Dodaj do ulubionych

Tani prawnik dla każdego

10.02.05, 02:06
Bardzo dobrze,że powstały tanie biura prawnicze.Młode osoby będą mogły pomóc
ludziom,którzy potrzebują porady prawnej,a których nie stać na płacenie
zasiedziałym mecenasom.Przecież jest wiele wspaniałych,zdolnych młodych
ludzi,lecz nigdy nie dano im możliwośći wykazać się.W Polsce tak się
utarło,że adwokatem mogą zostać dzieci prawników,oraz dobrze
sytuowani,natomiast biedni i nie z rodzin prawniczych -lecz zdolni nie mają
żadnych szans.Mam nadzieję,że to się zmieni,a młodym prawnikom życzę sukcesów
i wytrwałośći,oby mieli jak najwięcej klientów,oraz kasy. POWODZENIA.
Obserwuj wątek
    • Gość: marek Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 10.02.05, 05:31
      Super.To jest to.Nareszcie coś się ruszyło.Wielu młodych ludzi po studiach
      prawniczych ma szanse normalnie żyć w tym kraju.Jeszcze raz wielkie gratulacje
      za pomysł.
    • Gość: łodzianin Re: Tani prawnik - POPIERAM!!!! IP: *.pai.net.pl 10.02.05, 07:50
      KROK W DOBRYM KIERUNKU! NARESZCIE KTOŚ POMYŚLAŁ!
    • Gość: roro ania9939 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 08:03
      ania9939 pierdu pierdu kwaku kwaku
    • Gość: AA Bankrut IP: *.tpnets.com 10.02.05, 10:28
      Brawo Krislex i podobne biura, tak trzymać. Niektórzy adwokaci i radcy prawni
      są tak pazerni na pieniądze a ich porady bardzo kiepskie i niewspólmierne do
      pobieranych za nie honorariów.
      Po wielokrotnych spotkaniach w takich drogich kancelariach często oskarżony
      staje się skazanym i do tego jeszcze bankrutem.
      Pozdrawiam gorąco Krislex i pozostałe firmy.
      Były klient drogich adwokatów, obecnie bankrut.
      AA
    • Gość: jacek Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:40
      Tani to on może jest, ale głupi jak but z lewej nogi to napewno. Przecież
      pisząc na tych świastach, które przed sądami rozdaja jego pachołkowie "adwokat
      jest za drogi" dopuszcza sie czynu nieuczciwej konkurencji.
      Z drugiej strony świadczy to o tym że żyjemy w państwie bezprawia. Przed wojną
      nie było nie do pomyslenia, żeby byle kto mógł otworzyc takie biuro. Była
      ustawa o biurach pisania podań, które jednak nie mogły udzielać porad prawnych.
      Biura takie mogłu powstawać po udzieleniu zezwolenia władz miejskich. A dziś w
      tym kraju pod tym wzgledem manuje kompletne bezhołowie.
      • gray Re: Tani prawnik dla każdego 10.02.05, 10:47

        zrozumiałe, że palestrze się to nie podoba ale tak to już jest, że powoli dążymy
        w stronę normalności i wszelkim klikom coraz trudniej będzie się utrzymać.
    • Gość: jur. Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 10:43
      Tani to on może jest, ale głupi jak but z lewej nogi to napewno. Przecież
      pisząc na tych świstkach, które przed sądami rozdają jego pachołkowie "adwokat
      jest za drogi" dopuszcza sie czynu nieuczciwej konkurencji.
      Z drugiej strony świadczy to o tym że żyjemy w państwie bezprawia. Przed wojną
      nie było nie do pomyslenia, żeby byle kto mógł otworzyc takie biuro. Była
      ustawa o biurach pisania podań, które jednak nie mogły udzielać porad prawnych.
      Biura takie mogłu powstawać po udzieleniu zezwolenia władz miejskich. A dziś w
      tym kraju pod tym wzgledem manuje kompletne bezhołowie.
    • Gość: Ä W Polsce powinno byc 10 razy wiecej adwokatow IP: *.lodz.msk.pl / *.devs.futuro.pl 10.02.05, 10:59
      W Polsce powinno byc 10 razy wiecej adwokatow, wowczas mozna byloby mowic o
      konkurencji i lepszym swiadczeniu uslug. Narazie istnieje monopol, ktory, mam
      nadzieje, z biegiem czasu zostanie zlikwidowany.
    • Gość: ola Nie dosc ze sa drodzy to jeszcze idioci!!! IP: *.esmerk.com 10.02.05, 10:59
      Mialam okazje sprawdzic dwoch adwokatow, oboje byli tak durni ze sie w glowie
      nie miesci. Pomijam ze nie mieli czasu aby pojawic sie na rozprawie!!!! Ale
      kase biora z gory!
      • jacekkedzlodz Re: Nie dosc ze sa drodzy to jeszcze idioci!!! 11.02.05, 09:30
        No bo pewnie wyczuli bez pudła, że ich sprawdzasz Olu.
    • Gość: michał_k Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 11:39
      Od wielu lat prowadzę firmę. Miałem do czynienia z prawnikami podczas chcoćby
      spraw sądowych, które wytaczałem dłużnikom. Nigdy sam nie korzystałem z ich
      pomocy, ale to co widząłem w jaki sposób reprezentowali swoich klientów, to
      jest coś niesamowicie żałosnego. Wszyscy byli tępi, niekompetentni i nie znali
      sprawy. Ja dwa razy korzystałem z usług adwokackich z prośbą o wydanie opinii
      prawnej. W tym przypadku to co dostałem za niemałą kasę, to były przepisane
      paragrafy z ustaw, co sam potrafię zrobić bez pomocy papaugi. W dodatku jeden z
      tych prawników jest uważany za najlepszego w mieście.
      Tak więc trzymam kciuki za nowe firmy, które może zmobilizują adwokatów do
      uczciwej pracy.
      • Gość: Zora Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:12
        A o którym mówią, że jest najlepszy w mieście?
        • Gość: krytyk tanio kupiłeś tani wyrzucisz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:20
          Moja przyjaciółka ma takie powiedzenie, że tanio kupiłeś to tanio wyrzucisz.
          Nie wie tylko, że czasami jeszcze do tego stracisz.
          Dwa lata temu poszedłem do takiego prawnika, który był tańszy bo nie miał
          licencji mecenasa żeby mi napisał odpowiedź na pozew i doradził.
          Zapłaciłem 100,00zł, sprawę przegrałem i zapłaciłem w sumie kilkanaście tysięcy
          a potem sie okazało, że nie zauważył, że roszczenie było przedawnione.
          Jak chciałem odszkodowania od niego, to się okazało, że nic nie ma, nie jest
          ubezpieczony i nawet nie mogę na niego skargi napisać, żeby mu przynajmniej nie
          pozwolili ludzi krzywdzić, bo nie ma do kogo.
      • jacekkedzlodz Re: Tani prawnik dla każdego 11.02.05, 09:33
        Widocznie rozwiazanie problemu z którym się zwróciłeś do adwokata polegało na
        przytoczeniu właściwych przepisów ustawy. Z tym że adwokaci o tym wiedzą, a ty
        nie durnoto i w tym cała różnica.
    • astranageriel Re: Tani prawnik dla każdego 10.02.05, 12:01
      Porada prawna - towar jak kazdy inny. Totez 'tanie' biuro prawnicze
      nie znaczy 'dobre'. Drozsze kancelarie moga na krótki czas zatrudnic
      wyrobnikow, zejsc z cenami dumpingowo. Ludzie potrzebujacy pomocy nie
      tyle na pomysle tanich doradców zyskuja, co zmniejszaja ewentualne
      straty.

      Rozwiazanie projakosciowe jest sprawdzone i proste: 'success fee':
      wynagrodzeniem reprezentanta prawnego jest procent od orzeczonej
      wygranej (ew. okreslona kwota w przypadku wygranych 'niespienieżalnych').
      Nagroda za zwycięstwo.
    • Gość: adwokat Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 12:24
      Nawet nie wiecie jak to miło poczytać, że właśnie otworzyło się nowe źródełko
      spraw odszkodowawczych :-) Tak po amerykańsku to jedna trzecia odszkodowań
      będzie dla nas :-)) A i w sądzie w innych sprawach będzie łatwiej z kimś kto ma
      pseudopomoc prawną.
      Jestem za!!!
    • maxxman Re: Tani prawnik dla każdego 10.02.05, 13:54
      Ano moi drodzy, możecie sobie lecieć First Class renomowanej, zachodniej linii
      lotniczej, a możecie też skorzystać z usług taniego polskiego przewoźnika. Efekt
      - w postaci dotarcia na upragnione miejsce - będzie taki sam :) I to tylko od
      Was zależy komu i ile powierzycie ze swojej kasy :)

      maxxman
    • pom Re: Tani prawnik dla każdego 10.02.05, 14:34
      Nie byłabym taka pewna radości tych rzekomych odszkodowań Pana Adwokata i tego,
      że świadczone usługi są marnej jakości.
      Znam rynek usług prawniczych na tyle dobrze, żeby wiedzieć, jak wygląda obsługa
      prawna przez rzekomych tuzów lokalnej palestry, w całej Polsce.
      A pazerność czesem po prostu poraża.
      Jedno trzeba wziąć jednak pod uwagę: dobry prawnik to doświadczony prawnik.
      Czyli z biegiem czasu, przy dużej inwestycji we własną wiedzę, pogłębianie jej,
      przy jednoczesnej pracowitości i rzetelności w podejściu do klienta można
      powiedzieć: to jest dobry prawnik. A po studiach z doświadczeniem wiadomo,
      jest kiepsko.
      Jednego tym ambitnym ludziom odmówić nie mozna - pracowitości i rzetelnego
      podejścia do klienta. A to naprawdę bardzo, bardzo dużo zważywszy na porównanie
      do rozpasanych kolegów tkwiących w swych mecenasowych fotelach jak w twierdzach.

      Jestem radcą prawnym w Łodzi i życzę młodym adeptom powodzenia w ich dalszej
      pracy.
    • Gość: lego Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.02.05, 17:10
      Pan Mec. Andrzej Pelc dziekan Okręgowej Rady Adwokackiej w Łodzi.
      Opowiada głupstwa. Do dnia dzisiejszego nie wyciągnął Pan w stosunku do
      podległego mu adwokata żadnych wniosków. Adwokat ten to według Pana
      dziekana "fachowiec" a jego porada ma swoją wartość. Tak Panie dziekanie jaką
      ma wartość to wie ten który z niej korzysta bo to on płaci.
      A Pan i „fachowiec” Pana nawet nie chcecie ponieść odpowiedzialności przed
      klientem za swoją „nieuczciwość” w działaniu . Po prostu nie chcecie przyznać
      się do winy. Pan dziekan osobiście takich "fachowców" toleruje i kryje w
      swojej korporacji. Stając za nimi murem i dbając aby im włos z głowy nie
      spadł. Bardzo dobrze może nadejdzie taka chwila kiedy inni was wspomogą, do
      tego stopnia, że Pan i Pana „fachowiec” wspólnie wyrównacie krzywdę jaką
      poniosłem gdy Pański "fachowiec" prowadził dziecinnie prostą sprawę w Sądzie.
      I przegrał ją w konfrontacji ze złodziejem i oszustem. Którko mówiąc nie
      starczyło fachowości Pana "fachowcowi".
    • kuubaa Jest druga strona medalu. 10.02.05, 22:31
      Im więcej adwokatów, radców, doradców - czy jak ich zwał - tym więcej będzie
      pieniactwa. W Ameryce jest milion prawników, sami namawiają "poszkodowanych" do
      zakładania pozwów, wszyscy sądzą się ze wszystkimi. Mówi się że tam nawet każde
      drzewo ma swojego prawnika. Czy o to nam chodzi? A jeśli nawet chcecie wyłudzać
      pieniądze od swoich rzekomych winowajców, to wiedzcie że prawnicy amerykańscy
      zgarniaja większość wygranych odszkodowań, nierzadko całe 100%!
      Ja korzystam z usług zaprzyjaźnionego radcy prawnego. Zdarzają mu się błędy
      (kto ich nie popełnia?) ale mam do niego pełne zaufanie. Adwokaci najczęściej
      są zadufani, leniwi, pazerni, wyniośli. Srodowisko radców średnio biorąc jest
      porządniejsze.
    • Gość: . A -kaci znajdą przepis, że to nielegalne. IP: *.it-net.pl 11.02.05, 07:05
      Albo im redaktory pomogą krytycznymi artykułami. Albo lobby adwokackie w sejmie
      znowelizuje ustawę. Się zakładam o litr bimbru że tak będzie.
      • jacekkedzlodz Re: A -kaci znajdą przepis, że to nielegalne. 11.02.05, 09:28
        Bez tego litra samogonu mogę ci powiedzieć, ze to już jest bandycko nielegalne.
    • Gość: Sceptyk Kto powiedział ze to co tanie musi byc dobre? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.02.05, 20:50
      Moja babcia zawsze mawiała, że jak coś jest tanie to na pewno nie jest dobre.
      Dlatego nigdy nie wybiorę się ani do taniego dentysty, lekarza ani prawnika.
      Nie chcę by mnie leczył konował ani znachor i tak samo w życiowych dla mnie,
      ważnych sprawach nie powierzę swego losu amatorowi co skończył prawo na byle
      jakich ocenach i zaczął się uważać za wielkiego mecenasa.
      Tak jak mercedesa nie kupisz w cenie malucha, tak i z usług dobrego fachowca
      nie skorzystasz za 50 zł.
      • Gość: michał_k Re: Kto powiedział ze to co tanie musi byc dobre? IP: *.toya.net.pl 12.02.05, 00:10
        Bo co Cie obchodzi to że ludzie, którzy mają 400 zł dochodu miesięcznego też
        czasem potrzebują porady prawnej.
      • Gość: Nina Re: Kto powiedział ze to co tanie musi byc dobre? IP: *.toya.net.pl 12.02.05, 12:49
        Ale banialuki prawisz.Ostatnio mialam nieszczescie miec do czynienia z
        adwokatami-w liczbie kilku, w tym i z takimi baaardzo uznanymi i jeszcze
        bardziej kosztownymi.Kase zainkasowali-ino furczalo przy liczeniu,
        nastepnie-zero kontaktu, warczenie przez telefon,ze im tylek zawracam i
        stwierdzenia w stylu "co ma byc,to bedzie".Sprawe zalatwila mloda prawniczka,
        ktora: nie straszyla mnie okropnymi konsekwencjami (pozostali owszem,roztaczali
        przede mna wizje wieloletniego wiezienia wrecz), sama potrafila zadzwonic i
        przekazac,co w trawie piszczy, potrafila wyjasnic,uspokoic i po prostu
        pogadac.Jak czlowiek.A, jeden z uznanych prawnikow na wszystkie sprawy wysylal
        aplikanta-samemu mu sie nie chcialo chyba.Aplikant byl tak "sprawny inaczej", ze
        za rzeczy, ktore zrobil i ktorych nie zrobil-powinnam go zaskarzyc.
        Wiec prosze-uznane nazwisko i zaplacona kasa to jeszcze nie powod do
        zadowolenia,ze nasze sprawy sa w dobrych rekach.
        A co do stomatologow-zostawilam u drogiej pani stomatolog pare tys.zl; po
        roku-juz u innego-klejne kilka tys aby poprawic to, co uczynila poprzedniczka.
      • news21 Re: Kto powiedział ze to co tanie musi byc dobre? 12.02.05, 18:29
        Może Twoja babcia miała tendencję do przepłacania.
    • Gość: Pablo Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.iry.warszawa.supermedia.pl 12.02.05, 13:58
      To, że powstają takie firmy to znakomity znak, który być może spowoduje
      pozytywny ferment w polskiej palestrze. Być może takie firmy to jeszcze nie
      poważna konkurencja, ale kto wie co pokaże przyszłość. Myślę też, że prędzej
      czy później spowoduję to spadek cen na usługi prawnicze i będzie niezłą
      alternatywą dla ludzi po studiach prawniczych, którzy mimo utrudnień chcą
      pracować w zawodzie. A co do jakości: to, że ktoś ma aplikację adwokacką,
      radcowską czy inną wcale nie gwarantuję, że jego usługi spełniają wysokie
      standardy. Z mojego doświadczenia wynika, że jak prawnik nie widzi w sprawie
      potencjału na zarobek w żadnym wypadku nie podejdzie do niej z pełną powagą.
      Bravo dla Krislex.
      • pom Re: Tani prawnik dla każdego 12.02.05, 17:56
        Pablo, małe pytanie: czy Ty pracijesz dla idei? Pieniądze Cię nie motywują?


    • Gość: prawniczka Re: Tani prawnik dla każdego IP: .48.242.* / 80.51.176.* 13.02.05, 21:19
      Czy ktoś moze mi podać namiary na wyrok TK, który zezwala na taką działalność o
      jakiej mowa w artykule??? Nie mogę go znaleźć!
    • Gość: gość Podpisuję się wszystkimi kończynami ZA !!!!!!!!!!! IP: 212.191.169.* 13.02.05, 22:00
      Tak mi się ułożyło, że miałem wielokrotnie NIEPRZYJEMNOŚĆ kontaktu z tzw.
      adwokatami. Brak kompetencji, brak pomysłu na obronę, brak inicjatywy, brak
      chęci zrozumienia, o co w ogóle chodzi - to NORMALNE. Wśród tych wielu
      przypadków była JEDNA sytuacja, kiedy mecenas uratował mi dupę - zauważając
      rzecz oczywistą, którą ja przeoczyłem.
      ZALICZKA, to po pierwsze. KASA, w miarę (braku) postępu sprawy, to drugie.
      Podobno prawo nie zezwala na rozliczenie w amerykańskim stylu - procent od
      wygranej kwoty. TO TRZEBA JAK NAJSZYBCIEJ ZMIENIĆ TO PRAWO!!!
      I jeszcze jedno - NIGDY nie dostałem rachunku. Wszystko Z RĘKI DO RĘKI, bez
      podatku. Tak dają przykład przestrzegania prawa? Gdy pytałem o rachunek, w
      odpowiedzi słyszałem, że jak dopłacę 20% na podatekk dochodowy i 22% na VAT, to
      moge dostać fakturę. PRZECIEŻ TO JAKAŚ PARANOJA!!! Jakbym ja powiedział
      klientowi, że dostanie fakturę, jak dopłaci...
      Zero tolerancji dla świętych krów!!! Odważni, tak trzymać!!! I dążyć do zmiany
      prawa, która da wam prawo do udziału w odszkodowaniu klienta - 30% to w sumie
      uczciwy deal.
    • gray [OT] Pani Trawnik dla każdego! 14.02.05, 07:33

      lol, tak mi przyszło do głowy :D
    • Gość: Paul_78 Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.02.05, 15:47
      Mają rację ci, co narzekają na adwokatów! Adwokat powinien brać od 30-50 złotych
      za sprawę, tak żeby każdego było stać na jego usługi. A wogóle, to wszyscy
      powinni zostać adwokatami, żeby zlikwidować bezrobocie w Polsce.
      • qazaqq SPRAWIEDLIWOŚĆ NA KARTKI 15.02.05, 13:37
        Jeżeli ktokolwiek to jeszcze czyta ; )

        Dla tych którzy lubią cytaty:

        „Nie kryję, że gdybym miał wybierać aplikanta spośród dwóch tak samo zdolnych
        kandydatów, wybrałbym tego, który jest synem adwokata.” adw. Stanisław Rymarz
        (Prezes Naczelnej Rady Adwokackiej) Polityka, 1 czerwca 2002r


        „nie ma niczego złego, jeżeli spośród dwóch równych kandydatów – równych
        podkreślam – samorząd wybierze dziecko adwokata. Bo dziedziczenie tradycji
        zawodowych nie jest czymś nagannym.” adw. Andrzej Kubas: Prawo i życie,
        listopad 2001r.

        Są też inne opinie:
        Prof. Andrzej Zoll, Rzecznik Praw Obywatelskich, powiedział: „Konieczne jest
        właściwe określenie warunków przystępowania do zawodu [adwokata], aby nie
        stwarzać pewnych barier, które ja nazywam barierami natury genetycznej” -
        cytat za Polityką (nr 22).


        Podsumowując: zamknięcie korporacji to głownie problem społeczny, Reglamentacja
        dostępu do pomocy prawnej a co za tym idzie także do wymiaru sprawiedliwości
        utrzymywana jest w interesie grupki osób.

        ADWOKACI, CZY CHCECIE DLA NAS SPRAWIEDLIWOŚCI NA KARTKI?

        • paul_78 Re: SPRAWIEDLIWOŚĆ NA KARTKI 15.02.05, 21:05
          qazaqq napisał:


          >
          > ADWOKACI, CZY CHCECIE DLA NAS SPRAWIEDLIWOŚCI NA KARTKI?
          >
          Nie. Ja np. chcę, żeby wszyscy zostali adwokatami. Nawet ci, co nie skończą
          studiów prawniczych. Wszyscy będziemy adwokatami i wreszcie skończy się to
          głupie zawodzenie sfrustrowanych absolwentów prawa.
          A tak przy okazji - ciężko jest znaleźć kogoś bardziej nadętego i z lepszym
          mniemaniem o swoich umiejętnościach niż absolwent prawa.
          • qazaqq do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 07:17
            Napisałeś: „…wreszcie skończy się to głupie zawodzenie sfrustrowanych
            absolwentów prawa. A tak przy okazji - ciężko jest znaleźć kogoś bardziej
            nadętego i z lepszym mniemaniem o swoich umiejętnościach niż absolwent prawa.”

            Fajny jesteś ; )
            Myślisz że chcę być adwokatem ?
            Mam swoją firmę prawniczą – jestem zadowolony. Chcę tylko respektowania art. 65
            ust. 1 Konstytucji : „Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu
            oraz wyboru miejsca pracy.”

            Pomyśl, że nie możesz zostać np. informatykiem, bo musisz mieć skończoną
            aplikację na która przyjmują głownie dzieci informatyków.

            Pogodnie pozdrawiam : )

            p.s.

            Masz jakąś obsesję w stosunku do WSZYSTKICH absolwentów prawa ?
            Rzuciła Cię dziewczyna po prawie czy co?
            • astranageriel typowo prawnicze przekręty ;) 16.02.05, 07:41
              qazaqq napisał:
              > Chcę tylko respektowania art. 65 ust. 1 Konstytucji:
              > „Każdemu zapewnia się wolność wyboru i wykonywania zawodu
              > oraz wyboru miejsca pracy.”

              a nie dopisał:
              "Wyjątki określa ustawa."
              Oraz predyspozycje. Oraz uzus. Oraz inne takie.
              • pom Prawda jest jednak naga 16.02.05, 07:56
                W efekcie końcowym i tak liczy się ten, kto jest po prostu dobry.
                W efekcie końcowym.
                Już teraz ycie adwokatem nie gwarantuje wysokich stawek i tłumu klientów.
                Są już radcy, których nie stać na składki.

                Będąc jeszcze na aplikacji widziałam takie rzeczy od kuchni, że było mi po
                prostu wstyd za tych ludzi.
                • qazaqq Re: Prawda jest jednak naga 16.02.05, 08:06
                  Napisałeś:
                  „Albo się czyta Hegla albo zarabia na Diora”
                  Zgrabne : ).

                  Mam nadzieję, że nawet w przypadku postępu liberalizacji rynku usług
                  prawniczych ewentualne linie podziału nie pobiegną pomiędzy prawnikami z
                  korporacji a tymi spoza lecz pomiędzy rzetelnymi profesjonalistami a
                  pozostałymi
                  Pozdrawiam
                  Q

                  PS
                  Astranageriel – fajne to było : ) - to znaczy że jednak ktoś czyta
                  Konstytucję.
            • Gość: Paul_78 Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 13:22
              Masz swoją firmę prawniczą? A jesteś ubezpieczony? Jaką odpowiedzialność
              bierzesz za swoje "usługi"? Konstytucja, kolego "prawniku", ma dość ogólny
              charakter, a szczegóły określają ustawy. Idąc za twoim tokiem "rozumowania"
              wszyscy bezrobotni powinni móc domagać od państwa pełnego zatrudnienia.

              A co do absolwentów prawa, to codziennie przekopuję się przez ich CV, które w
              99% są o kant rzyci potłuc. Z tego 1%, który zaprasza się na rozmowę 99%
              absolwentów prawa ma jakieś śmieszne oczekiwania co do płacy a nie przedstawia
              póki co ŻADNEJ wartości do pracodawcy.
              • pom Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 13:42
                Możesz sprecyzować, czym powinien się wykazać kandydat absolwent?
                Konkrety.
                I ile jesteś w stanie zapłacić absolwentowi, który sperłni Twoje oczekiwania?

                Ma marginesie, może więcej wzajemnego szacunku - ostantacyjne dyskredytowanie
                cudzych kwalifikacji zawodowych świadczy przede wszystkim o głębokiej
                frustracji. Warto nad tym popracować.
                • Gość: Paul_78 Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:09
                  Powinien znać przynajmniej 2 języki obce w stopniu bardzo dobrym - tzn. umieć
                  czytać i pisać pisma procesowe, umowy itp. dokmenty. Powinien być samodzielny,
                  nie dopytywać się bez przerwy o byle co. Powinien znać się bardzo dobrze
                  przynajmniej na jednej dziedzinie prawa: znać nie tylko przepisy, ale również
                  orzecznictwo oraz wiedzieć, jak i gdzie tego orzecznictwa szukać. Powinien mieć
                  możliwość stawania przed sądem, umieć sporządzać pisma procesowe tak, żeby
                  wystarczyło je sprawdzić i podpisać a nie poprawiać całość.
                  Jestem w stanie zapłacić takiemu pracownikowi około 2.500 PLN netto na początek
                  + success fee od zafakturowanych dla klienta godzin.

                  Na marginesie - ostentacyjne dyskredytowanie cudzych kwalifikacji wynika z
                  doświadczenia i obserwacji. Zwłaszcza tragicznie wygląda znajomość języków
                  obcych. Ludziom WYDAJE się, że znają angielski a w praktyce potrafią się
                  przedstawić i kupić bułkę w sklepie.
                  Warto też popracować nad unikaniem nadużywania słów "frustracja", "żałosny" itp.
                  Ciężko przeczytać jakiś komentarz bez tych pustych frazesów.
                  • pom Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 14:25
                    Pytanie za 10 punktów: GDZIE Twój absolwent ma się nauczyć tego, czego wymagasz
                    od niego po odebraniu jeszcze ciepłego dyplomu z uczelni? Bo chyba nie na
                    studenckim stażu?

                    Jeszcze jedno pytanie, bez punktacji: czy sam masz takie kwalifikacje jak Twój
                    wymarzony absolwent? Dwa języki obce biegle na poziomie TOLES, itd...

                    Zaś co do do marginesu: "frustracja" to jest bardzo dobre słowo w tym wypadku.
                    Adekwatne, można powiedzieć.:)
                    • Gość: Paul_78 Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 14:43
                      pom napisała:

                      > Pytanie za 10 punktów: GDZIE Twój absolwent ma się nauczyć tego, czego
                      wymagasz od niego po odebraniu jeszcze ciepłego dyplomu z uczelni? Bo chyba nie
                      na studenckim stażu?

                      To nie moja sprawa, gdzie ma się nauczyć. Nie u mnie - ja nie potrzebuję kogoś,
                      kogo będę uczył, tylko kogoś, kto będzie dla mnie pracował.
                      Na stażu można się wbrew pozorom wiele nauczyć. Języki obce też można opanować
                      na studniach, nie ma zakazu.
                      Jeśli miałbym kogoś uczyć, to z dwóch absolwentów wybrałbym własnego syna czy
                      córkę, a nie kogoś obcego. I to jest normalne.




                      > Jeszcze jedno pytanie, bez punktacji: czy sam masz takie kwalifikacje jak Twój
                      > wymarzony absolwent? Dwa języki obce biegle na poziomie TOLES, itd...

                      Znam biegle trzy języki obce, poparte dyplomami i to wyższymi niż TOLES.

                      > Zaś co do do marginesu: "frustracja" to jest bardzo dobre słowo w tym wypadku.
                      > Adekwatne, można powiedzieć.:)

                      Może i tak, i trochę mi was nawet żal z tego powodu.
                      • pom Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 14:53
                        Nie Twoja sprawa, jasne.
                        Tylko szkoda, że w tym żalu dla absolwentów więcej jest pogardy niż
                        zrozumienia. I mówię o tych, którzy poszli na prawo z przekonania a nie z pędu
                        owczego.

                        Ale to juz kwestia poziomu wrażliwości i kultury.
                        • Gość: Paul_78 Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:11
                          To nie jest pogarda, tylko stwierdzenie faktu. Poza tym czemu każdy absolwent
                          prawa ma zostać adwokatem czy radcą prawnym? Są inne zawody prawnicze, praca w
                          różnego rodzaju biurach prawnych, urzędach czy firmach.

                          A co do samej aplikacji, to polega ona głównie na pracy w kancelarii i uczeniu
                          się zawodu od adwokata. Nawet jeśli na aplikację dostanie się cały rocznik
                          absolwentów i będą aplikować tylko na zasadzie uczęszczania na zajęcia (takie
                          sobie zresztą) to i tak zawodu się nie nauczą. Wiedza zdobyta na zajęciach
                          prowadzonych w radzie nie wykracza zbytnio poza to, czego uczą na studiach. 99%
                          wiedzy i umiejętności zawodowych zdobywa się u patrona.
                          Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który dostał się,
                          raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie dostał pracy w
                          żadnej kancelarii.
                          Nawet jeśli przyjmie się więcej aplikantów, to kto zapewni im naukę zawodu w
                          kancelariach, jeśli nie będzie chętnych do objęcia ich patronatem? Owszem, duże
                          kancelarie (jakich nie ma w Łodzi) potrzebują prawników, nawet za przyzwoite
                          pieniądze. Ale niewiele się tam nauczysz. Nauczysz się np. świetnie podnosić
                          kapitał w spółce z o.o. i tyle. Wąska specjalizacja.

                          Jak taki aplikant, który uczęszczał tylko na wykłady, ma oferować usługi
                          prawnicze, bez doświadczenia praktycznego? Oferując pisanie pozwu za 30 złotych?
                          Weźcie pod uwagę, że to są usługi świadczone osobiście, a nie fabryka, gdzie
                          można obniżać koszt jednostkowy produkując więcej towaru. Nad każdym pozwem
                          trzeba usiąść, napisać go, sprawdzić, zastanowić się. Biorąc pod uwagę, że
                          trzeba ponosić koszty prowadzenia działalności, biura, zusy, ubezpieczenie OC
                          itp. oraz to, że na zdobycie uprawnień trzeba poświęcić przynajmniej 8 lat, nie
                          wiem czy będzie się to opłacało i czy absolwenci (już wtedy adwokaci) nie
                          stwierdzą, że ten wolny rynek i kapitalizm to jednak nie to.
                          • pom Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 15:34
                            > czemu każdy absolwent
                            > prawa ma zostać adwokatem czy radcą prawnym? Są inne zawody prawnicze, praca w
                            > różnego rodzaju biurach prawnych, urzędach czy firmach.

                            Oczywiście. Ale jest część, która widzi się w tym zawodzie i całuje klamki,
                            niestety.

                            > Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który dostał się,
                            > raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie dostał
                            pracy w żadnej kancelarii.
                            Wiesz, co ambitny aplikant gotów jest zrobić? Dla tej praktyki u patrona
                            pracować za symboliczne pieniądze - żeby tylko móc chodzić z nim do sądu, brać
                            sprawy do zrobienia. I tak własnie się dzieje.

                            > Nawet jeśli przyjmie się więcej aplikantów, to kto zapewni im naukę zawodu w
                            > kancelariach, jeśli nie będzie chętnych do objęcia ich patronatem?
                            Czy nie będzie - przekonamy się w praktyce (nie zbywam pytania).

                            > Weźcie pod uwagę, że to są usługi świadczone osobiście, a nie fabryka, gdzie
                            > można obniżać koszt jednostkowy produkując więcej towaru. Nad każdym pozwem
                            > trzeba usiąść, napisać go, sprawdzić, zastanowić się.

                            Prawda. Przyznasz jednak, że spora częśc pracy to nieskomplikowane, rutynowe
                            wręcz czynności, które często spadają na aplikantów właśnie. Ileż można się
                            pochylać nad przysłowiowym formularzem, jak robiło się ich dziesiątki?

                            > nie wiem czy będzie się to opłacało i czy absolwenci (już wtedy adwokaci) nie
                            > stwierdzą, że ten wolny rynek i kapitalizm to jednak nie to.

                            No to dajmy im szansę sie o tym przekonać.
                            • Gość: Paul_78 Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:54
                              > jest część, która widzi się w tym zawodzie i całuje klamki, niestety.

                              To dotyczy wszystkiech aspektów życia. Ja np. widzę się w roli sułtana Brunei i
                              też jakoś całuję klamkę. A tak na serio, to część widzi się w znacznie lepszym
                              świetle, niż jest w rzeczywistości. Poza tym, gdyby tak naprawdę się widzieli,
                              to droga do upragnionej adwokatury wiedzie np. także przez aplikację sądową na
                              której nie ma (albo jest mniej, jak wolisz) nepotyzmu, aplikację prokuratorską a
                              nawet habilitację. I takim osobom należy się szacunek, a nie tym, którzy tylko
                              jęczeć i marudzić potrafią.

                              > > Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który dostał
                              > się,
                              > > raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie dostał
                              > pracy w żadnej kancelarii.
                              > Wiesz, co ambitny aplikant gotów jest zrobić? Dla tej praktyki u patrona
                              > pracować za symboliczne pieniądze - żeby tylko móc chodzić z nim do sądu, brać
                              > sprawy do zrobienia. I tak własnie się dzieje.

                              Ależ on właśnie chciałby odbyć tę praktykę za symboliczne pieniądze. Tyle tylko,
                              że nie ma zapotrzebowania na pracowników, którzy wymagają szkolenia. Jaki
                              interes może mieć adwokat, radca czy notariusz przyjmując na praktykę obcą
                              osobę, którą jeszcze miałby wprowadzać w tajniki zawodu?

                              > > Nawet jeśli przyjmie się więcej aplikantów, to kto zapewni im naukę zawod
                              > u w
                              > > kancelariach, jeśli nie będzie chętnych do objęcia ich patronatem?
                              > Czy nie będzie - przekonamy się w praktyce (nie zbywam pytania).

                              Patrz wyżej. Nie można zadekretować w żaden sposób, że adwokat miałby przyjąć
                              aplikanta i przyłożyć się do jego szkolenia.

                              > > Weźcie pod uwagę, że to są usługi świadczone osobiście, a nie fabryka, gd
                              > zie
                              > > można obniżać koszt jednostkowy produkując więcej towaru. Nad każdym pozw
                              > em
                              > > trzeba usiąść, napisać go, sprawdzić, zastanowić się.
                              >
                              > Prawda. Przyznasz jednak, że spora częśc pracy to nieskomplikowane, rutynowe
                              > wręcz czynności, które często spadają na aplikantów właśnie. Ileż można się
                              > pochylać nad przysłowiowym formularzem, jak robiło się ich dziesiątki?

                              Niestety niezupełnie, a już na pewno nie jest to praca, z której można wyżyć.
                              Poważny klient nie przyjdzie wyłącznie po to, żeby sporządzić mu formularz do
                              KRS. Zleca to "przy okazji" stałej obsługi. Nie zależy mu, żeby - płacąc np.
                              miesięczne faktury po 10.000 PLN - oszczędzić 100 PLN na napisaniu wniosku.

                              • pom Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? 16.02.05, 20:06
                                > > jest część, która widzi się w tym zawodzie i całuje klamki, niestety.
                                > Poza tym, gdyby tak naprawdę się widzieli,
                                > to droga do upragnionej adwokatury wiedzie np. także przez aplikację sądową na
                                > której nie ma (albo jest mniej, jak wolisz) nepotyzmu, aplikację
                                > prokuratorską a nawet habilitację. I takim osobom należy się szacunek, a nie
                                tym, którzy tylko jęczeć i marudzić potrafią.

                                Paul, rozumiem, że "78" przy Twoim nicku to rok urodzenia. Chcąx uniknąć
                                starczego kadzenia, powiem tylko, iż z własnego doświadczenia wiem, że poglądy
                                na sprawę dochodzenia do zawodu mogą jeszcze ulec u Ciebie zmianie. Także
                                radykalna w osądzie i niezłomna byłam, a jakże. Wychodząc z przedstawionego
                                przez Ciebie założenia pt. "jak nie drzwiami to oknem" postanowiłam walczyć do
                                upadłego, bo na koneksje liczyć nie mogłam. Efekt był tego taki, że bardzo
                                poważnie myśląc o doktoracie, za trzecim razem podchodzenia do aplikacji
                                radcowskiej a pierwszy do sądowej, dostałam sie na obie. Tyle szczescia naraz,
                                nieprawdaż? Na pochybel cieniasom!
                                Dzisiaj, rozglądając się wokół, jestem przekonana, nie tak to powinno wyglądać.
                                Nie może być tak, by zdolny, ambitny i pracowity młody prawnik musiał w
                                przeciwieństwie do swoich uprzywilejowanych kolegów, prosił o łaskę, dreptać w
                                miejscu albo czekać na możliwość wejścia do korporacji poprzez sąd,
                                prokuraturę, habilitację. Swoją drogą, już widzę, jak drzwi izby adwokackiej z
                                radością witają nowego kolegę po fachu...
                                Zasady powinny być jasne i te same dla wszystkich. Po prostu.

                                >
                                > > > Wiem jak jest w Łodzi na aplikacji radcowskiej - mam kolegę, który
                                > dostał
                                > > się,
                                > > > raz w tygodniu ma wykłady i raz w tygodniu praktyki w sądzie. Nie d
                                > ostał
                                > > pracy w żadnej kancelarii.

                                > że nie ma zapotrzebowania na pracowników, którzy wymagają szkolenia. Jaki
                                > interes może mieć adwokat, radca czy notariusz przyjmując na praktykę obcą
                                > osobę, którą jeszcze miałby wprowadzać w tajniki zawodu?
                                Widziałes kiedyż tablice ogłoszeń w izbie radcowskiej? Albo kolega nie chciał
                                znaleźć albo miał pecha.

                                > Niestety niezupełnie, a już na pewno nie jest to praca, z której można wyżyć.
                                > Poważny klient nie przyjdzie wyłącznie po to, żeby sporządzić mu formularz do
                                > KRS. Zleca to "przy okazji" stałej obsługi. Nie zależy mu, żeby - płacąc np.
                                > miesięczne faktury po 10.000 PLN - oszczędzić 100 PLN na napisaniu wniosku.

                                Obszar działania nie zaczyna się i nie kończy na prawie korporacyjnym.
                                Obywatele maja problem ze sprawami, które prawnikowi wydaja się oczywiste a nie
                                są. Bo kultura prawna w masie jest żadna. Krislex działa, ma się dobrze i póki
                                co o procesach odszkodowawczych nie słychać. A może ubezpieczyli prowadzoną
                                działalność, kto wie.
                  • Gość: cieniuteńko Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.lublin.mm.pl 16.02.05, 14:29
                    Powinien jeszcze w międzyczasie strzelić dla "pracodawcy" doktorat w którymś z
                    języków obcych, mógłby być np.polski- oczywiście w czasie poza "zafakturowanymi
                    dla klienta godzinami".
                  • astranageriel [prywata] paul 78 16.02.05, 19:32
                    > Powinien znać przynajmniej 2 języki obce w stopniu bardzo dobrym - tzn. umieć
                    > czytać i pisać pisma procesowe, umowy itp. dokmenty. Powinien być samodzielny,
                    > nie dopytywać się bez przerwy o byle co.

                    OK.

                    > Powinien znać się bardzo dobrze
                    > przynajmniej na jednej dziedzinie prawa: znać nie tylko przepisy, ale również
                    > orzecznictwo oraz wiedzieć, jak i gdzie tego orzecznictwa szukać.

                    Co to znaczy "jedna dziedzina prawa". Np. p. autorskie? Cywilne?
                    Jesli kontakty sa z zagranica (a rozumiem, ze sa, skoro potrzebne
                    jezyki), to co jesli zagraniczny system prawny roznilby sie znaczaco
                    od polskiego: "jedna dziedzina prawa z orzecznictwem na calym swiecie" ?

                    > Powinien mieć
                    > możliwość stawania przed sądem,

                    Fizyczną możliwosc - czy jaka?

                    > umieć sporządzać pisma procesowe tak, żeby
                    > wystarczyło je sprawdzić i podpisać a nie poprawiać całość.

                    OK.

                    > Jestem w stanie zapłacić takiemu pracownikowi około 2.500 PLN netto na
                    początek + success fee od zafakturowanych dla klienta godzin.

                    2500 netto to malo, poniewaz (a) i bez jezykow tyle daja ;), (b) co
                    wazniejsze: nie starczy na utrzymanie 4 osob. napisz prosze:
                    - co to znaczy 'na poczatek'
                    - jak rozumiec 'success fee od zafakturowanych dla klienta godzin'
                    i dopowiedz
                    - czy kandydat musi byc z Łodzi
                  • Gość: gosc Re: do: paul 78: KOLEGA Z INNEJ BAJKI? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.05, 18:23
                    to ja chcę u Ciebie pracować. mimo że właśnie jestem na drugim roku aplikacji.
                    żadna kancelaria nie chce mi zaproponować wiecej nie 1000 i figę. oczywiscie
                    praca na czarno pozdrawiam.
              • qazaqq paul 78 Coś ty taki niespokojny? 16.02.05, 15:26
                Paul_78 IP: *.internetdsl.tpnet.pl napisał:
                „Jaką odpowiedzialność bierzesz za swoje "usługi"? Konstytucja,
                kolego "prawniku", ma dość ogólny charakter, a szczegóły określają ustawy. Idąc
                za twoim tokiem "rozumowania" ....

                Szanowny Kolego,

                Kto czytał Erystykę Artura Schopenhauera ten wie: gdy zawiodą inne metody
                pozostaje sposób 38. Ad personam – „ Jeżeli spostrzega się że przeciwnik jest
                silniejszy i że w końcu nie będzie się miało racji, to atakuje się go w sposób
                osobisty i obraźliwy.”

                W Twojej wypowiedzi cudzysłowy pełnią, jak sądzę, rolę ironiczną ?

                Zauważ: nie znasz mnie, nic nie wiesz o moich kwalifikacjach a na dodatek nawet
                nie chcesz podjąć dyskusji, lecz na wstępie obrażasz.

                Wiesz, kilka lat temu stykałem się z mecenasami, którzy pisma procesowe
                tworzyli na maszynach do pisania, używając papieru przebitkowego, a program Lex
                kojarzył im się głównie z duralexem. A i tak byli przekonani, że kultywują
                świetlaną tradycję korporacyjną. Później przyszła recesja i oni po prostu
                zniknęli. Teraz ich córki i synowie robią piorunujące wrażenie na klientach
                używając prawniczej łaciny (nemo plus iuris...., dura lex .... summa summarum :
                etc.)

                Jak widać są i tacy i owacy. I to zarówno w korporacjach jak i poza nimi.

                Wybacz, ale szerszej odpowiedzi udzielę Ci później (teraz dużo pracy)

                Pozdrawiam ; )
                Q
                • Gość: Paul_78 Re: paul 78 Coś ty taki niespokojny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.02.05, 15:59
                  > Szanowny Kolego,

                  Też masz katar?

                  > Kto czytał Erystykę Artura Schopenhauera ten wie: gdy zawiodą inne metody
                  > pozostaje sposób 38. Ad personam – „ Jeżeli spostrzega się że przec
                  > iwnik jest
                  > silniejszy i że w końcu nie będzie się miało racji, to atakuje się go w sposób
                  > osobisty i obraźliwy.”

                  Tak sobie tłumacz, jeśli to poprawia twoje samopoczucie.

                  > W Twojej wypowiedzi cudzysłowy pełnią, jak sądzę, rolę ironiczną ?

                  Dobrze sądzisz.

                  > Zauważ: nie znasz mnie, nic nie wiesz o moich kwalifikacjach a na dodatek nawet
                  >
                  > nie chcesz podjąć dyskusji, lecz na wstępie obrażasz.

                  A skąd niby mam cię znać? Podpisałeś się? Co do twoich kwalifikacji, to nie wiem
                  jakie są, ale dużej sprawy bym ci nie powierzył nie widząc wcześniej twojej
                  polisy ubezpieczeniowej. Owszem, możesz świadczyć usługi ale za ich jakość nie
                  ponosisz żadnej odpowiedzialności. Jak coś spieprzysz, to możesz tylko
                  powiedzieć "sorry".

                  > Wiesz, kilka lat temu stykałem się z mecenasami, którzy pisma procesowe
                  > tworzyli na maszynach do pisania, używając papieru przebitkowego, a program Lex
                  >
                  > kojarzył im się głównie z duralexem. A i tak byli przekonani, że kultywują
                  > świetlaną tradycję korporacyjną. Później przyszła recesja i oni po prostu
                  > zniknęli. Teraz ich córki i synowie robią piorunujące wrażenie na klientach
                  > używając prawniczej łaciny (nemo plus iuris...., dura lex .... summa summarum

                  A jakie ty masz pojęcie o tradycji zawodu adwokata?

                  > Jak widać są i tacy i owacy. I to zarówno w korporacjach jak i poza nimi.

                  > Wybacz, ale szerszej odpowiedzi udzielę Ci później (teraz dużo pracy)

                  Wybaczam.

                  > Pozdrawiam ; )
                  > Q
                  • Gość: z dedykacją Re: paul 78 Coś ty taki niespokojny? IP: *.lublin.mm.pl 16.02.05, 18:53
                    Du bist am Ende - was du bist.
                    Setz dir Perrucken auf von Millionen Locken,
                    Setz deinen Fuss auf ellenhohe Socken:
                    D u b l e i b s t d o c h i m m e r, w a s d u bi s t.
    • aard Czy Kingsajz też? /japoproszę 17.02.05, 16:53

    • Gość: Szsz Re: Tani prawnik dla każdego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.02.05, 18:55
      Prawnicy są potrzebni tylko tym co kradną czyli żyją na bakier z uczciwością.
      Mnie prawnicy nigdy nie byli potrzebni

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka