hubar
10.10.03, 18:18
Sytuacja z wczoraj (nie mogłem tego wcześniej opisać).
Przystanek przy remontowanym Rynku Bałuckim. Czekam na Z3 w kierunku
północnym, które według rozkładów miało jeździć co 5 minut. W międzyczasie
podjeżdza jedno 99, potem 59, potem znów 99 i 59... w przeciwnym kierunku
jechało niemal jedno po drugim 5 autobusów (w ciagu 3 minut) potem nic...
znudzony 15 minutami oczekiwania, wsiadłem w 59 i pojechałem na Radogoszcz.
Wysiadłem dwa przystanki od docelowego miejsca, licząc, że przesiądę się w
Z3, ale guzik! Musiałem dojść, a Z3 pojawiło się dopiero gdy skończyłem swój
15 minutowy spacer po Zgierskiej.
Czy ktoś z kierowców lub dyspozytorów myśli? Po jakie licho puszczać tyle
autobusów pod rząd? Nawet jeśli ich opóźnienia wynikają z wczesniejszego
stania w korkach, to czy później trzeba takie stada tworzyć?