Dodaj do ulubionych

Najohydniejsze zjedzone

IP: *.tvsat364.lodz.pl 01.07.03, 23:26
Nawiązując do wątku (jak to się pięknie mówi, po prostu kradnę pomysł ;-)
forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=384&w=6667912
z FH, pytam co najohydniejszego zdażyło Wam się przypadkiem (a może specjalnie?) zjeść? Czytając wątek z FH dwa razy głośno zarechotałem, co często mi się (Pozdrowienia dla Micin) nie zdarza :)

Pewne zdarzenie - sałata - pyszna, ze śmietaną zaprawioną kwaskiem cytrynowym i solą, z dodatkiem tłustego ślimaka :( Bleee. To było na wyjeździe u znajomych górali. Koleżanka zdążyła nie zjeść na szczęście :)
Moje- na szkolnej, podstawówkowej stołówce w pierwszej klasie znalazłem w ziemniakach coś co przypominało rozmiękczone coś, co jest na wierzchu makówki Taki krążek. :( Ble....
Obserwuj wątek
    • hubar Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 03:14
      Kiedyś dane mi byłe spróbowanie ośmiornicy...
      Nigdy więcej!!!
      • antyrys Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 03:30
        Tylko raz w życiu próbowałem "w gościach" zjeść talerz czerniny. O ten jeden
        raz za dużo. Oszczędzę Wam kontyuowania tej opowieści...
        • dziad_borowy Nieprawdą jest jakoby... 02.07.03, 10:22
          Oczywiscie musze zaprotestowac przeciwko rozprzestrzenianiu plotek jakoby
          czernina niedobra byla. Dziady Borowe jadly to wiedza, ze dobra. I tego sie
          bede trzymal:-)
          dzierżbór czerrrnina!!!
          • zamek fuj, fuj! 02.07.03, 11:43
            5 lat temu w Kolonii było mi dane uczestniczyć w bardzo
            eleganckim bankiecie. Dania były orientalne, a ponadto z
            gatunku "frutti di mare". Ponad połowy nie umiałem
            nazwać, a do jedzenia nadawało się wyłącznie sushi.
            Reszta była obrzydliwa w smaku - za to jaka pewnie droga...
            PS. I tu się z Dziadem Borowym nie zgadzamy.
    • mateo31 Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 11:52
      Ogólnie rzecz biorąc jeśc lubię i nie przechodzą mnie ciarki na widok i smak
      czerniny lub innych rzeczy jak np. ozorki czy chociażby świnskie ogonki.(
      ciekaw jestem czy ktoś z Was jadł te ostatnie? ). A jesli chodzi o frutti di
      mare to dla mnie jest to poezja smaku.
      Lubię próbować róźnych, nowych, czasami dziwnych potraw - dlatego chyba nie mam
      najochydniejszego zjedzonego.
    • aric Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 11:53
      Polecam koniki polne. Smaczne są, ale nie wiem jak z obrzydzeniem. Ja się nie
      brzydziłem. Takie prosto z łączki, mniam mniam.:) Smakują jak słonecznik i
      zawieraja duzo protein.

      A przypadkowo to zjadłem wiele owadów, łącznie z jakims pająkiem a nawet osą.
      Pozdrawiam usmiechnietych rowerzystów.:)
      • hubar Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 15:24
        To ja proponuję przejechać się do Tajlandii, Indonezji lub Meksyku... tam
        jadają wszystkie robale, a sprzedawane są jak u nas sprzedaje się różne żelki -
        jeden wielki stragan w wieloma rodzajami, do wyboru i na wagę. fuuuuuuj!
        • pijaw Tajlandzkie robale 02.07.03, 16:24
          Co ztego, że jest tam tyle robali, owadów i innego paskudztwa, skoro kazdy
          podróżnik robiący program dla Lonely Planet żre o wszystko i komentuje zaewsze
          w ten sam sposób: "Mmmm... taste like chicken..."
    • Gość: Maruda ser zgliwiały IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.07.03, 15:09
      Miał ktoś przyjemność? Moja babcia za tym przepada. Kiedy sobie przygotowuje ten ser, dziadek odkaża się czosnkiem i wynosi z domu :P
      • dziad_borowy Re: ser zgliwiały 02.07.03, 15:13
        A jak to wyglada i jak to sie je?
        dzierżbór!!
        • Gość: Maruda Re: ser zgliwiały IP: *.tvsat364.lodz.pl 02.07.03, 15:15
          To biały ser, który zanim się go przyrządzi musi swoje odleżeć. Potem się to smaży, dodaje czegośtam. W każdym razie dla kogoś, kto nie potrafi się w tym rozsmakować - potwornie śmierdzi.
        • pijaw Re: ser zgliwiały 02.07.03, 16:27
          Mozesz wypróbować czy Ci odpowiada kupujac ser pleśniowy (błękitny) i
          rozpuszczając go na patelni, na masełku z dodatkiem np. serwatki.
          Sam serek pleśniowy (najlepiej gorgonzola) rozpuszczony, z tłustą śmietaną
          (32%), solą, pieprzem, oregano i czosnkiem to znakomity biały sos do wielu
          włoskich portaw.
    • neochuan Re: Najohydniejsze zjedzone 02.07.03, 15:15
      Rojal bełtany pół na pół z ciepłą łódzką kranówą, bo impreza była już w fazie
      dojrzałej i nikt nad kurkami nie panował. A ja dopiero przyszedłem i musiałem
      pić karniaki. Eh, młodość...
      Acha, to było o piciu!
    • Gość: brat starszy Re: Najohydniejsze zjedzone...smarki... IP: *.smrw.lodz.pl / 172.16.0.* 02.07.03, 20:47
      ...zjadł mój młodszy brat. Takie ciągutki bezcukrowe z lewej dziurki nosa, ale
      nie powiedział, że były ohydne. :)

      Ja sam wrąbałem tłustą dżdżownicę, mniam mniam / tylko trochę zgrzytało w
      zębach/
    • Gość: micin Re: Najohydniejsze zjedzone IP: *.zelow.sdi.tpnet.pl 03.07.03, 13:48
      Gość portalu: Maruda napisał(a):

      >(Po
      > zdrowienia dla Micin)

      A dziękuję, odpozdrawiam:-))))

      Kiedyś wypiłam (myśląc, że to herbatka z cytrynką) kilka sporych łyków oleju!
      To chyba było najohydniejsze... Co za pomysł, żeby olej trzymać w szklance!
    • Gość: mak. Re: Najohydniejsze zjedzone IP: *.kis.p.lodz.pl 03.07.03, 17:38
      Łyżeczka soli - taka od herbaty ale czubata!
      Po takiej dawce człowiek bardzo długo dochodzi do siebie.
      Takie są efekty zakładania się o honor, gdy się ma 8 lat i starsze rodzeństwo.
      • Gość: mak. Re: Pasikoniki to niebo w gębie IP: *.kis.p.lodz.pl 03.07.03, 17:44
        P.S. Przy tej łyżce soli, pasikoniki z łączki, to niebo w gębie, a mucha
        połknięta w locie, to mały cukiereczek. Tylko, gdy przyjdą na myśl miejsca,
        gdzie ta mucha mogła siadać zanim weszła w kontakt z naszymi kubkami smakowymi,
        to może zrobić się nam nieswojo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka