Dodaj do ulubionych

Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu temperatur

10.09.07, 14:07
Czy osoba prowadząca te spotkania z planowania rodziny, może nie zalicztyć,
jeżeli nie bedę miała tych wykresów? Dzxisiaj mamy spotkanie, a ja całakiem o
tych wykresach zapomniałam.
Obserwuj wątek
    • strzygula Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 10.09.07, 14:41
      bylam w podobnej sytuacji. czy zaliczy czy nie to zalezy od osoby
      prowadzacej kurs. ja po prostu...sciagnelam wykres z internetu i
      bylo ok
      • kami_la Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 10.09.07, 14:45
        A masz moe jakiś wzór?
        • strzygula Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 10.09.07, 15:14
          niestety nie mam bo juz dawno temu mialam te nauki ale sprobuj
          wpisac w wyszukiwarke to cos znajdzie na pewno
    • bystra_26 wykresy 10.09.07, 15:31
      1. skoro jesteś dostatecznie dorosła do zawarcia sakramentu
      małżeństwa, to proponuję pani w poradni powedzieć prawdę - wykresu
      nie zrobiłam

      2. a wykresy znajdziesz w sopkach postów forum NPR
      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    • 1mordka Bzdurne badanie sluzu i temperatury.. 10.09.07, 16:39
      to przeciez jest zenada! Robi sie tak idiotyczne rzeczy, zeby mies
      jakis swistek. Kosciol Katolicki to instytucja zaklamania. Dlaczego
      robicie rzeczy, jezeli nie jestescie do nich przekonani. Moze ktos
      ma odwage powiedziec, ze nie chce "cwiczyc" czy stosowac metody, do
      ktorej nie jest "przekonany"...
      • agu_gu3 Re: Bzdurne badanie sluzu i temperatury.. 11.09.07, 14:05
        Dlaczego od razu "bzdurne"? Mierze temperature i obserwuje śluz od
        10 miesięcy. Korzystalam z pomocy internetowych oraz
        specialistycznych ksiazek i jestem w tym juz calkime niezle
        obeznana. Na nauki przedmalzeńskie i do poradni ide w pazdzierniku i
        zastanawiam sie jak bardzo powiekszy sie moja wiedzawink. Mialam
        omawiana ta metode jeszcze w podstawowce, ale kompletnie nic sie nie
        dowiedzialam, a juz napewno nie zostalam zachecona do obserwowania
        siebie. W dzisiejszch czasach NPR jest zupełnie zapomniana metoda i
        uważana przez wiekszość za bajki, ktore opowiada kościół. Rzadko kto
        uważa ta "naturalna antykoncepcje" za skuteczna. A to błąd.

        Pozdrawiam.
        • bystra_26 Re: Bzdurne badanie sluzu i temperatury.. 11.09.07, 15:09
          W poradni nie powiedzą Ci nic więcej o NPR, najwyżej pouczą o
          jedynym uznanym przez KK sposobie przezywania seksulaności w
          małżeństwie.

          Możesz pójść z listą niewygodnych pytań związanych z MINUSAMI npr.
          Ciekawe, czy pani potrafi je obronić? Jak to jest z NPR po porodzie
          (niestety nie wszystkim karmienie piersią hamuje owulację, a czasami
          nie da się karmić piersią), co robić, jak ma się po 3-4 tyg.
          wstrzemięźliwości w cyklu, a medycznie jest wszystko OK i nic nie
          można zrobić, by to poprawić? Co robić, jak ma się kilka podejść do
          owulacji w cyklu, bo np. ma się pracę wymagającą delegacji, w której
          się spełnia?
      • irreelle Re: Bzdurne badanie sluzu i temperatury.. 12.09.07, 10:42
        Zycze Ci mordko, zebys-jesli tylko chcesz miec dzieci-nie miala nigdy problemu z zajsciem w ciaze. Forum o NPR pelne jest "nawroconych", ktore mialy podobne do Ciebie podejscie na temat "bzdurnego badania sluzu i temperatury" i ich wiedza na temat obserwacji wynosi mniej niz zero (bo pelna jest jakis dziwacznych informacji niemajacych nic wspolnego z rzeczywistoscia). A potem jest łolaboga, "przytulamy sie z mezusiem w 14 dniu cyklu i od x miesiecy nic"... Tu nie chodzi tylko o antykoncepcje-bo z tym sie mozna zgadzac lub nie, ale o elemntarna znajomosc wlasnego organizmu. Wtedy z 1 strony nie byloby wiary w gusla (czyli kalendarzyk-owulacja ZAWSZE 14 dni przed okresem) przy probach poczecia, a 2 - brania postinoru i rozwalania gospodarki hormonalnej na ladnych pare miesiecy gdy gumka pekla w czasie 100% nieplodnym (a taki, choc niezbyt dlugi, istnieje i mozna go wyznaczyc za pomoca rzeczonego sluzu i termometra).
      • zosiaczek25 Re: Bzdurne badanie sluzu i temperatury.. 12.09.07, 12:15
        Dla mnie to tez jest glupota. I co teraz? Dziewczyna nie ma jakiegos durnego
        wykresu (ktorego po slubie i tak pewnie nie bedzie robila) i co? Prowadzacy
        zajecia nie zaliczy? Co to, jakis egzamin? Jak nie zda, to nie pozwola im sie
        pobrac? Nie chodzilam na nauki, nie wiem jak to jest. Nie mam nic przeciwko
        naukom, ale naukom z sensem- takim, ktore przygotowuja pary do malzenstwa, w
        jakikolwiek sposob, chocby nawet poprzez prezentacje metod naturalnego
        planowania rodziny. Ok. Ale nie poprzez wymuszanie stosowania tej metody i
        uzaleznianie przez to waznosci kursu. To juz jest przegiecie.
    • larsi88 Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 10.09.07, 16:55
      a moze mi powioecie jak wygladaja takie nauki przedmalzenskie, bo ja
      nie wiem??
      • bystra_26 nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 17:14
        Zasadniczo trzeba odbyć KURS przedmałżeński i 3 spotkania w PORADNI
        rodzinnej.

        W Warszawie kurs zwykle trwa 10 tygodni - jedno spotkanie 45 minut
        do godziny w tygodniu, w większości parafii. Jak ktoś nie chce
        odbębnić, to może też pójść na 8-10 tygodni dialogów dla
        narzeczonych (jezuici, dominikanie, własnie trwaja zapisy), wtedy
        spotkania trwają po 2,5-3h, ale większość to rozmowa w parze. Są
        jeszcze kursy weekendowe.

        Warto na kurs i do poradni iść jesienią/zimą, bo na wiosnę następuje
        szturm na kursy, zwłaszcza weekendowe. A jak ktoś jeszcze chce
        stosować NPR, to dobrze, by się go nauczył rok przed slubem, bo
        niestety im więcej własnych obserwacji sie posiada, tym bezpieczniej
        można korzystać z tej metody.
        • mycha0211 Re: nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 20:34
          My już jesteśmy po naukach i po pierwszym spotkaniu w
          poradni,również mam przygotować wykres na następne spotkanie i nie
          wiem jak się do tego zabrać.
          • d.o.s.i.a Re: nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 21:01
            A tego to ja juz nie pojmuje. Zeby doroslym ludziom kazac robic wykresy??? A co
            komus do tego czy kobieta mierzy, czy nie? Czyzby kosciol byl zainteresowany
            kiedy byla owulacja? Do czego to jest niby potrzebne? Rozumiem pogadanka,
            instruktaz, wyklad. Ale zeby od razu trzeba bylo egzamin zdac z tego, czy sie
            prawidlowo temperature mierzy? W glowie mi sie to nie miesci! I to, ze dorosli
            ludzie daja sie tak poniewierac... Niech mi ktos jeszcze powie, ze tak jest w
            Biblii napisane to z krzesla spadne.

            Poza tym, proponuje powiedziec prowadzacym, ze metody NPR nie macie zamiaru
            stosowac, gdyz nie macie zamiaru w ogole uzywac zadnej metody antykoncepcyjnej,
            gdyz jak wiadomo, antykoncepcja jest niezgodna z nauka KK... Ciekawe co powiedza...

            • kasiulkkaa Re: nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 21:30
              Ale wprost przeciwnie. Warto poznać NPR. Przydaje sie, kiedy małżeństwo myśli o
              dziecku.
              • d.o.s.i.a Re: nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 23:20
                Poznac na pewno warto. Ale sprawdzanie doroslym ludziom wykresow jest chyba
                gruba przesada... Jest niepowazne. Delikatnie mowiac. Jakby mi ktos kazal
                przyniesc wykres, o bym go chyba wysmiala, albo powiedzialabym, ze ja przyniose
                wykres, jak wykladowca przyniesie zestawienie ile razy robi kupe dziennie.
                • kasiulkkaa Re: nauki - zależy od diecezji 10.09.07, 23:36
                  Ale sprawdzanie doroslym ludziom wykresow jest chyba
                  > gruba przesada... Jest niepowazne. Delikatnie mowiac.
                  Pani w poradni zazwyczaj tak traktuje "dorosłych", jak sobie na to pozwalają.
            • bystra_26 Re: nauki - zależy od diecezji 11.09.07, 09:43
              Niestety, jak się bierze ślub w Kościele, to trzeba zastosować się
              do jego wymogów związanych z przygotowaniami do ślubu.

              Kościoła nie interesuje, kiedy jest owulacja, ale ponieważ uważa on
              antykoncepcję za grzech, chce dotrzeć do narzeczonych w akceptowaną
              przez siebie metodą regulacji poczęć - NPR.

              Egzaminów z prawidłowo mierzonej temperatury nie ma - trzeba poznać
              zasady jej mierzenia, bo jak się do nich nie stosuje, to znacząco
              utrudnia interpretację wykresów.

              Z jednym się zgadzam d.o.s.i.a - jak ktoś się nie zgadza z katolicką
              etyką seksulaną i nie zamierza się bawić w NPR, to powinien to
              dobitnie i na protokole, i w poradni powiedzieć. Wtedy
              prawodopodobnie ślubu kościelnego nie będzie mógł wziąć, ale duża
              ilość takich par, jest w stanie wywołać poważną dyskusję w tej
              kwestii i w polskim episkopacie, i w Watykanie. I może w końcu
              przestaną niektórzy mity wciskać o poronnym działaniu prezerwatywy.
              • d.o.s.i.a Re: nauki - zależy od diecezji 12.09.07, 11:19
                Dzieki Bystra, ze mnie oswiecilas. Nie wiedzialam, ze wg. Kosciola
                Katolickiego stosowanie JAKIEJKOLWIEK metody antykoncepcyjnej, w
                szczegolnosci NPR, jest OBOWIAZKOWE...

                Napisalas, ze odmowa zaznajomienia sie z NPR-em skutkuje tym, ze nie
                bede mogla wziac slubu koscielnego. Chyba Ci sie cos pochrzanilo,
                lekko mowiac...
                • salsa.loca Re: nauki - zależy od diecezji 12.09.07, 11:30
                  d.o.s.i.a napisała:

                  >
                  > Napisalas, ze odmowa zaznajomienia sie z NPR-em skutkuje tym, ze nie
                  > bede mogla wziac slubu koscielnego. Chyba Ci sie cos pochrzanilo,
                  > lekko mowiac...


                  -nie skutkuje czyms takim
                  na moich spotkaniach w poradni, powiedziałam , ze owszem zapoznałam sie z zadami
                  tej metody, niemniej w obecnym stanie nie mogę jej stosować, gdyż biorę tabletki
                  i mierzenie to nie miałoby większego sensu-i tak nic nie wykaże. Pani
                  powiedziała, ze rozumie i podpisała dzienniczki bez problemu. NIe robiłam z
                  siebie idiotki latając z podrobionymi tabelkami i udając ze to moje.

                  wiem natomiast ze warto znać tą metodę, gdyż pomogła wielu parom zajść w ciążę,
                  co wbrew pozorom wcale nie jest takie proste.
                • bystra_26 d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywasz? 12.09.07, 11:57
                  Nie czytaj, tego czego nie ma.

                  Dla Kościoła NPR nie jest antykoncepcją. Jego stosowanie nie jest
                  obowiązkowe, jednak dla katolików jest obowiązkowe rozumne
                  planowania rodziny. Większość katolików nie zamierza praktykować
                  zasady "co rok prorok", i dla tych jedynym rozwiązaniem akceptowanym
                  przez KK jest NPR. Stąd KK dba o to, by ludzie przed zawarciem
                  małżeństwa pozanali tę metodę - wystarczy teoretycznie.

                  Napisałam, że NIE ZGADZANIE SIĘ Z KATOLICKĄ ETYKĄ SEKSUALNĄ (czyli
                  m.in. zakaz wszlekiej antykoncepcji) może skutkować odmową
                  sakramentalnego małżeństwa w KK.
                  • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 12:07
                    > Napisałam, że NIE ZGADZANIE SIĘ Z KATOLICKĄ ETYKĄ SEKSUALNĄ (czyli
                    > m.in. zakaz wszlekiej antykoncepcji) może skutkować odmową
                    > sakramentalnego małżeństwa w KK.

                    Totez nie o tym pisalam. A jedynie o tym, ze nie widze obowiazku
                    uczenia sie, czy tez stosowania, jakiejkolwiek metody
                    antykoncepcyjnej, w szczegolnosci majac na mysli NPR. Bo dla mnie
                    NPR JEST metoda antykoncepcyjna. I nie rozumiem jak mozna twierdzic,
                    ze KK za taka jej nie uznaje. W jakim bowiem innym celu jest
                    nauczana na naukach przedmalzenskich? Aby poczyc ludzi jak ZAJSC w
                    ciaze? Chyba jednak nie po to. Do zajscia w ciaze nie jest potrzebna
                    wiedza na temat owulacji, prawda? Zatem skoro metody tej ucza, to w
                    pewnym celu, a celem jest NIEzajscie w ciaze, a wiec antykoncepcja.
                    I pomijam kwestie, czy jest to metoda skuteczna, czy nie.

                    Bedac katoliczka moge uznawac, ze stosowanie jakiejkolwiek metody
                    antykoncepcyjnej jest niedozwolone. Moge wiec odmowic zapoznania sie
                    z zasadami jej stosowania, prawda?
                    • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 12:17
                      "Do zajscia w ciaze nie jest potrzebna
                      > wiedza na temat owulacji, prawda? "


                      wręcz przeciwnie
                      do zajścia w ciąże bardzo często potrzeba jest gruntowna wiedza o owulacji, żeby
                      dokładnie wiedzieć kiedy jest te kilka godzin w owulacji kobiety, w których to
                      może zajść w ciąże smile
                      • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 13:31
                        > wręcz przeciwnie
                        > do zajścia w ciąże bardzo często potrzeba jest gruntowna wiedza o
                        owulacji, żeb
                        > y
                        > dokładnie wiedzieć kiedy jest te kilka godzin w owulacji kobiety,
                        w których to
                        > może zajść w ciąże smile



                        Rozumiem, ze jak sie nie ma pojecia o owulacji, w ciaze zajsc nie
                        mozna?
                        • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 13:45
                          d.o.s.i.a napisała:

                          >
                          > Rozumiem, ze jak sie nie ma pojecia o owulacji, w ciaze zajsc nie
                          > mozna?


                          Dosiu, nie wiem czy wiesz, ale kobieta to nie maszyna, która ma codziennie owulacje
                          rzadko to sie udaje przy pierwszym strzale
                          dodatkowo powinnaś wiedzieć, ze komórka jajowa żyje tylko kilka godziny
                          zupełnie zdrowi ludzie mogą sie starca o dziecko latami
                          im większa ich wiedza, tym szybciej mają szanse na sukces
                          dodatkowo zapewne wiesz, ,ze im kobieta starsza tym ciezej jest jej zajsc w
                          ciaze, wiec dodatkowo widza o owulacji jej w tym moze pomoc

                          nawet małolata może zajsc za pierwszym razem, bez żadnej wiedzy-ale pomyśl ile
                          takich małolat jednak nie zachodzismile
                          • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 14:41
                            Salso. Ty mnie biologii nie ucz, bo przerabialam to w szkole. KK nie
                            musi mi przypominac o tym skad sie biora dzieci.
                            Nie musi rowniez robic mi przyslugi i pouczac co zrobic, zebym
                            latwiej zaszla w ciaze i kiedy mam sie starac - bo to nie jego
                            sprawa. Kto bedzie chcial nauczyc sie NPR ma do tego prawo, podobnie
                            jak moze sobie kupic test w aptece i sprawdzic kiedy nastapi
                            owulacja. Nie widze powodu, zeby kosciol mial sie w to mieszac.

                            Jakiekolwiek naklanianie do wykorzystywania tej metody do
                            zapobiezenia ciazy uznaje za propagowanie przez kosciol
                            antykoncepcji, ktora wg tego samego kosciola jest niezgodna z
                            zamyslem Bozym.

                            Sumujac. Uczenie o owulacjach nie lezy w gestii KK, a szkoly
                            podstawowej i poradni planowania rodziny.
                            • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 14:49
                              hmmm

                              raczej chciałam Ci wytłumaczyc dlaczego kobieta owinna znac swoje ciało
                              ale zupelnie nie w kontekscie KK
                              tylko w kontekscie tego co napisałas-iz nie trzeba znac sie na owulacji



                              Każdy jest niewolnikiem swoich myśli
                              • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 17:26
                                A gdzie ja pisalam, ze kobieta nie powinna znac swojego ciala?
                                Napisalam tylko, ze mozna nie miec bladego pojeciac o owulacji i
                                zajsc w ciaze...
                                • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 18:00
                                  d.o.s.i.a napisała:

                                  > A gdzie ja pisalam, ze kobieta nie powinna znac swojego ciala?


                                  a czy ja to napisałam???


                                  > Napisalam tylko, ze mozna nie miec bladego pojeciac o owulacji i
                                  > zajsc w ciaze...

                                  no można, dlatego napisałam Ci, ze często ta wiedza pomaga i ze warto ja mieć
                                  -(i od razu uprzedzam dywagacje-nie namawiam nikogo do poznawania żadnych metod,
                                  ani tez nie wypowiadam sie co do kwestii tego, czy poradnie powinny tego
                                  nauczać-tak na wszelki wypadek)


                                  no chyba ze to kolejna dziedzina wiedzy, do której masz awersję?
                                  • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 18:20
                                    To jest Twoja wypowiedz:

                                    "Do zajscia w ciaze nie jest potrzebna
                                    > wiedza na temat owulacji, prawda? "


                                    wręcz przeciwnie
                                    do zajścia w ciąże bardzo często potrzeba jest gruntowna wiedza o
                                    owulacji, żeby
                                    dokładnie wiedzieć kiedy jest te kilka godzin w owulacji kobiety, w
                                    których to
                                    może zajść w ciąże smile


                                    Nie rozumiem tej polemiki. Oczywiscie, ze wiedza ta jest przydatna,
                                    ale nie koniecznie potrzebna. A Ty mi na to "wrecz przeciwnie"...
                                    • kasiulkkaa Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 19:13
                                      Dosia ty tak na poważnie czy zartujesz, bo jesli na powaznie, to czas się leczyć.
                                      Napisałaś: Do zajscia w ciaze nie jest potrzebna
                                      > > wiedza na temat owulacji, prawda? ", a teraz twierdzisz, że wiedza ta jest
                                      przydatna? Skoro napisałas, że nie jest potrzebna, to Salsowe "wręcz przeciwnie
                                      (...) bardzo często potrzebna jest gruntowna wiedza" jest nalogiczniejszą
                                      odpowiedzią na świecie.

                                      Jeśli już nie umiesz przznać się do błędu albo zakonczyć dyskusji, to
                                      przynaj,mniej nie rób z siebie większej idiotki niż jestes, zwłaszcza że
                                      cytujesz to, co napisałas.
                                      • kasiulkkaa Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 19:15
                                        Oczywiście z naciskiem na Salsowe BARDZO CZĘSTO. Bo zajśc w ciąże przypadkiem
                                        można bardzo szybko, problemy zaczynają się zazwyczaj, kiedy juz chce się zajść,
                                        a nie bardzo można, bo łóżkowa sesja niekoniecznie wypada w czasie owulacji.
                                        Wtedy wiedza o NPR jest nie tylko potrzebna, ale wręcz niezbędna.
                                        • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 22:30
                                          Kasiulkka, muszę Ci powiedzieć, że w moich obserwacjach wypadasz jako osoba,
                                          która patrzy bardzo trzeźwo i dobrze ocenia sytuację na forum, oraz ludzi.
                                          Trochę sie dziwię, że co jakiś czas jest na Ciebie nagonka-jesteś głosem
                                          rozsądku-i o dziwo w lot rozgryzasz ludzi. Gratuluje błyskotliwego umysłu.
                                          D.O.S.I'ą sie nie przejmuj-jest bardzo dziwną osobą na forum.

                                          pozdrawiam Cię.
                                          • kasiulkkaa Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 12:48
                                            Bibito, komplementy przyjmuję e-mailowosmile))) Gdybyś nie mogła wysłać e-maila,
                                            to znaczy, że jest już przepełniona. Co wcale mnie nie dziwiwink))

                                            > Trochę sie dziwię, że co jakiś czas jest na Ciebie nagonka
                                            A mnie niesmile)

                                            > D.O.S.I'ą sie nie przejmuj
                                            Ogólnie jest mało rzeczy i osób, którymi się przejmuję.

                                            >jest bardzo dziwną osobą na forum.
                                            Czy ja wiem, nie dziwniejszą od innych, które reprezentują identyczny punkt
                                            widzenia. A tych na forum nie brakuje. Można powiedzieć, że na forum jest jak
                                            najbardziej normalna.

                                            Też Cię pozdrawiam.
                                          • vickydt Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 17:13
                                            kurna, nie przy kawie. Od włazidupstwa mi się na pawia zbiera.
                                            Jedyne, co wniosłaś do dyskusji, to porcja wazeliny i okazanie
                                            prywatnych niechęci. Ja nie zauważyłam, by d.o.s.i.a. wykazywała
                                            brak wiedzy o kobiecosci, natomiast Salsa wtłacza jej dziecko do
                                            brzucha. I to akurat wydaje mi sie dziwne.
                                            • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 20:23
                                              Przykro mi, ze przez kilka słów wyrzygałaś sobie kawę. Rozumiem, ze należysz do
                                              tej "grupy", o której Kasiulka pisała? Bardzo dziwny sposób interpretacji
                                              powyższej wymiany zdań.


                                              pozrawiam
                                              • vickydt Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 21:45
                                                poki bedziesz tak opacznie rozumiec wypowiedzi i klasyfikowac ludzi po kilku
                                                postach na forum, to....nic nie bedziesz rozumiec. I nie pisz, ze Ci przykro,
                                                gdy wcale tak nie jest wink)
                                                • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 22:05
                                                  vickydt napisała:

                                                  > poki bedziesz tak opacznie rozumiec wypowiedzi i klasyfikowac ludzi po kilku
                                                  > postach na forum, to....nic nie bedziesz rozumiec.

                                                  Bardzo Błyskotliwe. Bardzo. Na forum jestem już bardzo długo, udzielam się dość
                                                  rzadko, jednak zauważyłam, iż faktycznie jest tu kilka panienek, które cokolwiek
                                                  dziwnie się zachowują. Ty do nich należysz.


                                                  I nie pisz, ze Ci przykro,
                                                  > gdy wcale tak nie jest wink)

                                                  No popatrz, jaka jesteś domyślna.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • vickydt Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 14.09.07, 09:38
                                                    bibita napisała:

                                                    >> Bardzo Błyskotliwe. Bardzo. Na forum jestem już bardzo długo,
                                                    udzielam się dość
                                                    > rzadko,

                                                    moze czas stąd spaść, skoro nic nie wnosisz?

                                                    >jednak zauważyłam, iż faktycznie jest tu kilka panienek, które
                                                    cokolwiek dziwnie się zachowują. Ty do nich należysz.

                                                    mowiac wprost: nie znosze obłudnych babulców. A ze w Polsce tepienie
                                                    obłudy jest dziwne, miło mi, ze to zauważyłas. A panienek szukaj po
                                                    rodzinie.


                                                    > I nie pisz, ze Ci przykro,
                                                    > > gdy wcale tak nie jest wink)
                                                    >
                                                    > No popatrz, jaka jesteś domyślna.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam

                                                    no i po cholere te fałszywe pozdrowienia?
                                                    Bez pozdrowień

                                        • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 23:17
                                          Dziecko drogie. Do zajscia w ciaze NIE JEST potrzebna wiedza o owulacji, bo ta
                                          wystapi bez wzgledu na to, czy skonczylas podstawowke, czy studia medyczne!!!!

                                          Wiedza ta jest przydatna (ale w dalszym ciagu nie niezbedna) w przypadku
                                          problemow z ciaza. Bo mozna uprawiac seks codziennie i w koncu trafi sie na ta
                                          owulacje, nieprawdaz???
                                      • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 23:15
                                        To Ty chyba zartujesz.

                                        Jezeli ja pisze, ze wiedza o owulacji nie jest potrzebna aby zajsc w ciaze, a
                                        Salsa mi pisze, ze wrecz przeciwnie, to sugeruje, ze wiedza ta jest niezbedna.
                                        Co jest oczywista nieprawda. Bo wiedza ta co najwyzej moze byc pomocna, ale w
                                        zadnym momencie nie jest warunkiem zajscia w ciaze!
                                        • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 23:32
                                          d.o.s.i.a napisała:

                                          > a
                                          > Salsa mi pisze, ze wrecz przeciwnie, to sugeruje, ze wiedza ta jest niezbedna.
                                          >


                                          Salsa nic takiego Ci nie sugeruje
                                          choć Ty widzę znowu zaczynasz galopująca nadinterpretacje moich słów i znow
                                          sobie cos wymyślasz
                                          • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 00:51
                                            Salsa, a czy Ty rozumiesz znaczenie zwrotu "wrecz przeciwnie"???
                                            • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 12:35
                                              d.o.s.i.a napisała:

                                              > Salsa, a czy Ty rozumiesz znaczenie zwrotu "wrecz przeciwnie"???

                                              czyli kolejny zwrot, ktorego nie rozumiesz i chcesz zebym Ci wyjasniła?

                                              "wręcz przeciwnie" odznacza odwrotność, jednak z zaznaczeniem iz jest to zwrot
                                              tzw. nieprecyzyjny. Oznacza to, ze nie wyczerpuje on enumeratywnie wszystkich
                                              elementów wypowiedzi, do ktorej został skierowany. ergo-jesli uzyje "wręcz
                                              przeciwnie" jako argument do słow, iz do zajścia w ciazę nie potrzeba jest
                                              wiedza o owulacji, to oznacza to, że wiedza ta w wielu przypadkach a nawet w
                                              bardzo wielu jest potrzeba, gdyż zajście w ciąże to nie taka prosta sprawa.
                                              Jednocześnie zwrot ten pozwala na wydedukowanie, że mozna zajsc w ciąze bez tej
                                              wiedzy.
                                              Jako poparcie tych słów podałam, że czasem ktoś zalicza wpadkę, jednak cała masa
                                              ludzi współżyje wielokrotnie bez zabezpieczenia a mimo to nie zachodzi w
                                              ciąże-gdyż u kobiety to raptem kilkanaście godzin możliwości. Udowodniono, ze na
                                              10 par kochających się bez zabezpieczenia, tylko jedna z nich zaliczy wpadkę.

                                              mam nadzieję, ze wypowiedziałam się na tyle wyczerpująco, ze nie potrzebujesz
                                              kolejnych 200-stu postów aby to zrozumieć.
                                        • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 23:35
                                          D.O.S.I.A-dlaczego Ty na siłę wciskasz Tym Dziewczynom, coś czego One Ci nie
                                          powiedziały? Nie możesz zrozumieć, tego o czym dość jasno do Ciebie piszą? I
                                          widzę, że koniecznie chcesz sie pokłócić, ale kompletnie nie masz o co.

                                          pozdrawiam
                                          • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 23:55
                                            Well... Moge to samo pytanie zadac tym dziewczynom. Bo wciskaja mi cos czego z
                                            kolei nie powiedzialam JA...
                                            • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 00:04
                                              Niestety, muszę Cie zmartwić. One są logiczne i spójne w swoich wypowiedziach-Ty
                                              natomiast strasznie sie plączesz i kompletnie nie słuchasz/czytasz. To przykre,
                                              że pomimo to, tak chętnie sie wykłócasz.

                                              pozdrawiam
                                              • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 00:28
                                                Litosci Bibita.

                                                W poscie, ktory rozpoczal ta durna dyskusje napisalam jedynie: "Do zajscia w
                                                ciaze nie jest potrzebna wiedza na temat owulacji, prawda?" Co jest
                                                stuprocentowa prawda. Na co wszystkie panny zaczely mi udowadniac, ze sie myle.
                                                Naprawde nie rozumiem o co chodzi!!!
                                                • bibita Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 00:43
                                                  D.O.S.I.A-nie będę sie z tobą dochodzić. Wyraziłam swoja opinię. Nie zabawię sie
                                                  z Toba widząc, co sie dzieje w innym wątku. Także moje zdanie znasz i dziękuje
                                                  za uwagę.

                                                  Pozdrawiam
                                                  • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 00:50
                                                    rozumiem, ze niedlugo jak ktos napisze na forum, ze biale jest biale to tez
                                                    znajda sie od razu takie, ktore udowodnia, ze jest inaczej?
                                        • kasiulkkaa Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 13.09.07, 12:44
                                          > Jezeli ja pisze, ze wiedza o owulacji nie jest potrzebna aby zajsc w ciaze, a
                                          > Salsa mi pisze, ze wrecz przeciwnie,
                                          Dosiu, kochanie, a odpowiedź Salsy brzmiała "wręcz przeciwnie" i kropka czy może
                                          było tam coś więcej napisane?
                                          To teraz spróbuj przeczytać i zrozumieć to coś więcej i połączyć z "wręcz
                                          przeciwnie", a potem wróć tu i napisz, co ci wyszło.
                                          Chcesz wyrywać zdania z kontekstu? Proszę bardzo, tylko nie dziw się, że
                                          wychodzisz na, hm, geniusza inaczej i manipulatorkę. Zależy ci na manipulowaniu
                                          wypowiedziami i dobieraniu fragmentów wypowiedzi do tego, co ci pasuje, OK,
                                          tylko nie dziw się itd.
                    • zosiaczek25 Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 14:12
                      "W jakim bowiem innym celu jest
                      > nauczana na naukach przedmalzenskich? Aby poczyc ludzi jak ZAJSC w
                      > ciaze? Chyba jednak nie po to. Do zajscia w ciaze nie jest potrzebna
                      > wiedza na temat owulacji, prawda?"

                      No to bardzo malo wiesz, nigdy nie spotkalas kogos, kto mial problemy z
                      poczeciem dziecka i nigdy nawet z ciekawosci nie poczytalas forum npr.
                      • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 14:43
                        Jezeli ktos ma problemy z poczeciem dziecka, to nie idzie do Pani od
                        nauk przedmalzenskich, tylko do ginekologa, a jak to nie pomoze do
                        poradni leczenia nieplodnosci. Rola kosciola jest tu kompletnie
                        zbedna.
                        • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 14:51
                          d.o.s.i.a napisała:

                          > Jezeli ktos ma problemy z poczeciem dziecka,

                          często te problemy to własnie nieumiejętność dwojga zdrowych ludzi trafienia w
                          odpowiedni moment w owulacji, a nie niepłodnosc

                          Pani G. zalec wtedy własnmie NPR

                          sa to wiec metody zapłodnienia, ktore sa skuteczne dla wszytkich a nie tylko dla
                          katolików
                          • morrighan80 Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 15:49
                            Z tego co wiem to sa teraz dostepne (w dosc przystepnej cenie)
                            testery plodnosci badajace poziom LH w moczu, wiec znajomosc wygladu
                            sluzu plodnego albo tego co oznacza skok temperatury juz nie jest
                            wymagana. Jak dla mnie to jest to bardziej wiarygodne od mojego
                            subiektywnego samobadania (dzieci na probe trafnosci moich
                            spostrzezen robic nie zamierzam). Zamierzam uzywac o czym nie
                            omieszkam poinformowac pania na kursie.
                            • bystra_26 owulacja - off topic 12.09.07, 15:57
                              Fachowo to się nazywa: testy owualcyjne. Problem w tym, że kwestia
                              cyklu jest sprawą wysoce osobniczą i testowanie według średnich
                              statystycznych może trochę potrwać - jeden test kosztuje grosze, ale
                              10 w cyklu już nie, i nie wiesz, ile cyklu starania potrwają
                              (zdrowej parze trafiającej w owulację starania zajmują średnio 3
                              cykle, czyli jednym 1, a innym 12, bo to średnia).

                              Poza tym czasami, zwłaszcza przy stylu życia jaki wymusza
                              współczesny świat, organizmowi zdarza się przekładać owulację -
                              testy owulacyjne są pozytwne, a ... owulacji po nich nie ma. Jak
                              ktoś obserwuje swój organizm w trakcie starań, to jest w stanie to
                              wyłapać (po rzeczywistej owulacji temperatury przechodzą na wyższy
                              poziom).
                              • d.o.s.i.a Re: owulacja - off topic 12.09.07, 17:28
                                Moze tez nie bawic sie w testy, tylko po prostu isc do lozka.
                            • salsa.loca Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 16:21
                              morrighan80 napisała:

                              >Jak dla mnie to jest to bardziej wiarygodne od mojego
                              > subiektywnego samobadania


                              moja koleżanka dziek temu aparacikowi, o którym mówisz wreszcie zaszła-podobno
                              badanie to jest bardzo dokładne

                              starali sie dwa lata, i nic, choc oboje zdrowi

                              przeszli na ye metody i po 3 próbach zaszlismile

                              wiec widać, ze musi być dokładny";P
                          • d.o.s.i.a Re: d.o.s.i.a - za co się na forumkach tak wyżywa 12.09.07, 17:27
                            A czy ja pisalam, ze mam cos do NPR?
          • bystra_26 początki z NPR 11.09.07, 09:35
            Nie dostaliście/zakupiliście w poradni jakiejś broszury lub książki
            np. Roetzer "Sztuka Planowania Rodziny"? Bo żeby zacząć, to trzeba
            mieć trochę wiedzy. Jest dostępna też w Internecie.

            www.iner.pl/?x=1
            forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
    • bea568 Wykresy temperatur?? 12.09.07, 15:45
      Nie potrzebujesz wykresow temperatur.
    • lilianna33 Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 12.09.07, 17:05
      to jakaś bzdura my też chodziliśmy na nauki ale nikt takich wykresów
      nie żądał. to jest bardzo intymna sprawa twoja i partnera to
      dlaczego jakaś obca osoba moze tego wymagać.jakaś paranoja na
      naukach moze cie tylko poinstruować jak to robić a czy bedziesz to
      robiła czy nie to twoja osobista sprawa .tak jest u nas w parafi.
    • agu_gu3 Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 25.09.07, 10:54

      • prunilla Re: Nauki przedmałażeńskie- nie mam wykresu tempe 26.09.07, 17:18
        wracajac do poczatku watku i pytania autorki-
        czy nie wygodniej jest po prostu powiedziec prowadzacym , ze "was to nie dotyczy
        bo nie mozecie miec dzieci"?
        Zakladam ze niedyskretnych komentarzy i zapytan z ich strony juz nie bedzie...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka