Ślub kościelny...

29.07.08, 19:47
Jak przezywacie duchowy wymiar sakramentu małżeństwa? Ja przyznaje, że w tych
przygotowaniach nieraz zapominam o tym, co najważniejsze... Czy np. wybieracie
sobie sami czytania lub pieśni? W ogóle przygotowaujecie się do ślubu
kościelnego z jakiegoś religijnego punktu widzenia (nie wiem, zainspirowało
Was coś na naukach, ktore nota bene nie zawsze są najlepsze...)?
    • nana2222 Re: Ślub kościelny... 29.07.08, 20:26
      Ja wiem na razie tyle - że chcemy sami wybrać czytanie a także nie
      powtarzać przysięgi, tylko mówić ją z głowy. Chcielibyśmy również
      nie używac mikrofonu - tylko wypowiedzieć przysięgę przede wszystkim
      do siebie i Księdza. Nie chciałabym takze aby w tej chwili ktoś
      wsadzał mi lufę obiektywu przed nos albo biegał obok z kamerą. Dla
      mnie to duchowe i głębokie przeżycie, które na pewno będzie bardzo
      wzruszające smile
      • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 08:28
        Przysięga z pamięci... Faktycznie może i fajne, ale pomyśl co
        zrobisz jak w stresie zapomnisz słów przysięgi...? Zaczniesz się
        nerwowo śmiać, żeby rozładować napięcie...? Nie, dziękuję. Sama też
        o tym myślałam, znałam tekst przysięgi a i tak powtarzając za
        księdzem łamał mi się głos i myślałam, żeby nic nie pokręcić... A
        niby taka odważna i śmiała jestem!
        Co do zdjęć i kamerzysty - też tak sobie zastrzegłam - żadnego
        wkładania obiektywu między mnie i męża. I skutek jest tego taki, że
        mam mało dobrych zdjęć z kościoła, większość jest oddalona. Nawet
        nie mam dobrego zdjęcia jak zakładamy sobie obrączki, bo tak się
        ustawiliśmy, że byliśmy tylko dla siebie, co się wiąże z tym, że
        dobrego zdjęcia - brak.
        Niby na świeżo wyszystko będziesz dobrze pamiętać, ale jednak
        obejrzane zdjęcia za 15 lat byłyby doskonałym odświeżeniem tych
        wspomnień.
        • nana2222 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:18
          kaamilka napisała:

          > Przysięga z pamięci... Faktycznie może i fajne, ale pomyśl co
          > zrobisz jak w stresie zapomnisz słów przysięgi...? Zaczniesz się
          > nerwowo śmiać, żeby rozładować napięcie...? Nie, dziękuję. Sama też
          > o tym myślałam, znałam tekst przysięgi a i tak powtarzając za
          > księdzem łamał mi się głos i myślałam, żeby nic nie pokręcić... A
          > niby taka odważna i śmiała jestem!


          Akurat tego jestem pewna, że damy rade i nie będziemy się jąkać ani zacinać. Z
          racji zawodu mam na koncie występy na żywo w TV - więc mówienie z pamięci, bez
          zająknięcia i stresu jest przetrenowane smile
          Nie zmienia to faktu, że emocje będą - ale na pewno umiemy rozdzielić wpływ
          emocji na wypowiadanie się, więc myślę, że będzie ok smile pozdrawiam
          • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:31
            Nie będę się upierać, ale imho występ na żywo w tv a składanie
            przesięgi małżeńskiej to nieco inny stres.

            > ale na pewno umiemy rozdzielić wpływ
            > emocji na wypowiadanie się,
            no tak, a my szara masa - jesteśmy mało inteligentnymi osiołkami,
            które nie potrafią sklecić poprawnie zdania...
            • nati.82 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:46
              Kamila -czarownico- gdzie się podziewałaś?wink
              • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:47
                No przecież wciąż jestem. Wczoraj też byłam smile Ale pewnie umknęło to
                Twojej uwadze, bo już żyjesz urlopem! tongue_out
                • nati.82 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:49
                  Wczoraj Cię nie było! Odczytałam maila, ale na czacie też się nie pojawiłaś.
                  Myślałam już, że gołębie pocztowe będę do Ciebie słać!
                  • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:54
                    Ej, no kurde! Przecież pisałam wczoraj na forum...! No tak mi się
                    wydaje... Czyżbym przespała cały wczorajszy dzień...?
            • nana2222 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 10:22
              Masz racje to inny stres - ale mam wyuczoną umiejętność, że stres nie wpływa na
              to jak się wypowiadam - dlatego nie boję się mówić przysięgi z pamięci - tylko
              tyle. Poza tym obok jest Ksiądz - który chyba uratuje sytuacje w razie wpadki smile
              • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 10:26
                No widzisz, czyli jednak dopuszczasz możliwość wpadki... Pomyśl, jak
                na Ciebie wpłynie jakieś zająknięcie, suchość w ustach, drobna tylko
                luka w pamięci. Nie będę już więcej nic mówiła w tym temacie, bo
                jesteś przekonana, wieć może będzie wszystko jak w amerykańskiej
                komedii.
                A co powiesz w kwestii zdjęć i kamerzysty?
                • nana2222 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 19:04
                  To samo smile w ogóle z wiadomych względów nie mam zajawki na kamerę.
                  Fotki z przysięgi na pewno chcę mieć - ale mogą być robione w innym
                  czasie niż sama przysięga - te wspomnienia wolę mieć w głowie.
                  • madziaq Re: Ślub kościelny... 31.07.08, 14:07
                    Ale to zależy od fotografa - dobry zrobi fajne zdjęcia w taki sposób, że nawet
                    nie zauważycie, że był. U nas pan bynajmniej nie wsadzał obiektywu księdzu pod
                    nos, a zdjęcia są, z bliska i fajne smile
    • bystra_26 jejku 29.07.08, 20:35
      Zasadniczo to jest właśnie przywilej własnego ślubu, że można sobie wybrać i czytania, i pieśni, i wziąć scholę... żeby mieć świetowanie w kościele, a nie Mszę w wersji stypa po Panu Jezusie, jak w 90% parafii w Polsce.

      Duchowy wymiar to nie jest oprawa liturgii!
      Duchowy wymiar, to jest jak każde z Was osobno i Wy razem przeżywa swoją wiarę i relację do Boga, i na ile Go zparasza do małżeństwa. Bazą do tego jest osobista modlitwa swoimi słowami i czytanie Pisma Świętego.
      Książek pt. małżeństwo katolickie nie polecam - jak będziecie mieć realcje z Bogiem, to będziecie od Niego wiedzieć, jak wasze małżeństwo ma wyglądać zamiast powielać stereotypy z pobożnych książek.

      Jeśli jakieś lektury to polecam:
      John Elgdrede "Święty romans", "Dzikie serce", "Urzekająca"
      Scott Peck "Droga rzadziej wędrowana"
      • kasiakasia111 Re: jejku 29.07.08, 20:55
        mmmm... dobrze usłyszeć takie radysmile dzięki!!
        • k.l2 Re: jejku 30.07.08, 00:07
          Wybieramy czytania i pieśni,ale zgadzam się,że nie to jest duchowy wymiar, tylko
          oprawa. My chcąc się jak najlepiej duchowo przygotować wybraliśmy DOBRE nauki
          przedmałżeńskie (polecam wieczory dla narzeczonych) i modlimy się.. tyle
          Też polecam "Dzikie serce", "urzekająca" mnie nie urzekła.. wink
          • olkao Re: jejku 30.07.08, 08:53
            My już jakiś czas po ślubie, więc tylko dorzucam krótką radę od
            naszego księdza, który powiedział
            "nie ma co silić się na mówienie przysięgi z pamięci i upierać się
            przy tym - to niepotrzebny, dodatkowy stres i tak naprawdę nic nie
            wnosi w porównaniu z powtarzaniem jej za cichutko podpowiadającym
            księdzem"
            Twierdzi, że widział świetnie przygotowane pary, które
            jednak "potknęły się" na mówieniu przysięgi z pamięci!

            A co do nauk - oboje zapamiętaliśmy z nich najmocniej jedno
            zdanie "Pamiętajcie, że teraz wy jesteście dla siebie najważniejsi -
            mama, tata, rodzeństwo itp. nadal są waszą najbliższą rodziną, ale
            na pierwszym miejscu ma być odtąd współmałżonek!"
            • kaamilka Olkao - chyba jesteśmy z tej samej parafii! ;) 30.07.08, 09:05
              Nasz ksiądz tak cicho mówił słowa przysięgi, że goście myśleli, że
              mówimy z pamięci, wyszło bardzo naturalnie i z uczuciem.
              A słowa z twoich nauk usłyszałam przy spowiedzi przedślubnej. Od
              jutra ma być dla Ciebie najważniejszą osobą mąż, potem przyszłe
              dzieci, a dopiero na końcu rodzice, teściowie...
    • mpthomas Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 09:51
      e tam, prxezywanie duchowe, my tu mamy prawdziwe problemy do rozwiazywania!
      • kaamilka O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję... 30.07.08, 09:55
        ...o duchowości ślubu! smile
        • nati.82 Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:03
          O duchowości i przezywaniu ślubu nie powinno się pisać na forum. W końcu to
          sprawa osobistego i intymnego podejścia do sprawy. Tutaj przeżywamy rękawiczki
          na jeden palecwink)
          • kaamilka Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:06
            I widzisz - przyganiał kocioł garnkowi! Sama jesteś zołzowatą
            czarownicą!
            PS Zapomniałaś o czerwonej sukience świadkowej! smile
            • nati.82 Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:10
              Uwielbiam czerwone sukienki, zwłaszcza na ognistych brunetkachwink
              • kaamilka Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:19
                E, gadasz... Ale jak ma świadkowa to już przecież flaga się robi! tongue_out
                A ja wole czerwone sukienki na takich eterycznch blodnyneczkach jak
                Ty!
                • nati.82 Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:22
                  We wrześniu idę na wesele i mam śmietankowo-złotą sukienkę. Sądzisz, że będę
                  wyglądać jak panna młoda?
                  • kaamilka Re: O, o właśnie - i to nam zamyka całą dyskusję. 30.07.08, 10:29
                    Jeżeli suknia jest z gorsetem, trenem i wepniesz kwiat we włosy to
                    może być to dość ryzykowne tongue_out
                    Ale co tam... Jak zaoferujesz pannie młodej, że będziesz z nią
                    chodziła robić siku i jej pomagać w czynnościach fizjologicznych to
                    sądzę, że Ci ona wybaczy taki nietakt!
    • emkaska Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 14:24
      ja z mężem mówiliśmy przysięgę z pamięci i wszystko poszło gładko,
      tylko ksiądz był zdumiony, że nam się udało wink
      wg mnie tekst mówiony a nie powtarzany wychodzi ładniej, szczególnie
      przy nakładaniu obrączek, gdzie powtarza się za księdzem "w imię
      Ojca .... i Syna.... i Ducha Świętego", tak jakby człowiek się
      przeżegnać nie umiał, ale rozumiem też, że z nerwów można zapomnieć
      nawet jak ma na imię narzeczony/narzeczona wink
      ślub zapamiętałam jako uroczystośc pełną spokoju, żadnych nerwów,
      stresów itp. oczywiście bałam się, że kamerzysta i fotograf będą się
      pakować wszędzie z obiektywami, ale nawet jeśli tak było to nie
      zauwazyłam tego, bo w momencie składania przysięgi czułam się,
      jakbym w kościele była tylko z moim (obecnym) mężem - a zdjęcia mamy
      naprwawdę z bliska smile bardziej od zawodowego fotografa mogą
      przeszkadzać goście, którzy robią zdjęcia na własną rękę.
      • madziaq Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 14:35
        > bardziej od zawodowego fotografa mogą
        > przeszkadzać goście, którzy robią zdjęcia na własną rękę.

        O tak, u nas był taki jeden smile Myślałam, że księdzu na kolanach usiądzie zaraz,
        żeby złapać ujęcie tongue_out A co do przysięgi, fajną opcją jest czytanie. Ksiądz
        pokazywał nam tekst przysięgi, w ten sposób nie było efektu "echa" po księdzu no
        i przerw co dwa słowa. No chyba, że ktoś w stresie zatraca umiejętność czytania,
        albo przeczyta "Ja Tu Wstaw Imię biorę Ciebie Tu Wstaw Imię itd", ale raczej
        wątpię w aż taki stres, nawet na ślubie.
        • kaamilka Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 14:49
          ale jak czytamy, to kiepsko z patrzeniem w oczy...
          • madziaq Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 14:58
            No fakt... Hmmm, my w zasadzie mówiliśmy z pamięci, ten tekst był taką
            "podpórką", jakby co... W każdym razie nigdy mi się nie podobało na ślubach, jak
            przychodziło do wygłaszania przysięgi i było "Ja Anna... Ja Anna... Biorę Ciebie
            Janie... Biorę Ciebie Janie... itd" Śmiesznie to wygląda. A nie każdy ksiądz
            jest taki taktowny jak Wasz, żeby podpowiadać po cichu, niektórzy to wręcz do
            mikforonu, wtedy dopiero jest komedia wink
      • pistacja-23 Re: Ślub kościelny... 30.07.08, 14:43
        Uważam, że ślub jest dla nas, więc nie odmówiłabym sobie przyjemności brania
        czynnego udziału przy wyborze różnych elementów mszy (zresztą sam ślub będziemy
        mieli na mszy). W związku z tym postanowiłam, że chcę
        mieć 2 czytania i Ewangelię. Wybrałam, moim zdaniem, piękne
        czytanie z Księgi Syracydesa (ST), a z Nowego Testamentu oczywiście Hymn o
        miłości. Wiem, że wszyscy to mają na ślubie, ale dla mnie też nie ma
        piękniejszego czytania... Wybrałam teksty do modlitwy powszechnej i odrobinę je
        udoskonaliłam.
        Ech... rozmarzyłam się. Myślę, że będziemy mieli piękny ślub smile Zależało mi na
        tym, żeby był wyjątkowy i osobisty, dlatego w czasie mszy będzie zaangażowanych
        wiele nam bliskich osób, a więc:
        -pierwsze czytanie (ze ST) będzie czytał nasz dobry znajomy
        -Hymn o miłości moja siostra
        -druga siostra i brat narzeczonego będą nieśli dary do ołtarza
        -ta sama siostra będzie później czytała modlitwę powszechną
        -chcemy sami mówić przysięgę, bez podpowiedzi księdza, zobaczymy czy nam się uda wink
        -psalm i allelula będzie śpiewała świadkowa
        -w czasie komunii zamiast tradycyjnego Ave Maria zaśpiewa moja przyjaciółka z
        koleżanką przy delikatnym akompaniamencie gitary pieśń "Panis Angelicus" -
        youtube.com/watch?v=gUh1SlrtEG0
        To tyle. Cieszę się, że tyle bliskich nam osób zechciało wziąć udział w tym
        wyjątkowym dniu. Myślę, że o wiele milej będzie nam wsłuchiwać się w słowa
        psalmu śpiewanego przez przyjaciółkę niż organistkę czy w czytanie Słowa Bożego
        przez siostrę niż księdza.
        • kasiakasia111 Re: Ślub kościelny... 31.07.08, 14:03
          Pistacjo, a czy czas pozwala na to wszystko?? My z narzeczonym ciągle wymyślamy
          tego typu rzeczy, ale np boimy się, czy starczy czasu na dwa czytania, chcemy
          także, żeby O Stworzycielu było zaśpiewane w całości, a nie trzy zwrotki, jak to
          nieraz bywa... Mamy tylko 60 minut, a Wy?
          • pistacja-23 Re: Ślub kościelny... 31.07.08, 17:45
            Przecież msza ślubna nie będzie trwała dłużej niż zwykła! Sądzę, że zmieścimy
            się w 45 minutach, a mamy tak samo jak Wy 60 minut do następnego ślubu.
    • atojaxxl Nerwy..nerwy.... 30.07.08, 18:12
      Za tydzień ślub mojej córki. Widzę jak bardzo obydwoje przeżywają wszystkie
      przygotowania, a najbardziej "jak to będzie w kościele", żeby się nie pomylić,
      żeby fotograf nie przeszkadzał itp. żeby wszystko zrobić tak jak ich pouczył
      proboszcz podczas ostatniego spotkania.
      Wszystko będzie dobrze, choć może być też tak jak w tej historyjce:
      Ksiądz zapodział gdzieś karteczkę z imionami młodej pary, pannę znał (uczył ją
      religii) , więc cichutko pyta pana młodego " Jak pan ma na imię ?". Młody
      wytrzeszczył oczy, nerwowo przełknął ślinę ... i milczy. Ksiądz ponawia pytanie,
      to samo. Wreszcie pyta głośniej "Jak pan ma na imię?". Młody desperacko wypalił
      "Pan ma na imię Jezus Chrystus"...
      Za autentyczność tego zdarzenia nie ręczę, choć opowiadała mi to osoba godna
      zaufania. Wszystkim młodym parom życzę powodzenia. Trzymajcie się .
      Mama Ani smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja