Dodaj do ulubionych

Grzybkowa uczta

23.08.02, 15:37
Zakładam ten wątek i zapraszam do skosztowania grzybków. Grzybki rosną wokół
i można się od nich uzależnić. Miewa się po nich wizje i jest wtedy bardzo
fajnie. Tylko sie ciężko z tego wychodzi.Zapraszam do poczęstunku i proszę o
relację z doznanych wizji.
Ostatnio miałem taką:
Siedziałem sobie na brzegu fotela gdy nagle zgasło światło, było to dość
dziwne gdyż był ranek. Zaniepokojony po omacku poszedłem sprawdzić korki.
Okazało się, że jeden wywaliło więc go załączyłem i nagle nastała jasność.
Nie wiedzą o co chodzi bo za chwilę znów zapadła ciemność. Tym razem
postanowiłem czekać. Po chwili ujrzałem siedzącego na skrzynce tulipana,
który usmiechał sie do mnie. Zapytał:
- Masz ognia
- Mam - odparłem
- To dobrze, bo za chwile zapadnie znów ciemność.
Poszperałem w kieszeniach i wydobylem z niej świeczkę która okazała się moją
głową. Ta przemówiła:
- Te tulipan spadaj stamtd bo mi się włosy na głowie spalą, a łycemu mi nie
do twarzy.
Ale tulipan nic nie odpowiedział tylko zgasił swiatł. Mojej głowei spaliły
się włosy a ja poparzyłe sobie ręke. I siedziałem dalej na brzegu fotela.
I znów zgasło światło.
Cholera, jak ja lubię te grzybki.
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: Grzybkowa uczta 23.08.02, 15:47
      <chrup, chrup>

      Zakołowało mi się w głowie. Rzygnąłem kontrolnie i doszedłem do wniosku, że
      poprawić muszę tabaką. Poprawiłem więc. Napisz do mnie SMSa, dobra? Będzie
      fajnie, a nam będzie fajniej niż fajansowym fajansiarzom.
    • gray Re: Grzybkowa uczta 25.08.02, 15:06
      zabij się od razu, po co miejsce na dyskach serwera zajmować..
      • yavorius Re: Grzybkowa uczta 27.08.02, 08:59
        Spadaj na drzewo.
        • saluto Re: Grzybkowa uczta 27.08.02, 09:56
          W piątkowym wydaniu Expressu Ilustarowanego na pierwszej stronie duże litery
          krzyczały z nagłówka "Czy będą grzyby ?" nie miałem okazji przeczytać
          To będą czy nie ?
          pozdr
          • aric Grzybkowa uczta, są grzyby 27.08.02, 10:06
            Ale nie należy ich szukać po lasach, bo tam rosną te złe. Dobre rosną jedynie
            na łączkach i charakteryzują się tym, że po sporzyciu świat nagle zmienia swoje
            olicze.
            Jak sporzyłem takowekgo dziś z rana, tak profilaktycznie dla uśmierzenia bólu
            nogi okazało się, że zacząłem widzieć rzeczy których do tej pory nie widziałem.
            Patrzyłem, a te rzeczy patrzyły na mnie rosnąc wciąż i wciąż, aż stały sie
            większe odr mnie i zaczęły na mnie nacierać. Przestała mnie boleć noga, a
            właściwie zamiast nogi miałem drewniany kołek, ale nie miało to znaczenia,
            boból znikł i mogłem się poruszać w miarę szybko. Przemykając miedzy meblami,
            które także zaczynały się powiekszać, gdy na nie spojrzałem, dotarłem do
            łazienki w celu ocucenia się lekko zimną wodą. Tego było lekko za wiele.
            Odkreciłem kran, chociaż sprawiło mi to ogromna trudność, bo pod wpływem mojego
            wzroku stał się większy od mojej dłoni i puszczejąc strumień wody o
            niespotykanym dotąt przepływie zalałem sobie łazienkę. Ale twarz zmoczyłem i
            niobacznie spojrzałem w lustro. I ja też zacząłem stawać się coraz wiekszy, ale
            tylko do pasa. Rosło lustro, rosłem ja i rosło wszystko na co spojrzałem. Woda
            się lała, a mnie się połamały nogi, zaraówno ta dobra jak i ta drewniana, pod
            wpływem mojego dużego i cieżkiego tułowia. To sprawiło ogromny ból. Zemdlałem,
            a gdy otworzyłem oczy siedziałem wpatrzony w swoją ręke, która trzymała grzybka
            i wpychała go do moich ust.
            • unikorn Re: Grzybkowa uczta, są grzyby 27.08.02, 10:21
              Poważnie Aric? Zajadasz grzybki? - no nieźle...
              :))

              Pozdrawiam
              • aard Wczoraj złamałem wisienki 27.08.02, 10:40
                Wczoraj był mój pierwszy raz! Uległem wreszcie długotrwałym namowom i ciągłej
                reklamie Arica i spróbowałem. Nie musiałem daleko szukać, na trawniku szkoły
                naprzeciwko moich okien rosło tego całe stadko. Wziąłem dwa - na wszelki
                wypadek, jeden do zjedzenia, drugi do trzymania w ręce. Zasiadłem w fotelu i
                ugryzłem...
                Aric, nie mówiłeś, że to jest obrzydliwie gorzkie! Wykręcało mi ryja, ale
                gryzłem to paskudztwo. Kiedy grzybek się skończył gryzłem dalej swoją rękę, aż
                poczułem smak szpiku kości promieniowej. Podłubałem jej odłamkiem w zębach i
                niepewnie wstałem, by pójść do łazienki. Spojrzałem w lustro. Nadal miałem
                wykręconego ryja. Dosłownie! Ta świnia z lustra spojrzała na mnie i
                powiedziała: "chrum, chrum?" "Możesz wyraźniej?" spytałem. "Chrum,
                chruuuuuum?!" Strzeliłem ją w pysk - co mnie będzie obrażać. Kiedy już
                powyciągałem z lewej dłoni odłamki szkła przy pomocy odkurzacza trzymanego
                między nogami poszedłem do kuchni napić się herbaty. Szedłem korytarzem, który
                ciągnął się całymi kilometrami. Miał ściany pomalowane w motywy batalistyczne:
                armia piechoty grzybkowej atakuje okopy obsadzone grzybkową artylerią, husaria
                z grzybkami zamiast hełmów naciera na inną husarię z blaszkami zamiast
                skrzydeł. Pomknąłem galopem. Kopyta rwały rwały PCV z podłogi a ja pędziłem w
                kierunku kuchni. Wydąłem chrapy i wciągałem w nozdrza zapach smażonych pierogów
                z kapustą i grzybkami. Już za chwilę miałem dopaść uciekającej na cienkich
                nóżkach kuchenki, kiedy drogę zastąpił mi Reanult Clio wielkości
                słonia. "Stój!" krzyknął, a ja aż przysiadłem na zadzie, boleśnie przy tym
                uderzając się w kość ogonową o kant fotela. Rozejrzałem się dookoła -
                siedziałem w fotelu, a w ręce ściskałem niemal zmiażdżonego drugiego grzybka...
                • aric Re: Wczoraj złamałem wisienki 27.08.02, 10:51
                  No wreszcie. Nie mówiłem, że są gorzkie bo zapomniałe zupełnie jak smakują.
                  Rzeczywiście pierwsze dwa trzy razy czułem gorzki smak, ale później tak szybko
                  miewałem wizje, że nie zdążałem poczuć ich smaku.
                  Cieszę się, że spróbowałeś, bo wiem, że mój apel to odczuwania rzeczy
                  nieodczuwalnych zaczyna skutkować
                  • aard Re: Wczoraj złamałem wisienki* 27.08.02, 11:22
                    A ja się raczej nie cieszę, bo ta świnia była cholernie sugestywna i nie wiem,
                    czy to nie moja podświadomość wskazuje mi, kim jestem. A taka wiedza nie jet
                    przyjemna... Chyba nieprędko to powtórzę.
                • Gość: dziad borowy Re: Wczoraj złamałem wisienki IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 27.08.02, 12:42
                  aard napisał:

                  Wziąłem dwa - na wszelki
                  > wypadek, jeden do zjedzenia, drugi do trzymania w ręce. Zasiadłem w fotelu i
                  > ugryzłem...
                  hihihi, troche malo stary
                  jezeli po tym miales jazde to gratuluje ekonomicznosci :-))pozazdroscic
                  a jezeli moge cos zasugerowac to 30 sztuk mogloby byc idealne:-)))
                  z strogrzybiarskim pozdrowieniem
                  dziad borowy
                  • aric Witaj dziadzie borowy 27.08.02, 12:52
                    My tu w Łodzi tacy trochę jesteśmy ekonomiczni. Ale miło, że ktoś z
                    doświadczeniem zagląda tutaj i częstuje się grzybkami, a może i podzili się
                    spostrzeżeniami.:)
                    • Gość: aard Witaj dziadzie borowy IP: 195.117.14.* 28.08.02, 09:55
                      Otóż to! Drogi Dziadzie, podzielże się z nami, maluczkimi swymi wizjami i swą
                      wiedzą ;-))
                      aA
                      Rd
                      • Gość: dziad borowy Re: Witaj dziadzie borowy IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 11:37
                        witam serdecznie!
                        doswiadczenia moje w tym temacie nie sa jakos szczegolnie bogate ale przezylo
                        sie niejedna piekna chwile w odmiennych stanach swiadomosci:-))))osobiscie wole
                        inne metody niz grzybki ale jesli chodzi o nie to polecam:
                        - nocne wyprawy w okolicach budowanego szpitala AM - wymaga silnych nerwow,
                        adrenalinka skacze jak szalona, przy odrobinie fantazji moze to byc wasza
                        najstraszniejsza :-) przygoda w zyciu. lubic takie rzeczy:-) ale to oczywiscie
                        sprawa gustu. i przy tym nie radzilbym zapuszczac sie na pobliska ul. pomorska
                        bo moglaby to byc najniebezpieczniejsza wyprawa w zyciu, a to nie to samo:-)
                        - dla amatorow klimatow bajkowych zlokalizowano :-) w poblizu park, w piekny
                        sloneczny dzien nie ma nic lepszego. po prostu kojaco dziala na zmysly, a i
                        ludzi niewiele (bo ja na przyklad nie lubie wtedy:-)
                        A SIEDZAC W DOMU WIELE SIE TRACI. nie warto bo w lodzi jest zbyt wiele miejsc
                        idealnych do "zwiedzenia":-)
                        pozdrawiam i zycze wielu niezapomnianych wrazen na szlaku:-)
                        p.s. nawet jak mieszkalem w lodzi nie bylem tak oszczedny:-)
                        • aard Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 11:50
                          Może się kiedyś umówimy na sesyjkę pod szpitalem UM?
                          • saluto Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 14:32
                            aard napisał:

                            > Może się kiedyś umówimy na sesyjkę pod szpitalem UM?
                            >
                            • aard Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:26
                              Niestety, nie mam pojęcia o czym mówisz, Saluto.
                              • saluto Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:36
                                aard napisał:

                                > Niestety, nie mam pojęcia o czym mówisz, Saluto.
                                >
                                • aard Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:49
                                  saluto napisał:

                                  > Terry Gillian (monthy python) Las Vegas Parano (fear and loathing in las
                                  vegas)
                                  > najlepszy film o tripach jaki widziałem
                                  > nie widziałeś tego ???????????????
                                  Nie. Tytuł brzmi "Las Vegas Parano"? Zdobędę i obejrzę, zwłaszcza, że Gilliam.
                                  Co to znaczy "film o tripach"?
                                  • aric Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:50
                                    Jak mniemam o odlotach po prochach, bo też nie ogladałem.:)
                                    • aard Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:53
                                      Tyle to ja się domyśliłem, ae chciałem udać dziewicę...
                                      A z tego klimatu to najlepszy jest "Trainspotting" (o ile wpada w
                                      kategorię "filmu o tripach").
                                    • saluto Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 15:58
                                      słuszne mnimanie
                                      "Las Vegas Parano"
                                      taki tytuł
                                      Jonhy Deep i Benicio Del Toro w rolach użytkowników
                                      koniecznie na DVD w stereo soundtrack jest bardzo dziwny :))) i nie chodzi
                                      tylko o muzykę
                                      aha dozwolony od 21 lat
                                      pozdr
                                      • aric Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 16:00
                                        Polecam też Twin Town, jest bomba fajny.
                                        • saluto Re: Aric, chyba trafiliśmy na eksperta 28.08.02, 16:14
                                          ok sprawdzę
    • yavorius Re: Grzybkowa uczta 29.08.02, 01:28
      Chrum, chrum...





      <ik>




      I Ty, tak?

      Ty zamierzasz mi mówić, co mam robić?

      ...

      Guzik mnie to obchodzi!!!

      ...

      Nie ośmielisz się!

      ...

      Nie!

      ...

      Nie, mówię - NIEEE

      ...

      Wiesz, kim jesteś?

      ...?

      NAKLEJKĄ.

      ...?

      Tak, zwykłą naklejką, nie będziesz mi mówiła, kiedy mam przyjechać czy nie.
      Nie odjadę z tego przystanku wcześniej niż za 4 minuty.
      • aard fcuk, Yavo... 29.08.02, 08:48
        Nie śpij tyle, będziesz dłużej żyć.
    • vladip Re: Grzybkowa uczta 29.08.02, 15:44
      dla mnie osobiście surrealizm to stan umysłu.. ale dla wszystkich chetnych
      proponuję pizzę z grzybkami ..:)
      podobno rewelacja
      pzdr
      vladip

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka