geograf
02.05.02, 15:57
Zapewne każdy z Was słyszał o staraniach pewnej brytyjki o umożliwienie jej eutanazji.
Jednak jak wiemy, nie jest to "zwykła" eutanazja. Brytyjka chciała zapewnienia, że jej maż (chciała żeby on wykonał eutanazję) nie zostanie skazany po tym zabiegu.
Przegrała ostatni proces w Trybunale w Strasburgu.
Czy uważacie, że to właściwe? Czy śmiertelnie chora, z prognoza na kilkanaście tygodni życia, osoba, powinna miec umożliwiona wymarzona śmierc?
A może powinno stac się to co Bóg nam ześle?
Co wy na ten temat myślicie?