Dodaj do ulubionych

Śluby teraz a kiedyś

09.05.08, 00:06
Tak sobie pogadałam z moją mamą dziś o tym jak ona brała ślub a jak my teraz.
Jak ona brała ślub miała 23 lata w posagu dostała pościel sztućce i coś tam
jeszcze mój ojciec coś tam jeszcze też dorzucił no i prezenty ślubne nie mieli
własnego mieszkania własnego samochodu do wszystkiego dochodzili pomału własną
pracą i powiem szczerze że są szczęśliwą parą. A teraz trzeba mieć własne
mieszkanie samochód stały dochód miesięczny oszczędności na koncie i dopiero
można się zdecydować na ślub, tylko tak mnie zastanawia czym teraz jest
ślub??? Czy nie stał się tylko taką kropką nad i we wspólnym życiu bo
partnerka chce bo w sumie lepsze warunki rozliczania z fiskusem??? sad(
Obserwuj wątek
    • gryzikiszka Re: Śluby teraz a kiedyś 09.05.08, 02:03
      Wydaje mi się, że to trochę wynika ze zmiany ustroju. Za komuny było szaro i ponuro, nie było mieszkań i mięsa w sklepach, praca i płaca marna. Ale teraz może się nagle okazać, że pracy nie masz wcale, z mieszkaniami problemu nie ma - jeśli masz wór kasy, a najlepiej dwa. Po prostu jak Ci zabraknie pieniędzy, to Cię bank zlicytuje (jeśli masz kredyt), albo z mieszkania wywalą (jeśli wynajmujesz). Kiedyś chyba pod tym względem było inaczej i ludzie nie bali się tak bardzo podjęcia odpowiedzialności, takiej czysto ekonomicznej.

      No i obyczajowość była inna. W większości środowisk nie wypadało być z kimś kilka lat bez ślubu. A teraz mamy pod tym względem większy wybor. I korzystamy z niego.
    • mike2005 Re: Śluby teraz a kiedyś 09.05.08, 06:51
      O tempora! O mores!
    • kaamilka Re: Śluby teraz a kiedyś 09.05.08, 08:07
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=72135090&a=72135090
    • bejjusia Re: Śluby teraz a kiedyś 09.05.08, 20:04
      A my wlasnie bedziemy zaczynac od.. no niech bedzie, ze prawie
      niczego smile jestesmy studentami i cos juz tam mamy gdyz mieszkamy
      razem od roku, jednak no coz w posiadaniu wlasnego auta i mieszkania
      moze nie jestesmy, ale co tam, z czasem na wszystko przyjdzie
      czas smile mowisz, ze Twoja mama miala 23 lata.. ja mam 22, moj N 24.
      Studia konczymy i co za roznica dorabiac sie "majatku" po slubie czy
      przed.. przeciez tu o milosc chodzi a nie pieniadze smile
    • 18_lipcowa1 Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 01:23
      u nas bylo z milosci i tak po prostu
      ale przyznam ze jako golodupiec slubu bym nie wziela
      tak samo w wieku 20 lat - tak jak moi rodzice (z reszta historia
      podobna do twojej, ale za to jak oni sie kochali,w ogole nie mysleli
      o sprawach materialnych)
    • marina111 Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 01:33
      Kiedyś wszyscy mieli to samo (czyli nic) wiec nie było motoru
      nakręcającego ze inni mają lepiej wi8ec tez musze to miec. Nikt nie
      robił wesela w reastauracji wiec mniej kosztowało. Przydział na
      obraczki był wiec wszyscy mieli takie same (prawie) a teraz jak ktos
      ma złote a inny platynowe to juz mu zazdrości.
      Moi rzodzice jak się wychylili i postanowili kupic obraczki z
      lepszego złota niz te z przydziału to mój tata musia samochod
      sprzedać zeby było go stac
      • magdalenia.werka Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 04:31
        o jakich czasach ty piszesz? przedpotopowych? kiedy to w Polsce wszyscy ludzie mieli to samo? w kazdej wiosce, miescinie i miescie byli ludzie biedniejsi i zamozniejsi, nie na taka skale jak teraz oczywiscie kiedy mamy miliarderow, ale dysproporcje byly zawsze i tym bardziej odczuwalne i widoczne ze 300 zlotych pensji wiecej stawialo cie na wyzszej polce. I jakos nie bylo zazdosci i zawisci, o ktorej piszesz. Dopiero w tej generacji tak sie porobilo. Zazdroscic komus platynowej obraczki - zenada...
        Sory, chyba opowiadasz jakies mity rodzinne ze samochod trzeba bylo sprzedawac zeby kupic obraczki drugiej proby. Kto mial na samochod tym bardziej mial na obraczki

        Tak bylo inaczej, ludzie brali slub i cieszyli sie wspolnymi malzenskimi osiagnieciami. Od poczatku zwiazku budowali rodzinne gniazdo i w malzenskim gronie radowali sie z tego do czego wspolnie stopniowo dochodzili. Do czego ludzie moga dazyc jesli juz przed malzenstwem maja wszystko, materialnie i nie? Faktycznie, po cholere komu wtedy slub?

        Niech sie wszystkim pannom mlodym jak najlepiej wiedzie, ale nie daj co, jakby mialo przyjsc do rozwodu to chyba sie pozabijacie dochodzac i udowadniajac co jest czyje dzielac sie majatkiem, chyba ze wszystkie spisujecie intercyzy lub od poczatku zakladacie rozdzielnosc majatkowa ....
      • ultraviolet6 Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 12:28
        >a teraz jak ktos
        > ma złote a inny platynowe to juz mu zazdrości.

        to żart?
    • sunflower111 Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 12:31
      Oj no nie wiem czy to do końca tak było jak pisze autorka. Moi rodzice pobierali
      się w 1981 roku. Na stracie mieli duzo więcej niz ja bede miec. Mieli już
      samochod (Syrenkę) i nowe mieszkanie w pelni umeblowane nowiutkimi mebelkami.
      Wesele mieli miec w restauracji, ale wprowadzili im stan wojenny na 2 tygodnie
      przed slubem i w koncu skonczylo sie na przyjeciu weselnym w domu. Pracę mieli
      oboje i dostali ja bez zadnych problemow. Wtedy bylo tak ze praca byla dla kazdego.
      Fakt jest, ze na poczatku lat 80tych na wszystko trzeba bylo czekac i wszystko
      bylo, ze tak powiem zdobyczne i nie bylo za wielkiego wyboru.
      Ale to w dzisiejszych czasach jest duzo ciężej o mieszkanie (ceny ceny ceny!!!)i
      o dobrą pracę. A co do urzadzenia mieszkania to moze nam sie to uda, ale dopiero
      gdzies 3-5 lat po slubie.
      • stworzenje Re: Śluby teraz a kiedyś 10.05.08, 20:08
        bo teraz niestety jest dziki kapitalizm,na mieszkania nie stac tzw. klasy sredniej.
        • stworzenje do sunflower 10.05.08, 20:15
          u moich rodzicow troche podobnie bylo, slub mieli w 1974r roku,fakt 4 lata po
          slubie mama mieszkala u rodzicow z malym dzieckiem-moja siostra,a tata u swoich
          rodzicow,bo jak mowili gdyby wtedy wynejeli mieszkanie,bo byl tzw. glod
          mieszkaniowy i by mogli nie miec swojego.A tak budowal sie domek tzw.
          nauczyciela, ktorego polowa w 1979r zostala przekazana rodzicom-tata
          nauczyciel,z gwarancja,ze moga zyc w nim do smierci, 3 lata temu szkola
          wyzbywala sie takich przybytkow i rodzice mieli pierwokup,wykupili i jest
          wlasnosciowy.Wyremontowalismy go,obecnie ma duza wartosc rynkowa,ale nie
          zamierzamy sprzedawac,bardzo go lubimy,no i nie jest to blok co wazne-bo w domku
          cisza. A dzis to nie wiem zbudowac dom,plac kupic to jakas porazka cenowa,a
          wtedy pol blizniaka,3 pokoje w nim byly,z czasem 4,ogrodek,garaz.
          A wesele mieli w kasynie wojskowym-tata mamy wojskowy. Rodzicow przez 4 lata
          dzielil dystans 6km od siebie.
          Pracw rodzice tez mieli oboje i to tak,ze do dzis mama pracuje w tym samym
          miejscu i zawodzie,tata tez pracowal w szkole.
          A dzis tylko skaknie meczace po firmach,bo a to wycyckaja,a to nie wyplaca
          pensji,a to po prostu zwolnia i tyle.
          • mike2005 Re: do sunflower 11.05.08, 10:54
            stworzenje napisała:

            > u moich rodzicow troche podobnie bylo, slub mieli w 1974r
            roku,fakt 4 lata po
            > slubie mama mieszkala u rodzicow z malym dzieckiem-moja siostra,a
            tata u swoich
            > rodzicow,bo jak mowili gdyby wtedy wynejeli mieszkanie,bo byl tzw.
            glod
            > mieszkaniowy i by mogli nie miec swojego.A tak budowal sie domek
            tzw.
            > nauczyciela, ktorego polowa w 1979r zostala przekazana rodzicom-
            tata
            > nauczyciel,z gwarancja,ze moga zyc w nim do smierci, 3 lata temu
            szkola
            > wyzbywala sie takich przybytkow i rodzice mieli pierwokup,wykupili
            i jest
            > wlasnosciowy.Wyremontowalismy go,obecnie ma duza wartosc
            rynkowa,ale nie
            > zamierzamy sprzedawac,bardzo go lubimy,no i nie jest to blok co
            wazne-bo w domku
            > cisza. A dzis to nie wiem zbudowac dom,plac kupic to jakas porazka
            cenowa,a
            > wtedy pol blizniaka,3 pokoje w nim byly,z czasem 4,ogrodek,garaz.
            > A wesele mieli w kasynie wojskowym-tata mamy wojskowy. Rodzicow
            przez 4 lata
            > dzielil dystans 6km od siebie.
            > Pracw rodzice tez mieli oboje i to tak,ze do dzis mama pracuje w
            tym samym
            > miejscu i zawodzie,tata tez pracowal w szkole.
            > A dzis tylko skaknie meczace po firmach,bo a to wycyckaja,a to nie
            wyplaca
            > pensji,a to po prostu zwolnia i tyle.

            Bo dziś mamy czasy ludzi zaradnych. A jak ktoś nie chce "skakać" po
            obcych firmach, może założyć własną.
            • stworzenje do mike2005 11.05.08, 11:06

              > Bo dziś mamy czasy ludzi zaradnych. A jak ktoś nie chce "skakać" po
              > obcych firmach, może założyć własną.

              bo dzis mamy czasy wyscigu szczurow,braku zyczliwosci, ot co. Czy kazdy ma
              zakladac firme?? a zyczliwosc w miejscu pracy to gdzie i szanowanie pracownika??
              • mike2005 Re: do mike2005 12.05.08, 09:36
                stworzenje napisała:

                > bo dzis mamy czasy wyscigu szczurow,braku zyczliwosci, ot co. Czy
                kazdy ma
                > zakladac firme?? a zyczliwosc w miejscu pracy to gdzie i
                szanowanie pracownika?

                Nikt nikomu nie każe rozkręcać własnego interesu ani uczestniczyć w
                wyścigu szczurów - podobnie jak żenić się czy wychodzić za mąż. Nie
                wszyscy nadają się do wszystkiego.
    • vocativa Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 12:16
      My z moim N bierzemy właśnie ślub podobnie jak kiedyś rodzice.To znaczy
      w dniu ślubu ja będę mieć niecałe 22 lata, mój N 21,5smileBędziemy mieszkać w domu
      mojego taty(będziemy mieć do dyspozycji jedno piętrosmileRzeczywiście sami nic nie
      mamy,ale mam nadzieje, że razem się dorobimysmileZ resztą pieniądze nie są dla nas
      najważniejsze(co oczywiście nie znaczy,że nie chcielibyśmy na przykład własnego
      mieszkaniawink)
      • stworzenje Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 13:52
        z tym piętrem dobra sprawa,a jak rozumiem tata jest sam, więc i jemu będzie
        milej,że ma kogoś obok siebie smile.
        • vocativa Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:09
          Bardzo cieszymy się z naszego piętrasmileA tata nie jest sam wręcz przeciwniesmileTata ma drugą żonę a ja mam aż troje młodszego przyrodniego rodzeństwasmileDzięki mojej przeprowadzce na "strych"(ale jest to strych przerobiony właśnie na mieszkalne piętro z prowizoryczną kuchnią i "pełnosprawną" łazienkąwink)mój młodszy brat zyska własny pokójsmile.
          • stworzenje Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:20
            o to super smile, a ile pokoi tam na gorze bedziecie miec?

            Ja mam samotna mame, tata zmarl,tez taki domek,ze na gorze bysmy moglibysmy
            mieszkac,ale tam poki co w tym miescie kiepsko z praca dla nas i jestesmy w
            Wawie,ale kto wie,nie mowimy,ze zostaniemy w niej na zawsze. Poki co mam jeszcze
            w pelni sprawna,pracuje,jezdzimy czesto do niej.No i spokoj tam jest,wlasny
            ogrodek smile.
            • lipcowa-panna Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:28
              Gdybym tylko mogła zamieszkałabym z teściami piękne lasy jezioro wychodzę na
              balkon i ten zapach lasu, w wawie tego nie ma sad( Tęsknie za tym wychowałam się
              w takich rejonach ale pracować trzeba tam w tej mieścinie nie ma prawie wcale
              pracy dla młodych ludzi
            • vocativa Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:39
              FajniesmileW ten sposób zawsze macie alternatywęsmileJakbyście mieli dość Warszawy zawsze macie się gdzie przenieśćsmile

              Będziemy mieć 2 pokoje(jeden malutki w którym będziemy spać<i chyba tylko spać bo nic oprócz łóżka tam się nie zmieściwink>i drugi duży<powiedzmy,że salonwink>wink Mamy też do zagospodarowania dosyć duży szeroki (chyba tak to można nazwać)przedpokój w którym zamierzamy postawić telewizor,fotele i stół z krzesłami który będzie naszą "pseudojadalnią"wink
              • lipcowa-panna Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:44
                I tak w sumie lepiej niż my wink Ja teraz mam dwa pokoje w czym jeden jest
                połączony z kuchnią nasza jadalnia, ścianka z ozdobnych cegiełek nasz raj czyli
                komputery czyli kącik do pracy, 2 mały pokój łóżko małżeńskie i szafa i nic
                więcej się nie mieści, kuchnia kilka szafek i zlew i kuchnia gazowa plus
                lodówka, łazienka ech szkoda gadać jakie to małesad(( I jeszcze na 6 piętrze sad((
                Wolałabym tak jak TY masz
                • vocativa Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:48
                  Ale sądząc z opisu Wasze mieszkanie "wygląda" bardzo przytulniesmile
                  Wiesz wszystko ma wady i zaletysmileWas rodzina przed wizytą uprzedza zapewne
                  telefonem,a nie pukaniemwink
                  • lipcowa-panna Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 21:59
                    Nic bardziej mylnego z tym uprzedzaniem smile) Ale ja już się przyzwyczaiłam co raz
                    ktoś a to u Nas nocuje a to siostra męża na egzamin przyjedzie się zatrzyma a to
                    mama się pojawi na parę dni na zakupy i to na zasadzie że przyjeżdża na początku
                    miałyśmy małe zwarcia z mamą mojego męża bo oni mają bardzo luźny styl bycia ja
                    byłam wychowana w powiedzmy konserwatywnej rodzinie i jakbym weszła komuś do
                    sypialni podczas seksu bym się spaliła ze wstydu teraz się już przyzwyczaiłam że
                    mama czasem nam wparuje jak mam ochotę na coś więcej niż zwykłe pieszczoty
                    zamykam drzwi na klucz lub wyrzucam karteczkę na klamkę nie przeszkadzać państwo
                    młodzi ;p A tak poważnie mamy jeszcze psa i kotasmile) Pies jamnik Benisław śpi
                    pod naszym łóżkiem kotka wabi się Igor śpi na naszej szafie więc jak chcemy
                    prywatności musimy najpierw nasze zwierzątka powyrzucać z pokoju nie ma łatwo wink))
                    • stworzenje Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 22:50
                      w Wawie poki co wynajmujemy kawalerke,ale tez w rejonach lasu,gdzie slychac
                      iweczorami zaby itd. w Centrum zupelnie bym nie umiala zyc.
                      • lipcowa-panna Re: Śluby teraz a kiedyś 13.05.08, 23:48
                        My kiedyś mieszkaliśmy w izabelinie było świetnie las itd, wynajmowaliśmy mały
                        domek, teraz dostaliśmy mieszkanie po moich dziadkach więc się przenieśliśmy na
                        bemowo, porażka zamiast otworzonego latem okna chodzi wiecznie klimatyzacja bo
                        się nie da spać ze względu na hałas.
    • panna-mysz Re: Śluby teraz a kiedyś 14.05.08, 21:30
      Dla nas właśnie ślub jest taką kropką nad i. Wyszlismy z takiego
      założenia: posiadanie mieszkania, samochodu, to coś, co zmienia
      nasze życie na wygodniejsze, przyjemniejsze. Ślub nie zmienia w
      sumie nic, jest bardziej symbolem, przypieczętowaniem związku, który
      i bez niego może istnieć i się rozwijać. Tymczasem bez mieszkania
      np. nie mielibyśmy własnego, intymnego kąta. Tak więc najpierw
      mieszkanie, a potem ślub. Po prostu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka