Dodaj do ulubionych

Tańczenie w sukni ślubnej

20.10.08, 10:16
Jak sobie z tym poradzić? Moja suknia kończy się jakoś tak z
półtora, dwa centymetry nad ziemią. Boję się, że będę się w nią
plątać albo co gorsza deptać po niej. Czy Wy też macie
taki "problem"?
Obserwuj wątek
    • kaamilka Re: Tańczenie w sukni ślubnej 20.10.08, 10:52
      Ja miałam zniesławione na forum koło i nic mi się nie plątało. O
      pierwszej w nocy kiecka mi się trochę zsunęła (dwa dni nic nie
      jadłam, a ja szybko "lecę" z brzucha) i jakiś tam wujek trochę i
      porwał koronkę...
    • masha_qrella Re: Tańczenie w sukni ślubnej 20.10.08, 11:00
      ale przeciez konczy sie na nad ziemia, nie wynika z twjego wpisu
      zeby miala dlugi ciezki niewygodny tren czy inne niedogodnosci?
      Chyba nie masz o co sie martwic.
      jak na ogol nosisz mini to pochodz wiecej w dlugich sukienkach - ot
      przyzwyczaj sie. (jesli sukni nie masz w domu)

      ja mialam kolo - ale tylko do kosciola, w drodze na impreze
      wyciagalam wink

      suknia opadla nieco, ale - Zwlaszcza - w tancu mi nie
      przeszkadzala - zwlaszcza w tancu - bo wtedy sie rusza, kreci,
      podnosi do gory.

      A jak trzeba bylo wchodzic po schodach - wgore kiece i lecewink
      • archeopteryx Re: Tańczenie w sukni ślubnej 20.10.08, 14:58
        Na szczęście suknia nie ma trenu smile bo inaczej to w ogóle sobie tego
        nie wyobrażam. Jest dość lekka, nie ma koła i jest raczej
        prościutka. Problem w tym, że ja na ogół chodzę w spodniach, a tu
        nie dosyć, że długa suknia to jeszcze obcasy. I raczej nie boję się
        o stan sukni (tj. że będzie brudna i podeptana) tylko o to, że się
        najnormalniej w świecie przewrócę. No i właśnie nie wiedziałam czy
        moje obawy są uzasadnione, czy wcale nie jest aż tak źle tańczyć w
        długiej sukni, ale widzę, że można sobie z tym poradzić.
        • foczkaka Re: Tańczenie w sukni ślubnej 20.10.08, 15:01
          Pamiętam z dawniejszych czasów kiedy dopiero zaczynałam chodzic na obcasach że
          spodnie z dłuugimi nogawkami, albo jeszcze z mankietami były o wiele bardziej
          "niebezpieczne". Myślę że z suknia nie będzie problemu smile
    • kamelia04.08.2007 nie - nt. 20.10.08, 11:00
      archeopteryx napisała:

      > Moja suknia kończy się jakoś tak z
      > półtora, dwa centymetry nad ziemią. Boję się, że będę się w nią
      > plątać albo co gorsza deptać po niej. Czy Wy też macie
      > taki "problem"?
      • kreatywni Re: nie - nt. 20.10.08, 11:57
        Problem pojawia się na forum dosyć często. Czy nigdy nie byłyście na jakiejś imprezie, sylwestrze czy weselu w długiej sukience?
        • archeopteryx Re: nie - nt. 20.10.08, 14:59
          Ja właśnie aż w takiej długiej nigdy nie byłam. Gdybym była to już
          miałabym doświadczenie wink
          • atrament.owa Re: nie - nt. 20.10.08, 23:06
            Ja również nigdy wcześniej nie miałam na sobie długiej sukni wink Ale wydaje mi
            się, że jeżeli masz lekką suknię bez trenu(!) to chyba będzie dobrze.
            Ja mam zamiar mieć suknię bez trenu bo jak jest podpięty to i strasznie ciężki uncertain
    • maiwlys Re: Tańczenie w sukni ślubnej 20.10.08, 12:25
      ie przejmuj sie na zapas. Moja miała dodatkowo tren, oczywiście że
      była zdeptana, przeze mnie, przez Pana Młodego i innych, ale bawiałm
      się w niej dobrze, wygodnie i nie przejmowałam porwanym trenem. A
      juz na pewno nie plątałam się w swojej - moja była bardzo wygodna, a
      tez miałam pewne obawy wczesniej.
    • kamisiunia Re: Tańczenie w sukni ślubnej 21.10.08, 10:37
      Ja mialam na kole i jak zauwazylam, ze ja depcze w tancu [tak dosc mocno, ze sie
      moglam przewrocic tongue_out ale ja z bardzo wysokich butow zmienilam do tanca na
      plaskie] to popodpinałam agrafkami na taka dlugosc jaka mi odpowiadala i było w
      porządku.
    • anka-mickey Re: Tańczenie w sukni ślubnej 23.10.08, 12:58
      W takiej, jaką ma na sobie Katy Perry w teledysku zrobić można
      wszystko: www.s2o.tv/tvbox.aspx?MediaID=35782 (zobaczcie ją
      sobie na nowej świetnej stronie switch2one, wideo w HQ)
      • stworzenje do anka-mickey 23.10.08, 13:07
        sukienka jest rzeczywiście ładna, nie wybrakowana typu za mało materiału na
        górze,a za dużo na dole-jak niestety ma wiele współczesnych sukienek ślubnych.
        A co do tańczenia w sukni ślubnej-moja była super lekka, zero trenu, długiego
        welonu, paskudnych kół.Jednym słowem poruszała się razem ze mną.
        Jeżeli chodzi o tren i dłuuugi welon ciągnący się po ziemi,piękne to jest ale
        tylko w kościele dla parady,bo w tańcu to widziałam jak młode walczyły z tymi
        cudami tudzież inni im niechcący zadeptywali.No i jak potem niestety suknia
        wyglądała tudzież ten owy długaśny welon uncertain.
    • aagatuss Re: Tańczenie w sukni ślubnej 23.10.08, 19:01
      A mi się moja zsunęła i ją troszkę podeptałam. Kilka razy się potknęłam, ale w
      zasadzie na to się nie zwraca uwagi. Raz przydepczesz to następnym razem tak
      poprawisz, ze już tego nie zrobisz smile
      • petronellla Re: Tańczenie w sukni ślubnej 23.10.08, 21:05
        Ja zahaczalam obcasem o drut, balam sie, ze wywine orla do tylu,
        wiec przez cala impreze tanczylam, trzymajac kiecke w reku, a jesli
        nie bylo to mozliwe, staralam sie zarzucac tylkiem, zeby cala
        konstrukcja leciala w bok a nie opadala pionowo smile
    • ollasja Re: Tańczenie w sukni ślubnej 24.10.08, 00:35
      Nie przejmuj się! Ja miałam dość ciężką (ciężka tkanina) suknię z trenem (bez
      koła)i choć z początku (przy przymiarkach) czułam się trochę skrępowana, w
      czasie wesela udało mi się przyzwyczaić i nie było żadnego problemu. Oczywiście
      dół sukni się ubrudził, tiulowa halka pohaczyła pończochy na grzbiecie stopy,
      ale bawiłam się bardzo dobrze i bez specjalnych ograniczeń.
      • kazdynickzajety Re: Tańczenie w sukni ślubnej 24.10.08, 01:05
        myślę ze to sprawa indywidualna, bo każdy moze ise w takiej sukni
        czuć troche inaczej, w końcu suknie ślubne do wygodnych raczej nie
        należą.
        A co do moich doświadczeń - ja miałam suknie z nieduzym trenem i
        tylko nanpierwszy taniec była podwiązana, potem rozpuściłam do sesji
        zdjęciowej i tak juz zosatło - tańczyłam z trenem i było super,
        naturalnie wygodniej byłoby w dżinsach wink no ale ni ebyło tak źle a
        całkiem dobrze bym powiedziała.
        Teraz trochę żałuję że ten pierwszy taniec z podwiązanym trenem był,
        bo suknia duuuużo straciła uroku (jak dla mnie) no al ejeszcze wtedy
        nie wiedziałam że nie przeszkadza - w końcu to był pierwszy taniec wink

        A, no i trzeba było na wujków podchmielonych zważać, coby mi tam z
        tyłu nie drepnęli na tren smile Ale poza tym - super. Wiele jednak
        zależy jaka to suknia.
    • nati.82 Re: Tańczenie w sukni ślubnej 24.10.08, 07:45
      Co ci da, że ktoś napisze, że w sukni ślubnej ciężko się tańczy?
      kupisz krótką? nie będziesz tańczyć? będziesz się podwójnie
      stresować? Wynajdowanie sobie sobie takich problemów przed ślubem
      sprawia, że później pojawiają się tu wątki typu: kryzysy i kryzysiki.
      • archeopteryx Re: Tańczenie w sukni ślubnej 26.10.08, 08:56
        Po prostu byłam ciekawa jakie doświadczenia i ewentualne wskazówki
        mają w tej sprawie inne dziewczyny i tyle. Oczywiście, że nie jest
        to na tyle poważna rzecz żeby się nią stresować i przezywać z tego
        powodu jakieś kryzysy! Bez przesady! Teraz już wiem jak się tańczy w
        mojej sukni ślubnej i wiem też, że jest to możliwe, ale nie jest
        specjalnie wygodne. Gdybym wiedziała wcześniej jak to będzie
        poprosiłabym krawcową o wykonanie jej dosłownie odrobinę krótszej,
        ale mimo wszystko nie było źle smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka