Dodaj do ulubionych

2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:)

19.09.07, 13:01
Hej a kto planuje slub w roku 2009??Ja dokladnie 22.08.2009r. i juz
w krótce zamierzamy z narzeczonym szukac sali oraz orkiestry, wiem
ze 2009 to jeszcze daleko, ale 1)szybko minie, po za tym chce miec
to co mi sie podoba a nie to co musze miec bo wyjscia nie masmile A wy
jak? Planujecie juz? Jestem ciekawa...smile
Obserwuj wątek
    • ania55 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 13:11
      Szczerze - nie rozumiem planowania slubu i wesela dwa lata
      wczesniej. dla mnie rok to juz odlegla przyszlosc i wszystko da sie
      zarezerwowac, a jesli nie bede miec tego co chce to moge wybrac inny
      zespol, sale, fotografa, tragedii nie bedzie.
      Nie robie pokazowki dla gawiedzi gdzie wszystko ma byc perfekcyjne
      tylko wychodze za maz - wazne sa inne rzeczy niz idealne wesele.
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 13:17
        A patrzyłas na terminy sal? Moze i Warszawie gdzie sa kosmiczne cely
        sale są wolne, lecz ja mieszkam w Okolicach Otwocka, tam nie ma zbyt
        wielkiego wyboru a nie zamierzam gosci skazywac na przejazdzki 40 km-
        trowe... po zatym naprawde fajne kapale-maja duzo wczsniej
        pozajmowane terminy, a nie chciałabym zeby jakis wyjec zepsól mi
        całe wesele- bo w końcu muzyka to 80% udanej zabawy!
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 13:19
        PO za tym sali nie znjade z dnia na dzien, zamierzam porzadnie
        je "przetrzepac;p" wiec mysle ze do stycznia sie zejdziesmile a wtedy
        pozostanie mi jedynie 1,5 rokusmile
      • elza_lui Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 13:20
        Popieram Cię ania55.
        Jak dla nie planowanie ślubu i wesela z takim wyprzedzeniem to
        paranoja i jednocześnie nakręcanie "biznesu ślubnego". Ja miałam
        swój ślub 25 sierpnia. Poszukiwania sali rozpoczelismy w styczniu,
        umowę podpisaliśmy 26 lutego. Z niczego nie musieliśmy rezygnować,
        wszystko udało nam się załatwić i zorganizować na spokojnie łącznie
        z wymyśleniem i własnoręcznym wyprodukowaniem zaproszeń smile

        madzik zrobisz jak chcesz, ale co jesli np. kupisz sobie juz teraz
        sukienkę (bo przecież czas szybko leci) a w międzyczasie utyjesz lub
        sukienka przestanie Ci się podobać/spodoba Ci się inna?

        Pozdrawiam
        E.
        • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 13:28
          To jest bardzo dobre pytaniesmile ALe nie do mnie! Dziewczyny macie
          racje, tylko ze ja mówie jedynie o sali i o orkiestrzesmile Suknie-e
          tam utyje! Gust mi sie zdarzy 15 razy zmienicsmile dlatego tez suknie
          zostawie na sam koniec- no, moze z kilku miesiecznym wyprzedzeniemsmile
          ale to nie zmienia faktu ze juz sie za wszystkim rozgladamsmile - tak
          wiem PARANOJAsmile ale za to jaka sympatycznasmile Dzieki za opiniesmile
          • ania55 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 14:30
            Oj widze, ze ktos tu jest perfekcjonistka smile

            Ja tam jestem elastyczna, data nie byla ustalona na 100%, zmienilam
            date, fotografa nie mam, sale mam ale z terminami nie bylo problemu
            rok wczesniej. NIe mam czasu na ogladania kazdej sali bo nie
            mieszkam w Polsce, nie mam czasu na sluchanie zespolow wiec wybralam
            po prostu profesjonalistow z dobra opinia (niestety to kosztuje
            slono...).

            I zgadzam sie - to jest nakrecanie przemyslu slubnego i wpedzanie w
            stres biednych panien mlodych co nie mysla tyle czasu wstecz smile
            • ania55 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 14:32
              oj, poprawka - tyle czasu na przod smile
              • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 15:08
                Własnie, byc moze w ten sposób zaoszczedze troche stresu(na okres po
                ślubie;p) i troche piniedzy- np.na zespole- być może zaproszenia
                równiez sama zrobie? A to tez wymaga czasusmile Ale same powiedzcie czy
                te przygotowania nie sa miłe? Ja wiem - strsujace, ale jednak- potem
                ten dzień się wspomina- a odrobina perfekcjonizmu nikomu nie
                zaszkodzismile POzdrawiamsmile

                Do. Ani55 -tobie jest ciezej wszystko załatwić przez internet i
                doskonale sie rozumiem.POzdrawiamsmile
                • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 16:35
                  Bez przesady z tym czasem. Ja częściowo robiłam sama zaproszenia (tzn.
                  drukowałam wkładki, wycinałam, instalowalam w okładce)- nie licząc druku całosć
                  zajęła mi jedno popołudnie. Drugie na zrobienie winietek. Salę rezerwowałam we
                  wrześniu na 7.7.07- i bez problemu znalazłam miejsce w miejscu, które sobie
                  wymarzyłam. Ok, było 30km od Poznania, ale bus dowiózł wszystkich gości i każdy
                  mógł wzniesć toast. Gemeralnie od tamtego września nie robiłam kompletnie nic
                  (poza ogladaniem w sieci wzorów zaproszeń, dodatków do sukienki itd), w styczniu
                  na targach ślubnych zarezerwowałam wymarzone autko retro i fajnych fotografów.
                  Resztę załatwiałam w maju- czerwcu. Naprawdę nie wiem, po co te dwa lata.
            • olimpia_b81 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 15:13
              zgadzam sie z Toba,
              ja rowniez sale wybralam ze zdjec w internecie,zespol przesluchalam
              jak juz umowa byla podpisana,sukienke kupilam w ciemno na
              ebayu,nadal nie mam ciast,menu,nie mysle czym pojade,jaki kolor
              bedzie mial kwiatek w butonierce swiadka itd.
              sadze,ze cos co sie planuje 2 lata moze byc tak dopiete ze az
              nienaturalne hehe
              ale jak masz taka nature-to planuj bo to faktycznie mile
      • izabela.16 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 07:33
        Kobieto(o ile nia jestes a nie jakims rozpuszczonym dzieckiem)za ten czas to
        moze sie jeszcze cos takiego wydazyc o czym bys nieprzypuszczala..Niby on na
        cale zycie ale roznie w zyciu bywa,ludzie pobieraja sie po pol roku znajomosci
        wiec do tego zcasu mozesz miec jeszcze kilku narzeczonych,a tak pozatym to jak
        tyle czasu zajmie ci przygotowanie do 1 dnia slubu to ile ty kobieto()tu to
        kwestionuje)spedzisz nad wyprawka dla twojego(waszego)dziecka!!!Prfzypominam juz
        jako matka ze dziecko sie ma do 18roku zycia napewno a wiekszosc ma dzoiecko do
        konca zycia i do konca zycia sie o nie czlowiek martwi.(o ile rozumiecie moj
        skrot myslowy).Dlatego uwazam ze te 2 lata to stanowczo za duzo,nastapi tzw
        zmeczenei materialu bo ielz mnozna wybierac kilka rzeczy(jak sadze bardziej pod
        publike niz siebie).
        A moge wiedziec ile lat ma autorka watku gdyz mi wyglada to na 16 no gora 18 tak
        jakby te 2 lata musiala czekac na pelnoletnosc.brrr to moej zdanie i pzrepraszam
        jezeli cie obrazilam ale juz nie moge sluchac jak to ludzie 2-3 lata planuja
        slub no wybaczcie!!!!!co w tym czasie z innymi rzeczami typu wakacje praca
        dom??hęę??
        • kulac Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 09:17
          izabela.16 napisała:

          > Kobieto(o ile nia jestes a nie jakims rozpuszczonym dzieckiem)za
          ten czas to
          > moze sie jeszcze cos takiego wydazyc o czym bys
          nieprzypuszczala..Niby on na
          > cale zycie ale roznie w zyciu bywa,ludzie pobieraja sie po pol
          roku znajomosci
          > wiec do tego zcasu mozesz miec jeszcze kilku narzeczonych,

          Haha to dobre. To co Twoim zdaniem lepiej jest wszystko zorganizować
          w pół roku bo jeszcze się facet rozmyśli? Owszem ludzie się
          pobierają po pół roku, i ja znam takie pary. Nie twierdzę, że
          wszystkie, ale są przypadki, gdzie potem żałują tak szybkiej
          decyzji.
          madzik1349 niestety przygotuj się, że na tym forum będziesz
          krytykowana za swoje "wczesne planowanie" Po prostu niektórym
          brakuje tolerancji i zrozumienia. Ja też przez to przeszłam gdy rok
          temu ogłosiłam, że ślub mam w 2008 roku.
          Niektórzy nie rozumieją, że "planować" to nie znaczy codziennie
          myśleć o ślubie, i codziennie coś wybierać. Można zarezerwować salę
          i zespół, i mieć na 1,5 roku spokój.

          A co do izabela.16 to trochę więcej tolerancji. Nie każdy mieszka w
          Warszawie i ma sto sal do wyboru. Inni mogą wybierać spośród 3. A
          porady na temat wyprawki dla dziecka to chyba na innym forum.
          • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 16:40
            To co Twoim zdaniem lepiej jest wszystko zorganizować
            > w pół roku bo jeszcze się facet rozmyśli?

            Oczywiscie, że tak. Ale nie chodzi o to, zeby brac slub po sześciu miesiącach
            znajomosci, tylko ze ślub/wesele wystarczy zacząć organizować pół roku przed ta
            imprezą. A para może sobie być parą choćby 10 lat.

            "Po prostu niektórym
            > brakuje tolerancji i zrozumienia."
            Tolerancja nie oznacza braku krytyki. Odsyłam do słownika. Rany, zaczynam
            rozumieć Kasiulkę...
    • kulac Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 19:42
      Ja również zaczynałam planować na dwa lata przed. Tzn.
      zarezerwowaliśmy sale i kamerzystę. Bo chcieliśmy mieć wszystko
      dopięte a chodziło nam o konkretny termin. Z kucharkami poczekaliśmy
      i potem mieliśmy problem. W naszych okolicach nie ma dużego wyboru
      sali, dlatego woleliśmy wcześniej podpisać umowę. Potem już nic nie
      planowalismy. Czas szybko zleciał. To, że planowałam ślub wcześniej
      wcale nie oznacza, że dzień w dzień o tym myślałam. Nie siedziałam
      cały czas na forum czy na stronach z sukniami. Żyłam codziennymi
      sprawami. Nadal nie mamy zaproszeń, sukni, wybranych świadków itp.
      Jedyne co mamy to sala, kucharki, fotograf i dj.
      Zobaczysz czas szybko zleci. Ani się nie obejrzyszsmile Pozdrawiam
    • eloe.25 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 19.09.07, 19:53
      Witam madzik,
      wszystko zależy od charakteru. My planujemy wesele na 27 sierpnia 2009 i też
      zamierzamy rozpocząć poszukiwania sali i zespołu już w lutym-marcu 2008, nie
      mówiąc już o "zaklepaniu" terminu w kościele. Być może po prostu chcemy, żeby
      nasz ślub był idealny smile W końcu mamy go raz w życiu (a przynajmniej tak powinno
      być). Oczywiście sukienka, zaproszenia, garnitur, tort i te inne sprawy to będą
      gdzieś ok. 2 miesięcy przed smile
      Powodzenia w szukaniu.
      • mloda2008 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 09:44
        Każda z Nas jest inna i ma inne potrzeby, inne plany, inne wesela planujemy, w
        innych miastach mieszkamy itp.
        Dlatego właśnie tak różne są terminy planowania i organizowania ślubu i wesela.
        Ja miałam zaręczyny rok temu w 2006 r a ślub będzie w czerwcu 2008. W zeszłym
        roku zarezerwowaliśmy salę (potrzebujemy sali na ponad 150 osób a mało takich u
        Nas w okolicy), do tego doszedł zespół który upatrzyliśmy sobie na jednym weselu
        i tylko ten wchodził w grę. Chociaż wydaje Wam się, że ponad 1,5 roku to długo
        to wcale nie było tak łatwo ponieważ sala która Nam się najbardziej podobała
        miała już zajęty cały 2007 r. (z wyjątkiem końca października i listopada) a i w
        2008 r. cały sierpień był zarezerwowany i tylko termin w czerwcu został wolny,
        który właśnie my wzięliśmy. Do tego doszło zgranie terminu orkiestry, która gra
        na weselach również w piątki. Na szczęście Nasz termin miała jeszcze wolny. Te
        rzeczy były dla nas najważniejsze i musieliśmy je załatwić z tak dużym
        wyprzedzeniem. Później zgłosiliśmy się w kościele bo moja parafią jest Katedra
        więc również jest oblegana przez osoby spoza parafii. W maju podpisaliśmy umowę
        o wideofilmowanie i zdjęcia bo dobrzy fachowcy również mają pozajmowane
        wcześniej terminy. Z cała reszta czekamy bo można je pozałatwiać bliżej ślubu.
        niestety w tej chwili jest wielki ruch ślubny ponieważ pobierają się osoby
        urodzone w wyżu demograficznym i chcąc nie chcą musimy sie z tym liczyć jeśli
        chcemy mieć coś konkretnego i upatrzonego.
        Rzeczy typu zaproszenia, sukienki, kwiatki itp załatwia się dużo później a
        odnośnie tego że wszystko może się zdarzyć, to zgadzam sie w 100% ale to i tak
        niczego nie zmieni - najwyżej przepadną zaliczki jeśli nie znajdą się chętni na
        nasze miejsce a przy takim ruchu na pewno się znajdą wink

        My na zaręczynach mówiliśmy ze prawie 2 lata do ślubu ( 1 rok i 9 miesięcy) tak
        teraz jest już tylko 9 miesięcy - czas leci a My mamy już pewne rzeczy z głowy i
        narazie możemy się nie martwić organizacją a zająć sobą smile

        Pozdrawiam Wszystkie planujące czy to na 2007-2008-2009 r. i jeszcze dalej smile
        • marta.pio Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 12:15
          Zgadzam się z Tobąsmile
          My też mieliśmy zaręczyny w 2006 r. konkretnie w kwietniu,
          salę zarezerwowaliśmy w marcu 2007 na 21 czerwca 2008, póki co
          najważniejsze rezczy załatwione a reszta na spokojnie w przyszłym
          roku.
          Niektórzy też się dziwią, że mija tak dużo czasu od zaręczyn do
          ślubu a przecież nikt nie powiedział, że jak ktoś się zaręcza to
          musi planować ślub na JUŻ. Jak widać my byliśmy narzeczeństwem rok
          zanim zaczęliśmy w ogóle coś rezerwować. Ślub to nie wyścigi, jak
          dwoje ludzi chce być ze sobą i się pobrać to się pobiorą, nieważne
          kiedy.

          • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 12:54
            Pozdrowionka również dla przyszłych męzatek eloe.25 i marta.piosmile
            eloe.25- a 27.08.2009r. to chyba czwartek? Moze myslałas o 29.08???
            Moze lepiej ni mowmy po Izabela16- zaraz sie oburzy, przeciez to
            taaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaak daleko, hihihsmile POzdrawiamsmile
            • marta.pio Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 13:15
              Również pozdrawiamsmile
              Dwa lata to dla mnie też za wcześnie (ja zarezrwowałam pierwszą
              rzecz rok i 3 mce przed), ale sporo terminów było już pozajmowanych
              więc nie dziwię się jeżeli niektóre pary zamawiają z takim
              wyprzedzeniem. Zresztą jak ktoś chce to i tak zamówi, nie ma co bić
              piany na forum z tego powodusmile Jak dla mnie może ktoś zamawiać i 5
              lat przed - nie moja sprawa, nie mój problem. Ja zaczęłam
              przygotowania wtedy, gdy uznałam za stosowne i innym życzę tego
              samego.
              Madzik a te 2 lata faktycznie zlecą, pamiętam nasze zaręczyny - to
              już prawie póltora roku minęło a zleciało migiem. Także rób jak
              uważasz a komentarzami się nie przejmuj.

              Pozdrawiam
          • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 16:44
            > Niektórzy też się dziwią, że mija tak dużo czasu od zaręczyn do
            > ślubu a przecież nikt nie powiedział, że jak ktoś się zaręcza to
            > musi planować ślub na JUŻ.
            Jak to? Podobno jak po roku od zaręczyn nie ma ślubu, to zareczyny trzeba
            powtórzyć... Ja się nawet ucieszyłam- drugi pierścionekwink- ale mój mąż
            tradycjonalistą nie jest. "Wymuszę" chyba ten pierścionek za pierwsze dzieckowink
    • francesca12 Do madzik1349!! 20.09.07, 11:16
      Hej, jestem z Twoich okolic,
      podaj maila - bo ten gazetowy nie działa sad
    • francesca12 Do madzik1349 -2 20.09.07, 11:24
      albo odezwij się na maila: francesca12@gazeta.pl
      • madzik1349 Re: Do madzik1349 -2 20.09.07, 12:49
        mój mail to madzik1349@wp.pl smile czekam na mailasmile

        Izabela16 tak do twojej wiadomości niedługo skończone 21 lat- z moi
        narzeczonym spotykam się 4.5 roku, zaręczyny mieliśmy w dokładnie
        14.08.2007r. ślub ma być 22.08.2009r. - Uważam, ze po tak długim
        czasie bycia ze soba to narmalne ze człowiek planuje wspólna
        przyszłość i marzy o ślubie, dzieciach... Tak jak napisała "kulac"
        to ze planujemy slub na 2009r. to nie oznacza ze kazdego dnia
        bedziemy gadac o tym , a nawet myslec...po prostu szukamy
        odpowiedniej sali która bedzie i ładna, i bedzie mozna wyjsc przed
        nia(np. jakies ładne podwóreczko gdzie goscie beda mogli
        porozmawiac) a nie na np.ulice itd... u ans w oklicy jest 1-moze
        dwie takie sale- z czego w tej jednej nie wiem czy dostaniemy
        termin! Tak!wyobraz sobie ze to prawda!!!Tak jest oblegana ta
        sala... Chciałam podziekowac KULAC i MŁODA2008, dziewczyny zycze wam
        wiele miłości, szczescia! I wielu ZYCZLIWYCH osób na waszej drodzesmile
        Mam nadzieje ze za jakis czas bedziemy wspolnie NA FORUM;p opowiadac
        sobie o naszych przygotowaniachsmile I naszym CUUUUUUUUUUUUdownych
        slubachsmile Pozdrawiam was goraco!smile
        • francesca12 Re: Do madzik1349 -2 20.09.07, 13:40
          Już poszło smile
          • izabela.16 Re: Do madzik1349 -2 20.09.07, 14:15
            no bez urazy ale chcac nie chcac bedziesz myslala o slubie i wszystko inne
            stanie sie choc troche mniej wazne a po tych 2 latach to bedzie tzw zmeczenie
            materialu..wiec ja bym czekala jeszcze rok...a co do sali i orkiestry to moze i
            macie racje ale kamerzysta itp moga zejsc przeciez na drugi plan(i oby nie
            przyslonili blasku panstwa mlodych jak beda za dobrzy) bo wy jako gwiazdy
            mozecie przynich wyjsc slabo.To tak jakby na wlasny slub zaprosic lady pank ktor
            przycmilby cala impreze,to jest waz dzien a nie jakiegos tam dobrego dj czy
            dobrej obslugi,choc wiadomo wszystko jest wazne ale bez przesady.nie przyjmujcie
            tych wszystkich uwag do siebie az tak-troche dystansu do zycia-take be easy
            • madzik1349 Re: Do madzik1349 -2 20.09.07, 14:32
              "take IT easy"...owszem owszem Izo, kapela- nie mart sie nie
              zamierzam zaprosic jakiegos suuper zespołu-nie stac mnie na towink ale
              chciałabym aby ktos ładnie spiewał mi na weselu, a nie wył. Uwierz
              takie zespoły maja duzo wczesniej zaklepane terminy(brat
              narzeczonego bierze slub za rok we wrzesniu a szukał sal itd..juz w
              czerwcu tego roku- było baaaardzo kiepsko i maja to co było) Znam
              sie nieco na muzyce, mój tata tez- jak i znaczna czesc
              rodziny...dlatego takie wycie kobitek czy tez facetów(choc rzadziej)
              mnie bardzo razi...nie chce robic ze swojego wesela nie wiadomo jak
              wspaniałego balu- chce aby było miło i tyle... poszukiwania sali
              zaczne wkrótce lecz podejrzewam ze do zaklepania jej(umowa) zejdzie
              sie do stycznia...zatem to juz nie dwa lata...nie martw sie
              kamerzyste i fotografa beda załatwic nieco pozniejsmile A tak na
              marginesie... Niesamowicie kocham swojego narzeczonego, jest miom
              najlepszym przyjacielem -wiem ze to ten- Zycze kazdemu takiej
              miłoscismile -Dlatego tez, nie moge juz sie doczekac dnia naszego
              slubusmile POzdrawiamsmilePS. Piszcie o swoich planach i odczuciach,
              chetnie posłucham i sama sie podziele;p
              • memphis90 Re: Do madzik1349 -2 21.09.07, 16:48
                "Uwierz
                > takie zespoły maja duzo wczesniej zaklepane terminy"
                A wcale niewink Ja podkradłam mój duet (pianista i wokalistka) jakieś dwa tygodnie
                przed ślubem z jednej restauracji. Facet był fantastyczny, grał niesamowicie,
                gigantyczny talent; a dziewczyna- to już rzeczywiscie wyzsza półka, jeśli chodzi
                o wokal. Nie nie było to żadne umca-umca, ani disco-polo- tylko para
                przygrywajaca do kotleta tzw. "standardy"wink
    • martina.15 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 15:13
      jakbys planowala slub na styczen 09 to mozna to zrozumiec bo to i tak ledwo 15
      miesiecy. pamietam jak brat kombinowal- w sierpniu sie oswiadczyl i od razu
      szukali sali an przyszly rok- czerwiec do sierpnia. udalo sie znalezc jeszcze
      tanio i w bardzo fajnym miejscu, ale to juz byl jeden z nielicznych pozostalych
      terminow na sierpien. wiec jesli chcesz zeby wszystko bylo dopracowane przeznacz
      sobie maks rok na planowanie. wszystko inne powoli sobie skompletujesz.

      ale za dwa lata? to jaki w tym sens? po co takie dlugie narzeczenstwo?
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 15:21
        Jak to po co??? Czytałąs wczesniej, jestemy razem 4,5
        roku...zareczyny były dla mnie niespodziankasmile niesamowita zreszta-
        bo w Turcjismile Ale uważąm ze na slub jeszcze czas...studiuje, i
        narazie wole zajać sie nauka, slub po trzecim roku studiówsmile Ja znam
        takich ludzi którzy wszystko załatwili w tydzień- na 2 m-ce przed
        ślubem (bo musieli), nawet zareczyny w tym tygodniu-a dokładnie po
        zaklepaniiu sali i kapeli..a nawet kościoła...ale nie wiem czy to
        takie super, ja bym w zyciu tak nie chciała...co to za radosc-sam
        stres-a nie przepraszam- RADOSC i to ogromna-ze cos sie znalazło-bo
        to cud!!!;p powodzeniasmile tam na marginesie to nie dwa latka- a 1 i
        11 m-cysmile;p hihi Dziewczyny!Wiecej optymizmusmile w końcy mowimy o
        slubach a nie pogrzebachsmile! POzdrawiam
        • kasiulkkaa Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 22:29
          jestemy razem 4,5
          > roku...
          Zaiste strasznieeee długo...

          Ale uważąm ze na slub jeszcze czas...studiuje, i
          > narazie wole zajać sie nauka,
          I to ci się chwali. Masz jeszcze resztki rozumu.

          slub po trzecim roku studiówsmile
          A po piątym rozwód? Skończ studia, stań na własnych nogach. Jeśli macie być
          razem, będziecie i za 10 lat, po co się tak spieszycie? Żeby rodzice mieli jedno
          dziecko więcej na utrzymaniu?
          • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 09:53
            Kasiulko kochana, nawet mnie tak nie zjechałas, thxsmile Po co nam sie
            tak spieszy? Bo chcemy byc ze soba-mieszkac (ale u nas nie wchodzi w
            gre mieszkanie przed slubem-nie zamierzam dyskutowac) A jesli chodzi
            o utrzymanie- nie martw sie-stac na samodzielne funkcjonaowaniesmile
            Mój N.ma juz mgr, teraz rozpoczął kolejne studia i jest w trakcie
            doktoratu, po za tym ma bardzo dobra pracesmile
            the end
            • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 10:24
              madzik1349 napisała:

              > Kasiulko kochana, nawet mnie tak nie zjechałas, thxsmile

              hahahahahahahahah
              spadłam pod stół !!
              tekst sezonu smile)


              Po co nam sie
              > tak spieszy? Bo chcemy byc ze soba-mieszkac (ale u nas nie wchodzi w
              > gre mieszkanie przed slubem-nie zamierzam dyskutowac)

              hmmmm
              nie do końca rozumiem? Chcesz mieszkać ze swoim facetem, ale "nie wchodzi to w
              grę" Domyslam się , ze masz na myśli rodziców-to zaiste dziwne dla mnie bardzo,
              ze osoba, ktora jest jeszcze na tyle dzieckiem, iz musi miec zgodę rodziców,
              zeby z kims zamieszkać, jednocześnie jest na tyle dorosła , zeby wydac sie za mąz
              a do tego wszystkiego podaje to wspólne mieszkanie jako główny powód swej decyzji

              rozważ to małżeństwo jeszcze raz
              jak dla mnie to poroniony pomysł



              A jesli chodzi
              > o utrzymanie- nie martw sie-stac na samodzielne funkcjonowaniesmile
              >

              skoro stac Cie na samodzielne utrzymanie, to juz na prawdę nie rozumiem, po co
              Ci dyskusje z rodzicami:czy mieszkać lub tez nie z facetem
              przecież to nie oni beda z nim mieszkać............
              • kasiulkkaa Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 11:23
                > > Kasiulko kochana, nawet mnie tak nie zjechałas, thxsmile
                >
                > hahahahahahahahah
                > spadłam pod stół !!
                > tekst sezonu smile)
                Chyba sobie wydrukuję podziękowaniasmile))

                Chcesz mieszkać ze swoim facetem, ale "nie wchodzi to w
                > grę" Domyslam się , ze masz na myśli rodziców-to zaiste dziwne dla mnie bardzo,
                > ze osoba, ktora jest jeszcze na tyle dzieckiem, iz musi miec zgodę rodziców,
                > zeby z kims zamieszkać, jednocześnie jest na tyle dorosła , zeby wydac sie za m
                > ąz
                > a do tego wszystkiego podaje to wspólne mieszkanie jako główny powód swej decyz
                > ji
                Salsa, względy religijne mogą wchodzić w grę.

                • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 12:41
                  kasiulkkaa napisała:


                  > Chcesz mieszkać ze swoim facetem, ale "nie wchodzi to w
                  > > grę" Domyslam się , ze masz na myśli rodziców-to zaiste dziwne dla mnie b
                  > ardzo,
                  > > ze osoba, ktora jest jeszcze na tyle dzieckiem, iz musi miec zgodę rodzic
                  > ów,
                  > > zeby z kims zamieszkać, jednocześnie jest na tyle dorosła , zeby wydac si
                  > e za m
                  > > ąz
                  > > a do tego wszystkiego podaje to wspólne mieszkanie jako główny powód swej
                  > decyz
                  > > ji
                  > Salsa, względy religijne mogą wchodzić w grę.


                  no tak, o tym nie pomyślałam, ale było tam cos w stylu: nie będziemy dyskutować...
                  to chyba o dyskusje z Bogiem nie chodziło... ? wink
                  >
                  • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:02
                    Było "nie zamierzam dyskutowac" na ten temat z takimi osobami jak
                    np. TY. Dosadniej?
                    • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:09
                      madzik1349 napisała:

                      > Było "nie zamierzam dyskutowac" na ten temat z takimi osobami jak
                      > np. TY. Dosadniej?

                      hmmm, to interesujace, co piszesz, bo moja pierwsza odpowiedz w tym watku
                      dotyczyła własnie tego sformowania...


                      masz umiejętności jasnowidzenia?? przeciwdziałas, ze sie pojawie...? bardzo
                      interesujace
                      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:14
                        >no tak, o tym nie pomyślałam, ale było tam cos w stylu: nie
                        będziemy dyskutować...
                        to chyba o dyskusje z Bogiem nie chodziło... ? wink

                        "nie za-mie-rzam" smile zawsze znajdzie sie jakis "..."smile
              • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 11:40
                Czy ja nie wyraźnie pisze??? Nie zamierzam dyskutowac na ten temat
                poniewać nikomu nic do tego... po za tym chyba nic nie wspominałam o
                rodzicach??? Moze to moja zasada??? Nie tobie słońce to oceniać.
                Wiem czego chce...
                • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 11:43
                  To było do Salsy.
                • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 12:44
                  jako głowny powod slubu odałas "chcemy mieszkac razem .... w naszym przypadku to
                  nie wchodzi w gre"

                  ślub dla mieszkania??
                  • kasiulkkaa Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:03
                    > ślub dla mieszkania??
                    Salsa, mądra z ciebie babeczka, ale dziś masz spadek formy. Wyśpij się, odpocznijsmile
                    • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:10
                      kasiulkkaa napisała:

                      > > ślub dla mieszkania??
                      > Salsa, mądra z ciebie babeczka, ale dziś masz spadek formy. Wyśpij się, odpoczn
                      > ijsmile

                      dla mieszkania razem oczywisciesmile
                      • kasiulkkaa Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:16
                        Podtrzymuję, że mądra z Ciebie babeczka, ale i to, że masz dzis spadek formy.

                        > dla mieszkania razem oczywisciesmile
                        Owszem, domyśliłam się, że z powodu przebywania pod jednym dachem, a nie dla
                        kawałka bloku czy domu.
                        Zakładając, że madzik jest dziewczęciem głębokiej wiary (nie tłumacz się,
                        madzik, nie wyjaśniaj, zakładam tylko), logiczne, że chcąc zamieszkać razem z
                        narzeczonym (zakładam, że chłopcem równie głębokiej wiary), najpierw bierze
                        ślub. Rodzice i kawałek bloku są tutaj mniej istotni.
                        Rzadko się zdarza teraz takie podejście, można pochwalać, można współczuć, ale
                        się zdarza.
                        • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:25
                          Nic dodać, nic ująć.
                        • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:26
                          isc w zaparte nie zamierzam-jesli faktycznie zle zrozumiałam wypowiedz Madzika i
                          faktycznie wynika to z jej wewnętrznych przekonań, to OK i oczywiscie to jest
                          jak najbardziej godne zrozumienia.

                          jednak w okresie studiów napatrzyłam sie na przedziwne sytuacje, Fikcyjne
                          miejsca w akademikach, rodzice przyjmowani w mieszkaniu koleżanki jako "niby
                          wynajętym", zaręczyny na chybcika, fikcja fikcja fikcja-zeby tylko wskoczyc
                          razem do jednego pokoju i nie musiec prowadzic dyskusji z rodzinką, babcia i Bóg
                          wie kim jeszcze.

                          mam spaczone spojrzenie nieco cała ta szopkątongue_out
                          • kasiulkkaa Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:33
                            > isc w zaparte nie zamierzam-jesli faktycznie zle zrozumiałam wypowiedz Madzika
                            > i
                            > faktycznie wynika to z jej wewnętrznych przekonań, to OK i oczywiscie to jest
                            > jak najbardziej godne zrozumienia.
                            No, forma wracasmile))

                  • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:06
                    dziewczynko- to nie był główny powód- nie zamierzam sie tu
                    rozpisywać ani przed toba "otwierac" a twoja interpretacja jest do
                    kitu, po za tym chyba ci sie nudzi... PS> jesli mozesz to nie
                    wyrywaj zdań z kontekstu, bo to bez sensu. Nie to jest celem forum.
                    • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:11
                      madzik1349 napisała:

                      >
                      po za tym chyba ci sie nudzi...

                      hmm, skad taki wniosek?


                      >Nie to jest celem forum.


                      a co jest celem forum, jesli mozna wiedzieć?
                      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:24
                        Rozmowa, wymiana zdania, porady. A ty sprawisz ze z tematu tworzy
                        sie nie zbyt przyjemna wymiana "uprzejmości". Podwarzasz moje
                        uczucia, oraz powody dla których chce wyjść za mąż, kiedy wcale cie
                        o to nie prosze. Powtarzam jeszcze raz- Wiem czego pragne. Oceniasz
                        innych- bo TY jestes idealna??? Jesli jest to mozliwe to zakończ
                        swoja dyskusje, bo robi się nie ciekawie. Pozdrawiam
                        • salsa.loca Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:31
                          madzik1349 napisała:

                          > Rozmowa, wymiana zdania, porady.

                          dokładnie tak

                          wyraziłam swoje zdanie
                          jesli chcesz rozmawiac, to po nalezało wyjasnic, iz nie chodziło CI o konflikt z
                          rodzina na teat wspolnego zamieszkania i nie to jest powodem twej decyzji o slubie
                          tymczasem postanowiłas stansc okoniem
                          tylko o co? nie łatwiej jest wyjasnic, jesli ktos Cie nie zrozumiał?? takie to
                          trudne??


                          A ty sprawisz ze z tematu tworzy
                          > sie nie zbyt przyjemna wymiana "uprzejmości".

                          zadnych uprzejmosci nie wymieniam, konkretnie wypowiedziałam sie, jakie dla mnie
                          płyneły wnioski z Twych wypowiedzi.

                          , kiedy wcale cie
                          > o to nie prosze.

                          jesli nie chcesz, zeby ludzie dyskutowali na forum na Twoj temat, to nie
                          zamieszczaj watków

                          piszac o sobie musisz sie godzic na to ze rozgorzeje dyskusja i byc moze ktos
                          bedzie miał inne spojrzenie na sprawe niz Ty
                          • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:42
                            "Czy ja nie wyraźnie pisze??? Nie zamierzam dyskutowac na ten temat
                            poniewać nikomu nic do tego... po za tym chyba nic nie wspominałam o
                            rodzicach??? Moze to moja zasada??? Nie tobie słońce to oceniać."

                            Myślałam, że to Ci wystaczy. A tak na marginesie... dla kogoś zdanie
                            rodziców również jest ważne-bierze je pod uwage. Dla mnie jest,
                            nawet bardzo- ale jak same zrozumiałyście- nie to jest powodem
                            mojego zdania na temat wspólnego mieszkania.(Nie czuje jak rymuje;p)
                            • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 17:03
                              Wiesz, dorosłość to przekonanie, że chociaz rodzice zupełnie się nie zgadzają z
                              moim zdaniem/pomysłem/czymkolwiek innym, to jednak chcę tego i jestem gotowa
                              ponieść wszelkie konsekwencje swoich wyborów. Gdybym chciała zamieszkać z
                              chłopakiem przed ślubem, to bym to zrobiła- nawet jeśli rodzice by tego nie
                              pochwalali, bo to moje życie.
                              • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 22.09.07, 09:45
                                Do czego bijesz? Ja chyba juz swoje zdanie wyjasniłam na ten temat.
    • amelia00 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 16:39
      sory, ale to już lekkie przegięcie, właśnie takie planowanie 2 lata
      naprzód doprowadza do tego, że ci wszyscy "normalni" na rok przed
      nie mogą już znaleźć żadnej sali, etc ...
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 16:48
        wow- to mi pojechałaswink
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 20.09.07, 16:50
        ej przeczytaj co napisała izabela16, podobno nie najmniejszego
        problemu na znalezienie sali rok przez slubem wiec o co chodzi???
    • karolin-k i uważaj :) 20.09.07, 16:49
      jak przez dwa lata będziecie wałkować kolor zaproszeń, krzesel,
      kwiatów, itd, to nawet najbardziej cierpliwy i wyrozumiały facet
      będzie miał dość ślubu zanim do niego dojdzie
      bo facetów nie bawią takie rzeczy
      • madzik1349 Re: i uważaj :) 20.09.07, 16:58
        Słonce przeczytaj o czym ja pisałam, ze zrozumieniem, ze
        zrozumieniem! NIe mówiłam chyba kolarze kwiatów, zaproszeń itd... po
        za tym nie zamierzam zawracac takimi rzeczami głowy mojemu N.
        Oczywiście jak przyjkdzie na to czas... w WSPÓLNIE zdecydujemy co
        NAM sie podoba. Facet ma swoje zadania, kobieta swoje... Dodam ze
        jestem pewna uczuc swojego N., zycze aby i Ciebie twój ukochany tak
        zapewniał o swoich uczuciach jak mnie mój... Niczego nie jestem tak
        pewna jak jego... Kocham sie i tyle. Dziekuje za dyskusje, jest
        niezwykle interesujacasmile
        • petronellla Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:08
          Madzik1349 daj spokoj. Bierz sie lepiej do szukania sali i nie
          zwracaj uwagi na glupie gadanie. Ja zalatwialam sale w sierpniu
          (slub 7 czerwca 2008), wybor mialam maly (Warszawa), teraz szukam
          zespolu i zaluje, ze nie zabralam sie za to wszytsko wczesniej. A
          teraz kombinuje, jak to ze soba pogodzic, ktory kosciol bedzie
          wolny, czy ten zespol jest rzeczywscie dobry...
          Poszukaj sobie sali, posluchaj zespolow i czytaj forum. Rob notatki-
          baw sie dobrze smile.
          • madzik1349 Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:18
            Dziekuje Pretronellli- sa osoby które same przeszły rozczarowanie -
            jesli chodzi o terminy, prawda? Ja również poniewaz sali i zespołu
            niedawno szukał mój przyszły szwagier na wrzesien 2008- i co?
            kiepsko! Stad moje obawy o terminy itd... Petronella-napewno
            bedziesz miała wspaniały slubsmile Najważniejsze abys sama sie
            niesteresowała- a wydaje mi sie ze facet bedzie bardziej zadowolonu
            jesli jego przyszła małzonka be, że zostało tak mału czasu a ona
            tego nie ma, tamtego nie ma... i co to bedzie. Pozdrawiamsmile
            POwodzonka!!!smile
            • aska90 Re: i uważaj :) 20.09.07, 22:22
              a wydaje mi sie ze facet bedzie bardziej zadowolonu
              > jesli jego przyszła małzonka be, że zostało tak mału czasu a ona
              > tego nie ma, tamtego nie ma...
              Nie obraź się i nie odbieraj tego, co napiszę, jako ataku, ale ja tu widzę
              poważne niebezpieczeństwo. Jeśli dalej będziesz wychodzić z takiego założenia,
              ze facet będzie bardziej zadowolony, bo zona coś tam, na własne życzenie
              wpakujesz się w "ten krzyż, który trzeba dźwigać". Chyba że ta rola ci
              odpowiada, wtedy OK.
            • memphis90 Re: i uważaj :) 21.09.07, 17:08
              "a wydaje mi sie ze facet bedzie bardziej zadowolonu
              > jesli jego przyszła małzonka be, że zostało tak mału czasu a ona
              > tego nie ma, tamtego nie ma... i co to bedzie."

              Parafrazując pewną wypowiedź w forum ciążowego- a mężowi rączki na wojnie
              odrąbało, ze sam się do roboty nie weźmie??? Nie wyobrazam sobie, ze mąż ma do
              mnie pretensje, że slub blisko a tego nie ma, tamtego nie ma. U nas są proste
              zasady- nie podoba sie, to zmień to SAM, a nie wymuszaj zmiany na drugim.
        • karolin-k Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:10
          hmm
          dziwne, to forum sie zrobiło, niby nie dawno z niego "odeszłam" ale
          jak czasem czytam Wasze wypowiedzi to są pełne jadu

          zgryźliwa uwaga "czytaj ze zrozumieniem" - czytam, skoro zaczynacie
          juz teraz (Wasza sprawa), tzn że temat będziecie wałkowac temat
          przez dwa lata

          Dziekuje, jestem szczęśliwa mężatką, czego Tobie równiez życzę.
          • madzik1349 Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:14
            Przepraszam, być może byłam nie uprzejma, nie taka była moja
            intencja zakładajac ten temat. Złości mnie tylko to jak jakas
            kobitka wyskakuje z tekstem ze jestem jaka rozkapryszona dziewucha,
            dzieckiem...Dziewczyny jestem szczesliwie zakochana- nie stracza?
            Poki co zabieram sie do szukania sali, pozniej zespołu i to narazie
            na tyle. smile
            • karolin-k Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:19
              powodzenia w poszukiwaniach, wiem że czasami jest cięzko znaleźć to
              czego sie naprawde chce, my restauracji szukalismy 3 miesiące, jak
              zobaczylismy naszą wiedzieliśmy że to TA. I byliśmy zachwyceni z
              przyjęcia, goscie również. Czego Wam życzę.

              A moje ostrzezenie było żartobliwe, ale prawdziwe, my po prostu
              lubimy przegladać, szukac, itd. A faceci raczej chca raz wybrac i
              miec spokój.

              Pozdrawiam
        • memphis90 Re: i uważaj :) 21.09.07, 17:05
          "Dodam ze
          > jestem pewna uczuc swojego N., zycze aby i Ciebie twój ukochany tak
          > zapewniał o swoich uczuciach jak mnie mój..."

          Nie oceniam tu Twojego związku, ani głębi uczuć Twojego narzeczonego- bo Was nie
          znam- chce tylko rzućić luźną uwagę, że zapewnienia o miłości nie świadczą. Mój
          mąż też często mówi, ze mnie kocha, ale pewna jego uczuc jestem z zupełnie
          innych powodów...
          • madzik1349 Re: i uważaj :) 22.09.07, 09:47
            "zapewniał"- nie czytaj dosłownie- bo nie koniecznie muszą to być słowa, słowa
            akurat są najmniej wymowne.
      • kamelia04.08.2007 Re: i uważaj :) 20.09.07, 17:40
        dwa lata przed ślubem byłam z innym facetem i nie wiedziałam, że mój
        mąż istnieje gdzieś we FR
        • marcysia51 Re: i uważaj :) 20.09.07, 23:04
          Rany my załatwilismy wszystko w 4 miesiące,dodam,że nie byłam w
          ciąży.Jam to mówi mój mężus który słyszy po raz kolejny,że niektóre
          pary organizuja ślub przez dwa lata "Dla chcącego nic trudnego"
          Ale nie martwcie sie dziewczyny planujemy z mężem otworzyc sale
          weselna w okolicach Warszawy więc może rozładujemy terminy.
          Pozdrawiam.
    • kulac Ludzie, co z wami???!!! 20.09.07, 23:09
      Czy człowiek nie może mieć swoich planów i marzeń. To już nie wolno
      mieć innego zdania?!
      Najlepiej zdołować i dowalić bo jakim prawem ktos śmie myśleć o
      ślubie na 1,5 do 2 lat przed? Dlaczego ktoś chce być inny niż ja?
      Zero tolerancji. Nie dociera do was? Każdy ma swoje plany, i MA
      prawo mieć własne zdanie. Tak ciężko to przyjąć bez komentarzy? Jak
      nie możecie wytrzymać to nie czytajcie takich wątków.
      • madzik1349 Re: Ludzie, co z wami???!!! 21.09.07, 10:05
        Brawo brawosmile Ej- a gdzie ta sala ma byc;p moze tam sie załapiemywink
        hihi- powodzenia w szukani, w życiu, we wszystkim. A i wiecej
        optymizmu i radoścismile

        Rozmawiałam wczoraj z miom N. na ten temat o którym tu żarliwie
        dyskutujemy... On - może nawet bardziej niż ja nie może doczekac sie
        naszego slubu...i nie przeszkadzaja mu moje poszukiwania, a wrecz
        mnie do nich zacheca- bo juz w ta sobote chce zwiedzic ze mna kilka
        salsmile Jak tu sie nie cieszyc? Moze mam odmówicsmile A co do wątku ze
        miałas 2 lata temu innego a teraz twoim meżem jest FR, to fajnie ze
        sie w pore zorientowałaś... Ja mam coś takiego jak pewność- a jesli
        chodzi o obawe- to tylko taka, że moze (tfu tfu) mojemu N. cos sie
        wydarzyc- strach o niego, ale chyba kazdy ma jekies obawy...
        • karolin-k działa Twój e-mail gazetowy? 21.09.07, 10:19
          • madzik1349 Re: działa Twój e-mail gazetowy? 21.09.07, 10:23
            niestety, madzik1349@wp.pl -proszę ewentualnie na ten
            • karolin-k Re: działa Twój e-mail gazetowy? 21.09.07, 10:36
              to wysłałam maila
      • memphis90 Re: Ludzie, co z wami???!!! 21.09.07, 17:12
        ak ciężko to przyjąć bez komentarzy? Jak
        > nie możecie wytrzymać to nie czytajcie takich wątków.

        Skoro dziewczyna pisze na forum, to znaczy, ze interesuje ją zdanie innych. Jak
        nie chcecie komentarzy, to zamieszczajcie anonsy w gazetach- jak to kiedyś było
        w zwyczaju.

        "> Zero tolerancji. Nie dociera do was? Każdy ma swoje plany, i MA
        > prawo mieć własne zdanie."
        Czyli ja też MOGĘ mieć swoje zdanie nt. planowania ślubu z dwuletnim
        wyprzedzeniem, czy moze tolerancja polega na przyklaskiwaniu wszystkim i
        wszystkiemu? Skoro zabraniasz mi mieć inne zdanie, to znaczy, ze jesteś
        nietolerancyjna. Czy mam przytaczać cytacik o źdźble i belce?
    • chicarica Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:41
      Dla mnie narzeczeństwo dłuższe niż rok jest bez sensu, ale co kto lubi...
      • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:46
        a dla mnie małżeństwo po kilku miesiącach bycia ze soba... -
        kwestia "gustu"???-być może to złe określenie.

        Narzeczony- brzmi dumniejwink
        • kamelia04.08.2007 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 13:56
          lepsze kilka miesięcy mieszkania ze sobą niż chodzenie ze soba przez
          6,5 roku. Chodzić ze soba to moga licealiści...
          • chicarica Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:03
            O, widzę że umiesz korzystać z wyszukiwarki wink
            Co innego chodzenie (wolę mówić BYCIE ze sobą), a co innego planowanie ślubu.
            Ale tak jak napisałam, co kto lubi.
            W moim otoczeniu praktycznie wszystkie pary, które planowały ślub na dłużej niż
            rok po zaręczynach, porozpadały się. Chociaż może to i lepiej wink
          • karolin-k Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:04
            tu się z Toba zgodzę

            do tego Madzik jesteś chyba dośc młoda (21?), wiec jak jesteście ze
            sobą ponad 4 lata, to znaczy że to jeszcze liceum.
            Ja miałam podonbnie, po 6 latach związku (i mieszkania ze soba) w
            wieku 23 lat odeszłam. Wiec ze swojego doswiadczenia, twierdzę, że z
            małzeństwem warto chwilę poczekać, nie zwaszemiłośc licealna jest ta
            jedyną. ale oczywiscie to moja opinia i wcale nie musi byc tak w
            przypadku Madzik
            • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:19
              Karolino owszem jestem młoda, dla nie których nawet bardzo... Miłość
              licealna...chyba tak, zaczeła sie nawet wczesniej, bo ja byłam pod
              koniec klasy trzeciej lecz-gimnazuj, on w liceum...była przerwa
              trwała 2,5 m-ca... sa wzloty i upadki, zawsze sie moze co wydarzyc.
              Ale ja sobie niewyobrazam, zycia bez niego. Przyznam, ze jestm dosc
              dojrzała osoba jak na swoj wiek(to nie znaczy ze gburowatawink-czasem
              nawet i dziecinnawink on 24latek-również pochodzi do zycia bardzo
              dojrzale, i również poważnie myśli o naszej przyszłości... Powiem
              tak są ludzie i ludzie... Raz jest tak raz inaczej... trudno
              wszystkich pakować do jednego worka.
              Ej...no życzcie mi szczęściasmile - bo robi się smutnawosmile
              POzdrawiam Karolinkesmile
              • karolin-k Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:38
                jak najbardziej zyczę Ci szczęścia smile

                po prostu napisałam jak było u mnie.
                Postawe Twoją rozumiem, w wieku 22 lat kupiłam działkę pod budoowę
                domu (potem ja musiałam sprzedawać smile). Teraz mam 25 lat, od dawna
                pracuję, robię drugie studia, buduję dom, więc do radosnych,
                beztroskich 25latków nie należę. Ale prawda jest taka, że wszystkie
                znajome mi licealne związki się porozpadały.

                Ale znam małzeństwo, które jest ze soba szczęśliwe od 23 lat a znaja
                się od przedszkola, a są ze soba od liceum big_grin
                • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:41
                  smile Super- gratulacje dla nich! Widzicie a jednak są wyjątkismile

                  Powodzenia życze, rzeczywiście łatwo ci nie jestsmile Ale ty już masz-
                  wsparciesmile Gratulacje oraz naj naj na nowej drodze zyciasmile
                  • karolin-k Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:50
                    troszkę tego mamy na głowie, ale dzielnie walczymy smile
                    ciągle brak na wszystko czasu

                    pozdrawiam i zycze szczęścia w poszukiwaniu
                    jak będziecie w villi to napisz na gazetowego czy się Wam spodobało
              • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 17:17
                Przyznam, ze jestm dosc
                > dojrzała osoba jak na swoj wiek

                Ach, ciekawa rzecz- młode dziewczyny czesto twierdza, ze są bardzo dojrzałe (jak
                np. Brodka w jednym z wywiadów, gdzie twierdziła, ze jest bardziej dojrzała niz
                40-latka; ale w tym samym wywiadzie stwierdziła, ze pranie jej zgniło, bo nie
                wiedziała, ze trzeba jeszcze wywiesić), a te dojrzałe twierdzą, że odnajdują w
                sobie dziecko i tak naprawdę mają po 20 latwink Widać nigdy nie jesteśmy z siebie
                zadowolone i wiecznie dążymy do jakiegoś ideału. Choć 21-latka myślaca o slubie,
                a nie o popijawach w akademiku, rzeczywiscie przeskoczyła rówieśniczkiwink
                • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 22.09.07, 09:40
                  Popijawy w akademiku- nom, rzeczywiście IDEAŁ.
          • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:11
            Nie??? takie spacerki za raczke- takie szmery bajery. Kamelia-
            zastanów się, to nie epoka naszych babć- pra pra... Myśle, ze lepiej
            poznasz faceta, spotykajac sie z nim przez 6,5 roku niż mieszkajac z
            nim kilka miesiecy- a wiesz dlaczego? PRZEWAŻNIE te pierwsze kilka m-
            cy to czas kompletnego zauroczenia. A wracajac do 6,5 to chyba
            lepiej sie pobrac po tak długim czasie, niz własnie w liceum...A
            moze sie mysle??? A moze powinnam zerwac z moim N., po to aby potem
            znowu być razem na jakis czas przed slubem...Kamelka- zapytaj sie
            dziewczyn które brały ślub- np. 10 latach bycia razem...czy żałuja.
            A chyba nawet dzis został poruszony taki wątek -"Kto najkrócej, kto
            najdłużej"nie pamietam dokładnej nazwy. I zerknij na statystykę...

            PS> To chodzenie- to nie tylko spacerki...to również wspólne wyjazdy
            (których przez 6lat uwierz mi naprawde może być sporo- a nawet moga
            przekroczć te twoje kilka m-cy).
            Pozdrawiam
            • chicarica Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:25
              Ja też uważam, że podczas 6.5 roku związku jest sporo sytuacji, w których można
              się poznać.
              Inna sprawa, że gdybym jednak z dowolnych powodów nie wyszła za mojego męża, to
              następny kandydat bardzo szybko poddany zostałby ocenie rokuje/ nie rokuje i
              odpowiednio też podjęte zostałyby odpowiednie kroki. Po prostu im człowiek
              starszy, tym konkretniejszy jeśli chodzi o wymagania i tym bardziej świadomy, co
              jest w stanie zaakceptować, a co nie.
              Uważam też, że jeśli ktoś nie jest na tyle dorosły, żeby wyjść za mąż, to nie
              powinien też się zaręczać. Potem z tego jest kupa problemów i złamanych serc, i
              po co to? Żeby mieć na palcu brylant i oficjalny tytuł "narzeczonej"? Bez sensu.
              • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 14:38
                O ślubie i tak ,mowilismy ze bedzie w 2009r., a zaręczyny -były dla
                mnie niespodzianka-kompletnąsmile I co miałam odmówić, bo slub dopiero
                w 2009r.? Nie. Tylko płakałam ze szcześcia...to jest moim zdaniem
                cudowne- że facet sam, zupełnie sam podejmuje decyzje kiedy to
                zrobić, sam wybiera pierscionek, miejsce i czas... A nie: "kochanie,
                to jaki byś chciała, a jaki masz rozmiar?, a kiedy, a jak?" A może
                bo wypada i trzeba...

                Dorosłość- powód, dla którego 2009r. a nie inny był już podawany...
                • madzik1349 RYbaczówka-Otwock Wielki 21.09.07, 14:55
                  A może ktoś kojarzy Sale- "Rybaczówka" w Otwocku Wielkim, moze ktos
                  z waszych znajomych tam miał wesele? Bardzo interesuja mnie opinie,
                  niestety ta sala nie ma strony internetowej.
                • chicarica Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 15:03
                  Widzisz, Ty miałaś zaręczyny niespodziankę, a ja z grubsza wiedziałam co się
                  święci, kiedy się to stanie itp. I w żaden sposób nie uważam ich za gorsze. Nic
                  nie było "bo wypada i trzeba", bo gdybym się kierowała tym co wypada i trzeba,
                  to wyszłabym pewnie za mąż już kilka lat wcześniej.
                  Potwierdza się zatem moja teoria - co kto lubi. Dla mnie, z moim charakterem,
                  filozofią życiową itepe Twój scenariusz jest kompletnie bez sensu. Ale to dla
                  mnie.
                  • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 15:11
                    być może ty mocniej stapasz po ziemi, być może, a raczej jestes
                    starsza ode mnie...ja troszeczke chyba(?) nad nią latam, jestem
                    typkiem "romantyczki" a mój N. ma coś z romantykasmile i jest fajniesmile
                    nudno by było gdybysmy wszyscy, widzieli swiat tak samo- można
                    przynajmniej ciekawie ppodyskutować.
                  • memphis90 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 21.09.07, 17:20
                    He, he- ja nawet pokazalam placem, który pierścionek chcęwink ALe i tak zareczyny
                    nie byłyby dla mnie niespodzianką- po tylku rozmowach o naszej przyszłosci?
                    • madzik1349 Re: 2009r. ??? :) Daleko-lecz szybko zleci:) 22.09.07, 09:49
                      Zaręczyny, owszem dla mnie również- bo wiadomo że kiedys i tak beda...ale sam
                      moment, pierscionek, chwila-która nie wiedziałam zupełnie jak bedzie
                      wygladała...a była cudownasmile i romantycznasmile...ajsmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka