Ksiądz a ksiądz

06.11.08, 23:00
Drugi wątek jednego dnia - podjarałam się swoim oświeceniem tongue_out

Temat poważny: Miałyście/znacie sytuacje, kiedy ktoś miał "własnego" księdza udzielającego ślubu? My w zasadzie mamy od dawna postanowione, że będzie to kolega mojego N (znają się od niemowlaka, swoją drogą, bardzo wyluzowany i w porządku facetsmile

Ślub będzie w mojej małej parafii (podkarpacie), proboszcz jest starszy, średnio otwarty, zastanawiam się czy się nie obrazi? Normalnie miałabym to gdzieś, ale nie chcę mieć napięć, albo, żeby na mnie spod byka patrzył. Jak to rozwiązać? I jak w takiej sytuacji wyglądają sprawy techniczne - tzn. czy "nasz" ksiądz ma jakieś formalne obowiązki oprócz prowadzenia mnszy i udzielenia ślubu? Rozumiem, że to proboszcz załatwia sprawy z USC...

Tak myślę, że jak zapłacilibyśmy normalnie proboszczowi i zaprosili go na ślub, to wyszło by ok? Niby proste a trudniej rozegrać w małej miejscowej parafii niż w ogromnym mieście, gdzie wszyscy są bardziej anonimowi...

A, i chcielibyśmy postawić przede wszystkim na ślub, tzn. wesele weselem, bo i tak w ostateczności wszędzie podobnie choćby nie wiem jak się starać, ale ślub chciałabym pamietać do końca życia...Marzy mi się po zmroku, zgaszone światło i setki świec, bez żadnych innych dekoracji, mikrofonów itd. (tu kolejna wątpliwość, czy księża zgadzają sie na takie eksperymenty w kościele?)



    • kaamilka Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 08:20
      W listopadzie nie trudno o zmrok. Po 16 jest już ciemno. Czy się
      zgodzi? Myślę, że normalny ksiądz nie miałby nic przeciwko (u nas są
      takie wieczorne msze dla młodzieży), ale jaki jest Twój ksiądz wiesz
      tylko Ty.
      A inny ksiądz prowadzący msze - też nie powinien to być żaden
      problem. A może będzie dwóch księży koncelebrujących mszę? U nas tak
      właśnie było. Jeden ksiądz z parafii męża, a drugi z mojej parafii
      (ale to była dla nas niespodzianka, ten ksiądz z mojej parafii
      jest "kolegą po fachu" mojego męża - uczą w tej samej szkole). Może
      to będzie dla Ciebie jakieś rozwiązanie?
    • bystra_26 Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 08:41
      1. Proboszcz musi się zgodzić na odprawianie Mszy ślubnej i/lub
      asystowanie przy zawieraniu sakramentu małżeństwa księdza z innej
      parafii. Musicie więc go zapytać o zgodę, a jak ją da, to dopytać,
      co w związku z tym musicie zrobić w kwestiach formalnych.

      2. Co do świec itd. na Mszy, to regulują to przepisy liturgiczne,
      więc możecie zrobić tylko to, na co pozwalają. Znów, trzeba zapytać
      proboszcza, bo liturgia litirgią, ale proboszcz ma ostatnie zdanie.
      • literka_m Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 09:19
        tak w kwestii formalnej, w mało którym kościele są jeszcze świece. To co
        widzicie, to imitacje świec, automaty napełniane oliwą. nie leci steryna, nie
        przycina się knota, nie zmniejsza się rozmiar wraz ze świeceniem. i co
        najważniejsze, nie do odróżnienia, dopóki nie dotkniesz.

        Twoje tysiace świec, to litry wosku który gdzieś spłynie i ktoś będzie musiał
        posprzątać zaraz po ceremonii, bo nie wyobrażam sobie, żeby zostawić taki
        śmietnik na niedziele. tysiące małych ogników to również zagrożenie, dla
        kościoła (jeśli drewniany) dla wyposażenia, dla gości.
        Oczywiście do zrobienia, ale nie wiem, czy zdajesz sobie sprawe z rozmiaru
        logistycznego Twojego życzenia.

        co do drugiego księdza, to nie będzie problemu. byłem na wielu ślubach z
        "własnym księdzem"
        • literka_m Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 09:22
          > tak w kwestii formalnej, w mało którym kościele są jeszcze świece.


          o takim czymś mówie:

          www.liturgiczny.pl/index.php?products=product&prod_id=591
          • zimny_ogien Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 11:07
            ok, dzieki za wykład n/t świec, nieświec w koscieleuncertain I przesadziłam z setkami świec (chciałam opddac klimat), myślę, że 50 by wystarczyło. I przecież nikt nie jest tak głupi, żeby stawiać to wszystko bezpośrednio na powierzchniach w kościele, są bardzo fajne podstawki...

            Kościół nie jest drewniany, co oczywiście (macie rację) nie jest jednoznaczne, że ksiadz pozwoli, bo faktycznie, licho nie śpi, pożaru nikt niechce (szczególnie proboszcz), ale ja wyobrażam sobie to tak, że świece nie będą ogromne i nie będa stać w okolicy czegoś co może sie zapalić, pozatym te współczesne świece nie płoną w sposób... niekontrolowany...

            • zimny_ogien Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 11:33
              Może nie wyjaśniłam dokładnie, chodzi mi o coś takiego:
              allegro.pl/item468777170_zestaw_swieczek_podstawka_i_kamyki_no_8168000.html
              - to akurat przypadkowy link z allegro, jestem w pracy, więc nie mam czasu na wyszukane wizki, świece miały by być białe,w Ikei jest ich w chuk, łącznie z podstawkami...
              • k.l2 Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 17:00
                My mieliśmy miec naszego znajomego ksiadza- po prostu uprzedzilismy proboszcza
                kosciola w ktorym byl slub, bez problemu sie zgodzil. Kazal tylko miec mu jakis
                dowod na bycie ksiedzem - ale to juz ksieza wiedza o co chodzi.
                Jedna mala uwaga- nie ksiadz, ale Wy bedziecie udzielac sobie slubu.
                • minerwamcg Re: Ksiądz a ksiądz 11.11.08, 23:05
                  > Kazal tylko miec mu jakis
                  > dowod na bycie ksiedzem - ale to juz ksieza wiedza o co chodzi.

                  Wiedzą smile Tzw. celebret, dokument świadczący, że jest się księdzem i
                  ma się prawo do odprawiania mszy i sprawowania sakramentów. Zawsze
                  jak przyjeżdża gdzieś do parafii nieznajomy ksiądz, to musi takowy
                  pokazać.

                  > Jedna mala uwaga- nie ksiadz, ale Wy bedziecie udzielac sobie
                  >slubu.

                  Prawda. Ksiądz jednakowoż wymagany jest jako oficjalny świadek ze
                  strony Kościoła.
    • milajo Re: Ksiądz a ksiądz 07.11.08, 17:40
      Witam,
      A gdzie na podkarpaciu chcesz brać ślub? Bo ja za tydzien biore ślub własnie na
      podkarpaciu - w maleńkim kościółku - gdzie nie ma prądu - w związku z czym
      mnóstwo świec jest wręcz wymagane smile
      • zimny_ogien Re: Ksiądz a ksiądz 13.11.08, 21:25
        Mój ślub będzie na Roztoczu, w okolicach Zwierzyńca. Kościół murowany i zasilany energią elektrycznąsmileBardzo mi się podoba bo jest hiperminimalistyczny, przestronne białe wnętrze i duży czarny krzyż na ołtarzusmile

        Fajna bylaby jakaś kapliczka, ale biorę co mam...Chociaż znam i takich, krórzy zanim cokolwiek zarezerwowali jeździli po Polsce kościół sobie wybieraćsmile
        • mojboze Re: Ksiądz a ksiądz 17.11.08, 12:35
          My mieliśmy...4 księży. Trójka to nasi "rodzinni" księża, i jeden, na którego
          uparł się proboszcz.
          Proboszcz owszem zgodził się na innych księży, ale okazał się mega złośliwym
          gremlinem. Pomijam źle wypisane dokumenty, przez co mieliśmy problemy z aktem
          małżeństwa. To był ksiądz, który urodził się ze słowem "nie" na ustach.
          Moi znajomi zaraz po przysiędze zostali uroczyście "namaszczeni" dodatkowo
          brawami. Widziałam to na dwóch warszawskich ślubach, i mnie to zachwyciło - u
          nas usłyszeliśmy "nie".
          Przez jakiś czas rozważaliśmy, żeby księża wyszli po nas do drzwi kościoła-
          znowu "nie".
          Skoro musiał koncelebrować ksiądz z parafii, poprosiliśmy o takiego, którego
          znają rodzice, który jest powszechnie lubiany i bardzo miły- "nie", dostaliśmy
          "zbója", który wyglądał jak niedowartościowany Bohun.
          Poprosiliśmy o docieplenie kościoła - pootwierano wszystkie drzwi,
          przysięgaliśmy w koszmarnym przeciągu i po pół godzinie byliśmy już zakatarzeni.
          Poza tym ja musiałam zostać w rękawkach, które planowałam zdjąć do ceremonii, a
          oboje zsinieliśmy z zimna.

          Odpowiedź podsumowująca: niestety ksiądz księdzu nierówny. Możesz trafić na
          otwartego, dobrego człowieka, ale także na zakompleksionego złośliwca, któremu
          trzeba się podlizywać i słono zapłacić, aby wykonał posługę.

          • literka_m Re: Ksiądz a ksiądz 17.11.08, 14:44
            > Moi znajomi zaraz po przysiędze zostali uroczyście "namaszczeni" dodatkowo
            > brawami. Widziałam to na dwóch warszawskich ślubach, i mnie to zachwyciło - u
            > nas usłyszeliśmy "nie".

            a ja glupi myslalem, ze oklaski (brawa) to spontaniczna rzecz. a Ty chcialas
            prosic gosci zeby bili brawa ?

            > Poprosiliśmy o docieplenie kościoła - pootwierano wszystkie drzwi,
            > przysięgaliśmy w koszmarnym przeciągu

            moj kosciol w mojej parafii nalezy do mnie. ja (koledzy na moja prosbe)
            pozamykaliby te drzwi w pierwszej minucie. swoja droga jesli rzeczywiscie tak
            bylo, to zlosliwiec z niego
            • mojboze Re: Ksiądz a ksiądz 19.11.08, 11:39
              > a ja glupi myslalem, ze oklaski (brawa) to spontaniczna rzecz. a Ty chcialas
              > prosic gosci zeby bili brawa ?

              Niestety nie smile
              Brawo było po oficjalnym ogłoszeniu małżeństwa, a zaczynał bić brawo ksiądz. Tak
              było na ślubie w kościele na Dewajtis (ks. Drozdowicz) i u św. Augustyna (ks.
              Walenty). U nas tej formułki zakazano.

              > moj kosciol w mojej parafii nalezy do mnie. ja (koledzy na moja prosbe)
              > pozamykaliby te drzwi w pierwszej minucie. swoja droga jesli rzeczywiscie tak
              > bylo, to zlosliwiec z niego

              Ale jego gospodarzem jest niestety proboszcz. Drzwi były pozamykane na początku,
              a otworzono je później od zakrystii. Po drugiej stronie jest dobudowana "nowa
              część" kościoła, nie da jej się zamknąć...

              Ano złośliwiec się trafił, w piekle pewnie spłonie wink
    • kasiakasia111 Re: Ksiądz a ksiądz 08.11.08, 18:11
      Proponuję zaprosić obu księży - jeden niech odprawi Mszę, drugi asystuje przy
      Sakramencie (my tak wybrnęliśmywink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja