yaa
18.03.02, 11:41
Kochani, tak na dobry początek tygodnia. Miłej lektury.
Kartka, czyli jak nie napisałem opowiadania.
Usiadłem, żeby napisać nowe opowiadanie. Wziąłem do ręki pióro, chciałem
napisać co mi w duszy gra. Kiedy przyłożyłem pióro do kartki, ta wrzasnęła
NIE !!! A dlaczego nie? – zapytałem zdziwiony. Najpierw odłóż tan straszny
przedmiot, który trzymasz w ręku! – odparła. Zaintrygowany, odłożyłem pióro.
Jej jakby nieco ulżyło. Nie chcę abyś po mnie bazgrał – powiedziała. Żachnąłem
się – jak to „bazgrał”! Bazgrał, mazał, gryzmolił – wyjaśniła. Chciałem napisać
opowiadanie, są tacy, którym się podobają, więc może licz się ze słowami,
zirytowałem się. Tak, ja znam twoje opowiadania, bajeczki, twoje gryzmoły
zawodowe i inne takie, odparła. Ty myślisz, że to ty jesteś ich autorem, ich
stworzycielem a nie widzisz, ile przy tym niszczysz ? Nigdy nie przyszło Ci do
głowy co ja czuje ? Jak ja odbieram to, że dla własnej przyjemności, albo – o
zgrozo, dla pieniędzy, niszczysz moją biel, zamazując moje ciało jakimiś
niebieskimi albo czarnymi znaczkami ? Kiedy kalasz moją białą niewinność dbając
wyłącznie o spełnienie własnych zachcianek ? Czy nie widzisz tego, że robiąc to
co Ty nazywasz „tworzeniem”, niszczysz to co we mnie najpiękniejsze ?
Spojrzałem na nią inaczej. I rzeczywiście ona miała rację. To właśnie ona –
niezapisana żadnym wyrazem, nieskalana żadnym znakiem, choćby najmniejszą
kreską wydała mi się najpiękniejsza. Ileż można z niej wyczytać! Ile poezji,
cudownych epitetów, zaskakujących porównań, niezrównanych opisów i
prześlicznych, ciepłych słów. Ile głębi, spokoju i cudownej równowagi. Cała
wiara, nadzieja i miłość. Alfa i omega, początek i koniec.
Popatrzcie uważnie – zobaczycie ile rzeczy można wyczytać z czystej,
niezapisanej białej kartki.
Yaa 2002-03-18