Dodaj do ulubionych

zmeczenie planowaniem

24.10.07, 16:30
Slub i wesele za troche ponad 8 miesiecy, a ja sie zastanawiam czy
warto robic to wesele. Zawsze chcialam zwiac gdzies na wyspe z
najblizsza rodzina i po prostu wziac slub. Pozniej nam sie
odwidzialo i postanowilismy ze zrobimy wesele. Wesele z polowa
zagranicznych gosci. Na poczatku nawet sie tym cieszylam a teraz
chyba nastapilo zmeczenie materialu - mam dosyc myslenia o tym,
stresuje sie juz teraz, mam dosyc martwienia sie o zagranicznych
gosci - jak dojada, czy przyjada, jak dadza sobie rade. Zaliczki
wplacone, a ja mam dosyc.

Czy w pewnym momencie tez tak mialyscie? Czy warto sie tak meczyc
dla jednego dnia?

Obserwuj wątek
    • m3 Re: zmeczenie planowaniem 24.10.07, 16:38
      Trochę nie rozumiem skąd to zmęczenie. Skoro zaliczki wpłacone,
      mniemam że termin, sala itp zarezerwowane. W czym problem?
      Że ślub warto brać z (odpowiednią osobą) to oczywista sprawa, więc
      jedyne nad czym można się zamartiwać to czy to aby napewno TEN.
      Co do gości - dorośli ludzie, dadzą sobie radę, a jak nie to trudno.
      Będzie mnóstwo innych osób.
      • morrighan80 Re: zmeczenie planowaniem 24.10.07, 16:46
        Pewnie-na Twojej glowie nie masz nosic wszystkiego. Goscie sami
        niech sie martwia o swoj dojazd - Ty tylko zadbaj o zdobycie
        potwierdzenia czy beda czy nie. A skoro masz slub za 8mcy to
        zafunduj sobie pare mcy odpoczynku psychicznego. Czym sie teraz
        stresujesz? Na kiece, menu, zaproszenia i potwierdzenia za wczesnie,
        sale jak sadze masz. No to laba do grudnia! Ja tak robie (ew.
        projektuje zaproszenia od niechcenia) = 0 stresu. Glowa do gory (i
        zwal troche spraw na narzeczonego wink )
    • myszanka Re: zmeczenie planowaniem 25.10.07, 12:31
      Myślę, że skoro masz załatwione już takie rzeczy jak sala, godzina
      ślubu, noclegi, fotograf, orkiestra itp. pierdoły to nie powinnaś
      się już stresować. Co do gości, to też przy organizacji wesela sie
      zastanawialam, najpierw dlaczego to ja musze do nich dzwonic i pytac
      czy przyjada (bo nikt prawie nie potwierdzil przybycia), a pozniej
      dlaczego nie dzwonia i nie interesuja sie impreza. Mialam mysli
      typu: zabladza, zgina w rozkopach Wroclawia, nie trafia w
      odpowiednia wiejska droge (automapy i inne programy komputerowe
      pokazuja czasem polne drogi jako najlepszy dojazd). I tak bylo do
      konca - nikt nawet nie spytal o nic. Na szczescie tydzien przed
      weselem nie mialam czasu sie martwic goscmi, gdyz mialam problem z
      wyegzekwowaniem urlopu. I co sie okazalo: wszyscy co do sztuki
      dojechali z roznych miejsc i nikt nawet sie nie spoznil. Pomysl o
      tym, ze Ty jadac na jakas rodzinna impreze tez nie myslisz o tym
      zbytnio - jak juz kupisz kiecke to masz calosc z glowy - sprawdzasz
      miejscowosc na mapie, organizujesz sobie dojazd i jedziesz, kwiaty
      kupujesz po drodze i nie widzisz w tym problemu. Twoi goscie tez nie
      beda go widziec. Wyluzuj i zajmij sie milymi rzeczami - np.
      wybieraniem kwiatow do bukietu, poszukaniem fajnych nauk itp.

      Powodzenia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka