1luna1 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 17:59 To indywidualna sprawa na co kto wydaje pieniądze. Jesteś z Urzędu Skarbowego? Twoje rady są przykre nie tylko dla ZIA i nie są szczere. Sądzę, że powoduje Tobą złośliwość, a nie troska. Proszę skończ już swoje wywody. Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:07 etam, zaraz, ze wywody. Mowie co widze: gruby brzuch i krzywe zeby. Jak Zia pyta czy to i tamto pasuje i czy ladne i czy na pewno bedzie sie komponowac z "tamatem przewodnim" (btw - naduzywane wyrazenie), to ja mowie : krzywe zeby i grube cialo to powinny byc pierwsze sprawy do zalatwienia na "check liscie" (kolejne naduzywane slowo) To jest forum, wiec mowie, co mysle. Maja kasiore, to niech sie za siebie wezma. Czasu jeszcze duzo, narzeczony zdazy schudnac, aparaty orto tez zdaza zadzialac. Pozdrowienia! Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:20 Mela, piszesz w wyjatkowo chamski sposob. Mi sie zrobilo glupio czytajac Twoje wywody, nie chce myslec, jak poczuje sie Zia Juz kliknelam na kosz, mam nadzieje, ze szybko te twoje madrosci i porady znikna. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:40 Chamstwo w czystej postaci, nie będę się zniżać do twojego poziomu. Powiem tylko, że nie wiem gdzie zauważyłaś u nas krzywy zgryz ale to nieprawda. Chodziłam trzy lata do studia aktorskiego i nikt mi nigdy nie zwrócił uwagi, że mam krzywy zgryz więc nie wiem na jakiej podstawie to wyciągasz. Co do mojego narzeczonego, to rzeczywiście jest duży, ale mnie się podoba. Ja go takiego dużego lubię i nie chciałabym żeby się zmieniał, więc o co chodzi? Rozumiem, że jest ustalony jakiś kanon jak PM ma wyglądać w dniu ślubu? Mogą brać ślub osoby tylko pewnie młode, szczupłe, wysokie i pewnie jeszcze bogate. A jak np. PM jest trochę większa to już w ogóle obraza wzorów estetycznych i nie wiadomo czego jeszcze. Nie wiem dlaczego jesteś aż tak jadowitym człowiekiem, ale w sumie to smutne bardzo. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:41 A tak w ogóle to mam jeszcze tatuaż i trzy duże blizny na rękach, rozumiem, że do ślubu muszę to wszystko wywabić? Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:47 Zia daj spokój, nawet nie prowadź dyskusji, bo niepotrzebnie się zdenereujesz. Poziom tego forum stale się obniża. I nie rozumiem dlaczego adminki jeszcze tego nie wykasowały ! Znów źle pojmuję obraźliwe wypowiedzi ? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 18:52 Chyba masz racje. Denerwuje mnie tylko to, że ktoś kłamie. Bo jeśli ktoś by powiedział, że ja albo mój narzeczony się nie podoba to ok, o gustach się nie dyskutuje, albo, że mam za mały biust to też ok, ale niektóre opinie są wyciągnięte nie wiem skąd i nie wiem czyje zdjęcia ta koleżanka oglądała. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 14.10.09, 19:40 Zia ... ona codziennie widzi siebie samą w lustrze i chyba stąd ten jad. Innego wytłumaczenia nie widzę. Ja widziałam Twoje zdjęcia i nie mam pojęcia o czym ona mówi. Naprawdę. Nie denerwuj się, nie warto Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Dopasowanie. 14.10.09, 20:02 Dziewczyny przyszedł czas na podsumowania. Chciałabym się zapytać czy jak na razie wszystko pasuje do siebie? Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Dopasowanie. 14.10.09, 20:41 Ty i Twoj narzeczony do siebie - na pewno. I nie, nie klamie. Widzialam Wasze zdjecia na Facebooku. Tak sie sklada, dziecino, ze jestes malo uwazna i zostawilas na swoj temat tyle inforamcji, ze baaardzo latwo Cie znalezc w sieci i dowiedziec sie paru rzeczy i zobaczyc to i owo. Pozdrowienia. Polecam wizyte u ortodonty, naprawde. I diete - to dla narzeczonego. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dopasowanie. 14.10.09, 20:55 Nie ma problemu, nasze zdjęcia są ogólnodostępne. Nie przeszkadza mi to. Ale specjalnie przyjrzałam się zdjęciom na facebooku żeby zobaczyć czy rzeczywiście coś takiego na nich widać(wiadomo mogło być jakieś dziwne światło, pod jakimś kątem itd.) i dalej nie wiem o co chodzi z tym ortodontą. Czy masz jeszcze jakieś genialne uwagi na nasz temat? Chętnie w sumie posłucham. Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: Dopasowanie. 14.10.09, 23:02 a moze ty nam pokazesz siebie albo swojego narzeczonego???? meza jezeli takowego posiadasz??? i my ocenimy co tobie trzeba by zmienic!!!!!!! a pewnie jest tego wiele... naprawde zastanow sie czasem nad tym co piszesz bo twoje komentarze sa mega chamskie i prostackie Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Dopasowanie. 14.10.09, 20:59 a jednak sie uczysz i Facebook juz nie tak latwo dostepny, co? madra dziewczynka Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Re: Dopasowanie. 14.10.09, 21:06 melabela daj jej spokój ! Pokręciło Cie ?? O co Ty się czepiasz ? Idź sobie stąd, bo mnie wnerwiasz !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Dopasowanie. 14.10.09, 21:08 no o nic, o nic, juz ide, ide, nie podniecaj sie niezdrowo, gwiazdko. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dopasowanie. 14.10.09, 21:10 Gwiazdko spokojnie, nie ma się o co denerwować. Musiała chyba po prostu gdzieś wrzucić swoje ironiczne trzy grosze. Ja się tym nie przejmuje, bo wiem, że większość jej "spostrzeżeń" jest nieprawdziwa. Odpowiedz Link Zgłoś
k.l2 Re: Dopasowanie. 14.10.09, 23:15 Wypowiedzi faktycznie nie na miejscu,ale dobrze,ze zwrocila Ci uwage na zbytnia dostepnosc na facebooku. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dopasowanie. 15.10.09, 01:00 Dajmy już temu spokój, dziewczynie się nudzi chciała zarzucić jakimś negatywnym komentarzem a pewnie nie chciało jej się przeszukiwać wątku, żeby przyczepić się do czegoś z mojego charakteru więc poszła po najmniejszej linii oporu i przyczepiła się do wyglądu. Szkoda tylko, że tam też jej się nie chciało zagłębić i powiedzieć przynajmniej czegoś z prawdą zgodnego. Ale wracajmy, dziewczyny czy wszystko jak na ten etap przygotowań jest ok? Wszytko do siebie pasuje? Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Dopasowanie. 15.10.09, 09:50 Do "charakteru", jak to okreslilas (a raczej to Twoich pogladow i sposobu wypowiadania sie), tez moge sie "przyczepic", nie ma sprawy! Ale juz tyle dziewczyn komentowalo Twoja naiwnosc, rozpuszczenie i dziecinnosc, ze niewiele mozna dodac. No, moze jeszcze upierdliwa slodycz. Taka, ze az sie robi mdlo. A mam pytanie do Ciebie. Dlaczego tak sie oburzasz, ze mowie Ci o kilku wadach Twojego i Twojego narzeczonego wygladu, skoro na kazdym kroku podkreslasz, jak wazne jest, by wszystko pieknie wygladalo, do siebie pasowalo itd? Dlaczego uwazasz, ze OK jest zrobienie sobie sztucznych paznokci, makijazu, super fryzury, zakup miliona dodatkow, kolorkow, kwiatkow, bzdetow itd, a nie jest OK zmartwienie sie wyrazna otyloscia narzeczonego? Jak juz chcesz zapiac wszystko na ostatnio guzik, to postaraj sie bardziej. Zeby lepiej wygladac na zdjeciach Co do ortodonty - mozesz oskarzac mnie o klamstwo. Gdybys sie jednak wybrala na wizyte - moze bys sie troche zdziwila. To samo Twoj narzeczony. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dopasowanie. 15.10.09, 11:40 Chyba musimy po prostu ignorować panią melabele. W każdym razie ponawiam pytanie, czy na tym etapie wszystko jest ok? Wszelkie uwagi bardzo mile widziane. Odpowiedz Link Zgłoś
rajunoja Re: Dopasowanie. 15.10.09, 11:47 Zia, nie wracaj uwagi na melabele, coś tak czuje przez skórkę, że to klonik kleklekle czy jak tam jej było, bo zamilkła całkiem Moim zdaniem wygląda wszystko dobrze chociaż i tak pewnie wszystko zmienisz do 2011, znaczy się koncepcja dekoracji i kolorystykę, bo wejdzie nowa moda itd, ale to wcale nie jest złe Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 19:36 No i oszczędzanie diabli wzięli. Normalnie jestem strasznie podekscytowana! Znalazłam cudeńka w Krakowie! Jak wiecie mój narzeczony jest fanem motoryzacji, no ale znalazłam to BMW i stwierdziliśmy, że na taki kawałek to nie ma co szaleć. Ale teraz dzięki Pralince znalazłam coś super! Napisała mi w innym wątku że chcieliby Mazde6 i ja chciałam wygooglować jak to wygląda i od strony do strony znalazłam wypożyczalnie aut w Krakowie! Ale jakich aut. Zacznę od tego, że mój narzeczony uwielbia Mustangi i jest tam Ford Mustang, biały cabrio, nawet niedrogi. Wygląda tak: Oprócz tego drugie autko które mi wpadło w oko to Maseratti Quatroporte: No i teraz rewelacja! Szukałam tego auta po całej Polsce bo to wymarzone autko mojego narzeczonego i znalazłam pod nosem! Lamgorghini Gallardo!!! Oprócz tego, że wynajmuje się to auto, dostaje się w gratisie inne które jedzie przed Lambo i rozpoczyna korowód ślubny! Czyli mogą jechać przed nami np. rodzice albo świadkowie. I co myślicie? Warto? I które by nam najbardziej pasowało? Wszystkie są piękne! Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 19:43 Zadne mnie specjalnie nie zachwycilo, ale ja nie naleze do fanek motoryzacji Poza tym w sukienkach Rosa Clara ciezko by Ci sie do nich wsiadalo :p Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 19:48 Dałabym rade. Do tego drugiego to chyba bez problemu, to jest sportowe ale limuzyna. Poza tym tam są różne auta, od hummerów, po piękne limuzyny(w sensie takie nowoczesne, jak audi i mercedes a nie te długie) a ja wybierałam pod nas i nasz styl wesela. Prosze o więcej opinii, oczywiście krytyka mile widziana, bo w swoim podnieceniu odkrytym znaleziskiem mogłam czegoś nie zauważyć. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Re: Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 20:04 mi się nie podobają, bo ja nie cierpię "zdeptanych" samochodów. A to ostatnie wygląda, jakby słoń na nim usiadł Ale to moje osobista opinia, której wiele osób nie podziela Nie lubię "lansiarskich" aut, malutkich, niepraktycznych, dużo palących. z tego wszystkiego nr 1 najlepszy A nie myślałaś, żeby wpozyczyć takie jakieś zwykłe, eleganckie auto? np volvo? Bo ja rozumiem, że Narzeczony to fan motoryzacji, ale spójrzmy prawdzie w oczy: będzie wam ciasno! A on nawet nie będzie prowadził, żeby "poczuć" silnik itp. Za to będziecie się gnieść z tyłu... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 20:07 Ale mój narzeczony będzie prowadził! O to chodzi w tej całej "zabawie". Mój narzeczony właśnie uwielbia duże auta, które dużo palą, najlepiej amerykańskie muscle car'y. Dlatego wiem, że dla niego to będzie frajda. Nie chcemy limuzyny, w sensie takiej nowoczesnej jakiej proponujesz. To za spokojnie dla nas auto. Odpowiedz Link Zgłoś
nocarka Re: Śliczne auta!!! :D 19.10.09, 20:09 Uwielbiam sportowe samochody, oboje uwielbiamy, nasz hyundai coupe to może jeszcze nie to co chcemy mieć, ale może coś kiedyś... Ale do ślubu pewnie będziemy jechać jakimś lekkim wozem opancerzonym bo M. to fan militariów Hummerek byłby cudny, też bym chciała A do ślubu sportowego bym nie chciała. To fakt, wygoda przede wszystkim, a M. jakby nie mógł pojechac sobei te 180 km/h to chyba by się pociął płytą CD po żebrach Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 00:36 Mój to pewnie będzie tak przejęty, że nie pomyśli o takich szybkościach. Ale myślę, że możliwość przejechania się takim autem to i tak dużo. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 01:15 mi baaardzo podobala sie Wasza beemka, byla slodka i super pasowala do Was i waszej koncepcji te sa beeee.... duzo bajeru, a Was wcale Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 15:01 Tak mówisz? A narzeczonemu bardzo się podobają. Hmmm, pomyślimy nad tym jeszcze i obejrzymy sobie na targach wszystkie autka. Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 01:23 komicznie wygląda ten biały Ford Mustang a w tle polskie blokowisko... Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 01:34 śmiesznie wygląda ten Mustang a w tle polskie blokowisko... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Śliczne auta!!! :D 20.10.09, 14:31 No rzeczywiście nie najlepiej. Ale to nie wina auta, że stoi przed blokami. Aha oczywiście nie będzie takiej dekoracji jak na zdjęciach, ta na mustangu wygląda jak marchewki. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Śliczne auta!!! :D 31.10.09, 19:51 Heh, też miałam skojarzenie z marchewkami... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Kopertówka 29.10.09, 18:46 Wygrałam na Bridelle kopertówkę. Dzisiaj przyszła. Od razu zrobiłam zdjęcia i wrzucam. Niestety zdjęcia nie oddają tego jaka jest śliczna. Wszystko pięknie i kunsztownie wykonane, jest przesłodka. I duża. A wam jak się podoba? Kopertówka jest z Deco Studio. Zdjęcia: A wam jak się podoba? Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Kopertówka 29.10.09, 19:02 Ladna Tylko czy te roze beda Ci potem pasowac? A gdzie sa na Bridelle konkursy? Ja nie widzialam zadnego Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Kopertówka 29.10.09, 19:05 Kopertówka sama w sobie fajna. Nie pamiętam tylko czy róże nadal są u Ciebie na tapecie, czy koncepcja Ci się zmieniła i czy będą Ci pasować do reszty. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Kopertówka 29.10.09, 19:12 Róże będą jednym z kwiatów przewodnich, więc myślę, że pasować będzie. No wiecie, darowanemu koniowi itd. ;P Rockie był konkurs na komentarz właśnie o kopertówkach z dnia, już ci mówię, 22 października. Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: Kopertówka 31.10.09, 18:45 sliczna tez taka chce..co zrobic zeby taka wygrac..?ech ja lasa na prezenty jestem heheh Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Kopertówka 01.11.09, 14:31 To był jeden taki konkurs, ale myślę, że będzie jeszcze pare. Wiem, że dla najaktywniejszej uczestniczki też coś jest. Fajnie jest dostać taki gadżet, zawsze to stówa w kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Kopertówka 04.11.09, 23:18 Mnie się ta kopertówka w ogóle nie podoba. Przecież to jest zwykłe pudełko z Ikea! www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/90115488 A dziury po uchwytach są zaklejone tandetnymi różyczkami. Gratuluje temu co to wymyślił, żeby brać za to 100 zł, bo koszt "wytworzenia" tego czegoś nie przekracza 20 zł. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Kopertówka 18.11.09, 15:11 Opłata za pomysł I dojenie z tych dziewczyn, które mają dwie lewe ręce do tego typu prac. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Światła 01.11.09, 14:50 Nie mogłam wam za bardzo wytłumaczyć jak wyglądają te światła które zaproponowała nam agencja muzyczna i o co dokładnie chodzi, ale teraz przypadkiem natknęłam się na zdjęcia które to mniej więcej oddają. Nie wpadłam na to wcześniej, że przecież jak czasem widzimy zdjęcia dekoracji to w tych pomieszczeniach są takie nienormalne kolory świateł i że to jest właśnie specjalnie tworzone a nie, że to tak po prostu jest. No więc, to oświetlenie ścian itd. czyli to tworzenie klimatu światłem to będzie coś takiego: A tutaj kilka przykładów tych "elementów weselnych" za młodymi: Co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Światła 01.11.09, 15:16 Mnie się to kojarzy... z klubem nocnym, nie z weselem. Jakoś dziwnie nie na miejscu wygląda tam ta panna młoda w długiej jasnej kiecy, pan młody w garniturze... Bardziej odpowiednie do takiego nastroju wydają mi się stroje z Love Parade Wydaje mi się, że kolorowe światła nie pasują kompletnie do koncepcji eleganckiego, nowoczesnego wesela z klasą. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Światła 01.11.09, 15:28 Love Parade to są jakieś migające światełka, a to jest raczej kolor oblewający sale. Moim zdaniem np. 1 zdjęcie się idealnie komponuje z całą kolorystyką sali i dekoracjami, co tam jest klubowego? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Światła 01.11.09, 16:01 Ja mam po prostu takie skojarzenia z kolorowymi światłami i czernią: klub nocny, bar ze striptizem, takie tam. Ewentualnie występ Pink Floyd Ale to już muzyka całkiem inna. Nie zawsze to, co pasuje kolorystycznie, pasuje stylistycznie - ale oczywiście zrobisz jak uważasz. Spytałaś, co myślimy, ośmieliłam się wyrazić swoją opinię, ale to Twój ślub i jeśli chcesz tygrysa ufarbowanego na fioletowo, to proszę Cię bardzo Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Światła 01.11.09, 18:21 Zia, niestety musze sie zgodzic z Misself. Nie podobaja mi sie te swiatla, nie pasuja do eleganckiego wesela w stylu modern. Sa kiczowate i nie do konca w dobrym guscie. Nie gniewaj sie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Światła 01.11.09, 18:27 Ja jeszcze nie wiem jak to dokładnie będzie wyglądać. Na pewno nie będzie aż tyle tych świateł. Zobaczymy. Będziemy oglądać projekty po Nowym Roku dopiero. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Tort 01.11.09, 19:02 Dopisuję tutaj, żeby było czytelniej. Głównie po kolorach przewodnich szukałam, ale jest też kilka "jajcarskich" tortów - cukiernik może zrobić ten sam wzór, ale inne kolory. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Tort 01.11.09, 21:14 Dzięki Misself. Niestety większość mi się nie podoba ale za to 5 i 6 jest genialna. Strasznie mi się podobają. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Tort 01.11.09, 21:45 Tak celowałam, że ten piąty by pasował - coś mi się mgliście kojarzyły kokardy jako motyw, to aktualne? Trzeci jest też fajny. I ten ostatni... Miodzio. Aż zaczynam się zastanawiać nad "pawim" ślubem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Tort 01.11.09, 21:49 Tak kokardy. Pawi też ma w sobie coś, dobry motyw na ślub. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Tort 01.11.09, 22:15 zia86 napisała: > Tak kokardy. Pawi też ma w sobie coś, dobry motyw na ślub. Ufff, czyli dobrze myślałam - u Ciebie się to wszystko tak szybko zmienia, że czasem nie nadążam Pawia właśnie skonsultowałam z narzeczonym. Stwierdził, że fajnie wymyśliłam, bo na co dzień często ubieram się w "pawie" kolory (że też facet to zauważył... jestem w szoku) i że jest jak najbardziej za, tylko ma jeden warunek - żebym nie przesadzała z ilością. Stwierdził, że temat ślubu jest jeden: ślub. I paw może być na dokładkę. A ja myślę, że to fajny motyw, bo moim hobby jest mehendi i chyba najbardziej lubię malować pawie w najróżniejszych postaciach. I motywy z pawimi piórami... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Atrakcje 04.11.09, 12:28 Jak myślicie czy sam pokaz barmański nam wystarczy? Czy coś dodać? Rezygnujemy z pokazu fajerwerków, bo ani go gdzie zrobić nie ma, ani nie jest to takie oryginalne. Myślałam o lampionach ale tak troche nijak do stylu nie pasują. Sama nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: Atrakcje+samochod+swiatla 04.11.09, 12:40 ja uwazam, ze starczy. Zia, mi sie bardzo podoba to biale autko cabrio, pierwsze na zdjeciu. Jest super. Te inne juz mi sie tak nie podobaja. Klimat jaki robia swiatla na pierwszym zdjeciu mi sie podobaja, ale reszta to zgadzam sie z dziewczynami, ze troche to wszystko kiczowate. Lampiony nie bardzo pasuja do wersji modern mz. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Atrakcje+samochod+swiatla 04.11.09, 12:46 No właśnie moim też nie pasują. Światła będziemy dokładnie ustalać i wybierać spośród projektów, także na pewno zrobimy tak, żeby nie było za dużo. A autko pierwsze to Ford Mustang. Czekamy do przyszłego tygodnia do targów, żeby coś zobaczyć. Ale wraca na tapetę to czerwone BMW, bo widzieliśmy takie tylko niebieskie i wyglądało ślicznie i słodko. Odpowiedz Link Zgłoś
1luna1 Re: Atrakcje 04.11.09, 12:44 Myślę, że pokaz barmański wystarczy. A lampiony mają urok, ale przy Twojej lokalizacji wesela chyba nie pasują za bardzo. Gratulacje i pozdrowienia dla nowej Adminki. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Atrakcje 04.11.09, 13:31 Moim zdaniem jak najbardziej wystarczy. Przecież goście przychodzą nie na pokaz barmański, tylko dla was, świętować WASZ ślub. Zabawa będzie dobra, jeśli będzie dobra muzyka i gdzie tańczyć, a barman to takie "Mam Talent" na żywo, fajna rzecz, ale niech to nie będzie gwóźdź programu. Cieszę się, że zrezygnowaliście z fajerwerków. Jestem przeciwniczką puszczania pieniędzy z dymem, zwłaszcza dosłownie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. ;) 04.11.09, 23:28 Data - 9 lipca 2011 Godzina - 16.00 Kolory przewodnie - biel, zieleń, fiolet Symbol - kokardy Styl - modern Kościół - św. Józefa w Krakowie Zaklepana data i godzina. Dekoracja Kościoła Taka jak tutaj, tylko bez świeczek Na początku będą dwie świece I zamiast róż na każdej ławce, na co drugiej będzie taka kulka Oprawa muzyczna Kwartet smyczkowy Śpiewaczka Utwory w Kościele Na wejście druhen i drużbów - https://www.youtube.com/watch?v=8Af372EQLck Wejście moje z tatą - https://www.youtube.com/watch?v=7AisjKjGfN8 Sala - Hotel Andel's W cenie: - Powitanie - Przekąski noszone przez kelnerów przed przyjazdem PM - Obiad z 5 dań - Zimny bufet - 3 dania ciepłe - Zupa w bufecie - 3 desery - Tort - Szampan do tortu - Nielimitowane napoje bezalkoholowe - Nielimitowany alkohol(wódka Wyborowa, wino, piwo Żywiec, Whisky, Rum, Wermuty) Umowa podpisana, zaliczka wpłacona Nasz apartament Będziemy się w nim ubierać i malować. Zapewniam fryzjera i makijaż dla siebie, mam i druhen. Myślę, że będzie niezła zabawa przy tym. Fontanna czekoladowa Tort Wstążka będzie w jakimś innym kolorze, np. zieleni. Tylko zamiast tego ustrojstwa na górze kokarda. Oczywiście w kolorach przewodnich tort. Tu też zmiana kolorów. Bez cylindra. Bez tych widełek na górze. Słodkości Oprócz deserów, a zamiast ciasta w bufecie słodkim będą ustawione babeczki. Będą to różne wariacje w kolorach przewodnich. Nad całością dekoracji będzie czuwać pani Ewa Klimek Kwiaty: 1.Róże 2. Storczyk tajlandzki 3. Orchidea Dekoracja sali 1.Przed wejściem będą stały dwa drzewka: 2. Na sali konsumpcyjnej będą podwieszone girlandy z kwiatów, takie jak na zdjęciu tylko, że z tych storczyków tajlandzkich: 3. Dekoracja stolików: 4.Dekoracja serwetek: Ułożenie serwetek: 5.Dekoracja bufetu 6. Dekoracja łazienki 7. Dekoracja apartamentu 8. Poduszeczka na obrączki Oprawę muzyczną oraz dobrą zabawą gości zapewnia agencja Concept Music Art, będzie grał DJ Oprócz świetnej muzyki agencja zapewni gościom wrażenia wizualne: 1.Oświetlenie zewnętrzne: - Wejście będą rozświetlać dwa duże reflektory, oraz dwa światła do nieba 2.Oświetlenie wewnętrzne - Specjalnie przygotowany dla nas projekt świateł, zapewniający nie tylko oświetlenie do muzyki ale również oświetlenie sali. Wszystko będzie dopasowane. Przykłady, żeby prościej było "zwizualizować", nie znaczy, że tak samo będzie u nas. "Bajer" na pierwszy taniec. 3.Element weselny W ofercie: - Praca DJ(lub dwóch) - Zrobiony specjalnie dla nas projekt świateł, które będą zmieniać kolory ścian, migać wariować i ogólnie dbać o klimat. - Najwyższej klasy sprzęt nagłośnieniowy aby cieszyć się czystą muzyką w oryginale - Oraz panowie oświetleniowcy i dźwiękowiec dbający o całe przedsięwzięcie. Fotograf - Robert Korybut Daszkiewicz Film - MP Studios Produkcje - klik Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 04.11.09, 23:32 Sukienka - Rosa Clara 2010 1.Ramas 2.Reus 3.Revo 4.Ritmo 5.Risuenna Welon Każdy można upiąć klasycznie! Buty lub Biżuteria lub do niebieskich butów Bukiet Obrączki lub Autko lub Atrakcje 1.Pokaz barmański Na weselu będzie również open bar i kolorowe drinki 2. Bufet sushi z sushi masterem Winietki plus kokardka zamiast kryształku. Podziękowania dla gości Pudełeczka: a w nich Pralinki robione na zamówienie, każda będzie miała kokardę, najprawdopodobniej będą z białej czekolady z zielonymi i fioletowymi kokardkami. Dla gości pod Kościołem(lub przy pożegnaniu): Oczywiście w kolorach zieleni, bieli i fioletu. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 04.11.09, 23:32 Niestety nie zmieściło się w jednym poście. Mówcie wszystko co myślicie. Co zmienić, co zostawić, co pasuje co nie itd. Krytyka oczywiście mile widziana. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 bukiet 04.11.09, 23:46 pierwszy bukiet - POEZJA ! jest przesliczny ! taki musisz mieć Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 13:51 Zia! Piszesz o kolorach przewodnich fiolet-zieleń-biel, a biżuteria, buty i bukiet widzę niebieskie. To jak w końcu będzie? Chyba że dekoracja sali jest w fiolecie i zieleni a ty w niebieskich odcieniach, ale to już daje 3 kolor przewodni moim zdaniem Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 13:58 masz rację emilio, trochę tu widzę pomieszanie z poplątaniem Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 15:12 No właśnie też się nad tym zastawiałam. Zawsze mogę postawić na zielone buty i szmaragdy w biżuterii. Będzie się zgadzać. A pierwszy bukiet jest fioletowy i coś takiego będę chciała. Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 15:30 Mój monitor przekłamał odcień bukietu i wyszedł mi granatowy. Zielone buty i szmaragdy, super. Ja chcę mieć zielone dodatki, też myślałam o ciemnozielonych butach na zmianę i może jeszcze jakiś elementach w tym kolorze na sukni czy biżuterii. Chociaż jak masz pierścionek zaręczynowy z szafirem, to faktycznie nasuwają się szafiry w reszcie biżuterii, musisz sama zobaczyć, co będzie pasowało bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
ni24 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 14:04 zia dla mnie wszytsko fajniedopracowane ...choc kto wie moze jezscze cos zmienisz muzyka-Johann Pachelbel - Canon in D Major-przecudna... chyba od ciebie sciagne na wlasne slub...!!!!!!!!!!!!! jedno co mi sie nie widzi to buty-nie widze ich do tych sukni: jak dla mnie:1 takie toporne ciezkie, w 2:kokardy wygladaja jakby oklaply... Odpowiedz Link Zgłoś
merda Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 15:47 Zia,przyznaje sie bez bicia,ze jak tylko bedzie mi pasowal do sukienki (ktorej jeszcze nie mam ,to "ukradne" Ci ten bukiet,jest przepiekny! Ten pierwszy mam na mysli Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 15:49 Oczywiście można kraść. Też uważam, że bukiet super. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 01:11 Obstawiam niebieskie buty i biżuterię. Jestem fanką kolorowych dodatków. Choć w sumie.. Ty chyba rudzielec jesteś jak ja, nie? Będą Ci pasowały te błękity? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 01:18 Teraz to blondynką jestem, ale na ślub rudzielec. Ale mam niebieskie oczy i pierścionek zaręczynowy z szafirem. Zawsze było mi bardzo dobrze w niebieskim, więc myślę, że będą. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 01:22 Aaaa no chyba że tak Sugeruję się tym, że do mojego odcienia to tylko i wyłącznie czerwienie i wariacje, tym bardziej że typowa jesień ze mnie. No i jakoś tak niebieski przy rudym mi wrażenie trupiej bladości sprawia. Ale widocznie nie widziałam jeszcze żeby ktoś dobrał dobrze takie zestawienia- bo w sumie rozbija się o odcienie Jestem ciekawa efektu końcowego- normalnie rok po ślubie będę jeszcze musiała na forum zaglądać Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 12:01 Jestem pod mega wrażeniem! Wspaniałe podsumowanie przygotowań! Mam nadzieję, że zrealizujesz wszystkie swoje pomysły, czego Ci z całego serca życzę Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 15:19 Dzięki Emi. Muszę wam powiedzieć dziewczyny, że możecie sobie pogratulować. To dzięki waszym radom to zestawienie tak wygląda. Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: 610 dni do ślubu, wielkie podsumowanie. 2 05.11.09, 19:10 Zia, bardzo ladne zestawienie, mam nadzieje, ze wszystko Ci sie uda, jak zaplanowalas A teraz po kolei (o ile o czyms nie zapomnialam): Bukiet nr 1 piekny. Suknie najbardziej mi sie podobaja nr 1 i 2. Buty niebieskie i taka tez bizuteria nie pasuja mi kolorystycznie do calosci... Za to szmaragdowe beda wygladac swietnie i niezwykle oryginalnie. Kosciol wspanialy, faktycznie nie przesadzalabym z dekoracjami. Na temat swiatel i samochodu juz sie wypowiadalam A lizaki widze, ze spapugowalas I dobrze, bo to znaczy, ze moj pomysl nie byl taki glupi Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Re: sukienka 04.11.09, 23:48 za szybko poszło Jestem za reus lub risuenna. Śliczne są. reus bardziej klasyczna. Odpowiedz Link Zgłoś
mademoiselle_catastrophe Re: sukienka 05.11.09, 00:34 Zia tak Ci zazdroszczę, że masz to wszystko przed sobą Jeśli chodzi o suknie Rosa Clara to są po prostu boskie, sama zastanawiałam się nad kupnem. A znasz może firmę Aire Barcelona? Mają bardzo podobne kroje i stylizacje. I jeden salon w Wawie je sprowadza. Zachęcam do obejrzenia bo też są piękne Odpowiedz Link Zgłoś
szonik1 kościół i inne uwagi 05.11.09, 14:30 Kościół jest b.piękny,a posadzka w nim cudowna - taka surowa szachownica. Po co Ci wieśniacki dywan wyglądający jak szmata i te całe ozdoby z tiulu? Przecież to wg mnie wcale nie zdobi,a tylko zakrywa rzebione ławki. Poza tym dekoracje w kościele są u Ciebie biale: nie lepiej by było, jakbys to Ty była jedynym białym elementem?Surowość kościelna i Ty jako element łagodzący (koronki itp). Co do samochodów: a może mini morris? Fajne autko,my takim jechalismy,a narzeczony prowadzil - super,choc w sukni trochę ciasno. Zia!Czasem mniej,znaczy więcej, pamiętaj o tym przy dekoracjach i tych kiczowatych światłach na sali. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: kościół i inne uwagi 05.11.09, 14:42 a no właśnie, kościół jest tak piękny, że aż szkoda dokładać mu ozdób Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: kościół i inne uwagi 05.11.09, 15:07 Dywanu nie będzie. Nawet nie widziałam, że był na zdjęciu. Ale jednak my jesteśmy za lekką dekoracją, wtedy wiadomo, że jest tak ślubnie. Kościół jest ogromny i moim zdaniem sprawiałby mroczne wrażenie bez dekoracji. Ale ufam totalnie pani Ewie i na pewno ona fuszerki nie odstawi. Będzie delikatnie i z klasą. Nie wiem do końca czy chcemy tiul, pani Ewa miała pojechać do kościoła i zobaczyć czy on tam pasuje, ale jeszcze się z nią od tego czasu nie spotkałam. Być może zdecydujemy się tylko na świece i dekoracje kwiatowe, takie kulki jak pokazywałam,coś jak tutaj ale też nie do końca: W każdym razie urok kościoła nie zostanie zalany dekoracją. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito podsumowanie 05.11.09, 19:01 Zia, podkradam pomysl na ulozenie serwetek. Super! Wiesz moze jak to sie robi? Albo Pani Ewa? tzn nie wyglada na skomplikowane, ale trzeba miec dodatkowy material na przewiazanie. Zgadzam sie? Jesli masz jakies pytania odnosnie Rosy Clary to pisz, bo ja juz jestem umowiona na 24 listopada w Kraju Baskow na mierzenie, tak samo z Aire Collection Buty te pierwsze takie sobie. Jestem na nie. Bardziej jestem za niebieskimi i niebieskimi dodatkami tylko tak jak mowia dziewczyny wyszloby pomieszanie z poplataniem...chyba nalezaloby uderzyc w jeden z kolorow przewodnich. Pomysl z zapewnieniem makijazystki i fryzjerki dla druhien i mam super! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podsumowanie 05.11.09, 19:13 Nie mam pojęcia jak to się robi, ale chyba układa serwetkę i przewiązuje czymś. Co do Rosy Clary, to jakbyś mogła się dowiedzieć o ceny sukien które mnie interesują byłabym bardzo wdzięczna. I oczywiście napisz relacje po przymiarkach i czy suknie są rzeczywiście tak piękne. Oglądam Aire również piękne, a jak z ceną? Chciałabym kolorowe buty i dodatki, ale nie wiadomo jak to wyjdzie z suknią. Zobaczymy co powie stylistka. Zazdroszczę, że już możesz mierzyć suknie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: podsumowanie 05.11.09, 19:54 Szmaragdy dla rudzielca są świetnym pomysłem. Tylko pamiętaj, żeby ta zieleń w kolorach przewodnich była zimna, szmaragdowa, nie cieplutka trawiasto-wiosenna. Z sukienek mi się najbardziej podoba ta z kokardą, ale to wszystko zależy od Twojej figury A dodatki znalazłaś bardzo fajne. Śliczne dekoracje stołów, te kokardy z serwetek są urocze. Winietki IMHO pasują do tego jak pięść do nosa, może pomyślcie nad modyfikacją któregoś z elementów dekoracji? Jestem bardzo na nie, jeśli chodzi o bajery świetlne - już pisałam, że mam skojarzenia z klubem nocnym, a jak teraz przeczytałam o tych światłach w niebo, to mi przed oczami stanęła dyskoteka w moim rodzinnym mieście. To jest lokal uznawany za bardzo dobry, żadna wiocha, ale mimo wszystko dyskoteka... I gdzie tu klasa, którą ma się cechować Twoje wesele i która wyziera ze wszystkich pozostałych elementów? Nie widzi mi się to. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podsumowanie 05.11.09, 20:44 Misself to jakie winietki pasują? Te serwetki nie będą żółte tylko białe oczywiście. Co do świateł na zewnątrz to ich nie będzie, przekleiłam z oferty a przecież zrezygnowaliśmy z nich. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: podsumowanie 06.11.09, 00:10 Z kokardką! A nie z diamencikiem, ten diamencik całkiem z pupy moim zdaniem. Cieszę się, że zrezygnowaliście choć ze świateł na zewnątrz. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: podsumowanie 06.11.09, 12:44 Misself, przy winietkach jest napisane, że zamiast diamencika będzie kokardka. My zamawiamy z Deco Studio poligrafie i tam można modyfikować dowolnie wzór. Zastanawiamy się też czy im nie zlecić zrobienia całej poligrafii, bo oni robią na zamówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: podsumowanie 06.11.09, 12:57 A, to przepraszam, nie dojrzałam tej adnotacji Moim zdaniem kokardka będzie dużo lepiej wyglądać niż diamencik. Na pudełeczkach dla gości też. Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje Re: kościół i inne uwagi 12.11.09, 21:06 zia86 napisała: > teśmy za lekką dekoracją, wtedy wiadomo, że jest tak ślubnie. tak chyba amerykańsko-ślubnie :-]. To nie jest nasz zwyczaj dekorowania i po co to robić na siłę i psuć wizualny wygląd kościołów. Szczególnie tych z minionych epok -barokowe,romańskie,gotyckie architektury nie proszą się o współczesny jarmark itd.Jedynie kwiaty przy ołtarzu i to wszystko po kiego jakieś stojaczki,pierdółki,tiuliki bzdeciki. Infantylnie to dość wygląda w takich wnętrzach no i tak naprawdę nieraz przytłacza resztę...Samą ślubnością to już są państwo młodzi ubranie w odświętne stroje.No i przede wszystkim zupełnie inny charakter ceremonii niż zwykła niedzielna msza . Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: kościół i inne uwagi 13.11.09, 01:31 Stworzenje ja ufam pani Ewie i wiem, że mi jarmarku w kościele nie zrobi. Jeśli jednak ktoś w ogóle nie lubi kościelnych dekoracji, to nawet najbardziej delikatna dekoracja mu będzie przeszkadzać. My jednak chcemy mieć kościelną dekoracje. Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: kościół i inne uwagi 13.11.09, 11:13 > tak chyba amerykańsko-ślubnie :-]. To nie jest nasz zwyczaj dekorowania i po co > to robić na siłę i psuć wizualny wygląd kościołów. Szczególnie tych z minionych > epok -barokowe,romańskie,gotyckie architektury nie proszą się o współczesny > jarmark itd.Jedynie kwiaty przy ołtarzu i to wszystko po kiego jakieś > stojaczki,pierdółki,tiuliki bzdeciki. Infantylnie to dość wygląda w takich > wnętrzach no i tak naprawdę nieraz przytłacza resztę...Samą ślubnością to już s > ą > państwo młodzi ubranie w odświętne stroje.No i przede wszystkim zupełnie inny > charakter ceremonii niż zwykła niedzielna msza . > No ja się zgadzam. Sama mam ślub w gotyckiej katedrze, niestety dekoracja ślubna jest stała i nie można jej nie mieć Wkurza mnie to, bo wg. mnie kościół sam w sobie jest tak nastrojowy, że te stojaki na swieczki i kwiaty, które będą, nie są do niczego potrzebne. Ale na szczęście ta dekoracja nie jest jakaś intensywna i nie ma tego wszystkiego dużo, więc nie jest tak źle. Odpowiedz Link Zgłoś
miqi-86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 05.11.09, 23:50 Zia, jak ja Ci zazdroszczę, że masz tyle zapału, żeby wszystko już dopracowywać na dwa lata wcześniej Ja wrześniowa jestem, a nie mam tyle co ty Chyba muszę się wziąć do roboty Odpowiedz Link Zgłoś
an20 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 12:17 Przypomniało mi się odnośnie "dymów" puszczanych w czasie tańca. Byłam na weselu, gdzie taki bajerek był, jak piszesz w czasie pierwszego tańca PM i wyglada to super, tylko: - puszczono go zbyt DUŻO i na koniec para tanczyla wrecz we mgle - mnie ten dym draznil oczy i paru osobom też, przez reszte wesela łzawiły i piekły mnie oczy. Także dogadajcie dokładnei jak i ile będą puszczali ten dym i czy wogóle ten dym nie drażni Wam oczy Pozdr An Odpowiedz Link Zgłoś
megi1973 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 12:35 ja byłam już na takim weselu gdzie finezja na talerzach a goście głodni wyszli!!! mnóstwo ozdóbek-ogóreczki,papryczki,pomidorki a mięsa z lupą szukać Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 12:42 No ale ja pisałam, że byliśmy tam na obiedzie i nie było tylko finezji, były normalne porcje tylko ładnie podane. Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 16:09 Zia, koniecznie w takim razie dopytajcie o wielkość porcji, żeby się nie okazało, że jednak menu weselne składa się z finezji głównie. Bo może też tak być, że niektóre dania są normalne, a niektóre to głównie finezyjne dekoracje, warto to wiedzieć i ustalić, żeby nie było niespodzianek potem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 19:54 Dopytaliśmy się przed podpisaniem umowy. Wszystkie dania weselne mają słuszny rozmiar. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 12:45 Dymów będzie tak jak na zdjęciu, puszczony tylko przy ziemi i to tylko w jednej części tańca. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 12:59 Ważna uwaga. Ja też mam uczulenie na te dymy, często się pojawiają na koncertach. Błe. Ale mam też alergię na kadzidło... Po moim bierzmowaniu aż mi ksiądz pogratulował, że taka wzruszona byłam, a mnie łzy ciurkiem leciały przez to kadzenie Pewnie na ślubie będzie to samo, chyba że się ksiądz da uprosić, żeby było bez kadzidła (tylko tak się chyba nie da). Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 13:51 Też mam uczulenie na kadzidło, nie bardzo duże ale jednak. Jeśli chodzi o dymy umieścimy informacje na stronie, że będą używane i DJ też to zapowie przed tańcem, tak żeby osoby które mają uczulenie stanęły trochę dalej. Z tego co się orientuje to raczej nikt u nas nie ma takich problemów, ale nie znam wszystkich gości aż tak dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 14:38 To będziemy obie "głęboko wzruszone" na naszych ślubach Abstrahując od realnego wzruszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 14:56 A ja baaardzo lubię kadzidło Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Zia86 - podejście drugie. :) 06.11.09, 16:20 Nie chcesz za mnie postać przed ołtarzem? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Torty, torty 06.11.09, 13:57 Dostałam maila od pani menadżerki i trzy torty można zrobić bez problemu. Są to numer 3,4 i 5. Dla przypomnienia: 3. 4. 5. Skłaniamy się do 3 albo 5. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Torty, torty 06.11.09, 14:38 Wyjęty z kontekstu najbardziej podoba mi się piąty. Jednak trójka będzie chyba bardziej pasowała. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Torty, torty 06.11.09, 14:41 No właśnie wydaje mi się, że 5 też będzie pasować, bo i kolory się zgadzają i styl i kokardę ma. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Kadzidla????? 06.11.09, 23:14 No chodziło o takie coś co się rozpyla pewnie, macha się takim jakby pojemnikiem i z tego dym wychodzi. Prawdę mówiąc, nie wiedziałam, że taki element pojawia się na mszy ślubnej. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Kadzidla????? 07.11.09, 12:04 Kadzidło to nie jest to, co się rozpyla. Jest kadzielnica, w środku jest kadzidło, to się podpala i okadza ołtarz, księdza itd. Dzieje się to na bardziej uroczystych mszach świętych. Być może nie używa się kadzidła na ślubach Na pewno spytam księdza, jak będę zamawiać termin ślubu, co się pewnie zdarzy za jakieś pięćdziesiąt lat Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Info dla gości - gdzie? 07.11.09, 12:23 Tak się zastanawiam, gdzie mamy zamieścić informacje dla gości? Na stronie głównej? Chcemy napisać, żeby nie robili zdjęć w kościele, że będzie sypane płatkami, bo ksiądz się na ryż nie zgadza itd. Czy może zrobić wkładkę do zaproszeń, a może tu i tu? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Info dla gości - gdzie? 07.11.09, 12:29 Wkładka do zaproszeń jest OK. Co to "strona główna"? Wasze www? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Info dla gości - gdzie? 07.11.09, 12:37 Strona ślubna miało być. Tak to nasza strona. Wygląda tak, ale jest ciągle jeszcze przed korektą edytorską. Nasza strona Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: Info dla gości - gdzie? 07.11.09, 15:40 please, please blagam nie wrzucaj takich duperelkow w zaproszeniu- wlasnie od tego masz strone slubna. najwyzej poza napisaniem adresu www wpisz ze tam sa naprawde bardzo wazne informacje i zagladanie na strone jest obowiazkowe Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 20:05 Jak szukasz korektora, to znam jednego bardzo dobrego. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 20:21 inny styl, bardziej wyrafinowamy niz fun Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Info dla gości - gdzie? 09.11.09, 00:47 Ale my jesteśmy młodzi i fun. Niech chociaż tort to odzwierciedla. Ale jeszcze jest dużo czasu i coś poszukam. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Info dla gości - gdzie? 09.11.09, 00:44 Moja druhna jest korektorem, także dziękuje za chęci ale mam na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 09:10 zia, strona to dobry pomysl. Tez dla przypomnienia swiadkowie mogliby przypominac gosciom wchodzacym do kosciola. Wiadomo, ze jedno sie pisze, a potem duzo ludzi albo zapomina, albo nie chce uszanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 11:31 W sumie to najważniejsze, żeby goście zapamiętali, że przed wejściem mają wziąć tą książeczkę z planem, tam będą też wszystkie informacje dla gości jeszcze raz napisane. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 13:34 Zia, te torty nie sa ladne i nijak nie pasuja do dekoracji Evy ewentualnie 3 ale Twoje poprzednie wybory byly lepsze, pamietasz? pozostale dwa okropne, takie jakies eventowe, malo slubne, kiczowate nie nie nie NIE Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Info dla gości - gdzie? 08.11.09, 13:35 Monika które poprzednie? Tyle ich było. Ten pierwszy(biały z wstążką) który był najbardziej ślubny, nie jest możliwy do wykonania. To w takim razie jakiego mam szukać? Odpowiedz Link Zgłoś
beti12345 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 07.11.09, 14:04 zia, a nazwisko przyjmiesz po mężu? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 07.11.09, 14:19 Na pewno nie przyjmę po mężu. W grę wchodzi zostanie przy swoim albo łączone. Odpowiedz Link Zgłoś
melabela Re: Zia86 - podejście drugie. :) 07.11.09, 15:10 nie dziwię Ci się. Na miejscu Twojego narzeczonego przyjęłabym Twoje nazwisko. O wiele lepiej brzmi. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Kule do kościoła. 09.11.09, 14:39 Znalazłam najbardziej zbliżoną kule do tej co będzie w kościele. Będzie wyglądać mniej więcej tak, tylko troche mniej fioletu a więcej bieli. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Kule do kościoła. 09.11.09, 15:10 Bardzo świeżo wygląda to zestawienie kolorów. Ale szmaragdów w biżuterii do tego nie dodawaj, kompletnie nie będą pasowały. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Podziękowania 10.11.09, 21:25 Na podziękowania zdecydowaliśmy się w końcu na pralinki. Nie wiem czy jest to dobra zamiana ale na pewno jest z nią mniej kłopoty, niż z tymi M&M'sami. Wyrobem ich zajmie się firma Wedel. Wczoraj byłam u nich i wszystko da się zrobić, nie policzą mi nawet ekstra. Będą to cztery serduszka w pudełeczku W kolorze fioletowym i zielonym. Co myślicie? Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: Podziękowania 11.11.09, 12:10 zia, jak dla mnie bomba. Te mmsy w ogole mi sie nie podobaly, a te pralinki to mmmm.... Zdradzisz ile Ci policzy wedel? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podziękowania 11.11.09, 23:35 Wedel liczy tak jak za normalne pralinki czyli 20 zł za 100g, nie znam się na tych wagach w każdym razie 200 zł za kilogram. A kilogramów potrzebujemy 3 czyli 600 zł. Jest to i tak dużo tańsze niż sprowadzanie tych M&M'sów z USA. Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: Podziękowania 12.11.09, 15:04 to prawda mz wcale nie wychodzi jakos duzo. Bardzo mi sie podoba ten pomysl, a czy Wedel zapewnia tez pudeleczka? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Podziękowania 18.11.09, 09:33 Serduszka będą fioletowe i zielone czy pudełeczka? Bo jak to pierwsze, to błeee... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Tort 11.11.09, 18:38 Następny tort. Tym razem trochę bardziej uładzony. I jak? Poza tym czekamy na targi żeby wybrać autko i bardzo napaliliśmy się na tą podróż poślubną. Ale wciąż czekam na oferte. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Tort 11.11.09, 18:44 Wcześniejsze propozycje bardziej mi się podobały Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: Tort 11.11.09, 21:34 zia, śledzę twój watek od jakiegoś czasu z coraz większym zainteresowaniem, wypowiem się wreszcie^^ termin przygotowań – dla mnie tak wczesne planowanie takich szczegółów jest dość niepojęte, trochę dlatego, że jestem pewna, że się jeszcze wiele zmieni, a trochę bo ja niecierpliwe stworzenie jestem i nie mogłabym się już doczekać. tort – większość proponowanych przez ciebie bardzo mi się podoba, w tym cała finałowa trójka. są zabawne, urocze i robiące wrażenie. zaryzykuję stwierdzenie, że właśnie takie torty do ciebie pasują. najbardziej podoba mi się 5 – ten fioletowo-biało-zielony. kolory – podoba mi się ich zestawienie, ładnie się będzie komponować z rudym. nie dodawałbym już jednak żadnych dodatkowych – niebieski w biżuterii będzie się kłócił. buty – straszliwie podobają mi się te białe z kokardą, które były w twoim podsumowaniu, choć do sukni, które proponujesz, są imho za ciężkie i do końca w tym klimacie. gdzie je znalazłaś? dekoracje – te w kościele są ładne i nie przesadzone, tych na sali jest za dużo. podoba mi się dekoracja stołu – ta z kulą kwiatową i kwiatami w wodzie. światła – zgadzam się z dziewczynami, które je odradzają. mi też pasują one bardziej do dyskoteki. fotograf – wolę naturalne i mniej stylizowane zdjęcia, ale te mi się akurat spodobały. bukiet – ten pierwszy jest cudowny – jeden z ładniejszych, jakie widziałam^^ gdyby nie to, że sobie wymarzyłam białe kwiaty, to bym ci go chętnie podkradła. prezenty dla gości – podobają mi się te pralinki w pudełko, a jeśli będą w kolorach wesela to naprawdę super będzie wyglądało. atrakcje weselne – same w sobie obie (barman i sushi) są ciekawe i na pewno się spodobają; widziałam na jednym weselu pokaz barmański i było to całkiem fajne (choć bardziej drinki niż sam pokaz). nie do końca widzę jednak sens robienia takich atrakcji dla samych atrakcji – ślub jest nią już samą w sobie. co innego, jeśli są jakoś związane z pm. może pomyślałabyś o czymś takim bardzo waszym? jesteś oboje miłośnikami fantastyki i rpg – nie wiem, w co dokładnie gracie, ale to otwiera pole niesztampowych możliwości, choć część z nich pewnie trudno byłoby skomponować z waszym stylem. napisz mi w co dokładnie gracie i jaką fantastykę lubicie , to może coś mi przyjdzie do głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Tort 11.11.09, 23:34 Hej! Fajnie, że się ujawniłaś i dzięki za tak obszerny komentarz. Co do terminu przygotowań. Zdziwiłabyś się ile osób chce ode mnie szczegółów. Pani dekoratorka pyta mi się o kolor sukni, kolorystykę przewodnią i mnóstwo innych drobiazgów których nie wiem. Kamerzyści pytają o godzinę w kościele i oświetlenie. Pani z agencji muzycznej pyta się o kolory i motywy przewodnie itd. Także każdy coś ode mnie chce. Nam też się podoba i na pewno w takiej zabawno słodkiej konwencji będzie nasz tort. No właśnie zdecyduje się na jakiś akcent kolorowy tylko może w kolorze przewodnim. Znalazłam je na Bridelle a firma która je wykonuje nazywa się RAINBOW CLUB i mają swój salon w Koszalinie. Będę się musiała przy okazji następnego Open'era do nich wybrać. Dekoracje - mam w poniedziałek spotkanie z panią Ewą w Andel'sie i zobaczymy jaką ona ma dokładnie wizję, bo tak na papierze to mało można zobaczyć. Bukiet będzie bardzo podobny tylko dodane zostanę róże i coś takiego fajnego zielonego. Prezenty też uważam, że są fajniejsze od M&M'sów, teraz one wydają mi się troche tandetne chociaż dalej pasują do nowoczesnej stylizacji. Co do atrakcji to sushi i drinki też bardzo lubimy. Ciężko jest zorganizować atrakcję związaną z fantastyką, która by się jeszcze w dodatku wszystkim podobała. A atrakcje są w zastępstwie konkursów oczepinowych. Gramy w Warhammer'a normalnego i 40 i w Wampira. To takie główne systemy, oprócz tego mieliśmy kilka sesji w Maga, prawie całą kampanie w Neuroshime a nawet kilka sesji w Dzikie Pola. Odpowiedz Link Zgłoś
lillyth Re: Tort 13.11.09, 15:49 dzięki za namiar na buty^^ ja grałam dość długo w wampira i neuroshimę, teraz głównie w systemy autorskie. atrakcje z fantastyką, które się spodobają innym nie jest tak trudno znaleźć, trudno byłoby za to zgrać je z twoim stylem i miejscem. byłam kiedyś na weselu dwójki fanów klasycznej fantastyki i średniowiecza, zaangażowanych w ruch rycerski i w tym właśnie stylu zrobionym. było… fantastycznie^^ przyjecie w plenerze, odpowiednie stroje i potrawy, pokazy walki, konkursy strzelania z łuku itp. bardzo spójne, bardzo w ich stylu, inaczej, a jednocześnie z dbałością o gości. podobało się nawet osobom niezwiązanym z tematem, także ze starszego pokolenia. z kolei moja koleżanka, grająca w wampira (i rpgi i larpy) ma wizję swojego (bardzo w przyszłości) wesela właśnie w tym stylu – zapowiada się bardzo nietypowo i bardzo fajnie. z twoim stylem trudno byłoby coś takiego zgrać, ale może coś mi przyjdzie do głowy – czasu jeszcze sporo^^ i faktycznie – jak nie robicie oczepin to dodatkowe atrakcje wydają mi się bardziej na miejscu. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Podróż poślubna 11.11.09, 23:09 Najta pytała się jaka podróż, a ja "megalomańsko" założyłam, że wszyscy wiedzą o co chodzi. Chcemy się wybrać na Hawaje! Jednak ja nie znoszę samolotów dlatego trochę się opieram. Wolałam gdzieś bliżej(np. Rodos, Ibiza itd.) a do bardziej luksusowego hotelu. Jednak ceny Hawajów są więcej niż atrakcyjne. I tak oto pani z biura podróży które specjalizuje się w podróżach poślubnych i ślubach za granicą zaproponowała nam taką opcje: Ponieważ na Hawaje leci się ponad 20 godzin z dwoma przesiadkami, nie chcemy się aż tak mordować. W drodze: Los Angeles i Hollywood W drodze do celu, zrobimy mały postój w Mieście Aniołów, wypożyczymy samochód i będziemy zwiedzać Stany. Oprócz tego zawitamy pewnie do SF. Hawaje Potem główny cel naszej podróży czyli tydzień luksusu i wypoczynku na Hawajach Nowy York W drodze powrotnej zawitamy na drugie wybrzeże i odwiedzimy m.in. Nowy York. Co myślicie o takiej opcji? Odpowiedz Link Zgłoś
sophie.k Re: Podróż poślubna 12.11.09, 01:27 tak, Zia Bo gdybyś nie zamieściła tych zdjęć, to NIKT by nie miał pojęcia co to jest LA, Hollywood, Hawaje i Nowy Jork. Weź jeszcze walnij mapkę USA z zaznaczonymi punkcikami, żeby naprawdę nie było wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 01:33 Oczywiście, że każdy by wiedział. Ale ponieważ forma zestawienia jest ze zdjęciami i kolorowymi nagłówkami więc się tego trzymam. Żeby było harmonijnie i ładniej. A może powiesz coś do tematu(może być nawet krytyka) zamiast czepiać się nieistotnych szczegółów? Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Podróż poślubna 12.11.09, 02:00 co myslicie o takiej opcji... Zia, a jakich odpowiedzi oczekujesz? Ze sa miejsca ciekawsze? Tansze? Bardziej/mniej romantyczne? Co mozna powiedziec o opcji podrozy po USA? No co? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 02:08 Monika no właśnie czegoś takiego. Czy to fajny pomysł, połączyć tak te wyjazdy? Albo np. odpuście sobie bo to męczarnia tyle lecieć, lepiej polecieć gdzieś do Europy. Albo, to fajny pomysł, bo jak podróż poślubna to powinno być egzotycznie. Coś w tym stylu. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Podróż poślubna 12.11.09, 02:40 Zia, nasz pomysł to było lecieć do USA na kilka tygodni, wypożyczyć tam samochód i przejechać się z zachodu na wschód. ALE my lubimy takie koczownicze życie samochodowe i sprawiłoby nam to ogromną frajdę. No i nie myśleliśmy o hotelach i lenistwie, ale o małych miasteczkach i zwykłych ludziach Niestety z powodów finansowych i możliwymi problemami z wizami pomysł upadł. Teraz planujemy objazd samochodem Europę. Tylko, że my nie lubimy leżenia w hotelach i wkupywania wycieczek. Po dwóch dniach nudzimy się i wsiadamy w samochód i jedziemy dalej Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 03:09 My lubimy i to i to. No może nie koczownicze życie, ale jakieś zwiedzanie i nocleg w hotelu. To nie będzie tak, że my tam przylecimy i będziemy się błąkać. Plan jest taki, że przylatujemy do L.A. tam czeka już na nas hotel, potem w następny dzień zwiedzamy L.A. i co tam jest do zwiedzania, wracamy do hotelu i może w kolejny dzień jedziemy do San Francisco albo gdzieś. W sensie trochę zwiedzamy, ale mamy zapewniony hotel, autko na miejscu i normalne warunki. A potem przelot na Hawaje i tydzień odpoczynku a w drodze powrotnej ta sama sytuacja tylko, że na drugim wybrzeżu. Wszystko mamy załatwione przez biuro. Ogólnie lubie sama załatwiać wycieczki, ale nie podejmie się tego na drugim końcu świata i to jeszcze tak, żeby wszystko dograć. Odpowiedz Link Zgłoś
1luna1 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 09:35 ZIA, czy to jest plan na 2 tyg. podróży poślubnej? Jeśli tak, to nie polecam. Sam lot do L.A. to kilkanaście godzin. Różnica czasowa i aklimatyzacja wykończą Was i zabiją radość zwiedzania. Odległości w Stanach są bardzo duże i osobiście nie wyobrażam sobie podróży samochodem na drugi dzień do SF. W jeden dzień nie zwiedzicie nawet małej części miasta, a widzę, że plany są zakrojone na dużą skalę. W tydzień na Hawajach może odpoczniecie, ale powrót i zwiedzanie wschodniego wybrzeża Stanów wykończy Was. Na pobieżne zwiedzanie Nowego Jorku potrzeba 2-3 dni. Na realizację Twoich planów potrzeba minimum 3-4 tygodni. Oczywiście to będzie Wasza decyzja, ale ja nie porywałabym się "z motyką na słońce". Będziecie zbyt zmęczeni gonitwą, aby dostrzegać uroki podróży poślubnej. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 10:03 ja popieram lunę. Jako, że wykształcenie mam w tymj kierunku to powiem tak: jeśli jedziesz do USA zwiedzać, to opłaca się jesli jedziesz na min 3 tyg (bez Hawaii). Jakos nie widzę zwiedzanie NY i LA w jeden (!) a nawet dwa dni. Zwłaszcza, że jak napisała Luna 1. ZMIANA CZASU I JET LAG 2. OGROMNE ODLEGŁOŚCI Gdzie w waszym planie mijesce na POZNANIE tego miejsca? Ok tydz na Hawajach (dla mnie głupota lecieć tyle czasu jeśli podobne warunki i atrakcie można mieć znacznie bliżej i milej), ale połączenie tego ze zwiedzaniem Stanów jest nierealne, męczące i jest skazaniem sie na samoloty/lotniska itp. A na lotniskach to się duuużo czasu spędza. I po co? Ja proponuję: - Tajlandia: pięknie, luksusowo jeśli się chce, a do zwiedzania duuużo i egzotyka też się znajdzie Luksusowe bungalowy wam polecam. Małe domki na plazy, a w srodku 5* hotel. - Malediwy jako alternatywa dla Hawaii- trochę krótszy lot, a też ciepło, piasek i luksus. - Zjednoczone Emiraty Arabskie- jeśli chcecie luksusu- to najbardziej luksusowo jak mozna MÓJ FAWORYT: - rejs mega luksusowym statkiem np po morzu karaibskim. minus- też daleko ALE: - pięknie - luksusowo - jest po połączone ze zwiedzaniem/nurkowaniem/spa i co tam sobie chcesz. Polecam, bo to coś innego, i na prawdę jest ŚWIETNE! A USA odpuść. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: Podróż poślubna 12.11.09, 10:40 A może Japonia? Jest egzotycznie? Jest My planujemy taką wycieczkę, ale na własną rękę, bez biura podróży. Bilety na samolot już kupiliśmy, bo teraz są duużo tańsze. A wylot dopiero 26 kwietnia. Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Podróż poślubna 12.11.09, 12:32 Zia, poczatkowo mielismy dokladnie identyczny plan podrozy poslubnej - 2 tygodnie, w tym czasie tydzien LA i NY oraz drugi tydzien Hawaje. I zrezygnowalismy, dokladnie z takich powodow, o jakich pisala luna i budyniowa. Po prostu nie ma sensu. Zakatujecie sie tylko,a nie odpoczniecie. Dlatego zreszta my w koncu wybralismy Europe. Przynajmniej lot do Grecji nas nie wykonczy psychicznie i fizycznie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 14:05 Właśnie o takie odpowiedzi mi chodziło. Pani z biura nic konkretnie nam nie zaproponowała, powiedziała, że jest możliwość w drodze na Hawaje zrobić przystanek w Stanach. Ale na jakich warunkach i ile czasu tego nie wiem. Jak już pisałam nie stać nas na Malediwy czy też Tajlandie. Poza tym mój narzeczony nie chcę aż takiej egzotyki. Nie dla nas domki w morzu. My chcemy "raj" ale z zachodnią normalną cywilizacją. Czasu mamy mnóstwo i może to być nawet pięć dni, albo tydzień w jedną i drugą stronę, ograniczeniem są finanse. Nie chcemy żeby lot wykończył nas do końca stąd pomysł z przystankami. Zobaczymy co nam pani z biura podróży zaproponuje. My wyszliśmy z założenia(a dyskutowaliśmy o tym długo, bo ja się nie chciałam zgodzić), że do Europy to my możemy w każdej chwili wyskoczyć. A podróż poślubna ma być jednak niezapomniana i inna. Poza tym przekonały nas też ceny. My z tych co nie lubią oszczędzać na warunkach mieszkaniowych i jeśli mowa o podróży poślubnej to hotel poniżej 4* nie wchodzi w grę. Zaraz zadzwonię do tego biura podróży po szczegóły(miała przyjść do mnie oferta ale nie przyszła) i po południu wybierzemy się do jakiś biur podróży żeby porównać oferty. Bardzo dziękuje za rady, bo dużo nam rozjaśniły. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 ojj zia... 12.11.09, 14:26 Jak już pisałam nie stać nas na Malediwy czy też Tajlandie No w to nie uwierzę, bo skoro stać was na NY LA i Hawaje to na Tajlandje tym bardziej Nie dla nas domki w > morzu. My chcemy "raj" ale z zachodnią normalną cywilizacją. Powem tak: te domki, czy luksusowe hotele w Tajlandii są bardziej ucywilizowane niż USA Tam jest luksus w najbardziej "europejskim standardzie" Więc nie można mysleć- na wschód od europy to dzicz a na zachód to raj Przemyśl te rejsy po Karaibach czy po Adriatyku. Bo to na prawdę świetna przygoda Aha: Zia **** gwiazdki w Polsce, w Hiszpanii, czy w USA to co innego. Sprawdzaj to co mają "w cenie" i w standardzie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: ojj zia... 12.11.09, 15:15 Budyniowa naprawde. Takie Malediwy jakby nas interesowały kosztują od 20 tys w góre, a Hawaje 15 tys. Nam nie chodzi nawet czy tam jest mniej czy bardziej luksusowo, bo np. jakieś super SPA w Tajlandii też byłoby boskie, ale my jesteśmy z tych ludzi którzy lubią konsumpcjonizm i lubią USA. Jeśli chodzi o rejsy, to nie ma mowy. Boję się wody, dlatego też nie chciałam lecieć za ocean, bo to lot nad wodą. To wiem, że gwiazdki w różnych częściach świata co innego oznaczają. Ale sprawdziłam co jest w standardzie i jest ok. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 podsumowując 12.11.09, 15:26 ojjj ja też lubię konsumpcyjny styl zycia (na miarę moich mozliwości) i lubię USA Z tym że lubię podróżować i podróżuję sporo i wiem, że tak krótki pobyt w USA tylko wymęczy a nie da satysfakcji Te ceny do od osoby czy za 2 osoby? Ja bym wybrała miejsce gdzie można i pozwiedzać i powypoczywać nad wodą, na piaseczku, wśród palmale nie latać jak kot z pęcherzem po kraju wielkości Stanów Zjednoczonych BO np na samych Hawajach to tylko piaseczek i wypoczynek. Hmm... czyli podsumowując: - szukasz miejsca egzotycznego - interesuje Cię wypoczynek + zwiedzanie - chcesz mieć stały dostęp do "zdobyczy cywilizacji" Pytania: - jakie zwiedzanie preferujesz? Czy np zwiedzanie miast: muzea, budynki, czy raczej przyroda, parki narodowe, małe miasteczka? - jaki budżet? Odpowiedz Link Zgłoś
caprichito Re: Podróż poślubna 12.11.09, 15:16 Zia, ja tez nie rozumiem tego, ze na Hawaje+LA+NY was stac, a na taka Tajlandie np nie. Nie jestem znawczynia tematu jesli chodzi o Tajlandie, ale slyszalam tak jak pisza tutaj dziewczyny, ze za fajne pieniadze mozna spedzic super wakacje. Jesli nie chcesz Europy to dlaczego nie Kuba? Pojedziesz sobie do Varadero - na maxa turystyczna miejscowosc, masz tam i katamarany i plywanie z delfinami i nurkowanie, co tylko sobie chcesz. Okolo 200km od Havany, mozna tez sie wybrac w inne miejsca, zeby pozwiedzac i chyba nie bedzie dla was tak drogo....chociaz juz sie pogubilam jaki wy macie budzet na ta wasza podroz poslubna. Ja w kazdym badz razie Kube bardzo polecam (hotele mniej, ale to tylko z tego wzgledu, ze w zadnym moja noga nie stanela) Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Kuba chyba nie... 12.11.09, 15:30 Zia napisała, że boi się wody więc wodne atrakcje odpadają A Kuba jest raczej mało "Zachodnia" Ale ja bym sie wybrała Odpowiedz Link Zgłoś
diameh Re: Podróż poślubna 13.11.09, 15:06 > Ja w kazdym badz razie Kube bardzo polecam Oj ja też Kubę polecam) 3 tyg temu z mężem wróciliśmy z naszej spóźnionej podrózy poślubnej- było boooskooo. Ocean Atlantycki, piękne plaże, atrakcyjne wycieczki i... ukochana osoba obok- najwspanialsza podróż. i już nawet nie dlatego że poślubna- Karaiby robią wrażenie Polecamy Odpowiedz Link Zgłoś
sophie.k Re: Podróż poślubna 12.11.09, 15:54 > A może powiesz coś do tematu(może być nawet krytyka) zamiast czepiać > się nieistotnych szczegółów? Bardzo prosze: nie napalaj sie tak na USA, bo mozecie miec marniutkie szanse na wize. Jestescie mlodzi, nie macie roboty, jestescie tylko studentami i nie macie wlasnej kasy. Idealni do odmowienia wizy turystycznej. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Podróż poślubna 12.11.09, 11:08 Po 1. podróż sama w sobie bardzo fajna, ale tak jak piszą dziewczyny nie na 2 tygodnie. Po 2. czy nie potraficie sami się zdecydować? czy naprawdę uważasz, że forum lepiej zna Ciebie, Twojego partnera, Wasze upodobania? Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 A tak bdw... 12.11.09, 11:27 czy to pani w biurze doradziła Ci takie rozwiązanie? Że hawaje i LA i NY i dwa tyg.? Bo jeśli tak, to ja bym biuro zmieniła. I nie piszę tego broń boże złośliwie, ale uważam, że powinna mieć owa pani świadomość, że pomysł "dużo, szybko i drogo" nie jest najlepszy. Odpowiedz Link Zgłoś
najta A może inaczej 12.11.09, 15:52 Zia, jaki masz budżet na podróż poślubną? Na ile chcesz jechać? Chcesz wylecieć w lipcu, czy później? Po ustaleniu tych faktów łatwiej będzie rozmawiać Odpowiedz Link Zgłoś
kr_ka_11 Re: A może inaczej 12.11.09, 16:13 > Zia, jaki masz budżet na podróż poślubną? Na ile chcesz jechać? Chcesz wylecieć > w lipcu, czy później? właśnie, bo z budżetem Zia przesadzasz na bank, całe te Hawaje, Nowy Jork i California napewno nie będą tańsze niż Tajlandia, Malediwy, Sri Lanka czy Karaiby (mówie o cenach z wylotem z Niemiec). ale... Tajlandia i Sri Lanka w lipcu chyba i tak odpada, to pora deszczowa, mozesz trafic spoko albo tez przez tydzien nie wyjsc z hotelu. Karaiby są wtedy ryzykowne, tzn. zalezy gdzie, na biezaco trzeba obserwowac, dużo przed bym nie ryzykowała z rezerwacją. co do tej opcji wojaży po Stanach, to wg mnie nie masz szans na taki maraton w tak krótkim czasie, no chyba, że na upartego i tylko dla samej świadomości, że było się w NY czy LA. żeby zwiedzić te miasta, jak już ktoś pisał 3 dni by było mało. masz trudny orzech do zgryzienia, moze po prostu przedluzcie pobyt z 2 tygodni do miesiaca albo poszukajcie innych zakątków świata w tej cenie(wg mnie zdecydowanie ciekawszych niż to co zaoferała Ci ta beztroska pani). Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 18:40 Miałam post i zniknął. O_o No więc od początku. Napaliliśmy się na te Hawaje i Stany. Zwłaszcza mój narzeczony. Pewnie znaleźlibyśmy coś fajnego w Tajlandii, czy na Malediwach, ale na pewno za to co dostaniemy na Hawajach musielibyśmy w tych zakątkach zapłacić więcej. Poza tym czuje, że to jest takie nasze. Ale dzięki za fajne rady i typy. Ktoś tutaj wymieniał Japonie, braliśmy ją pod uwagę, ale jest za mało romantyczna jak na podróż poślubną. Kuba to zupełnie nie nasze klimaty. Jednak pochodzimy dzisiaj po biurach podróży i zobaczymy co jeszcze mają nam do zaoferowania. Dostaliśmy oferte z biura podróży i możliwości jest dużo. Pani mówi, że zorganizuje nam co chcemy. Ostatnio mieli parę, która była tydzień na Hawajach i potem trzy tygodnie przejechała od jednego wybrzeża Stanów na drugie. Ale przeważnie jest tak, że pary decydują się na przystanek w Los Angeles, na 3, 5 dni albo tydzień. Pani rekomenduje minimum 5 dni. Nasz plan jest taki: - 6 dni w L.A. zdążymy się zaaklimatyzować, zwiedzimy najważniejsze rzeczy i chcemy zrobić wycieczkę do Las Vegas. - Potem tydzień na Hawajach - 5 dni w Nowym Yorku Nie jesteśmy typem "zwiedzaczy". Przeważnie oglądamy główne atrakcje miasta, ale nie zawsze chce nam się je wszystkie oglądać i nie płaczemy z tego powodu. Także nie będziemy latać z wywieszonymi językami, żeby tylko wszystko zobaczyć. Nie interesują nas muzea(oprócz tych najważniejszych ale to w Europie), ani architektura też za bardzo. Co chcemy zobaczyć, zrobić: - Zwiedzić troche L.A. I Holywood - Pojechać do Las Vegas(to 4 godziny jazdy samochodem) jakimś fajnym cabrioletem. - Zjeść prawdziwe amerykańskie śniadanie z dolewaną kawą w przydrożnym barze - Zjeść prawdziwego hamburgera - Na Hawajach, nauczyć się tańca hula, zwiedzić Pearl Harbor, zobaczyć wulkany i popływać z delfinami. Nie interesuje nas centrum kultury Polinezji, wycieczki dookoła wyspy itd. - W Nowym Yorku, zwiedzić Manhattan, Wall Street, Central Park, zobaczyć musical na Broadway'u, mieszkać na weekend w Plaza Hotel, kupić cokolwiek na Fifth Avenue. Jeśli chodzi o finanse to nie wiemy dokładnie ile możemy wydać. Część podróży sfinansują nam rodzice w ramach prezentu ślubnego(pewnie jakieś 10 tys) a reszte będziemy finansować z prezentów. I może tego być równie dobrze 20 jak i 40 tys. Nie będziemy gościom mówić, że zbieramy na podróż ani nic takiego, żeby nie poczuli się przymuszeni coś dać więcej. Nie zależy nam na prezentach, tylko na gościach. Ile będzie tyle będzie. Co do ceny tych Hawajów, to oferta z tego biura podróży wygląda tak: - Tydzień na Hawajach, w hotelu 5* w pokoju z widokiem na morze, 9 tys zł, za dwie osoby. W tym jest opieka polskiego rezydenta, transfery z lotniska i na lotnisko, ubezpieczenie, no i prowizja dla biura. - Przelot w jedną i drugą strone dla dwóch osób to około 8 tys zł. - Cena hotelu 3/4* w Stanach to 250 zł za noc. Tyle wiem. A co do wizy, to pani powiedziała, że nie zdarzyło im się, że ludzie nie otrzymują wizy, jeśli pary są z Wielkiej Brytanii to bardziej. Ale przecież lecimy na podróż poślubną, jesteśmy studentami, mamy tu swoje domy, starszych rodziców, przyjaciół, rozgrzebane studia, to wiadomo, żebyśmy nie uciekali nigdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:10 Zia, chciałabym zwrócić uwagę, ze w ciagu 1,5 roku kurs dolara może zmienic się diametralnie (jak pokazały ostatnie lata). Może za rok okaże się, że Malediwy są dużo tańsze niż Hawaje. Może tez okazać się odwrotnie. Poza tym ceny lotów do Azji mają tendencję malejącą, gdyz coraz więcej osób tam lata. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:15 Zia, nie piszę tego absolutnie złośliwie, ALE zapraszasz prawie samych studentów. Z tego co pisałaś nikt z Twoich znajomych nie pracuje. I tak się zastanawiam co będzie, jak wycieczka będzie zabukowana, zaliczki popłacone, a znajomi zrzucą Ci się na garnki? Wiem, że będziesz raczej odwodzić od prezentów, ale różnie to bywa. Przewidziałaś co będzie jak Wam po prostu nie styknie z prezentów? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:22 Odśrodkowa nie prawie samych. Nikt nam się na garnki nie zrzuci, bo wszyscy wiedzą, że wolimy pieniążki. A nasi studenci, to nie do końca typowi studenci. Prawie wszyscy są w bardzo dobrej(niektórzy duużo lepszej od naszej) sytuacji finansowej, więc się nie obawiam. A po cichu liczymy, że rodzice nam zrobią niespodzianke i całą podróż zasponsorują. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:26 No chyba, że masz pewność Szczerze mówiąc osobiście trochę bym się bała polegać na hojności gości, dlatego też nasz plan Stanów upadł i wolimy zaplanować podróż z oszczędności Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Podróż poślubna - informacje 13.11.09, 22:18 zia86 napisała: > typowi studenci. Prawie wszyscy są w bardzo dobrej(niektórzy duużo > lepszej od naszej) sytuacji finansowej, więc się nie obawiam. Żebyś się nie zdziwiła, jak ci majętni studenci zrzucą się po 20 zł na jeden wspólny prezent od wszystkich. Stara prawda jest taka, że im ktoś bardziej majętny tym bardziej skąpy. Oczywiście życzę Ci, abyś się "pozytywnie rozczarowała", a goście dopisali. Również finansowo Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:38 > A co do wizy, to pani powiedziała, że nie zdarzyło im się, że ludzie > nie otrzymują wizy, jeśli pary są z Wielkiej Brytanii to bardziej. > Ale przecież lecimy na podróż poślubną, jesteśmy studentami, mamy tu > swoje domy, starszych rodziców, przyjaciół, rozgrzebane studia, to > wiadomo, żebyśmy nie uciekali nigdzie. Ale co z Wielkiej Brytanii "to bardziej"? Brytyjczycy nie muszą się starać o wizę, są objęci programem "visa waiver" - wypełniają formularz on line (śmieszny z resztą, pytania w rodzaju "czy jesteś terrorystą?") i po jakimś czasie otrzymują "visa waiver". I tyle. A jeśli chodzi o studentów, którzy mają "domy, przyjaciół i starszych rodziców", to podam Ci przykład. Mój ojciec wyjeżdżał na konferencję naukową do Kostaryki. Miał przesiadkę w Stanach, przerwę między lotami rzędu kilkunastu godzin. Chciał w tym czasie zwiedzić sobie miasto, nie pomnę które, chyba Miami. Ma w Polsce pracę, rodzinę i rodziców zapewne starszych od Twoich. Odmówiono mu wizy! A przecież chyba było oczywiste, że by nigdzie nie uciekł... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna - informacje 12.11.09, 19:41 Chodziło o to, że Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii mogą nie dostać wiz. Pani mówiła, że takie sytuacje się zdarzają. Myślę, że naprawde nie będzie problemu z wizą. Odpowiedz Link Zgłoś
suziliu Re: Podróż poślubna - informacje 17.11.09, 13:38 Parę sprawdzonych i przećwiczonych porad dot. zwiedzania USA: 1. Nie korzystać z biura podróży - i nie tylko dlatego że taniej - bo jak rozumiem nie zalezy Tobie na oszczędnościach - , po prostu w usa i do usa podróżuje sie tak łatwo i prosto, że nie ma żadnej potrzeby płacić za takie usługi (wiem byłam 2 razy, w kwietniu lecę 3 raz - w tym na Hawaje) 2. Bilet lotniczy - polecam serwisy typu Expedia, Travelocity - dzieki nim zarezerwujes z w pakiecie wszystkie bilety, hotel, samochód itp. Korzystałam, polecam, atrakcyjne stawki, pełna oferta, znizki przy rezerwowaniu przelotu+hotel+samolot. 3. Koniecznie wynajmijcie samochód na LA (ale to planujecie). W NY jesli będziecie miec hotel na manhatanie nie jest to w ogóle potrzebne (a nawet jest zbędne - korki i kwestie parkingowe) 4. 6 dni na LA to za dużo - 1 dzień, max 2 (jesli chcesz zwiedzac studia filmowe). LV to super pomysł baardzo polecam. W ogóle LV jest świetnym miejscem na zakupy... Możecie LV potraktować jako baze wypadową, zostac ok. 4 dni i zobaczyc Wielki Kanion (da się dojechać - tylko wycieczka zajmie cały dzień). Polecana jest równiez opcja z przelotem do Kanionu helikopterem - ok. 500$ /osoba - o ile sie nie myle (ceny za 2008) 5. Hotele poza Hawajami - Ny - trzeba rezerwowac naprawdę dużo wczesniej, pewnie się orientowałaś, ceny minimalnie od 200$ za noc. LV - poza weekendem ceny w hotelach z kasynami od 70 (Luxor)- ok. 200 $ (Bellagio). Oczywiście są i tańsze, są i droższe, zależy o jakim standardzie myślisz. 6. Resturacje - wbrew pozorom jest b. dużo świetnych resturacji. Co do cen, ja byłam bardzo pozytywnie zaskoczona (w porównaniu z warszawą. 7. Zakupy - w zakresie ubrań polecam Vegas - z Twojej listy , głównie dlatego że w maja bardzo fajne centra handlowe, w tym i outlety przyzwoitych marek www.premiumoutlets.com. Ceny są nieporównywalnie niższe niż w Polsce. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna - informacje 17.11.09, 13:58 Bardzo dziękuje za przydatne informacje. 1. Nigdy jeszcze z biur podróży nie korzystałam, zawsze załatwiałam wszystko sama, ale nie były to tak dalekie wojaże. Tu nie chodzi o oszczędzanie a o gospodarowanie pieniędzmi, po co mam wydać 3000 zł na biuro podróży jeśli mogę je np. wydać na zakupy albo jakieś atrakcje na miejscu. 2.Dzięki. O coś takiego mi chodziło. 3. Nie chcemy wynajmować samochodu w NY. Tylko właśnie w LA i podróż nim do LV. 4. Ja liczyłam 6 dni na LA i LV. Pierwszy dzień zaklimatyzowanie się, potem wycieczka po LA a potem na 4 dni do LV i np. Wielkiego Kanionu. Motyw z helikopterem bardzo fajny. 5. Jeszcze do końca nie wiemy. Na Hawajach to taki najwyższy standard a w USA 3/4 gwiazdki. Choć tak jak pisałam, chcielibyśmy weekend w Hotelu Plaza w NY i Bellagio w LV też brzmią nieźle. Zobaczymy. 6.Uwielbiamy jadać w restauracjach więc na pewno coś fajnego wybierzemy. Fajnie, że ceny nie są szalone. 7. Dzięki za wskazówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
gwiazdka3333 Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 18:16 Zia, czy Ty naprawdę planujesz podróż poślubną na za dwa lata, na 2011 ? ? ? !!! Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 18:43 No tak, oczywiście wszystkie ceny są mocne orientacyjne, bo nie wiadomo jaki będzie kurs dolara. We wszystkich poradnikach piszą, żeby podróż poślubną bookować najmniej rok wcześniej, więc zaplanować trzeba ją też wcześniej. A nie zostało dwa lata tylko rok i 8 miesięcy a już nawet mniej. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 19:08 gwiazdka3333 napisała: > Zia, czy Ty naprawdę planujesz podróż poślubną na za dwa lata, na > 2011 ? ? ? !!! Zia. Wiesz co? Podziwiam. Sama biorę ślub w 2011 i aż mi głupio się odzywać,że mamy zamówioną salę i jesteśmy w trakcie poszukiwania zespołu. To naprawdę kupa czasu... a już planowanie podróży poślubnej z takim wyprzedzeniem jest dla mnie niepojęte. Ja wiem,że jesteście młodzi itp itd,ale czy Ty w ogóle masz świadomość nie daj Boże jakichś wypadków losowych,które kompletnie Wam pokrzyżują Wasze plany??? Zastanawiam się tylko co wtedy. No tak. Żyć w błogiej nieświadomości też można Masz swoje lata, a zdaje się,że nie wiesz,że w życiu bywa różnie... niekoniecznie tak jakbyśmy chcieli i sobie zaplanowali. Pamiętaj o tym proszę, bo taka nieświadomość jest... okropna! Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 19:19 Zoselin, nawet nie chodzi o jakieś tragedie, ale może się wydarzyć też coś pozytywnego- jakaś kinderniespodzianka ;D Trochę się śmieję, ale jak sobie pomyślę, że kiedy Zia będzie ślubować ja będę ponad 2 miesiące po 1 rocznicy ślubu i mam nadzieję w ciąży, to wydaje mi się to kosmosem Już przygotowania na pół roku wcześniej generalnie dość olewam.. Ale PODZIWIAM. Za chęci i niezmordowanie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 19:25 Przez ostatnich ileś lat nic się nie stało, więc co się może stać teraz? Na razie żadnych kinderniespodzianek nie planujemy. I robimy co się da, żeby się przed tym "uchronić". Oczywiście, jeśli coś się stanie to wtedy się będziemy zastanawiać. Ale jakbyśmy zakładali, że coś na pewno się stanie, to nic nigdy byśmy nie zrobili. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 20:04 Nie miałam na myśli 'kinderniespodzianek', ale nieważne. I tak nie zrozumiesz. Odpowiedz Link Zgłoś
dorothy_mills Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 20:55 Zia ja Cie troszke rozumie. Wiem ze w przyszłym roku bede mogła wziąć ok. 4 tygodniu urlopu. W maju planujemy pojechac do Polski na 2 tygodnie,pozniej we wrześniu też na dwa. Co za tym idzie podróż poslubną musimy odłozyc na styczeń. Dla mnie to normalne,ze dłuższe urlopy sie planuje się wcześniej Ps.zostawiłam Ci wiadmośc na gg Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 13.11.09, 11:32 To zależy z tym planowaniem wcześniej. My od paru lat wyjeżdżamy na 4 tygodnie i nigdy nie zdarzyło się nam planować tego na rok wcześniej, inna sprawa, że to zależy od elastyczności pracodawcy i nie zawsze tak się da. Teraz w lutym wyjeżdżamy na 2 miesiące w taką podróż życia powiedzmy Pomysł wyjazdu zrodził się gdzieś w czerwcu (zanim jeszcze mieliśmy pomysł na ślub). Urlop został załatwiony w sierpniu-wrześniu. Poza tym, jak już wiedzieliśmy, że chcemy jechać na tak długo, to nie jechaliśmy nigdzie w tym roku, tak żeby można było w przyszłym roku wziąć na raz 8 tygodni wolnego, z 2 lat. Na podróż poślubną też już nie wystarczy, zresztą w takiej sytuacji chętnie z niej rezygnuję, dla mnie to wszystko jedno, czy jadę gdzieś przed ślubem, czy po ślubie - nie widzę różnicy. Bilety kupiliśmy w październiku, szukaliśmy ich trochę i akurat była promocja. Te pół roku od wymyślenia wyjazdu do jego realizacji to akurat czas na to, żeby dobrze przygotować się do podróży - jedziemy na własną rękę, więc zbieramy wiele informacji praktycznych, sami układamy plan wyjazdu, który oczywiście jest elastyczny, poza tym, jadąc gdzieś, chcę wiedzieć o historii i kulturze danego miejsca. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 18.11.09, 09:49 zia86 napisała: > Przez ostatnich ileś lat nic się nie stało, więc co się może stać > teraz? Statystyka jest nieubłagana. Im dłużej jest spokojnie, tym bardziej wzrasta prawdopodobieństwo tego, że coś wreszcie się stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 20:06 odsrodkowa napisała: > Zoselin, nawet nie chodzi o jakieś tragedie, ale może się wydarzyć też coś > pozytywnego- jakaś kinderniespodzianka ;D > Trochę się śmieję, ale jak sobie pomyślę, że kiedy Zia będzie ślubować ja będę > ponad 2 miesiące po 1 rocznicy ślubu i mam nadzieję w ciąży, to wydaje mi się t > o > kosmosem > Już przygotowania na pół roku wcześniej generalnie dość olewam.. > > Ale PODZIWIAM. Za chęci i niezmordowanie Miałam na myśli sytuacje losowe. Niekoniecznie 'kinderniespodzianki', bo z takich to ja w swojej sytuacji bym się cieszyła. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 22:56 zoselin1987 napisała: > odsrodkowa napisała: > > > Zoselin, nawet nie chodzi o jakieś tragedie, ale może się wydarzyć też co > ś > > pozytywnego- jakaś kinderniespodzianka ;D > > Trochę się śmieję, ale jak sobie pomyślę, że kiedy Zia będzie ślubować ja > będę > > ponad 2 miesiące po 1 rocznicy ślubu i mam nadzieję w ciąży, to wydaje mi > się t > > o > > kosmosem > > Już przygotowania na pół roku wcześniej generalnie dość olewam.. > > > > Ale PODZIWIAM. Za chęci i niezmordowanie > > Miałam na myśli sytuacje losowe. Niekoniecznie 'kinderniespodzianki', bo z > takich to ja w swojej sytuacji bym się cieszyła. > Heh, ja w sumie też 4 letnią córkę już mam, czas na rodzeństwo Ale wiesz- jakbym miała opłaconą wycieczkę za 20 patyków, to raczej mimo radości z bejbika minę miałabym nietęgą na wspomnienie utraconych wojaży Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 12.11.09, 23:00 odsrodkowa napisała: > > Heh, ja w sumie też 4 letnią córkę już mam, czas na rodzeństwo > Ale wiesz- jakbym miała opłaconą wycieczkę za 20 patyków, to raczej mimo radośc > i > z bejbika minę miałabym nietęgą na wspomnienie utraconych wojaży wiesz... to zależy. Ja w takiej sytuacji i tak bym się cieszyła,że hoho. Ale nie róbmy offtopa,bo nie o tym temat Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 18.11.09, 09:48 zoselin1987 napisała: > > Ja wiem,że jesteście młodzi itp itd,ale czy Ty w ogóle masz świadomość nie daj > Boże jakichś wypadków losowych,które kompletnie Wam pokrzyżują Wasze plany??? > Zastanawiam się tylko co wtedy. > No tak. Żyć w błogiej nieświadomości też można Lot samolotem za ocean tuż po ślubie aż się prosi o finał jak z Altmana... Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 18.11.09, 16:37 misself napisała: > zoselin1987 napisała: > > > > Ja wiem,że jesteście młodzi itp itd,ale czy Ty w ogóle masz świadomość ni > e daj > > Boże jakichś wypadków losowych,które kompletnie Wam pokrzyżują Wasze plan > y??? > > Zastanawiam się tylko co wtedy. > > No tak. Żyć w błogiej nieświadomości też można > > Lot samolotem za ocean tuż po ślubie aż się prosi o finał jak z Altmana... niewykluczone Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 18.11.09, 16:40 Dziewczyny możecie mnie oświecić o co chodzi z tym Altmanem? O jakim jego filmie mówicie? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Podróż poślubna w ... 2011 roku !!!!!!!!!!! 18.11.09, 18:57 O "Dniu weselnym". Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Podróż poślubna 18.11.09, 09:39 1) Nie bardzo rozumiem różnicę między Rodos a USA dla osoby, która nie znosi samolotów. Rowerem na to Rodos chcieliście dojechać? 2) Do USA potrzebna jest wiza. Musicie ją załatwić, poczekać na przyznanie i liczyć się z tym, że przyznana nie zostanie. Co wtedy zrobicie? 3) Taka podróż to na pewno świetna sprawa, ale jak długo to ma trwać? Zwiedzanie Stanów samochodem to jest robota na rok Odpowiedz Link Zgłoś
liberatorka28 Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieński 12.11.09, 15:23 Wszystkie plany super. A co z wieczorem panieńskim???? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieńsk 12.11.09, 18:51 Pomysłów na wieczór panieński jest kilka. 1. Weekend w SPA. Odpoczynek, babskie ploty, wino, relaks itd. 2. Wyjazd imprezowy. Coś jak podróż w poszukiwaniu skarbów, dziewczyny nie wiedziałby gdzie dalej zmierzamy i co jest zaplanowane. To opcja też raczej na weekend. Byłby jakiś motyw przewodni, na dziewczyny czekałyby "kostiumy" np. w klimacie pin-up girl i różowy długi hummer. Oczywiście to wszystko z bardzo mocnym przymrużeniem oka. 3. Zorganizowany wieczór panieński, w jednym miejscu z różnymi atrakcjami. Są teraz różne firmy które się tym zajmują. 4. Przedpołudnie w SPA, następnie kolacja w naszym ulubionym sushi barze i rajd po klubach. Tutaj przewiduje, że każda dziewczyna napisze wcześniej na kartce jaki ma pomysł na atrakcje, co chciałaby robić i bez czego nie wyobraża sobie wieczoru panieńskiego. Żadna nie będzie wiedzieć co inna napisała, a ja wszystkie te atrakcje postaram się zapewnić. Oczywiście istnieje możliwość zmiksowania tych pomysłów. Odpowiedz Link Zgłoś
justynaaaa2 Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieńsk 12.11.09, 18:58 ale chyba w wieczorze panieńskim chodzi o to, żeby to panna młoda była zaskoczona a nie goście Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieńsk 12.11.09, 19:02 Zia, ale to nie Ty organizujesz swoj wlasny wieczor panienski Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieńsk 12.11.09, 19:30 Nie zostawie tak ważnego elementu jak wieczór panieński komuś innemu do zaplanowania. Jeśli moje druhny będą chciały zrobić jakieś niespodzianki to oczywiście mają wolną rękę. Ale ogólny zarys itd. to moje zadanie. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: Zia86 - podejście drugie. :) wieczór panieńsk 12.11.09, 20:41 O rany... Zia, daj się czasem innym wykazać... Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje Re: Zia86 - podejście drugie. :) 12.11.09, 20:59 no fajnie jak to koleżanki robią, ale fajnie też jak wiedzą co tak naprawdę uszczęśliwi przyszłą pannę młodą :-]. Mój wieczór był średni. W pewnym momencie to praktycznie nie ja zaczęłam być najważniejsza,aby sprawić mi radość, tylko jedna z nich....Ja jakbym komuś robiła wieczor to bym n rzęsach stanęła żeby to było pod jego zainteresowania zrobione . Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar wieczor panienski 12.11.09, 21:17 Stworzenje, mozna zawsze swiadkowej szepnac co mniej wiecej nam sie podoba lub nie. Ja tak wlasnie zrobilam i dzieki temu wiem, ze nie bede miala jakiegos paskudnego wyginajacego sie striptizera (N. bedzie mial striptizerke, bo juz mi to zapowiedzieli jego wszyscy koledzy, ale ja po prostu nie lubie tego w wykonaniu meskim) Zia, jakos organizowanie swojego wlasnego panienskiego do mnie kompletnie nie przemawia... Do tego stopnia nie ufasz swoim przyjaciolkom, ze az musisz kontrolowac co, gdzie i kiedy bedziecie robic? Odpowiedz Link Zgłoś
rzmija Re: wieczor panienski 12.11.09, 21:45 Tak z ciekawości Zia, to czy jest coś czego jeszcze nie zaplanowałaś? My zastanawiamy się nad ślubem w 2011r. i na razie to tak sobie gdybamy tylko. Nawet sali nie szukamy. Fakt, że jestem z małego miasteczka i rynek usług wygląda inaczej, ale mam poczucie, że to jeszcze tyyyyle czasu. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: wieczor panienski 13.11.09, 01:34 No pare rzeczy mamy niezaplanowanych. Dużo szczegółów nie jest dogranych i jeszcze nie będzie bo za wcześnie na to. A to, że niektóre rzeczy wiem mniej więcej jak będą wyglądać, to nie znaczy, że tak będzie za rok. O! Np. zaproszeń nie mamy wybranych. Odpowiedz Link Zgłoś
stworzenje Re: wieczor panienski 12.11.09, 21:49 rockiemar napisała: > Stworzenje, mozna zawsze swiadkowej szepnac co mniej wiecej nam sie podoba lub > nie. Ja tak wlasnie zrobilam i dzieki temu wiem, ze nie bede miala jakiegos niom szeptanie było,ale jakoś niestety nie każdy ma głowę jak się przekonałam do organizacji jakiejś imprezy itd. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: wieczor panienski 13.11.09, 01:37 Co do wieczoru, to tutaj nie chodzi o to, że ja nie wierze w kreatywność moich druhen. Chodzi o koszty. Nie chcę, żeby dziewczyny poczuły się zobowiązane zrzucać się dla mnie na wieczór panieński. Przecież taka organizacja kosztuje. Dlatego napisałam, że wieczór będę organizować ja, a jak dziewczyny chcą zrobić jakieś niespodzianki to droga otwarta. Odpowiedz Link Zgłoś
chocoladette Re: wieczor panienski 13.11.09, 10:41 Zia, mnie tylko zastanawia co ty bedziesz robic jak juz wszystko wybierzesz? Ja mam slub w lipcu i nie mam wybrane prawie nic, a ostatnio nawet chcialam sie czyms zajac, ale nie bardzo maialam czym Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: wieczor panienski 18.11.09, 09:54 chocoladette napisała: > Zia, mnie tylko zastanawia co ty bedziesz robic jak juz wszystko wybierzesz? Jak to co? Leżeć i pachnieć Myślę, że przy tym ogromie szczegółów i zapale Zia nie będzie miała momentu "wszystko już gotowe". Przykład Emily pokazuje, że taka organizacja na szeroką skalę i pilnowanie szczegółów przeciąga się nawet do dnia ślubu, a wręcz na samą ceremonię. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczor panienski 18.11.09, 10:00 Miss, zgadzam się z Tobą. Z tym, że ja miałam na przygotowania 9 miesięcy. Z czego jeden miesiąc mąż był w szpitalu i nic się nie działo, a wręcz przeciwnie - myśleliśmy żeby wszystko odwołać. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: wieczor panienski 18.11.09, 10:30 Myślisz, że gdybyś miała więcej czasu, to by było łatwiej organizować? Bo mnie się wydaje, że im więcej czasu, tym więcej wątpliwości Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: wieczor panienski 18.11.09, 10:36 Też masz rację Ja się cieszę, że mam to już za sobą. Chociaż nie do końca, co widać po mojej obecności na tym forum Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: wieczor panienski 18.11.09, 15:57 Misself dokładnie. Zawsze będzie coś do zrobienia. A jak już nic nie będzie do zrobienia u mnie, to będę wam pomagać. Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: wieczor panienski 13.11.09, 11:36 Zia, ale zawsze zaproszone na slub dziewczyny zrzucaja sie na wieczor panienski, tak po prostu jest przyjete. P.S. Zwlaszcza jesli pisalas, ze Twoi goscie sa lepiej sytuowani niz Ty, nie rozumiem problemu... Odpowiedz Link Zgłoś
sophie.k Re: wieczor panienski 13.11.09, 11:46 a ja rozumiem problem Zia panicznie boi się, że wieczór zaproponowany przez koleżanki może odbiegać od jej wizji. Nie potrafi się wyluzować i pozwolić komu innego przejąć kontrolę chociaż na chwię.. ehhh Zia.. Uwierz trochę w przyjaciółki Nawet jeśli nie będzie wszystko na 100% tak jak Ty byś sobie wyobrażała, to przecież o to chodzi, że one robią to dla Ciebie i liczy się chęć, gest itd. Odpowiedz Link Zgłoś
sophie.k Re: wieczor panienski 13.11.09, 11:47 komu innemu, a nie "innego" oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: wieczor panienski 13.11.09, 15:41 Ja często spotykam się z tym, że Panna Młoda organizuje wieczór panieński. Poza tym chcę tym sposobem podziękować moim dziewczynom i nie tylko za cały trud włożony w przygotowania. Poza tym to mój wieczór więc nie chce ryzykować, że dziewczyny z nim nie trafią. Nawet mimo najlepszych chęci oczywiście, zawsze można zrobić coś, co się Pannie Młodej nie spodoba, tak jak pisała Stworzenje. Odpowiedz Link Zgłoś
najta Re: wieczor panienski 13.11.09, 17:14 No wybacz, ale za co chcesz podziękować dziewczynom, skoro Ty sama wszystko przygotowujesz???? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: wieczor panienski 13.11.09, 18:00 Nie sama. Np. moja jedna druhna zajęła się korektą naszej strony ślubnej. Dziewczyny też intensywnie będą pomagać mi wybierać suknie itd. Poza tym będą pomagały mi na ślubie, pisałam gdzieś, że każda będzie miała zadanie do wykonania. Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: wieczor panienski 16.11.09, 09:02 Ja nie widzę nic złego w samodzielnym organizowaniu wieczoru panieńskiego przez pannę młodą. Zresztą, druhny też mogą czymś zaskoczyć i przygotować jakąś niespodziankę. W sumie moja świadkowa mieszka w innym mieście, nie zna innych moich koleżanek z mojego miasta (a wieczór będzie u mnie). Być może też będę sama organizowała tą imprezę, ze względów praktycznych i logistycznych, i absolutnie nie mam nic przeciwko temu Poza tym, chcę mieć pewność, że będzie mi się podobało. Więc rozumiem Zia. Odpowiedz Link Zgłoś
basiula1984 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 17.11.09, 13:17 Śmiech na sali. No comment. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Zia86 - podejście drugie. :) 17.11.09, 13:23 A może jednak jakiś argument? Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Zia86 - podejście drugie. :) 17.11.09, 13:27 Ja mam argument taki, żebyś założyła wątek - podejście trzecie. Vol. 2 otwiera się strasznie długo przez te wszystkie zdjęcia... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Budżet po przemianach 17.11.09, 13:36 Ślub 9.07.2011 Jedzenie: Menu 70x330zł –23100zł - zaliczka - 21100zł Tort weselny –w cenie Ciasta – w cenie Alkohol: Wódka – w cenie Wino – w cenie Piwo – w cenie Kolorowe alkohole do open baru – w cenie Whiskey – w cenie Oprawa: DJ(plus projekt świateł, sprzęt nagłośnieniowy) – 8000 zł Oprawa muzyczna w Kościele – 1000 zł Samochód – 500 zł Dekoracja(Sali, kościoła, samochodu) – 6500 zł Zaproszenia – 800 zł Poligrafia(winietki, menu, podziękowania, plan stołów)– 1500 zł Księga Gości – 150 zł Multimedia: Fotograf – 7000 zł Film ~ 6000 zł Atrakcje: Pokaz barmański – 1200 zł Fontanny z czekolady – 500 zł Sushi - 3000 zł Organizacja: Ksiądz – 2000 zł konsultantka ślubna - 750 zł Suma – 60000 zł Budżet Panny Młodej: Suknia ślubna - 6000zł - 12000zł Dodatki - 1500 zł Buty - około 500$ - 1500 zł Zabiegi "upiększające" - 600 zł Bukiet - 350 zł Budżet Pana Młodego Garnitur - 3000zł- 3500zł Dodatki - 2000 zł Wyszło nie wiele więcej do zakładanego budżetu(50 tys) a podwyżki były spore, fotograf(2000 zł), kamerzysta(1500zł), dekoracje(3500zł), obsługa muzyczna(3000 zł) itd. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 13:41 Dla mnie jest to i tak kolosalna kwota,ale szalej Niech to będzie ten Twój wymarzony,wyśniony dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 hmmm... 17.11.09, 14:19 Powiem Ci, co mnie może nie tyle dziwi co zaciekawia: w większości budżetów Jedzenie ( i alko, ciasta itp) są największym wydatkiem. U Ciebie to zaledwie 1/4 budżetu. Czyli bardzo dużo kosztują Cię inne filary i drobiazgi Ale ok, Twoja wola. Jednak trudno oprzeć się wrażeniu, że wybrałaś (mz nieco na wyrost) najdroższe firmy na rynku. I to praktycznie w każdym aspekcie. Zastanawiam się na ile to jest kwestia twojej ufności że cena= jakość a na ile faktycznie świadomość o tym, że jest to najlepsza relacja ceny-estetyki-jakości. Dla mnie nadal kontrowersyjny jest DJ, poligrafia i kwiaty Oczywiście zrobisz jak zechcesz, ale akurat w tych przypadkach mam wrażenie, że przepłacasz wcale nie zyskując na jakości, bo taką samą można mieć za duuuużo niższą cenę. Zia, razem z narzeczonym wasi rodzice wydadzą na to weselisko ok 80 tys zł. Jeśli uważasz że zabawa przez jedną noc jest warta tyle pieniędzy to nie ma co dyskutować. Zwłaszcza, jeśli rodzice są kotowi wydać po 40 tys na spełnianie waszych marzeń. Czy poszłabym na Twoje wesele- z dziką chęcią Czy byłabym pod wrażeniem- na pewno ogromnym Czy będzie to piękny dzień- na pewno Czy warto- MOIM ZDANIEM- NIE. Ale to moje zdanie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: hmmm... 17.11.09, 14:36 Budyniowa, przysięgam ci, że te firmy same się wybrały. Jak już pisałam wybieraliśmy firmy nie wiedząc ile kosztują. Kierowaliśmy się tylko tym czy nam się to podoba i pasuje. Także chyba po prostu mamy taki "drogi" gust. Jeśli chodzi o dekoracje to mój budżet naprawdę nie jest jakiś szalony, widziałam wczoraj prace pani Ewy z budżetem 30 tys. Wyglądało pięknie, choć dla mnie było troszeczkę za dużo w niektórych rzeczach. Widziałam też wesele w stylu hiszpańskim albo dekoracje wykonane tylko z czerwonych róż. Wszystko było piękne. To w Polsce pokutuje tylko taki pogląd,że dekoracje są nieważne. Na zachodzie(zresztą widzimy to po inspiracjach) ten filar jest bardzo dopieszczony i ceniony. Dekoracje tworzą klimat i na pewno wszystkie szczegóły nie umkną uwadze gości. Co do poligrafii to pamiętajmy, że w tej cenie jest: 70 winietek, 40 menu, plan stołów, 40 planów wesela i numerki na stoły. Co do DJ po ostatnich targach dziękuje wszystkim bóstwom, że zwróciliśmy się do naszej agencji. DJ którzy się tam prezentowali byli straszni, po prostu masakryczni. I owszem brali np. 1500 zł, albo 3000 zł(to tacy z lepszym sprzętem) ale wszystkim tym panom dopłaciłabym, żeby tylko naszego wesela NIE prowadzili. Kicz, tandeta, przekonywanie nas do zabaw i tego, że disco polo musi być. Budyniowa moim zdaniem warto. To jest RAZ w życiu. A pieniądze dzisiaj mogą być jutro nie, trzeba z nich korzystać. Za 3 lata i tak zaleje nas wielka fala. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 Re: hmmm... 17.11.09, 14:52 też mam "drogi" gust ale budżet mniejszy A co do cen: Zia, spoko, jeśli jesteście pewni, że ci wykonawcy a nie inni to super Zwłaszcza, jeśli was na to stać. Też uważam, że pieniądze są po to żeby je wydawać. Tylko jak ja bym tyle miała, to na co innego bym wydawała Prawie by mnie w Polsce nie było, tylko studiowałabym i podróżowała za granicą Ale też trzeba wsiąść pod uwagę że to Twoi rodzice mają te pieniądze (nie żebym uważała, ze to źle, bo nie uważam. Mi też rodzice płacili za większosć przyjęcia) więc dysponują nimi na konkretne rzeczy i np na podróże nie dali by wam 80 tys. Za 3 lata i tak > zaleje nas wielka fala. chyba wolę zyć, jakby miała nie zalać Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: hmmm... 17.11.09, 15:32 MZ ten budżet jest kompletnie niedoszacowany. Niektóre ceny są z kosmosu. I te bardzo wysokie i te bardzo niskie. Skąd Ci przyszło do głowy np. 500 zł za auto albo upiększenie PM za 600 zł ciekawa jestem? To są ceny z rynku? Im bliżej wesela, tym pieniądze szybciej uciekają. Wydaje się je niewiadomo na co i ich nie widać. Wiem co mówię Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: hmmm... 17.11.09, 15:41 Emily jasne, że ceny z rynku. Auto za 500 zł, to czerwone BMW które tutaj pokazywałam. Wypożyczenie na jeden dzień tyle kosztuje. A 600 zł za wszystko, to oferta z targów ślubnych, fajny salon, bardzo mi się podobał. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: hmmm... 17.11.09, 16:23 Zgadzam się. Do ogólnego budżetu powinno się jeszcze dorzucić jakąś spora sumę na różne pierdóły, o których wcześniej byśmy nawet nie pomyślały. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: hmmm... 17.11.09, 15:41 zia86 napisała: Dekoracje tworzą klimat i na pewno wszystkie > szczegóły nie umkną uwadze gości. Ok, pod warunkiem że zaprosisz na wesela forumowiczki My na Twoje szczegóły i szczególiki zwróciłybyśmy uwagę z każdej strony. Ale dla przeciętnego zjadacza chleba jest to sprawa niestety całkowicie obojętna. Nie łudź się, że jest inaczej. Wiekszość gości w ogóle nie doceni tego, że coś tam do siebie pasuje albo i nie. A jeszcze więcej tego w ogóle nie zauważy. Chyba, że otaczasz się artystami oraz osobami o bardzo wysokich odczuciach estetycznych. Dla studentów, a takich gości będziecie mieć w większości z tego co pamiętam, najważniejsze jest żeby było dużo i tanio Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: hmmm... 17.11.09, 15:44 No co ty, dużo i tanio? To już nie te czasy. Przynajmniej u nas. W większości nasi znajomi(zwłaszcza płeć piękna) zwraca uwagę na takie rzeczy. Jasne, że nie zauważy tego 70 osób, ale połowa myślę, że jak najbardziej. A delegacja "artystów" też będzie. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: hmmm... 17.11.09, 16:34 Zia, ja nie mam nic przeciwko żebyś wydała dużo na wesele. Wręcz przeciwnie Ja Cię tylko proszę żebyś urealniła swój budżet, bo jest niedoszacowany. Dla własnego dobra to zrób. Zapomniałaś np. doliczyć obrączek za 10 tys. Pisałaś kiedyś, że dostaniecie od babci 2-3 tys. na obrączki. Musisz więc skądś wziąć dodatkowe 7 tys. Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 14:34 Zia, bez kitu nie mam pojęcia jak wychodzi Ci niewiele więcej jak 50tys. No, chyba że dla Ciebie niewiele to tyle ile kosztuje dobre auto Jest jeszcze inne wyjście, którego nie bierzemy pod uwagę- piszesz o 50tys, ale na jedną rodzinę. Wtedy się zgadza. Ale jeżeli Twoi rodzice chcieli wydać 25tys, to się ostro zdziwią- póki co masz jakieś 40tyś, a pewnie suma pójdzie w górę przez nieprzewidziane wydatki. Weź może ten budżet w łapkę i pokaż rodzicom (cały). Naprawdę dobrze Ci radzę Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 14:42 Wychodzi mi tyle na wydatki wspólne, czyli za wesele. Oprócz tego jest jeszcze budżet na nasze stroje, która każda rodzina płaci za swoje dzieci. Moja mama namawia mnie na sukienke od projektanta i uważa, że 6 tys to normalna cena za suknie, więc nie ma problemu. Mój ojciec też już się oswoił z myślą, że nasze wesele pochłonie dużą ilość pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 19:45 Zia, tak piszesz o znajomych doceniajacych Twoje dekoracje kwiatowe i buty za 1500zl... Wybacz, ale nie zdziwilabym sie, gdyby zamiast skupiac sie na tym aspekcie, raczej posmiali sie miedzy soba, ze dwojka studentow zyjacych z renty i mieszkajaca w wynajmowanym mieszkanku za 1000zl miesiecznie porywa sie na luksusowe wesele za 100000zl (sorry, suknie, granitur i obraczki tez sie wlicza do wydatkow slubnych). Robicie takie zastaw sie a postaw sie, ze az przykro sie robi. I zeby uniknac pozniejszych zarzutow, naprawde nie obchodzi mnie ile kto wydaje na wesele, czy placi sam czy rodzice, bla bla bla... Po prostu zwykle wydatki sa jakos w miare proporcjonalne do przychodow, wiadomo, czasem ktos wyda troche za duzo, czasem ktos zaoszczedzi, ale w waszym przypadku koszt wesela jest calkowicie niewspolmierny (wedlug tego, co dalo sie wyczytac z Twoich wlasnych wczesniejszych postow). I to razi, wybacz szczerosc. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 20:32 Rozumiem, że sugerujesz, że "poziom" naszego życia jest niewspółmierny do "poziomu" naszego wesela. Nie jest tak. Nie wygląda to tak, że na co dzień jemy przysłowiowy pasztet a na weselu podamy krewetki. Nie jest też tak, że normalnie nie wiem kupuje buty za 70 zł a w dniu wesela za 1500 zł. Ale przecież nie będę o tym pisać na forum, bo wiadomo jakie waśnie nasz stan majątkowy wywołuje. Nie wiem jak to napisać, żeby nie wyszło, że znowu się przechwalam, a żeby dobrze nakreślić sytuacje. Może tak, jeśli by policzyć nasze "dochody", mieszkanie, ciuchy itd. wyszłoby, że mamy troche więcej środków niż przeciętne młode, pracujące małżeństwo. Oczywiście się nie obrażam ani nic. Nasi goście na pewno nie będą zaskoczeni nie wiem jak to nazwać stylem wesela, a my nie mamy zamiaru rozgłaszać też ile to wszystko kosztowało. Odpowiedz Link Zgłoś
rzmija Re: Budżet po przemianach 18.11.09, 12:44 Zgadzam się z dziewczynami, że całkowite koszty dobiją Wam do co najmniej 100 tys zł. Po pierwsze trzeba liczyć wszystko a nie tylko wesele. Wszak rodzice muszą zapłacić za całość. Poza tym w budżecie nie widzę obrączek. Oraz kosztów noclegu, a z tego co pamiętam zapewniacie hotel dla gości. Jeśli chodzi o samochód to nie wiem czy za dwa lata będzie to realna cena. Już ciężko o auto za te pieniądze. Jeśli koszt upiększenia PM to fryzjer plus makijaż to ok. Jak planujesz wybrać się do kosmetyczki na jakieś zabiegi to może to być mało. Do kosztów dopisz też podróż poślubną. No i zobacz czy to daje 60 tys czy bardziej 100 tys. Nie piszę, tego ze złośliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
rzmija Re: Budżet po przemianach 18.11.09, 12:48 No i koszt wieczoru panieńskiego uwzględnij. Skoro piszesz, że masz zamiar sama go organizować i finansować to powinien być wpisany w budżet. Wszak będzie pewnie droższy niż np. księga gości. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Budżet po przemianach 18.11.09, 13:21 moja puenta wybieranie sukni na dwa lata przed ceremonia jest... pomylka, jest nielogiczne i jest zwykla strata czasu. Zia, jesli masz ochote i chcesz cieszyc sie nia juz DZIS, kup suknie ale wiedz, ze na pare m-cy przed slubem kupisz nowa. Zapewniam Cie. Moj slub byl wiosna i mimo, ze moja suknia byla piekna i nadal tak uwazam, dzis wybralabym juz inna. Nowe fimy, nowe kolekcje, nowi projektanci. Na 100% procent temat sukni powinnas odlozyc. Na conajmniej za rok. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Budżet po przemianach 18.11.09, 16:16 Monika ale ja jej nie chce już wybierać. Sprawdzam różne opcje, prosze was o zdanie itd. Ja dopiero przygotowuje grunt pod wybór. Jest to dużo trudniejszy wybór niż np. sala czy fotografa przecież fotografa wybieraliśmy 5 miesięcy. A do wesela został rok i 7.5 miesiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Ach ta sukienka... 17.11.09, 19:04 Wiem, że jeszcze jest dużo czasu, ale jak każda kobieta myślę o sukienkach. Normalnie mam problem, bo wszytko mi się przejadło. Na początku zachwycałam się Madonną, ale teraz te suknie wydają mi się jakieś takie niedopracowane a te koronki jak firanki. I ogólnie szukam czegoś innego, a w Polsce nic nie ma. Rosa Clara(i wszystkie firmy córki itd.) jest super, no ale salonu w Polsce na razie niet. Myślę nad tym projektantem ale nic do końca mi się nie podoba. Szukałam jakiś salonów żeby zobaczyć co sprowadzają(i tak znalazlam JP) ale większość jest na jedno kopyto. Np. nigdzie nie widziałam francuskich sukien, a przecież francuskie koronki są świetne. Podoba mi się też Aire Barcelona, ale salon sprowadza kilka modeli tylko. Może wy wiecie gdzie w Polsce jest jakaś perełka albo nieodkryta firma z ciekawymi sukniami? Przecież rynek sukien ślubnych w Polsce nie może być aż tak monotematyczny. Odpowiedz Link Zgłoś
k.l2 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 19:16 Zia, ja Cie prosze... Wejdz np. na ebay'a francuskiego to przejdzie Ci mit francuskich koronek. Albo na forum slubne typu aufeminin. Poza tym, sa w Polsce francuskie suknie (nota bene do niedawna szyte w Polsce i sprowadzane do Francji) - Cymbeline i podlinia Mariées de Paris. Odpowiedz Link Zgłoś
k.l2 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 19:18 Chyba,ze chcesz francuskiego projektanta szyjacego na zamowienie np. nelly-rosso.com Ale wtedy moze lepiej tylko popatrzec na inspiracje? Odpowiedz Link Zgłoś
landora Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 19:19 A nie możesz skoczyć do Berlina i tam poszukać? Na pewno mają więcej propozycji niż my. To nie jest tak daleko, można pojechać na weekend. Tak naprawdę, to do Rzymu/Londynu/Paryża też można polecieć na weekend... Odpowiedz Link Zgłoś
rockiemar Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 19:49 Naprawde nie rozumiem, i kolejny raz to juz powtarzam, dlaczego przy sukience za 12000 robi Ci roznice przelot samolotem za kilkaset zlotych i znalezienia oryginalnej sukni na miare Twoich marzen Nie rozumiem rowniez dlaczego zalozylas z gory, ze tylko suknie drozsze niz 6000zl nadaja sie do mierzenia... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 20:23 Do końca nie chodzi o koszty, ale też o to, że nie możemy wybrać się całą rodziną na taki wypad a ja nie wyobrażam sobie(i moi rodzice też nie), żebym kupowała bez nich suknie. A na razie jesteśmy "uziemieni" i nie sądze, żeby do wesela się coś zmieniło. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 20:49 zia86 napisała: > Do końca nie chodzi o koszty, ale też o to, że nie możemy wybrać się > całą rodziną na taki wypad a ja nie wyobrażam sobie(i moi rodzice też > nie), żebym kupowała bez nich suknie. A na razie jesteśmy "uziemieni" i > nie sądze, żeby do wesela się coś zmieniło. Twoja wypowiedź utwierdziła mnie tylko w przekonaniu jaką niedojrzałą osobą jesteś Wszystko wybierasz całą rodziną? Zia,błagam p.s Też radzę odpuścić sobie na razie szukanie sukni ślubnej... albo podejść do tego z większym dystansem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 20:55 Ja nie napisałam, że całą rodziną tylko, że z rodzicami. Dałabyś swojemu dziecku 10 tys na suknie której na oczy nie widziałaś i co więcej nie widziałaś jej na niej? Przecież to jest logiczne, że skoro moi rodzice płacą i to ciężkie pieniądze, to nie kupią mi nic w ciemno. Tak samo jak wszyscy byli oglądać sale, pokazywałam im fotografa czy kamerzystów. Poza tym nawet jeśli by nie płacili to przed tak ważną decyzje jak wybór sukni też bym chciała znać ich zdanie. Mają bardzo dobry gust i zawsze świetnie mi doradzają w sprawach "ciuchów". Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 21:07 Projektanci współpracujący z salonem Kleinfeld - to największy salon z sukniami ślubnymi na świecie. Jak tu nic nie znajdziesz to ja nie wiem co z Tobą zrobić www.kleinfeldbridal.com/index.cfm?pid=50&title=weddinggown Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 21:09 Acha, sukienki można szukać zarówno po projektancie jak i kroju sukni/sylwetce. Nie wiem czego jeszcze więcej potrzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 23:21 Emi dzięki. Ale jak je można przymierzyć i dostać w Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 23:40 Znalazłam fajną projektantkę Monique Lhuillier, no ale jest niedostępna w Polsce. I tak jest z większością rzeczy. A po Louboutina będę musiała jechać do Niemiec, bo cło to 200%. Powariowali, w Polsce oczywiście nie ma butiku ale już na Ukrainie jest. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 13:01 Zia, czerwone podeszwy nie będą Ci pasować do stroju Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 14:34 Louboutiny mają czerwone podeszwy. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 14:36 Może lepiej wybierz Blahniki...? Albo Jimmy Choo, lubisz ekstrawagancję. Zresztą wybór designerskich, modnych, pomysłowych butów jest duży. Nie musi się ograniczać do Louboutina Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 14:51 Zauroczyły mnie te szpile niebieskie. Ale oczywiście nie musze się ograniczać. Nie zauważyłam tego koloru. Dzięki za wskazówkę. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 14:56 A co do kupna sukienki i butów też zresztą... Buty możesz spokojnie kupić w jakimś angielskim sklepie www. Nie będzie cła i nie będziesz musiała jechać zagranicę po nie. Sukienkę też można w sklepie www kupić, jeśli tylko znajdziesz taki, gdzie będą sukienki Cię interesujące. Zanim ja swoją kupiłam przebuszowałam sieć i znalazłam swoją kieckę 2 razy tańszą z dodatkowym materiałem i szalem gratis. Jednak do slubu miałam miesiąc i nie mogłam ryzykować, kupując ją w sklepie www. Co by było, jakby nie dojechała na czas, a jeszcze trzeba by było ją przerabiać u krawcowej. Może tak się da rozwiązać sytuację? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 19.11.09, 15:04 Myślałam nad tym. Buty spokojnie tak mogę zamówić, ale kieckę przecież trzeba najpierw przymierzyć. A skoro nie ma tutaj sklepów projektantów którzy mnie interesują to jak przymierzyć? Myślałam jednak, że jak np. będę chciała coś kupować w Rosa Clara to przymierze tutaj a zamówię np. z www. Odpowiedz Link Zgłoś
emily_valentine APEL 19.11.09, 15:37 Ponieważ tamten wątek zrobił się już strasznie nieprzejrzysty i za chwilę dobiłby do pół tysiąca postów zakładam drugi. Zia, bardzo Cię proszę po raz drugi, żebyś założyła nowy wątek. Wiem, że to ładnie wygląda, że masz tak dużo wpisów, ale tu się robi nieczytelnie. Zlituj się Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: APEL 19.11.09, 15:47 Emi ale nie wiem czy zakładanie co pół roku wątków to dobry przykład. Chociaż one się archiwizują. Ale chyba masz racje, bo się tutaj cuda dzieją. Założę po południu. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: APEL 19.11.09, 21:29 Zrobione! Wątek kontynuowany będzie tutaj - Klik Trzy godziny to nowe zestawienie robiłam. Uff... Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 10:05 Wybacz, jeśli to niedyskretne pytanie, ale co przeszkadza Tobie i Twoim rodzicom w wybraniu się na weekend np. do Berlina czy Paryża? Taką "wyprawę" można zaplanować np. z półrocznym wyprzedzeniem. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Dlaczego nie możemy jechać. 18.11.09, 16:11 Odpowiem tutaj po kilka razy to pytanie padło. Nie chodzi o pieniądze, czy o brak czasu. Chodzi o moich dziadków od strony mamy. Mieszkają na tej samej ulicy co my i są bardzo nie na chodzie. Nie można ich zostawić samych, mama się nimi całe życie opiekowała a teraz naprawdę są chorzy, babcia jest leżąca a dziadek spokojnie dawał rade ale tej zimy złamał sobie nogę i nie wrócił już do pełnej sprawności. Także nie ma szans na zostawienie ich samych, czy nawet z opiekunką. Przez to nie byliśmy od dwóch lat razem na żadnych wakacjach, a moja babcia jest w ogól antypodróżnicza i dość toksyczna i nawet wcześniej każdy wyjazd kończył się awanturą. Poza tym o ile mój ojciec jeździ dość często za granice na różne wycieczki, o tyle moja mama jeszcze nigdzie tak daleko nie było. Jak ja byłam mała miałam straszną chorobe lokomocyjną i dłuższe wyjazdy nie wchodziły w grę, to jest też jeden z powód dla których nie leciałam jeszcze samolotem. A potem jak mi troche przeszło w ostatnich latach, to znowu jest sytuacja z babcią. Mam nadzieje, że teraz rozumiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Dlaczego nie możemy jechać. 18.11.09, 16:27 Tak myślałam, że w grę wchodzą powody rodzinne. Ty lepiej przemyśl tę podróż poślubną, chyba że lubisz rzygać dalej niż widzisz Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 18.11.09, 16:35 Na szczęście teraz nie jest najgorzej, powiedziałabym, że jest nawet całkiem ok. Ostatnio bez leków dojechałam spokojnie autem nad morze i z powrotem. Ale mam taki lek sprawdzony, daje się go ludziom chorym na raka przy chemioterapii a u mnie działa dobrze na chorobę lokomocyjną, także mam nadzieje, że wszystko będzie ok. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Dlaczego nie możemy jechać. 18.11.09, 19:00 W samolocie też działa? Ja miałam straszną chorobę lokomocyjną w dzieciństwie (Mama do teraz wypomina mi te wszystkie stracone ręczniki...), teraz już jest dobrze, ale jeśli nie ufam kierowcy - co zwykle dzieje się w PKSach albo na trasach górskich z nieznajomymi - to robię się zielona bardziej niż Twoje dekoracje Ostatnio leciałam pierwszy raz w życiu samolotem i troszkę niepewnie się czułam, ale zażyłam leki (biorę Cocculine) i było doskonale. Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 13:15 A czy Twoja Mama nie ma żadnego rodzeństwa, które mogłoby się zająć dziadkami przez weekend? Nie możecie wynająć jakiejś osoby do opieki na parę dni? Z jednej strony rozumiem sytuację, bo mam podobną w rodzinie, ale z drugiej strony zawsze jest jakaś opcja. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 13:59 Niestety oboje moich rodziców jest jedynakami. A moja babcia nie chce słyszeć o opiekunce nawet tak doraźnie jak moja mama jest w domu, żeby ją odciążyć, a co dopiero jakby nas nie było. Niestety sytuacja jest patowa. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 14:08 W takim razie znajdź kieckę w Polsce albo zaplanuj wyjazd na za rok. Innej opcji nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
basiula1984 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 14:15 Cała ta historia nijak nie trzyma się kupy...To jakaś bajeczka wyssana z palca panienki, która naczytała się za dużo książek w dzieciństwie...Takie jest MZ Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 14:32 Ciekawe jeszcze ile razy do pojawienia się naszych zdjęć i relacji ze ślubu będę musiała udowadniać, że jestem prawdziwa. Dziewczyny mnie widziały na spotkaniu w Warszawie, jestem z krwi i kości. Co się niby nie trzyma kupy? Odpowiedz Link Zgłoś
lili-2008 Re: Dlaczego nie możemy jechać. 19.11.09, 14:19 Szkoda, że tak często się zdarza, że starsi ludzie nie zgadzają się na opiekę inną, niż swoje dziecko Moja Mama mi kiedyś powiedziała, że jak będzie niesprawna chce pójść do Domu Opieki, żeby mnie nie obciążać, bo będę miała własne życie, własne dzieci, własne problemy. Szkoda, że wszyscy tak do tego nie podchodzą. Przynajmniej w PL, bo na zachodzie w większości wypadków jest to całkiem naturalne. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 20:35 Cymbeline widziałam na targach, nic szczególnego, ale i nowa kolekcja jest moim zdaniem gorsza od poprzedniej. Weźcie mi coś jeszcze doradźcie albo polećcie. Na pewno jest w Polsce coś czego jeszcze nie widziałam, a co jest fajne. Ktoś się tutaj też pytał, czemu zakładam, że suknia tylko do 6 tys, nie zakładam ale dziewczyny mówią, że mój budżet i tak jest za mały więc, wole założyć więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
rzmija Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 20:42 A ja bym sugerowała przerwę. Bo już Ci się większość sukni opatrzyła więc co będzie do lipca 2011??? Odpuść sobie. Jak będzie na to czas to będziesz szukać. Wszak raczej marne szanse, że będziesz kupować suknię z kolekcji 2010, a co będzie w 2011 to nie wiadomo. Może któraś firma mile zaskoczy? Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 23:43 Przepraszam co w mojej wypowiedzi znowu BYŁO NIE TAK,że została USUNIĘTA??? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 23:52 Nie jest usunięta, nie weszła w ogóle. Nie mamy możliwości wyrzucania części wypowiedzi, czy "grzebania" w niej. Mnie dzisiaj też trzy razy budżet nie chciał wejść. Wypowiedzi Rockie też nie widać, jeśli mogę prosić o powtórne napisane, to byłoby super. Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 00:08 Zia, wez sie powoli za strone slubna bo przy Minge, Laboutinie czy nawet Klimek wyglada... super blado Mowilas, ze cenisz estetyke? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 00:11 Wezmę się. Strona nie jest jeszcze potrzebna, to jest kwestia zrobienia dobrych zdjęć i edycji tekstu ale jakoś nam nie po drodze, żeby to zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 06:53 zia86 napisała: > Nie jest usunięta, nie weszła w ogóle. Nie mamy możliwości wyrzucania > części wypowiedzi, czy "grzebania" w niej. Mnie dzisiaj też trzy razy > budżet nie chciał wejść. Wypowiedzi Rockie też nie widać, jeśli mogę > prosić o powtórne napisane, to byłoby super. A to przepraszam w takim razie. Hmm nie pamiętam co wtedy pisałam do czego się odnosiło,ale chyba to,że skoro rodzice dają Ci 6000tys na kwiatki to czemu nie możesz wybrać sukienki sama bądź z przyjaciółką <?> wybrać sukni w podobnej cenie Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 15:55 Ale kwiatki też zostały przez rodziców zaaprobowane. Ojciec powiedział tylko, że 9 tys to za dużo i mam się zmieścić w 7 i tyle z panią Ewą udało nam się zrobić. Także wszystko jest rodzicom(i teściom, bo wysyłam do nich zawsze po jakiś większych ustaleniach długiego maila z cenami, zdjęciami i opisem) ustalane. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 15:08 tomelanka napisała: > to bylo nie tak, ze byla pusta Już myślałam... i chciałam bić. Tylko nie wiedziałam,którą To przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
tomelanka Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 16:54 dla jasności sytuacji: to nie ja skasowalam, mowie tylko co widze, a widze skasowana pusta wypowiedz Odpowiedz Link Zgłoś
beverly1985 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 13:26 Zia, właściwie po co ty tworzysz wielkie dyskusje na kilku forach internetowych na temat sukienki i przeglądasz wszystkie katalogi, skoro i tak zamierzasz wybrać suknię z mamą, tatą i druhnami? Odpowiedz Link Zgłoś
basiula1984 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 13:36 Beverly1985 to wszystko jest po to (cały ten wątek) żeby się pochwalić. Zobaczcie jaka jestem bogata i na jakie wesle mnie stać. A Was na pewno nie stać na wesele za taką kasę. Tylko ja się tak zastanawiam na ile to wszystko jest prawdą, a na ile wybujałą fantazją Zia. Nie chcę tu nikogo obrażać ani broń Boże nie zazdroszczę. Tak tylko analizuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mag1111 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 14:09 E tam. Hodowała w sobie królewnę latami, a teraz królewna chce się wydostać na świat tak desperacko że aż uszami bucha. Oddawanie się tak łapczywie i niskosensownie (z powodu ogromu czasu) przygotowaniom na wszystkich szczeblach, to naprawdę żadna sztuka gdy nic innego na i w głowie nie siedzi, a każda atrakcja ma budżet osobny i nieograniczony. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 16:20 To, że chce wybrać suknie z rodzicami i druhnami nie znaczy, że wasze zdanie się dla mnie nie liczy. Wielokrotnie dziewczyny z różnych forów mi pomogły i to głównie dzięki wam to wesele zaczyna nabierać jakiegoś kształtu. A co do argumentu pochwalenia się kasą to są tutaj wesela o większym budżecie więc nie ma problemu. Ja na prawde nie chce się chwalić, ale pytanie o budżet padło w wątku i dekoracjach, pytanie o "nasz styl życia" padło tutaj itd. Odpowiadam na pytania, bo przecież mnie nie znacie na żywo, a żeby coś doradzić potrzebujecie cały obraz. Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 10:00 Nie francuskie koronki, tylko belgijskie. I weneckie. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Ach ta sukienka... 17.11.09, 23:19 Czy tylko ja nie tej i Rockie wiadomości, czy coś się zepsuło? Odpowiedz Link Zgłoś
misself Re: Ach ta sukienka... 18.11.09, 10:04 Wątki powyżej 300 postów się psują - tak jest na większości forów na tym portalu. Myślałam, że adminka o tym wie Odpowiedz Link Zgłoś
monikapers Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 23:33 Dałabyś swojemu dziecku 10 tys Tak, jesli ma 23 lata... Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Budżet po przemianach 17.11.09, 23:38 No ja bym mimo wszystko nie dała. Odpowiedz Link Zgłoś
budyniowa123 No a dlaczego... 18.11.09, 10:33 nie możesz z rodzicami i przyjaciółką skoczyć na weekend do Berlina/Londynu itp? Ja rozumiem (technicznie) że nie chcesz bez nich wybierać, ale chyba nie macie zakazu wyjazdu z kraju Odpowiedz Link Zgłoś
odsrodkowa Re: No a dlaczego... 18.11.09, 10:46 O, też temu się dziwię Nawet jeśli trudne logistycznie jest wybranie się tam całą rodziną, to np. tylko z mamą czy tatą jak już musicie komisyjnie wybierać.. A jak znajdziesz sukienkę np. w Trójmieście? Jakbym miała przejechać cały kraj, to już wolę wsiąść w samolot i polecieć za granicę Odpowiedz Link Zgłoś
najta Wiecie co... 18.11.09, 10:52 Po co tak naprawdę już wybierać sukienkę??? Przecież ślub za 2 lata dopiero. Może w przyszłym roku rodzice Zia znajdą dwa dni wolnego na wyjazd za granicę. Ja bym sprawę sukienki na razie odpuściła. Odpowiedz Link Zgłoś
zoselin1987 Re: Wiecie co... 18.11.09, 15:10 najta napisała: > Po co tak naprawdę już wybierać sukienkę??? Przecież ślub za 2 lata dopiero. > Może w przyszłym roku rodzice Zia znajdą dwa dni wolnego na wyjazd za granicę. > > Ja bym sprawę sukienki na razie odpuściła. Tak też radziłam,ale Zia chce NA JUŻ Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: Wiecie co... 18.11.09, 16:57 a ile, z miesiac temu mowila ze na takie rzeczy poczeka? no przeciez jakims cudem bedzie trzeba to wesele przeniesc na przyszly rok bo przeciez nie wytrzyma z czekaniem tak dlugo, ba, mole jej suknie zjedza daj na wstrzymanie zia. blagam. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wiecie co... 18.11.09, 17:03 Dziewczęta ale ja nie chce teraz kupować sukni! Zamówie ją przepisowo 7-6 miesięcy przed weselem, chyba, że kolekcje na 2011 będą okropne to wtedy szybciej. Ja robie tylko grunt pod poszukiwania. Zwróćcie uwage, że nie pokazuje konkretnych modeli a prosze o namiary na projektanta czy całą kolekcje. Odpowiedz Link Zgłoś
martina.15 Re: Wiecie co... 18.11.09, 20:48 no to zajmij sie tym 8 miesiecy przed slubem czyli (do jasnej anielki, nie rozumiesz??) za ROK. i wtedy sie rozgladaj. ewentualnie- dopiero wtedy o tym pisz. ja sie zastanawiam gdzie Ty to prawo studiujesz jak non stop wyszukujesz i rozgladasz sie po sprawach slubnych. szkoda ze na tym zycie sie nie konczy, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wiecie co... 18.11.09, 21:16 To jest mój wątek, więc czemu mam o tym nie pisać, kiedy chce? A przez to zajmowanie się sprawami ślubnymi, mogę też innym dziewczynom pomóc. A prawo jeśli ma się dobrą pamięć, to wbrew krążącej opinii nie jest takie trudne i w czasie roku akademickiego oprócz chwili w weekend poświęconej przeczytaniu odpowiednich materiałów, czy rozwiązaniu kazusów nie potrzebuje za dużo uwagi. Co innego w sesji, ale wtedy widzicie, że na forum mnie prawie nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
miqi-86 Re: Wiecie co... 18.11.09, 21:37 Zia, wszystko wszystkim, ale nie powiesz mi, że studiowanie prawa nie potrzebuje zbyt dużej uwagi. Kochana, jestem już na 5 roku i miałam nadzieję, że chociaż teraz trochę odetchnę, bo zostanie mi tylko praca magisterska. A tu guzik - 5 egzaminów w sesji zimowej! I nie powiesz mi, że wystarczą tylko weekendy. Już wcześniej się zastanawiałam skąd Ty masz tyle czasu na tym kierunku... I naprawdę nie piszę tego złośliwie, ale z czystej ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
zia86 Re: Wiecie co... 18.11.09, 22:07 Li tylko zasługa dobrej pamięci. Jeśli chodze na zajęcia i np. wykłady, to to co usłysze na wykładzie, wystarczy, że przeczytam w domu i pamiętam. Odpowiedz Link Zgłoś
e.milia Re: Wiecie co... 18.11.09, 22:10 Dajcie spokój. Akurat to, skąd Zia bierze czas na pisanie na forum, czy wynajdowanie ślubnych pomysłów, to tylko i wyłącznie jej sprawa. Odpowiedz Link Zgłoś