Gość: Snake
IP: *.devs.futuro.pl
10.12.04, 14:51
Wpadajac na Poczte Glowna na Killing'skiego/Tuwima Corner nalezy uzbroic sie
w silna cierpliwosc. Czas cofa sie, tworzac 20 letnia dziure w
czasoprzestrzeni, wypelniona przez unikalny balet dziewczat tam pracujacych.
Panie tworza nieustajacy uklad choreograficzny polegajacy na ciaglym
przemieszczaniu sie, wystawianiu i chowaniu tabliczek "chwilowo not active",
zamykaniu swoich klatek i czesaniu wzrokiem petentow.
Przede wszystkim to juz zle ze tam wchodzisz, bo przeszkadzasz w robocie. 60%
klatek w ktorych siedza zacne panie jest not active. Z 3 klatek do obslugi
korespondencji, kwity chonoruje jedna, jedna tymczasowo i jedna klatka wcale
(ta przy nieczynnym wejsciu od Tuwima, zwykle nieczynna). Tworzy to
maksymalny dezorient wsrod ludzi i powoduje zbedne przetasowania na
parkiecie. Ludzie mysla ze to juz ich numer a tu pyk kto tam nastepny. Po
czym pyk - wyswietla sie numer dalszy o np 7.
Moze subiektywnie, ale moja ulubiana jest klatka nr3 zajmowana przez nadeta
pryszczata boje (imienia nie przytocze), ktora kwity chonoruje w zal. od
chumoru, a tego nigdy nie ma. Odpowie na pytanie jak chce, ale tresci nie
slychac bo nie wiadomo czy ona cos mowi czy tylko sie jej odbilo obiadem.
Serdecznie polecam w wolnej chwili wycieczke do tego skansenu uslug
pocztowych. Wrazenia ustawia Wam caly dzien jezeli nie tydzien. Slow motion
pikczer, tylko gwiazdy ze starego kina.
Snake