Dodaj do ulubionych

Ślub w Kosciele czy w USC?

14.10.03, 16:33
Od dłuzszego czasu zastanawiam się gdzie, jeśli przyjdzie na mnie czas, bede
zawierał tą fantastyczną ;) umowę. Czy lepiej w Kosciele czy w USC? Kosciól
wiadomo to przeżycie, ale w USC jesli małzeństwo nei wyjdzie mozna zawsze
chajtnąć sie drugi raz. Kościół już na to nei pozwala. czy Wy tez przeżywacie
te chwilę i prowadzicie sie pod Ołtarz, czy tez przed Panią w todze i
łańcuchu?
A Wy jeśli chcecie brac ślub w Kosciele, od zawsze to planowaliście, a
okazuje sie ze partner nei chce tam, to co wtedy? Moglibyście namawiać czy
ulec? No i odrotnie, gdybyście Wy nei chcieli ze wzgledu na brak wiary, robic
tego w Kosciele to czy moglibyście złamać się, byle tylko spełnic marzenia
drugiej połowy?
Ciekawym barrrrdzo!!!
Obserwuj wątek
    • raszefka Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 14.10.03, 20:56
      :) Nie ma takiej możliwości żebym żyła z kimś bez ślubu sakramentalnego
      • boczek2001 Ślub Koscielny czy USC 16.10.03, 16:04
        raszefka napisała:

        > :) Nie ma takiej możliwości żebym żyła z kimś bez ślubu sakramentalnego
        >

        a dlaczego???
        • raszefka Re: Ślub Koscielny czy USC 16.10.03, 20:18
          Bo tak :))
          Małżeństwo to potwierdzenie wobec Boga, że ja jestem jego, a on jest mój, że
          jesteśmy rodziną. Nie jest to żadna gwarancja trwałości i szczęścia, do
          małżonków należy troska o to, żeby związek był "zgodny, szczęsliwy i trwały".


          Uprzedzając pytania ;) nie jestem mężatką, teoretyzuję sobie.
          • boczek2001 Re: Ślub Koscielny czy USC 17.10.03, 10:51
            Bardzo pięknie :) Ty przeżywasz to w sposób szczególny...
            A jesli okazałoby sie ze Twój partner nie chce w Kosciele, bo Kosciół jest mu
            obcy, to co wtedy? Mogłabys sie wyrzecz ślubu tam właśnie czy próbowałabyś
            namóiwć go na zmianę decyzji??
            • raszefka Re: Ślub Koscielny czy USC 17.10.03, 16:24
              Wyrzec się? Żartujesz, to nie jest sprawa, w której można zawierać kompromisy.
              Jeśli jemu jest Kościół obcy to i tak może wziąć ślub kościelny. Inaczej trochę
              wygląda przysięga i wymaga to w ogóle załatwiania różnych pozwoleń.
              Ale wiesz, zdaje mi się, że miałabym przede wszystkim poważne wątpliwości, czy
              to jest TEN właściwy człowiek. Nie wiem, jak bym postąpiła... Ale to tylko
              takie gdybanie, naprawdę znam mało niewierzących :)
              • boczek2001 Re: Ślub Koscielny czy USC 21.10.03, 12:44
                ano włąśnie...czyli jak spotkają sie i pokochają wierzący i niewierzący i każdy
                ma swoje zasady, których w życiu nie złamie chocby nei wiem co - to taki
                zwiazek nie ma racji bytu tak?? muszą z siebie zrezygnować?
                Mnie sie wydaje że wszędzie potrzeba kompromisów a juz w zwiazkach patnerskich
                najbardziej.

                raszefka napisała:
                > to jest TEN właściwy człowiek. Nie wiem, jak bym postąpiła... Ale to tylko
                > takie gdybanie, naprawdę znam mało niewierzących :)

                oj! to zupełnie odwrotnie niz u mnie... ja znam barzo mało wierzacych... a
                wcielajacych słowa Koscioła w życie - żadnego...
                • raszefka Re: Ślub Koscielny czy USC 21.10.03, 20:27
                  boczek2001 napisał:


                  Widzę to tak, że najpierw jest Bóg, długo długo nic i dopiero ludzie, w tym
                  narzeczony :) A od poznania do pokochania też jest długa droga, i trudna
                  (matko! ile to już lat nie pokochałam nikogo).
                  Jak mówiłam to wciąż teoria dla mnie, wydaje mi się, że w takiej sytuacji nie
                  ma jedności w związku już na wstępie. A do tego - jaką mam pewność, że ten
                  narzeczony nie zdejmie mi krzyża ze ściany? Że pozwoli dzieci ochrzcić? Ktoś,
                  kto nie akceptuje mojej religijności, nie akceptuje mnie.
                  I to by było na tyle. Dmuchanie na zimne, póki co na ślubny kobierzec się nie
                  wybieram :)

                  p.s. Patrz, niby małe miasto, a tak różnych ludzi znamy :)) Jedyni, których
                  znają wszyscy to panowie w herbaciarni na Wyszyńskiego ;)
                  • boczek2001 Re: Ślub Koscielny czy USC 23.10.03, 21:40
                    raszefka napisała:

                    > boczek2001 napisał:
                    >
                    >
                    > Widzę to tak, że najpierw jest Bóg, długo długo nic i dopiero ludzie, w tym
                    > narzeczony :) A od poznania do pokochania też jest długa droga, i trudna
                    > (matko! ile to już lat nie pokochałam nikogo).
                    > Jak mówiłam to wciąż teoria dla mnie, wydaje mi się, że w takiej sytuacji nie
                    > ma jedności w związku już na wstępie. A do tego - jaką mam pewność, że ten
                    > narzeczony nie zdejmie mi krzyża ze ściany? Że pozwoli dzieci ochrzcić? Ktoś,
                    > kto nie akceptuje mojej religijności, nie akceptuje mnie.
                    > I to by było na tyle. Dmuchanie na zimne, póki co na ślubny kobierzec się nie
                    > wybieram :)

                    ok, ale jakby co to życze powodzenia w znalezieniu chłopa tak oddanego i
                    kochającego ;)
                    >
                    > p.s. Patrz, niby małe miasto, a tak różnych ludzi znamy :)) Jedyni, których
                    > znają wszyscy to panowie w herbaciarni na Wyszyńskiego ;)


                    pięknie powiedziane... ludzie z zasadami... to rzadkosć ;)
                    • raszefka Re: Ślub Koscielny czy USC 23.10.03, 21:52
                      boczek2001 napisał:


                      >
                      > ok, ale jakby co to życze powodzenia w znalezieniu chłopa tak oddanego i
                      > kochającego ;)
                      > >

                      Jakby co, to dzięki za dobre słowo :))



                      >
                      > pięknie powiedziane... ludzie z zasadami... to rzadkosć ;)

                      pesymista.....
    • majass Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 15.10.03, 09:28
      Ja zastanaiwam sie wogóle nad celowością slubu. obecnie jej za bardzo nie
      widze. Chce byc druga osboa cależcyie i to jest dla mnie ważne anie czy bede
      miał papierek poświęcony czy też świecki. Jak będe go miał to co związek bedzie
      lepszy i bardziej udany?
    • Gość: andziap1 Re: Ślub w Kosciele czy w USC? IP: *.man.polbox.pl 16.10.03, 15:12
      Zgadzam sie w zupelnosci z Majasem. Po co komu slub? czy wazna jest milosc czy
      jakis glupi papierek? Poza tym czesto sie zdarza ze poslubie wszystko sie
      pieprzy, i co wtedy? od razu rozwod i problemy z zalatwianiem takich spraw. Bez
      sensu!
      • raszefka Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 16.10.03, 20:22
        Dlaczego "głupi papierek" miałby mieć wpływ na jakość pożycia? Przyznam, że nie
        rozumiem niechęci do prawnego sankcjonowania związku dwojga ludzi. Małżeństwo
        istnieje przecież we wszystkich chyba kulturach i od setek czy tysięcy lat.
        Dlaczego stało się teraz takie... czy ja wiem... niewygodne?
      • boczek2001 Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 17.10.03, 11:01
        Gość portalu: andziap1 napisał(a):

        > Zgadzam sie w zupelnosci z Majasem. Po co komu slub? czy wazna jest milosc
        czy
        > jakis glupi papierek? Poza tym czesto sie zdarza ze poslubie wszystko sie
        > pieprzy, i co wtedy? od razu rozwod i problemy z zalatwianiem takich spraw.
        Bez
        >
        > sensu!


        No tak... dzisiejsze społeczeństwo od razu zakłada ze wszystko się po ślubie
        pieprzy. Jeśli z takim załozeniem chcesz zakładać rodzine to nie masz po co...
        Miłośc polega na zaufaniu, jesli tego nie masz do swojego faceta, to w ogóle
        nie ma co mysleć o wspólnym życiu razem.
        Dlatego najlepiej przed zawarciem jakiegokolwiek małzeństwa zamieszkać razem,
        zobaczyc jak to jest 24h/dobę przebywać z sobą. To jest najlepszy sposób na
        dotarcie się lub ewentualne zerwanie znajomosci.
        Mysle że zwiazek małżeński ma jednak wielkie znaczenie duchowe i emocjonalne
        dla każdego człowieka bez wzgledu na wiarę.
    • zetka5 Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 17.10.03, 11:50
      nieważne gdzie i przed kim - ważne z kim i czy szczerze
      • Gość: thorgal Re: Ślub w Kosciele czy w USC? IP: *.mirtel.net 19.10.03, 13:41
        a według mnie ślub w kościólku nad morzem lub w górach (przed Bogiem a nie
        ksiedzem) i cywilny.
    • margeryta Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 24.10.03, 09:29
      Dla mnie najważniejszy jest ślub przed Bogiem.
      W USC to zwykłe odklepanie formułek. Równie dobrze można ślubu nie brać wcale.
      A życie ze ślubem czy bez? Kwestia indywidualna. Mnie osobiście fakt że
      ślubowałam mobilizuje do wspólnego rozwiązywania problemów. Jak w każdym
      związku są momenty że mam ochotę rzucić wszystko i zacząć od nowa, ale właśnie
      ślub dodaje mi sił do pokonywania trudności. Ślubowałam świadomie, z własnego
      wyboru, nieprzymuszonej woli (jak to brzmi!:) i biorę odpowiedzialność za
      własne decyzje. Zresztą ślub jest dopełnieniem MIŁOŚCI, jeżeli ktoś ma w
      planach kochać kilka razy w życiu to mamy temat na zupełnie inną dyskusję :)
      A gdyby partner nie chciał? Cóż, nie miałam tego problemu :) ale podejrzewam że
      podobnie jak raszefka, zastanawiałabym sie czy to ten właściwy.
    • boczek2001 from the other side... 25.11.03, 14:23
      a jaki udział w wyborze miejsca mają rodzice?

      Jesli mówią że syn musi brać ślub w USC, bo nei wiadomo czy mu sie nie odwidzi
      w trakcie...a ślub mozna brać tylko raz....

      I dlatego najbezpieczniej dla ich dwojga bedzie w USC...

      (w takim razie po co w ogóle brać??!!)

      mnie sie nei podoba takie rozwiązanie - decyzja o zawieraniu małżeństwa zależy
      tylko od zainteresowanej pary, nikogo więcej.
      • thorgal79 Re: from the other side... 25.11.03, 21:03
        Wogóle nie wiem skąd wytrzasnałes taki pomysł :0
        • boczek2001 Re: from the other side... 26.11.03, 09:34
          thorgal79 napisał:

          > Wogóle nie wiem skąd wytrzasnałes taki pomysł :0


          ...ano życie mi podpowiedziało... ;) jak wszystko zresztą na tym F.
      • raszefka Re: from the other side... 26.11.03, 21:45
        boczek2001 napisał:

        > a jaki udział w wyborze miejsca mają rodzice?
        >
        uo matko!!!! a co im do tego? jesli finansują wesele, to mogą salę wybrać ;)))
      • raszefka wymyśliłam... 09.12.03, 12:47
        boczek2001 napisał:


        >
        > Jesli mówią że syn musi brać ślub w USC, bo nei wiadomo czy mu sie nie
        odwidzi
        > w trakcie...a ślub mozna brać tylko raz....
        >
        Jeśli tak mówią, to znaczy, że im się przyszła synowa nie podoba i chcieliby,
        żeby się synowi odwidziało. Najlepiej przed ślubem, ale jak już po, to żeby mu
        było później łatwiej się uwolnić.

        uf, zmęczyło mnie myślenie ;)
        • boczek2001 Re: wymyśliłam... 09.12.03, 12:56
          raszefka napisała:


          > Jeśli tak mówią, to znaczy, że im się przyszła synowa nie podoba i chcieliby,
          > żeby się synowi odwidziało. Najlepiej przed ślubem, ale jak już po, to żeby
          mu
          > było później łatwiej się uwolnić.

          no właśnie!! A jak do tego jeszcze rodzice mówią przy tej dziewczynie syna,
          że "ta znajoma rodziny jest miła i sympatyczna" w kontekscie ewentualnej
          żeniaczki - to coś musi znaczyć! Co ma sobei myślec dziewczyna ktora to
          słyszy... chyba to, ze najpewniej musi sie ewakuować...

          >
          > uf, zmęczyło mnie myślenie ;)


          no co Ty... nieużywany organ zanika ;)
          • raszefka Re: wymyśliłam... 09.12.03, 13:06
            boczek2001 napisał:

            Co ma sobei myślec dziewczyna ktora to
            > słyszy... chyba to, ze najpewniej musi sie ewakuować...
            >
            > >
            >
            Albo, że będzie musiała lub nie znosić wstrętnych teściów. Dużo zależy do
            postawy narzeczonego wobec takich stwierdzen, czyż nie?
            • boczek2001 Re: wymyśliłam... 09.12.03, 13:09
              raszefka napisała:

              > boczek2001 napisał:
              >
              > Co ma sobei myślec dziewczyna ktora to
              > > słyszy... chyba to, ze najpewniej musi sie ewakuować...
              > >
              > > >
              > >
              > Albo, że będzie musiała lub nie znosić wstrętnych teściów. Dużo zależy do
              > postawy narzeczonego wobec takich stwierdzen, czyż nie?


              oczywiście...od niego należałoby wymagać bardzo dużo w takim przypadku

              p.s. cieszę sie że nadążasz nad tokiem moich zakręconych myśli ;)
              • raszefka Re: wymyśliłam... 09.12.03, 13:11
                boczek2001 napisał:

                >
                > p.s. cieszę sie że nadążasz nad tokiem moich zakręconych myśli ;)
                >
                cóż, sprowokowałeś mnie tym zanikającym organem... ćwiczę ;)
    • zetka5 Re: Ślub w Kosciele czy w USC? 09.12.03, 15:11
      wszystkim zastanawiającym się nad tą kwestią radzę - nie bierzcie ślubu wogóle.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka