yarro 10.04.07, 19:57 No dobrze, pani Wiolu. na ile te artykuły wpłyną na uzyskanie przez Kropiwnickiego absolutorium - nie wiem. Wiem natomist, że nie do przecenienia jest ich wartość PR-owa na skalę kraju ;) I to się liczy! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ixtlilto Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:03 Nie tak dawno w Pulsie Biznesu też pojawiały się pozytywne notki o Łodzi. I dobrze, im więcej tym lepiej :) Zaistnijmy w świadomości nie tylko inwestorów, ale i rodaków jako ciekawe miasto :) Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:30 Dziennik i Wprost są proPiSowskie, to i nie ma się co dziwić. Niemniej im więkcej pozytywów o Łodzi tym lepiej. Musimy tworzyć pozytywny mit naszego miasta, choćby władze sprawował pRezydent Kropiwnicki. Ciekawe, jak daleko byłaby Łodeczka, gdybyśmy mięli prawdziwego gospodarza z jajami. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia Kropa to silny gość. Życze mu sukcesów. IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 20:37 Na mój głos zawsze może liczyć, ma energie i werwe a to się liczy. Niech działa i odbudowuje zapomnianą Łódź. Komuchy ją zruinowały,ale Kropa ją odbudował i powstała jak Feniks. Bravo Kropiwnicki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 20:42 pan pRezydent Kropiwnicki, stanie się gospodarzem Łodzi? youtube.com/watch?v=ZICsEFHt46A - jak długo jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:21 Hubar ujawnisz Ty wreszcie swoje preferencje polityczne czy nie? Bo krytykanctwo takie jak Twoje jest najłatwiejesze. Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 22:12 Hehe, jego preferencją jest obóz krytyków :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gog wkladacz kija w mrowisko IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:51 he he moze nie tyle "obóz krytyków" co "zawodowy wkladacz kija w mrowisko" A jak burza sie zrobi to zmyka zanim musi odkryc soje poglady prawdziwe. Odpowiedz Link Zgłoś
hubar Re: Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 22:30 Krytykanctwo powiadasz? Hmmmmm Wydaje mi się, że jako obywatel Łodzi, mam prawo oczekiwać nieco więcej od rządzących. Poza tym, ja nie ograniczam się jak wielu, tylko do mówienia. A co do preferencji, to jakby dobrze poszukac, to znajdziesz zarówno na forum... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:33 Przepraszam nie mam teraz czasu bo zajamuję się niewybredną wymianą zdań a propos najnowszego show prezesa Twojego ulubionego Robotniczego Towarzystwa Sportowewgo ;) PS - Pytanie było czysto retoryczne, Twoje preferencje znam :) Pozdr, Kuba Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: M P Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:48 Zajeb... filmik Hubar:) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gog "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 10.04.07, 22:54 A w czym on taki silny?? - Lotnisko - zniknol mu kolega Kaczor obiecane pieniadze - Remont torowiska do Wawy - wydluza sie bo koledzy PISiaki kaske podskubali, - S8 - nadal nie wiadomo jak bedzie szla, mimo ze juz powinny budowac To przyklady na to, ze nasz "twardziel" ze swoimi nawet nie umie zalatwic czegos waznego. Dlatego zalania sie pozornymi sukcesami. Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 01:44 Dwa z trzech punktów - OK. Remont torowiska Łódź - Wawa idzie zgodnie z harmonogramem. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gog Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 03:04 Z tego co wiem (obym sie mylil) To przedluzy sie o 2 latka, z powodu przesuniecia kasy na inne remonty torow. Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 14:26 Hm? Masz potwierdzone żródło informacji? Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 14:29 Nie mogą przesunąć kasy, którą dostali od Unii na lata 2007-2013 na konkretną inwestycję, bo to sprzeczne z przepisami unijnymi. Muszą rozliczać się z konkretnych prac w konkretnych terminach. Polecam: www.plk-sa.pl/magazyn-aktualnosci/w-wa-lodz.html Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gog Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 14:39 i dzieki temu z terminu 2009 powstal juz plan 2013 bo kasa z uni to jedno, a srodki wlasne to drogie. Projekt wykonaja ale nie wydadza kasy tak szybko jak mieli. To co na wklad wlasny mieli wydac do 2009 podziela na inne inwestycje. Potem po 2009 dorzuca na dokonczenie. Pierwotny termin calosci byl 2009, albo sie tylko nim chwalono. Odpowiedz Link Zgłoś
skodabodzio Widac pamiec krotka... 11.04.07, 08:22 Remont mial trwac pierwotnie do 2009 roku, (jak rzadzil Belka), niestety wydluzono go do 2013. Ale co sie dziwic,skoro praca wre raptem kilka godzin dziennie Odpowiedz Link Zgłoś
barracuda7110 Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:39 Tak a jak taka zachęcona osoba będzie chciała przyjechać do Łodzi to albo zobaczy obskurny dworzec Fabryczny lub dezintegrujący się Kaliski obsrany z jednej strony bohomazami. A jak zdecyduje się na przyjazd autem to wytrzęsie się na jednej z wlotowych ulic. Na pewno będzie 100% zadowolona. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: lodzia Przeciez dworzec ma być pod centrum Davida Lyncha. IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 20:56 Przeciez dworzec Fabryczny ma być pod centrum Davida Lyncha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gog Re: Przeciez dworzec ma być pod centrum Davida Ly IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:17 Slowo klucz: "Ma byc" Ja sie tak uczylem kiedys, dawno temu, ze nie ma co reklamowac, czegos czego jeszcze nie ma, bo to daje odwrotny skutek, jak ktos skuszony reklama natnie sie. Narazie Lodz jest mistrzem sprzedazy planow. Jesli to sie okaze dobra droga, czapki z glow. Jeli nie, to znow zmieni sie wladze i zabawa odnowa. Czy nie moze sie nam wreszcie trafic pracowita, konsekwentna, odpowiedzialna, otwarta na ludzi slowem - profesjonalna - ekipa rzadzaca? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Adamolo1 Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.04.07, 21:22 Pan Prezydent Kropiwnicki szczyci sie rowniez duzym spadkiem bezrobocia za Jego kadencji owszem to prawda ale wraz z nim spadla tez liczba mieszkancow ktorzy w wiekszosci wyjechali zagranice... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: FL Artykuł z "Dziennika" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:30 www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=97&ShowArticleId=39335 Do Łodzi ściągają biznesowi giganci 2007-04-10 05:05 Aktualizacja: 2007-04-10 08:20 Nowa Ziemia Obiecana Władysław Reymont pisał o Łodzi jako o ziemi obiecanej. Po chudych latach miasto znów pretenduje do tego tytułu. Spokojnie może ubiegać się o miano najmodniejszego w Polsce - pisze DZIENNIK. Dawna włókiennicza stolica Polski zmienia charakter. Do miasta ściągają biznesowe giganty: Indesit, Gillette, Dell i ostatnio Hilton. Przesądzone jest powstanie studia filmowego Davida Lyncha. To prawdziwy renesans Łodzi. Jeszcze 20 lat temu Łódź szczyciła się mianem włókienniczego zagłębia kraju. Ale zakłady splajtowały, a mieszkańcy wyjechali szukać szczęścia gdzie indziej. Miasto pogrążyło się w marazmie. Teraz przeżywa swój renesans. O Łodzi w samych superlatywach rozpisuje się zagraniczna prasa - m.in. brytyjskie "The Independent" i "Financial Times". "Można powiedzieć, że panuje moda na nas. Firmy otwierają swoje zakłady i wcale nie zamierzają się przeprowadzać. A ich sukces ściąga do miasta nową falę biznesu. Moda więc cały czas się rozwija i na pewno nie przeminie" - cieszy się Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi. Rzeczywiście inwestorzy pchają się do Łodzi drzwiami i oknami. Swoje fabryki mają tu takie giganty jak Indesit, Bosch, Gillette czy Phillips. W XIX- wiecznych, zabytkowych murach po dawnych zakładach włókienniczych należących do Izraela Poznańskiego powstała Manufaktura, największe centrum handlowe w Polsce i jedno z największych w Europie. W Łodzi zakochał się amerykański reżyser David Lynch, który w ciągu kilku lat uruchomi w mieście swoje studio filmowe. Na inwestycję zdecydował się amerykański koncern Dell i ostatnio Hilton, który za 220 mln zł postawi w centrum pięciogwiazdkowy hotel. "Kolejni chętni czekają w kolejce" - zdradził Jerzy Kropiwnicki podczas uroczystego podpisania aktu notarialnego pod budowę Hiltona. Dlaczego Łódź działa na inwestorów jak magnes? "Dostrzegamy w mieście ogromny potencjał rozwoju. Poza tym rzadko zdarza się działać w tak przyjaznym środowisku otwartym na inwestorów" - mówi Simon Mann, wiceprezes Bacoli Properties, która w imieniu Hiltona wybuduje w Łodzi hotel. W podobnym tonie wypowiadają się inni inwestorzy. Podkreślają położenie Łodzi, u zbiegu przyszłych autostrad. Dostrzegają blisko 120-tysięczną rzeszę studentów i pracowników wyższych uczelni - potencjalnych pracowników. Dla Della, który na łódzkim Olechowie kosztem blisko 200 milionów euro postawi swoją drugą, europejską fabrykę komputerów, ma to kolosalne znaczenie. "W naszej irlandzkiej fabryce zatrudniamy około 20 procent Polaków. Podziwiamy ich zaangażowanie i umiejętność pracy przy nowych technologiach. To właśnie oni w dużej mierze przyczynili się do tego, że na nową inwestycję wybraliśmy Polskę" - mówi Sean Corkery, przedstawiciel amerykańskiego koncernu. Dlaczego akurat wybraliśmy Łódź? "Mamy tu dostęp do ludzi dobrze wykształconych, chętnych do pracy. Z każdym dniem utwierdzamy się, że dobrze wybraliśmy" - dodaje Corkery. Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za inwestycje, tłumaczy, że miasto nie czekało bezczynnie na inwestorów. Kusiło ich. Łódź jako pierwsza metropolia w Polsce zdecydowała się zlecić opracowanie strategii rozwoju międzynarodowej firmie doradczej McKinsey & Company. Kosztowała milion euro. "To był strzał w dziesiątkę, chociaż byliśmy ostro krytykowani za to, że zlecamy strategie firmie doradczej z zagranicy, a nie korzystamy z pomocy naszych uniwersyteckich ośrodków" - mówi Marek Michalik. "Ust przeciwnikom nie zamkniemy nigdy, ale decyzja o inwestycji Della, a teraz Hiltona, to dla mnie dwa najważniejsze wydarzenia w najnowszej historii miasta. Kamienie milowe, które powodują, że wchodzimy na najwyższą półkę inwestycji" - tłumaczy wiceprezydent. Na śmiałe poczynania Łodzi z lekką nutką podziwu spoglądają na Pomorzu. "Rzeczywiście Łodzi ostatnio się powodzi" - mówi żartobliwie Marcin Szpak, wiceprezydent Gdańska odpowiadający za rozwój gospodarczy. Całkiem serio dodaje jednak: "Jesteśmy pod wrażeniem skuteczności pozyskiwania przez Łódź dużych inwestorów takich jak Dell czy wcześniej Gillette". W tej kwestii zdecydowanie wyróżnia się na tle innych miast. "Jako rodowita wrocławianka muszę przyznać: Łódź jest w tej chwili najmodniejszym miastem w Polsce" - mówi Iwona Janicka, przedstawicielka Della. Maciej Stańczyk Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Gog Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:21 Bezrobocie doszlo juz chyba do progu struktualnego bezrobocia. Bo nie mozna powoli znalesc ludzi do pracy w Lodzi. A z drugiej strony, ciezko znalesc uczciwa prace, za sensowna kase. Odpowiedz Link Zgłoś
yarro Ze Wprost 10.04.07, 22:16 Dekomunizacja Łodzi Wprost, Numer: 15/2007 (1268) Katolicki konserwatysta stawia na nogi bastion lewicy Iznowu ta Łódź" - tak od lat żartownisie komentowali na polskich forach internetowych każdą przygnębiającą informację, niezależnie od tego, którego miasta, kraju lub tematyki dotyczyła. Druga co do wielkości aglomeracja Polski (około 765 tys. mieszkańców) żyła w opinii publicznej jako matecznik gangsterskiej ośmiornicy, rządzących po wyborach w 2001 r. postkomunistów z SLD, w tym oskarżonego o łapówkarstwo posła Andrzeja "full wypas" Pęczaka, czy "łowców skór" z tamtejszego pogotowia. Równie zły jak wizerunek medialny był ten faktyczny: Łódź się wyludniała, miała najwyższe wśród dużych miast bezrobocie i najniższe średnie zarobki, deficyt budżetu miejskiego w wysokości 10,5 proc. (obecny deficyt budżetu państwa jest proporcjonalnie trzykrotnie niższy), a spłata zadłużenia pochłaniała rocznie tyle pieniędzy, że groziło to przekroczeniem ustawowego limitu, wstrzymaniem inwestycji i utratą unijnych funduszy. Nie ma jak Łódź Łódź wygrywa obecnie sporządzane przez banki rankingi atrakcyjności inwestycyjnej, otrzymuje coraz wyższe ratingi wiarygodności kredytowej, przyciąga zachodnie koncerny. Pod koniec marca 2007 r. 50 łódzkich firm, uczelni oraz władze miasta podpisały umowę o stworzeniu tzw. klastra medialnego, który ma się stać zalążkiem międzynarodowego centrum produkcji filmowej. - Pozytywne zmiany dostrzegam każdego dnia. Maleje bezrobocie, przybywa miejsc pracy, odnowione zostały ulice, na których wcześniej można było co kilkaset metrów urwać koło w aucie. Łódź staje się fajnym miastem, oferującym wreszcie przyzwoitą bazę hotelową, dobre restauracje, niepowtarzalny klimat odrestaurowanych kamienic i przedwojennych fabryk. Coraz liczniejsza grupa Brytyjczyków i Francuzów na ulicach mówi sama za siebie - mówi Tatiana Okupnik, była wokalistka łódzkiego zespołu Blue Café, obecnie solistka. Jak na ironię, rewitalizację "czerwonej" czy "robotniczej" Łodzi - jak ją nazywano - firmuje Jerzy Kropiwnicki. To jeden z liderów nie istniejącego już ZChN i wieloletni minister w rządach Jana Olszewskiego, Hanny Suchockiej oraz Jerzego Buzka. - Chcę, aby za trzy lata każdy, kto przyjedzie do Łodzi, a pamięta ją z dawnych czasów, rozdziawił usta ze zdumienia - mówi "Wprost" Kropiwnicki, który w listopadzie 2006 r. rozpoczął drugą kadencję prezydenta Łodzi. Era boat people - Pamiętam, jak będąc premierem, przecinałem wstęgi, jak wmurowywano w mojej obecności kamienie węgielne pod inwestycje w Łodzi. Jerzy Kropiwnicki korzysta z dokonań poprzednich rządów i skutecznie wykorzystuje to w autopromocji - twierdzi były premier Leszek Miller (SLD), który mandaty poselskie zdobywał w Łodzi. Tyle że łodzianie zapamiętali go raczej z pozorowanych działań (ogłaszał na przykład projekt budowy szybkiej kolei z Łodzi do Warszawy), z których niewiele wynikało. - Zainteresował się Łodzią w ostatnim roku premierostwa. Jego polityką wobec samorządu miejskiego rządziła zasada: o sukcesach meldować, problemy rozwiązywać samodzielnie - ocenia Kropiwnicki. 61-letni Kropiwnicki urodził się w Częstochowie. Studia handlu zagranicznego ukończył na warszawskiej SGPiS (obecna SGH), ale od końca lat 60., gdy obronił doktorat z ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim, jest związany z Łodzią. Był znanym działaczem "Solidarności" w latach 80., ministrem pracy w rządzie Olszewskiego i szefem Centralnego Urzędu Planowania w rządzie Suchockiej, szefem Rządowego Centrum Studiów Strategicznych, a następnie ministrem rozwoju regionalnego i budownictwa w rządzie Buzka. Gdy w 2002 r. ten katolicki konserwatysta pokonał w drugiej turze wyborów na prezydenta Łodzi Krzysztofa Jagiełłę z SLD, poprzedniego zarządcę miasta, lewica była w szoku. SLD faktycznie rządził miastem od połowy lat 90. Aż do 2005 r. Łódź była bastionem lewicy, czy w wyborach parlamentarnych, prezydenckich, czy samorządowych. Z Łodzi pochodził jeden z większych desantów kadrowych w historii III RP: tzw. boat people (dosłownie: ludzie z łodzi) opanowali m.in. kancelarię premiera (premierami byli Leszek Miller i Marek Belka), resort finansów (poza Belką kierował nim Jarosław Bauc), Radę Polityki Pieniężnej (jej członkami byli dr Bogusław Grabowski i prof. Cezary Józefiak), dotarli do kancelarii prezydenta (szefem doradców ekonomicznych Aleksandra Kwaśniewskiego był prof. Witold Orłowski). Im znaczniejsza była pozycja Łodzi w krajowej polityce i gospodarce, tym gorsza była jednak kondycja miasta. Rządy lewicy pogrążyły miasto, które i tak przegrało na starcie III RP: było uzależnione od przemysłu włókienniczego i tekstylnego, który szybko padł pod naporem importu z Dalekiego Wschodu. W ciągu kilkunastu lat nie zrobiono nic znaczącego, by wspomóc rozwój innego biznesu. Dodatkowo politycy zrujnowali wizerunek miasta. Marka Czekalskiego, prezydenta miasta z Unii Wolności (utrzymywał się na stanowisku dzięki poparciu SLD), w 2001 r. aresztowano pod zarzutem przyjęcia łapówki (proces toczy się do dziś). Rok później został zatrzymany za jazdę po pijanemu. Krzysztofa Panasa (był prezydentem Łodzi w latach 2001-2002) uznawali za niekompetentnego szkodnika nawet radni popierającego go SLD. Kolejny prezydent, Krzysztof Jagiełło (SLD), odchodził w atmosferze skandalu: musiał zwolnić swojego wiceprezydenta, który kłamał, że ma tytuł magistra. Samemu Jagielle Uniwersytet Łódzki odebrał taki tytuł (przywrócił go wyrok NSA). Wybuchła też sprawa zdefraudowania 42 mln zł z Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, o co oskarżony jest były łódzki "baron" SLD Andrzej Pęczak, oraz sprawa korumpowania tego ostatniego przez lobbystę Marka Dochnala. - Wśród mieszkańców i biznesmenów panowało przeświadczenie, że bez koperty nie ma po co przychodzić do urzędników ratusza - mówi prezydent Kropiwnicki. Wielkie sprzątanie Przed wyborami samorządowymi w 2002 r. znajomi Kropiwnickiego z ZChN zapewniali go, że w cuglach wygra wyścig w Łodzi z postkomunistami. Jego zwycięstwa w tamtych i następnych wyborach były jednak w pewnej mierze pyrrusowe. W poprzedniej kadencji w łódzkiej radzie miejskiej na 43 jej członków Kropiwnicki mógł liczyć na głosy zaledwie ośmiu (w większości z Łódzkiego Porozumienia Obywatelskiego, którego był kandydatem). Przez cztery lata balansował między dominującą w radzie koalicją SLD- -UP, a także LPR i Samoobroną. Po ubiegłorocznych wyborach samorządowych musi lawirować między najsilniejszą PO i następnymi SLD oraz PiS. - Nie zaskoczyło mnie to, że dobrze radzi sobie w Łodzi. Zawsze był świetnym organizatorem i potrafił zdobyć poparcie społeczne. Na uczelni nawet ze stanowiska pełnomocnika rektora ds. praktyk, które piastował, szybko uczynił jedną z najważniejszych uczelnianych funkcji - wspomina łodzianin Bogusław Grabowski, obecnie prezes Skarbiec Asset Management Holding (razem z Kropiwnickim pracował w Katedrze Ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim). Gdy Kropiwnicki zostawał prezydentem Łodzi, bez pracy było 18,8 proc. jej mieszkańców, aktywność prywatnego biznesu w mieście była niewielka (na 1000 osób przypadało niewiele ponad 100 firm, w innych dużych miastach - od 120 do 140). Zaniedbano nawet centrum miasta i jego wizytówkę - ulicę Piotrkowską. O ile inne miasta przyciągały coraz więcej osób szukujących lepiej płatnej pracy albo pracy w ogóle, o tyle łodzian ubywało: w 1998 r. miasto liczyło 807 tys. mieszkańców, obecnie liczy o 40 tys. mniej. - Musieliśmy poprawić pozycję w międzynarodowych ratingach, bo one lądują na biurkach inwestorów i są ważną przesłanką ich decyzji biznesowych - wyjaśnia Kropiwnicki. Zastępców i ważniejszych dyrektorów dobrał spośród dawnych współpracowników, m.in. w RCSS lub Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i Budownictwa. Urzędników miejskich wziął w obroty (twierdzą, że ma obsesję na punkcie terminowości i obecności na naradach). Już w pierwszym półroczu urzędowania obciął wydatki miasta Odpowiedz Link Zgłoś
yarro dokonczenie... 10.04.07, 23:14 [...] Już w pierwszym półroczu urzędowania obciął wydatki miasta o 10 proc. W 2002 r. deficyt w miejskiej kasie wynosił 167 mln zł, dziś - 37 mln zł. Wynajął międzynarodową firmę doradczą McKinsey & Company, by stworzyła biznesplan dla miasta (niechętnych pomysłowi radnych przekonała ponoć wycieczka do miasta w dawnym NRD, gdzie taki projekt wcielono w życie). Zaczynał od rzeczy najprostszych, uważając, że poprawa reputacji miasta i ułatwienie mieszkańcom życia pozwolą przyciągnąć inwestorów. Złą sławę Łodzi przezwyciężył, m.in. organizując przed trzema laty obchody 60. rocznicy likwidacji tamtejszego getta. Zaangażował się w promocję miasta jako wieloetnicznego tygla (temu służy Festiwal Czterech Kultur). Chwali się, że wybudowano supernowoczesną oczyszczalnię ścieków, że w szybkim tempie remontowane są ulice. Ratusz zaczął wreszcie aktywnie lobbować za przyspieszeniem budowy autostrad (miasto leży na skrzyżowaniu autostrad A1 i A2). Rozbudował też lotnisko w podmiejskim Lublinku, wcześniej służące szybowcom, z którego tanie linie latają teraz m.in. do Londynu, Paryża, Rzymu (miasto jest głównym udziałowcem lotniska). HollyŁódź Dzięki takim firmom jak Atlas (producent materiałów budowlanych), internetowy mBank, Sphinx (sieć polskich restauracji) lub Redan (sieć salonów odzieżowych Top Secret i Troll), które powstały i mają siedziby w Łodzi, miasto od końca lat 90. zaczęło zrywać ze stereotypem reliktu XIX-wiecznej epoki przemysłowej. Ale magnesem dla biznesu były tylko duża dostępność wykształconych, tanich w warunkach dużego bezrobocia kadr (na łódzkich uczelniach studiuje i pracuje naukowo 120 tys. osób) oraz niskie koszty wynajmu biur lub hal produkcyjnych, które stały puste. Teraz się to zmienia. - Gdy w 2000 r. uruchamialiśmy mBank, często mieliśmy problemy z dostępem do dobrych łączy internetowych, kluczowych w tym biznesie. Obsługiwaliśmy transakcje na przykład przez Katowice. Dziś Łódź ma jedne z najlepszych rozwiązań telekomunikacyjnych w Polsce - mówi Piotr Gawron, dyrektor mBanku. Kropiwnicki nakłonił łódzkie urzędy skarbowe i ZUS, by urządzały wspólne dyżury, podczas których przedsiębiorcy mogą załatwić urzędowe formalności od ręki. Inwestorom zaoferował ulgi w podatku od nieruchomości, działki uzbrojone na koszt miasta, obniżał czynsze za wynajem należących do miasta budynków. - Ratusz udzielił nam znacznej pomocy, a prezydent miasta sam aktywnie zabiegał o inwestycję - mówi Rafał Branowski, dyrektor marketingu w polskim oddziale koncernu Dell. Amerykański gigant z branży IT w 2006 r. zadecydował, że swą nową europejską montownię komputerów wybuduje właśnie w Łodzi. Kropiwnicki liczy, że za Dellem podążą kooperanci i w mieście przybędzie do 12 tys. miejsc pracy. Realizowany jest plan nakreślony przez McKinsey & Company: Łódź przyciąga m.in. producentów sprzętu AGD (do koncernów Bosch-Siemens i Merloni Indesit, które pojawiły się tam wcześniej, dołączają poddostawcy), firmy obsługujące biznes (własne centra księgowe ulokowały tu Philips, GE) oraz logistyczne (AIG/Lincoln, DHL, Panattoni). Głośne stały się centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura, urządzone przez Francuzów w dawnych zakładach Izraela Poznańskiego, lub lofty, które w dawnych przędzalniach Karola Scheiblera urządzają Australijczycy. Niedawno ogłoszono, że w Łodzi powstanie hotelowo-konferencyjny kompleks Hiltona. Magnesem są znane nazwiska: architekt Rob Krier zaplanuje przebudowę okolic dworca Łódź Fabryczna, a reżyser David Lynch uruchomi tam studio filmowe. - Łódzki rynek nieruchomości ma duży potencjał wzrostu, ceny mieszkań są niedowartościowane o co najmniej 20 proc. - uważa Robert Chojnacki, prezes firmy doradczej RedNet Property Group. Według niego, boom napędzają przychylność władz miasta dla deweloperów, inwestycje i dobre położenie miasta. Czapki z głów W początku lat 90. Jerzy Kropiwnicki był tylko nieco mniej kontrowersyjny niż czołowy ZChN-owski triumwirat Stefan Niesiołowski - Marek Jurek - Jan Łopuszański. W Łodzi od razu zasłynął wydaniem zakazu organizacji technoparady, zmusił urzedników do noszenia tradycyjnych czapek i szarf z barwami miasta podczas oficjalnych uroczystości. Mimo to jako prezydent wykazuje się pragmatyzmem: współpracuje ze wszystkimi, nie żeruje na błędach poprzedników (nawet twierdzi, że po okresie zastoju za rządów Millera współpraca z premierem Belką i poprzednim wojewodą łódzkim prof. Stefanem Krajewskim była dobra i korzystna dla miasta; notabene, wszyscy trzej związani byli pracą na UŁ). Przeciwnicy oskarżają Kropiwnickiego, że przypisuje sobie zasługi innych, że miasto zwyczajnie odczuwa efekty hossy gospodarczej w całym kraju. Ale on zarzuty obraca na swoją korzyść. - Po prostu nie przeszkadzam ludziom, którzy mają dobre pomysły, tylko pomagam je urzeczywistnić - mówi Kropiwnicki. - Kiedy wyjeżdżałem z Łodzi dziesięć lat temu, było to smutne, szare miasto. Dziś obserwuję, jak imponujące zmiany dokonują się w zaniedbanych niegdyś dzielnicach, jak Księży Młyn, jak odżywa życie kulturalne. Coraz więcej osób, które wyjechały za pracą do stolicy, chce wrócić do Łodzi - mówi Borys Szyc, aktor znany m.in. z serialu "Oficer". Jeśli Jerzy Kropiwnicki utrzyma tempo, być może w kolejnych wyborach na prezydenta miasta wygra już w pierwszej turze. == Trochę polityczna agitka, ale zawsze coś :) Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: !!! Zapamiętajmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:26 > bastion lewicy Leszek Miller nie jest z Łodzi! Leszek Miller jest z Żyrardowa! Współczujemy Żyrardowianom ale takie są fakty. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: mariola Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.uml.lodz.pl 11.04.07, 08:58 A napisali, ile Łodzianie u tych inwestorów zarabiają? Za te pieniądze nikt by nie pracował w żadnym innym mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
czechy11 Wprost rozpływają się nad Łodzią 11.04.07, 09:18 Ja tam się cieszę, że budowany jest pozytywny wizerunek Łodzi. Nawet jeśli to ma być związane z absolutorium. Wreszcie o lodzi pisze się w kategoriach sukcesów a nie ciągłego narzekania. To z pewnością przyczyni sie do poprawy życia w mieście. Odpowiedz Link Zgłoś
skodabodzio Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 11.04.07, 09:40 Dziennik to moze rzeczywiscie jest pozytywny, ale artykul we Wprost jest mocno kontrowersyjny. Odswierza stare mity, przypisuje cala zaskluge bardzo miernemu prezydentowi, tak naprade poglebiajac negatywne opinie o Lodzi jako miastu zla ktore jedynie mocny czlowiek jest w stanie wyciagnac na powierzchnie Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Znawca Amerykanów Fajnie, ale uwaga na amerykański styl biznesu!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:56 Fajnie, ale uwaga na amerykański styl biznesu!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: andrzej ... i piachem niesionym wiatrem po oczach IP: 82.177.55.* 11.04.07, 16:53 Panie Prezydencie, Brudasie, za trzy lata maja ludzie rozdziawic buzie? Chyba z powodu wszechogarniajacego brudu. A GW nie jest gorsza jesli chodzi o chwalenie Prezydenta i magistratu wtedy kiedy nie trzeba ... Odpowiedz Link Zgłoś