Gość: Grześ
IP: *.34.rev.vline.pl
31.01.06, 18:56
To jest śmieszne. Jeszcze 2 dni temu pies z kulawą nogą nie interesował się
śniegem na dachach. A przecież już wcześniej były sygnały że coś z dachami
lub coś ze śniegiem na dachach jest nie tak. Przed tragedią w Katowicach
przecież zawalały się dachy hal fabrycznych czy też dach sali gimnastycznej w
Zgierzu.
Być może gdyby wtedy w sali gimnastycznej w Zgierzu podczas zawalenia, byłyby
zajęcia z dziećmi (dokładnie brakowało kilkunastu minut) i tam doszłoby do
tragedii to nie byłoby tragedii w Katowicach bo nagle wszyscy zaczęliby
sprawdzać dachy.
Wtedy nikt nie zginął. Dopóki nikt nie zginął to nikt nie interesował się
tematem ale nie trzeba mieć dużej wyobraźni żeby przewidzieć, że prędzej czy
później do takiej tragedii musiało dojść.
Komicznie wygląda zrzucanie śniegu z wiat na przystankach czy 20 cm wartwy z
potężnych betonowych budowli mogących wytrzymać 5 razy więcej. Wcześniej jak
leżał metr to mało kto się tym interesował.
Sam tydzieć temu zrzucałem śnieg z zabudowań na mojej posesji. Sąsiedzi
trochę pqtrzyli się jak na idiotę a teraz prawie każdy zapieprza na dachach.
Jeszcze jedna sprawa. Pieniądze. Żyjemy w świecie w którym każdy patrzy jak
wyciągnać jak najwięcej kasy, a drugi człowiek go gó.. obchodzi. A jeśli
nawet ktoś stara się żyć inaczej to system mu na to tak łatwo nie pozwoli. Od
czasu do czasu tylko jakieś akcje na pokaz że jest inaczej.
Szczególnie dotyczy to najbogatszych i tych na szczycie władzy.
Ta całą tragedia to właśnie z powodu oszczędności. Ludzie życie gó.. kogoś
obchodzi, jesteś wart tyle ile możesz kupić. Ktoś chciał zaoszczędzić na
ekipie sprzątającej dachy, inny zaoszczędził na słabej jakości budynku,
słabym wykonaniu, słabych materiałach, słabym projekcie (słabym=tanim) albo
poprostu ktoś wział łapówkę za wybór takiej a nie innej firmy.
Gdyby nawet nie chciał oszczędzać (mając na uwagę solidność) to szybko na
jego miejsce znalezionoby osobę która potrafiłaby to robić. I nie dotyczy to
hali targowej w Katowicach czy hali Tesco w Łodzi, dotyczy to prawie każdej
firmy.
Jak w rosyjskie ruletce - możemy stracić życie ale szansa jest na to
niewielka, szansa na zysk jest większa chociaż zysk niewielki.
Dlatego stawia się blaszane (by nie powiedzieć plastikowo-kartonowe) pudełka
i później wychodzą takie kwiatki. Jeśli nawet jakaś instytucja gminna czy
państwowa chce coś porządnie wybudować to ustawa o zamówieniach publicznych
nakłada obowiązek wyboru ofert najtańszych i później wygrywają te przetargi
ludzie spod ciemnej gwiazdy.