Gość: Pawel
IP: *.retsat1.com.pl
28.10.07, 01:10
Dlaczego biura podróży nie są zainteresowane czarterami z Łodzi
wczoraj
- Jechałam z córką do Hiszpanii. Wybrałam odlot z Warszawy, bo
wydawało mi się najbliżej i najwygodniej - opowiada łodzianka Beata
Misiak. - Do Warszawy odwiózł nas mąż, samochodem. Koszmarem był
natomiast powrót do Łodzi. Wylądowałyśmy wcześnie rano, a potem
tłukłyśmy się autobusem na dworzec kolejowy i pociągiem do Łodzi. Z
dzieckiem, walizkami. Nigdy więcej!
Z Krakowa do Turcji leciał z kolei Marcin Wilczyński. Policzył, że
dojazd na lotnisko w Balicach, a później powrót do Łodzi zajął mu...
dziesięć godzin. A jechał w obie strony samochodem.
- Nie mogę zrozumieć, mamy lotnisko na miejscu, a musimy się tułać
po całej Polsce - irytuje się Marcin Wilczyński. - Dzwoniłem nawet
do portu, nie wiem, z kim rozmawiałem, ale usłyszałem od miłej pani,
żeby... monitować w biurach podróży. To jakaś bzdura, a od czego są
pracujący tam ludzie?!
Rzeczywiście letnie czartery to nie jest "mocna strona" łódzkiego
lotniska. W tym roku udało się uruchomić zaledwie trzy: do Egiptu,
Tunezji i Salonik. Obsługują je dwa biura: Triada i Alfa Star.
Dlaczego tylko dwa? - Zachęcamy wszelkimi sposobami, ale biura
twierdzą, że nie ma rynku. Tłumaczą, że nie są w stanie zapełnić
samolotu, a bez kompletu pasażerów wycieczki nie będzie, bo
organizatorowi się nie opłaca - twierdzi Wojciech Łaszkiewicz,
wiceprezes łódzkiego lotniska.
Na czym polegają te zachęty? Rozsyłane są informacje o porcie,
warunkach lądowania. Materiały promocyjne były rozdawane na targach
turystycznych, m.in. w Berlinie, Tel-Awiwie, Mediolanie, Paryżu.
Łódzki port reklamuje się w ogólnopolskich magazynach lotniczych,
turystycznych i tygodnikach. Efekt tych starań jest jednak mizerny. -
Obniżyliśmy opłaty lotniskowe dla przewoźników obsługujących
wakacyjne czartery - dodaje Łaszkiewicz. - Ale przydałaby się też
pomoc pasażerów. Jeśli zaczną monitować u szefów biur podróży, to
może wreszcie uda się ich przekonać, że nie mają racji.
Co robią inni, by ściągnąć do siebie biura podróży? Przykładem do
naśladowania są choćby Katowice. Liczbę czarterów odlatujących w
czasie wakacji liczy się tam w setkach, w minionym sezonie szacowano
ją na około 600. Jak zapewniają szefowie portu, jest to efekt
sześcioletnich starań i zabiegów. Jakich? Turysta, który przyjechał
na lotnisko autem, ma rabat na opłaty parkingowe. Za dwa tygodnie
postoju zapłaci około 50 zł. Za odlot z Katowic dostaje się jeszcze
zniżki: za korzystanie z pokoi gościnnych na lotnisku, wypożyczalni
samochodów, taksówek, restauracji, zakupy w sklepach w strefie
wolnocłowej. Oddzielne bonusy lotnisko ma dla organizatorów
wycieczek. Wyróżnienie oznacza premię w wysokości 10 - 40 tys. zł.
Nagrodzeni mogą wydać te pieniądze na kampanię reklamową, w której
muszą wspomnieć o zaletach katowickiego lotniska. Tymczasem w Łodzi
przewoźnicy i biura za darmo mogą jedynie ogłaszać się na planszach
reklamowych lotniska i stronie internetowej.
Biura podróży Triada i Alfa Star zapewniają, że gdyby pierwszy sezon
czarterów z lotniska im. Reymonta nie był udany, nie zaryzykowałyby
drugiego. Choć Robert Cholewa z Alfa Star przyznaje, że ryzykowali.
Lotnisko było mało znane , istniała obawa, że o pasażerów będzie
trudno. Udało się i teraz biuro zdecydowało się na kolejne ryzyko -
zimowe czartery. Od 27 grudnia będzie wozić pasażerów do Egiptu. Raz
w tygodniu z międzylądowaniem w Szczecinie.
Dlaczego inni nie chcą pójść tym śladem? Boją się porażki, tak
przynajmniej nieobecność Rainbow Tours w sezonie tłumaczyła
Aleksandra Kosmala. Artur Matjaszczyk, szef Konsorcjum Polskich Biur
Podróży, tłumaczy, że ryzyko jest duże, bo nawet jak się zapełni
pierwszy i drugi samolot, to nie ma gwarancji, że zapełni się
trzeci. Mimo to jest przekonany, że coś zrobić trzeba. I dlatego
chce organizować wycieczki do Izraela.
- Łodzianie i mieszkańcy regionu zasługują na czartery z własnego
lotniska, trzeba port wreszcie "rozruszać"- mówi Matja-szczyk. -
Wiem, że pieniądze łatwo tylko stracić, znacznie trudniej zarobić,
dlatego już obmyślam strategię, jak wypełnić samoloty. Ale Izrael to
atrakcyjny kierunek, dlatego myślę, że się uda. Loty do Izraela mają
ruszyć w lutym.
Monika Pawlak - Dziennik Łódzki
lodz.naszemiasto.pl/wydarzenia/783768.html
Ps.Jakie Saloniki?!,kolejna dziennikarzyna się nie popisała.