłodna faza cyklu?

            Stosujesz sama NPR? Chcesz mieć ograniczoną, czy nieograniczoną
            liczbę dzieci? Na to drugie rzadko które małżeństwo może sobie
            pozwolić - i to wcale nie na pierwszym miejscu ze względów
            finansowych.
            • vickydt Re: do panistrusia 05.09.07, 15:28
              skazywanie dzieci na biede jest cool, odpowiedzialność i radość z
              intymności jest "be". I nie wierzę, że w ustanawianiu tych "praw"
              brak uziału zazdrości tych, którym w XI wieku narzucono celibat.
              Celibat nie dla Boga, ale by KK nie musiał dzielić swoich dóbr.
              Okrutne? No to co, w końcu i dziś na każdym kroku przekonujemy sie,
              jak daleko KK od Boga i jak blisko do smrodu polityki.
        • bania-11 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 15:26
          jasne, że nie wiemy co dokładnie powiedział Jezus. tymbardziej nie
          wiemy, czy zmartwychwsał, tak?
          ale na tym właśnie polega WIARA. a ślub kościelny jest dla tych,
          którzy faktycznie wierzą. i starają się żyć zgodnie z tą wiarą.
          • znow_wedrujemy Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 17:21
            osoby, które tak zioną jadem do Kościoła Katolickiego rozumiem, że
            są daleko od niego i nie biorą w nim ślubu, bo jeżeli jest inaczej
            to jest właśnie hipokryzja.
            • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 20:05
              > osoby, które tak zioną jadem do Kościoła Katolickiego rozumiem, że
              > są daleko od niego i nie biorą w nim ślubu, bo jeżeli jest inaczej
              > to jest właśnie hipokryzja.

              E tam. Pitolisz moja droga.
              Gdyby tak sie przyjrzec jak Polacy zyja zgodnie z naukami kosciola katolickiego,
              to by sie okazalo, ze 80% nie chodzi do kosciola w ogole, dalsze 20% idzie tylko
              po to, zeby sasiedzi nie gadali, byle odbebnic, polowa bierze tabletki
              antykoncepcyjne, reszta kradnie spinacze w pracy, obgaduje znajomych, 99% nigdy
              nie czytalo Biblii - generalnie katolikami sa jedynie z nazwy, bo ich postawa z
              katolicyzmem ma tyle wspolnego, co obecny rzad z rozumem.

              I teraz mi powiedz jak to sie dzieje, ze wszyscy hurtem biora slub koscielny???
              Nie miejmy zludzen - to jest czysta hipokryzja... Wiec nie widze sensu
              umoralniac akurat tych, ktorzy "jedynie" uzywaja antykoncepcji i nazywac ich
              hipokrytami.

              • znow_wedrujemy Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 22:06
                ja nie umoralniam, ja po prostu stwierdzam fakt, że jak się komuś
                nie podoba nauka Kościoła i sam Kościół, a jednak bierze w nim ślub
                jest hipokrytą. co innego, że ktoś po prostu grzeszy, ale wie, że
                to, co robi jest grzechem.
                • bystra_26 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 22:27
                  "po prostu grzeszy" - to tak lekko zabrzmiało

                  Jak idę przez zycie z Bogiem, to staram się nie grzeszyć... też w tej sferze,
                  tylko niestety przy tak rozumianym jak w KK NPR jestem z góry skazana albo na
                  "co rok prorok", albo na negatywny wpływ frustracji ze zbyt długiej jak dla
                  konkretnej pary wstrzemięźliwości w większości cykli na codzienność małżeńską -
                  to ma być dobre? albo trzecia opcja - człowiek wpędzony w poczucie winy, bo
                  wszystko poza to minimum dozwolone przez NPR jest obciążone przez KK grzechem
                  ciężkim?

                  TO MA BYĆ WOLNOŚĆ? WYBÓR? Gdzie nie możesz wybrać nie ma dobra, jest przymus,
                  nie ty decydujesz, więc zasługa z wybrania dobra nie jest Twoja.

                  Pewnie wiesz, jak to ma być w NPR - to nie są same metody przecież, ale też
                  "otoczka" np. wszelkie zaawansowane pieszczoty muszą kończyć się pełnym
                  stosunkiem, czyli w czasie płodnym, jak się nie chce akurat zaciążyć, to
                  pozostaje buzi na dobranoc... jak owulacja się przesunie, to takie buzi na
                  dobranoc potrafi potrwać kilka tygodni...


                  znow-wedrujemy - zamierzasz stosować ortodoksyjnego NPR? ile chcesz mieć dzieci?
                  czy zdrowie cię ogranicza, jak niektórych, w tej ilości?
    • ginny22 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 11:26
      Powiem Ci jedno - takiej hipokryzji dawno nie spotkałam.
      • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:12
        zle mnie zrozumialyscie troche-nie odstawie na 1 dzien tylko na czas
        spowiedzi-bez przesady.mysle w ogole o zrezygnowaniu z nich bo jaki
        ma sens to ze sie wyspowiadam a potem i tak je bede brala.zaluje ze
        zaczelam bo nie zastanawialam sie nad wzgledami religijnymi, po
        prostu bolesne miesiaczki nie naleza do przyjemnych przezyc,poza tym
        kociol w zyciu prywatnym sprawil ze dopiero teraz zaczelam sie nad
        tym zastanawiac.jedna z Was to mowiuly na spowiedzi,inne nie,a do
        mnie nalezy teraz decyzja.dzieki za wszystkie posty
        a hipokryzja jest raczej to ze niektore sie nad tym nie
        zastanawiaja, mnie sumikenie rusza, a ze dopiero teraz..kosciol jest
        dla grzesznikow,niebo dla swietych
      • bania-11 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:21
        no i w jakim celu niektórym z was ten ŚLUB KOŚCIELNY?!?!?!?
        kompletnie tego nie rozumiem..
        • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:31
          mi dlatego ze wierze w Bogasmilenie zdaz Ci sie grzeszyc czy po prostu
          nie oddychasz?
          • bania-11 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 12:45
            dominika1980x napisała:

            > mi dlatego ze wierze w Bogasmilenie zdaz Ci sie grzeszyc czy po
            prostu
            > nie oddychasz?

            jasne, że zdaża mi się grzeszyć..jak każdemu!
            sorka, tamto nie było do Ciebie, poprostu czytając niektóre
            wypowiedzi, ręce mi opadają. nie rozumiem po co ktoś decyduje się na
            ślub kościelny, skoro totalnie nie utożsamia się z Kościołem??!
            i jeszcze kłamać w spowiedzi przedślubnej, bo czegoś tam nie uważa
            się za grzech..tragedia!
            • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:05
              okismiletez wlasnie dla mnie to niedorzeczne i jak grzeszylam to nie
              chodzilam do spowiedzi po prostu bo klamac na spowiedzi??? ale teraz
              chce zeby sakrament byl wazny,swiety itd bo nie biore slubu dla
              calej otoczki.ech...nie trzese sie przed ta spowiedzia bo ide z
              przekonaniem ze chce zeby wszystko bylo ok tylko naczytalam sie
              opinii dziewczyn na temat spowiedzi,ksiezy ktorsy nie daja
              rozgrzeszenia, ....dlatego wywolalam lawinesmile
              • fruzia01 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:18
                Dominika, ja trzymam za ciebie kciuki smile jeśli szczerze chcesz zacząć żyć
                zgodnie z nauką kościoła i zrezygnowania z tabletek, to ide o zakład, że żaden
                ksiądz nie odmówi ci rozgrzeszenia; swoją drogą podoba mi się że wcześniej nie
                chciałaś kłamać na spowiedzi - traktuję to jako dowód dorosłości i
                odpowiedzialności; mało rzeczy irytuje mnie tak jak hipokryzja;powodzenia smile
                • dominika1980x Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:20
                  tylko draze temat bo bede musiala je wybrac do konca i w dniu slubu
                  tez....i po tez..troche mi to nie pasuje ...ale mam nadzieje ze
                  ksiadz zrozumie,zreszta najwazniejsze to byc szczera w oczach
                  Boga.sumienie by mi nie dalo spokoju gdybym cos zatailasmiledziekismile
                  • bystra_26 a co potem? 05.09.07, 13:52
                    Chcecie od razu zajść w ciążę? A co po porodzie?
                  • panistrusia Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 14:05
                    A nie możesz po prostu wyznać tego jak na spowiedzi księdzu podczas spowiedzi?
                    Nie musisz tylko wyznawać grzechów, możesz też się zwierzyć z wątpliwości.
                    Może masz możliwość znalezienia jakichś wykształconych księży, którzy poważnie
                    potraktują Twoją spowiedź, a nie tylko Cię spławią rozgrzeszeniem bądź nie - bo
                    z tego co piszesz, to to nie "załatwi" Twojego problemu.
              • bania-11 Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 13:19
                moim zdaniem nie masz się czego obawiać.
                wiadomo, są różni księża, ale nie wydaje mi się, żeby jakiś nie dał
                Ci rozgrzeszenia.
                nie denerwuj się, będzie dobrze. najważniejsze, że Ty sama tego
                chcesz.
                mnie też to niedługo czeka, ślub za miesiąc, a dziś idziemy na
                spisanie protokołu smile
    • bystra_26 do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 13:49
      Pytam szczerze - to, co z tymi katolikami, którzy nie stosują
      ortodoksyjnego NPR? Przecież jest ich jakieś 90% jak nie więcej w
      Polsce samej?
      Do tej pory jeszcze episkopat nie wydał na nich oficjalnej
      ekskomuniki, a i księża w konfesjonale w określonych warunkach dają
      przyzwolenie na nieporonną antykoncepcję w celach antykoncepcyjnych,
      a nie leczniczych.

      Wiele osób bierze ślub, bo wierzy w Boga, ale nie jest w stanie
      przyjąć nauki Kościoła jedynie w kwestii antykoncepcji, bo
      tłumaczenia z kursów przedmałżeńskich są naciągane, aż trzeszczy w
      szwach.

      Sorry, ale jak się słyszy, że kobieta jest płodna tylko kilka dni w
      miesiącu, a w sumie tylko 24 h, bez dodania, że NPR nie pozwala
      dokładnie wyznaczyć tych kilku dni, przez co wstrzemięźliwość nie
      będzie trwać KILKU DNI tylko u niektórych stale np. 3 tygodnie na
      rzecz 7 dni pod rząd bezpiecznych, to jest się w Kościele Z
      PREMEDYTACJĄ OKŁAMYWANYM.

      Co jest większym dobrem w sytuacji, gdy stosowanie NPR negatywnie
      odbija się na całokształcie zycia małżeńskiego - ślepe posłuszeństwo
      nauce Kościoła czy ratowanie małżeństwa przez zmianę sposobu
      zapobiegania ciąży?

      Ilu katolików ma pojęcie o wymogu OTWARTOŚCI NA ZYCIE i ilu, którzy
      o nim wiedzą są naprawdę w pełni wewnętrznie do niego przekonani? Bo
      Kościołowi przecież nie wystarcza w tej kwestii sam sprzeciw wobec
      aborcji w przypadku nieplanowanego poczęcia, prawda?
      • znow_wedrujemy Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 14:28
        panitrusiu dziękuję za rzeczowe odpowiedzi.

        też mnie zastanawia po co ślub kościelny biorą osoby, które nie
        utożsamiają się z Kościołem. Grzeszy każdy, ale ważne, żeby grzech
        nazywać grzechem. jeżeli ktoś tego nie potrafi albo bierze ślub w
        Kościele Katolickim nie utożsamiając się z nim to dopiero jest
        hipokryzja.
        • znow_wedrujemy Re: do: bystra- nauka Kościoła 05.09.07, 14:32
          nie wiem skąd te dane o 90%, ja nie wiem ile to jest procent -
          szczerze i nie mówię, że księża zamierzają kogoś potępić albo wydać
          ekskomunikę. każdy człowiek grzeszy tylko trzeba mieć poczucie tego
          grzechu, umieć się do niego przyznać itd.
          to, że coś jest trudne - jak np. nie używanie środków
          antykoncepcyjnych - to nie znaczy, że jest niemożliwe. nie współżyć
          przed ślubem też jest ciężko, a jednak wiem, że jest to możliwe.
          • bystra_26 do znów wędrujemy 05.09.07, 14:53
            Dla wierzącego z wyboru, kto ma osobową relację z Bogiem, a nie
            tylko praktykuje religię, zakaz seksu przedmałżeńskiego jest do
            przejścia - bo to Bóg go wymyślił, a On mylić się nie może. Problem
            w Kościele z masowym seksem przedślubnym wynika z tego, że Kościół
            nie ewangelizuje nastolatków i dopiero na tej bazie UZASADANIA z
            Biblii i doświadczenia społeczeńswt i jednostek, dlaczego warto
            czekać z seksem do ślubu i jeszcze jak znaleźć dobry materiał na
            współmałżonka w odpowiednim czasie.

            Niestety jako zaangazowana religijnie nastolatka ani razu nie
            słyszałam kazania na ten temat!

            Zakaz antykoncepcji jest na innym poziomie - bo jest wymysłem
            ludzkim, częściowo mającm za podłoże niechęć do ludzkiej
            seksualności, której granice bepieczeństwa musi wyznaczyć Kościół,
            bo ludzie sami nie dadzą rady. Protestanci jakoś mogą stosować anty
            i na ich zbawienie to nie ma żadnego wpływu.
        • vickydt Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 15:31
          a może z Kościoła nie powinni odchodzić Ci, którzy mają śmiałość
          wątpić w pełne hipokryzji prawa-wymysły człowieka, ale ci ludzie,
          którzy wycierając gębę Bogiem mają śmiałość ustanawiac owe prawa?
          • znow_wedrujemy Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 17:19
            Twojej wypowiedzi nie skomentuje, a co do bystrej to ja nie pamiętam
            czy słyszałam kazanie na ten temat jako nastolatka, ale znam
            przykazania i na religii mówiono o tym na pewno. co do protestantów
            to odrzucili wiele poważniejszych kwestii w religii, więc chyba dla
            człowieka wierzącego nie jest dobrze iść za złym przykładem.
            • bystra_26 nauka Kościoła ulega zmianom 05.09.07, 19:08
              Zwłaszcza w kwestii seksualności.

              W średniowieczu pozycja od tyłu była grzechem ciężkim, tak samo negatywnie
              odnoszono się do orgazmu u kobiety - miały go jedynie kobiety rozwiązłe (nie
              dziwię się temu, bo jak nieświadoma pobożna dziewica przezywała konsupcję w noc
              poslubną, do pewnego momentu nawet przy świadkach, gdy mąż nie miał pojęcia o
              grze wstepnej i fizjologii, to miała traumę na całe życie i traktowała seks
              tylko jako ciężki małżeński obowiązek).


              tygodnik.onet.pl/1546,1426745,1,dzial.html
            • d.o.s.i.a Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 19:56
              > co do protestantów
              > to odrzucili wiele poważniejszych kwestii w religii, więc chyba dla
              > człowieka wierzącego nie jest dobrze iść za złym przykładem.


              Bo oczywiscie tylko religia katolicka jest jedyna sluszna, prawdziwa i
              nieomylna. A protestanci daja po prostu zly przyklad... smile)) Ze tez wczesniej na
              to nie wpadlam.
              • znow_wedrujemy Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 22:04
                jak Ci się tak podoba u nich to przecież możesz do nich przejść. nie
                powiedziałam, że nieomylna. ale nie odeszła od przykazań i od
                sprawowania Eucharystii, którą Jezus dla nas ustanowił.
                • vickydt Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 23:00
                  no Ty tak ciągle o przykazaniach, to może jednak wyciągniesz paluszek i
                  wskażesz, które zabrania antykoncepcji? Daaawaj, daaaawaj!
                • d.o.s.i.a Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 06.09.07, 00:24
                  > jak Ci się tak podoba u nich to przecież możesz do nich przejść. nie
                  > powiedziałam, że nieomylna. ale nie odeszła od przykazań i od
                  > sprawowania Eucharystii, którą Jezus dla nas ustanowił.


                  Nie uprawiam zadnej religii. Kazda religia ma swoje zasady, takie, owakie i
                  smakie. I nie oznacza to, ze ktoras z nich ma patent na bycie ta "prawidlowa".
                  Katolicyzm rowniez takiego patentu nie posiada, wiec mowienie, ze katolicyzm od
                  czegos nie odszedl, a inna religia odeszla i niby jest to zly przyklad, jest
                  jedynie wyrazem pychy z Twojej strony. Roznice miedzy religiamy sa jedynie
                  dowodem na to, ze religia nie polega na obrzedach, przykazaniach, zasadach,
                  swietych obrazkach, dogmatach i innych rzeczach, ktore ludzie sobie powymyslali
                  - nawet jezeli Tobie sie tak wydaje.
                  • vickydt Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 06.09.07, 09:07
                    >Kazda religia ma swoje zasady, takie, owakie i
                    >smakie. I nie oznacza to, ze ktoras z nich ma patent na bycie
                    >ta "prawidlowa".

                    niestety, karty historii pokazują, że akurat wyznawcy kościoła
                    rzymskokatolickiego posiadają patent na wiedzę i bedą się tego
                    trzymać nawet, gdy wypunktuje im się dwoistość czy wręcz głupotę.
                    Zalecanie seksu bez prezerwatyw w Afryce jest moim zdaniem głupota
                    mimo, że wypowiadał się w tej sprawie śp. Papa II. Zalecanie
                    kalendarzyka jest bełkotem, a wmawianie, ze to metoda
                    antykoncepcyjna - draństwem. Prędziej jest to metoda na zwiększenie
                    prawdopodobieństwa, gdy się chce począć dziecko, ale
                    antykoncepcyjna....no chyba tylko dla prowadzących "nauki".
                    Wesołość...no nie, przerażenie wzbudza we mnie fakt, jak to
                    spodobało się paniom stwierdzenie "ja antytabsy biorę tylko na
                    bolesne miesiączki" - wot, zakłamane katole. Chrzest mi nie
                    przeszkadza, z moimi poglądami nie bedę się też "wypisywać" z
                    kościoła. Niech wypiszą się ci, którzy manipulują prawdą.
                    • bystra_26 do: vickydt - tylko wyjaśniam 06.09.07, 09:49
                      vickydt napisała:
                      > Zalecanie seksu bez prezerwatyw w Afryce jest moim zdaniem głupota
                      > mimo, że wypowiadał się w tej sprawie śp. Papa II.

                      To nie było zalecanie seksu, ale ZAKAZ uzywania prezerwatyw, czyli w
                      przypadku, gdy jedno z małżonków jest nosicielem HIV, skazywanie
                      małżonków na akceptowaną w tym wypadku totalną abstynencję
                      seksualną. Niezła kara zwłaszcza dla zdrowego małżonka, który był
                      zawzse wierny, albo nosiciela, którego zarazono przez krew w
                      szpitalu. BRR!


                      > Zalecanie kalendarzyka jest bełkotem, a wmawianie, ze to metoda
                      > antykoncepcyjna - draństwem. Prędziej jest to metoda na
                      >zwiększenie prawdopodobieństwa, gdy się chce począć dziecko, ale
                      > antykoncepcyjna....no chyba tylko dla prowadzących "nauki".

                      KK od dawna nie uczy i nie zaleca kalendarzyka, którego zawodność
                      jest dość duża, bo opiera się tylko na ststystycznych uśrednieniech.
                      Dzisiaj jedyną metodą regulacji poczęc dozwoloną dla katolików jest
                      NPR, którego częścią są metody polegające na bieżącej obserwacji
                      sygnałów swego ciała i ich interpretacji. NPR jest super jak się
                      właśnie planuje dziecko i chce je mieć w konkretnym momencie, bo
                      pozwala dobrze skorelować współżycie z czasem największej płodności,
                      czyli zwiększa szanse na skuteczne starania. W przypadku stosowania
                      NPR dla odłożenia poczęcia skuteczność wynosi naprawdę te PI=0.2,
                      ale wiąże się z to z znaczącym ograniczeniem współżycia - to
                      normalne, że im mniej seksu, tym prawodopodobieństwo poczęcia
                      mniejsze wink W zależności od fizjologii cyklu danej kobiety i
                      temperamentu małżonków NPR jest do zniesienia, albo jest męczarnią.
                      • vickydt Re: do: vickydt - tylko wyjaśniam 06.09.07, 11:22
                        >> Zalecanie seksu bez prezerwatyw w Afryce jest moim zdaniem
                        głupota
                        >> mimo, że wypowiadał się w tej sprawie śp. Papa II.

                        >To nie było zalecanie seksu, ale ZAKAZ uzywania prezerwatyw

                        o Jezu, oczywiście, przejęzyczyłam się.
            • vickydt Re: do: znowu_wedrujemy - nauka Kościoła 05.09.07, 22:59
              znasz przykazania powiadasz? A które mówi o braku możliwości sterowania swoją
              sferą seksualną? A może któreś mówi o trwaniu w zaklamaniu, albo o skazywaniu
              dzieci na bide, bo rodzice mają się bzykać bez pigułek? Może choć tym razem
              skomentujesz?
    • adamek_b Re: spowiedz a branie tabletek... 05.09.07, 22:21
      teraz może trochę fachowo jeśli mogę... smile wg Kościoła, seks jest środkiem, a
      nie celem w samym sobie. Jest celem dla stworzenia nowego istnienia. Czy dziecko
      jest "czymś" złym, że należy brać tabletki żeby go unikać? czy pomimo to, że
      gryzie Cię sumienie, udajesz, że to nie jest grzech? To nie jest prawosławie, że
      spowiadamy się tylko z tego co my, prywatnie uważamy za grzech, tylko to, co
      jest określone w KKK (katechizm kościoła katolickiego, dla niewtajemniczonych).
      Istnieją skuteczne, naturalne metody uprawiania udanego seksu, nie narażonego na
      konsekwencje, w postaci zajścia w ciążę, z którymi kościół się w pełni zgadza.
      Druga sprawa - ślub kościelny nie jest wymagany!!! to jest dobrowolna decyzja
      współmałżonków!! wesele może się obejść bez ślubu kościelnego!! czy robi się to
      tylko na pokaz? zeby ciocie i babcie się cieszyły? GŁUPOTA. świadczy to tylko i
      wyłącznie o głębokiej naiwności i niedojrzałości Pary Młodej. Żal mi osobiście
      takich ludzi, ponieważ z sakramentów nie należy się naigrywać. skoro ktos w nie
      nie wierzy - niech ich nie przyjmuje!! dotyczy się to m.in. seksu
      przedmałżeńskiego. z tego też nalezy się wyspowiadać, ponieważ to jest grzechem.
      A koledze, który uważa ze jest 11 przykazanie "nie będziesz brał pigułek na
      daremno", polecam wizytę u księdza, który mu wszystko wyjaśni. Nie gadaj pierdół
      na forum smile
      • vickydt cyt:"nie gadaj pierdół na forum" 05.09.07, 23:08
        to z przedpiśćy, który wcześniej rzecze, drugi cytat: "Istnieją skuteczne,
        naturalne metody uprawiania udanego seksu, nie narażonego na
        konsekwencje, w postaci zajścia w ciążę, z którymi kościół się w pełni zgadza."
        - pokaż mi pan statystyki skuteczności kalendarzyka, ale nie te dostarczone
        przez zdewociałą babę prowadzącą nauki, tylko RZETELNE statystyki MEDYCZNE. A
        jak chcesz to stosować w domu i zagrodzie, to najpierw zamknij babe w domu, ma
        nie zmieniać klimatu, okryj jej nogi kocem, bo nie może się przeziebic, i się
        nie odzywaj w jej obecności, bo sie zdenerwuje i z wyliczeń nici. I zapewnij jej
        taką pracę, np. składanie długopisów czy coś, co pozwoli jej na odczyty o
        dokładnie tej samej godzinie. "Metoda" kalendarzykowa - a nie lepiej zamiast
        szumnej nazwy i marnowania czasu, szklanka wody zamiast?
      • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 00:31
        > nie celem w samym sobie. Jest celem dla stworzenia nowego istnienia. Czy
        dziecko jest "czymś" złym, że należy brać tabletki żeby go unikać?


        > Istnieją skuteczne, naturalne metody uprawiania udanego seksu, nie narażonego
        na konsekwencje, w postaci zajścia w ciążę, z którymi kościół się w pełni zgadza.

        Odpowiem Twoimi slowami - czy dziecko jest "czyms" zlym, ze nalezy uprawiac
        naturalne metody zapobiegania ciazy, zeby go uniknac?

        Gdyby kosciol chcial byc konsekwentny zabronilby KAZDEJ metody, ktora za zadanie
        ma uniknac niepozadanego dziecka... Nieprawdaz???

        Dlatego zabronienie wszystkich metod z wyjatkiem kalendarzyka, czy innej
        naturalnej metody jest NIELOGICZNE. Po prostu. Jezeli jedna metoda jest
        grzechem, to jest nim takze kazda inna metoda, chocby nie wiem jak naturalna
        byla - sluzy bowiem DOKLADNIE TEMU SAMEMU CELOWI...
        • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 09:10
          oj, wykazujesz pokrętność myślenia "katoli" (nie mylić z prawdziwymi
          katolikami), fe, spłoniesz ogniem rydzykowym.
      • bystra_26 lekko przewrotnie 06.09.07, 09:16
        Dziecko nie jest ZŁEM, ale jego pojawienie się nie w każdym momencie
        jest dobre, np.

        1) w młodym małżeństwie zanim młodzi nacieszą się sobą, nauczą się
        siebie w sferze seksualnej, dotrą w kwestii codziennego życia -
        najpierw trzeba pobyć mężem, żoną, a potem dopiero ojcem i matką (to
        liczę nie od porodu, ale od poczęcia, bo w czasie ciąży już
        priorytety związku się zmieniają);
        psycholodzy mówią, że dziecko powinno się pojawić między 2 a 5
        rokiem małżeństwa (wspólnego życia), nie wcześniej

        2) kiedy poprzedni poród nastąpił przez cesarskie cięcie i nie
        upłynęły jeszcze 2 lata - zbyt wczensa kolejna ciążą stwarza
        zagrożenie dla życia kobiety

        3) w sytuacji kryzysu w małżeństwie - dziecko go zazwyczaj pogłębia,
        a nie leczy

        4) przy trudnej sytuacji finansowej, braku pracy itp.



      • bystra_26 metody naturalnego planowania rodziny 06.09.07, 09:34
        adamek_b napisał:

        > Istnieją skuteczne, naturalne metody uprawiania udanego seksu, nie
        >narażonego na konsekwencje, w postaci zajścia w ciążę, z którymi
        >kościół się w pełni zgadza.

        Jak coś takiego czytam, to tchnie to propagandą na kilometr! NPR to
        nie są metody uprawiania udanego seksu, tylko ropoznawiania
        płodności u kobiety i warunkowania podejmowania lub zaniechania
        działań seksualnych w zalezności od fazy płodnej/niepłodnej i celów
        pary małżeńskiej.

        NPR w wersji objawowo-termicznej ma PI na poziomie 0.2, co oznacza,
        że na 1000 par rzetelnie stosujących tę metodę dla uniknięcia kinder
        niespodzianki 2 zachodzą jednak w ciążę. Jest to wynik zbliżony do
        pigułek antykoncepcyjnych, JEDNAK rzetelnie stosowany NPR oznacza
        ZNACZĄCE ograniczenie życia seksualnego i nie tylko (dla czytelnych
        wykresów unika się alkoholu, imprez, by korzystać z dni bezpiecznych
        planuje się lub odkłada wyjazdy).

        Jak bierze się pigułki, to libido spada, a seks jest zawsze możliwy.
        Jak się stosuje NPR, to przy zbyt długiej (mało kto ma jak w książce
        tylko 9-11 dni) wstrzemięźliwości niezaspokojone potrzeby się
        kumulują, a seks można mieć tylko w określonych dniach. To ma
        sprzyjać udanemu seksowi? 3 tygodnie niczego, frustracja, przychodzi
        bezpieczna faza niepłodności bezwględnej i nie ma się ochoty, a
        zanim ciało kobiety znów się obudzi, to ... faza bezpieczna się
        kończy.

        Jeśli chodziło o zaufanie metodzie i poczucie bezpieczeństwa, to
        niestety wiem o zbyt wielu poczęciach dzieci z niepłodności
        względnej, więc zasadniczo kobiety stosujące NPR i korzystające z
        tej fazy mają schizy ciążowe też.
        • vickydt Re: metody naturalnego planowania rodziny 06.09.07, 11:25
          >NPR w wersji objawowo-termicznej ma PI na poziomie 0.2, co oznacza,
          >że na 1000 par rzetelnie stosujących tę metodę dla uniknięcia
          kinder
          >niespodzianki 2 zachodzą jednak w ciążę. Jest to wynik zbliżony do
          >pigułek antykoncepcyjnych, JEDNAK rzetelnie stosowany NPR oznacza
          >ZNACZĄCE ograniczenie życia seksualnego i nie tylko (dla czytelnych
          >wykresów unika się alkoholu, imprez, by korzystać z dni
          >bezpiecznych
          >planuje się lub odkłada wyjazdy).

          czyli np. dla kobiet, których praca zakłada delegacje - ta metoda
          odpada.
          • bystra_26 jest inaczej 06.09.07, 11:30
            Z planowaniem wyjazdów chodziło mi o to, że jak para ma po 3 tyg.
            abstynencji i ya seks tylko ten tydzień w fazie niepłodności
            bezwględnej, bo akurat nie planuje dziecka, to nie chcą marnować
            tego czasu wyjeżdżając np. do teściów, gdzie warunków na seks nie
            ma - wolą zostać w domu.

            Niektórym kobietom wyjazdy przesuwają owulację, ale to nie
            przeszkadza w wyznaczeniu faz płodności i niepłodności. Minusem jest
            jednak, jak ma się wrazliwy na wyjazdy organizm, że wtedy jest
            więcej dni bez seksu.

            • vickydt Re: jest inaczej 06.09.07, 11:51
              oczywiście, pisałam po prostu w skrócie. Dodaj do tego wrażliwość na
              infekcje, na stres, plus brak zachwytu partnera do seksu w czasie
              miesiączki, i zostaje naprawde kilka dni w miesiącu. Przy duzym
              apetycie a seks rodzi to frustracje i potrafi być powodem do
              rozstania...tylko dlatego, że KK uznaje jedną metodę antykoncepcji a
              innej nie. Wysiadłam dawno z pociągu niekonsekwencji.
    • novsha Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 19:21
      Są sprzedawane specjalne tabletki dla spowiedzi)
    • annajustyna Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 20:27
      Musisz zalowac i obiecac poprawe. A tabletki wez do konca cyklu, w koncu KK nie
      kaze sobie zdrowia rujnowac...Aha, jelsi bierzesz te tabletki ze wzgledu na
      leczenie bezplodnosci/cysty, to grzechu nie masz...
    • irminagizel Re: spowiedz a branie tabletek... 06.09.07, 21:46
      wiecie co , nie pomyslalabym ze musze spowiadac sie z tabletek? pozatym doszlo
      by do tego ze kocham sie przed slubem ojjjjjojj no nie wiem czy ksiadz by to
      wytrzymalsmile pozdrawiam
      • aga.83 Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 09:36
        irminagizel napisała:

        > wiecie co , nie pomyslalabym ze musze spowiadac sie z tabletek?
        pozatym doszlo
        > by do tego ze kocham sie przed slubem ojjjjjojj no nie wiem czy
        ksiadz by to
        > wytrzymalsmile pozdrawiam

        skoro nawet nie wiesz, że wg KK antykoncepcja jest grzechem, to
        dlaczego bierzesz ślub kościelny??? dla takich ludzi są śluby
        cywilne.
        • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 11:38
          to niech KK ruszy tyłek i rzeczowo wyjaśni "takim ludziom", dlaczego
          uznaje jedną metode antykoncepcji a innej już nie. Przy okazji
          mógłby się pokusić o zaprzestanie kłamania w kwestii tabletek "po" i
          spiralek i przestac wciskać, że to są środki wczesnoporonne. "Tacy
          ludzie" po prostu wyszli z ciemnogrodu, w którym okopała sie
          kłamliwa rydzykolandia, ktrej bardzo fakt dostępności do faktów
          przeszkadza. Mimo, ze mogę, to nie wezmę ślubu w kościele
          rzymskokatolickiem, sorki, ale kłamliwy to narodek, który nawet dla
          własnych potrzeb zdolny jest do spowiedzi na pol godz. przed slubem,
          by już się nie zdążyć bzyknąć, albo gremialnie tłumaczy, ze bierze
          tabsy jedynie na bolesne miesiączki...czy "zapomina powiedzieć", ze
          sie radośnie seksi. Doprawdy załosne. Tak, jak żałosne jest
          stanowienie praw kościelnych zgodnie z wymogami polityki (vide:
          celibat jako ochrona dóbr kościelnych przed rozproszeniem, kult
          Maryi-dziewicy ładne kilka wieków po Chrystusie, bo się syfilis
          szerzył, czy bełkot wiązania seksu ze złem promowany przez ludzi,
          którzy go teoretycznie nie doświadczają). Wiara polegajaca na
          motaniu, postawieniu choinki na swięta i paradowaniu w białej kiecce
          na ślubie. Około 95% Polaków to katolicy - już po tym wątku widac,
          jaki to smiech na sali.
          • aga.83 Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 12:01
            śmiech na sali, faktycznie. śmieszni są ludzie, którzy nazywają się
            katolikami, a nie mają pojęcia o co w tej wierze chodzi i jakie są
            jej zasady. albo zwą się katolikami "niepraktykującymi", to już
            kompletny debilizm. a ci, co to niby wierzą, ale nie uznają księży?
            no sorry, ale ta wiara zakłada istnienie księży, jako sług Bożych!
            więc skąd ludziom przychodzi nagle do głowy, żeby brać ślub
            kościelny?? przecież to SAKRAMENT!
            • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 12:57
              Aga83. Zauwazylam, ze jeszcze w zadnym poscie nie odnioslas sie
              merytorycznie do niczego. Rzucasz jedynie wyswiechtanymi formulkami
              o slugach bozych, nauce Jezusa, niezlomnych zasadach KK, ktore nie
              wiadomo skad sie biora, ala sa i juz i Ty ich nie kwestionujesz i
              prawdziwy katolik wierzy slepo. I w zaden sposob nie przemawia do
              Ciebie to, ze 90% zasad kosciola katolickiego to wymysl ludzi, a nie
              Jezusa, nie mowiac juz o Bogu. Ze wmawia sie ludziom wine, oskarza o
              grzechy, bo maja czelnosc nie zgadzac sie z instytucja ksiedza,
              kultem Maryi, brakiem seksu przed slubem i antykoncepcja. I odmawia
              im sie prawa do sakramentu malzenstwa - ktory jest sakramentem przed
              BOGIEM, a nie przed ksiedzem! Mowi sie im, ze grzesza przeciwko
              Bogu, chociaz jedyna ich wina to to, ze nie zgadzaja sie z wymyslami
              ustanowionymi przez ludzi!

              Prawda jest taka, ze prawdziwych katolikow, takich z Twojej
              definicji, moznaby w tym kraju policzyc na palcach jednej reki. Ale
              Ty wolisz zaklinac rzeczywistosc i w kolko powtarzac te swoje
              frazesy. OK. Spoko. Ty zyjesz wg nauk kosciola KK, nie bzykasz sie
              przed slubem, nie bierzesz antykoncepcji, nawet umiesz sobie to
              jakos tam wytlumaczyc (choc nielogicznosci w tym tlumaczeniu starasz
              sie nie widziec). Takich ludzi jak Ty jest bardzo niewiele. Reszta
              ma czelnosc kwestionowac watpliwe i nielogiczne nauki KK, a mimo
              tego chce slubowac PRZED BOGIEM. Ty ich nazywasz "kompletnymi
              debilami", bo ich wiara jest wybiorcza. Otoz, ja sie z tym nie
              zgodze. Sa ludzie, ktorzy wierza w Boga, a nie w Kosciol Katolicki.
              I to, zdaje mi sie, umyka Ci.

              I gdybym chciala to mialabym w dupie te wszystkie spowiedzi, seksy
              przed slubem, a i tak wzielabym slub w kosciele - przed Bogiem
              wlasnie, a nie przed ksiedzem. Zreszta powiedz mi gdzie jest w
              Biblii napisane, ze slub moze byc tylko przed ksiedzem? Czyzby przed
              powstaniem ksiezy wszyscy ludzie zyli w grzechu? Poczawszy od tych
              pierwotnych? Nie licze, ze odpowiesz na to pytanie, tak jak nie
              odpowiedzialas na wiekszosc moich postow, takze w innych watkach.
              Widze, ze merytoryczna dyskusja przychodzi Ci z duzym trudem.
              • fruzia01 Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 15:47
                droga dosiu
                za to ty dużo krzyczysz, krzyczysz, buntujesz się...

                w kwestii ślubów przed księdzem polecam przejrzeć prawo kanoniczne, dowiesz się,
                że w sytuacjach wyjątkowych możesz zawrzeć sakrament małżeństwa bez obecności
                księdza
                www.archidiecezja.lodz.pl/czytelni/prawo/k4t7r5.html
                a co do zarzutów do Kościoła:
                odpowiedz sobie na pytania, czy wierzysz, że to co stworzył Bóg jest dobre, czy
                wierzysz, że to Jezus jest założycielem Kościoła, czy wierzysz, że Bóg w osobie
                Ducha Świętego ciągle w Kościele jest obecny i w nim działa? Jeśli nie, to cóż,
                szkoda że Biblię traktujesz wybiórczo i to by kończyło dyskusję; a jeśli w to
                wierzysz, to proponuję zapoznać się w pełni z naukami Kościoła na temat rodziny
                i małżeństwa;
                www.katechizm.diecezja.elk.pl/rkkkIII-2-2.htm
                jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie krzycz od razu "Kościół jest głupi" tylko
                poszukaj mądrej wyjaśniającej lektury, porozmawiaj z jakimś teologiem...


                • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 16:04
                  > że w sytuacjach wyjątkowych możesz zawrzeć sakrament małżeństwa
                  bez obecności
                  > księdza


                  A co ludzie robili gdy ksiezy nie bylo...? Czy ktos mi wreszcie na
                  to pytanie odpowie, czy znowu rzuci jakims frazesem?


                  > odpowiedz sobie na pytania, czy wierzysz, że to co stworzył Bóg
                  jest dobre, czy
                  > wierzysz, że to Jezus jest założycielem Kościoła, czy wierzysz, że
                  Bóg w osobie
                  > Ducha Świętego ciągle w Kościele jest obecny i w nim działa? Jeśli
                  nie, to cóż,
                  > szkoda że Biblię traktujesz wybiórczo i to by kończyło dyskusję; a
                  jeśli w to
                  > wierzysz, to proponuję zapoznać się w pełni z naukami Kościoła na
                  temat rodziny
                  > i małżeństwa;
                  > www.katechizm.diecezja.elk.pl/rkkkIII-2-2.htm
                  > jeśli czegoś nie rozumiesz, to nie krzycz od razu "Kościół jest
                  głupi" tylko
                  > poszukaj mądrej wyjaśniającej lektury, porozmawiaj z jakimś
                  teologiem...


                  Ja nie krzycze, tylko prosze o przedstawienie argumentow. I kolejny
                  raz, teraz Ty, ktos pisze jakies ogledniki i rzuca jakimis wymietymi
                  stwierdzeniami o tym co Bog stworzyl i Duchu Swietym. To jest
                  wymigiwanie sie od odpowiedzi. Na razie tylko jedna osoba w
                  jakikolwiek sposob wyjasnila dlaczego seks przed slubem jest zly.

                  Tak, wierze w Boga, wierze, ze to co stworzyl jest dobre i wierze,
                  ze BOg zyczy ludziom wszystkiego najlepszego, a nie narzuca im
                  kajdany i zmusza do powstrzymywania naturalnych instynktow - co za
                  tym idzie, wierze, ze dobry jest tez seks. W przeciwnym razie Bog by
                  nam go nie dal. A cala otoczka pod tytulem, seks brudny, seks
                  nieczysty, seks tylko w malzenstwie to wymysl CZLOWIEKA, a nie Boga.

                  A ja nauki Kosciola znam i wlasnie sie z nimi nie zgadzam. Wiec nie
                  cytuj mi ich jako dowodu na ich logicznosc, tylko przytocz inny
                  argument. Bo inaczej wychodza farmazony pt. "Bo Mickiewicz wielkim
                  poeta byl".

                  Co mi wyjasni teolog? Cos o czystosci? A skad on ta czystosc
                  wytrzasnal? Tego juz mi raczej nie wyjasni... Ludzie pierwotni
                  raczej tego pojecia nie znali, prawda...?

                  Jak widac, dla wiekszosci zagorzalych katolikow jakakolwiek dyskusja
                  merytoryczna jest za trudna. Niestety.
                  • fruzia01 Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 16:33
                    czy w ogóle pofatygowałaś się przeczytać treść z linków?
                    jeśli chcesz czarno na białym, to gdy nie było księży, ludzie zawierali
                    sakrament małżeństwa w obecności wspólnoty Kościoła bez udziału księdza;

                    > (...) wierze, ze dobry jest tez seks. W przeciwnym razie Bog by
                    > nam go nie dal. (...)

                    brawo, tak samo uważa KK; tylko ze Bóg nam dał także przykazania, w tym "nie
                    cudzołóż" co oznacza wprost - nie współżyj poza małżeństwem; tak więc jak to
                    ujęłaś "A cala otoczka pod tytulem, seks brudny, seks
                    nieczysty, seks tylko w malzenstwie" nie jest wymysłem człowieka tylko Boga.
                    Stąd właśnie teolog "wytrzaśnie Ci" czystość - z 6 przykazania. Mogłabyś
                    porozmawiać z nim nie tylko o tym, w końcu naukę Kościoła studiował 5 lat.

                    Jeszcze jedna uwaga - temat czystości małżeńskiej i katolickiej nauki o rodzinie
                    jest długi, zdecydowanie za długi na forum. Nie oczekuj, że ktoś rozwieje tu w
                    kilku zdaniach wszystkie Twoje wątpliwości. Jeśli chcesz naprawdę pogłębić swoją
                    wiedzę w tym temacie, to proponuję lekturę, np: Jacka Pulikowskiego: "Warto żyć
                    zgodnie z naturą", czy Karola Wojtyły "Miłość i odpowiedzialność".
                    • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 17:20
                      > czy w ogóle pofatygowałaś się przeczytać treść z linków?
                      > jeśli chcesz czarno na białym, to gdy nie było księży, ludzie
                      zawierali
                      > sakrament małżeństwa w obecności wspólnoty Kościoła bez udziału
                      księdza;


                      O. Pierwsza normalna odpowiedz! To teraz jeszcze powiedz po co ma
                      byc w tym obecna wspolnota...?


                      > czy w ogóle pofatygowałaś się przeczytać treść z linków?

                      Oczywiscie, ze tak - tresc katechizmu jest mi znana, dlatego wlasnie
                      moge sie z nia niezgadzac i polemizowac. Jest to zbior gornolotnych
                      i wznioslych TEORII nieprzystosowanych w najmniejszym stopniu do
                      zycia i nie tlumaczacych nic w sposob oparty na logice. Uzywajacych
                      nowomody, udziwnionych tworow jezykowych, ktore poza gornolotnoscia
                      nie niosa zadnego konkretnego i spojnego przeslania. Pare kwiatkow:

                      "Czystość oznacza osiągniętą integrację płciowości w osobie, a w
                      konsekwencji wewnętrzną jedność człowieka w jego bycie cielesnym i
                      duchowym. Płciowość, w której wyraża się przynależność człowieka do
                      świata cielesnego i biologicznego, staje się osobowa i prawdziwie
                      ludzka, gdy zostaje włączona w relację osoby do osoby, we wzajemny
                      dar mężczyzny i kobiety, który jest całkowity i nieograniczony w
                      czasie.
                      Cnota czystości obejmuje zatem integralność osoby i integralność
                      daru. "


                      No blagam. Gornolotne bla bla bla. Calkowity, nieograniczony w
                      czasie. Szkoda, ze jeszcze nie w przestrzeni... Integralnosc osoby,
                      integralnosc daru. Czy jest ktos kto kuma o co w tym chodzi?

                      Ale nastepne jest naprawde niezle:

                      "Czystość domaga się osiągnięcia panowania nad sobą, które jest
                      pedagogią ludzkiej wolności. Alternatywa jest oczywista: albo
                      człowiek panuje nad swoimi namiętnościami i osiąga pokój, albo
                      pozwala zniewolić się przez nie i staje się nieszczęśliwy".

                      Oczywiscie alternatywa jest oczywista. Katechizm oczywiscie nie
                      dopuszcza sytuacji, ze czlowiek panuje i jest nieszczesliwy (bo od
                      30 lat nie moze sobie ani pobzykac, ani sie zmasturbowac), ani tez,
                      ze moze nie panowac nad soba i byc zwyczajnie szczesliwym... Ale,
                      kosciol katolicki mowi, to trzeba sluchac...

                      I jeszcze jedno:

                      "Przez masturbację należy rozumieć dobrowolne pobudzanie narządów
                      płciowych w celu uzyskania przyjemności cielesnej. "Zarówno Urząd
                      Nauczycielski Kościoła wraz z niezmienną tradycją, jak i zmysł
                      moralny chrześcijan stanowczo stwierdzają, że masturbacja jest aktem
                      wewnętrznie i poważnie nieuporządkowanym". "Bez względu na świadomy
                      i dobrowolny motyw użycie narządów płciowych poza prawidłowym
                      współżyciem małżeńskim w sposób istotny sprzeciwia się ich
                      celowości".

                      Akt wewnetrzenie i powaznie nieuporzadkowany... Co to do licha
                      znaczy??? Szkoda, ze nie mamy tu wywodu na temat nieprawidlowego
                      uzycia rak, albo nog, albo czegos jeszcze.

                      Nie chce mi sie juz o tym dyskutowac. Dyskusja oparta na logice vs.
                      gornolotne frazesy do niczego nie prowadzi.

                      • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 21:53
                        > Akt wewnetrzenie i powaznie nieuporzadkowany... Co to do licha
                        > znaczy??? Szkoda, ze nie mamy tu wywodu na temat nieprawidlowego
                        > uzycia rak, albo nog, albo czegos jeszcze.
                        >
                        > Nie chce mi sie juz o tym dyskutowac. Dyskusja oparta na logice vs.
                        > gornolotne frazesy do niczego nie prowadzi.

                        oj, nie doceniasz swego wysiłku. Przyznaje, nie czytuje wszystkich kościelnych
                        wydumek już od dawna: po okresie jedności z kościołem od średniej szkoły
                        zaczęłam wątpić, gryzła mi się wiara w Boga z religią i zabobonami. Teraz
                        została wiara. Za to to, co przytoczyłaś wprawiło mnie w wesołość...zmąconą
                        przerażeniem nad głupota i krętacwem, fakt, ale do tego w PL można się przeciez
                        przyzwyczaić. rotfl.
                        • d.o.s.i.a Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 22:08
                          Najbardziej mnie rozwalilo "panowanie nad soba, ktore jest pedagogia ludzkiej
                          wolnosci".

                          Co to do diabla znaczy?

                          Niestety, jedyna mysl, ktora przychodzi mi do glowy czytajac katechizm to to, ze
                          ktos musial to pisac chyba na haju, zeby takie figury stylistyczne wymyslac.
                          Tylko niestety nie bawi mnie to, tylko wkurza zwyczajnie. Ale coz, chyba jedynym
                          wyjsciem jest totalne zlanie.

                          Zreszta, znam pare ludzi, ktorzy dochowywali czystosci przed slubem. I co? Byl
                          to jeden z tematow, wokol ktorego NIEUSTANNIE krazyli. Ciagle musieli
                          przedstawiac swoj heroizm, swoja czystosc, spokoj jaki im to daje i spelnienie.
                          I jacy sa generalnie szczesliwi. Gowno prawda. Najedzony o chlebie w kolko nie
                          gada.
                          • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 22:54
                            d.o.s.i.a napisała:
                            > znam pare ludzi, ktorzy dochowywali czystosci przed slubem. I co? Byl
                            > to jeden z tematow, wokol ktorego NIEUSTANNIE krazyli. Ciagle musieli
                            > przedstawiac swoj heroizm, swoja czystosc, spokoj jaki im to daje i spelnienie.
                            > I jacy sa generalnie szczesliwi. Gowno prawda. Najedzony o chlebie w kolko nie
                            > gada.

                            rotfl. Inną gospodarkę mają....zapewne LEPSZĄ. Bo normalnemu człowiekowi to
                            właśnie seks daje radość i spokój. A czystość - pralki niewiele kosztują.
                • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 21:47
                  fruzia01 napisała:

                  > droga dosiu
                  > za to ty dużo krzyczysz, krzyczysz, buntujesz się...

                  szkoda, ze tylko buddyzm wręcz KAZE sie zastanawiac, zamiast slepo wierzyc, co
                  kilku kolesi na kolejnym synodzie uradzi (daruj sobie czepianie sie slowa "kolesi")

                  > czy wierzysz, że to co stworzył Bóg jest dobre, czy
                  > wierzysz, że to Jezus jest założycielem Kościoła, czy wierzysz, że Bóg w osobie
                  > Ducha Świętego ciągle w Kościele jest obecny i w nim działa?

                  zapytam wprost: czy w działaniu Rydzyka widzisz rękę Boga?


                  > szkoda że Biblię traktujesz wybiórczo i to by kończyło dyskusję

                  hmm, jesli stosujesz sie do zalecen starego testamentu i bierzesz je z całą
                  dobrocią inwentarza, to chyba nie chcialabym Cie spotkac w ciemnej ulicy.


                  >porozmawiaj z jakimś teologiem...

                  Mi kiedys teolog nie potrafil wyjasnic (udawalam, ze nie wiem)...czemu swieto
                  Wielkiej Nocy jest ruchome. Dalej będziesz wysyłać do byle teologa?
                  Zapytam prościej: dlaczego GARDZISZ boskością objawiającą się w istnieniu
                  (kazdej) osoby nie noszącej czarnej kiecki czy nie mającej mgr z teologii, a
                  odsyłasz w kwestii wątpliwości do tychże, zrzucając z siebie odpowiedzialność za
                  bzdety, które moga wtłaczać mierne jednostki?
            • vickydt Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 13:21
              nadajesz sie na kamikadze. Polski Talib, co prędzej umrze za wiarę,
              niż zrozumie, w co wierzy. Współczuję.
              • irminagizel zastanawia mnie jeden fakt..dlaczego 07.09.07, 22:26
                ... podstawa mojej wiary maja byc przeslania pozostawione przez ojcow
                Kosciola, dlaczego mam im wierzyc, przeciez to tylko ludzie, a doskonale wiem
                jacy sa ludzie...nie ma idealnych ludzi...bardzo czesto ludzie przekrecaja
                prawde, dopasowujac ja do wlasnych interesow...Kosciol zalozyli ludzie, ktorzy
                wykorzystali slowa Chrystusa zapisane przez swiadkow tamtych zdarzen...zrecznie
                ukladajac to wszystko w jedna calosc stworzyli Pismo Swiete..dlaczego jednak
                odrzucili tak wiele pism z tamtych czasow (chocby apokryfy z Qumran)...uwazam ze
                historia zycia Jezusa jaka wszyscy chrzescijanie znaja nie jest kompletna,
                Wierze w Boga ktory stworzyl swiat i czlowieka, ktoremu dal pewne
                zdolnosci....jesli dal nam rozum to znaczy chcial bysmy sie rozwijali, bysmy
                szukali odpowiedzi na nurtujace nas pytania, rowniez dotyczace zycia Jezusa
                Chrystusa....Jesli o mnie chodzi Jezus byl wielkim czlowiekiem, ktory pragnal by
                wszyscy ludzie zyli w milosci i pokoju...by to zrozumiec nie potrzebuje
                Kosciola... pewnie dlatego wzielam Slub koscielny!!!! SORYYY ROZPISALAM SIE!!
                • d.o.s.i.a Re: zastanawia mnie jeden fakt..dlaczego 07.09.07, 22:41
                  Dokladnie, masz racje. Po to Bog dal nam rozum, abysmy szukali odpowiedzi. A nie
                  brali wszystko co nam serwuje ktos, kto uwaza sie za madrzejszego od nas i w
                  dodatku nieomylnego. Zwlaszcza, gdy golym okiem widac, ze glosi cos co nie
                  trzyma sie do konca kupy... Prawda jest taka, ze zaden czlowiek nigdy z Bogiem
                  nie rozmawial, a Biblia w takiej formie, jak obecnie, to jedynie jedna z wielu
                  wersji wydarzen.

                  Ale beda ludzie, ktorzy zastanowia sie, beda pytac, szukac odpowiedzi, a beda
                  tez tacy, ktorym wygodniej, czy bezpieczniej nie pytac, tylko po prostu slepo
                  wierzyc, bez zastanowienia, bez refleksji. Ot, slepa, prosta wiara. Tak tez
                  mozna. Przypomne jedynie, ze gdyby nie Ci pytajacy nadal wierzylibysmy w
                  stworzenie swiata w siedem dni...
                  • vickydt Re: zastanawia mnie jeden fakt..dlaczego 07.09.07, 22:52
                    d.o.s.i.a napisała:

                    >Prawda jest taka, ze zaden czlowiek nigdy z Bogiem
                    > nie rozmawial,

                    i tam, w Tworkach są tacy, co rozmawiają z Presleyem


                    > Przypomne jedynie, ze gdyby nie Ci pytajacy nadal wierzylibysmy w
                    > stworzenie swiata w siedem dni...

                    Wielu za wątpienie zesmażono nie w piekielnym, a ziemskim ogniu obawy przed
                    poznaniem prawdy.
                  • irminagizel Re: zastanawia mnie jeden fakt..dlaczego 07.09.07, 23:05
                    czyzbysmy mialy podobne pogladysmile
                  • irminagizel Re: zastanawia mnie jeden fakt..dlaczego 07.09.07, 23:10
                    chyba mamy podobna wizje Slubu i Bogasmilesmile pozdrawiam
    • bibita Re: spowiedz a branie tabletek... 07.09.07, 21:56
      grzech czy nie-ale czy ślubu nie powinna jednak brać osoba dorosła, która umie
      przyznać się do swych grzechów?Jeśli wierzysz w ten sakrament, to zrób to z
      godnością i odpowiednim dorosłym podejściem.

      pozdrawiam
      • irminagizel do Aga.83 07.09.07, 22:19
        poco SLUB bo wierze w BOGA!! rozumiem ze Ksieza sa slugami Bozymii powinno sie w
        niedziele chodzic na msze świetą, nie kochac przed slubem no i nie brac
        tabletek. Same grzechy!! Chcielismy wziasc slub Koscielny aby przed Bogiem
        przyzec sobie milosc i wiernosc i mysle ze wielu osobom wlasnie chodzi o to!!
    • bibita Re: spowiedz a branie tabletek... 09.09.07, 12:15
      Nie wygłupiaj się, bierz te tabletki do końca opakowania i dopiero wtedy
      podejmij decyzje.
      • malina2006 powiem krótko 09.09.07, 22:56
        Ksiądz, który udzielał nam ślubu (proboszcz już starszy i w bojach zaprawiony)
        miał z nami nauki przedmałżeńskie przed ślubem. Zorganizował nam spotkania
        indywidualne z powodów tylko sobie wiadomych.

        Doszedł do antykoncepcji. I powiedział krótko: różne rzeczy można, oby się tylko
        naturalnie kończyło.

        Także ani nie czułam się winna, że biorę tabletki, ani nie uważałam, że mam się
        z tego spowiadać. I radzę wszystkim, którzy mają tego typu dylematy, żeby nie
        dali się zwariować i poszukali mądrych księży.
        • bystra_26 niestety, to nie było o antykoncepcji 10.09.07, 10:37
          > Doszedł do antykoncepcji. I powiedział krótko: różne rzeczy można,
          >oby się tylko naturalnie kończyło.

          Delikatnie to ujął. Ksiądz tu mówił o jednym niegrzesznym dla
          katolika sposobie współżycia - zaawansowane pieszczoty muszą ZAWSZE
          kończyć się wytryskiem w pochwie kobiety. Jak zabezpieczeniem jest
          prezerwatywa, to już nie jest NATURALNIE, niestety. POza tym żaden
          ksiądz nie pozwoli na natykoncepcję hormonalną, bo Kościół zakłada,
          że ona prowadzi do zabijania nienarodzonych (na co dowodem jest, że
          i przy tabsach czasem zachodzi się w ciążę - tylko jaki to jest
          odsetek?).

          • malina2006 Było. 10.09.07, 21:51
            Było o antykoncepcji. Nasz ksiądz był bardzo światłym człowiekiem.
            • bystra_26 Re: Było. 11.09.07, 09:48
              A czy Wy słuchaliście uważnie, czy tylko tak, by usłyszeć to, co
              chcecie usłyszeć?

              Niestety oficjalne stanowisko Kościoła jest takie: używanie
              jakiejkolwiek antykoncepcji jest grzechem ciężkim (przecież KK nie
              zgodził się nawet na stosowanie prezerwatyw w przypadku, gdy jedno z
              małżonków jest zarażone HIV!), to samo, gdy podejmuje się
              zaawansowane pieszczoty, które nie kończą się wytryskiem w pochwie.
              • angee11 to, że ktoś stosuje się do 11.09.07, 11:19
                oficjalnegio stanowiska KK, wypełnia wszystkie przykazania i
                przestaje brać tabletki przed spowiedzią...

                ...nie znaczy wcale ze jest DOBRYM CZŁOWIEKIEM

                czy nie zastanawiałyscie się czasem, ze Bóg może nas rozliczyć z
                tego jakimi byłyśmy ludzmi, anie ile regułek KK złamałyśmy?
                • malina2006 moje zdanie 11.09.07, 19:41
                  Za przykazaniami kościoła katolickiego stoi potężna filozofia i ideologia o
                  skądinąd słusznym przesłaniu: służąca ochronie życia. A gdy o ochronę życia
                  chodzi, nie ma szarości, może być tylko czarne i białe. Stąd rygor, stąd brak
                  wyjątków, stąd twarde zasady.

                  Brałam tabletki, biorę tabletki i będę brać tabletki. Gdy zdecyduję się za ileś
                  lat na dziecko, będzie to dokładnie ten moment, kiedy będzie na nie dobry czas.
                  Zły ze mnie człowiek że nie zdaję się na naturę, los i mierzenie temperatury?
                  Nie, cholernie odpowiedzialny za swoje i nie tylko swoje życie. Nie sztuką jest
                  dać nowe życie, sztuką będzie potem je podtrzymać i pozwolić mu rozkwitnąć.
                  Czyli łopatologicznie: trzeba mieć warunki, środki i możliwości, żeby mieć dziecko.

                  Nie zrezygnowałabym ze ślubu kościelnego dlatego, że biorę tabletki. Chciałam
                  mojemu mężowi obiecać coś przed Panem Bogiem, ponieważ w niego wierzę i wierzę w
                  jego opiekę. Cokolwiek Pan Bóg o mnie sądzi, uznaję swoją niedoskonałość i nie
                  odwracam się od niego pomimo jej.

                  Dalej wątku nie będę ciągnąć, bo wiem, że z zagorzałymi fanami KK nie wygram.
                  Pozdrowienia.
                  • d.o.s.i.a Re: moje zdanie 11.09.07, 19:52
                    > Nie zrezygnowałabym ze ślubu kościelnego dlatego, że biorę tabletki. Chciałam
                    > mojemu mężowi obiecać coś przed Panem Bogiem, ponieważ w niego wierzę i wierzę
                    > w
                    > jego opiekę. Cokolwiek Pan Bóg o mnie sądzi, uznaję swoją niedoskonałość i nie
                    > odwracam się od niego pomimo jej.


                    Zaraz Ci Salsa napisze, ze Twoje malzenstwo jest niewazne, a nawet jak wazne to
                    zawarte w stanie niegodziwosci i grzechu smiertelnego... smile))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka