Dodaj do ulubionych

SKLEROZA... boli

19.07.02, 00:49
Czy kiedyś zapomniałeś czegoś ważnego? Czegoś na czym Ci strasznie zależało?
Co wtedy zrobiłeś?
Masz jakieś sposoby na niezapomnienie?
Obserwuj wątek
    • geograf Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 09:36
      Skleroza czasami męczy mnie niemiłosiernie (nawet nie wiem od czego takie okresy męczarni zależą), ale nic dziwnego w tym wieku...

      Co wtedy robię?? Palę się ze wstydu, że o czymś zapomniałem i staram się jak najszybciej to naprawić.

      W tym celu zapisuję sobie rzeczy na kartkach (jeżeli mam to zrobić w domu) bądź jako przypomnienie w komórce :)

      I jakoś sie udaj:))

      pozdrawiam
      • hubar Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 13:06
        geograf napisał:

        >W tym celu zapisuję sobie rzeczy na kartkach (jeżeli mam to zrobić w domu) bądź
        > jako przypomnienie w komórce :)
        A jeśli kartki zgubisz, zdasz się na komórkę, a i ona zawiedzie??
        • ixtlilto Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 19:48
          hubar napisał:

          > A jeśli kartki zgubisz, zdasz się na komórkę, a i ona zawiedzie??
          hahaah... zmienić komórkę :)P
          • hubar Re: SKLEROZA... boli 20.07.02, 01:05
            No właśnie niedawno to zrobiłem...
    • aric Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 10:58
      Skleroza nie boli, tyko nogi bo nachodzić się trzeba. Czasem w bracy po pięć
      razy się wracam bo czegoś zapomniałem. W życiu codzinnym natomiast posiadam
      taki dar, że zawsze potrafię sie wyłgać. Ależ ze mnie niedobry jeż.
      • ixtlilto Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 18:23
        aric napisał:

        > Skleroza nie boli, tyko nogi bo nachodzić się trzeba.
        Święta prawda!

        A czy mnie się zdarzyło o czymś zapomieć? czasem tak, ale na ogół sobie
        wszystko zapisuję, gorzej jak potem nie zaglądam do tych zapisów, lub zaglądam
        po czasie :/

        Ixtlilto
    • tulka Re: SKLEROZA... boli 19.07.02, 17:38
      No niestety, zdarza się... :-( Nie dalej jak wczoraj zapomniałam o urodzinach
      koleżanki. Zadzwoniłam dzisiaj i przeprosiłam, ale czułam sie niezręcznie i
      przykro mi było, że nie pamietałam o tym dniu... Zemścił sie na mnie fakt, że
      wczoraj po południu nie zgladałam na forum, bo gdybym przeczytała wątek o
      urodzinach Ixika, to by mi się przypomniało...
    • Gość: pepe Re: SKLEROZA... boli IP: *.lodz.msk.pl / 10.120.48.* 19.07.02, 18:05
      Potrafię zapomnieć o wszystkim. Gdy kogoś poznaję, to jego imię zapominam zanim
      jeszcze zdąży je wypowiedzieć. Nie pamiętam twarzy i bardzo często
      odpowiadam "cześć" ludziom, których zupełnie nie kojarzę. Przyzwyczaiłem się.
      Rozwiązanie: staram się wszystkich przekonać, że to u mnie naturalne, i nic na
      to nie poradzę. Z góry przepraszam, że zapomnę jak się delikwent nazywa, gdy
      czegoś ode mnie chce to musi zadzwonić albo wysłać smsa, żeby przypomnieć, itd.
      Nie jest to nawet kwestia pamięci, ile wielkiego roztargnienia. Głowę mam
      zawsze zaprzątniętą czymśtam, i niestety nie mam podzielności uwagi.

      Zdarza mi nawet się zapomnieć zjeść obiad, kiedy jestem czymś pochłonięty. Nie
      tak dawno w ostatniej chwili przypomniałem sobie, że muszę jechać na rozmowę
      kwalifikacyjną do Warszawy. Jeszcze podczas studiów, choć zabrzmi to kretyńsko,
      zapomniałem o całym semestrze (miałem trochę zakręcony rozkład zajęć, dwa
      kierunki i właśnie wróciłem ze stypendium). Indeks zamiast we wrześniu, oddałem
      w styczniu :) Pani w dziekanacie cały czas załamywała nade mną ręce i potem już
      ze wszystkim goniła mnie po korytarzach. Kilka razy wpadałem na ćwiczenia ze
      zdumieniem dowiadując się, ze właśnie zaraz będzie kolokwium.

      Mam ze sobą kupę śmiechu, mówię Wam :)
    • kostas Re: SKLEROZA... boli 20.07.02, 01:49
      boli, boli... dobrze, że wszedłem na forum i zobaczyłem ten wątek, bo bym
      zapomniał iść spać...
      • kropka. Re: SKLEROZA... boli 20.07.02, 02:34
        Nie mam żadnej sklerozy!!! Wypraszam sobie!
        Wszystko zapisuję w kalendarzu. Po za tym stosuję szeroko rozumiany system
        kartkowy. Kartki wkładam do kalendarza. Czy pomaga? Oczywiście. O ile nie
        zapomnę zajrzeć do kalendarza.
        Ale ja - to pryszcz. Moje dziecko zapomniało kiedyś zabrać psów idąc z nimi na
        wieczorny spacer, że nie wspomnę o Mężczyźnie Życia, który zapomina zawsze
        wszystkiego, łącznie ze mną (starzy forumowicze znają tę historię)
        pozdrawiam zapominalskich
        • hubar Re: SKLEROZA... boli 20.07.02, 16:48
          hahahahahaaha
          a kto klucze do samochodu posiał w... ? No powiedz kto?
    • por_borewicz Re: SKLEROZA... boli 20.07.02, 11:50
      Elou!
      Eeee.... co to ja chcialem napisac.......

      Ooo!! Juz wiem!!
      Skleroza to piekna choroba. Kazdego dnia poznaje sie wielu "nowych" ludzi. Ja
      walcze z nia glownie za pomoca komorki, ktora urosla do roli mojej niezawodnej
      (jak dotychczas) pamieci podrecznej z funkcja przypominania. Oczywiscie do tego
      jeszcze dochodza stosy kartek, karteczek, karteluszek i innych papierkow na
      ktorych notowane sa mniej istotne rzeczy. Te wlasnie kawaleczki papieru sa
      glownym utrapieniem dla mojej zony, ktora irytuje sie wszechobecnoscia moich
      notateczek ;-) Procedura jest nastepujaca:
      1. Zapisuje cos na karteczce.
      2. Odkladam karteczke w jakies dobrze widoczne miejsce.
      3. Poniewaz wpada mi ona co chwile w oczy to pamietam o tym co jest zapisane.
      4. Mija termin waznosci karteczki.... ona dalej sobie lezy....
      5. Za 4 - 5 tygodni zniecierpliwiona zona pyt mnie czy to cos waznego
      (pokazujac wspomniana karteczke sperzed 4 - 5 tygodni) a ja jej mowie, ze to
      nic waznego i moze ja wyrzucic.....

      Eeeee.... chyba zapomnialem o czym mialem pisac.... to ja juz pojde.....,
      hmmm.... ale dokad ja mialem isc....??

      Dozwidzenia

      Por. Bore....... jak to dalej szło?? ;-)
    • bartuch Re: SKLEROZA... boli 21.07.02, 12:02
      Umowilem sie kiedys z 2 dziewczynami w odstepie 15 minut w tym samym miejscu.
      Powaznie, to nie dowcip. Jak to sie skonczylo, moze przemilcze:-
      )))))Pozdrawiam All kafelkossssss
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka