Dodaj do ulubionych

Poczta Glowna - slow motion pikczer

IP: *.devs.futuro.pl 10.12.04, 14:51
Wpadajac na Poczte Glowna na Killing'skiego/Tuwima Corner nalezy uzbroic sie
w silna cierpliwosc. Czas cofa sie, tworzac 20 letnia dziure w
czasoprzestrzeni, wypelniona przez unikalny balet dziewczat tam pracujacych.
Panie tworza nieustajacy uklad choreograficzny polegajacy na ciaglym
przemieszczaniu sie, wystawianiu i chowaniu tabliczek "chwilowo not active",
zamykaniu swoich klatek i czesaniu wzrokiem petentow.

Przede wszystkim to juz zle ze tam wchodzisz, bo przeszkadzasz w robocie. 60%
klatek w ktorych siedza zacne panie jest not active. Z 3 klatek do obslugi
korespondencji, kwity chonoruje jedna, jedna tymczasowo i jedna klatka wcale
(ta przy nieczynnym wejsciu od Tuwima, zwykle nieczynna). Tworzy to
maksymalny dezorient wsrod ludzi i powoduje zbedne przetasowania na
parkiecie. Ludzie mysla ze to juz ich numer a tu pyk kto tam nastepny. Po
czym pyk - wyswietla sie numer dalszy o np 7.

Moze subiektywnie, ale moja ulubiana jest klatka nr3 zajmowana przez nadeta
pryszczata boje (imienia nie przytocze), ktora kwity chonoruje w zal. od
chumoru, a tego nigdy nie ma. Odpowie na pytanie jak chce, ale tresci nie
slychac bo nie wiadomo czy ona cos mowi czy tylko sie jej odbilo obiadem.

Serdecznie polecam w wolnej chwili wycieczke do tego skansenu uslug
pocztowych. Wrazenia ustawia Wam caly dzien jezeli nie tydzien. Slow motion
pikczer, tylko gwiazdy ze starego kina.

Snake
Obserwuj wątek
    • Gość: Tomaszki Re: Poczta Glowna - slow motion pikczer IP: *.lodz.cvx.ppp.tpnet.pl 10.12.04, 18:51
      Buhahhaha, najlepiej wejsc tam 20go kazdego miesiaca ok. 19tej gdy ludzie placa
      zus i wysylaja deklaracje.
      • Gość: wiseguy Re: Poczta Glowna - slow motion pikczer IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.12.04, 23:51
        około 19-tej?
        wejdź tam 20go albo 25go każdego miesiąca około 23:30
        można by normalnie grilla robić
        swojska atmosfera, zawsze ci sami ludzie, wspólne wypełnianie deklaracji
        aż szkoda że nie można piwa spożywać
    • Gość: TOYAnin Re: Poczta Glowna - slow motion pikczer IP: *.toya.net.pl 11.12.04, 21:20
      Najbardziej podoba mi się TA, co CHonoruje swoim CHumorem... :)
      • Gość: Snake Re: Poczta Glowna - slow motion pikczer IP: *.devs.futuro.pl 13.12.04, 10:19
        No coz, wybacz :-)
    • Gość: Bart True, true.... IP: 217.153.156.* 11.12.04, 21:41
      Pisałem na jakimś wątku (albo i nie) o przygodzie, która mnie spotkała na
      Poczcie Głównej w pewny wtorek.

      Wstąpiłem w progi tej szacownej instytucji, podszedłem do automatu i wybrałem
      przycisk B. Cóż on takiego mi dawał? Otóż (oj ja idiota) myślałem, że jak
      będzie na nim napisane "listy, znaczki, kasy 4, 5" to kupię znaczki w którymś z
      tych okienek. Na bilecie wydrukowało się ślicznie B784 (czy jakoś tak).
      Stanąłem sobie cichutko w kąciku, potem klapnąłem na krzesełku i patrzyłem jak
      to ludzie próbują się wepchnąć w kolejkę pokazując jakieś kwity z cyframi.

      Wreszcie wyświetlacz nad kasą numer 4 (czy może okienkiem) pokazał mój numerek.
      Podszedłem i powiedziałem "Dzień dobry, poproszę osiem znaczków po zło....".
      Tyle zdążyłem powiedzieć, kiedy pani z okienka zaczęła coś wykrzykiwać i machać
      energicznie rękoma, z czego zrozumiałem, że znaczki to albo w kasie z lewej (tu
      ruch rąk w stronę owej kasy) albo z prawej (tu ruch rąk w stronę kasy numer 5).
      Wytrzymałem tę burzę i spytałem, dlaczego obok, skoro na automacie było
      napisane "B - listy znaczki kasy 4, 5". Tu już nastapił prawdziwy wybuch
      emocji, pultania się i cholera wie jeszcze czego. Ręce pani z okienka
      zakreślały łuki w powietrzu, a ja pomyślałem sobie, że nic nie zdziałam w ten
      sposób.

      Odszedłem od okienka i skierowałem się w stronę jakiegoś w sali poczty biurka,
      które służyło do sprzedaży znaczków i świątecznych pocztówek. Bardzo grzecznie
      spytałem się pani tam siedzącej czy zastałem naczelnika poczty (nie wiem, czy
      tak dokładnie nazywa się ta funkcja). Pani mi odpowiedziała, iż naczelnik
      pracuje od 7 do 15 i co się stało. No to powiedziałem, że w kasie numer 4
      odmówiono mi sprzedaży znaczków. "To ja panu sprzedam" zaoferowała się ta pani.
      Odpowiedziałem, iż dobrze, ale musze mieć pokwitowanie. Pani zebrała kasę,
      sprzedała mi znaczki, poszła ze mną do jakiegoś okienka i tam poprosiła
      koleżankę o wypisanie kwitka. Pokwitowanie szybko zostało wydane i
      podstęplowane w którejś kasie (być może nawet w tej, która mnie tak
      zignorowała). Podziękowałem owej pani i opuściłem mury szaczcownej placówki.

      Taką to przygodę miałem na Poczcie Głównej, Tuwima przy Kilińskiego.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka