Dodaj do ulubionych

Pobożność

IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.11.05, 19:11
Jestem w szóstym miesiącu ciąży:)Czuję się dobrze, wyglądam ładnie, od czasu
do czasu tylko miewam niewielkie zawroty głowy. Brzuszek jest śliczny,
okrągły i, mimo że jeszcze nie aż tak duży, to jednak zaczyna już być mi
trochę ciężko. Zwłaszcza kiedy długo stoję.
Jadę rano autobusem do domu rodziców. Daleko, z Olechowa na Retkinię.Razem ze
mną jedzie dużo ludzi, nie ma wolnych miejsc siedzących. Jest już zimno, mam
na sobie ciepły, długi płaszcz- niby obszerny, ale i tak jego miękki materiał
pozwala mojemu rosnącemu w brzuszku dziecku dumnie zaznaczać swoją obecność:)
No, widać że jestem w ciąży.
Stoję sobie dzielnie przy miejscu, które zajmuje jakiś mężczyzna. Elegancki,
zadbany, tak "na oko" czterdziestoparoletni. Ponieważ jest ciasno, niechcący
trącam go w ramię swoją torebką. Spogląda na mnie karzącym wzrokiem i z
dezaprobatą kręci głową. Mówię "przepraszam" i...jedziemy sobie dalej. Stoję
już dłuższy czas, nogi trochę bolą ale przecież wytrzymam.Maluszkowi chyba
też troszkę niewygodnie bo delikatnie puka mnie od środka- nie wiem czy
rączką czy nóżką:)
Autobus mija przydrożną kapliczkę. W tym momencie mężczyzna prostuje się na
swoim miejscu i z pobożnym gestem czyni na sobie znak krzyża składając
później ręce jak do modlitwy. Wierzący...może gorliwy katolik.
Jestem młoda i silna i, mimo zmęczenia, dojechałam do celu na stojaka:)
Ale jednak przykro mi było, że mężczyzna z autobusu nie ustąpił mi miejsca.
Pewnie mogłabym go o to poprosić.Ale... nie chciałam przeszkadzać w
modlitwie...
Pozdrawiam ciepło.
Obserwuj wątek
    • big_news Re: Pobożność 16.11.05, 19:17
      A co ma niby mieć wspólnego jakakolwiek wiara z kulturą osobistą?
      • Gość: pre.mama Re: Pobożność IP: *.tvsat364.lodz.pl 16.11.05, 19:22
        Nie wiem czy ma coś wspólnego. To tylko takie moje luźne skojarzenia -
        połączenia.
        • big_news Re: Pobożność 16.11.05, 19:37
          Rozumiem, że Twoją uwagę zwrócił ten akurat mężczyzna. Zakładam też, iż autobus
          był (jak zwykle) wyposażony w wiecej siedzeń i te pozostałe także były zajęte.
          Czy można zatem przyjąć, że wszędzie siedzieli gorliwi katolicy i jako tacy nie
          byli skorzy do ustąpienia miejsca? To tylko luźne dywagacje.
          PS
          Życzę szczęścia w trafianiu na ludzi przyjaznych i obdarzonych większą
          wyobraźnią, a także pomyślnego rozwiązania i zdrowego potomstwa:)
      • uerbe Re: Pobożność 16.11.05, 21:52
        big_news napisał:

        > A co ma niby mieć wspólnego jakakolwiek wiara z kulturą osobistą?

        Nie co tylko kogo. Wyznawanie jakiejś wiary i obycie winno być z człowiekiem związane nierozerwalnie. A manifestowanie wiary, której podwaliny stanowi miłosierdzie przy jednoczesnym epatowaniu obojętnością wobec innych nie świadczy chyba o człowieku najlepiej.
      • Gość: iksik Re: Pobożność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.11.05, 19:38
        Big newsie, kochaj bliźniego, kult macierzyństwa, ochrona życia poczętego - nic
        Ci to nie mówi?
        • big_news Re: Pobożność 17.11.05, 19:54
          A jeżeli nawet coś mi to mówi, to co ja takiego powiedziałem nie tak?
    • Gość: mania676 Re: Pobożność IP: *.pai.net.pl 16.11.05, 21:21
      to znaczy,że czasy bardzo się zmieniły ładnych parę lat temu gdy wsiadałam ze
      swoim brzuszkiem do środka lokomocji miejskiej(nadmieniam,że przytyłam 32 kg)
      to nawet staruszki ustepowały mi miejsca.
      pozdrawiam
    • Gość: pre.ojciec Re: Pobożność IP: *.vline.pl / *.97.rev.vline.pl 16.11.05, 21:29
      z moich obserwacji wynika, ze niestety to kobiety sa dla siebie nastawione
      conajmniej wrednie.
      ostatnie przyklady to:
      - wyklocanie sie w przychodni z samymi babskami o to czy mozna wejsc bez kolejki
      (nie byl to gabinet ginekologiczny)
      - pelny pociag, miejsca stojace tylko na korytarzu, wiec udalismy sie w strone
      przedzialu dla osob z dziecmi i kobiet w ciazy. 7 pan i 1 facet. na moja prosbe
      czy moglby ktos zwolnic zapanowalo klopotliwe milczenie i wszyscy pospuszczali
      oczy. dopiero kiedy przypomnialem ze jest to 'specjalny' przedzial facet wstal i
      ustapil. w tym momencie pozostale panie zaczely sie awanturowac ze to konduktor
      powienien zalatwiac takie sprawy itp bezsensowny belkot (nie docieralo do nich
      to ze to jest przedzial specjalny).
      autobusy i tramwaje to juz wlasciwie dla nas normalka. mieszkamy na osiedlu
      gdzie w przewadze sa emeryci. wyglada to tak, ze zawsze wszystkie miejsca sa
      okupowane przez 'schorowane' babcie, ktore z niezlymi czasami dobiegaja do
      przystanku obladowane torbami. zadna z tych babc nigdy nie zwolnila nam miejsca.

      na potwierdzenie mojej wstepnej tezy musze dodac, ze faceci z reguly nie
      przywiazuja wagi do tego kto obok nich stoi, siedzi wiec pwenie nie dostrzegaja
      brzucha, za to bez problemowo . panie z zasady potrafia dostrzec z odleglosci
      200m ze ktos ma niewyprasowany rekaw, zle umalowane oczy itd itd, nie widza za
      to ogromniastego brzucha kiedy im jest z tym niewygodnie (mialy by przepuscic,
      ustapic etc).

      poza tym prym w roznego rodzaju klotniach w urzedach, poczcie i innych miejscach
      publicznych wioda miedzy soba panie. ale to inny temat ;)

      a co do poboznosci - podobnie jak big_news nie widze zwiazku. ktos jest
      wychowany albo nie.
      • uerbe Re: Pobożność 16.11.05, 21:56
        Gość portalu: pre.ojciec napisał(a):

        > a co do poboznosci - podobnie jak big_news nie widze zwiazku. ktos jest
        > wychowany albo nie.

        Masz rację i jednocześnie nie masz. Większość Polaków to podobno katolicy - czyżby zatem wychowanie w duchu religii ograniczało się jedynie do nauczania, ile dawać na tacę?

        MSPANC
        • Gość: pre.ojciec Re: Pobożność IP: *.vline.pl / *.97.rev.vline.pl 16.11.05, 22:09
          swiadczylo by to tez o tym, ze pozostala czesc pasazerow jeszcze gorzej uwazala
          na lekcjach religi, poniewaz sie nawet nie przezegnala!

          ze tez nie zwrocilem wczesniej na to uwagi :)
          • Gość: szwed Re: Pobożność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.11.05, 22:58
            Bo polski katolik wypręży się w tramwaju przjeżdżając obok kościoła i się
            przeżegna a chwilę potem rzuca paniami i bluźni. Ot takie luźne skojarzenie.
    • kicia7 Re: Pobożność 16.11.05, 23:33
      Z dużym prawdopodobieństwem facet nie zauważył, albo nie skojarzył. Faceci tak
      mają. Będąc w ciąży jak nie mogłam znaleźć miejsca siedzącego, a ja mam kłopoty
      z kręgosłupem i naprawdę trudno było mi stać w środkach komunikacji miejskiej,
      wybierałam sobie możliwie zdrowo wygladającego młodego siedzącego faceta i
      bardzo grzecznie prosiłam o ustapienie miejsca. Zawsze działało bez pudła.
      Trudno, czasem trzeba poprosić.
    • Gość: al_ Re: Pobożność IP: *.toya.net.pl 17.11.05, 09:10
      Ale częstym widokiem jest też to, że jedzie sobie ktoś kto bluźni jak nie wiem.
      Aż uszy od tego więdną. Po czym gdy środek komunikacji miejskiej mija jakis
      kościół ten się żegna... Em??
      Ech ta pobożność na pokaz... Paskudne. Jedna z najpaskudniejszych rzeczy w
      Polakach...
      • influencja Re: Pobożność 17.11.05, 10:28
        O ile zgodzę się, że częstym widokiem jest facet przeklinający w autobusie, o
        ile zgodzę się, że dość częstym widokiem jest facet żegnający się podczas
        mijania kościoła, o tyle absolutnie nie zgodzę się, że te dwa wydarzenia
        pozostają ze sobą w związku. Rzekłabym, że jest przeciwnie. Ale niektórzy już
        tak mają - rzeczywistość odbijają w monochromatycznym zwierciadle i podają na
        tacy z odpowiednim filtrem.
        • Gość: al_) Re: Pobożność IP: *.toya.net.pl 17.11.05, 15:01
          Ależ... Kiedy jeździłem autobusem to był częsty widok...
    • Gość: Michał M. Są wszelako dobre moherki IP: *.lodz.msk.pl 17.11.05, 12:06
      Wsiadłem do tramwaju przy Piotrkowskiej. W jednej ręce ciężki plecak, a pod
      pachą drugiej - spora paczka z książkami. Przed Kilińskiego, na łuku, tramwajem
      zarzuciło, a ja z trudem utrzymałem równiowagę. Wtedy z jednego z krzeseł
      podniosła się pani w moherowym berecie ;) i zaproponowała mi miejsce siedzące,
      mówiąc, że jej będzie znacznie łatwiej na stojąco niż mnie.

      Byłem szalenie pozytywnie zaskoczony. Nie usiadłem, ale podziękowałem.

      Są ludzie, którzy rozumieją, że ustąpić miejsca należy każdemu, kto tego
      potrzebuje, bez względu na wiek i płeć.

      Sam też ustpowałem:
      - 16-latce jadącej z mamą do szpitala i trzymającej się się za bolący brzuch...
      jakby wyrostek (jakiś konował kazał jej 70-tką jechać z Korczaka do Matki
      Polki);
      - Jej rówieśnikowi z nogą w gipsie wsiadającemu z kulami do pojazdu.
      • Gość: leslaw_m Re: Są wszelako dobre moherki IP: *.lodz.msk.pl 17.11.05, 16:13
        a pewnie!
        moja babcia też lubi moherkowe nakrycie założyć,ale nie ma to nic wspólnego z
        ojcem dyrektorem.
        wręcz przeciwnie,uważa,ze ten człowiek robi krzywdę kosciołowi w polsce.
        poznasz blizniego po czynach jego,a nie po nakryciu głowy.
        okreslenie "moherowy beret" ma nieco węższe znaczenie niz kazdy kto takie
        nakrycie zakłada.
    • Gość: Bart Re: Pobożność IP: *.mnc.pl 17.11.05, 21:13
      AUTOBUS BEZ AKTUALNYCH ŚWIĘCEŃ JEST NIEWAŻNY!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka