Dodaj do ulubionych

o młodych pielęgniarkach

28.11.10, 15:55
Nie bardzo rozumiem dlaczego forum jest zdominowane przez problemy lekarskie.
A co z najważniejszym ogniwem szpitalnym tj. pielęgniarkami? Wiadomo, że łancuch jest tak słaby jak najsłabsze ogniwo. Młode pielęgniarki (i nie tylko młode) mają zaledwie średnie wykształcenie. Licencjaty, które obecnie masowo robią, to odpowiednik szkół pomaturalnych. Nauka w nich to 2 semestry.
Jak oceniacie poziom wiedzy, umiejętności, znajomość procedur, zaangażowanie, kulturę osobistą itd. tej grupy zawodowej?
Obserwuj wątek
    • abush Re: o młodych pielęgniarkach 28.11.10, 18:04
      w kwestii formalnej - szkoły pomaturalne trwają zazwyczaj 2 lata - a więc to 4 semestry.
      Licencjat się chyba robi po 3 latach- a zatem to 6 semestrów - ale to w dziedzinie nie związanej z medycyną np. ekonomia, anglistyka.
      czyżby pielegniarki zdobywały licencjat już po roku, gdzie są takie szkoły fajne?
    • feldscher Re: o młodych pielęgniarkach 28.11.10, 18:25
      Licencjat dla pracujących pielęgniarek trwa 2 semestry. Trzeba też mieć ileś tam godzin praktyk. Wiem, bo takie dokształcanie aktualnie "moje dziewczyny" przechodzą.

      "absolwentki liceów medycznych mogą zdobyć tytuł licencjata w pielęgniarstwie już po dwóch, a nie jak dotychczas po trzech lub po pięciu semestrach".
      praca.gazetaprawna.pl/wywiady/457448,studia_z_ue_dla_18_tys_pielegniarek.html
      • skaranieboskie Re: o młodych pielęgniarkach 29.11.10, 10:34
        gdyby nie pielęgniarki ,pacjenci w szpitalach umieraliby w szpitalach z braku pomocy medycznej!Bo (przeważnie) panów dochtorów można tam zastać jedynie na porannym obchodzie,a potem już są niedostępni!!!Skoro są takie niedouczone,to dlaczego powierzacie im calodobową opiekę nad poważnie chorymi pacjentami szpitali,a sami gdzieś znikacie?!!!!
        • oby.watel Re: o młodych pielęgniarkach 29.11.10, 11:01
          skaranieboskie napisało:

          > Bo (przeważnie) panów dochtorów można tam zastać jedynie na po
          > rannym obchodzie,a potem już są niedostępni!!!

          To bardzo krzywdząca opinia. Lekarze w szpitalach są tylko rano, ponieważ spieszą się do pracy.
        • pct3 Re: o młodych pielęgniarkach 04.12.10, 22:10
          Bo (przeważnie) panów dochtorów można tam zastać jedynie na porannym obchodzie,a potem już są niedostępni!!!

          Niedostępni nie znaczy nieobecni. Kiedyś trzeba zobaczyć i wypełnić dokumentację.

          powierzacie im calodobową opiekę nad poważnie chorymi pacjentami szpitali a sami gdzieś znikacie?!!!

          Całodobowa opieka nad pacjentami nie polega na staniu przy łóżku. Lekarze nie znikają "gdzieś" tylko w dyżurce gdzie mają wiele zadań. Pierwsze to pisać. Drugie to pisać. Dwudzieste też pisać. Owszem - na komputerze. Ale nie jest szybciej. Bo jest tego 5 x tyle co przed epoką komputerów.
          Ja ze szpitala wychodzę około 15:00. Nazywanie tego "porannym znikaniem" jakoś nieodparcie kojarzy mi się z plamami na słońcu (mocno popołudniowym).
        • zawsze-soffie Re: o młodych pielęgniarkach 26.12.10, 17:43
          Co za bzdura.

          1. Od tego są pielęgniarki, żeby pomagać lekarzom, wdrażać ich zalecenia, opiekować się pacjentem w trakcie jego pobytu w szpitalu, czuwać żeby mu się nic nie stało. Gdyby chciały czegoś więcej czyli: leczyć, diagnozować, ustalać leczenie, wykonywać operację itd to poszłyby na studia medyczne, przecież nikt nikomu nie broni. Wydaje mi się, że jeżeli ktoś chce wykonywać jakiś zawód wie, jaki będzie jego przyszły zakres obowiązków, a pielęgniarki własnie takie obowiązki mają i je wykonują. Potrzeba` było takich osób, więc taki zawód powstał. Tak jak powstały inne zawody: śmieciarz, sprzątaczka, kasjerka, murarz, lekarz, prawnik itd. I też można byłoby napisać, że:
          - gdyby nie śmieciarze to sami musielibyśmy zawozić śmieci na najbliższe śmietnisko,
          - gdyby nie prawnicy sami musielibyśmy się bronić
          - gdyby nie sprzątaczki sami musielibyśmy po pracy latać z mopem i czyścić np biuro, łazienkę.

          2. Jakim cudem pacjenci umieraliby z braku pomocy medycznej? Przecież gdy dzieje się coś niepokojącego pielęgniarka ma obowiązek wezwać lekarza i on ma udzielić mu pomocy.

          3.Jak sobie wyobrażasz całodobową opiekę lekarza nad pacjentem? Jeden lekarz ma stać nad łóżkiem jednego pacjenta i patrzeć jak śpi, je, oddycha ? A po co? I co wtedy te biedne pielęgniarki będą robiły, czyż nie staną się zbędne?

          4.Ktoś kto się dokształca,jest niedouczony ? A ja głupia myślałam, że ambitny bo wiedzy nigdy za wiele.


    • aelithe Re: o młodych pielęgniarkach 29.11.10, 10:27
      Feldscher wybacz; ale gdzie na świecie całej grupie zawodowej, która pracuje od 15-20 ktoś przy zdrowych zmysłach kazałby ponowie się uczyć. To się może urodzić jedynie w chorej pale polskiego urzędnika. Ja rozumiem szkolenie podyplomowe; ale u nas szkolenie pielęgniarek jest do kitu. Polskie pielęgniarki nie są szkolone do podstawowych czynności wykonywanych przez ten zawód - nadzór nad chorym i segregacja chorych.
    • off-sik Re: o młodych pielęgniarkach 03.12.10, 20:24
      feldscher napisał:

      > Nie bardzo rozumiem dlaczego forum jest zdominowane przez problemy lekarskie.
      > A co z najważniejszym ogniwem szpitalnym tj. pielęgniarkami? Wiadomo, że łancuc
      > h jest tak słaby jak najsłabsze ogniwo. Młode pielęgniarki (i nie tylko młode)
      > mają zaledwie średnie wykształcenie. Licencjaty, które obecnie masowo robią, to
      > odpowiednik szkół pomaturalnych. Nauka w nich to 2 semestry.
      > Jak oceniacie poziom wiedzy, umiejętności, znajomość procedur, zaangażowanie, k
      > ulturę osobistą itd. tej grupy zawodowej?

      szczerze?
      mlode pielegniarki oceniam przez pryzmat ich dupy
      • oby.watel Re: o młodych pielęgniarkach 03.12.10, 21:22
        off-sik napisał:

        > mlode pielegniarki oceniam przez pryzmat ich dupy

        Po tak merytorycznej wypowiedzi zlecą się tu jak muchy feldschery, marcinoity, studmwy, ptracticanty i inni, żeby poważnie i na poziomie porozmawiać w swoim gronie.
        • feldscher Re: o młodych pielęgniarkach 04.12.10, 10:05
          Merytorycznie, to było tylko jedno zdanie
          >nie ma żadnego efektywnego modelu szkolenia podyplomowego pielęgniarek w Polsce

          Do braku szkolenia podyplomowego bym dodał niskie płace i niewłaściwy nabór do zawodu. Ale to problemy chyba wszystkich grup zawodowych np.policji, bo akurat znam trochę to środowisko.
          Co do spraw damsko męskich w relacjach pielęgniarka-lekarz, to szpitalne romanse mają jak najbardziej miejsce a kończą się różnie. Ale to OT.
          Zarzuty skaraniaboskiego, że lekarze są tylko rano są dziwne. A kto ma przyjmować chorych w poradniach? Wizyta jest rano, potem robi się to co jest do zrobienia, zostaje ordynator, zastępca, stażysta, a reszta idzie do innych chorych. Byłem w Hiszpanii, to tam lekarze głównie siedzieli za suto zastawionym stołem i dyskutowali, niekoniecznie o chorych. Ale tam jest 2x więcej lekarzy a we Włoszech 3x więcej niż w Polsce (wskaźniki odpowiednio 40, 60,20/10000mieszkańców).
          Trudno na gazetkowym forum spodziewać się merytoryrczej dyskusji. Będą pyskówki skaranych obywateli i odpysknięcia lekarzy. :))
          • meg303 Re: o młodych pielęgniarkach 04.12.10, 18:56
            A gdzie są te młode pielęgniarki? Tam gdzie pracuję najmłodsze mają po 40 lat. I dobrze. Pielęgniarka to zawód dla pariasów, młodzież nam rośnie coraz mądrzejsza, więc go nie wybiera.
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka