Dodaj do ulubionych

"zakochałam" się w sukience...;)

12.02.08, 08:47
jak w temacie- to raczej nic nowego na tym forumwink choć przyznam, że dla mnie tak, i do tego męczące. wybrałam dwie i chodzi oczywiście o cenę...na jedną stać mnie bez problemu, druga zaś wydaje mi się lekką fanaberią. nie myślałam, że to będzie mój problem, zawsze byłam rozsądna...może mi przejdzie..? mam jeszcze trochę czasuwink
miałyście takie dylematy? czy dokonywałyście wyborów z rozsądku lub o prostu konieczności..?
Obserwuj wątek
    • nati.82 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.02.08, 09:15
      Zależy jaka to fanaberia: 500 zł. więcej niż zamierzałaś wydać, czy
      1500. Ja nieznacznie uległam fanaberiiwink
    • ani-as Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.02.08, 11:21
      Ja też jestem rozsądna i też zawsze uważałam że nie wydam fortuny na
      sukienkę "na jeden raz" bo mam w życiu inne priorytety (śmieszą mnie
      stwierdzenia w stylu "najważniejszy dzień w życiu" czy "suknia
      Twojego życia")ale oczywiście okazało się że sukienki, które mi się
      podobają są ok. 2 razy droższe niż planowałam. Szukałam podobnej
      używanej ale nie udało mi się znaleźć więc wykalkulowałam że
      bardziej mi się opłaca kupić i potem sprzedać niż wypożyczyć... no i
      kupiłam... mam nadzieję że po ślubie uda mi się odzyskać część
      pieniędzy które wydałam i nie będzie mi do końca życia zalegać w
      szafie
    • marce-lka77 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.02.08, 11:35
      Wszystko zależy od zasobności Twojego portfela. Jeśli ta fanaberia
      nie będzie wiązać się z innymi wyrzeczeniami, zapożyczeniem się, czy
      potem oszczędzaniem przez kolejne miesiące to czemu nie ... choć ja
      osobiście nie uległabym wielkiej fanaberii. Sukienka w tym dniu jest
      ważna, ale przecież nie najważniejsza. Ja sama wyznaczyłam sobie
      limit 2500 zł i nie zamierzam go przekraczać. I to wcale nie
      dlatego, ze nie mogłabym. Ale nie zamierzam wydać fortuny na coś, w
      czym wystąpie jeden dzień, a potem zalegać będzie w szafie. Bo chyba
      ze sprzedażą sukienki łatwo nie jest. Dlatego te pieniądze wole
      przeznaczyć np na podróż poślubną. Ale wszystko to kwestia
      indywidualnego podejścia wink
      • ae_iwona_83 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.02.08, 20:53
        w tej kwestii polecam działanie rozsądne, bo nie o suknie w tym wszystkim chodzi
        ale o szczęscie w związku - na tym sie skupic a nie na drogiej sukience
        • yellowpeach Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.02.08, 22:39
          święta racja!
          i taką zasadę też wyznaję, ale przyznam, że potrzebny był mi taki...pozytywny bodziecwink) dziękuję bardzo!!!
          • marina111 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.03.08, 23:52
            jesli masz kupić drozszą a potem sprzedać to nie kupuj. Ja nie
            uwazam ze podróz poslubna jest wazniejsza. Maja mama oddała swoją
            sukienkę ze ślubu kościelnego a zostawiła tylko ta od cywilnego.
            Teraz bardzo załuje, bo chciała by nam (mi i siostrze) ja pokazac.
            Na mnie sukienka ze ślubu cywilnego mamy robi wrazenie i chciała bym
            zeby w domu była tez ta z kościelnego. Ja swojej nigdy nie sprzedam
    • an-nna kupiłam :) 13.02.08, 00:20
      powiedziałąm ta albo żadna i wytargowałam w salonie 300zł mniej smile
    • kirke_7 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 13.02.08, 13:09
      A moze znajdziesz krawcowa ktora uszyje Ci podobna? Czasem polskie
      salony tez oferuja usluge wykonania projektu klienta - mozesz
      popytac. W krajowych salonach spotyka sie tez suknie ludzaco podobne
      do wloskich, francuskich czy hiszpanskich modeli. Nie poddawaj sie
      od razu, ale tez nie wydawaj majatku na suknie. Juz lepiej gdzies
      pojechac albo kupic cos do nowego mieszkania.
    • aagatuss Re: "zakochałam" się w sukience...;) 13.02.08, 16:00
      ja znalazłam wymarzoną, ale też właśnie była za droga. poszukałam i
      mam druga wymarzoną. znacznie poniżej przewidzianego budżetu smile
      • mmmmarta Re: "zakochałam" się w sukience...;) 13.02.08, 18:46
        Oj jak ja Ciebie doskonale rozumiem! smile Sama się w swojej zakochałam
        i żadna inna mi się nie podobała, na żadną nie chciałam patrzeć wink))
        u mnie powodem dla którego od razu nie kupiłam tej sukni były
        oczywiście pieniądze allleee...ja się łatwo nie poddaję big_grin szukałam
        krawcowej która uszyje mi za tyle na ile mnie stać. Długo, bardzo
        długo szukałam aż znalazłam smile Puenta: Wytrwałośc w dążeniu do celu
        popłaca wink) Czego i Tobie życzę! Powodzenia smile
        • lord1 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 14.02.08, 11:19
          Ja również zakochałam sie w sukni ślubnej i powiedziałam, że tylko
          Cymbeline Racine w kolorze ecri. I taką miałam.
          Ja wiem, że są ważniejsze rzeczy w życiu niż tylko głupia sukienka,
          ale jest to szczególny dzień i na pewno każda z nas chce tak sie
          własnie czuć.

          Pozdrawiam
          Kotka
    • dymna Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.03.08, 15:10

      A mnie żal wydac na suknię nawet 2000. Okropnie żal. Bo mogłabym mieć np. za to
      inne ciuchy "codzienne", mogłabym za to mieć wiele innych fajnych rzeczy, wózek
      dla dziecka (biorę kościelny rok po cywilnym).

      A tą suknię za 2000 bedę miała max przez 12 godz na sobie. Tyle kosztuje super
      piekarnik Boscha np, który posłuży trochę dłużej

      I wymyśliłam sobie, że kupię suknię w jakimś ekskluzywnym sklepie uznanej marki.
      I nie będzie to stricte suknia ślubna, bo nie będzie z salonu i nie będzie się
      tak nazywała.

      I kupiłam suknię jedwabną w Hexeline, z takim delikatnym gorsetem i na halce. I
      kosztowała mnie 800 zł.

      Zamierzam dobrać piękne dodatki, rekawiczki koronkowe z całymi palcami, 3
      metrowy welon, piękny bukiet. I będzie dobrze.

      smile
      • kaamilka Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.03.08, 15:21
        Pokaż, pokaż smile
      • maiwlys Do dymna 12.03.08, 15:26
        Obowiązkowo pochwal się smile Chciałabym zobaczyć smile
        • dymna Re: Do dymna 12.03.08, 15:34

          No kurcze będzie problem, bo na stronie kolekcji Hexeline jej niema. nie wiem czemu.
          Musiałabym zrobićw niej zdjęcie sobie, ale nie będie efektu całościowego, bo nie
          będę "zrobiona". A ślub dopiero w sierpniu. Ale coś wymyślę smile

          Ale pokażę Wam inną suknię Hexeline, która też mi się podobała, ale tej z kolei
          nie mieli w sklepie. Chociaż może nie wygląda, aż tak "ślubnie", ale uważam, że
          ma klasę.

          www.hexe.com.pl/site/pl/wiosna_lato_2007/index.html
          To ostatni kwadracik, w rogu po prawej.
    • kasiaaaa24 Re: "zakochałam" się w sukience...;) 12.03.08, 15:36
      Pooooookaż smile Z suknią moim zdaniem to jest tak: służy tylko jeden
      dzień, wiec po co dawać za nią np. 5000, ale z drugiej stroony już
      takiej nigdy nie założysz, no i zdjęcia, film, reakcja gości... Ja
      nie zamierzam oszczędzać specjalnie na sukni, chociaż uważam ze
      kilka tysięcy, to przesada. Mój model z Demetriosa kosztuje 3600 –
      szycie identycznej 2000. I ciągle się waham, z salonu czy szyta. I
      to też była miłość od pierwszego wejrzenia, i ten stan zakochania
      trwa już 1,5 roku smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka