odeszłam od Kościoła

14.09.07, 09:33
przeczytałam trochę na temat ślubu jednostronnego. Właśnie taki chcemy wziąć
ze względu na mnie. Zauważyłam że ludzie przystępujący do takich ślubów to
zazwyczaj ludzie nie wierzący, bez sakramentów. Ja jestem ochrzczona i
bierzmowana, tyle że potem jakoś odeszłam od Kościoła. Nie chcę wyjść na
hipokrytkę i postępować wbrew sobie, dlatego ten ślub w Kościele dla mojego N.
I teraz nie wiem co zrobić. Nie ukrywam, że najpierw zamówiliśmy salę w mojej
miejscowości i ślub też dobrze byłoby wziąć na miejscu. Nie wiem jak zareaguje
proboszcz mojej parafii gdy pójdziemy do niego z taką prośbą. Czy w tej
sytuacji wziąć ślub w innym,neutralnym miejscu?
    • kotek.filemon Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 09:38
      Czasem potrafią sobie zażyczyć formalnego aktu apostazji w takim przypadku, co
      trwa długo i nie zawsze kończy się sukcesem. Pozostaje wam wtedy kłamać, że
      jesteś niewierząca od zawsze...
      • vickydt Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 09:41
        jakież to polskie, nie uważasz? Dziewdzyna chce zyc w zgodzie z soba
        i jak przypuszczam jest bardziej katolicka od 99% katolików w tym
        kraju, a tu kłody pod nogi, heh.
        • kotek.filemon Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 09:46
          Nie znam się na prawie kanonicznym, ale coś mi się obiło, że przy zawieraniu
          małżeństwa z odstępcą obowiązują trochę inne zasady niż przy małżeństwie z
          innowiercą lub ateistą. Może któraś z tutejszych pań bardziej biegłych w tej
          materii się wypowie...
          • dzidka-dwa Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 10:39
            nie chcę kłamać,że jestem od zawsze niewierząca. Ksiądz mnie zna, pamięta mnie
            pewnie jak jeszcze kilkanaście lat temu chodziłam na pielgrzymki. Poza tym to
            małe miasteczko,wszyscy wszystkich znają. nawet przyjmuję księży "po kolędzie"
            bo lubię z nimi rozmawiać (wykłócać się). Chodzi mi o to, że przestałam chodzić
            do Koscioła, do spowiedzi itp. I nie chcę nagle przed ślubem "nawracać" jak
            liczne grono moich znajomych, którzy nagle biegają do spowiedzi przed ślubem i
            kłamią na miej jak z nut. To dla mnie zakłamanie i hipokryzja. W sumie to nie
            boję sie reakcji proboszcza tylko trochę dziwnie sie czuję.Bo może powie żebym w
            takim wypadku wybrała inny kościół. Ale chyba nie ma prawa nam odmówić. Ślub w
            tym właśnie kośiciele chce brać mój N.
    • trusia29 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 10:41
      A dlaczego? Ze strachu? Masz prawo mieć swoje przekonania. Ja tak
      zrobilam - nie poszłam do spowiedzi i komunii, bo to byloby
      klamstwo. Dwóch księzy próbowało mnie przekonać, jednen nawet
      powiedzial, ze "powinnam iśc do spowiedzi, bo co ludzie powiedzą "
      i "jaki ja przykład daje innym". Skończylo się na biskupie, bo slub
      bralam w katedrze w radomiu (to była moja parafia). Biskup
      powiedzial, ze nie mozna nikogo przymuszać do sakramentu, jesli on
      nie czuje potrzeby przyjęcia go. Nie musisz kryć się ze swoimi
      przekonaniami, masz do nich prawo. A ludzie i tak beda gadać, ale to
      ich problem, nie twoj. Trzaba być wiernym sobie.
      • dzidka-dwa Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 10:52
        w ogóle nie pomyślałam o tym, co ludzie powiedzą. raczej o tym, że ksiądz będzie
        mnie nakłaniał do zmiany zdania, a to mogłoby sie skończyć kłótnią. To raczej
        mój N. użył argumentu "co ludzie powiedzą". Szczerze powiem, że większość gości
        na ślubie pewnie nawet sie nie zorientuje, ze ceremonia będzie trochę inna.
        Ostatnio w czasie wizyty duszpasterskiej ksiądz spytał kiedy weźmiemy ślub.
        Powiedziałam ze jak ten sakrament będzie bezpłatny. szybko opuścił mój dom.
        Trusia - dobrze że biskup radomski taki "nowoczesny" bo właśnie do niego
        proboszcz wystosuje prośbę o dyspensę dla mnie.
        • trusia29 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 12:16
          No to musze cie zmartwić, moja historia miala miejsce w 1999 roku,
          więc biskup się zmienil, chyba dwukrotnie nawet. Ten, z którym
          miałam przyjemnosć rozmawiać jest biskupem - seniorem na emeryturze.
          Kazdy ksiądz cie pewnie będzie nakłanial do zmiany zdania, dla nich
          to niekorzystne, bo sieje "ferment" i może inni też zechca takie
          śluby brac?
    • rusa2002 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 10:55
      Wszystkie dokumenty zgodnie z prawem powinniście załatwiać w parafii
      strony wierzącej, czyli Twojego N. Jeśli to inna parafia, a tak
      zrozumiałam, to musicie poprosić o licencję i ten kościół, którym
      będziecie zawierać ślub, będzie tzw. trzecią parafią (drugiej w tym
      przypadku nie ma, bo Ty jesteś niewierząca).
      Jeśli deklarujesz się jako niewierząca, to automatycznie przestajesz
      podlegać proboszczowi, nie jesteś jego parafianką i on nie ma
      podstaw prawnych, by występować do biskupa o zgodę na Wasz ślub.
      Procedury prawne w sprawie ślubu z osobą niewierzącą były nie raz
      poruszane, więc nie będę powtarzać.
      • dzidka-dwa Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 11:14
        ja oficjalnie nie odeszłam z Kościoła. Wspominałam, że przyjmuję księdza z
        wizytą duszpasterską, więc jestem z tych ich spisach owieczek zapisana. Z tego
        co mówisz wynika, że powinniśmy ślub załatwiać w parafii mojego N.?i o tamtejszy
        ksiądz załatwia dyspensę u biskupa?a co w przypadku jeśli chcemy wziąć ślub w
        "moim" kościele? A nie możemy iść do mojego proboszcza i powiedzieć jasno, że ja
        nie nie przystąpię do spowiedzi i komunii i że tylko mój N. będzie uczęszczał na
        nauki?Trochę to zagmatwane ale liczę na pomoc
        • rusa2002 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 12:25
          Do tej pory nie odeszłaś i jesteś wpisana "na listę", ale w
          momencie, kiedy przyjdziesz i powiesz, że chcesz brać ślub, w którym
          Ty będziesz stroną niewierzącą, to zadeklarujesz odejście od
          Kościoła. W tym momencie odejdziesz z Kościoła, bo albo jesteś jego
          członkinią i bierzesz ślub jako osoba wierząca z pełnymi
          konsekwencjami tego kroku, czyli spowiedzią, komunią itp., albo nie
          jesteś w Kościele i wtedy możesz brać ślub jako niewierząca.
          Ale - choć właściwą osobę do przeprowadzania całej procedury będzie
          wtedy proboszcz N., to istnieje możliwość, by Twój proboszcz to
          robił, zwłaszcza, że to u niego będzie ślub. Będzie musiał otrzymać
          zgdodę proboszcza N. albo z kurii na coś takiego. Jak jest sensowny
          i poprosicie, to nie powinno być problemu.
          Jeszcze jedna uwaga - dla prawa kanonicznego nie jest ważne, gdzie
          jesteście zameldowani. Wystarczy fakt zamieszkiwania przynajmniej
          przez miesiąc. Jeśli więc Twój N. pomieszkałby miesiąc na terenie
          Twojej parafii, to już automatycznie Twój proboszcz ma prawo
          wszystko załatwiać. To tak teoretycznie, bo niepisałaś i nie musisz
          pisać, jak to u Was wygląda.
          • trusia29 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 12:38
            rusa 2002 - nie do konca masz rację. Co powiesz na sytuację, ze 2
            osoby biorą slub, składają normalna katolicka przysiege i nie ida do
            spowiedzi i komunii? taki slub jest możliwy, sama go bralam (teraz
            pewniejuż żadnego w kosciele bym nie wzięla, ale wtedy nie bylam
            jeszcze zdeklarowana ateistką). Nie chcialam iść i klamac przy
            spowiedzi, komunii tez nie przyjmowalam od lat i mialam zamiar
            składać przysięgę jak niewierzaca. W wyniku rozmów z księżmi (nawet
            biskup byl w to wmiezszany) ustalono, że na ślubie zostanie
            pominiety w ogóle kawalek z komunią (w ogóle nie byla udzielana
            nikomu, mój mąż też nie przyjmował).
            • dzidka-dwa do trusia29 14.09.07, 14:22
              rozumiem ze w czasie mszy ślubnej oboje nie przyjmowaliscie komunii. Ale jak to
              było ze spowiedzią przed ślubem? z tego co się orientuję trzeba odbyć 3 takie
              spowiedzi i jeszcze jakieś karteczki z konfesjonału trzeba okazać. I to chyba
              dla KK jest jednym z warunków przyjęcia sakramentu małżeństwa. jak zatem
              obeszliście tę spowiedź?
              • rusa2002 Re: do trusia29 14.09.07, 15:26
                Spowiedź nie jest warunkiem sakramentu małżeństwa. Do tego, by
                sakrament małżeństwa był godnie przyjęty podtrzeba stronie
                wierzącej, żeby była w stanie łaski uświęcającej, czyli nie miała na
                sumieniu grzechu ciężkiego.
                Jeśli ślub jest w trybie specjalnym i ksiądz zna ludzi, bo dłużej i
                pewnie nie raz z nimi rozmawiał, to czasami można ominąć papierki,
                bo on wie, jaka jest sytuacja, czy osoba wierząca jest w stanie
                łaski czy nie. Te koszmarne karteczki pojawiły się, ponieważ
                większość parafian jest dla księdza anonimowych i on nie jest w
                stanie inaczej sprawdzić, czy są w stanie łaski uświęcającej czy
                nie. Wtedy jest prosty mechanizm: jest karteczka, tzn. był u
                spowiedzi tzn. jest w stanie łaski.
            • rusa2002 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 15:13
              Jeśli biskup na coś takiego wyraził zgodę, to jak najbardziej było
              to możliwe. Na ślub osoby wierzącej z niewierzącą biskup musi
              wyrazić zgodę. Bez tego takiego ślubu nie będzie. Tylko czasami
              proboszcz załatwia taką prośbę sam i nawet o tym nie informuje. A Wy
              trafiliście na księdza, który Wam wszystko mówił.
              Czy Twój mąż też występował jako osoba niewierząca? Bo katolicki
              ślub dwóch osób niewierzących trochę by mnie zdziwił, ale są
              sytuacje szczególne i być może zaistniały one, a o nich nie piszesz.
              Czy też mąż występował jako wierzący i tylko nie był u spowiedzi?
              Sama Komunia i spowiedź nie jest konieczna do zawarcia małżeństwa.
              To, że obrzędy małżeństwa są w czasie mszy wynika z tego, by
              zapewnić większą oprawę. Wielu ludzi by się wręcz obraziło, jeśli by
              ksiądz nie chciał odprawić mszy. Równie możliwe jest zawieranie
              małżeństwa poza mszą i wtedy wcale Komunii nie musi być.
              Słowa przysięgi małżeńskiej są prawie identyczne. Jeśli jedna ze
              stron deklaruje się jako niewierząca, to często sugeruje się
              właśnie, żeby ślub był poza mszą, żeby nie zmuszać osoby
              niewierzącej do uczestniczenia w obrzędach, które nie mają dla niej
              znaczenia. I wtedy obie osoby nie idą do Komunii.
              Nie bardzo rozumiem, w czym nie miałam wcześniej racji, bo pisałam
              trochę na inny temat, niż Ty poruszyłaś.
              • trusia29 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 15:37
                Akurat w katedrze w radomiu w ogóle nie jest przyjete odprawianie
                mszy slubnej, sluby trwają po 20-25 minut w skróconym obrządku, choc
                normalnie komunia jest (u nas tylko jej nie było). Tylko jeden
                sobotni slub jest na mszy o godz.18 - jest bardzo duzo chetnych do
                brania ślubu w tym kościele. Teraz mieszkam tuz przy katedrze w
                łodzi i wiem, ze odbywa się to podobnie, sluby są co pół godziny,
                więc raczej bez mszy - widzę z oknasmile
                Zadne z nas w rezultacie nie wstępowalo jako osoba niewierzaca
                (wtedy nie bylam jeszcze zdeklarowana ateistką jak teraz), ale u
                spowiedzi i komunii nie byliśmy ani ja ani mąż. Ja nawet poczatkowo
                chcialam wystapić jako niewierząca i mówić "świecką" przysięgę, ale
                sami księża namówili nas, zeby zrobić inaczej, tzn normalny
                katolicki slub z katlicka przysięgą z pominięciem komunii. Mnie bylo
                wszystko jedno - nie chciałam tylko klamać przy spowiedzi i
                przyjmować świętokradzkiej komunii (bo nie praktykowalam już wtedy i
                mialam bardzo liczne wątpliwosci co do dogmatów wiary katolickiej)
                Sposób zorganizowania reszty nie był dla mnie istotny, chodzilo mi o
                bycie w porządku wobec samej siebie i swoich przekonań - i tak
                umówiłam się z meżem, ze jeśli bedziemy mieli dzieci to będa
                wychowywane po katolicku i on miał o to dbać. Wydaje mi się, ze
                biskup nie wyrażał zgody (chyba ze o tym nie wiem), odbył tylko
                rozmowę z nami o przyczynach decyzji co do takiej formy slubu itd.
              • trusia29 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 15:44
                rusa2002 napisała:

                Nie bardzo rozumiem, w czym nie miałam wcześniej racji, bo pisałam
                > trochę na inny temat, niż Ty poruszyłaś.



                Napisałaś, że :"W tym momencie odejdziesz z Kościoła, bo albo
                jesteś jego
                członkinią i bierzesz ślub jako osoba wierząca z pełnymi
                konsekwencjami tego kroku, czyli spowiedzią, komunią itp., albo nie
                jesteś w Kościele i wtedy możesz brać ślub jako niewierząca. "
                Podałam ci przykląd, ze bralam slub jako wierząca,ale bez spowiedzi
                i komunii.
                • rusa2002 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 16:32
                  Ok. Rozumiem. Mój błąd. Bo zastosowałam u siebie skrót myślowy przy
                  tłumaczeniu. Autorka wątku w pierwszym poście zadeklarowała się jako
                  niewierząca, więc zrozumiałam, że to samo powie księdzu tłumacząc,
                  dlaczego ten ślub ma być taki a nie inny. I w tym momencie będzie na
                  ślubie występować jako osoba niewierząca, bo tak zadeklarowała. I
                  jeśli jest niewierząca, to nie przystępuje do komunii i spowiedzi.
                  Wy braliście ślub jako wierzący, tylko przy zmienionej oprawie
                  sakramentu. Jak pisałam wcześniej, ani spowiedź, ani komunia nie
                  mają wpływu na ważność małżeństwa. Więc jak ktoś chce mieć ślub ze
                  spowiedzią i komunią, to nie może jednocześnie deklarować się jako
                  niewierzący. A wierzący może mieć i tak i tak.
                  A jeśli chodzi o Was, to jeśli biskup był osobiście wprowadzony w
                  sprawę, to miał prawo wyrazić na coś takiego zgodę. Jakby nie
                  wyraził zgody, to by Waszego ślubu nie było. To nie musiało być
                  formalnie na papierze. Wystarczy, że powiedział proboszczowi, że się
                  zgadza.
                  • dzidka-dwa Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 16:41
                    to dobrze że jest taka możliwośc jaką miala trusia29. ja własnie nie chcę
                    przystepować ani do spowiedzi a co za tym idzie do komunii. Może więc taki ślub
                    wezmiemy? tzn tylko dla mnie te odstępstwa, moj N. jest wierzącym katolikiem.
                    kobiety,dzięki wielkie za pomoc. już tak sie nie boję wizyty na plebaniismile
              • athandavan do rusa2002 14.09.07, 17:28
                Mam nadzieje, ze sie nie pogniewasz, ale chcialabym wykorzystac Twoja wiedze z
                dziedziny teologii i prawa malzenskiego (przed ktora chyle czola, serio.)

                Piszesz:
                "Równie możliwe jest zawieranie
                małżeństwa poza mszą i wtedy wcale Komunii nie musi być.
                Słowa przysięgi małżeńskiej są prawie identyczne. Jeśli jedna ze
                stron deklaruje się jako niewierząca, to często sugeruje się
                właśnie, żeby ślub był poza mszą, żeby nie zmuszać osoby
                niewierzącej do uczestniczenia w obrzędach, które nie mają dla niej
                znaczenia. I wtedy obie osoby nie idą do Komunii."

                A na innym miejscu piszesz, ze do sakramentu malzenstwa osoba deklarujaca sie
                jako wierzaca powinna byc w stanie laski uswiecajacej.

                Wiec jak to sie ma? Mozliwe jest slubowanie bez komunii, gdy osoba deklarujaca
                sie jako katolik nie bedzie w stanie laski uswiecajacej?

                Tylko wtedy pewnie ktos moze postawic pytanie... po co w ogole slub koscielny?
                • athandavan Re: do rusa2002 14.09.07, 17:35
                  Postawie jasniej to ostatnie pytanie, bo jak czytam po raz drugi to sama nie
                  rozumiem o co chcialam zapytac wink

                  Chodzilo mi o to, ze slubowanie bez komunii daje mozliwosc osobie deklarujacej
                  sie jako wierzaca nie bycie w stanie laski uswiecajacej. Czy wtedy sakrament -
                  ktory, jak piszesz - powinien byc przyjety w stanie laski uswiecajacej - jest wazny?
                  • trusia29 Re: do rusa2002 14.09.07, 21:36
                    Jest wazny. Brałam taki slub, ani ja ani mąz nie bylismy u spowiedzi
                    i komunii (czyli nie bylismy w stanie łaski uświęcającej), braliśmy
                    slub jako wierzący. Gdyby taki ślub miał być niewazny, to pewnie
                    księża nie zaproponowaliby takiego rozwiązania
                  • rusa2002 Re: do rusa2002 14.09.07, 23:48
                    Osoba przyjmująca/udzielająca sakrament małżeństwa POWINNA być w
                    stanie łaski uświęcającej. ale NIE MUSI. Stan łaski nie wpływa na
                    ważność zawartego ślubu. To nie ma związku z tym, czy jest komunia
                    czy nie. Bo nawet osoba, która jest w stanie łaski nie ma obowiązku
                    przyjmowania komunii. Ślub może być bez komunii, a ze spowiedzią,
                    może być z komunią, a bez spowiedzi (np. młodzi byli u spowiedzi 10
                    miesięcy temu i od tego czasu nie popełnili grzechu cięzkiego, więc
                    spowiedź nie jest konieczna, od katolika wymaga się spowiedzi raz do
                    roku), może być i bez spowiedzi i bez komunii, a mogą być wszystkie
                    te sakramenty. To są trzy niezależne od siebie sakramenty.
                    Kościół zaleca spowiedź, bo ona umozliwia spojrzenie na to, co było
                    dotychczas zamknięcie tego, by już do starych błędów nie wracać i
                    rozpoczęcie nowego okresu życia, właśnie w małżeństwie. Na wielką
                    uroczystość sprzątamy mieszkanie, ubieramy czyste ubranie, idziemy
                    do fryzjera itp, i od strony duchowej, też mamy "posprzątać" swoje
                    życie, by podczas tej uroczystości być duchowo "czystymi".
                    Komunii udziela się przy okazji ślubu, bo jest to "najświętszy
                    sakrament", który umożliwia najpełniejsze spotkanie z Jezusem. Skoro
                    może on mieć miejsce, to choć nie jest on absolutnie potrzebny do
                    ślubu, dlaczego go pomijać. Jest on też "chlebem" na nowe
                    życie, "posiłkiem" na rozpoczęcie nowej drogi życiowej. Można go
                    przyjąć, ale nie ma obowiązku.
                    Przy małżeństwie nakładają się dwie sprawy:
                    1. kwestie prawne - i tutaj mowa jest o ważności dokonanego aktu i
                    zaistnienia sakramentu, nie ma nic wspólnego ze stanem łaski
                    2. strona duchowa - tutaj mówi się o godności przyjęcia sakramentu,
                    to jest obszar łaski i grzechu, jeśli ktoś nie jest w stanie łaski
                    uświęcającej, to przyjmuje sakrament niegodnie i tego powinno się
                    unikać. Niegodne przyjęcie sakramentu powoduje, że człowiek sam
                    zamyka się na łaskę, którą mógłby otrzymać z tego sakramentu, gdyby
                    nie był w grzechu ciężkim.
                    Z komunią jest podobnie - jeśli nie jestem w stanie łaski
                    uświęcającej, a mimo to przyjmę komunię, to przez ten fakt Ciało
                    Chrystusa nie przestaje być Ciałem Chrystusa, a tylko ja przyjmuję
                    niegodnie komunię. Co więcej, jeśli ksiądz odprawiający mszę, nie
                    jeset w stanie łaski uświęcającej, to ta msza nadal jest ważna,
                    tylko on to robi niegodnie.
    • marina111 Re: odeszłam od Kościoła 14.09.07, 21:51
      Nie powinien ci robić problemów. Wydaje mi ise ze on musi ci
      udzielić ślubu. Księża tylko zwykle ściemniaja i odsyłaja gdzies bo
      im się nie chce tego załatwiać
Pełna wersja