Dodaj do ulubionych

Wprost rozpływają się nad Łodzią

10.04.07, 19:57
No dobrze, pani Wiolu. na ile te artykuły wpłyną na uzyskanie przez
Kropiwnickiego absolutorium - nie wiem.

Wiem natomist, że nie do przecenienia jest ich wartość PR-owa na skalę kraju ;)

I to się liczy!
Obserwuj wątek
    • ixtlilto Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:03
      Nie tak dawno w Pulsie Biznesu też pojawiały się pozytywne notki o Łodzi.

      I dobrze, im więcej tym lepiej :) Zaistnijmy w świadomości nie tylko
      inwestorów, ale i rodaków jako ciekawe miasto :)
    • hubar Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:30
      Dziennik i Wprost są proPiSowskie, to i nie ma się co dziwić. Niemniej im
      więkcej pozytywów o Łodzi tym lepiej. Musimy tworzyć pozytywny mit naszego
      miasta, choćby władze sprawował pRezydent Kropiwnicki.
      Ciekawe, jak daleko byłaby Łodeczka, gdybyśmy mięli prawdziwego gospodarza z jajami.
      • Gość: lodzia Kropa to silny gość. Życze mu sukcesów. IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 20:37
        Na mój głos zawsze może liczyć, ma energie i werwe a to się liczy. Niech działa
        i odbudowuje zapomnianą Łódź. Komuchy ją zruinowały,ale Kropa ją odbudował i
        powstała jak Feniks. Bravo Kropiwnicki!!!
        • hubar Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 20:42
          pan pRezydent Kropiwnicki, stanie się gospodarzem Łodzi?
          youtube.com/watch?v=ZICsEFHt46A - jak długo jeszcze?
          • Gość: FL Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:21
            Hubar ujawnisz Ty wreszcie swoje preferencje polityczne czy nie? Bo
            krytykanctwo takie jak Twoje jest najłatwiejesze.
            • yarro Re: Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 22:12
              Hehe, jego preferencją jest obóz krytyków :)
              • hubar for juu gaduło 11.04.07, 00:35
                bi.gazeta.pl/im/3/4044/m4044013.mov
                • yarro Ooo, powiało patetyzmem... 11.04.07, 01:42
                  A nie stać cię na nic swojego?
              • Gość: Gog wkladacz kija w mrowisko IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:51
                he he moze nie tyle "obóz krytyków"
                co "zawodowy wkladacz kija w mrowisko"
                A jak burza sie zrobi to zmyka zanim musi odkryc soje poglady prawdziwe.

            • hubar Re: Skoro tak, to kiedy 10.04.07, 22:30
              Krytykanctwo powiadasz? Hmmmmm Wydaje mi się, że jako obywatel Łodzi, mam prawo
              oczekiwać nieco więcej od rządzących. Poza tym, ja nie ograniczam się jak wielu,
              tylko do mówienia.

              A co do preferencji, to jakby dobrze poszukac, to znajdziesz zarówno na forum...
              • Gość: FL Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:33
                Przepraszam nie mam teraz czasu bo zajamuję się niewybredną wymianą zdań a
                propos najnowszego show prezesa Twojego ulubionego Robotniczego Towarzystwa
                Sportowewgo ;)
                PS - Pytanie było czysto retoryczne, Twoje preferencje znam :)

                Pozdr,
                Kuba
          • Gość: M P Re: Skoro tak, to kiedy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:48
            Zajeb... filmik Hubar:)
        • Gość: Gog "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 10.04.07, 22:54
          A w czym on taki silny??
          - Lotnisko - zniknol mu kolega Kaczor obiecane pieniadze
          - Remont torowiska do Wawy - wydluza sie bo koledzy PISiaki kaske podskubali,
          - S8 - nadal nie wiadomo jak bedzie szla, mimo ze juz powinny budowac

          To przyklady na to, ze nasz "twardziel" ze swoimi nawet nie umie zalatwic czegos waznego. Dlatego zalania sie pozornymi sukcesami.
          • yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 01:44
            Dwa z trzech punktów - OK.

            Remont torowiska Łódź - Wawa idzie zgodnie z harmonogramem.
            • Gość: Gog Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 03:04
              Z tego co wiem (obym sie mylil)
              To przedluzy sie o 2 latka, z powodu przesuniecia kasy na inne remonty torow.
              • yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 14:26
                Hm? Masz potwierdzone żródło informacji?
              • yarro Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha 11.04.07, 14:29
                Nie mogą przesunąć kasy, którą dostali od Unii na lata 2007-2013 na konkretną
                inwestycję, bo to sprzeczne z przepisami unijnymi. Muszą rozliczać się z
                konkretnych prac w konkretnych terminach. Polecam:

                www.plk-sa.pl/magazyn-aktualnosci/w-wa-lodz.html
                • Gość: gog Re: "silny gość" ??? ze co, ze jaki??? hahaha IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 14:39
                  i dzieki temu z terminu 2009 powstal juz plan 2013
                  bo kasa z uni to jedno, a srodki wlasne to drogie.
                  Projekt wykonaja ale nie wydadza kasy tak szybko jak mieli.
                  To co na wklad wlasny mieli wydac do 2009 podziela na inne inwestycje.
                  Potem po 2009 dorzuca na dokonczenie.

                  Pierwotny termin calosci byl 2009, albo sie tylko nim chwalono.
            • skodabodzio Widac pamiec krotka... 11.04.07, 08:22
              Remont mial trwac pierwotnie do 2009 roku, (jak rzadzil Belka), niestety
              wydluzono go do 2013. Ale co sie dziwic,skoro praca wre raptem kilka godzin
              dziennie
    • barracuda7110 Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 10.04.07, 20:39
      Tak a jak taka zachęcona osoba będzie chciała przyjechać do Łodzi to albo
      zobaczy obskurny dworzec Fabryczny lub dezintegrujący się Kaliski obsrany z
      jednej strony bohomazami. A jak zdecyduje się na przyjazd autem to wytrzęsie się
      na jednej z wlotowych ulic.

      Na pewno będzie 100% zadowolona.
      • Gość: lodzia Przeciez dworzec ma być pod centrum Davida Lyncha. IP: *.toya.net.pl 10.04.07, 20:56
        Przeciez dworzec Fabryczny ma być pod centrum Davida Lyncha.
        • Gość: Gog Re: Przeciez dworzec ma być pod centrum Davida Ly IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:17
          Slowo klucz: "Ma byc"

          Ja sie tak uczylem kiedys, dawno temu,
          ze nie ma co reklamowac, czegos czego jeszcze nie ma,
          bo to daje odwrotny skutek, jak ktos skuszony reklama natnie sie.

          Narazie Lodz jest mistrzem sprzedazy planow.
          Jesli to sie okaze dobra droga, czapki z glow.
          Jeli nie, to znow zmieni sie wladze i zabawa odnowa.

          Czy nie moze sie nam wreszcie trafic
          pracowita, konsekwentna, odpowiedzialna, otwarta na ludzi
          slowem - profesjonalna - ekipa rzadzaca?
    • Gość: Adamolo1 Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 10.04.07, 21:22
      Pan Prezydent Kropiwnicki szczyci sie rowniez duzym spadkiem bezrobocia za Jego
      kadencji owszem to prawda ale wraz z nim spadla tez liczba mieszkancow ktorzy w
      wiekszosci wyjechali zagranice...
      • Gość: FL Artykuł z "Dziennika" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 21:30
        www.dziennik.pl/Default.aspx?TabId=97&ShowArticleId=39335
        Do Łodzi ściągają biznesowi giganci
        2007-04-10 05:05 Aktualizacja: 2007-04-10 08:20
        Nowa Ziemia Obiecana

        Władysław Reymont pisał o Łodzi jako o ziemi obiecanej. Po chudych latach
        miasto znów pretenduje do tego tytułu. Spokojnie może ubiegać się o miano
        najmodniejszego w Polsce - pisze DZIENNIK.


        Dawna włókiennicza stolica Polski zmienia charakter. Do miasta ściągają
        biznesowe giganty: Indesit, Gillette, Dell i ostatnio Hilton. Przesądzone jest
        powstanie studia filmowego Davida Lyncha. To prawdziwy renesans Łodzi.

        Jeszcze 20 lat temu Łódź szczyciła się mianem włókienniczego zagłębia kraju.
        Ale zakłady splajtowały, a mieszkańcy wyjechali szukać szczęścia gdzie indziej.
        Miasto pogrążyło się w marazmie. Teraz przeżywa swój renesans. O Łodzi w samych
        superlatywach rozpisuje się zagraniczna prasa - m.in. brytyjskie "The
        Independent" i "Financial Times". "Można powiedzieć, że panuje moda na nas.
        Firmy otwierają swoje zakłady i wcale nie zamierzają się przeprowadzać. A ich
        sukces ściąga do miasta nową falę biznesu. Moda więc cały czas się rozwija i na
        pewno nie przeminie" - cieszy się Jerzy Kropiwnicki, prezydent Łodzi.

        Rzeczywiście inwestorzy pchają się do Łodzi drzwiami i oknami. Swoje fabryki
        mają tu takie giganty jak Indesit, Bosch, Gillette czy Phillips. W XIX-
        wiecznych, zabytkowych murach po dawnych zakładach włókienniczych należących do
        Izraela Poznańskiego powstała Manufaktura, największe centrum handlowe w Polsce
        i jedno z największych w Europie.

        W Łodzi zakochał się amerykański reżyser David Lynch, który w ciągu kilku lat
        uruchomi w mieście swoje studio filmowe. Na inwestycję zdecydował się
        amerykański koncern Dell i ostatnio Hilton, który za 220 mln zł postawi w
        centrum pięciogwiazdkowy hotel. "Kolejni chętni czekają w kolejce" - zdradził
        Jerzy Kropiwnicki podczas uroczystego podpisania aktu notarialnego pod budowę
        Hiltona.

        Dlaczego Łódź działa na inwestorów jak magnes? "Dostrzegamy w mieście ogromny
        potencjał rozwoju. Poza tym rzadko zdarza się działać w tak przyjaznym
        środowisku otwartym na inwestorów" - mówi Simon Mann, wiceprezes Bacoli
        Properties, która w imieniu Hiltona wybuduje w Łodzi hotel.

        W podobnym tonie wypowiadają się inni inwestorzy. Podkreślają położenie Łodzi,
        u zbiegu przyszłych autostrad. Dostrzegają blisko 120-tysięczną rzeszę
        studentów i pracowników wyższych uczelni - potencjalnych pracowników. Dla
        Della, który na łódzkim Olechowie kosztem blisko 200 milionów euro postawi
        swoją drugą, europejską fabrykę komputerów, ma to kolosalne znaczenie.

        "W naszej irlandzkiej fabryce zatrudniamy około 20 procent Polaków. Podziwiamy
        ich zaangażowanie i umiejętność pracy przy nowych technologiach. To właśnie oni
        w dużej mierze przyczynili się do tego, że na nową inwestycję wybraliśmy
        Polskę" - mówi Sean Corkery, przedstawiciel amerykańskiego koncernu. Dlaczego
        akurat wybraliśmy Łódź? "Mamy tu dostęp do ludzi dobrze wykształconych,
        chętnych do pracy. Z każdym dniem utwierdzamy się, że dobrze wybraliśmy" -
        dodaje Corkery.

        Marek Michalik, wiceprezydent Łodzi odpowiedzialny za inwestycje, tłumaczy, że
        miasto nie czekało bezczynnie na inwestorów. Kusiło ich. Łódź jako pierwsza
        metropolia w Polsce zdecydowała się zlecić opracowanie strategii rozwoju
        międzynarodowej firmie doradczej McKinsey & Company. Kosztowała milion
        euro. "To był strzał w dziesiątkę, chociaż byliśmy ostro krytykowani za to, że
        zlecamy strategie firmie doradczej z zagranicy, a nie korzystamy z pomocy
        naszych uniwersyteckich ośrodków" - mówi Marek Michalik. "Ust przeciwnikom nie
        zamkniemy nigdy, ale decyzja o inwestycji Della, a teraz Hiltona, to dla mnie
        dwa najważniejsze wydarzenia w najnowszej historii miasta. Kamienie milowe,
        które powodują, że wchodzimy na najwyższą półkę inwestycji" - tłumaczy
        wiceprezydent.

        Na śmiałe poczynania Łodzi z lekką nutką podziwu spoglądają na
        Pomorzu. "Rzeczywiście Łodzi ostatnio się powodzi" - mówi żartobliwie Marcin
        Szpak, wiceprezydent Gdańska odpowiadający za rozwój gospodarczy. Całkiem serio
        dodaje jednak: "Jesteśmy pod wrażeniem skuteczności pozyskiwania przez Łódź
        dużych inwestorów takich jak Dell czy wcześniej Gillette". W tej kwestii
        zdecydowanie wyróżnia się na tle innych miast. "Jako rodowita wrocławianka
        muszę przyznać: Łódź jest w tej chwili najmodniejszym miastem w Polsce" - mówi
        Iwona Janicka, przedstawicielka Della.


        Maciej Stańczyk

      • Gość: Gog Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.lodz.msk.pl 11.04.07, 00:21
        Bezrobocie doszlo juz chyba do progu struktualnego bezrobocia.
        Bo nie mozna powoli znalesc ludzi do pracy w Lodzi.

        A z drugiej strony, ciezko znalesc uczciwa prace, za sensowna kase.
    • yarro Ze Wprost 10.04.07, 22:16

      Dekomunizacja Łodzi

      Wprost, Numer: 15/2007 (1268)

      Katolicki konserwatysta stawia na nogi bastion lewicy

      Iznowu ta Łódź" - tak od lat żartownisie komentowali na polskich forach
      internetowych każdą przygnębiającą informację, niezależnie od tego, którego
      miasta, kraju lub tematyki dotyczyła. Druga co do wielkości aglomeracja Polski
      (około 765 tys. mieszkańców) żyła w opinii publicznej jako matecznik
      gangsterskiej ośmiornicy, rządzących po wyborach w 2001 r. postkomunistów z SLD,
      w tym oskarżonego o łapówkarstwo posła Andrzeja "full wypas" Pęczaka, czy
      "łowców skór" z tamtejszego pogotowia.
      Równie zły jak wizerunek medialny był ten faktyczny: Łódź się wyludniała, miała
      najwyższe wśród dużych miast bezrobocie i najniższe średnie zarobki, deficyt
      budżetu miejskiego w wysokości 10,5 proc. (obecny deficyt budżetu państwa jest
      proporcjonalnie trzykrotnie niższy), a spłata zadłużenia pochłaniała rocznie
      tyle pieniędzy, że groziło to przekroczeniem ustawowego limitu, wstrzymaniem
      inwestycji i utratą unijnych funduszy.


      Nie ma jak Łódź

      Łódź wygrywa obecnie sporządzane przez banki rankingi atrakcyjności
      inwestycyjnej, otrzymuje coraz wyższe ratingi wiarygodności kredytowej,
      przyciąga zachodnie koncerny. Pod koniec marca 2007 r. 50 łódzkich firm, uczelni
      oraz władze miasta podpisały umowę o stworzeniu tzw. klastra medialnego, który
      ma się stać zalążkiem międzynarodowego centrum produkcji filmowej. - Pozytywne
      zmiany dostrzegam każdego dnia. Maleje bezrobocie, przybywa miejsc pracy,
      odnowione zostały ulice, na których wcześniej można było co kilkaset metrów
      urwać koło w aucie. Łódź staje się fajnym miastem, oferującym wreszcie
      przyzwoitą bazę hotelową, dobre restauracje, niepowtarzalny klimat
      odrestaurowanych kamienic i przedwojennych fabryk. Coraz liczniejsza grupa
      Brytyjczyków i Francuzów na ulicach mówi sama za siebie - mówi Tatiana Okupnik,
      była wokalistka łódzkiego zespołu Blue Café, obecnie solistka.
      Jak na ironię, rewitalizację "czerwonej" czy "robotniczej" Łodzi - jak ją
      nazywano - firmuje Jerzy Kropiwnicki. To jeden z liderów nie istniejącego już
      ZChN i wieloletni minister w rządach Jana Olszewskiego, Hanny Suchockiej oraz
      Jerzego Buzka. - Chcę, aby za trzy lata każdy, kto przyjedzie do Łodzi, a
      pamięta ją z dawnych czasów, rozdziawił usta ze zdumienia - mówi "Wprost"
      Kropiwnicki, który w listopadzie 2006 r. rozpoczął drugą kadencję prezydenta Łodzi.

      Era boat people

      - Pamiętam, jak będąc premierem, przecinałem wstęgi, jak wmurowywano w mojej
      obecności kamienie węgielne pod inwestycje w Łodzi. Jerzy Kropiwnicki korzysta z
      dokonań poprzednich rządów i skutecznie wykorzystuje to w autopromocji -
      twierdzi były premier Leszek Miller (SLD), który mandaty poselskie zdobywał w
      Łodzi. Tyle że łodzianie zapamiętali go raczej z pozorowanych działań (ogłaszał
      na przykład projekt budowy szybkiej kolei z Łodzi do Warszawy), z których
      niewiele wynikało. - Zainteresował się Łodzią w ostatnim roku premierostwa. Jego
      polityką wobec samorządu miejskiego rządziła zasada: o sukcesach meldować,
      problemy rozwiązywać samodzielnie - ocenia Kropiwnicki.
      61-letni Kropiwnicki urodził się w Częstochowie. Studia handlu zagranicznego
      ukończył na warszawskiej SGPiS (obecna SGH), ale od końca lat 60., gdy obronił
      doktorat z ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim, jest związany z Łodzią. Był znanym
      działaczem "Solidarności" w latach 80., ministrem pracy w rządzie Olszewskiego i
      szefem Centralnego Urzędu Planowania w rządzie Suchockiej, szefem Rządowego
      Centrum Studiów Strategicznych, a następnie ministrem rozwoju regionalnego i
      budownictwa w rządzie Buzka. Gdy w 2002 r. ten katolicki konserwatysta pokonał w
      drugiej turze wyborów na prezydenta Łodzi Krzysztofa Jagiełłę z SLD,
      poprzedniego zarządcę miasta, lewica była w szoku. SLD faktycznie rządził
      miastem od połowy lat 90. Aż do 2005 r. Łódź była bastionem lewicy, czy w
      wyborach parlamentarnych, prezydenckich, czy samorządowych.
      Z Łodzi pochodził jeden z większych desantów kadrowych w historii III RP: tzw.
      boat people (dosłownie: ludzie z łodzi) opanowali m.in. kancelarię premiera
      (premierami byli Leszek Miller i Marek Belka), resort finansów (poza Belką
      kierował nim Jarosław Bauc), Radę Polityki Pieniężnej (jej członkami byli dr
      Bogusław Grabowski i prof. Cezary Józefiak), dotarli do kancelarii prezydenta
      (szefem doradców ekonomicznych Aleksandra Kwaśniewskiego był prof. Witold
      Orłowski). Im znaczniejsza była pozycja Łodzi w krajowej polityce i gospodarce,
      tym gorsza była jednak kondycja miasta.
      Rządy lewicy pogrążyły miasto, które i tak przegrało na starcie III RP: było
      uzależnione od przemysłu włókienniczego i tekstylnego, który szybko padł pod
      naporem importu z Dalekiego Wschodu. W ciągu kilkunastu lat nie zrobiono nic
      znaczącego, by wspomóc rozwój innego biznesu. Dodatkowo politycy zrujnowali
      wizerunek miasta. Marka Czekalskiego, prezydenta miasta z Unii Wolności
      (utrzymywał się na stanowisku dzięki poparciu SLD), w 2001 r. aresztowano pod
      zarzutem przyjęcia łapówki (proces toczy się do dziś). Rok później został
      zatrzymany za jazdę po pijanemu. Krzysztofa Panasa (był prezydentem Łodzi w
      latach 2001-2002) uznawali za niekompetentnego szkodnika nawet radni
      popierającego go SLD. Kolejny prezydent, Krzysztof Jagiełło (SLD), odchodził w
      atmosferze skandalu: musiał zwolnić swojego wiceprezydenta, który kłamał, że ma
      tytuł magistra. Samemu Jagielle Uniwersytet Łódzki odebrał taki tytuł
      (przywrócił go wyrok NSA). Wybuchła też sprawa zdefraudowania 42 mln zł z
      Wojewódzkiego Funduszu Ochrony Środowiska, o co oskarżony jest były łódzki
      "baron" SLD Andrzej Pęczak, oraz sprawa korumpowania tego ostatniego przez
      lobbystę Marka Dochnala. - Wśród mieszkańców i biznesmenów panowało
      przeświadczenie, że bez koperty nie ma po co przychodzić do urzędników ratusza -
      mówi prezydent Kropiwnicki.

      Wielkie sprzątanie

      Przed wyborami samorządowymi w 2002 r. znajomi Kropiwnickiego z ZChN zapewniali
      go, że w cuglach wygra wyścig w Łodzi z postkomunistami. Jego zwycięstwa w
      tamtych i następnych wyborach były jednak w pewnej mierze pyrrusowe. W
      poprzedniej kadencji w łódzkiej radzie miejskiej na 43 jej członków Kropiwnicki
      mógł liczyć na głosy zaledwie ośmiu (w większości z Łódzkiego Porozumienia
      Obywatelskiego, którego był kandydatem). Przez cztery lata balansował między
      dominującą w radzie koalicją SLD-
      -UP, a także LPR i Samoobroną. Po ubiegłorocznych wyborach samorządowych musi
      lawirować między najsilniejszą PO i następnymi SLD oraz PiS. - Nie zaskoczyło
      mnie to, że dobrze radzi sobie w Łodzi. Zawsze był świetnym organizatorem i
      potrafił zdobyć poparcie społeczne. Na uczelni nawet ze stanowiska pełnomocnika
      rektora ds. praktyk, które piastował, szybko uczynił jedną z najważniejszych
      uczelnianych funkcji - wspomina łodzianin Bogusław Grabowski, obecnie prezes
      Skarbiec Asset Management Holding (razem z Kropiwnickim pracował w Katedrze
      Ekonomii na Uniwersytecie Łódzkim).
      Gdy Kropiwnicki zostawał prezydentem Łodzi, bez pracy było 18,8 proc. jej
      mieszkańców, aktywność prywatnego biznesu w mieście była niewielka (na 1000 osób
      przypadało niewiele ponad 100 firm, w innych dużych miastach - od 120 do 140).
      Zaniedbano nawet centrum miasta i jego wizytówkę - ulicę Piotrkowską. O ile inne
      miasta przyciągały coraz więcej osób szukujących lepiej płatnej pracy albo pracy
      w ogóle, o tyle łodzian ubywało: w 1998 r. miasto liczyło 807 tys. mieszkańców,
      obecnie liczy o 40 tys. mniej.
      - Musieliśmy poprawić pozycję w międzynarodowych ratingach, bo one lądują na
      biurkach inwestorów i są ważną przesłanką ich decyzji biznesowych - wyjaśnia
      Kropiwnicki. Zastępców i ważniejszych dyrektorów dobrał spośród dawnych
      współpracowników, m.in. w RCSS lub Ministerstwie Rozwoju Regionalnego i
      Budownictwa. Urzędników miejskich wziął w obroty (twierdzą, że ma obsesję na
      punkcie terminowości i obecności na naradach). Już w pierwszym półroczu
      urzędowania obciął wydatki miasta
      • yarro dokonczenie... 10.04.07, 23:14
        [...]

        Już w pierwszym półroczu urzędowania obciął wydatki miasta o 10 proc. W 2002 r.
        deficyt w miejskiej kasie wynosił 167 mln zł, dziś - 37 mln zł. Wynajął
        międzynarodową firmę doradczą McKinsey & Company, by stworzyła biznesplan dla
        miasta (niechętnych pomysłowi radnych przekonała ponoć wycieczka do miasta w
        dawnym NRD, gdzie taki projekt wcielono w życie).
        Zaczynał od rzeczy najprostszych, uważając, że poprawa reputacji miasta i
        ułatwienie mieszkańcom życia pozwolą przyciągnąć inwestorów. Złą sławę Łodzi
        przezwyciężył, m.in. organizując przed trzema laty obchody 60. rocznicy
        likwidacji tamtejszego getta. Zaangażował się w promocję miasta jako
        wieloetnicznego tygla (temu służy Festiwal Czterech Kultur). Chwali się, że
        wybudowano supernowoczesną oczyszczalnię ścieków, że w szybkim tempie
        remontowane są ulice. Ratusz zaczął wreszcie aktywnie lobbować za
        przyspieszeniem budowy autostrad (miasto leży na skrzyżowaniu autostrad A1 i
        A2). Rozbudował też lotnisko w podmiejskim Lublinku, wcześniej służące
        szybowcom, z którego tanie linie latają teraz m.in. do Londynu, Paryża, Rzymu
        (miasto jest głównym udziałowcem lotniska).

        HollyŁódź

        Dzięki takim firmom jak Atlas (producent materiałów budowlanych), internetowy
        mBank, Sphinx (sieć polskich restauracji) lub Redan (sieć salonów odzieżowych
        Top Secret i Troll), które powstały i mają siedziby w Łodzi, miasto od końca lat
        90. zaczęło zrywać ze stereotypem reliktu XIX-wiecznej epoki przemysłowej. Ale
        magnesem dla biznesu były tylko duża dostępność wykształconych, tanich w
        warunkach dużego bezrobocia kadr (na łódzkich uczelniach studiuje i pracuje
        naukowo 120 tys. osób) oraz niskie koszty wynajmu biur lub hal produkcyjnych,
        które stały puste. Teraz się to zmienia.
        - Gdy w 2000 r. uruchamialiśmy mBank, często mieliśmy problemy z dostępem do
        dobrych łączy internetowych, kluczowych w tym biznesie. Obsługiwaliśmy
        transakcje na przykład przez Katowice. Dziś Łódź ma jedne z najlepszych
        rozwiązań telekomunikacyjnych w Polsce - mówi Piotr Gawron, dyrektor mBanku.
        Kropiwnicki nakłonił łódzkie urzędy skarbowe i ZUS, by urządzały wspólne dyżury,
        podczas których przedsiębiorcy mogą załatwić urzędowe formalności od ręki.
        Inwestorom zaoferował ulgi w podatku od nieruchomości, działki uzbrojone na
        koszt miasta, obniżał czynsze za wynajem należących do miasta budynków.
        - Ratusz udzielił nam znacznej pomocy, a prezydent miasta sam aktywnie zabiegał
        o inwestycję - mówi Rafał Branowski, dyrektor marketingu w polskim oddziale
        koncernu Dell. Amerykański gigant z branży IT w 2006 r. zadecydował, że swą nową
        europejską montownię komputerów wybuduje właśnie w Łodzi. Kropiwnicki liczy, że
        za Dellem podążą kooperanci i w mieście przybędzie do 12 tys. miejsc pracy.
        Realizowany jest plan nakreślony przez McKinsey & Company: Łódź przyciąga m.in.
        producentów sprzętu AGD (do koncernów Bosch-Siemens i Merloni Indesit, które
        pojawiły się tam wcześniej, dołączają poddostawcy), firmy obsługujące biznes
        (własne centra księgowe ulokowały tu Philips, GE) oraz logistyczne (AIG/Lincoln,
        DHL, Panattoni).
        Głośne stały się centrum handlowo-rozrywkowe Manufaktura, urządzone przez
        Francuzów w dawnych zakładach Izraela Poznańskiego, lub lofty, które w dawnych
        przędzalniach Karola Scheiblera urządzają Australijczycy. Niedawno ogłoszono, że
        w Łodzi powstanie hotelowo-konferencyjny kompleks Hiltona. Magnesem są znane
        nazwiska: architekt Rob Krier zaplanuje przebudowę okolic dworca Łódź Fabryczna,
        a reżyser David Lynch uruchomi tam studio filmowe. - Łódzki rynek nieruchomości
        ma duży potencjał wzrostu, ceny mieszkań są niedowartościowane o co najmniej 20
        proc. - uważa Robert Chojnacki, prezes firmy doradczej RedNet Property Group.
        Według niego, boom napędzają przychylność władz miasta dla deweloperów,
        inwestycje i dobre położenie miasta.

        Czapki z głów

        W początku lat 90. Jerzy Kropiwnicki był tylko nieco mniej kontrowersyjny niż
        czołowy ZChN-owski triumwirat Stefan Niesiołowski - Marek Jurek - Jan
        Łopuszański. W Łodzi od razu zasłynął wydaniem zakazu organizacji technoparady,
        zmusił urzedników do noszenia tradycyjnych czapek i szarf z barwami miasta
        podczas oficjalnych uroczystości. Mimo to jako prezydent wykazuje się
        pragmatyzmem: współpracuje ze wszystkimi, nie żeruje na błędach poprzedników
        (nawet twierdzi, że po okresie zastoju za rządów Millera współpraca z premierem
        Belką i poprzednim wojewodą łódzkim prof. Stefanem Krajewskim była dobra i
        korzystna dla miasta; notabene, wszyscy trzej związani byli pracą na UŁ).
        Przeciwnicy oskarżają Kropiwnickiego, że przypisuje sobie zasługi innych, że
        miasto zwyczajnie odczuwa efekty hossy gospodarczej w całym kraju. Ale on
        zarzuty obraca na swoją korzyść. - Po prostu nie przeszkadzam ludziom, którzy
        mają dobre pomysły, tylko pomagam je urzeczywistnić - mówi Kropiwnicki.
        - Kiedy wyjeżdżałem z Łodzi dziesięć lat temu, było to smutne, szare miasto.
        Dziś obserwuję, jak imponujące zmiany dokonują się w zaniedbanych niegdyś
        dzielnicach, jak Księży Młyn, jak odżywa życie kulturalne. Coraz więcej osób,
        które wyjechały za pracą do stolicy, chce wrócić do Łodzi - mówi Borys Szyc,
        aktor znany m.in. z serialu "Oficer". Jeśli Jerzy Kropiwnicki utrzyma tempo, być
        może w kolejnych wyborach na prezydenta miasta wygra już w pierwszej turze.

        ==

        Trochę polityczna agitka, ale zawsze coś :)
      • Gość: !!! Zapamiętajmy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.07, 23:26
        > bastion lewicy

        Leszek Miller nie jest z Łodzi! Leszek Miller jest z Żyrardowa!

        Współczujemy Żyrardowianom ale takie są fakty.
    • Gość: mariola Wprost rozpływają się nad Łodzią IP: *.uml.lodz.pl 11.04.07, 08:58
      A napisali, ile Łodzianie u tych inwestorów zarabiają? Za te pieniądze nikt by
      nie pracował w żadnym innym mieście.
    • czechy11 Wprost rozpływają się nad Łodzią 11.04.07, 09:18
      Ja tam się cieszę, że budowany jest pozytywny wizerunek Łodzi. Nawet jeśli to
      ma być związane z absolutorium. Wreszcie o lodzi pisze się w kategoriach
      sukcesów a nie ciągłego narzekania. To z pewnością przyczyni sie do poprawy
      życia w mieście.
      • skodabodzio Re: Wprost rozpływają się nad Łodzią 11.04.07, 09:40
        Dziennik to moze rzeczywiscie jest pozytywny, ale artykul we Wprost jest mocno
        kontrowersyjny. Odswierza stare mity, przypisuje cala zaskluge bardzo miernemu
        prezydentowi, tak naprade poglebiajac negatywne opinie o Lodzi jako miastu zla
        ktore jedynie mocny czlowiek jest w stanie wyciagnac na powierzchnie
    • Gość: Znawca Amerykanów Fajnie, ale uwaga na amerykański styl biznesu!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.07, 11:56
      Fajnie, ale uwaga na amerykański styl biznesu!!
    • Gość: andrzej ... i piachem niesionym wiatrem po oczach IP: 82.177.55.* 11.04.07, 16:53
      Panie Prezydencie, Brudasie, za trzy lata maja ludzie rozdziawic buzie? Chyba z
      powodu wszechogarniajacego brudu.
      A GW nie jest gorsza jesli chodzi o chwalenie Prezydenta i magistratu wtedy
      kiedy nie trzeba ...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka