Dodaj do ulubionych

SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA?

04.05.06, 19:04
JAM ZA! a koalicja potem!
Obserwuj wątek
    • sieradzak Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 04.05.06, 19:17
      jasiek53 napisał:

      > JAM ZA! a koalicja potem!
    • disperse Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 05.05.06, 12:04
      Ja bym glosowal na tak - szczerze. Jak na razie to jedyna osoba z poza ukladow,
      nie kierujaca sie wylacznie zdobywaniem wplywow i pieniedzy...
      Podoba mi sie altruistyczne dzialanie na rzecz miasta.

      Choc z drugiej strony jak sobie przypomne pointe z 'Folwarku zwierzecego' .. ;)

      W kazdym razie - przemysl kandydature (o ile ordynacja wyborcza pozwala na
      kandydowanie 'z zewnatrz')...
      • zodiak72 Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 05.05.06, 12:10
        Pierwszy raz disperse od wielu miesięcy czytam, ze Ci się coś w Polsce podoba. To dobrze;-) To juz dobry OBJAW;-)

        Ordynacja do wyborow samorządowych chyba nie zabrania startu kandydatom niezależnym , tzn. nie należącym do żadnej partii. Ale chyba jednak dobrze by było, by (sieradzak) miał od kogoś jakąś rekomendację, np. od jakiejs organizacji społecznej.
        • sieradzak Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 05.05.06, 13:21
          zodiak72 napisał:

          O rany ;) ale jajka ;)

          > Pierwszy raz disperse od wielu miesięcy czytam, ze Ci się coś w Polsce podoba.
          > To dobrze;-) To juz dobry OBJAW;-)

          tym bardziej się cieszę z tego, że zgoda powstała, jak czytał, za sprawą mojej
          skromnej osoby ;)

          >
          > Ordynacja do wyborow samorządowych chyba nie zabrania startu kandydatom niezale
          > żnym , tzn. nie należącym do żadnej partii. Ale chyba jednak dobrze by było, by
          > (sieradzak) miał od kogoś jakąś rekomendację, np. od jakiejs organizacji społe
          > cznej.

          Pewnie BKS by mnie poparł ;)

          Ale realnie patrząc jest kilka powodów, dla których chyba nigdy nie będę czuł
          potrzeby na kandydowanie ;):
          1. nie czuję takiej potrzeby ;)
          2. mocno działam w BKS i chcę aby była to silna i oddolna organizacja z pomysłem
          na Sieradz, będąca silnym partnerem dla władz miasta i regionu.
          3. jestem realistą i pragmatykiem i wiem, że nawet najlepszy prezydent, przy
          słabej radzie miasta nic nie zdziała.
          4. myślę, że to jest miejsce dla człowieka dość młodego ;)

          i pewnie jeszcze wiele innych spraw.

          Moi drodzy, cholernie mi miło, że macie do mnie takie zaufanie ;) ale jeśli mogę
          napiszę jak ja to widzę. Wiele spraw będzie w domyśle, ale wiem, że czytają to
          ludzie inteligentni ;)
          Stawiam mocno na BKS, który jeszcze raczkuje i ma wiele górek przed sobą
          (obecnie księgowość, prawnik, lokal ...). Liczę na to, że formuła i zasady
          działania BKS będą dość masowe i spontaniczne, czyli będzie wielu Kamratów w
          różnych rangach, którzy będą czynnie lub biernie wspierać nasze działania, a
          jest wiele sposobów na takie wspieranie ;)
          Chcemy zaproponować Sieradzowi wspólną jednoczące idee, do których powoli, ale z
          siłą walca będziemy zmierzać. Dzięki tym działaniom nasz głos i nasze opinie
          dotrą do wielu sieradzan i to ma być nawiększa siła i kapitał Bractwa ;)
          Po pierwszych potyczkach z władzami i urzędnikami wiemy, że zmiana sposobu
          myślenia i podejścia do wielu spraw jest dość ciężka, ale tak władze, jak i
          urzędnicy się zmieniają - a Bractwo ma trwać.
          Powoli i bez szumu zdobywamy nowych sympatyków i przyjaciół wśród bardzo różnych
          ludzi - mam nadzieję, że jeszcze wielu ludzi choćby z tego forum - zasili nasze
          szeregi pod jednym wspólnym sztandarem ;)
          Obecnie wkładamy palce (no może buty) między drzwi, aby powoli je uchylać ;)

          Tak więc dla mnie priorytetem jest BKS a nie stołki w UM czy gdzieś tam. Jeśli
          będzie silna pozycja Stowarzyszenia to można dość realnie wpływać na działania
          Rady Miasta i Prezydenta i na tym etapie wcal nie trzeba tam być ;)

          To jest taki koncept na najbliższy czas, a jak będzie za rok, dwa, trzy ...
          zapewne zależy od nas wszystkich ;)
          • ebusia_fam_fatal Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 05.05.06, 22:25
            > Pewnie BKS by mnie poparł ;)
            nie caly - ja nie
            z calym szacunkiem - w Ciebie wierze, ale polityki sie nie tykam, wiec tam
            mojego popracia nie masz:)
            • sieradzak Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 01:46
              ebusia_fam_fatal napisała:

              > > Pewnie BKS by mnie poparł ;)
              > nie caly - ja nie
              > z calym szacunkiem - w Ciebie wierze, ale polityki sie nie tykam, wiec tam
              > mojego popracia nie masz:)

              To jest właśnie zasadniczy problem - wybory samorządowe wszyscy odbierają jako
              politykę (niestety tak jest) a być nie powinno ;(
              Zachłanność naszych partii - WSZYSTKICH, jest tak ogromna, że swoje partyjne
              wojny przenosi się na wymiar lokalny i samorządowy ;(
              • ebusia_fam_fatal Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 14:07
                a czyz te uklady i ukladziki i te radni to nie polityka?
                • sieradzak Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 17:36
                  ebusia_fam_fatal napisała:

                  > a czyz te uklady i ukladziki i te radni to nie polityka?

                  Teraz zapewne tak, bo funkcjonuje klucz partyjny. Ale może się stac tak, że ten
                  klucz nie będzie funkcjonował, lub nie będzie miał większego wpływu.
                  • szaramysza9 Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 17:46
                    Póki co mamy 2 wielkie gwiazdy-Romana i Andrew!;))
                  • ebusia_fam_fatal Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 18:16
                    Politolodzy przyjmują jako podstawową definicję polityki, stworzoną przez Maksa
                    Webera. Definiuje on politykę jako dążenie do udziału we władzy lub do
                    wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie
                    państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą (Max Weber - Polityka
                    jako zawód i powołanie, Kraków 1998).

                    ...

                    tak czy inaczej, chodzi o to, ze jest sie na stolku. jestem anty:))
                    • farbenheit Re: SIERADZAK NA PREZYDENTA-SIERADZA? 06.05.06, 22:44
                      A ja twierdze inaczej - nie nalezy ciagle wymieniac swin przy korycie bo to na
                      jedno wychodzi. Nalezy w koncu zabrac koryto.
                    • sieradzak Polityka a politykierstwo 08.05.06, 11:40
                      ebusia_fam_fatal napisała:

                      > Politolodzy przyjmują jako podstawową definicję polityki, stworzoną przez Maksa
                      > Webera. Definiuje on politykę jako dążenie do udziału we władzy lub do
                      > wywierania wpływu na podział władzy, czy to między państwami, czy też w obrębie
                      > państwa, między grupami ludzi, jakie to państwo tworzą (Max Weber - Polityka
                      > jako zawód i powołanie, Kraków 1998).
                      >
                      > ...
                      >
                      > tak czy inaczej, chodzi o to, ze jest sie na stolku. jestem anty:))

                      To jest definicja dobra polityki ;) Co prawda dość ogólna, ale dość słuszna. Ja
                      zwrócę Ci uwagę na "lub do wywierania wpływu na podział władzy" to też jest
                      polityka ;)
                      Zasadniczo od polityki nie da się uciec. Ważne jest tylko jaka to polityka. W
                      Polsce mamy raczej politykierstwo - to raz, dwa polityka jest prowadzona w
                      interesie partii (i jej członków) a nie idei. Na szczeblu lokalnym mamy ten sam
                      układ czyli polityka prowadzona "pod siebie", a nie polityka dla miasta.

                      Brutalna prawda polega na tym, że czasem trzeba mieć władzę, aby coś zrobić,
                      zmienić, poprawić. Solidarność i lata 80 to dobry przykład. Bez realngo
                      przejęcia władzy - nie byłoby szans na zmiany, które się dokonały i jeszcze
                      dokonują. Trudno na przykładzie lat 80 i Solidarności mówić, że to było złe,
                      gdyż to było konieczne.

                      Czasem jeśli ma się jakieś cele czy idee, aby je osiągnąć trzeba sięgnąć po
                      władzę ;(

                      Osobiście wolałbym, żeby sprawujący władzę, współpracowali, słuchali, rozmawiali
                      i rozumieli - niż "walczyć" o stołki ;)

                      Ale podtrzymuje swoje NIE, tak teraz jak i w przyszłości odnośnie mojej skromnej
                      osoby ;)
                      • jasiek53 Re: Polityka a politykierstwo 09.05.06, 01:47
                        dla przyszłego polityka-sieradzaka -pod uwagę!

                        W krajach o rozwiniętej kulturze politycznej ustalona praktka to,iż rząd
                        pogrążony w kryzysie przedstawia program wyjścia z sytuacji,a gdy nie uzyskuje
                        votum zaufania,podaje się do dymisji,podczas gdy szef nowego rządu partyjnego
                        przedatawia swój program wyjścia z kryzysu.Niezależnie jednak od tego w
                        agendach rządowych nadal funkcjonują ci sami,stali podsekretarze stanu i inni
                        wyżsi urzędnicy,którzy swym doświadczeniem,znajomością rzeczy zapewniają proces
                        kontunuacji,pozwalają nowej ekipie iść od określonego punktu,a nie rozpoczynać
                        wszystko od początku.
                        Ale w Polsce ,kraju,który w kształtowaniu kultury politycznej i parlamentarnej
                        stracił swój wiek XIX,w Polsce ,gdzie rodzi się zbyt wielu mężów stanu ,a zbyt
                        mało polityków właściwą praktyką jest że nowa ekipa ,niezależnie od
                        kompetencji,bez umiaru zaprzecza swym poprzednikom i niepomna na dotkliwą
                        lekcję,której doświadczyli poprzednicy,niemal programowo chce rozpoczynać
                        tworzenie świata polskiego od początku.Skutek jest taki,że Polsce często
                        przychodzi zaczynać od zbyt niskiego pułapu,gdy inni ,nauczeni
                        doświadczeniem,dzięki rozumnie i konstytucyjnie określonej strefie zmaian
                        kolejnych ekip,pomnażają swój dorobek .W Polsce jest tak iż często
                        odkąd poważni ludzie zaczynają zajmować się wielką polityką,pozwalają sie
                        kierować mało poważnymi satysfakcjami,małostkami w postaci odgrywania
                        się ,dzielenia,mnożenia podziałów i szukania kozłów ofiarnych w najbliższym
                        sąsiedztwie.
                        -----------------------------------------------------------------------------
                        bla

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka