Po co mi pasy?

07.10.02, 10:09
Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.
    • Gość: igła to widzę, że mało wiesz IP: 62.233.130.* 07.10.02, 10:29
      poduszka kiedy nie masz zapiętych pasów huknie cię z taka siłą, że albo cię
      zabije odrazu, albo kalectwo do końca życia
      człowiek nie zapięty pasami podczas wypadku wygina sie na wszystke strony, co
      myslisz, że poduszka cię zatrzyma
      są przypadki uszkodzeń płuc i takich tam
      JEŚLI NIE ZAPINASZ PASÓW TO BEZPIECZNIEJ NIE MIEĆ PODUSZEK
      /to wyniosłam chyba z kursu na prawko/
    • Gość: lupo Ogladaj filmy z crash testow IP: 141.39.41.* 07.10.02, 10:55
      Zachecam , to otwiera oczy. Gdybys mial jeszcze wglad w tabele i wykresy
      sil, przyspieszen ( opoznien ) dzialajacych na przecietne cialo czasie
      zderzenia , zaraz zminielbys zdanie. Czyzby Twoje szlachetne cialo bylo
      zbudowane z jakiegos nadzwyczajnego materialu ? Moze warto napisac
      o tej niezwyklej konstrukcji.

      Kilka watkow dalej jest pare wypowiedzi na temat malucha, tez polecam.
      Skad sie biora w ogole takie poglady, to tez temat na osobna dyskusje.
      Aha, i dobrze byloby udac sie na zwiedzanie magazynu, gdzie przechowuje
      sie "crash test dummies".

      PZDR,
      lupo

      • p_d Re: przeżyłem to tydzień temu 10.10.02, 02:07
        Ostatnio sam przekonałem się przypadkiem (bo zbiegiem okoliczności zapiąłem
        pasy tego feralnego dnia) jak ważne są pasy.
        Chociaż stłuczka nie była duża (ale przód łącznie z chłodnicą do wymiany), to
        jednak dzięki pasom nie wypieprzyłem przedniej szybie z dyni.
        I to niedawno, bo jakiś tydzień temu.

        Od tamtej pory zapinam pasy : )
        regularnie
        a nie tylko pod wpływem przeczucia
        cóż
        mądry Polak po szkodzie
        szkoda tylko że nie przeszkodził szkodzie
        i wylądował na dupie Skody

        : )
    • Gość: waldek Po co mi pasy? IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 07.10.02, 18:22
      Po co mi pasy? Mam 20-letniego Volkswagena, dziurawego jak sito, hamulce-zero,
      układ kierowniczy ledwo sprawny, cały wóz jest scentrowany o 3 cm - jak w coś
      przydupię to i tak kaplica.
      A po co pasy Tobie? No faktycznie nie wiem. Światła też Ci niepotrzebne,
      przecież masz 6 poduszek i samochód za ileśset tysięcy.
      • Gość: Kocisko Re: Po co mi pasy?Mam 20-letniego... IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 23.01.03, 18:33
        A ja mam 22-letnią MZ-kę, hamulce super, wszystko nowiutkie, lub naprawione,
        światełka halogenki, a i hamulce będą tarczowe. A pasy bym zamontował, tylko
        nie wiem jak... :-) nickocisko@poczta.onet.pl
    • Gość: maruda Re: Po co mi pasy? IP: *.mpsz.pl / *.gdynia.mm.pl 08.10.02, 04:29
      lllllllllllllll napisał:

      > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
      > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
      > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.

      Zupełny brak wyobraźni. Przed komputerem. Nie chcę nawet myśleć, co robi za
      kierownicą...
      • lllllllllllllll Re: Po co mi pasy? 08.10.02, 11:44
        Gość portalu: maruda napisał(a):

        > lllllllllllllll napisał:
        >
        > > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
        > > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco prze
        > d
        > > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.
        >
        > Zupełny brak wyobraźni. Przed komputerem. Nie chcę nawet myśleć, co robi za
        > kierownicą...

        A ty co mondralo tylko obrazac potrafisz czy moze tez jakos uzasadnic to o czym
        piszesz? Pewnie nie masz nawet jednej poduchy w twoim autku i zazdroscisz.
        • Gość: waldek Ja nie mam w swoim autku: IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 08.10.02, 23:29
          - poduszek powietrznych
          - kontrolowanych stref zgniotu
          - ABSu i wspomagania (serwa) hamulca
          - uchylnych szyb z tyłu
          - obrotomierza
          - klimatyzacji
          - nawiewu pośrodku
          - konsoli środkowej
          - zagłówków z tyłu
          i miliona innych rzeczy.
          A pasy zapinam, bo tak mnie uczy doświadczenie, i nieważne jak bardzo
          szpanujesz za życia - na cmentarzu jesteś tylko kolejną płytą z granitu.
          • Gość: hip Re: Ja nie mam w swoim autku: IP: *.pgi.waw.pl 09.10.02, 08:59
            Gość portalu: waldek napisał(a):

            > - poduszek powietrznych
            > - kontrolowanych stref zgniotu
            > - ABSu i wspomagania (serwa) hamulca
            > - uchylnych szyb z tyłu
            > - obrotomierza
            > - klimatyzacji
            > - nawiewu pośrodku
            > - konsoli środkowej
            > - zagłówków z tyłu
            > i miliona innych rzeczy.
            > A pasy zapinam, bo tak mnie uczy doświadczenie, i nieważne jak bardzo
            > szpanujesz za życia - na cmentarzu jesteś tylko kolejną płytą z granitu.

            hip: Słusznie prawisz. Tylko, że większość prymitywnych chłystków tego nie
            zrozumie. Należy zacząć egzekwować obowiązujące przepisy. Są zwolennicy
            edukacji na szeroko zakrojoną skalę. Edukacja - tak, ale nie tylko. Jeśli
            swołocz zapłaci kilka razy po kilkaset czy tysiąc zł to się bardzo szybko
            nauczy. Do tej kategorii ludzi najłatwiej dotrzeć poprzez pieniążki. To jedyny
            argument jaki ta swołocz rozumie.
            pozdr
            • Gość: skorpio8 Re: Ja nie mam w swoim autku: IP: *.chello.pl 01.11.02, 22:23
              Po stłuczce zawsze zapinam pasy. Jak ktoś nie zapina - jego sprawa. Ale proszę
              nie apelować o wysokie kary, to naprawdę indywidualna sprawa każdego kierowcy.
              • Gość: Cezar Re: Ja nie mam w swoim autku: IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 02.01.03, 18:29
                Gość portalu: skorpio8 napisał(a):

                > Po stłuczce zawsze zapinam pasy. Jak ktoś nie zapina - jego sprawa. Ale
                proszę
                > nie apelować o wysokie kary, to naprawdę indywidualna sprawa każdego kierowcy.
                To nie jest indywidualna sprawa. Jak przy czołówce gostek z naprzeciwka który
                nie miał zapiętych pasów wpadnie przez szybę na Twojego pasażera, albo jego
                niezapięty pasażer na Ciebie to kaplica...Amen
        • Gość: pixie Re: Po co mi pasy? IP: *.sav.tkb.net.pl 19.10.02, 21:43
          >
          > A ty co mondralo tylko obrazac potrafisz czy moze tez jakos uzasadnic to o
          czym
          >
          > piszesz? Pewnie nie masz nawet jednej poduchy w twoim autku i zazdroscisz.
          Ja najbardziej zazdroszczę Ci dresów ...
    • lxlxl Re: Pasy to zabezpieczenie nr. 1 09.10.02, 09:34
      Jakis czas temu sluchalem audycjie w radiu, w ktorej byla mowa o wynikach dosyc
      szczegolowych analiz ilus tam wypadkow w Anglii.

      Przypominam sobie, ze byla mowa o tym jakoby poduchy stanowily TYLKO
      UZUPELNIENIE podstawowego i decydujacego zabezpieczenia jakim wlasnie byly i sa
      pasy. Poduszki przy rownoczesnym stosowaniu pasow podnosza poziom pasywnego
      bezpieczenstwa o niecale 20%.
      O ile sie nie myle jazda samochodem wyposazonym w poduszki bez zapietych pasow
      moze w niektorych sytuacjach byc bardziej niebezpieczna niz jazda bez zapietych
      pasow w samochodzie bez poduszek.
      • Gość: Piotr Re: Pasy to zabezpieczenie nr. 1 IP: *.eurx.dupont.com 10.10.02, 16:39
        lxlxl napisała:

        > O ile sie nie myle jazda samochodem wyposazonym w poduszki bez zapietych
        pasow moze w niektorych sytuacjach byc bardziej niebezpieczna niz jazda bez
        zapietych pasow w samochodzie bez poduszek.

        Prawda. Podczas stluczki bez zapietych pasow lecimy sobie swobodnie do przodu
        calym cialem, a tu poduszka wali bez ostrzezenia w morde... Szczescie, jezeli
        karku nie zlamie...

        pzdr
    • jaceq Re: Po co mi pasy? 09.10.02, 17:33
      lllllllllllllll napisał:

      > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie.

      A także szyberdach, wiecznie uchylone przyciemniane szyby, naklejki na nich i łomot z 47 głośników.
      Tak, znamy takich.

      > One jak i potężna
      > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
      > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.

      Daj numery, markę i farbę Twego autka - przy okazji sprawdzę tę Twoją strefę potężnego gniotu.
      • lllllllllllllll Re: Po co mi pasy? 09.10.02, 20:31
        jaceq napisał:

        > lllllllllllllll napisał:
        >
        > > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie.
        >
        > A także szyberdach, wiecznie uchylone przyciemniane szyby, naklejki na nich
        > i łomot z 47 głośników.

        Nic z tego kochaniutki. Mam dobry smak. Dyskretna elegancja to moja mocna
        strona.

        > > One jak i potężna
        > > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco prze
        > d
        > > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.
        >
        > Daj numery, markę i farbę Twego autka - przy okazji sprawdzę tę Twoją strefę
        > potężnego gniotu.

        Samobojca?
        • Gość: Zet1 A po co Ci samochód??!! IP: *.lanbanpol.com.pl / 192.168.1.* 10.10.02, 16:56
          Życzylbym sobie, abys w zachwyt nad poduszkami wpadał tylko w swoim garażu (na
          parkingu) i nie opuszczał tego miejsca. Mam w firmie teraz takiego delikwenta,
          który nigdy nie zapinał pasów. Wpadł trzy tygodnie temu na skrzyżowanie.
          Najpierw trafił kogoś z przodu, to poduszka pocharatała mu twarz, a potem
          dostał z boku i wypadł przez boczną szybę!!!! Nikt nie mógł uwierzyć, że
          przeżył. I teraz zamiast pracownika jest półinwalida. Po dwu tygodniach zaczął
          się ruszać, a teraz chodzi w kołnierzyku. Klient z samochodu, który dostał
          podobnie ( i też nie była jego wina), nie odniósł żadnych obrażeń. Widziałem
          wszystko, bo ściągaliśmy firmowy samochód (raczej już tylko złom) i jak ktoś
          pisze o nie zapinaniu pasów, zaczynam mu współczuć...
          Dwa z moich samochodów mają po 6 poduszek, a pozostałe po dwie. I nie jest to
          powód do nie zapinania pasów. Mimo wszystko życzę dużo zdrowia
          • lllllllllllllll Re: A po co Ci samochód??!! 14.10.02, 11:36
            Gość portalu: Zet1 napisał(a):

            > Dwa z moich samochodów mają po 6 poduszek, a pozostałe po dwie. I nie jest to
            > powód do nie zapinania pasów.

            Zapomniales sie pochwalic jeszcze domkiem z ogrodkiem i tym, ze byles na
            pielgrzymce w Rzymie.

            • Gość: hip Re: A po co Ci samochód??!! IP: *.pgi.waw.pl 04.11.02, 09:43
              lllllllllllllll napisał:

              > Zapomniales sie pochwalic jeszcze domkiem z ogrodkiem i tym, ze byles na
              > pielgrzymce w Rzymie.

              hip: Nie oceniaj innych według własnej hierarchii wartości. Nie każdy doznaje
              neustannego orgazmu na każdą myśl o doskonałości swojej osobowości. Są też
              osobnicy myślący racjonalnie i obiektywnie.
    • Gość: Marek Re: Po co mi pasy? IP: 213.77.91.* 21.10.02, 11:44
      lllllllllllllll napisał:

      > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
      > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
      > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.

      Bo jak będziesz miał pasy niezapięte to polecisz twarzą w poduszkę i poduszka
      zadziała jak zderzenie z pociągiem
    • m-p Re: Po co mi pasy? 03.11.02, 16:13
      No właśnie ? Po co?
      Poduszki Ci nie pomogą (zwiększają bezpieczeństwo o zaledwie parę procent, i to
      pod warunkiem, że jesteś zapięty pasami. Europejskie poduszki są konstruowane z
      tym założeniem.

      Myślę,że już było dosyc racjonalnych argumentów. Jeśli nie masz rodziny, albo
      ją dobrze ubezpieczyłeś (? to chyba niemożliwe...), jeźdź bez pasów.
      Pozostaje mi sobie i Rodakom życzyć, abyś nie miał wypadku, albo przy nim
      zginął - koszty utrzymywania kalekiego idioty sa b. wysokie.
    • Gość: Ajot Re: Po co mi pasy? IP: *.borek-wielkopolski.sdi.tpnet.pl 23.12.02, 13:19
      Przeżyłem czołowe zderzenie z drzewem. Dzięki pasom. To wiem - bez wątpliwości.
      Zalecam innym aby zawsze w pasach jeździć.
      Inna sprawa to co kurwa, państwu, policji itp. jeśli pasów zapiętych nie mam!
      Nich przestaną udawać, że tak o moje życie dbają! Kiedy nie mam właściwego
      oświetlenia, dobrych opon, hamulców, nawet tłumika - mogę zrobić krzywdę komuś.
      Jeśli nie mam pasów - tylko sobie.

      Sądzę że obowiązek zapinania pasów wymyślili ci co lubią pokazywać jak wielką
      władzę ma policja. Żeby było za co mandaty wypisywać. Kierowca ma być zapięty w
      pasy, najlepiej gdyby jeszcze ręce i nogi miał przykute wtedy już napewno będą
      mogli zrobic z nim co tylko zechcą.
      Aha! Kierwca powinien zaczynać jazdę i kończyć tylko na specjalnych parkingach,
      gdzie byłby zakuwany i odkuwany przez policję.
      • mea25 Re: Po co mi pasy? 08.01.03, 16:57
        Gość portalu: Ajot napisał(a):

        > Inna sprawa to co kurwa, państwu, policji itp. jeśli pasów zapiętych nie mam!
        > Nich przestaną udawać, że tak o moje życie dbają! >
        > Jeśli nie mam pasów - tylko sobie.

        Zgadza się, że krzywdzę wyrządzisz tylko sobie, ale jeżeli w wyniku
        niezapiętych pasów zostaniesz kaleką do końca życia to koszty leczenia i rentę
        będziesz pobierał z ZUSu, czyli ze składek nas wszystkich. Co za tym idzie,
        następstwo takiego wypadku nie jest tylko i wyłącznie twoją sprawą. I o to tu
        chodzi mniej więcej.
    • Gość: arnold Re: Po co mi pasy? IP: *.bmj.net.pl / *.bmj.net.pl 30.12.02, 15:53
      lllllllllllllll napisał:

      > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
      > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
      > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.
      Po prostu wymagają tego przepisy, chwytasz?
    • michto.77 Re: Po co mi pasy? 31.12.02, 19:56
      lllllllllllllll napisał:

      > Na co mi pasy? Mam 6 poduszek w moim nowym samochodzie. One jak i potężna
      > strefa zgniotu i super sztywna konstrukcja chronią mnie wystarczająco przed
      > skutkami najgorszych wypadków. Warto zainwestować w dobry samochód.

      Bezpieczeństwo to nie tylko sfrefa zgniotu.Potrzeba jest jeszcze trochę
      mądrości kierowcy. Ciekawi mnie co robiłeś na fizyce,ewentualnie mechanice w
      szkole.Jeżeli znałbyś chociaż II zasadę dynamiki,to już byś się zastanowił nad
      tym co piszesz.Ja osobiście uważam że jestem bardziej bezpieczny w swoim
      samochodzie ( bez poduszek gazowych)z zapiętymi pasami, niż Ty w swojej
      sztywnej konstrukcji...
      • Gość: mjabol Re: Po co mi pasy? IP: *.acn.waw.pl 03.01.03, 13:56
        Aż mi ciebie szkoda koleś.Oj nie zna się fizyki, nie zna
        • michto.77 Re: Po co mi pasy? 05.01.03, 12:29
          Nie rozumiem.Czy chcesz mi przez to powiedzieć,że II zasada dynamiki nie ma
          żadnego wpływu na zachowanie się człowieka w samochodzie podczas zderzenia z
          nieruchomą przeszkodą? Oczywiście,nie jest to jedyne prawo występujące w tej
          sytuacji, ale jej znajomość pozwala rozsądniej spojrzeć na problem.
          • ry.mi Re: Po co mi pasy? 10.01.03, 01:03
            Dla tych co nie zapinają pasów i nie znają fizyki bo mówią o sobie -"humanista"
            (czytaj - idiota, który nie chce się do tego przyznać):
            Sprinter pokonujący 100m w 10 sekund porusza się z prędkością 36km/h. Z
            odległości ok. 15m przed ścianą, zacznij biec w jej kierunku. Postaraj
            rozpędzić się do maksymalnej prędkości. Tuż przed dobiegnięciem do ściany
            wystaw ręce i postaraj się nimi wyhamować. Jeżeli nie rozbiłeś sobie nosa, to
            albo twój czas na setkę jest w okolicach 60 sekund, albo mięśnie twoich rąk są
            nadnaturalnie rozwinięte przy wadze własnej całego ciała ok. 30kg.
            Wniosek: przy 40km/h, jak uderzysz samochodem w nieruchomą przeszkodę, to bez
            pasów masz gwarancję na złamany nos i wybite przednie zęby. O kierownicę.

            Zgadzam się całkowicie, że ktoś kto nie miał zapiętego pasa i uległ wypadkowi
            powinien leczyć się na własny koszt. Wtedy nie byłby potrzebny ustawowy
            obowiązek zapinania pasów. Uważam również, że palacze tytoniu powinni albo
            płacić większą składkę na ubezpieczenie zdrowotne albo leczyć się z chorób
            odtytoniowych na własny koszt. Byłoby to uczciwe i sprawiedliwe.
            • Gość: hip Re: Po co mi pasy? IP: *.pgi.waw.pl 10.01.03, 08:17
              ry.mi napisał:

              > Zgadzam się całkowicie, że ktoś kto nie miał zapiętego pasa i uległ wypadkowi
              > powinien leczyć się na własny koszt. Wtedy nie byłby potrzebny ustawowy
              > obowiązek zapinania pasów. Uważam również, że palacze tytoniu powinni albo
              > płacić większą składkę na ubezpieczenie zdrowotne albo leczyć się z chorób
              > odtytoniowych na własny koszt. Byłoby to uczciwe i sprawiedliwe.

              hip: Oczywiście. Można uogólnić to stwierdzenie: wszystko co robisz z własnej
              woli powinieneś robić na własny rachunek.
    • Gość: Kocisko Re: Po co mi pasy? Bo nie myślę!!! IP: webcacheP* / *.visp.energis.pl 23.01.03, 18:27
      Gościu się zastanawia, po co mu pasy, bo ma 6 poduszek etc. Gościu totalnie
      nie myśli, że jego buźka zbliżając się do wybuchającej właśnie jednej z 6-ciu
      poduszek dozna sporo uszczerbku, o kręgosłupie nie wspominając, bo pewnie
      właścicielowi bardziej na buźce zależy? Ot i macie, po co komu pasy. Dla
      gośców specjalnych. Rzeczywiście, gdyby była możliwość zapinania pasów na
      motocyklu, robiłbym to z przyjemnością. Jeśli w jeździe chodziłoby mi o ryzyko,
      jeździłbym wyłącznie na jednym kole, po spożyciu alkoholu, i zimą... no nie?
      Gdybym tylko miał pewność, że te pielęgniarki będą takie ładne, to - kto wie?
      Pewnie też ten gościu, pędząc 100km/h przez wioseczkę, miasteczko, zastanawia
      się, po kie licho te ograniczenia? Trzym się gościu, jeśli jeszcze dychasz, bo
      wątpię.... Droga eliminuje brak mózgu za kierownicą. Prawda że dobrze piszę?
    • Gość: moi Re: Po co mi pasy? IP: 213.25.85.* 28.01.03, 14:36
      Ech, czego oczekujecie od faceta, który nawet krzyżykami nie umie się
      podpisać...:)
    • kaprot Re: Po co mi pasy? 28.01.03, 23:42
      Przydało by ci się parę pasów. Na tyłek. Może wróciłaby ci wyobraźnia. Boję się
      jednak, że na to za późno. Mam nadzieję, że przeżyjesz najbliższą kraksę. I
      zmądrzejesz.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja