Dodaj do ulubionych

o co do chol-ery chodzi??

05.04.07, 11:20
Widzieliscie takie plakaty na miescie: zmien sasiada/ zmien dozorce. O co do
jasnej ciasnej chodzi, bo juz tyle najrozniejszych opinii slyszalem. Przede
wszystkimn najczesciej sie przewija, ze to kampania rzadowa pisu, ale rowniez,
ze to jakas akcja spoleczna przeciw bezrobociu, czy ktos wie o co chodzi ??
Obserwuj wątek
    • yavorius Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:27
      Akcja społeczna przeciw bezrobociu.

      Nie wiem, nie widziałem, nie mam zdania.
      • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:30
        yavorius napisał: > Nie wiem, nie widziałem, nie mam zdania.

        To się po prostu zamknij.
        • yavorius Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:33
          Uuuu, nerwy puściły dziecku Neostrady...
          • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:40
            yavorius napisał:

            > Uuuu, nerwy puściły dziecku Neostrady...


            Musisz pisać w każdym wątku,nawet jeżeli nie wiesz o co chodzi:-)))
            Człowieku(!) ty jesteś chory,kiedy mi puszczą to nazwę cię nadętym bufonem z
            warszawki;-)
            • yavorius Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:42
              Ponieważ myślisz powoli, będę pisał powoli: odpisałem człowiekowi, co to jest
              za akcja. Wiem, co to za akcja, bo mam znajomych, którzy przy niej pracowali.
              Ale nie widziałem tych plakatów, więc trudno mi cokolwiek o nich powiedzieć.
              Dotarło do główeczki, czy jeszcze inaczej mam to napisać?
        • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:38
          Nie no, Longeta! Nie tymi metodami, nie tym językiem! Zostaw to innym.
          • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:42
            big_news napisał:

            > Nie no, Longeta! Nie tymi metodami, nie tym językiem! Zostaw to innym

            Faktycznie tyle tu chamów dookoła,że nawet nie muszę się wysilać;-)
          • yavorius Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:42
            A Tobie się dziwię, mój Miły, że dopiero teraz zauważyłeś, jakim językiem
            posługuje się Pan Średnik...
            • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:46
              yavorius napisał:

              > A Tobie się dziwię, mój Miły, że dopiero teraz zauważyłeś, jakim językiem
              > posługuje się Pan Średnik...

              Wcale nie jesteś gorszy,ba nawet do spółki z twoimi kolesiami jesteś
              lepszy,spójrz raz na siebie i swoje dzieła zanim zaczniesz kogoś krytykować:-)
            • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 11:54
              E tam! Zauważyłem. Przyznaj wszakże, że nie jest w tej dziedzinie osamotniony. I
              chociaż wobec wielu bezpardonowych ataków na Longetę jestem w stanie po części
              zrozumieć jego repliki, które są niczym innym jak pięknym za nadobne, to jednak
              wymagałbym od człowieka w pewnym stopniu podzielającego moje poglądy, aby
              posługiwał się godniejszym językiem. Stąd moja do Longety uwaga.
              • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 12:11
                big_news napisał: Stąd moja do Longety uwaga

                Przyjacielskie uwagi są dla mnie nadzwyczaj cenne,postaram się;-)
                • yavorius Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 12:28
                  I tak oto niepostrzeżenie nastał Duch Świąt Wielkiej Nocy...
                  • dziad_borowy Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 12:32
                    Mozna powiedziec: ale jaja!
                    Dzierżżż!!!
                    • el1001 Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 12:47
                      A merytorycznie to w jakim kontekście te ja..ja?:-)
              • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 13:00
                big_news napisał:


                > zrozumieć jego repliki, które są niczym innym jak pięknym za nadobne,


                czy to:
                "To sie po porstu zamknij."
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=60301136&a=60301749
                była replika pięknym za nadobne:
                "Akcja społeczna przeciw bezrobociu.
                Nie wiem, nie widziałem, nie mam zdania."
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=60301136&a=60301516

                ???
                • yavorius Evonka, odpuść 05.04.07, 13:09
                  Nie warto.
                  Ale dzięki:)
                • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 13:40
                  Aleś Ty spostrzegawcza!
                  Żebyś jeszcze do tego była bardziej uważna i mniej wybiórcza, to byłoby fest.
                  Bo o obiektywności to już nie ma co marzyć, co nie?
                  • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 14:15
                    no ale nie odpowiedziałeś mi, tylko sobie pogadaleś... spytałam grzecznie
                    przecież..
                    • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 14:32
                      Na co mam Ci odpowiedzieć? Przecież wyżej już "ofuknąłem" Longetę, a więc
                      najwyraźniej uznałem, że posunął się za daleko. Mam to powtórzyć jeszcze raz? A
                      po tem jeszcze i jeszcze? Spójrz, z łaski swojej, ile razy i kto "jeździ" sobie
                      po naszym forumowym koledze z Brzezin i jeżeli zrobisz z minimalną tylko dozą
                      obiektywizmu, to będziesz musiała przyznać, że nawet świętego by te jazdy
                      wyprowadziły z równowagi, to co tu gadać o zwykłym śmiertelniku?
                      • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 14:47
                        Kolego big_news. Kolega wespół z Longetą udajecie dwóch takich, co to stoją z
                        boku grupy i chichoczą, jaka ta grupa naiwna, europejska, modna, wykształcona,
                        anty-koscielna, feministyczna, etc.. i wogóle obciach. Zebyscie jeszcze sobie
                        tak stali tylko i chichotali. Ale wy lubicie zaogniać sytuacje, wyciagacie
                        jakieś wnioski z księżyca, bawi was podkrecanie konfliktów. A wszystko to w
                        imie moralizowania. O sobie nic nie powiedzą, nic nie wniosą konstruktywnego do
                        dyskusji, tylko oceniają innych, przytykając im łatki(że wspomnę o "córce
                        prominenta" choćby....). Niestety big_newsie tak to wygląda. Wiec niech kolega
                        nie dziwi sie, że pozostałych kolegi i Longety docinki juz nie bawią..
                        Kiedys było fajnie. Pisałeś smieszne teksty, potrafiłeś dyskutować, zachowujac
                        własne zdanie, ale też pozwalajac mieć innym swoje, odmienne.. Coś sie
                        zmieniło..
                        Longetę ofuknąłeś owszem, ale zaraz potem w kolejnym poscie dodałeś jaki to on
                        jest tu prześladowany i że tylko odpłaca pięknym za nadobne. wiec jakaś
                        niekonsekwencja.. stąd było moje pytanie. tyla.
                        • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:08
                          Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. Ty widzisz to, ja tamto. Ciebie rażą
                          te wpisy, a mnie tamte. Tobie podobało się jak ograniczałem się do pisania
                          bezstronnych historyjek, mnie to przestało bawić. Ciebie kręci fałszywie
                          pojmowana poprawność polityczna, a mnie nic a nic. Ty jesteś w stanie wybaczyć
                          największe nawet grubiaństwo, ale tylko pod warunkiem, że popełnił je ktoś z
                          "grupy". Dla mnie czy Longety nie masz już takiej tolerancji. I ok. Rozumiem to.
                          Tylko przestań udawać pierwszą naiwną, nieskażoną niczym panienkę. Też nie
                          jesteś wolna od połajanek, chamskich odzywek i stawiania się "ponad". Jeżeli
                          boli Cię to, że od czasu do czasu wytknę komuś hipokryzję, jeżeli nazwę rzeczy
                          po imieniu i poczęstuję jakiegoś intruza "miłym" słówkiem, to jest na to sposób.
                          Nie czytaj mnie. To świetna metoda. Zastosowałem ją w stosunku do pewnej osoby i
                          mam spokój. Jeżeli aż tak drażnią Cię moje czy Longety wpisy, to sobie ich
                          oszczędź. I tyle.
                          • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:15
                            o. i to jest właśnie to. od razu wiesz o mnie wszystko: że bawi mnie fałszywa
                            poprawność polityczna, że wybaczam grubiaństwa "grupy", a dla was nie mam
                            tolerancji, że udaję panienkę nawiną, ze stawiam sie ponad i do tego chamsko
                            sie odzywam...
                            gratuluję dobrego samopoczucia i wszechwiedzy.
                            • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:20
                              Wiem tyle, co wyczytam z Twoich postów. Za gratulacje dziękuję, na szczęście
                              czuję się zupełnie znośnie. Czego i Tobie życzę, ale i jednocześnie winszuję.
                              Wszak Ty też musisz czuć się niezwykle silna i zorientowana, kiedy stawiasz tak
                              nieomylne diagnozy. Prawda?
                              • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:25
                                big_newsie, niestety zadarłeś ze mna dośc poważnie całkiem niedawno. do tego
                                czasu byłam ci naprawdę przychylna i uważałam, że jesteś w porządku. niestety
                                nie wycofałeś się ze swoich słów, ani nawet nie uznałeś je za watpliwe. dlatego
                                nie dziw się, że nie zmieniam swojego zdania, bo nei dałeś mi powodu dot ej
                                zmiany.
                                • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:28
                                  Trudno. Będzie mi ciężko, ale może jakoś to przeżyję. W każdym razie samych
                                  przyjemności życzę. I są to życzenia szczere, bo nie mam w zwyczaju składać
                                  fałszywych powinszowań.
                                  • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:32
                                    wybacz, ale nie wierzę w twoja szczerość. kiedyś moze tak, ale nie teraz.
                                    przestaję wierzyc gościom, którzy nie potrafią przyznać, że sie pomylili, albo
                                    zagalopowali.
                                    • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:44
                                      Wiesz co? Daj już sobie spokój. Możesz sobie wierzyć komu Ci się żywnie podoba.
                                      Mnie nie musisz. I w tej sytuacji nie pozostaje mi nic innego, jak napisać, że
                                      mi to w tym momencie powiewa. Mógłbym jeszcze, gdybym był pamiętliwy (a do tego
                                      jeszcze żeby mi się chciało), wyciągnąć tu linki do postów, w których sobie
                                      niepoślednio na mnie czy innych używasz. Ale ponieważ z reguły nie chowam zadry
                                      w sercu (a do tego mi się nie chce), to nie bedę taki małoduszny. A zresztą, nie
                                      sądzisz, że po takich słowach chce mi się jeszcze coś w tym wątku wyjaśniać?
                                      Bądź zdrowa.
                                      • evonka Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 15:51
                                        aż normalnie jestem ciekawa co byś znalazł... pobaw sie w śledczego i poszukaj
                                        Złego we mnie.. moze uda sie skonstruować niezłą teczkę..
                                        • big_news Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 16:05
                                          Taaa, już dostałem rozpędziochy...
                                          Mam ciekawsze zajęcia. Wierz lub nie.
                • longeta Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 19:28
                  evonka napisała: > czy to:
                  > "To sie po porstu zamknij."
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=60301136&a=60301749
                  > była replika pięknym za nadobne:
                  > "Akcja społeczna przeciw bezrobociu.
                  > Nie wiem, nie widziałem, nie mam zdania."
                  > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=63&w=60301136&a=60301516

                  To proste,zawsze zabierasz głos w każdym wątku i na każdy temat?
                  Raczej nie,tak samo postępuje wielu ludzi,oprócz yawora
                  który jest wszędzie,nawet jeżeli ma napisać że nie wie o co chodzi.

                  To zamknij się=nie pisz skoro nie wiesz:-)))
    • evonka a plakaty "nie zabijaj"?? 05.04.07, 13:04
      na czarnym tle, biały napis... czy cos sie pod tym kryje? czy jakaś akcja?
    • radioaktywny Re: o co do chol-ery chodzi?? 05.04.07, 16:25
      Widziałem hasło "Zmień dzielnicowego" z fotografia żula wbitego w policyjny mundur.
      Przykuwa uwagę, dobra akcja:-)
      • evonka ale to przeciw bezrobociu jest? 05.04.07, 16:28
        wyjaśnijcie mi, bo nie kumam czaczy.. ;-)
        • marcinow2 bezrobocie/pis/nikotyna 06.04.07, 09:53
          No wlasnie bardzo rozne kraza opinie po necie czego ta kampania dotyczy. Tutaj
          sie pisze, ze bezrobocie, w innym miejscu czytalem ze to rzadowa akcja pisu, ze
          3mln mieszkan buduja i to taka wstepna propaganda. Ale najbardziej pachnie mi to
          akcja antynikotynowa. Bo na tych plakatach to wszyscy jaraja i tak nie najlepiej
          wygladaja
          • evonka a sie okaże, że 06.04.07, 10:03
            to Play, albo inne Heyah..
    • evonka rozwiazanie zagadki 11.04.07, 22:01
      jest w gazetowym dodatku Dom. jak mozna było przypuszczać: reklama kredytów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka