Dodaj do ulubionych

janosch :)

19.06.05, 10:24
Pamięta Pan swoich dziadków?

- Oczywiście. To byli bardzo dobrzy ludzie. Dziadek, ojciec mojej matki
Jadwigi, nazywał się Paweł Głodny. Zamiatał ulice. Babcia Maria Głodny
pracowała na targu. Zabijała kury, kaczki i gęsi, sprzedawała warzywa. Cała
moja rodzina żyła w strasznej biedzie. Ojciec Jan swego czasu, by zarobić,
łapał bezpańskie psy, malował je i sprzedawał jako rasowe. Dziadka
uwielbiałem. Spędzaliśmy ze sobą mnóstwo czasu. Dużo opowiadał, dawał
zapalić.

Fajkę?

- Tak, tyle że nabitą podłą machorką, bo dziadka nie było stać na tytoń.
Przepijał każdego feniga. Pamiętam jak dziś, gdy zapaliłem po raz pierwszy.
Nie miałem wtedy nawet 10 lat. Wypaliłem i wydawało mi się, że potrafię
latać. Że nie muszę schodzić po schodach naszego familoka, że mogę nad nimi
przelecieć.

Pił Pan też z dziadkiem?

- Nie. Tylko z ojcem, i to dopiero gdy skończyłem 13 lat. Wódkę - rzadko. W
knajpie u Kapicy sznaps kosztował 10 fenigów. Na świetne piwo Schultheiss z
zabrskiego browaru raczej nie mogliśmy sobie pozwolić. Zwykle piliśmy bimber
domowej roboty, tak jak ludzie z całej okolicy. Robiono go z żyta i
kukurydzy. Miał cudowny smak.

W tradycyjnych śląskich rodzinach dom twardą ręką trzymały kobiety. U Pana
też rządziła mama i babcia?

- Oczywiście. Kobiety na Śląsku były rozsądne i stateczne. To one trzymały
wszystko w garści. Zaraz po wypłacie zabierały mężczyznom pieniądze, by ci
wszystkiego nie przepili. Były też bardzo surowe i ortodoksyjnie katolickie.

Mieszkaliście w biednym familoku - jednym z wielu takich samych domów, które
budowano na Śląsku dla robotników.

- Pamiętam każdy jego szczegół. Ściany wybudowano z cegieł, podłogi, schody i
całą resztę z drewna. Stalowy był tylko zamek w drzwiach. Mieszkaliśmy na
piętrze w dwóch malutkich pokojach. Nasze mieszkanie było dwukolorowe -
podłoga czerwonawa, a ściany żółte od machorki. Gdy byłem małym dzieckiem,
mieszkałem tylko z dziadkami. Ojciec i matka siedzieli w więzieniu. Chyba
wpadli podczas szmuglu przez rzeczkę Czerniawkę. To było w Zabrzu bardzo
popularne zajęcie. Np. mój dziadek i ojciec szmuglowali kamienie do
zapalniczek. Za jeden można było po polskiej stronie dostać dziesięć jajek.

no i jak dociera "superślązaki"? żeście z lepszej samej gliny nie są
ulepieni? że wyżej dupy nie podskoczysz? że za niemca to bida aż piszczała,
że jeść nie było co, że trzeba było ryzykować życie żeby zdobyć 10 jajek za 1
kamień do zapalniczki? dociera to do waszych tepych, zakutych pał, że małe
slązaki zaczynały palić w wieku 10 lat a pić w wieku 13?
a różni durnie i "historycy" piszą o "przepaści kulturowej i cywilizacyjnej"
pomiędzy polską a "niemieckim śląskiem"...

kolejny cytat:

Miał Pan polskich kolegów?

- Nie. Rodzice izolowali mnie od Polaków. Chodziło o bezpieczeństwo rodziny.
Gdybym, nie daj Boże, nauczył się mówić po polsku i ktoś doniósłby o tym na
gestapo, wtedy jako Polaków wysłano by nas do obozu koncentracyjnego.

Ślązacy w latach 30. popierali nazistów?

- Niestety. Bardzo wielu gorliwie popierało Hitlera i nowe porządki. Jeden z
moich nauczycieli powiedział na przykład podczas wojny, że zostanę
zagazowany, bo jestem zbyt cherlawy. Inni chowali głowę w piasek, usiłowali
jakoś przeczekać, przeżyć. Oporu nie było. Ślązacy zresztą nigdy nie
protestowali przeciwko władzy. Nawet mój ojciec usiłował się wkręcić do
nazistów. Został nawet członkiem SA. Dostał mundur, pałkę, ale po tygodniu
został biedak wyrzucony z organizacji. Nie mam pojęcia za co. W domu to był
temat tabu. Pewno jak zwykle ojciec przesadził z piciem.

a tutaj tak strasznie biadolili, że dziadek "musiał" iść do wehrmahtu albo do
sa, bo go zmusili do tego niemcy, szedł tam i płakał a serce miał w
rosterce...

i dalej:

Wyjechał Pan z Zabrza w 1945 roku, tuż po wojnie, jako 14-letni chłopak. Nie
ma Pan do Polaków żalu, że wysiedlili Pana rodzinę z Zabrza?

- Nie. Mam w sobie wiele z Polaka. Większa część rodziny nosiła polskie
nazwiska: Głodny, Piecha, Morawiec. A wyjechaliśmy z Zabrza z własnej woli.
Majster, u którego pracowałem przekonał mnie, że powinienem ubiegać się o
polskie obywatelstwo. Byłem w pierwszej setce osób, które wypełniły
odpowiednie dokumenty. Wystarczyło jeszcze dać łapówkę urzędnikowi i sprawa
byłaby załatwiona - Eckertowie zostaliby Polakami. Jednak doszliśmy do
wniosku, że trzeba się ze Śląska wynosić. Nie mieliśmy gdzie mieszkać. Nasze
mieszkanie splądrowali i spalili Rosjanie. Nie było co jeść. A w Niemczech
było wówczas wszystko. 1 czerwca 1945 roku wyjechaliśmy z Zabrza bydlęcym
wagonem. Warunki były okropne. W czasie podróży zachorowałem na tyfus, potem
do tego przyplątała się żółtaczka.

Czy Śląsk, który opisał Pan w powieści "Cholonek, czyli dobry Pan Bóg z
gliny", to kraina z Pana wspomnień, czy wymyślona?

- Nie, to Śląsk, który zapamiętałem. Wymyśliłem tylko jeden epizod. Nie było
w Zabrzu pijaka, który zakładał się, że podłoży pod tramwaj zdrową nogę, a
podkładał drewnianą protezę. Reszta jest prawdziwa. Pisałem o tym, co sam
przeżyłem i widziałem. Główna bohaterka Świątkowa to po prostu moja babcia:
zabobonna, zaradna kobieta, wiecznie niezadowolona ze swojego zięcia.

Ciągle powtarzała "z niczego nie ma nic", choć ja uważam, że nie miała racji.
Cały świat zrodził się z nicości.

W "Cholonku" jest Pan dla Ślązaków bezlitosny. Opisał ich Pan jako
hipokrytów, nałogowych alkoholików.

- Bo tacy właśnie byli. Zalewali się bimbrem, płodzili nieślubne dzieci, a
potem szli do kościoła i wszystko było w porządku. Mój przyjaciel pisarz
Horst Bienek opisywał Śląsk z zupełnie innej perspektywy - z punktu widzenia
małego mieszczanina, który wychowywał się w cywilizowanej rodzinie. On, gdy
dorósł, zrozumiał to, co dla mnie było jasne, gdy byłem małym chłopcem: że
Śląsk był nikczemny, ale przez to barwny i piękny.

Jak zareagowali na "Cholonka" wysiedleni ze Śląska Niemcy?

- Byli wściekli. Za książkę zmieszali mnie z błotem. Twierdzili, że wszystko
było na odwrót, że Śląsk był rajem na ziemi - i byłby, gdyby im go nie
odebrano. Nie przejmowałem się tym.

no właśnie wysiedleńcy najcześciej wyjechali z własnej woli, po prostu
uciekli. zachowali się jak szarańcza, zostawili ten kraj ogołocony i
wyjechali do niemiec zachodnich, gdzie alianccy "okupanci" zapewniali
wszelkie zaopatrzenie...

a zalewanie bibmbrem, płodzenie nieślubnych dzieci i wmawanie głupot, że to
wszystko wina goroli, to "superślązakom" zostało do dziś.

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34314,2773441.html
Obserwuj wątek
    • Gość: krupniok Re: janosch :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.06.05, 16:25
      W ramach poszerzenia tygo tymatu a propos charakteru społeczeństwa śląskiego po
      polskiej stronie Śląska łobejrzyj się film "Angelus", godny polecenia obrazek
      różokrzyżowców ze Ślonska sprzed wojnia :)

      www.spi.pl/angelus/
      Pyrsk
    • mr.superlatywny Re: janosch :) 19.06.05, 16:43
      Tee maly gupi goroliku:

      opowiydz ta gszichta swojyj Omie-Kresowiance

      ze one ze wschodu tysz ino zwjali
      bo byli wygodne, leniwe, mieli zly charakter

      to cie oma gebisym ugryzie i krykom pogoni !!!

      baran!
      • tow.stalin Re: janosch :) 20.06.05, 08:51
        mr.superlatywny napisał:

        > Tee maly gupi goroliku:
        >
        > opowiydz ta gszichta swojyj Omie-Kresowiance
        >
        > ze one ze wschodu tysz ino zwjali
        > bo byli wygodne, leniwe, mieli zly charakter
        >
        > to cie oma gebisym ugryzie i krykom pogoni !!!
        >
        > baran!

        ty nie pij tyle bryny, bo nie dasz rady bekartów płodzić :)
        • amoremio Re: janosch :) 21.06.05, 00:31
          Mozna by poprosic o "merytoryczna" odpowiedz ?

          Wytlumacze ci niezrozumiale slówko:

          "merytoryczna" odpowiedz, to >>> od-powiedz <<< .
    • hermann5 Re: janosch :) 19.06.05, 20:22
      > no i jak dociera "superślązaki"? żeście z lepszej samej gliny nie są
      > ulepieni? że wyżej dupy nie podskoczysz? że za niemca to bida aż piszczała,
      > że jeść nie było co, że trzeba było ryzykować życie żeby zdobyć 10 jajek za 1
      > kamień do zapalniczki? dociera to do waszych tepych, zakutych pał, że małe
      > slązaki zaczynały palić w wieku 10 lat a pić w wieku 13?
      > a różni durnie i "historycy" piszą o "przepaści kulturowej i cywilizacyjnej"
      > pomiędzy polską a "niemieckim śląskiem"...

      Widzę, że dla towarzysza, każdy materiał nadaje się do wykorzystania, byle
      tylko dokopać Ślązakom, nawet mgliste wspomnienia Horsta Eckerta (rocznik
      1931). Z tych wspomnień syna alkoholika wyciągacie, towarzyszu od razu wniosek,
      że wszyscy Ślązacy zaczynają pić w wieku 13 lat. Pogratulować samozaparcia w
      dążeniu do celu :)

      > a tutaj tak strasznie biadolili, że dziadek "musiał" iść do wehrmahtu albo do
      > sa, bo go zmusili do tego niemcy, szedł tam i płakał a serce miał w
      > rosterce...

      Ano, biadolili, bo trzeba być strasznie głupim, żeby na własne życzenie dać
      sobie łeb ostrzelić.

      > a zalewanie bibmbrem, płodzenie nieślubnych dzieci i wmawanie głupot, że to
      > wszystko wina goroli, to "superślązakom" zostało do dziś.

      Dziwne, że Janosch do zalewania się bimbrem i płodzenia nieślubnych dziedzi nie
      dorzucił jeszcze kilku perwersji. Na pewno jakieś były, tylko konia z rzędem
      temu, kto udowodni, że jest to nie spotykana gdzie indziej, wybitnie śląska
      specyfika. Ech, ta wyobraźnie bajkopisarzy... Tylko po co brać ją aż tak serio,
      towarzyszu :)
      • slezan Re: janosch :) 19.06.05, 21:00
        Nie ma się co boczyć. Na Górnym Śląsku też był lumpenploretariat, a Zabrze
        słynęło z jego nadreprezentacji. Nie można zamykać na to oczu i kreować się,
        jak to zwykli czynić nasi sąsiedzi, na naród bohaterów.
      • Gość: rodak3 bzdury gadasz!!! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 19.06.05, 21:43
        bzdury gadasz, hermann!
        juz w wieku lat 10 powinno sie lapac za karabin, wlazic na jakies wieze w
        sytuacji gdy rodzice sraja do gaci, bawic sie w jakies powstania warszawskie
        badz slaskie, brac panzerfausty lub szabelke i na kon, dokladnie tak jak sluza
        nam wzorem i przykladem nasi bracia Polacy!!!!!!!



        hermann5 napisał:
        > a tutaj tak strasznie biadolili, że dziadek "musiał" iść do wehrmahtu albo do
        > sa, bo go zmusili do tego niemcy, szedł tam i płakał a serce miał w
        > rosterce...
        "Ano, biadolili, bo trzeba być strasznie głupim, żeby na własne życzenie dać
        sobie łeb ostrzelić."

      • tow.stalin Re: janosch :) 20.06.05, 09:04
        hermann5 napisał:

        > > no i jak dociera "superślązaki"? żeście z lepszej samej gliny nie są
        > > ulepieni? że wyżej dupy nie podskoczysz? że za niemca to bida aż piszczał
        > a,
        > > że jeść nie było co, że trzeba było ryzykować życie żeby zdobyć 10 jajek
        > za 1
        > > kamień do zapalniczki? dociera to do waszych tepych, zakutych pał, że mał
        > e
        > > slązaki zaczynały palić w wieku 10 lat a pić w wieku 13?
        > > a różni durnie i "historycy" piszą o "przepaści kulturowej i cywilizacyjn
        > ej"
        > > pomiędzy polską a "niemieckim śląskiem"...
        >
        > Widzę, że dla towarzysza, każdy materiał nadaje się do wykorzystania, byle
        > tylko dokopać Ślązakom, nawet mgliste wspomnienia Horsta Eckerta (rocznik
        > 1931). Z tych wspomnień syna alkoholika wyciągacie, towarzyszu od razu
        wniosek,
        >
        > że wszyscy Ślązacy zaczynają pić w wieku 13 lat. Pogratulować samozaparcia w
        > dążeniu do celu :)

        dlaczego od razu mgliste? wg mnie to one są całkiem ostre :)
        sprowadzić na ziemie "superślązaków"? jasne :)

        > > a tutaj tak strasznie biadolili, że dziadek "musiał" iść do wehrmahtu alb
        > o do
        > > sa, bo go zmusili do tego niemcy, szedł tam i płakał a serce miał w
        > > rosterce...
        >
        > Ano, biadolili, bo trzeba być strasznie głupim, żeby na własne życzenie dać
        > sobie łeb ostrzelić.

        aaa, to nie chcieli dać sobie łba odstrzelić i dlatego zaciągali się do
        wehrmahtu. a potem na front :). zbyt wielu ślązaków z ochotą się tam zaciągało,
        zbyt wielu.

        >
        > > a zalewanie bibmbrem, płodzenie nieślubnych dzieci i wmawanie głupot, że
        > to
        > > wszystko wina goroli, to "superślązakom" zostało do dziś.
        >
        > Dziwne, że Janosch do zalewania się bimbrem i płodzenia nieślubnych dziedzi
        nie
        >
        > dorzucił jeszcze kilku perwersji. Na pewno jakieś były, tylko konia z rzędem
        > temu, kto udowodni, że jest to nie spotykana gdzie indziej, wybitnie śląska
        > specyfika. Ech, ta wyobraźnie bajkopisarzy... Tylko po co brać ją aż tak
        serio,
        >
        > towarzyszu :)

        widzisz, heraman - kto ci udowadnia, że gdzie indziej nie ma bimbru itp? ja ci
        powtórze:
        > > no i jak dociera "superślązaki"? żeście z lepszej samej gliny nie są
        > > ulepieni? że wyżej dupy nie podskoczysz? że za niemca to bida aż piszczał
        > a,
        > > że jeść nie było co, że trzeba było ryzykować życie żeby zdobyć 10 jajek
        > za 1
        > > kamień do zapalniczki? dociera to do waszych tepych, zakutych pał, że mał
        > e
        > > slązaki zaczynały palić w wieku 10 lat a pić w wieku 13?
        > > a różni durnie i "historycy" piszą o "przepaści kulturowej i cywilizacyjn
        > ej"
        > > pomiędzy polską a "niemieckim śląskiem"...

        chodzi o to, że nikt nie jest z lepszej gliny ulepiony, innymi słowy, wszyscy
        są ulepieni z tej samej :) a jak ktoś pierdoły opowiada o swojej wyższości
        kulturowej, rasowej i narodowej, to radzę się zastanowić, czy przypadkiem jego
        przodkowie nie byli basztardami :)
        • slezan Re: janosch :) 20.06.05, 09:30
          Jeżeli ktoś do jednego wora wrzuca tezy o wyższości kulturowej i rasowej to
          powinien jeszcze dużo się uczyć.
          Wyższość jednych kultur nad drugimi jest widoczna bez szkła powiększającego.
          Wyższość kulturowa Greków i Rzymiannad tzw. barbarzyńcami chyba nie budzi
          Twoich wątpliwości? Moich nie budzi również wyższość dwnych Niemiec nad Rosją.
          • bolek5 Re: janosch :) 20.06.05, 09:47
            Witam!

            slezan napisał:

            > Wyższość jednych kultur nad drugimi jest widoczna bez szkła powiększającego.
            > Wyższość kulturowa Greków i Rzymiannad tzw. barbarzyńcami chyba nie budzi
            > Twoich wątpliwości?

            Hi hi hi... To akurat zależy od punktu widzenia. Pamiętam takie akademickie
            malowidło z tezą: na pierwszym planie grupa oszołomionych winem rzymskich
            sybarytów w trakcie pijackiej orgii; z boku stoi kilku Germanów przyglądających
            im się z wyrazem odrazy i moralnego potępienia na surowych twarzach.
            • tow.stalin Re: janosch :) 20.06.05, 09:55
              bolek5 napisał:

              > Witam!
              >
              > slezan napisał:
              >
              > > Wyższość jednych kultur nad drugimi jest widoczna bez szkła powiększające
              > go.
              > > Wyższość kulturowa Greków i Rzymiannad tzw. barbarzyńcami chyba nie budzi
              >
              > > Twoich wątpliwości?
              >
              > Hi hi hi... To akurat zależy od punktu widzenia. Pamiętam takie akademickie
              > malowidło z tezą: na pierwszym planie grupa oszołomionych winem rzymskich
              > sybarytów w trakcie pijackiej orgii; z boku stoi kilku Germanów
              przyglądających
              >
              > im się z wyrazem odrazy i moralnego potępienia na surowych twarzach.
              >

              dobre :)
          • tow.stalin Re: janosch :) 20.06.05, 09:54
            slezan napisał:

            > Jeżeli ktoś do jednego wora wrzuca tezy o wyższości kulturowej i rasowej to
            > powinien jeszcze dużo się uczyć.

            och nie tylko rasowej: narodowej też :)

            > Wyższość jednych kultur nad drugimi jest widoczna bez szkła powiększającego.
            > Wyższość kulturowa Greków i Rzymiannad tzw. barbarzyńcami chyba nie budzi
            > Twoich wątpliwości? Moich nie budzi również wyższość dwnych Niemiec nad Rosją.

            1. skoro mowa o wyższości jednej kultury nad drugą: to będziemy teraz
            udowadniać "wyższość goethego nad puszkinem"?
            2. a w świetle tego co pisze janosh, jak uważasz - czy "kultura" ślązaków
            mieszakjących w III rzeszy w latach 30 ubiegłego wieku, różniła się w jakiś
            większy sposób od "kultury" polaków?
            • Gość: Hanys Re: janosch :) IP: 212.106.130.* 20.06.05, 14:01
              Prawda jest taka, ze na Śląsku było zdecydowanie wiecej tzw. "klasy sredniej", a to jest najwazniejszym wskaznikiem bogactwa (i co za tym idzie kultury). A w Polsce co było? Albo bardzo bogaci, albo bardzo biedni.
              Nie chcialbym zyc w takim panstwie.
              • tow.stalin Re: janosch :) 20.06.05, 14:13
                Gość portalu: Hanys napisał(a):

                > Prawda jest taka, ze na Śląsku było zdecydowanie wiecej tzw. "klasy
                sredniej",
                > a to jest najwazniejszym wskaznikiem bogactwa (i co za tym idzie kultury)

                czyli tybetańscy mnisi to najgorsze chamy pod słońcem? brawo. a jeśli ty
                myślisz, że im więcej masz pieniędzy, tym jesteś bardziej kulturalny, to ja
                krzyżyk na tobie stawiam.
                aha. jeszcze jedno. te wszystkie familoki na śląsku to zasiedlała "klasa
                średnia"?
                • antyzaglebiak Czekam na odpowiedź tow.stalin 20.06.05, 15:58
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=25405284
                • Gość: madre Re: janosch :) IP: *.dip0.t-ipconnect.de 20.06.05, 15:59
                  tow. stalin, zapytajcie sie ojczulka jak to sie ziemiance zylo, hm?
                • arnold7 Re: janosch :) 20.06.05, 17:28
                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=21879907&wv.x=1&a=21931854
                  • Gość: ratibor Re: janosch :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 19:27
                    arnold7 napisał:

                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=10650&w=21879907&wv.x=1&a=21931854

                    Wszystko pięknie, ale to jakby taka mało obiektywna pruska wizja głaskania
                    Górnoślązaków za ich niebywały wysiłek pracowniczy i wkład w berliński budżet
                    II Rzeszy (1911 rok) widziany oczyma przez dobrych gospodarzy, którzy z
                    Brandeburgii bliżej przeca mieli do Posen, niźli do Kattowitz i O/S.

                    To moje i pewnie nie tylko zdanie, wiesz?
                • Gość: ratibor Re: janosch :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 19:38
                  tow.stalin napisała:

                  > Gość portalu: Hanys napisał(a):
                  >
                  > > Prawda jest taka, ze na Śląsku było zdecydowanie wiecej tzw. "klasy
                  > sredniej",
                  > > a to jest najwazniejszym wskaznikiem bogactwa (i co za tym idzie kultury)
                  >
                  > czyli tybetańscy mnisi to najgorsze chamy pod słońcem? brawo. a jeśli ty
                  > myślisz, że im więcej masz pieniędzy, tym jesteś bardziej kulturalny, to ja
                  > krzyżyk na tobie stawiam.
                  > aha. jeszcze jedno. te wszystkie familoki na śląsku to zasiedlała "klasa
                  > średnia"?



                  W Europie na wschód od Łaby kultura osobista bywa dość często odwrotnie
                  proporcjonalna do ilości posiadanego kapitału i statusu społecznego;
                  klasa średnia w moim przekonaniu to ci, których obecnie w kraju i regionie
                  postrzega się jako ludzi bogatych: lekarze, politycy, prawnicy, działacze
                  samorządowi, wykładowcy akademiccy, słowem ci, których stać na odłożenie
                  kapitału, wypad na Kanary, kredyt budowlany rzędu 300.000 zł na willę w
                  Beskidach i wiele innych rzeczy, których kupować nie muszą od ręki...

                  W Polsce i na Górnym Śląsku klasy średniej z prawdziwego zdarzenia nigdy nie
                  było. W moich oczach wygląda to tak:
                  a) klasa niższa (większość z nas, tzw. ciułaczy),
                  b) tzw. średnia ("elyta")
                  c) najniższa (lumpenproletariat, wyrzutki, kryminaliści, itp.)

                  Albo jak kto woli nazwę "średnią" zamienić na "wyższą",
                  bo tak byłoby adekwatniej jak mniemam.

                  Miliarderów, nuworyszy itepe (posiadaczy grubo ponad 100 mln zł)
                  zaliczmy do nadwyższej, albo nad-średniej :)
                  • Gość: harc mistrz Re: janosch :) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.06.05, 20:59
                    W swojej książce, opartej na wspomnieniach z dzieciństwa, "Cholonek, czyli
                    dobry Pan Bóg z gliny, Janosch (Horst Eckert, Janosz), przedstawił prawdziwy
                    wizerunek Górnego Śląska.
                    Chociaż niekiedy przekontrastowany i drastycznie "antylaurkowy".
                    Obecne jego wynurzenia na ten temat jeszcze tylko to potwierdzają, dlatego w
                    wielkim kłopocie zostali postawieni "dyżurni" piewcy kultu i kultury Śląskiej,
                    jakoby WYŻSZEJ OD INNYCH, SĄSIEDNICH KULTUR.(!?)
                    Śmiech mnie ogarnia na widok rozterki p. Kazimierza Kutza, który pieprzy
                    rozczulające teksty o tzw. WARTOŚCIACH I TOŻSAMOŚCIACH (np. w felietonie o
                    śląskich sportowcach: od Otylii J. do Jurka D.) i dopatruje się ich w...
                    śląskim miejscu pochodzenia.
                    Wielu podobnym apologetom śląskości nie podoba się obraz Śląska Janosza, tak
                    jak nie podoba się np. serial "Święta Wojna" - wg Kutza "gów...o płynące Rawą".
                    (HKP)
                    ...
                    CZUWAJ, JANOSZ!!!
                    Dla mnie możesz być Janoschem, Horstem E. etc...
                    Jesteś WIELKI, a kurduple miejscowe nawet Ci do pięt nie dorastają.
                    Ha, ha, ha!!!***
                    • tow.stalin Re: janosch :) 21.06.05, 08:22
                      Gość portalu: harc mistrz napisał(a):

                      > W swojej książce, opartej na wspomnieniach z dzieciństwa, "Cholonek, czyli
                      > dobry Pan Bóg z gliny, Janosch (Horst Eckert, Janosz), przedstawił prawdziwy
                      > wizerunek Górnego Śląska.
                      > Chociaż niekiedy przekontrastowany i drastycznie "antylaurkowy".

                      chyba w rekacji na przekontrastowany i drastycznie "laurkowy" obraz śląska jaki
                      malują nam "superślązacy".

                      > Obecne jego wynurzenia na ten temat jeszcze tylko to potwierdzają, dlatego w
                      > wielkim kłopocie zostali postawieni "dyżurni" piewcy kultu i kultury
                      Śląskiej,
                      > jakoby WYŻSZEJ OD INNYCH, SĄSIEDNICH KULTUR.(!?)
                      > Śmiech mnie ogarnia na widok rozterki p. Kazimierza Kutza, który pieprzy
                      > rozczulające teksty o tzw. WARTOŚCIACH I TOŻSAMOŚCIACH (np. w felietonie o
                      > śląskich sportowcach: od Otylii J. do Jurka D.) i dopatruje się ich w...
                      > śląskim miejscu pochodzenia.

                      hahahaha

                      > Wielu podobnym apologetom śląskości nie podoba się obraz Śląska Janosza, tak
                      > jak nie podoba się np. serial "Święta Wojna" - wg Kutza "gów...o płynące
                      Rawą".
                      > (HKP)
                      > ...
                      > CZUWAJ, JANOSZ!!!
                      > Dla mnie możesz być Janoschem, Horstem E. etc...
                      > Jesteś WIELKI, a kurduple miejscowe nawet Ci do pięt nie dorastają.
                      > Ha, ha, ha!!!***

                      joł :)
    • rico-chorzow Re: janosch :) 21.06.05, 09:58
      www.wielkarzeczpospolita.net/

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka