michaelandro
17.07.09, 11:09
Od czasu moich oświadczyn przeglądam oferty hoteli, restauracji, zespołów i
ogarnia mnie przerażenie. Na słowo ślub wszystko zaczyna być mnożone przez
cztery. 250 zł za osobę, 120 za alkohol, 40 korkowego, samochody po 2000,
zespoły za 6. Ale są na to wszystko klienci- krzywa popytu spotyka krzywą
podaży wyznaczając te wszystkie szalone kwoty. Bo przecież ślub musi być
wydarzeniem, które zapamiętają wszyscy. Bo musi być bajkowy, z fontanną z
czekolady i salwą armatnią. Zaproszenia, kokardki, kwiatki, kryształki
Swarovskiego. Apoteoza kiczu i forumowe poklepywanie się po forumowych pleckach.
Zgaduję,że większości osób zwyczajnie nie stać na to wszystko- mimo to
dmuchają bańkę weselnych kosztów zaciągając kredyty, finansując to wydarzenie
z odkładanych latami budżetów rodziny.
Dlatego uważam, że do zorganizowania wesela, powinno być wymagane
zaświadczenie o dojrzałości i zdolności do podejmowania zobowiązań finansowych
oraz wyciągu z konta co najmniej na dwa lata wstecz. Może w końcu uda się
zlikwidować tę przerażającą bańkę finansową.
Zadziwiające, że na progu wspólnego życia ludzie wykazują się skrajną wręcz
nieodpowiedzialnością. Jak zatem może wyglądać ich późniejsze życie? Na
kredyt? Jeśli nie na kredyt to na pokaz?
Przerażające...