22.04.07, 19:04
Aaa202 przypomniała grę w gumę.

Kto jednak pamięta kiplo?
Zupełnie nie wiem czy jeszcze na łódzkich, śródmiejskich podwórkach w coś
takiego się grywa. Jeśli tak nie jest to, to hmmm, wywołuję upiora
przeszłości.
Niżej jest link do stronki, ktorej autor wyjaśnia zasady kiplo więc zapraszam
do kliknięcia.

heniekwgazecie.blox.pl/2006/03/Kiplo.html
Dla mnie i kolesi to był prawdziwy hazard i adrenalina (chociaż tego terminu
wtedy nie znaliśmy). Namiętności szybko się rozpalały i faktycznie często
krew się lała z rozbitych nosów.
Ja grałem w kiplo w czasach podstawówki. Jak absorbujące było to zajęcie
niech świadczy to, że w szczytowym okresie mody na kiplo, mój powrót ze
szkoły do domu trwał średnio 2 godziny, a droga do przebycia to było jakieś
ok. 300 m. Kiedy gromadziliśmy się na wybranym podwórku studni i wpadaliśmy w
amok hazardu to był wtedy nasz wszechświat. Jak się miało fart to i
kilkanaście zł w bilonie wypychało kieszenie, czasem jednak popadało się w
długi... ;-D
Obserwuj wątek
    • breblebrox Re: Kiplo !!! 22.04.07, 19:35
      Nie pamiętam takiej gry. Poza tym guma jest i tak lepsza.
      A tak w ogóle to idę naskarżyć pani, że chłopaki tu w takie gry grają :-P
      • nakole Re: Kiplo !!! 22.04.07, 20:27
        ...skarżypyta ;PPP

        Guma pęka nawet ta najlepsza ;P
    • evonka pewnie wszystko zalezy 22.04.07, 19:39
      kiedy chodziłeś do podstawówki...
      "za moich czasów" dziewczyny grały głównie w gumę.. co do chłopackich zabaw to
      nie wiem za bardzo... ja z chłopakami jeździłam na rowerach po parku, ale to
      nie jest chyba typowo chłopacka zabawa.. ;-)
      • nakole Re: pewnie wszystko zalezy 22.04.07, 20:29
        :-DDDDDDDD tak to bardzo zależy kiedy chodziłem do podstawowki...niestety ;)

        Który park rozjeżdżałaś?
        • evonka :-) 22.04.07, 21:47
          Park Julianowski. park dzieciństwa. była tam tzw. ściezka śmierci... ;-))) he
          he... niby taka stroma, się wtedy wydawała...
          • nakole Re: :-) 22.04.07, 21:58
            ...z perspektywy dziecka wszystko wygląda inaczej...

            To blisko Radogoszcza Wsch., gdzie mieszkam.
            A nocą przmierzałaś ten park? Tak ok. 24:00. Jest cicho, bardzo cicho, przez
            sen mamroczą coś kaczki na wodzie, ciemno, bardzo ciemno i wreszcie światła
            latarni i okien bloków przy Zgierskiej/Kniaziewicza. Ufff, żywy wyjechałem z
            ciemności ;-)
            • evonka oh jej.... ale sie rozmarzyłam.. ;-) 22.04.07, 22:04
              nocą to ja chodziłam po tym parku w dawno temu z moim, jak sie potem okazało,
              przyszłym mezem... ;-)))
              a rowerem - to tez dawno temu... oj, były wycieczki, były..
              chyba jakąs odtworzę, bo park jest cudowny..
              tam była taka górka niewielka, moje pierwsze zjazdy na małych nartkach... górka
              przy nowym moscie.. juz nie taki nowy on teraz, ale powiedzmy najmłodszy ze
              wszystkich..
              • pepic kurcze 22.04.07, 22:10
                ale stary jestem dawno dawno grałem w to
                i w wiele innych gier
                teraz dzieciaki bawią sie zupełnie inaczej
            • szprota Re: :-) 22.04.07, 22:14
              mnie się zdarzyło kiedyś przesiedzieć ładnych kilka godzin na ławce właśnie w
              nocy. tajemniczo, ale wcale nie straszno.
              • evonka bo tak naprawde 22.04.07, 22:16
                to nie był straszny park.. tam, "za moich czasów" było całkiem bezpiecznie.. na
                tyle bezpiecznie, że jako 15-letnie rozważne i grzeczne dziewczę nie obawiałam
                sie przezeń przechodzić. fakt, ze nocą, nie wybierałam sie specjalnie na
                spacery... ale nie pamiętam, zeby tam sie komu krzywda stała...
                • szprota Re: bo tak naprawde 22.04.07, 22:20
                  ja miałam w owym czasie kumpelę mieszkającą na Krzewowej - uliczce przylegającej
                  do parku. szło się do Moniki, brało po oranżadzie (jej rodzice nabywali hurtowo
                  - takie klasyczne landrynki w półlitrowych butelkach szklanych) i lazło do
                  parku, do źródełka zwanego przez nas pieszczotliwie ropusią.
                  • evonka w mojej klasie 22.04.07, 22:21
                    to zródełko nazywało sie "xródełkiem miłosci" ;-))))
    • brite Re: Kiplo !!! 22.04.07, 22:15
      Pierwszy raz słyszę.
      U mnie była guma, kapsle, dwa ognie, kolanko, chowanego...
      • szprota kolanko? to jakaś prasowa gra? 22.04.07, 22:17
        albowiem prasa kłamie hydraulikom?
      • evonka dwa ognie! 22.04.07, 22:18
        sie grało!!! na wuefie u nas często!
        a w chowanego najfajniej sie chowało w rabatkach mamy, w podrastajacej fasoli..
        można było sie całkiem zanurzyć!
        • pepic A w.... 22.04.07, 22:25
          zapomniałem jak się nazywała ta gra
          Grało się nożem były tak rzuty jak "widelec", "buła" itd
          i pomyśleć że nóż wtedy służył tylko do zabawy.....
          • nakole Re: A w.... 22.04.07, 22:40
            ...nazywalismy tę zręcznościową grę "grą w noża". Najlepsza była harcerska
            finka.
        • camelot Kiplo! 22.04.07, 22:26
          Kiplo to była gra na pieniądze. Polegała ona na tym że brało się dwie monety
          wtedy aluminiowe 10, 20 50 groszowe lub 1 złoty. Każdy z dwóch uczestników dawał
          np. po 20 groszy, kładło się to na kupke np. reszkami do góry i uderzało się
          trzecią monetą w tę kupkę. Gdy monety się odwracały orzełkiem do góry to wtedy
          ten uderzający wygrywał, gdy tylko jedna z monet odwróciła się to ponownie
          uderzał ten sam grający w drugą monetę. W sytuacji gdy żadna z monet się nie
          odwróciła to grał ten drugi. I tak na zwmianę. Odmianą kipla była gra w muner.
          Zasada podobna tylko nie uderzało się monetą ale rzucało o murek. Gry te były
          tępione ponieważ ówczesna władza komunistyczna mówiła że monety się niszczą.
          Kasy naprawdę nie można było sie żadnej dorobić na tych grach.
          • nakole Re: Kiplo! 22.04.07, 22:38
            camelot napisał:
            > Kasy naprawdę nie można było sie żadnej dorobić na tych grach.


            ...zależy o jakiej kasie myślisz. Nie były to miliony jakie teraz przekręcają
            rodzimi kombinatorzy. Wszystko zależało jak dużą gotowka dysponowali gracze.
            Dla dzieciaków z "podwyrka" każdy pieniądz był duży.

            Ta odmiana "murek" akurat w moim kręgu była mało popularna.

            Nauczyciele zgarniali nam szajby, a to już była podłość ;-)
    • nefnet Re: Kiplo !!! 22.04.07, 22:29
      a ja tam w cymbergaja!
      • evonka cymbergaj 22.04.07, 22:35
        to gra mojego taty..... ja sie nie załapałam.. i nie wiem o co chodzi..
      • camelot Re: Kiplo !!! 22.04.07, 22:35
        Też było ale do tego trzeba było mieć jakiś stół a w kiplo można było pograć na
        chodniku lub glebie.
      • nakole Re: Kiplo !!! 22.04.07, 22:42
        nefnet napisał:

        > a ja tam w cymbergaja!


        ...a w to też można było grać na pieniądze. Bardzo dobre były stoliki szkolne
        z bandami na blatach. W mojej "czwórce" takie przez jakiś czas były. W klasie
        zwanej meliną na przerwie gralismy.
        • evonka klasa zwana meliną? 22.04.07, 22:43
          ... ;-))
          • nefnet Re: klasa zwana meliną? 22.04.07, 22:45
            Ale Ty, Evonka, nie moją córuś jesteś?
            • evonka ;-))))) 22.04.07, 22:46
              he he he... gdyby mój tatko umiał przynajmniej wpisać adres forum gazety, to
              moze bym sie zastanowiła.. ale, że nie umie, to nie możesz byc moim
              tatkiem... ;-))
              • nefnet Re: ;-))))) 22.04.07, 22:49
                To jestem rozczarowany, bo umiem wpisać adres nawet.
                Czyli żeś nie moja!
                • evonka ;-)) 22.04.07, 22:51
                  mój tatko uspokojon, wobec tego. bo juz na mateczke spojrzał badawczo
                  pewnie.. ;-)
                  ps. tato moj przyprószon już mocno srebrnym pyłkiem, ze sie tak wyrażę
                  eufemistycznie...
                  • nefnet Re: ;-)) 22.04.07, 22:53
                    A zafunduj Tatce, dziecko drogie, troszki farbki szatynkowej lubo hebanowej.
                    • evonka oj tatko ładny 22.04.07, 22:57
                      i bez farbki... i do twarzy mu w sreberku.. dostojnie i zaszczytnie, ze wieku
                      srebrnego z jedną zona dożył.. :-)
          • nakole Re: klasa zwana meliną? 22.04.07, 22:54
            ...tak tę klasę nazywaliśmy my, ziomale z IV D. Klasa mieściła się/mieści nieco
            na uboczu tuz przy tylnej klatce schodowej w IVLO. Obok była pracownia
            chemiczna i magazynek chemikaliów. Mało kto z ciała pedagogicznego podczas
            przerw tam zaglądał. to było nasze królestwo, nasza melina :-)
            • evonka a kiedyż to 22.04.07, 22:56
              uczęszczałeś do owego sławetnego liceum, kolego?
              • nakole Re: a kiedyż to 22.04.07, 22:58
                ...no, nie wiem czy mogę tak beztrosko zdradzić tę tajemnicę. Boję się szoku na
                forum i załamań nerwowych, a może i bana. Ludzie tak dlugo nie żyją... ;-DDD
                • evonka to wrzuć na priva. 22.04.07, 23:00
                  :-)
                  • nakole Re: to wrzuć na priva. 22.04.07, 23:03
                    ...a niech tam:
                    ostatniobyłemtamwtysiącdziewięcsetsiedemdziesiątymczwartymrokualeniemówotymnikom
                    ujeślimożnaprosić ;)
                    • evonka ;-)))) 22.04.07, 23:06
                      tomniewtedyniebylonaświeciejeszcze,aleteżniemównikomu ;-))))
                      • nakole Re: ;-)))) 22.04.07, 23:08
                        ...załatwione !

                        Czy też chodziłaś do czwórki?
                        • evonka Re: ;-)))) 22.04.07, 23:09
                          takaleniemównikomubosięzdekonspirujęisięwszystkowyda ;-)))

                          • nakole Re: ;-)))) 22.04.07, 23:12
                            tobardzofajnieboterazwiemżeniejestemtusam!
                            • breblebrox Re: ;-)))) 22.04.07, 23:53
                              Jak to sam?!? Jestem oburzona!
                              • szprota Re: ;-)))) 23.04.07, 00:05
                                jestem tu sam?
                                w takim razie jego podanie trafi do kosza.
                                • breblebrox Re: ;-)))) 23.04.07, 00:08
                                  Ja bym proponowała go troszkę zlinczować albo chociaż pierwszyrzucić kamieńktojestbezwiny :-D
                                  • szprota mówisz, jak rozumiem, o milordzie? 23.04.07, 00:10
                                    czy też może o naszym rospudziańskim koledze chowającym sałatę w kąciku ust?
                                    • breblebrox Zasadniczo... 23.04.07, 00:14
                                      ... jak zawsze nie wiem o czym mówię.
                                      Ale chętnie bym kogoś zlinczowała.
                                      Idę poszukać "Zagubionej autostrady".
                                  • nakole Re: ;-)))) 23.04.07, 17:26
                                    ...bez zbędnej przemocy proszę, Szanowna Inkwizycjo ;)
    • bryzolin Re: Kiplo !!! 23.04.07, 00:30
      Ja grałem we wszystkie wymienione gry prócz "kolanka" wymienionego przez Brita.
      Nie wiem co to jest.
      • pepic Re: Kiplo !!! 23.04.07, 19:03
        bryzolin napisał:

        > Ja grałem we wszystkie wymienione gry prócz "kolanka" wymienionego przez Brita.
        > Nie wiem co to jest.
        Jeżeli dobrze kojarzę rzucało sie piłką jeśli ktoś nie złapał t klękał na
        kolanko jeżeli znowu nie złapał to na drugie itd jeżeli złapał to wstawał
        To chyba to...
    • aaa202 Na moim blokowisku się w to nie grało 23.04.07, 17:49
      Jeśli szukamy męskiego odpowiednika gumy, to chyba będą to kasple.
      Razem grało się w podchody, w chowanego, czasem odtwarzało odcinki "Załogi Dżi"
      (G?), gdzie czarnym charakterem, wrogiem załogi był Zoltar.
      Kiedyś mieszkańcy parteru zwarli szeregi i ustawili na boisku 9 wielkich,
      betonowych gazonów. Ponoć przeszkadzały im dziecięce wrzaski i nie życzyli
      sobie ich pod oknem. Pamiętam, z jakim trudem i przy pomocy starszych chłopaków
      zepchnęliśmy te wielkie donice na brzeg boiska. Rano dozorca i parterowcy znowu
      je rozstawili. To wieczorem my wkraczaliśmy. Wojna była.
      Teraz na boisku jest parking, a dzieci żrą wieśmaki
      • nefnet Re: Na moim blokowisku się w to nie grało 23.04.07, 19:18
        A w kapsle wyścig na ponad 100 kapsli się robiło i to w dodatku wieloetapowy;
        komu teraz by się chciało...
      • nakole Re: Na moim blokowisku się w to nie grało 23.04.07, 19:19
        Kapsle pamiętam z zażartych Wyscigów Pokoju. To był czas kiedy ta impreza
        kolarska bez reszty zajmowała wszystkich (chyba). Na betonie podwórka
        rysowaliśmy kredą tor-szosę i pstrykało się kapslami do zmroku :-)
        • aaa202 Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku nocy 23.04.07, 19:26
          miałam Wigry 3 a marzyłam o wyścigówce na wąziutkich kołach. Wyobrażałam sobie,
          jak będę wyprzedzać ojcowskiego malucha na tym rowerze.

          CO do kredy - trudno było o nią, a ze szkoły kraść głupio było. Czasem udało
          się znaleźć w piachu rysujący biały kamyk. Najczęściej do rysowania służyły nam
          gipsowe znicze wynoszone z cmentarza, który miał wspólny płot z boiskiem
          szkolnym.
          • nakole Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 19:28
            aaa202 napisała:

            > miałam Wigry 3 a marzyłam o wyścigówce na wąziutkich kołach.


            ...czy na marzeniach się skończyło?
          • nakole Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 19:32
            ...melodyjki-hymnu WP to nie pamiętam, ale ciągle czuję tę wyscigową
            atmosferkę, tym bardziej, że musiałem najczęściej coś wtedy zakuwać, a tu WP i
            kapsle na podwyrku. Chłód i półmrok mieszkania w środmiejskiej kamienicy... i
            telewizor, do ktorego mnie ciągnęło na relację ;)
            • misiomis Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:07
              Ja na ten przykład boleśnie wspominam przegapiony etap WP, którego
              zobaczyć nie mogłem bo jakieś paciorki na religii odmawiałem
              na zaliczenie. Były takie czasy, że się na religię do kościoła chodziło
              i tam późnym popołudniem młody człowiek był poddawany indoktrynacji.
              Tyle bym tych kolarzy widział, co by mi przed nosem śmignęli, ale żal pozostał.
              • nakole Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:11
                ...nie wiem, ktorej to wiosny było, ale moja ulicą (Próchnika) WP śmigał. To
                było tak szybko, że ledwie zarejestrowałem błysk szprych... ;-D
                • misiomis Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:21
                  Ja to sobie odbiłem parę lat temu, jak robili trzy kółka Łódź-Aleksandrów-
                  -Konstantynów. Chyba jakoś tak. Chorągiewkę z gołębiem jeszcze mam.
                  Chłopaki się wstępnie prężyli w pasażu Schillera, później ruszyli, zrobili
                  te kółka i meta była przed obecnym Philipsem. Cały etap można było zobaczyć.
                  Szkoda, że kryterium DŁ już nie ma : (
                  • nakole Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:27
                    ...szkoda, szkoda. Kolarstwo szosowe to traczej niszowa dziedzina. Niby się
                    trochę ludzi interesuje takim TDF, ale juz te krajowe imprezy przechodzą raczej
                    bez echa. Trzeba być napaleńcem, aby je śledzić. Nic tylko piłka i handel żywym
                    towarem ( czytaj piłkarzami, to ludzi kręci ). Nikt nie promuje kolarstwa poza
                    Langiem. Bardziej popularne jest kolarstwo gorskie. A propos w niedzielę odbyła
                    sie Mazovia, może byłeś? My pojechaliśmy w kilka osob do ruin zamczyska w
                    Besiekierach (121 km0. Było miło.
                    • misiomis Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:41
                      Znowu coś przegapiłem :/
                      Bugger!
                      • nakole Re: Melodyjkę Wyścigu śpiewam obudzona w środku n 23.04.07, 20:46
                        ...spox, zawsze może być powtórka z rozrywki ;-)
    • nefnet Re: Kiplo !!! 23.04.07, 19:48
      Niestety – nastały kompy i FIFA 99 oczy mi rozłożyła.
      • ok333 Re: Kiplo !!! 28.04.07, 17:08
        Kiplo alias kipel , cymbergaj , klipa do 1 000-
        ca , ,,fajera'' , ,,szmacianka'' , papsy , gra w 2 ognie byly to ,,sporty''
        zdrowe - nie powodujace zadnych zmian w naszych organach . Byly jeszcze proce w
        roznych odmianach - z ,,wentla'' na kamianie albo delikatniejsze z drutu i
        gumki na ,,sztyfty'' druciane. Te pierwsze zmienialy ilostan szyb w oknach
        sasiadow , zas te drugie rozwalaly wargi albo powieki. Te byly srogo tepione
        przez nauczycieli . Na jesieni obowiazkowo puszczalo sie boby , szteny , drachy
        i inne latawce , rowniez skrzynkowe. To byly czasy !!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka