Gość: Augustyn
IP: *.lodz.mm.pl
24.06.08, 07:41
TVN "daje" Trzech kumpli (rzecz o Pyjasie, Wildsteinie i Maleszce-dzisiaj
część druga). Bardzo fajnie zrobiona rzecz. Najbardziej wstrząsają (mnie) nie
rozmowy z ubekami, czy nawet detale śmieci Pyjasa (znam je od lat), ale
obojętność tzw. większości (świetna rozmowa z miss studentek 77'). No i zdrada
Maleszki (skąd się biorą tacy ludzie?). Psychol (w filmie pokazano jakiegoś
doktora UJ, który przyznaje się do kablowania-u niego widać jakieś, chyba
szczere, cierpienie, u Maleszki...)? Boje o lustrację przynoszą owoce; skoro
TVN robi taki film (w G.W. bardzo przychylna recenzja)... jest dobrze.
Zastanawiam się przy okazji, na ile Wałęsa jest dla Cenckiewicza Wałęsą, a ile
figurą OJCA, którego SYN chce uśmiercić. Dziadek Cenckiewicza to bolszewicki
zbrodniarz, ojciec też chyba ubek, który zostawił jego i matkę... Za dużo o
Cenckiewicza pisania pod tezę ("układ się rodził normalnie już za Gierka").
Właściwie książka jest w tym podobna do dokonań Grossa. Ani kontekstu, ani
rozwinięcia dla tych wątków, które pokazują wielkość (bohaterstwo i
inteligencję) Wałęsy już w 1970 roku... Sporo jednak przemawia za tym, że
przez chwilę Wałęsa był t.w. Z drugiej strony, przekonująco brzmią opisy
sytuacji przywołanych w książce autorstwa głównego bohatera (np. o rzekomym
rozpoznawaniu kolegów ze stoczni). Wałęsa mówi, że np. informacja o możliwości
utworzenia grupy (reprezentującej robotników), która znalazła się w teczce
osobowej jego ówczesnego kolegi, pochodzi nie od niego bezpośrednio, ale z
podsłuchu. Trzeba więc sprawdzić i napisać inną książkę.
Marszałek Piłsudski też był agentem (austriackim). Na dodatek socjalista,
zdrajca wiary katolickiej (jedyny "kalwin" na świecie pochowany w
rzymsko-katolickiej katedrze), siejący zgorszenie rozwodnik (długo żyjący "na
kocią łapę") i... złodziej (a nawet terrorysta).
A tłum (polactwo) się cieszy: oto herosi są tyle warci, ile my. I "jeb"
okiennicą...