Gość: PKP
IP: *.e-box.pl
20.05.02, 08:36
Chcialem podzielic sie ze wszystkimi swoimi odczuciami, dotyczacymi
prezentacji w Lodzi "kolejbusa". Zwabiony anonsami prasowymi (m.in.
w
"Expresie Ilustrowanym" i "Gazecie Wyborczej") zjawilem sie dzisiaj o
godz. 12.45 na peronie IV Dworca Fabrycznego. Prasa zapowiadala
"prezentacje kolejbusa, hapenning, przejazdzke na trasie Lodz
Fabryczna-Zgierz z mozliwoscia powrotu na stacje Lodz Kaliska". Przy
peronie istotnie stal pojazd szynowy nazywany "kolejbusem", a na
peronie kilkuset lodzian, wielu z nich z dziecmi dla ktorych nie tylko
przejazdzka, ale samo zwiedzenie kolejbusa byloby na pewna duza
atrakcja. Oprawe muzyczna i taneczna zapewnial zespol ludowy.
Niestety, w drzwiach kolejbusa stalo dwoch roslych panow z napisem
"ochrona" i nie wpuszczalo nikogo z gapiow do srodka. Przyczyna tego
faktu stala sie jasna po zajrzeniu do wnetrza pojazdu przez szybe.
Stal tam stol na ktorym lezala swinia z jablkiem w ryju, niestety
upieczona. Staly rowniez cztery butelki wodki - zubrowki oraz
koszernej sliwowicy. Bylo jasne, ze chamstwo z peronu nie zostanie
dopuszczone do swini i wodki. Takoz po kwadransie zjawilo sie
Jasniepanstwo dla ktorych wodka i swinia byly przeznaczone. Lodzkie
VIPy wemnkely sie srodka pociagu gdzie zajely sie konsumpcja.
Zaproszeni przez prase lodzianie stali na peronie i zadowalali sie
bankami mydlanymi puszczanymi przez szczudlarzy.
Oczywiscie zapowiadana przez prase przejazdzka okazala sie dotyczyc
jedynie waskiego grona lodzkich decydentow, a nie tlumnie przybylych
"zwyklych" lodzian. Jedyna satysfakcje gapie odczuli w momencie gdy
okazalo sie, ze nowoczesny kolejbus nie potrafi odjechac z peronu sam
(moze ladunek lodzkich VIPow obzartych pieczona swinia okazal sie
zbyt
ciezki?) i bedzie holowany przez specjalnie sciagnieta w pospiechu,
wielka i brudna lokomotywe EU07. O godz. 13:45 kolejbus z cennym
ladunkiem ludzi i swin odjechal w kierunku stacji Lodz Widzew a na
peronie zostalo kilkuset ludzi, ktorzy zamiast obejrzec autobus
szynowy, mogli sobie obejrzec chamstwo i arogancje wladzy. Mam
osobiscie nadzieje, ze holowany kolejbus utknal gdzies po drodze i
Jasniepanstwo napasione swinina i napojone zubrowka musialo
przedzierac sie przez krzaki w kierunku najblizszej ulicy.
Oczywiscie nikt z organizatorow ani zaproszonych gosci nie zdobyl sie
na przeprosiny w stosunku do zawiedzionych lodzian, ktorzy przybyli
liczac - zgodnie z zapowiedziami prasowymi - na ciekawa impreze
dostepna dla ogolu. Ja w kazdym razie jestem gleboko zniechecony do
bydgoskiej firmy produkujacej tabor kolejowy, i pozostane na razie
wierny starym En57, ktore trase na Lodz Widzew potrafia pokonac o
wlasnych silach.