Dodaj do ulubionych

Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka?

12.10.08, 19:04
W końcu zdecydowaliśmy się smile po przeszło 10 latach życia "na kocią łapę" w przyszłym roku w maju zalegalizujemy nasz związek wink
A mówi się, że związki "przechodzone" nie mają szans zakończyć się przed ołtarzem...
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 12.10.08, 19:55
      Nie... no mają szansę... smile szansę na szybki rozwód wink
      żartuję oczywiście - my też byliśmy 7 lat razem, ale my to gó...arze jesteśmy i
      najpierw chcieliśmy wszystko mieć, a później ślub
      • szpinakowaa Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 12.10.08, 20:29
        My się za starych raczej też nie uważamy - szybko się po prostu znaleźliśmy smile
        • stworzenje Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 12.10.08, 20:46
          heh koleżanka po 7 latach bycia z gościem, miała mieć ślub w sierpniu bieżącego
          roku i parę miesięcy przed wszystko się rozsypało. Także nie ma jednoznacznego
          stwierdzenia,czy związki długie są dobre czy nie.
          • martina.15 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 01:13
            psychologowie sie madrza ze te 7 lat to taka granica rozsadku- ze wtedy to juz
            naprawde albo slub (tudziez okreslenie sie ze do konca zycia) albo rozpad zwiazku.

            nam na razie 2 lata mijaja i troszke podobnie jak kaamilka- niewiele mamy (poza
            tym ze mam corcie i oboje studia smile) i zapewne jeszcze troszke poczekamy.
            • aiczka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 05:47
              Psychologowie to podaja tyle terminow obowiazkowych kryzysow w zwiazkach, ze
              trudno ich brac na powaznie (po roku, dwoch, czterech, siedmiu dziesieciu...)
              • twoj_aniol_stroz Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 09:16
                > Psychologowie to podaja tyle terminow obowiazkowych kryzysow w
                zwiazkach, ze
                > trudno ich brac na powaznie (po roku, dwoch, czterech, siedmiu
                dziesieciu...)

                No podają tyle, żeby każdy się gdzieś zmieścił wink Tym sposobem mogą
                spokojnie powiedzieć, że ich teoria się zgadza smile
                Coś na zasadzie przysłowia:
                Na Św Nikodema jest deszcz albo i go nie ma big_grin
                • bystra_26 co to jest kryzys 13.10.08, 14:06
                  Kryzysy nie muszą się w ogóle pojawiać ani w zyciu jednostki, ani w
                  życiu we dwoje!

                  Kryzys pojawia się tylko wtedy, gdy zaniedbuje sie rozwój i dochodzi
                  do takiego momentu, gdzie potrzeba ci w życiu pewnych
                  umiejętności/poziomu dojrzałości/odrzucenia starych wzorców itp.
                  i... okazuje się, że ich nie masz, bo sobie po drodze nie
                  wypracowałeś.

                  Jak ludzie są w związku i na bieżąco nad nim pracują, to kryzysy
                  będą słabe albo ich w ogóle nie będzie.
    • prom_do_szwecji Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 12.10.08, 21:21
      u mnie jest ekspresowo. Poznaliśmy się 21 października 2007. Zamieszkaliśmy
      razem po trzech dniach. 24 września zaraz po stłuczce się zareczyliśmy. W środku
      nocy jak załatwiliśmy wszystko z policja, mechanikiem itp. Ślub planujemy na
      koniec czerwca
    • nati.82 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 08:44
      Byliśmy ze sobą przed ślubem 6 lat, ale nie uważam tego za wieloletnie
      narzeczeństwo. Po prostu jak zaczynaliśmy, mieliśmy po 18 lat i pstro w głowie.
      Pobraliśmy się, gdy oboje mieliśmy już pokończone studia, pracę i mieszkanie. W
      styczniu idę na wesele do przyjaciół, którzy tworzą związek od 10 lat z krótkimi
      przerwami, mają już dziecko i zawsze twierdzili, że papierek nie jest im do
      szczęścia potrzebny. Pojawienie się na świecie córki zmieniło ich światopogląd.
      Ja się cieszę, bo przynajmniej będę sie bawić w karnawalewink
      • ibelin26 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 08:49
        My sie pobraliśmy po 7 latach, niby przez taki czas można człowieka
        poznać, a mój mąż - idiota taki numer wyciął tydzień temu, że szkoda
        gadać ... (bynajmniej to nie zdrada)
    • szampanna Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 08:57
      Nie ma reguły. My jesteśmy razem 15 lat, ale w mojej rodzinie było
      małżeństwo, które pobrało się po 3 tyg znajomości (na dodatek różne
      narodowości) i było szczęśliwe do śmierci...
    • czarna_oliwka29 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 09:39
      My tez pobieramy sie po 10 latach na poczatku przyszłego roku.
      Teraz z perspektywy czasu wnisokuje,iż niepotrzebnie tak długo
      czekaliśmysmile
    • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 11:35
      My byliśmy ze sobą jakieś dwa lata, ale wczesniej znaliśmy się ze 4 lata... Ale
      byłam świadkie na ślubie mojej przyjaciółki, która jest była dziewczyną swojego
      męża ponad 10 lat. I wszyscy są zdogni, że to bardzo kochająca się para...
    • foczkaka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 11:41
      My po 2 latach sie zareczaliśmy, po 3 będzie slub.
      Dla nas to optymalnie. Do konca i tak sie człowieka nie pozna, zawsze moze czyms
      zaskoczyc - pozytywnie lub negatywnie. Stwierdzilismy ze najwyzsza pora sie na
      cos zdecudowac i tyle smile
      • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 11:55
        Mam pytanie do tych z długim stażem narzeczeństwa.
        a. Jeśli nie przeszkadzało Wam tyle czasu żyć na kocią łapę to po co Wam ślub?
        b. Jeśli jednak ślub ma dla Was znaczenie, czemu tyle na niego czekaliście?

        Ja sobie nie wyobrażam takiej sytuacji.. Może dlatego ,że dla mnie ślub to
        naprawdę początek wspólnego życia i wszystkiego co za tym idzie..
        • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 12:17
          Powiało grozą...
          Moze mi się wydaje, ale to pytanie brzmi zaczepnie...

          Każdy ma swoje powody, chcesz je poznać, czy dajesz wyraz oburzeniu?
          • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 12:21
            dlaczego oburzenie?
            Ciekawa jestem powodów.
            Przyznaję, że dla mnie to zachowanie nielogiczne, ale może ktoś mi wyjaśni,że
            tak nie jest.
            A szczęścia życzę zarówno kilkumiesięcznym jak i wieloletnim narzeczonym!
            • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 12:59
              Mój związek na kocią łapę trwał tylko 2 lata, ale mam sporo znajomych, którzy
              mają długie staże. Najczęściej zaczęli już w LO być razem, potem studia i
              pierwsze kroki na rynku pracy. Kupno mieszkania... Trochę czasu to zajmuje, a
              niekażdy ma rodziców, którzy są w stanie wesprzeć młodych. Wziąć ślub i mieszkać
              obok w pokoju w rodzicami? Niekoniecznie...Po prostu woleli najpierw, za
              mike2005, "dojrzeć finansowo"...

              Są też tacy, którzy nie czuli się emocjonalnie gotowi na taki krok w odpowiednim
              wieku do małżeństwa. Tak było ze mną. W wielu 24 lat czułam pełnię młodości,
              odrobinę szalństwa, koncentrowałam się na hobby, i studiowaniu (bo u mnie się
              przedłuża) i obowiązki rodzinne, wzięcie odpowiedzialności za drugiego człowieka
              nie wchodziło w rachubę.

              Są też dziewczyny, które czekają na oświadczyny...

              Jak widzisz powody są różne, życie pisze różne scenariusze...Ktoś napisał wyżej,
              że zna parę, która nie chciała wczesniej papierka, a potem zmieniła zdanie po
              rozmnożeniu...

              Ja w tym nie widzę braku logiki. Światopogląd można zmienić, dojrzeć
              emocjonalnie też, a brakiem logiki, to według mnie bardziej wykazują się młodzi,
              którzy decydują się na ślub nie mając gdzie mieszkać i nie mając zdolności
              kredytowej, a nie Ci, którzy chcą zapewnić sobie dobre warunki bytowe. Wszak
              brak gotówki i własnego miejsca to jedna z najczęstszych przyczyn nieporozumień
              małżeńskich...
              • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 13:13
                Ok. , to co piszesz jest logiczne.
                Tylko jeśli ktoś pisze ,że żyje na kocią łapę to ja to rozumiem tak,że mieszka
                itp. z drugą osobą. W związku z tym motyw utrzymania i mieszkania odpada.
                Chyba,że długoletnie narzeczeństwo oznacza mieszkanie każde u swoich rodziców
                itd. Wtedy jest to dla mnie zrozumiałe, że do ślubu się czeka na własne mieszkanie.

                • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 13:26
                  To też zależy...
                  Moi znajomi mieszkali razem na piętrze u rodziców, ale ze ślubem czekali aż będą
                  niezależni...

                  Są też tacy, którzy mieszkają razem w wynajętych mieszkaniach, ze
                  współlokatorami, albo w akademiku...To też co innego.

                  Ja sama mieszkałam z moim N. przed ślubem przez jakiś czas, a mimo to ślub był
                  dla nas ogromnym wydarzeniem.
                  • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 14:40
                    no właśnie takich par nie rozumiem-skoro i tak mieszkali razem to dlaczego
                    warunkiem slubu jest Wlasne mieszkanie..
                    • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:18
                      Czego tu nie rozumieć?
                      Mieszkałaś w akademiku? Przez jakiś czas jest fajnie, ale każdy związek
                      potrzebuje w pewnym momencie intymności, izolacji i stabilnej sytuacji bytowej.
                      Nie widzisz różnicy między parą w akademiku, a młodym małżeństwem, które zaczyna
                      inwestować w gniazdko rodzinne? Nie widzisz różnicy między parą studencką a
                      małżeńską?

                      • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:47
                        tak, mieszkalam w akademiku.. Zgadzam sie,że lepiej byc na swoim,ale chyba nie o
                        to chodzi. Bo co za roznica mieszkac we dwoje w akademiku jako para narzeczenska
                        a malzenska?
                        Teraz zmezem wynajmujemy mieszkanie,ale jesli by nas sytuacja zmusila,
                        zamieszkalibysmy w akademiku czy gdziekolwiek. Nie mamy ustabilizowanej
                        sytuacji- wlasnie wyjechalismy za granice, ja tu koncze studia, on nawet jeszcze
                        nie zna jezyka.. Oboje szukamy pracy. I wierze,ze sobie poradzimy. Niewazne
                        jak-ale razem.

                        A kwestia docierania sie- nie bede komentowac, bo jestem zdecydowanie anty. Ale
                        ok., rozumiem, ze Wam to odpowiadalo.
                        • nati.82 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 16:23
                          Po tym, co napisałaś, stwierdzam, że to, co ty nazywasz w swoim przypadku
                          małżeństwem, ja bym nazwała zabawą w małżeństwo. Jak to mówią wiara czyni cuda,
                          więc chyba ta wiara ci dziewczyno pozostaje.
                          • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 17:07
                            Co jest zabawą?
                            To, że żyjemy w związku sakramentalnym? Że razem budujemy nasza przyszłość i
                            razem na nią zarabiamy?
                            Fajnie byłoby mieć już wlasne M, ale dla mnie to nie byl warunek konieczny do
                            slubu.
                            Jasne, byloby inaczej gdybysmy jeszcze oboje studiowali- wtedy pewnie
                            wstrzymalibysmy sie ze slubem, ale nie zylibysmy na kocia lape.
                          • quasimodo82 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 16:25
                            A wg mnie to jest właśnie przykład poważnego traktowania małżeństwa. Jesteśmy ze
                            sobą na dobre i na złe, ponieważ zdecydowaliśmy, że jesteśmy na to duchowo
                            gotowi i razem stawiamy czoła wyzwaniom codzienności. Nasze wspólne życie dzieje
                            się tu i teraz. A nie tylko wtedy, kiedy sytuacja jest idealna, bo mamy już
                            mieszkanie, samochód i co tam jeszcze się marzy.
                            Czekanie też może mieć swój sens. Głównie jednak ze względu na indywidualne
                            tempo dojrzewania do małżeństwa. Natomiast kategoryzowanie małżeństw na lepsze i
                            gorsze, wg statusu materialnego bardzo mnie oburza.
                            • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 17.11.08, 13:42
                              Jeśli to odnosi się do moich postów, to nie o kategoryzację tu chodzi, a o różne
                              motywy. Każdy ma swoje powody, aby zwlekać lub nie z małżeństwem.
                              Ale niewątpliwie, najczęstszym powodem kłótni małzeńskich jest brak pieniędzy.
                              Nie ma co udawać, że nie są ważne...
                        • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 16:33
                          Jak dla mnie to olbrzymia różnica. Małżeństwo to dla mnie oznaka
                          odpowiedzialności i dojrzałości. Ważne nie tylko to, że razem, ale też jak...
                          Twoje prawo i Twoja decyzja brać ślub bez zabezpieczenia materialnego, i
                          naprawdę życzę Wam wszystkiego najlepszego, ale sporo par się rozpadło wśród
                          moich znajomych właśnie dlatego, że myśleli, że ślub to magiczny środek
                          zabezpieczający przed biedą, zdradą, nieszczęściem itp. Oczywiście znam też
                          pary, którym jak na razie się udaje...

                          A co do mieszkania przed ślubem, to kwestia światopogladu, więc faktycznie nie
                          ma co komentować, i jestem wdzięczna, że się od tego powstrzymałaś smile

                          • k.l2 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 17:14
                            ale dla mnie ślub nie jest magicznym środkiem na utrzymanie. Po prostu, bez
                            ślubu pracowalibyśmy na wspólną przyszłość osobno, a teraz robimy to razem.
                            Nie mamy zabezpieczenia materialnego jako takiego (no, może na miesiące wink ) ,
                            ale wykształcenie i chęci do pracy pozwolą nam się utrzymać.
                            • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 14.10.08, 12:13
                              Sądząc po Twoich wypowiedziach, Twój światopogląd jest mocno katolicki, więc w
                              sumie nie ma co dyskutować, bo żadna z nas nie przekona drugiej. W Twoim
                              przypadku zasady KK kształtują myślenie o małżeństwie, a ja mam spojrzenie nieco
                              bardziej laickie smileJednocześnie jako socjolog zdaję sbie sprawę, że silna wiara
                              i przekonanie religijne obojga małżonków każdego wyznania to mocne oręże w walce
                              z przeciwnościami losu.

                              Dla Ciebie pewnie życie na kocią łapę jest nieakceptowalne, a dla ja nie widzę w
                              takim związku nic złego. To, czego nie rozumiesz (odnoszę się tu do Twojego
                              pierwszego postu) to faktu, że niektórzy mają inny punkt widzenia na kwestie
                              wiary, religii, moralności, i relacji w związku...
                              • k.l2 do mojboze 14.10.08, 19:02
                                Masz racje, moj swiatopoglad jest katolicki. Ale nie chodzi mi o to, zeby
                                oceniac zycie na kocia lape. Rozumiem, ze niekotrym slub nie jest do szczescia
                                potrzebny. Ciekawi mnie, ze w koncu sie na niego decyduja.
                                • szpinakowaa Re: do mojboze 14.10.08, 19:29
                                  Ja kiedyś nie lubiłam zupy ogórkowej, a teraz ją uwielbiam wink
                                  ...gust się zmienia, poglądy się weryfikuje a do pewnych decyzji dojrzewa...
                                  • mojboze Re: do mojboze 15.10.08, 12:57
                                    Dokładnie tak jak pisze szpinakowa.

                                    A dlaczego zmieniają zdanie?

                                    Bo po prostu chcą zalegalizować związek?
                                    Bo w naszym społeczeństwie wciąż jeszcze patrzy się krzywo na konkubinat?
                                    Bo to ułatwia wspólne życie (podatki, dziedziczenie,opieka nad dziećmi)?
                                    Bo chcą wziąć ślub dla rodziny?
                                    Bo dziewczyna chce raz w życiu założyć białą bezę?
                                    A może się nawracają?
                                    Bo mieli różne sytuacje w życiu, i decydują się dopiero, jak mogą już zaufać
                                    drugiemu człowiekowi?

                                    Możliwości może być mnóstwo...
                    • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:25
                      A jeszcze jedno... Brak własnego lokum nie musi być jedynym czy najważniejszym
                      powodem. My oboje mieliśmy lokum własne od dawna, ale nie braliśmy ślubu, bo
                      chcieliśmy się "dotrzeć", zobaczyć czy do siebie pasujemy. Według mnie to też
                      lepsze niż rozczarować się po ślubie...
                  • stworzenje Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:14
                    mojboze napisała:

                    > To też zależy...
                    > Moi znajomi mieszkali razem na piętrze u rodziców, ale ze ślubem czekali aż będ

                    kolezanke mam taka,ktora z chlopakiem mieszka (nie sa narzeczenstwem,króko sie
                    znaja) w domu jego rodzicow.Jeszcze mowi,ze czuje sie jak w domu.A swoich
                    rodzicow ma,tyle ze kawal drogi od Wawy.Jak dla mnie glupia sytuacja.
                    • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:20
                      Ja też bym nie chciała mieszkać w domu rodziców męża. Ale w sumie różne są
                      rodziny, niektóre mają bardzo nowoczesne podejście, i partnerski stosunek do
                      młodych...
        • magdafil Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 13:18
          my spotykamy sie juz od 7 lat, znamy sie okolo 18 lat, od roku mieszkamy ze
          soba, za 3 lata sie pobieramy.
          dlaczego to wszystko u nas tak dlugo trwa??
          nie wyobrazam sobie mieszkac z tesciami czy rodzicamy, dlatego najpierw
          musielismy sie usamodzielnic, kiedy juz nam sie to udalo zareczylismy sie (pol
          roku temu), teraz ja mam jeszcze rok studiow do skonczenia, dlatego nie zajmuje
          sie jeszcze slubem, bo nie mam na to czasu, jak obronie tytul to spokojnie
          zorganizujemy sobie wesele.

          ja np. bardziej dziwie sie para, ktore pobieraja sie i zyja na koszt rodzicow,
          no ale to wielka milosc przeciez, oni musza byc razem. czegos takiego nie rozumiem.
          mama cale zycie mi powtarzala "misloscia zupki nie okrasisz"
          i uwazam, ze ma racje.
          • ibelin26 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 14:30
            My się pobralismy po 7 latach życia na kocią łapę ze względów
            praktycznych np. żeby mnie do męża do szpitala wpuścili bez
            problemów (tfu, tfu, odpukać ) itp. powodów.
        • dirgone Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:42
          Mieszkamy razem od kilku lat. Chcemy się pobrać, ale nie chce się nam zrobić
          dwóch kroków do urzędu. Nie potrafimy się zdecydować ostatecznie na ślub bez
          rodziny, tylko ze świadkami, a z drugiej strony nie chce się nam organizować
          nawet obiadu poślubnego dla rodziców.
          Chcemy wziąć ślub, ale nie bierzemy go z lenistwa.
          • quasimodo82 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 17:01
            Jeśli mam problemy ze zrozumieniem którejś z prezentowanych tutaj postaw, to
            właśnie takiej: chciałabym, ale mi się nie chce. Podejrzewam, że jeszcze nie
            dorośliście do tej decyzji.
            Mój brat też tak miał. Chciał się bardzo żenić, ale do urzędu gminy po
            odnowienie zgubionego dowodu było mu nie po drodze. I bardzo dobrze, bo z tamtą
            dziewczyną hucznie się rozstał. Od ponad dwóch lat jest już żonaty z inną. A jak
            tylko podjęli decyzję o małżeństwie, dołożyli wszelkich starań, żeby ślub się
            odbył i było im raczej wszystko jedno w jakiej formie. Rodzina nalegała na
            wesele, więc zrobili wesele.
        • rybkabezosci Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 21:04
          Cóż "na kocią łapę" to takie prostacko-polskie sformułowanie,a fuj. Po prostu
          warto być ze sobą dłużej,na prawdę się poznać.Ja po 6 latach związku biorę ślub
          w przyszłym roku.Uważam,że to rozsądne. Ślub po dwóch latach związku,to dla mnie
          kiepski żart, zwłaszcza w wieku np 22lat. Możecie sobie pisać "ale nam się
          udało"(..niewiele jest takich par,więc cieszcie się).
          • foczkaka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 23:34
            Nie pisz że ślub po 2 latach znajomości to kiepski żart. Każdy ma prawo do
            własnych decyzji. Poza tym nie ma reguły, rok, dwa lata, pięć, dziesięć. Drugi
            człowiek może nas czymś nieźle zaskoczyć w każdym momencie. Dla trwałości
            związku najważniejsza jest dobra wola, umiejętność komunikacji i parę innych rzeczy.
            A jeśli uważasz że znasz swojego N tak dobrze, że niczym Cię już nie zaskoczy,
            nic Cię już nie zdziwi to nie wiem czy jest się z czego cieszyć.
        • kavainca Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 14.10.08, 07:48
          5 lat konkubinatu, małżeństwo to naturalna kolej rzeczy. Dlaczego
          tak długo? Mąż długo dojrzewał do tej decyzji a ja czekałam. Nie
          widzę w tym nic złego.
        • seniorita_24 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 14:28
          A gdzie opcja c - bycie razem przez kilka lat bez wspólnego mieszkania? Ja z
          moim narzeczonym jestem 8 lat i nie mieszkaliśmy od pierwszego dnia znajomości.
          Dla mnie dziwne byłoby od razu po rozpoczęciu związku kiedy miałam 19 lat i
          studiowałam wychodzić za mąż smile Związek i narzeczony sie sprawdził, umocnił i w
          przyszłym roku staniemy na ślubnym kobiercu.
    • madziaq Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 15:56
      No to fajnie smile My byliśmy 7 lat razem przed ślubem, ale narzeczeństwa niecałe
      1,5 roku, a mieszkania razem jeszcze mniej - niecały rok. Młodo zaczynaliśmy wink
    • szpinakowaa Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 13.10.08, 19:16
      Ciekawa dyskusja rozgorzała smile my w sumie to tak po trochu leniwi jesteśmy, po
      trochu papier nam do szczęści nie był/jest potrzebny ale najbardziej chyba
      odkładaliśmy żeniaczkę - bo to studia, praca itepe o których tu piszecie
      Co ciekawe, to że my "tak na zawsze" ze sobą wiedzieliśmy już dawno smile czego
      wszystkim życzę smile
      • marina111 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 14.10.08, 00:13
        Moj narzeczony prawie od pierwszego miesiaca znajomości mówił mi ze
        się pobierzemy. Ja miałam wtedy 21 lat i wydawało mi sie to
        idiotyczne. On zdania nie zmieniał a ja dorastałam do tej decyzji.
        NIe wyobrazam sobie slubu bez stabilizacji zyciowej. Moja mam zawsze
        mi mówiła ze facet musi potrafic mnie utrzymac ale ja mam pracowac
        tak zebym nigdy od meza nie była zalezna". Ślub przed końcem studiów
        nie wchodził w gre.
    • inka323f Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 14.10.08, 00:02
      Poznaliśmy się w kwietniu 2007. Właśnie się zaręczyliśmy, a pobieramy
      się w przyszłym roku, w czerwcu. Mamy 32 i 34 lata chemy ze sobą
      spędzić życie.
    • zamyslona4 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 14.10.08, 14:00
      my bylismy ze soba trzy lata- mąż byl absolutnym przyciwnikiem
      slubu.
      I nagle w ciagu 1 dnia wydarzyly sie 2 bardzo powazne sytuacje ktore
      wymagaly od nas dojrzalych, odpowiedzialnych i WSPÓLNYCH decyzji. I
      wieczorem zapadła decyzja o ślubie smile
      Juz jestemy po i absolutnie nie zgodze sie ze slub nic nie zmienia.
      U nas zmienil- na szczescie na plus. Polecam rtykul w osttanich
      wysokich obcasach - "jesli ktos mowi,, ze dla niego papierek nie ma
      zadnego znaczenia to oznacza i dlatego nie chce slubu,to oznacza ze
      akurat dla neigo ma ma ogromne". podpisuje sie obiema rekami.

      aaa.. i moja kolezanka, ktora byla 8 lat w zwiazku i tez nie chciala
      slubu (facet bardzo ja kochal i chcial zalozyc z nia rodzine)
      zostala teraz sama. i wlasnie wczoraj pisala mi , ze nie rozumie
      samej siebie, dlaczego wiedzac ze to mezczyzna jej zycia tak
      uciekala od slubu... a wiec z tym dlugim zyciem na kocia lape roznie
      bywa.
    • agata781 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 15.10.08, 15:54
      Po 10 latach bycia razem zdecydowaliśmy się na ślub.Tewraz jesteśmy już 2 lata
      po i nie żałuję że tak długo to wszystko trwało.Musieliśmy naprawdę dojrzeć do
      takiej decyzji(decyzji o legalizacji związku)bo o tym że chcemy być razem to
      wiedzieliśmy od początkusmile))
    • myosotis86 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 14:03
      pierwsz randka marzec 2008, zareczyny maj 2008, ślub maj 2009 smile chcielismy sie
      pobrac jeszcze szybciej, ale zlitowalismy si nad naszymi rodzinami i dalismy im
      rok, zeby przywykli do tej mysli smile studiujemy na 4 roku, pracujemy tylko
      dorywczo, rodzice nas nie beda utrzymywac po slubie... i nie mamy watpliwosci,
      że to jest ten czas smile nie mieszkamy razem na probe, nie potrzebujemy czasu,
      zeby sie sprawdzac smile
    • mike2005 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 16:33
      Uważam, że wzajemne poznanie się wymaga czasu (ładnych paru lat),
      dlatego nie wyobrażam sobie brać ślub w wakacje z panną poznaną
      podczas ostatniej imprezy sylwestrowej czy rok wcześniej.
      Nie bez kozery powiada się, że ożenienie [zamążpójście] zbyt wczesne
      często bywa bolesne. Dotyczy to zarówno wieku młodych, jak i stażu
      związku.
      • bakali Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 16:41
        Znamy się 2,5 roku, przed slubem byliśmy razem 1,5 roku, ślub po roku wspólnego
        mieszkania. Nie wiedze w tym nic niewlasciwego, tak jak w slubie po 10 latach
        związku. Kazdy zwiazek jest inny i nie ma co tu porównywac.
        Ja w kazdym razie niczego nie zaluję smile
        • atrament.owa Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 16:55
          My również znamy się 2,5 roku i w przyszłym bierzemy ślub.Nie
          uważam, że jest to za mało, nie dostarliśmy się czy nie
          sprawdziliśmy...Za to bardzo się cieszę, że to już za rokwink
      • mike2005 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 16:43
        mojboze napisała:

        > Mój związek na kocią łapę trwał tylko 2 lata, ale mam sporo
        > znajomych, którzy
        > mają długie staże. Najczęściej zaczęli już w LO być razem, potem
        > studia i
        > pierwsze kroki na rynku pracy. Kupno mieszkania... Trochę czasu to
        > zajmuje, a
        > niekażdy ma rodziców, którzy są w stanie wesprzeć młodych. Wziąć
        > ślub i mieszkać
        > obok w pokoju w rodzicami? Niekoniecznie...Po prostu woleli
        > najpierw, za
        > mike2005, "dojrzeć finansowo"...

        I takie podejście świadczy o jakiejś tam dojrzałości.
        Z drugiej strony, panna, z którą bym się spotykał od liceum,
        zdążyłaby się mi przejeść już pewnie 10 razy.
        Owszem, mam koleżanki jeszcze z czasów podstawówki, ale ich nie
        tykam. To są kump(e)le, a nie materiał do obróbki skrawaniem.
        • olanext do mike2005 19.10.08, 18:23
          Z takim podejsciem,ze "dziewczyna moze sie przejesc" to nie radze w
          ogole sie zenic! Ja z moim ukochanym jestesmy razem juz ponad 5 lat
          (od LO)i ciagle czujemy sie tak jak na samym poczatku bycia razem.
          Duzo podrozujemy - razem i osobno, mamy pasje wspolne i osobne -
          oboje stanowimy dla siebie wyzwanie. I fakt - jestesmy przy okazji
          najlepszymi kumplami. Bo chyba na tym polega idealny zwiazek, ktory
          laczy namietnosc, milosc, pasje i przyjazn! To sie nigdy nie
          przejje - to tak jak z chlebem - jesz go codziennie, ale codziennie
          z czyms innym!
          • mike2005 Re: do mike2005 21.10.08, 16:29
            olanext napisała:

            > Z takim podejsciem,ze "dziewczyna moze sie przejesc" to nie radze
            > w ogole sie zenic!

            Dziękuję za radę, skorzystam.

            > To sie nigdy nie
            > przejje - to tak jak z chlebem - jesz go codziennie, ale
            > codziennie z czyms innym!

            Zmiana sera topionego na almette pomaga, ale do czasu. Później nic
            już nie pomoże i trzeba będzie zamienić tradycyjny biały na razowy,
            bo inaczej człowieka będzie odrzucać i będzie się zmuszał, zamiast
            się delektować.
            • olanext Re: do mike2005 21.10.08, 20:29
              To najlepiej nic nie jesc! To nic sie nie znudzi! Jak kobieta moze
              sie znudzic?! Kobiety nikt nigdy nie zrozumie i to jest w niej
              najlepsze... ciagle zaskakuje!

              Chyba, ze trafialy ci sie plytkie panienki od tipsow i zakupow - to
              rzeczywiscie moze sie przejesc!
    • archeopteryx Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 16.10.08, 19:43
      Znamy sie od marca 2006, razem jesteśmy od czerwca 2006 i
      praktycznie niemal od razu zamieszkaliśmy we dwoje. Zaręczyny w maju
      tego roku i ślub za tydzień smile Nie jesteśmy już najmłodsi, mamy
      stabilną sytuację materialną, mamy gdzie mieszkać i stwierdziliśmy,
      że nie ma na co czekać, skoro i tak chcemy byc razem już na zawsze.
      Przez te ponad dwa lata wspólnego mieszkania różnie bywało, ale
      pomimo tego, ze każde z nas mogło w każdym momencie przerwać ten
      związek i pójsć w swoją stronę, nie chcieliśmy się rozstawać. Lepiej
      nam razem niż bez siebie.
      • mike2005 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 16:33
        archeopteryx napisała:

        > Znamy sie od marca 2006, razem jesteśmy od czerwca 2006 i
        > praktycznie niemal od razu zamieszkaliśmy we dwoje. Zaręczyny w
        > maju
        > tego roku i ślub za tydzień smile Nie jesteśmy już najmłodsi, mamy
        > stabilną sytuację materialną

        Z tą stabilnością to też różnie bywa, bo co komu po stabilności, jak
        dochody niewielkie? Oczywiście mam nadzieję, że w waszym przypadku
        tak nie jest i stabilizacja idzie w parze z wysokością zarobków.
        • foczkaka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 16:37
          A co w ogóle ma sytuacja materialna do tego czy ludzie powinni się pobierać czy
          nie? (Pomijając oczywiście sytuacje kiedy się jeszcze nie utrzymują sami).
          • mojboze Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 17.11.08, 13:52
            Pieniądze nie są najważniejsze w związku, ale nie ma co udawać, że nie są ważne!
            Rodzina to podstawowa komórka społeczna także w wymiarze ekonomicznym. Kiedy
            brakuje na rachunki i podstawowe potrzeby, rodzina przeżywa kryzys, a jesli ten
            stan utrzymuje się długo, to najczęściej dochodzi do jej rozpadu. I to właśnie
            ma sytuacja materialna do małżeństwa/rodzicielstwa.
    • 2spanielki Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 20.10.08, 15:47
      8 lat i ślub
      w dniu slubu ja - 22 lata
      On - 22 lata,
      reszte obliczcie,
      i najwazniejsze:
      jestesmy mimo burz, mimo wojn, szczesliwi i mamy setki, tysiace,
      miliony wspanialych pieknych przezyc razem, w tym zareczyny - cudowne
    • carolina80 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 15:53
      My dlugo nie czekaliśmy, po miesiacu znajomości razem
      zamieszkalismy, razem wyjezdzalismy, spedzalismy weekendy, wiec
      decyzja o legalizacji zwiazku nastapila po 9 miesiącach. Po 9 od
      zareczyn bedzie slub. A potem wierzymy, ze po kolejnych 9 - bejbi
      • carolina80 Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.10.08, 15:57
        p.s. mamy 28 i 30 lat, a na ślubnym kobiercu staniemy 20 czerwca
        2009 smile
    • 2spanielki Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 22.10.08, 09:05
      my tez 20 czerwca!!!
      nie zauwazylam tu wczesniej ...kl. cos tam, witam, aczkolwiek mam
      nadzieje ze nie powrocimy do ostatniej dyskusji... wolalabym zebys
      mnie nie oceniala i nie pouczala na tym forum tez i nie pisala mi
      tych glupot co ostatnio, takze udawajmy ze sie nie widzimy na tym
      forum
      kochane denerwuje sie troszke przed slubem, wlasciwie to nie przed
      slubem tylko dziwne ale ... przed weselem
      glupie nie?

      • k.l2 bez komentarza:: 22.10.08, 20:45
        2spanielki napisała:

        > my tez 20 czerwca!!!
        > nie zauwazylam tu wczesniej ...kl. cos tam, witam, aczkolwiek mam
        > nadzieje ze nie powrocimy do ostatniej dyskusji... wolalabym zebys
        > mnie nie oceniala i nie pouczala na tym forum tez i nie pisala mi
        > tych glupot co ostatnio, takze udawajmy ze sie nie widzimy na tym
        > forum
        > kochane denerwuje sie troszke przed slubem, wlasciwie to nie przed
        > slubem tylko dziwne ale ... przed weselem
        > glupie nie?
        >

        jak w temacie..
        zainteresowanych zachecam do przesledzenia watku..
    • 18_lipcowa1 szybki slub po dlugim ukrywanym romansie. 25.10.08, 17:55
      ogolnie uwazam ze przechodzone na maxa zwiazki sie nie sprawdzaja.
      ja wzielam dosc szybko, wszyscy pukali sie w glowe, ale nie widzieli
      ze rok przed tym slubem ja juz pukalam sie z moim mezem i znalismy
      sie dosc dobrze.
      • szpinakowaa Re: szybki slub po dlugim ukrywanym romansie. 26.10.08, 19:22
        Nie, no jak już rok przed ślubem "pukałaś" się z mężem, to na pewno poznaliście
        się na wskroś ...
        • langolier_maximus Re: szybki slub po dlugim ukrywanym romansie. 31.10.08, 16:42
          A co lepiej sie nie pukac?wink)))
          Ja po 7 miesiacach zamieszkalam z mezem, zareczyny po 2 latach a
          slub po 3.Zauwazylam,ze przechodzone zwiazki czesto maja pewne
          prolemy zaraz po slubie.Ale nie jest to absolutnie regula.Poprostu
          jak ktos bierze slub majac 28 lat a jest w zwiazku z jedna odoba od
          18 roku zycia, to jakby....nie poprbowal w innych zwiazkach i czasem
          pojawia sie zal.A bo nie wiem jak to z innymi/a moze moglam trafic
          na lepszego/lepsza/nie poszalalam sobie... itd.Choc znam jedno bardz
          udane malzenstwo po 12 latach chodzenia..nawet bez mieszkania razem
          wink
          • mike2005 Re: szybki slub po dlugim ukrywanym romansie. 02.11.08, 13:38
            langolier_maximus napisała:

            > Zauwazylam,ze przechodzone zwiazki czesto maja pewne
            > prolemy zaraz po slubie.Ale nie jest to absolutnie regula.Poprostu
            > jak ktos bierze slub majac 28 lat a jest w zwiazku z jedna odoba
            > od
            > 18 roku zycia, to jakby....nie poprbowal w innych zwiazkach i
            > czasem
            > pojawia sie zal.A bo nie wiem jak to z innymi/a moze moglam trafic
            > na lepszego/lepsza/nie poszalalam sobie... itd.

            I właśnie dlatego uważam, że przed ustatkowaniem warto się wyszumieć
            (nie mam na myśli imprez studenckich do 25 roku życia). Skosztować
            różnych różności, poszaleć z przedstawiciel(k)ami płci przeciwnej
            lub tej samej - jak kto woli. Przejechać się do Amsterdamu,
            przelecieć do Bangkoku (dla was mogą to być Indie czy Tunezja;
            czasem wystarczy wybrać się do takiej np. Anglii mieniącej się
            kolorami rozmaitych ras i nie tylko). Zobaczyć, jak smakuje życie
            przez duże Ż. Przemyśleć, czego się od życia tak naprawdę oczekuje.
            Powiedzieć sakramentalne "tak" człowiek zawsze zdąży. A pośpiech
            wskazany jest jedynie przy łapaniu pcheł.

            koizumi_r napisała:

            > i zgadzam się ważna jest przynajmniej w mojej opinii "dojrzałość
            > finansowa".

            Moja szkoła! smile
    • koizumi_r Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 29.10.08, 13:36
      to chyba zależy od charakterów obu osób. My jesteśmy prawie 4 lata razem. a od
      maja 2008 zamieszkaliśmy razem. początki- koszmar, mało się nie pozabijalismy i
      do zerwania też było blisko tongue_out. ale teraz jest o.k. zaręczyn nie było. niby mi
      zależy żeby już były wink... tzn. żeby sytuacja się nieco wyklarowała ale bez
      przesady. ślubu bez wcześniejszego zamieszkania razem sobie nie wyobrażam...

      a co do długości związków między początkiem a ślubem... każdy ma swoje potrzeby.
      jedni szybciej inni dłużej trwają jako nie małżeństwo.

      i zgadzam się ważna jest przynajmniej w mojej opinii "dojrzałość finansowa". nie
      wyobrażam sobei ślubu i mieszkania potem z rodzicami i bycia na ich utrzymaniu...

      pozdrownienia dla par z duługim i krótkim stażem smile
    • lenny_val Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 17.11.08, 14:06
      My znaliśmy się od początku liceum. Robiliśmy do siebie podchody od początku, a
      parą zaczęliśmy być w maju 2003 roku. Ja miałam 18 lat M 19. Gdy ja miałam 21
      lat zdecydowaliśmy się na kupno mieszkania (kredyt), mieszkanie odebraliśmy w
      kwietniu tego roku, urządzaliśmy się trochę. Od sierpnia mieszkamy już na stałe
      razem. Po 5 latach, tzn. w maju 2008 roku oświadczyny. Ślub w lipcu 2009. Czyli
      będziemy razem już ponad 6 lat.

      O ślubie rozmawialiśmy już wcześniej, ale stwierdziliśmy że najpierw chcemy się
      urządzić. Oboje równocześnie studiujemy (już końcówka) i pracujemy.

      • gold-fish Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 19.11.08, 11:44
        No ale co to znaczy związek przechodzony ??!!! Niektórzy mogą się
        sobą znudzić juz po pół roku, inni po 5 latach nie czują różnicy-
        żadnej rutyny, nudy i z każdym dniem coraz fajniej. Nie mozna
        przechodzić związku... bo sa pary które całe życie żyją na kocią
        łapę.
    • sajgonetka Re: Wieloletnie narzeczeństwo czy krótka piłka? 21.11.08, 20:36
      my pobraliśmy się równo w 1 rok i 1 dzień od momentu jak się spotkalismy wink
      po okolo miesiącu znajmości m. zaczął pomieszkiwać, miesiąc później sie
      wprowadził. 10 miesięcy od spotkania - oświadczył się, i dwa miesiące później
      był ślub.
      od tamtej pory sporo czasu minęło. i jest fajnie wink
      • mloda2008 Ślub w pierwszą rocznicę związku - 23.05.2009 :) 22.11.08, 11:42
        A ja będę miała ślub w Naszą pierwszą rocznicę związku - 23 maja 2009.

        Tak mi się życie szczęśliwie poukładało, że w tym roku (2008)w porę ocknęłam się
        na 3,5 miesiąca przed ślubem z innym mężczyzną, że jesteśmy ze sobą
        nieszczęśliwi i podjęłam decyzję o rozstaniu. To był 4,5 letni związek, z czego
        w narzeczeństwie byliśmy 1,5 roku (do ślubu miało być 1,9 m-cy). To była bardzo
        trudna decyzja, ale dziś wiem że najlepsza smile

        Równe 2 miesiące po rozstaniu z Ex poznałam Tego Jedynego i już za 3 tygodnie
        byliśmy oficjalnie parą a po 4 miesiącach poprosił mnie o rękę. Traf chciał że
        jedyny wolny termin na 2009 rok jaki miała nasza wymarzona orkiestra wypada w
        pierwszą rocznicę Naszego związku - co jest kolejnym pozytywnym sygnałem smile to
        najpiękniejszy sposób by świętować pierwszą rocznicę smile

        Oczywiście nie jest regułą - krótki czy długi staż - najważniejsze jak on
        przebiega i wygląda oraz czy daje pewność, miłość, spokój i bezpieczeństwo
        smileCzego życzę wszystkim bez względu na staż smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka