bryzolin
05.10.06, 12:35
Mój kolega ma zamiar kastrować małego kota, aby pozbyć się problemów z jego
zapachem i chęcią rozmnażania.
Ja widziałem kiedyś małą suczkę po zabiego sterylizacji. Jej właścicielka
rozpłakała się na jej widok - pokrojonej na całym brzuszku. Powiedziała, że
gdyby wiedziała, że tak okrutnie to wygląda to nigdy nie zgodziła by się na
zabieg.
Myślę sobie, że jest to jednak okrutne mimo wszelkich korzysci z tego
płynących, bo jeśli przygarniamy zwierzęta, to dlaczego tak dalece ingerujemy
w ich fizyczność, wynaturzamy je i robimy sobie z nich zabawki. Może lepiej
aby zwierze - będące przecież całkowicie pod naszą kontrolą pozostało takie
jak natura je stworzyła? A jeśli nam się to nie podoba to nie trzymajmy ich w
domu.