niegoscinny
13.10.06, 00:20
obserwując dyskusję na kilku wątkach wyborczych nasuwa się samo, że to
sympatie i antypatie rozstrzygną o naszych wyborach. mało kto wczyta sie w
programy czy będzie patrzeć na dokonania. to będą sympatie i antypatie. każdy
ma swoje prawdy i prawda każdego z nas jest inną prawdą taką bardziej
prawdziwą niż prawda naszego rozmówcy. naszość ! i waszość!
żaden kandydat nie spełni kompletu wymagań i wybór po części będzie dziełem
przypadku a po cześci sympatii żychlińskiego społeczeństwa, a może w drobnej
części wzbudzonych nadziei.
ani młody, ani stary, ani prawy, ani lewy, ani prosty, ani garbaty, ani swój,
ani ich, ani kobieta, ani mężczyzna, po prostu ktoś kogo polubimy albo nie.
po prostu każdy wybierze coś dla siebie co mu odpowiada najbardziej.
taki słodko-gorzki smak wolności. ani dobry, ani zły.