nakole
22.04.07, 19:04
Aaa202 przypomniała grę w gumę.
Kto jednak pamięta kiplo?
Zupełnie nie wiem czy jeszcze na łódzkich, śródmiejskich podwórkach w coś
takiego się grywa. Jeśli tak nie jest to, to hmmm, wywołuję upiora
przeszłości.
Niżej jest link do stronki, ktorej autor wyjaśnia zasady kiplo więc zapraszam
do kliknięcia.
heniekwgazecie.blox.pl/2006/03/Kiplo.html
Dla mnie i kolesi to był prawdziwy hazard i adrenalina (chociaż tego terminu
wtedy nie znaliśmy). Namiętności szybko się rozpalały i faktycznie często
krew się lała z rozbitych nosów.
Ja grałem w kiplo w czasach podstawówki. Jak absorbujące było to zajęcie
niech świadczy to, że w szczytowym okresie mody na kiplo, mój powrót ze
szkoły do domu trwał średnio 2 godziny, a droga do przebycia to było jakieś
ok. 300 m. Kiedy gromadziliśmy się na wybranym podwórku studni i wpadaliśmy w
amok hazardu to był wtedy nasz wszechświat. Jak się miało fart to i
kilkanaście zł w bilonie wypychało kieszenie, czasem jednak popadało się w
długi... ;-D