Dodaj do ulubionych

Pomoc psychologa potrzebna

IP: *.toya.net.pl 02.06.05, 17:44
Witajcie,
mam problem, z którym przestaję sobie radzić. W pracy układa mi się fatalnie,
szefowa od jakichś 3 miesięcy wręcz nie może na mnie patrzeć, przez co moje
życie w pracy to piekło. Rozmawiam z ludźmi czy to ja się zmieniłam, moje
podejście do obowiązków, ale wszyscy wiedzą, że to nie we mnie tkwi problem,
tylko w niej: sterroryzowała wszystkch, a ja wg niej już za długo tam
pracuję, bo 1,5 roku, więc trzeba mnie wykopać. Och, dużo opowiadania, ale w
każdym razie jest okropnie źle. Do tego od jakiegoś roku staramy się o
dziecko. Zrobiliśmy z mężem badania, wszystko jest ok, ale jakoś nie mogę
zajść w ciążę. Teraz, w związku z tą pracą chcę jeszcze wykorzystać ile moge
i zajść jak najszybciej w ciążę, zanim mnie zwolnią. I to mi też nie
wychodzi. Potrzebuję porozmawiać z jakimś fachowcem, bo już sama nie daję
rady. Znacie może jakiegoś dobrego niedrogiego psychologa w Łodzi? Jesli tak
to poproszę o kontakt. Dziękuję i pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • Gość: katarzynka Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.arcor-ip.net 02.06.05, 21:48
      Blokada totalna. Biedne dzieciatko splodzone w takich warunkach. Dlatego nie
      chce. Wyluzujcie.
      • moim_zdaniem Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 07:26
        Jest taka przychodnia psychiatryczna na Pomorskiej-chyba, tam kompleksowo mogą
        Ci udzielić pomocy i z tego co wiem to nieodpłatnie. Szefowe-mówię tu o
        kobietach, to ostatnio coraz częściej słychać, że to wredne france. Jak juz nie
        dasz rady to uciekaj na zwolnienie i koniec, w międzyczasie spokojnie "róbcie"
        dzieciaczka i tyle.
        Pozdrawiam
        • Gość: zaciekawiony Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.astral.lodz.pl 03.06.05, 09:01
          A kto bedzie płacił za to zwolnionko poswiecone staraniu sie o potomka ?
          • moim_zdaniem Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 10:02
            A co to kogo? A jej szefa interesuje kto zapłaci za pomoc w ewentualnej
            depresji? Trzeba szanować siebie i swoje zdrowie. Pracodawca rzadko kiedy Cię
            uszanuje.Ten jak widać nie szanuje nawet sam siebie, doprowadzając ludzi do
            takiej deprechy. Z premedytacją bym poszła na zwolnienie-niech babus płaci
            chociaż 1 miesiąc (bo potem ZUS)
            • Gość: zaciekawiony Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.astral.lodz.pl 03.06.05, 10:46
              A ZUS to znaczy kto ? kasę wkładajaą tam marsjanie ?
              • moim_zdaniem Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 11:35
                Z Twojej kasy pójdzie na to może 50 groszy. Wkładają tam podatnicy,ale ja
                osobiście mogę ze swojego podatku dać na "Rozpacz" nawet 10 zł bo szkoda
                człowieka. Sama pracuję z trudną szefową więc wiem jak taki ktoś może człowieka
                złamać i zniszczyć.
                A Tobie życzę kiedyś mieć też porąbaną przełożoną, żeby tak Ci dała po tyłku,że
                też pójdziesz na leczenie. Wtedy ja zapytam kto Ci będzie za to placił? Bo ja
                na pewno nie podpiszę się pod tym.
                Powodzenia
                • Gość: lavinka Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: 194.29.130.* 03.06.05, 14:10
                  O rany, a nie można adoptować? Albo zwyczajnie założyć rodzinny dom dziecka?
                  Teraz ponoć Państwo płaci 800zł za każde przyjęte dziecko do stworzonego domu
                  rodzinnego. To nie adopcja ale kasa jest. Wystarczy,że Twój mąż ma pracę. Nie
                  każdemu dane jest urodzić dziecko ale czy warto psuć sobie nerwy z jakąś
                  kretynka jeśli dośc łatwo można zamienić ją na przyjemniejsze życie w domowych
                  zaciszu?

                  lav
                  • Gość: lidka Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.vline.pl / *.rev.vline.pl 03.06.05, 16:11
                    Jest takie stowarzyszenie, które mieści się przy ulicy Pilarskiego 12 -
                    "Lokomotywa", zajmuje się terapią rodzin i młodzieży (z tego, co wiem porady
                    są nieodpłatne)tel.674-92-12
                    • Gość: Rozpacz Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.toya.net.pl 03.06.05, 16:18
                      Bardzo dziękuję Lidko za informację. Rozumiem,że tam są psycholodzy, którzy
                      pomagają w takich przypadkach jak mój?
                      Odpowiadając pozostałym: adopcja, a tym bardziej dom dla dzieci adoptowanych
                      nie wchodzi w grę: mój mąż na to nie pójdzie, on chce mieć swoje dziecko-
                      narazie trzymamy się tego.
                      Poza tym, ja od kilku lat pracuję bez żadnych przerw, czyli też pracuję "na
                      kogoś" i nie mam o to pretensji. Dziękuję "moim zdaniem" za wsparcie i słowa
                      otuchy.
                      Pozdrawiam
                      P.S. W pracy znowu masakra, dowiedziałam się dzisiaj, że jestem beznadziejna
                      (prosto w oczy mi to powiedziała). Nie wiem co ja jej zrobiłam....
                      • totalna_apokalipsa Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 16:56
                        wiesz co> coś ci powiem. Są tacy ludzie w szkole, na koloniach, w pracy itp ,
                        które zawsze czy to rówiesnicy , czy szef, czy ktokolwiek inny wybierze sobie
                        na ofiary...dlaczego? Pewnie dlatego, ze nie potrafią sie bronic...bo jeśli
                        ktoś nie da sobie kołków na łbie ciosac, to uwierz mi, najwredniejszy szef
                        bedzie go omijał i znajdzie sobie słabszego do bicia...Stało sie w Twojej
                        robocie pare takich rzeczy , że szefofa wybrała Ciebie, bo wie, że tutaj ma
                        pole do popisu i czego by nie zrobiła, bedzie sie swietnie bawić :)))

                        Jak na mój gust masz dwa wyjscia. Albo zmienić pracę, co wcale nie jest
                        głupie , bo trzeba wybrać zawsze w pewnym momencie,co lepsze = znależć coś
                        innego, choć ciężko dziś z pracą, czy mieć raka za 4 lata:P. Albo zreformowac
                        szefowa, czyli po prostu dac jej do zrozumienia, że worek treningowy też może
                        oddać. oba są trudne, ale oba przynajmniej są jakimś działaniem...Co do
                        psychologa...hmmm...masz objawy somatyczne? Bo jesli nie , to uwierz mi, nie
                        warto iść do faceta na rejonie, bo nie znam jeszcze nikogo, komu by pomógł...Ma
                        na Ciebie góra 30 minut i kolejna wizyta za 2 tygodnie, albo miesiac i tabletki
                        na uspokojenie...Zresztą co tu dużo gadac, czasami samemu trzeba sobie pomóv,
                        bo nikt za nas tego nie zrobi, niestety.
                        • Gość: Rozpacz Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.toya.net.pl 03.06.05, 17:31
                          Właśnie 10 minut temu zadzwoniła do mnie kobieta w sprawie pracy. Ide w
                          przyszłym tygodniu. Ale co z dzidzią??? Znowu odłożyć na nieznane później? Ja
                          już nie jestem taka młoda, mam 29 lat.
                          Słuchaj, a co rozumiesz pod pojęciem "worek może oddać"? Co mam zrobić?
                          Pyskowac jej, nie wykonywać poleceń, mieć focha? Nie wiem nawet jak mam sie
                          postawić. Poprzednie osoby, które się jej nie dawały-wylatywały po miesiącu.
                          Widzę, że wiesz co piszesz, więc proszę, doradź. Dzięki
                          • totalna_apokalipsa Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 17:55
                            hmmm...trudno tak doradzać, jak się nie zna sytuacji prawda? Nie wiem, czy to
                            jest firma prywatna czy Państwowa, jak macie podpisywaną umowę o pracę, na
                            jakich warunkach, czy ona jest bezpośrednio Twoim przełożonym, a ty masz pod
                            soba grupę ludzi, którymi zarządzasz- to wszystko zelezy od tych rzeczy
                            itp...Żaden szef nie jest w stanie wyrzucić za odpyskowanie:))))), bo za
                            chwilę może już byc w sądzie pracy, nawet przy takim bezrobociu jak
                            dziś ...ale jesli zwraca sie do Ciebie niekulturalnie, co chyba robi, to co za
                            problem przy wszystkich głośno i wyraznie powiedzieć, że:
                            a - nie życzysz sobie takiego sposobu traktowania, bo ocena Twojego wygladu
                            czy poziomu IQ, nie nalezy do jej kompetencji
                            b - jeśli ma do Ciebie zarzuty MERYTORYCZNE dotyczace pracy, to prosisz o jasne
                            i wyrazne sformułowanie takich oraz wskazanie braków w wykonywanych przez
                            Ciebie zadaniach,a nie posługiwanie się obelżywymi epitetami i ogólnikami
                            typu " jesteś beznadziejna" czyli na poziomie 6 latka w piaskownicy.

                            A stwierdzenie, nie jestem taka młoda mam 29 lat to bezsens:) Kobiety dziś
                            rodza pierwsze dziecko nawet jak mają 36 lat:) trzeba tylko zdecydować , co
                            jest teraz najwazniejsze , na spokojnie - na pewno nie jest madre zachodzić w
                            ciążę w takiej pracy, jak ta twoja obecna i w takim stanie ogólnym. Przez rok
                            świat się nie zawali, chyba, nie? A dużo może sie zmienić...Pewnie jesteś takim
                            kłebkiem nerwów, że sama podswiadomie blokujesz w sobie możliwość zajscia w
                            ciążę. To jak te pary - nie mogą długo mieć dziecka, adoptują i nagle kobieta
                            zachodzi w ciążę. dobrze bedzie:)
                          • Gość: eli Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.easycomm.pl / 212.191.169.* 03.06.05, 18:00
                            ja też mam 29 lat. A dziecka nawet nie planuję. I czuję się baaardzo młoda!
                            Teraz wszystko się przesunęło i kobitki zachodzą później i są szczęśliwymi
                            mamami. Próbujcie, próbujcie. Bądź co bądź to miłe jest i nie ma co narzekać.
                            Może masz krótkie cykle i trafiacie akurat w dni bezpłodne? A szefową krótko za
                            mordę. Tzn kiedy Ci powie, że beznadziejna jesteś, to zapytaj o co jej chodzi i
                            niech sprecyzuje. Spokojnie, bez fochów (choćbyś się w srodku gotowała), nie
                            pyskuj, bo to niskie i bez klasy. Daj jej do zrozumienia że sobie nie życzysz.
                            Możesz mnie tu zacytować :-) No bo beznadziejna nie jesteś, swoje robisz,
                            prawda? A to się tak ładnie 'mobbing' nazywa, z angielska. A może masz świadków
                            tych jej wybryków, a może uda Ci się nagrać jak do Ciebie mówi? No i masz
                            materiał dowodowy na may sznatażyk, że do sądu pracy pójdziesz. Gwarantuję, to
                            zadziała! Sprawdziłam! A tak w ogóle to buziaki ciepłe i się trzymaj! Nigdy nie
                            jest tak źle!!!
                            • Gość: Rozpacz?? Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.toya.net.pl 03.06.05, 18:51
                              Wow, jesteście kochani. Nie sądziłam, że znajdzie się kilka osób, które choćby
                              przeczytają ten mój żałosny post. A tutaj prosze, tyle rad, i to jak cennych.
                              Słuchajcie, odważę się, jak mi coś powie, to jej po prostu odpowiem kulturalnie
                              ale dobitnie. To jest baba po 50-ce, więc nienawidzi młodych kobiet.Moim
                              bezpośrednim przełożonym jest babeczka, która jest jeszcze bardziej zastraszona
                              ode mnie. Babus (bo tak mówię na mojego oprawcę) współpracuje bezpośrednio ze
                              mną, praktycznie biurko w biurko (na szczęście dzieli nas ściana), i jest
                              dyrektorem generalnym firmy. Więc albo parska bezpośrednio do mnie swoje żale,
                              albo idzie do mojej kiero i jej przez godzinę truje jak jej się nie podoba
                              wszystko. Moja kiero przyznała, że babus nie ma żadnych zastrzeżeń
                              merytorycznych, tylko same pierdoły, ot, dla uprzykrzenia mi życia. Nie mam już
                              do kogo iść się pożalić, bo babus jest najwyżej w firmie, a właściciel całego
                              tego cyrku mieszka i pracuje w innym mieście więc widze go raz na miesiąc.
                              Lepiej mi dzięki Wam, szczególnie, ze ziołowe tabletki uspokajające które non
                              stop biorę, powoli przestają na mnie działać. A z dzidziusiem to jak się
                              dostanę do tej innej pracy, to rzeczywiście poczekamy. Porozmawiam dziś z mężem
                              o tym.
                              Dziękuję jeszcze raz i życzę, żeby te słowa otuchy dane mi, kiedyś w potrzebie
                              do Was wróciły i pomogły tak jak mnie pomagają:) Buziaki
                              • totalna_apokalipsa Re: Pomoc psychologa potrzebna 03.06.05, 19:28
                                Wiesz, przyszła mi do głowy jeszcze jedna rzecz. Jak baba ma 50 lat i jest taka
                                nieznośna, to może po prostu ma menopauzę w rozkwicie? I może nie stosuje
                                niczego z tej hormonalnej terapii zastepczej? To całkiem mozliwe:))) Pisze tak
                                na podstawie zachowań własnej rodziny w wieku menopauzalnym- toż to cholery
                                można było dostać - awantury, krzyki, płacze o każda pierdołę - im coś mniej
                                waznego, tym większa awantura:))) A potem rodzina zaczęła brać hormony i
                                nagle.Bang! Spokój, słodycz i radość w domu:)))) Jakby tak było z Twoją szefową
                                to te hormony mogłyby uratować nerwy niejednemu pracownikowi waszej firmy:)))))
                                No, ale żeby to wybadac i zaproponować to ktoś musi kobietę znać i być z nią w
                                naprawdę dobrych stosunkach od lat:)))
                                Pozdrawiam.
                                • Gość: Rozpacz Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.toya.net.pl 03.06.05, 19:43
                                  Tak, ja też sądzę że to "klima", bo ona jak widzi faceta, to po prostu sie
                                  rozpływa, a kobiet nie znosi-to podobno też jeden z objawów menopauzy. Już o
                                  tym myślałam, może jej coś do herbatki wpuścić?:) Oprócz laxigenu, bo to też mi
                                  przechodziło przez myśl. O cyjanku nie wspomnę...:)Ale może już niedługo mnie
                                  tam nie będzie, to nie będe musiała patrzyć na ten jej skrzywiony pyszczek.
                                  Brrrr, nie cierpię babusa.
    • Gość: michał_k Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.05, 16:16
      kilka dni temu powstał jakiś ośrodek pomocy psychiatrycznej na Kościuszki.
      Zajmuje się właśnie tego typu problemami - porada jest bezpłatna. Poszukaj w
      gazetach sprzed kilku dni.
      Jeśli nie znajdziesz, możesz jeszcze spróbować udać się prywatnie do jakiejś
      przychodni - np. na Piotrkowskiej przy Placu Wolności.
      Życzę powodzenia.
      • Gość: Rozpacz Re: Pomoc psychologa potrzebna IP: *.toya.net.pl 14.07.05, 00:26
        Mieliście rację. Byłam w ciąży ale już nie jestem....Uciekam stamtąd. Tylko
        dokąd??????????? Muszę sobie jakoś poradzić. To co się stało dodało mi sił.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka