Dodaj do ulubionych

czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców?

27.05.08, 00:24
Cały cywilizowany świat potępia czystki etniczne i wypędzenia.
Potępiono wysiedlenia Polaków dokonywane przez hitlerowców w czasie wojny.
Jak można ocenić wysiedlenia Niemców dokonane po wojnie?

Czy można jedną zbrodnię usprawiedliwiać drugą?
Czyżby podwójna moralność?

Polski eseista Jan Józef Lipski wypowiedział już w 1981 roku: "Zło nam wyrządzone, nawet największe, nie jest jednak i nie może być usprawiedliwieniem zła, które sami wyrządziliśmy"
Obserwuj wątek
    • bolek5 Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 27.05.08, 00:52
      Witam i gratuluję ;)

      Podkradłeś mi pomysł ;) Też chciałem założyć wątek pod takim
      tytułem, ale z własnym tekstem. Niestety, jak widać - nie byłem dość
      szybki w jego opracowywaniu ;o)
      • Gość: ! Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: 66.230.230.* 27.05.08, 01:06
        Nie zmienia to faktu, ze odpowiedz na to pytanie brzmi "tak"
      • bartoszcze Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 27.05.08, 01:25
        Był taki moment, że chciałem Ci to podsunąć, ale wtedy nie miałem dość czasu i
        zaangażowania, żeby Ci to wyraźnie zasugerować:)
    • Gość: ! Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: 66.230.230.* 27.05.08, 01:03
      Oczywiscie, ze odpowiadaja. Ciekaw jestem, kiedy ten watek podzieli losy watkow
      Deutschschlesiera:)))
      • bartoszcze Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 27.05.08, 01:24
        Jest szansa, że nie podzieli. Albowiem - jak mawia klasyk reklamy - prawie robi
        różnicę:)
        • chrisraf Z czego sie cieszysz? 03.06.08, 00:31

    • bartoszcze powtórzę się:) 27.05.08, 01:28
      Wkleję tekst napisany wcześniej w jednym z wątków deutschlesiera:)

      To jest dobry moment, żeby przypomnieć mój ulubiony przykład.
      W śląskim mieście B mieszkał sobie niejaki G razem z rodziną - rodzicami, dwoma
      braćmi, dwiema siostrami, oraz ciotką-lesbijką.
      Później, po wojnie, nie pozostał w B żaden z powyższych.
      Wypędzeni?
      • Gość: ! Re: powtórzę się:) IP: 66.230.230.* 27.05.08, 01:33
        Ten przyklad moglby odnosic sie rownie dobrze do dowolnej polskiej rodziny z
        Wolynia.
      • bartoszcze i uzupełnienie przykładu:) 27.05.08, 01:35
        > W śląskim mieście B mieszkał sobie niejaki G razem z rodziną - rodzicami, dwoma
        > braćmi, dwiema siostrami, oraz ciotką-lesbijką.
        > Później, po wojnie, nie pozostał w B żaden z powyższych.
        > Wypędzeni?

        Matka G zmarła w trakcie wojny.
        Ojciec G wyjechał w trakcie wojny do pracy w głąb Rzeszy. Tam się ożenił na nowo.
        Bracia G poszli do Wehrmachtu. Jeden zginął w Rosji, drugi zaginął w Jugosławii.
        Jedna z sióstr G służyła w służbie pomocniczej w głębi Rzeszy. Nie wróciła na Śląsk po zakończeniu wojny.
        Druga z sióstr G razem z małym dzieckiem została ewakuowana z B tuż przed
        nadejściem frontu.
        Ciotka-lesbijka razem ze swoją polską partnerką wyjechały do Niemiec po 1956 roku.
        G dobrowolnie wyjechał do Niemiec jesienią 1945 roku. Jak wspominał, źle się
        czuł w mieście, gdzie w miejscu szyldu Fleischer był szyld Rzeźnik, i ciągnęło go
        do Niemiec.
        Takie to losy wypędzonych.

        PS. Kim był G? (nagród się nie przewiduje)
      • rzewucki Re: powtórzę się:) 27.05.08, 06:22
        bartoszcze napisał:
        > Później, po wojnie, nie pozostał w B żaden z powyższych.
        > Wypędzeni?

        Rodzina K(owalskich) opuscila swoj dom przed powodzia. Soltys utopil sie
        niestety podczas ratowania dobytku. Po cofnieciu sie wody K chciala wrocic, ale
        zostalo jej to skutecznie uniemozliwione przez nowego soltysa.

        Rodzina K zostala WYPEDZONA, bo nie istnieje inna nazwa dla takiego pogwalcenia
        podstawowych praw czlowieka!

        ----------
        Unrecht Gut gedeiht nicht!
        • Gość: hihi Re: powtórzę się:) IP: *.dip.t-dialin.net 27.05.08, 10:56
          czyli to wszystko skuli rzadnyj pogody kaputych malzenstw i lisbijek
          www.dhm.de/lemo/html/Nachkriegsjahre/DasEndeAlsAnfang/fluchtUndVertreibung.html
          Ciekawo teza ,tako typowo do "wybrancow"tego swiata
        • bartoszcze Re: powtórzę się:) 27.05.08, 21:21
          rzewucki napisała:

          >
          > Rodzina K(owalskich) opuscila swoj dom przed powodzia. Soltys utopil sie
          > niestety podczas ratowania dobytku. Po cofnieciu sie wody K chciala wrocic, ale
          > zostalo jej to skutecznie uniemozliwione przez nowego soltysa.

          To i tak łagodna sankcja za spowodowanie powodzi, która zmasakrowała sąsiadów.
          • rzewucki Re: powtórzę się:) 27.05.08, 21:39
            bartoszcze napisał:
            > To i tak łagodna sankcja za spowodowanie powodzi, która
            > zmasakrowała sąsiadów.

            to powoda powodzi byla tylko jedna strona?...
            a tak poza tym to widze, ze wychodzi z ciebie gleboka znajomosc
            historii i szczegolne europejskie myslenie...


            aha... i jeszcze jedno: Jezeli dom Kowalskich byl szczegolnie bogaty
            i dobrze utrzymany to mial w oczach tego nowego soltysa szczegolnie
            nikle szanse na powrot na swoje. czyzbys nie znal historii nowego
            soltysa?... I nie ma to nic wspolnego z wyzej opisana powodzia. Bo
            wlasnie ten sam soltys zachowywal sie 20 lat wczesniej tak samo.
            ---
            Unrecht Gut gedeiht nicht!
            • bartoszcze Re: powtórzę się:) 27.05.08, 23:54
              rzewucki napisała:

              > to powoda powodzi byla tylko jedna strona?...
              > a tak poza tym to widze, ze wychodzi z ciebie gleboka znajomosc
              > historii

              powyższe pytanie wskazuje, że Ty w zakresie nauki historii masz jeszcze wszystko
              do zrobienia
              • rzewucki Re: powtórzę się:) 28.05.08, 00:04
                masz racje! jezeli chodzi o polska interpretacje nauki to na pewno!
                Die polnische herrschende Meinung ist unschlagbar!

                ---
                Unrecht Gut gedeiht nicht - merk dir dies.


                bartoszcze napisał:
                > powyższe pytanie wskazuje, że Ty w zakresie nauki historii masz
                > jeszcze wszystko do zrobienia

      • chrisraf Nie nudz! 03.06.08, 00:32
        Ten temat zesmy wielokrotnie walkowali.
    • pit-zeolit Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 27.05.08, 13:41
      bartoszcze napisał:
      Polski eseista Jan Józef Lipski wypowiedział już w 1981 roku: "Zło
      nam wyrządzo
      > ne, nawet największe, nie jest jednak i nie może być
      usprawiedliwieniem zła, kt
      > óre sami wyrządziliśmy"


      Gdyby pan Lipski dożył dzisiejszych czasów i poczytał piszących na
      Silsianie nazi-szlyzjerów to zapewniam Ciebie Bartosczcze, że
      nieboszczyk w taki sposób nigdy by się niewypowiedział.
      • Gość: alois negujesz polskie zbrodnie?! IP: *.dip0.t-ipconnect.de 27.05.08, 18:21
        a co?!
        negujesz polskie zbrodnie?!!!
      • cirano Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 28.05.08, 13:31
        A ja zapewniam cie,pit, ze nie wiym jak ten gosc zareagowalby. Moze
        jednak stanalby znowu po naszej stronie?
        • pit-zeolit Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 30.05.08, 13:18
          cirano napisał:

          > A ja zapewniam cie,pit, ze nie wiym jak ten gosc zareagowalby.
          Moze
          > jednak stanalby znowu po naszej stronie?

          Chyba nie stanąłby po stronie nazistów, Cirano.
      • deutschschlesier11 Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 29.05.08, 00:57
        Nie rob z Lipskiego barana...wystarczy, te ty nim jestes...
    • rzewuski1 Polacy jako naród i panstwo nie odpowiadaja 28.05.08, 08:41
      za wysiedlenia Niemców
      to efekt wojny którą rozpetały Niemcy,naród niemiecki sam sobie te
      wladze wybrał,nikt jej nie narzucił(ani Polska,ani ZSRR,Anglia itd)
      Niemcy sami sobie winni zdradzili swojego najlepszego sojusznika
      Rosje i Stalina który takich numerów nie wybacza
      kto ocalił Niemcy przed Napoleonem?,kto pomógł Prusakom zagrabic
      Polskie ziemie w rozbiorach? a mimo to Niemcy zamiast na kolanch
      dziekowac wielkiej Rosji za dobrodziejstwa zadali jej zdradziecji
      cios w plecy
      • petronella.kozlowska Re: Polacy jako naród i panstwo nie odpowiadaja 28.05.08, 09:43
        tak to jest jak sie "zdradziecko" napada na "Zwiazek Radziecki"
        • cirano Re: Polacy jako naród i panstwo nie odpowiadaja 28.05.08, 17:54
          Naiwni, niydouczyni "znawcy" wybiglowanyj historii Polski.
          Hitler napod na Polska, ale podkladu dostarczyliscie sami. Rozbiory
          sie odbyly, ale rozpadajonce sie polske panstwo same uo nie
          prosiylo, w kazdym razie wielu z tych "posiadajoncych wladze" i
          majontki. Jak Hitler napadol na sowietow, niy myslol uo
          wdziyncznosci za Napoleona. Tam chodziylo ino uo teryny, ziymia.
          Walka z komunizmym to ino podtytul
          • rzewuski1 naiwniak cirano 28.05.08, 23:46
            niedouczony potomek folsdojczów i weteranów spod stalingradu,kurska
            i innych wspaniałych dla Niemców miejsc
            Polska wcale nie była upadajacym krajem i o rozbiory sie nie prosiła
            upadajace panstwo to wymysł rasistowsko-gebelsowskich pogladów które
            sa tutaj na porzadku dziennym
            Hitler nie miał powodów by atakowac Polske,proponawał Polsce wspolny
            atak na ZSRR ale Polacy madrze odmówili idiocie
            zrozum ze nikt w Polsce nie przeprosi za wypedzenia Niemców z ziem
            tak zwanych odzyskanych
            bo jako naród i panstwo Polacy nie czuja sie winni zaistniałej
            sytuacji
            powinniscie wiedziec kim był STALIN i ze był to człowiek msciwy i
            Hitlerowi w szalenstwie i zbrodniach smiało dorównywał a był od
            niego sprytniejszy i inteligentniejszy

            jacy ci Niemcy chca byc sprytni o Królewcu i Prusach cisza ,za
            wszstko odpowiedzialni Polacy ,jakby milionow zołnierzy radzieckich
            nie zauwazali,ani poteznego czerwonego cara wszechrusi który defacto
            był władca Polski w tym czasie
            nawet tym polonofobom przez gardło nie przejdzie ze np rzad
            londynski był przeciwny aneksji Wrocławia czy Szczecina do Polski
            • Gość: !!! Re: naiwniak cirano IP: *.dip0.t-ipconnect.de 28.05.08, 23:54
              masz racje! nie byla krajem upadajacym. byla po prostu krajem
              rolniczym. i jakby zaborcy pewnych regionow nie doprowadzili do
              porzadku i Polacy zbronie nie napadli na niemiecki Schlesien bylaby
              nim do dzisiaj. Po podbiciu Ostdeutschland jest dzisiaj krajem
              rolniczo-przemyslowym.
              • petronella.kozlowska Re: naiwniak cirano 29.05.08, 00:28
                www.welt.de/politik/article2008254/Viele_Vertriebene_traf_im_Westen_nur_blanker_Hass.html
                wielu wypedzonych zaznalo tylko nienawisc (Niemcy w RFN)
        • Gość: Knopfloch Re: Polacy jako naród i panstwo nie odpowiadaja IP: *.versanet.de 28.05.08, 19:42
          A zafsze ech godou, co petrona musi dringend do wracza!

          Pyrsk!

          Knopfloch
          • deutschschlesier11 Re: Polacy jako naród i panstwo nie odpowiadaja 29.05.08, 01:00
            Na wracza jest too late. Moze Tierarzt cos tu pomoze?
    • Gość: builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 00:07
      bartoszcze,

      bez przesady,

      jak bym mial brac pod uwage, w kazdej sytuacjli extremalnej "glos"
      kleryka to bym juz musial sie poddac!,
      klerycy kim kolwiek sa i jak kolwiek sie oceniaja sa tylko ludzmi,
      takimi samymi ludzmi jak kazdy z nas, jedni mniej wyksztalceni inni
      wogole nielogiczni i ich wypowiedzi mozna brac extra serio lub z
      przymrozeniem "oka",

      caly swiat od wiekow prowadzil wojny, katowaly sie nawzajem kraje
      europejskie, klerycy palili na stosach uczonych, a w polsce teraz
      wszyscy zastanawiaja sie nad problemem:"kto kogo wypedzil?" i "czy
      klery pozwola na invitro"===po co nam znowu ten problem?,

      juz prawie 18 lat minelo jak kraj posiada ustroj demokratyczny=a tu
      problemow przybywa...,

      pozdr.,




      • Gość: ? Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 00:30
        a czego ty oczekiwales?...
        • Gość: builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 00:34
          ja niczego nie oczekiwalem=napisalem swoje zdanie na temat klerykow,



          • Gość: ? Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 00:38
            napisales:
            "juz prawie 18 lat minelo jak kraj posiada ustroj demokratyczny=a tu
            problemow przybywa...,"

            a co?! mialoby ubywac? w obliczu polskich zbrodni?...
            • Gość: builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 01:10
              nie pisze o zbrodniach, ani narodu niemieckiego ani sowiecko-
              polskiego, tylko o klerykach=czy to jasne?---nie czepiaj sie slowek,

              • Gość: ? Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 01:13
                Gość portalu: builder napisał(a):
                > nie pisze o zbrodniach, ani narodu niemieckiego ani sowiecko-
                > polskiego, tylko o klerykach=czy to jasne?---nie czepiaj sie slowek,

                nie czepiam sie. ale pisz tak, aby inni twoje wypowiedzi zrozumieli.
                • Gość: bui-lder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 21:50
                  jou tysz czasem twoich wypowiedzi nie rozumie=iy siy niy czeypiom
                  jak tiy mamlasie=moza cza trocha "makuvom" ruszyc i domyslniy
                  odpedziec cou?,
                  jakbych siy mioul czepiac kozdiy wasziyj (proniymieckiej) wypowiedzi
                  tou bych jusz pewniy zgupioul,



                  • Gość: ? vielleicht? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 22:07
                    Gość portalu: bui-lder napisał(a):
                    > jakbych siy mioul czepiac kozdiy wasziyj (proniymieckiej)
                    > ypowiedzi tou bych jusz pewniy zgupioul,

                    vielleicht ist es bereits eingetreten?...
                    • ballest [...] 29.05.08, 23:03
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: builder Re: Polacy zaczeli mordowac, taka jest prawda! IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 23:23
                        w obozach mordowali niemcow polacy?,
                        na oczach calej europy?,
                        i wysiedlali bezprawnie z terenow polskich?,

                        to jest b.powazny zarzut=obys nie zakonczyl swojej kariery w
                        pobliskim zakladzie karnym koles,





                      • petronella.kozlowska Re: Polacy zaczeli mordowac, taka jest prawda! 29.05.08, 23:59
                        poczytaj najpierw o Dachau
                        i zastanów sie jakie kary groza za rozpowszechnianetakiej propgandy w RFN.
                        Czy twój pracodawca wie o tym ze jestes narodowym socjalista i antysemita?
                        • chrisraf Re: Nella 03.06.08, 00:30
                          A jak sie to ma z polskimi faszystami?

                          Glückauf!
                          • petronella.kozlowska Re: Nella 03.06.08, 07:14
                            chrisraf napisał:

                            > A jak sie to ma z polskimi faszystami?

                            sa organy scigania które sie tym zajmuja.
                            wladze nad policja ma rzad czyli premier Kaczynski (wlasciwie Kalkstein -
                            Niemiec wedlug ballesta) oraz Niemiec Tusk (wedlug ballesta).

                            Jezeli nazisci sa tolerowani w Polsce to jest to wina premierów pochodzenia
                            niemieckiego.


                            • chrisraf Re: Nella 04.06.08, 21:00
                              > Jezeli nazisci sa tolerowani w Polsce to jest to wina premierów
                              pochodzenia niemieckiego.

                              Wlasnie "za niego" zaczyna sie tych d..pkow nie tolerowac. Ale jego
                              poprzednik kolegowal sie z nimi.

                              Glückauf!
                    • Gość: builder Re:klamiesz miszczu=napisalem tak IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 23:08
                      "Autor: Gość: bui-lder IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk
                      29.05.08, 21:50 Dodaj do ulubionych Skasujcie
                      Odpowiedz

                      jou tysz czasem twoich wypowiedzi nie rozumie=iy siy niy czeypiom
                      jak tiy mamlasie=moza cza trocha "makuvom" ruszyc i domyslniy
                      odpedziec cou?,
                      jakbych siy mioul czepiac kozdiy wasziyj (proniymieckiej) wypowiedzi
                      tou bych jusz pewniy zgupioul,"
                      -----------------
                      a ty kogo cytujesz mamlasie?,





          • deutschschlesier11 Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 29.05.08, 01:01
            Polski kosciol tez mial "zaslugi" w wypedzeniach.
            • Gość: builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 01:12
              tak samo jak watykan ;),
              chyba wspolpracowali ze soba,

              • Gość: ? Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 01:14
                chyba nie! Polacy zostali przez Vatykan gelinde gesagt z-..i! za to, ze
                wypedzali!
                • Gość: builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 01:35
                  jasne ze dostali...,
                  za to watykan nie dostal w leb za przesiedlenia zbrodniarzy
                  niemieckich za darmo do peru, boliwi i argentyny===niektorzy z nich
                  do dzisiaj tam mieszkaja z futa nakradzionego zlota i majatku a ich
                  zieci nie maja pojecia kim byli i za co zabijali niewinnych
                  ludzi===, no ale, ze ty o tym nie wiesz to sie dziwie...,

                  • Gość: builder Re:popr. textu IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 01:42
                    jasne ze dostali...,
                    za to watykan nie dostal w leb za przesiedlenia zbrodniarzy
                    niemieckich za darmo do peru, boliwi i argentyny===niektorzy z nich
                    do dzisiaj tam mieszkaja z fura nakradzionego zlota i majatku a ich
                    dzieci nie maja pojecia kim byli i za co zabijali niewinnych
                    ludzi===, no ale.., ze ty o tym nie wiesz to sie dziwie...,

                    • Gość: ? Re:popr. textu IP: *.dip0.t-ipconnect.de 29.05.08, 01:45
                      bzdury jak zwykle wypisujesz
                      • Gość: builder Re:popr. textu IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 29.05.08, 01:54
                        no to profesorku napisz sobie teraz do siebie===z mojej strony juz
                        odpowiedzi nie otrzumasz,
                        d,

                        • Gość: Mac Re:popr. textu IP: 66.230.230.* 31.05.08, 16:10
                          Czy pan rozumie wlasny tekst? Po jakiemu pan pisze?
                          • Gość: builder Re:popr. textu IP: *.cable.ubr06.hari.blueyonder.co.uk 01.06.08, 00:08
                            a ty co?=wrociles dopiero z wakacji,
                            jak odpoczniesz to odpisz,


    • chrisraf Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 00:27
      Czy Polacy za cos odpowiadaja? O ile sobie przypominam nawet
      sprzedazy miesa nie sa w stanie sobie zalatwic.

      W takim razie jak moga oni odpowiadac za wysiedlenia Niemcow, skoro
      ci im dobrowolnie oferowali "kupe pieniedzy" za
      kazdego "dobrowolnego".

      Nie wspominajmy tu o wypedzeniach!

      Glückauf!
      • settembrini Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 00:40
        o ile sobie przypominam eksport miesa juz dawno dziala.
        • chrisraf Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 01:48
          Przy czyjej pomocy?

          Glückauf!
          • rzewuski1 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 01:54
            wojne Polacy z Niemcami wygraly i wypedziły miliony Niemców
            tego nieudaczniki zrobic nie mogły
            • chrisraf Re: rzewuski1 03.06.08, 08:19
              > wojne Polacy z Niemcami wygraly...

              Moze na jakims instrumencie muzycznym...

              Ale dobrze, ze sam przyznajesz, ze przeprowadzili czystke etniczna,
              tym samym sa odpowiedzialni za nia.

              Glückauf!
              • rzewuski1 Re: rzewuski1 03.06.08, 18:55
                wygralismy poniewaz Niemcy ja przegrały juz we wrzesniu 1939 roku
                porywajac sie z motyka na słonce

                ja jako Polak nie czuje sie odpowiedzialny za te czystki etniczne
                to sa konsekwencje wojny która rozpetały Niemcy
                • chrisraf Re: rzewuski1 04.06.08, 21:07
                  > wygralismy poniewaz Niemcy ja przegrały juz we wrzesniu 1939 roku
                  > porywajac sie z motyka na słonce

                  Ty nazywasz ucieczke z pola bitwy zwyciestwem??? To byla czysta
                  dezercja. O ile mozna zrozumiec ewakuacje rzadu, zachowanie wielu
                  dowodcow, w tym "smiglego prawdziwka" bylo czystym tchorzostwem.

                  > ja jako Polak nie czuje sie odpowiedzialny za te czystki etniczne
                  > to sa konsekwencje wojny która rozpetały Niemcy

                  Z jednej strony jestes dumny z czystek, przeprowadzonych przez
                  Polakow, z drugiej strony "nie czujesz sie odpowiedzialny".
                  Podwujna osobowosc?
                  Tlumaczenie sie "konsekwencja" jest dosc "plytkie". Kto zmuszal
                  Polakow wypedzic ludnosc autochtoniczna?

                  "...sa konsekwencje wojny która rozpetały Niemcy"

                  Jak juz wielokrotnie pisalem, te bryje wazylo wielu
                  czarnoksieznikow. Adolf byl tylko jednym z nich.

                  Glückauf!
                  • rzewuski1 Re: rzewuski1 05.06.08, 20:01
                    nazywasz ucieczke z pola bitwy zwyciestwem??? To byla czysta
                    > dezercja. O ile mozna zrozumiec ewakuacje rzadu, zachowanie wielu
                    > dowodcow, w tym "smiglego prawdziwka" bylo czystym tchorzostwem.


                    to była kampania w tej wojnie
                    nie było sensu ginac
                    mielismy sojuszników a wojan dopiero sie rozpoczeła
                    to nie był 1945 i obrona do ostatniego zołnierza
                    Polacy akurat tacy nie sa
                    jak bitwa przegrana to przegrana nie ma sensu ginac


                    jednej strony jestes dumny z czystek, przeprowadzonych przez
                    > Polakow, z drugiej strony "nie czujesz sie odpowiedzialny".
                    > Podwujna osobowosc?
                    > Tlumaczenie sie "konsekwencja" jest dosc "plytkie". Kto zmuszal
                    > Polakow wypedzic ludnosc autochtoniczna?

                    nie czuje sie dumny
                    nie mam z nimi nic wspolnego
                    jak juz pisałem konsekwencja wojny która Niemcy rozpetały bo uwazały
                    sie ze zostali skrzywdzeni w Wersalu wiec mogli robic co chcieli
                    nie mogli
                    przestrzen zyciowa dla narodu "panów" zamiast sie poszerzyc mocno
                    sie skurczyła
                    i nie jest z tego poowodu przykro


                    Jak juz wielokrotnie pisalem, te bryje wazylo wielu
                    > czarnoksieznikow. Adolf byl tylko jednym z nich.

                    bez Adolfa Hitlera wojny by nie było
                    i tego nie kwestionuje nikt rozsadny

                    >


                    >



                    >
                    • petronella.kozlowska Re: rzewuski1 05.06.08, 21:18
                      ich kanclerz też nie zginął na polu bitwy, a minister propagndy to zażył
                      tabletki z cyjankali

                      to są prawdziwi bohaterzy narodu niemieckiego
      • bartoszcze Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 07:04
        > Nie wspominajmy tu o wypedzeniach!

        Dlaczego, skoro to o nich ten wątek?

        PS. Mądrym zwyczajem jest nie wpieprzać się z głupimi uwagami bez znajomości
        kontekstu założenia wątku.
        • chrisraf Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 08:17
          > > Nie wspominajmy tu o wypedzeniach!
          >
          > Dlaczego, skoro to o nich ten wątek?

          Przeczytaj jeszcze raz Twoj tytul.

          " PS. Mądrym zwyczajem jest nie wpieprzać się z głupimi uwagami bez
          znajomości kontekstu założenia wątku."

          Madrym "zwyczajem" jest natomiast nie pieprzyc glupot znajac
          kontekst watku.

          Glückauf!
          • bartoszcze no comments 03.06.08, 19:06
            Chrisraf przyszedł i powiedział cokolwiek:)
          • bolek5 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 22:01
            Witam!

            chrisraf napisał:

            > Madrym "zwyczajem" jest natomiast nie pieprzyc glupot znajac
            > kontekst watku.

            Myślę Chris, że jesteś dla Barta niesprawiedliwy. On naprawdę
            próbował umożliwić Deutschschlesierowi nawiązanie rozmowy na
            interesujący go temat na zasadach akceptowalnych dla adminów.
            Tutejsi Niemcy zdaje mi się nie skorzystali z okazji. Wcale mnie to
            nie dziwi. Już dawno zauważyłem, że zdaniem większości tutejszych
            Niemców z Polakami się nie dyskutuje. Polaków się wyłącznie poucza.
            Nie powinieneś rónież mieć do Barta pretensji o to, że użył
            słowa "wysiedlenia" a nie "wypędzenia". Bart, podobnie jak ja, jest
            prawnikiem, okazuje więc szacunek terminologii używanej w aktach
            normatywnych. Wielka Trójka, która podejmowała wiążące decyzje w
            sprawie tego, co nazywasz czystką etniczną, używała właśnie
            terminu "przesiedlenie" a nie "wypędzenie". Termin "Wypędzenie"
            używany jest - o ile się orientuję - wyłącznie w niemieckim
            dyskursie politycznym. Jest on zresztą wybitnie nieostry, bo
            obejmuje wielką ucieczkę przed nacierającą AC, antyniemieckie
            ekscesy w okresie bezpośrednio powojennym oraz planowe przesiedlenia
            ludności niemieckiej podjęte pod kontrolą Aliantów po Konferencji
            Poczdamskiej. O dziwo nie obejmuje natomiast antyniemieckich
            ekscesów, które miały miejsce w krajach Europy Zachodniej. Krótko
            mówiąc: Bartoszcze miał powody, by użyć terminu "wysiedlenie",
            ponieważ jest to termin międzynarodowy. "Wypędzenia" to element
            prywatnej, niemieckiej mitologii martyrologicznej.
            • Gość: Dragon Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? IP: *.pools.arcor-ip.net 03.06.08, 22:44
              nalezy jeszcze wspomniec, ze sami Niemcy przysiegali swojej ziemi bronic az do
              smierci a potem uciekali. Co to za falszywy naród.
              A co do "wypedzonych" to Steinbach jest najlepszym przykladem niemieckiej
              propagandy - córka oficera Wehrmachtu z Frankfurtu na Menem i jego zony z Bremen
              • bolek5 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 03.06.08, 23:08
                Witam!

                Gość portalu: Dragon napisał(a):

                > Co to za falszywy naród.

                Trochę przesadzasz. Po tym, co Niemcy zobaczyli w Nemmersdorfie,
                każdy zwyczajny człowiek mógłby wpaść w panikę na sam dźwięk
                słów "Rosjanie idą!"

                > A co do "wypedzonych" to Steinbach jest najlepszym przykladem

                A tu się zgadzam. Dość groteskowa postać. "Wypędzona" córka okupanta
                to bardzo nieforunny symbol dla całej, tragicznej skąd inąd,
                historii wschodnich Niemców.
                • bartoszcze Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 12:07
                  bolek5 napisał:

                  > Trochę przesadzasz. Po tym, co Niemcy zobaczyli w Nemmersdorfie,
                  > każdy zwyczajny człowiek mógłby wpaść w panikę na sam dźwięk
                  > słów "Rosjanie idą!"

                  Dodajmy dla ścisłości: po tym, co ludzie Goebbelsa zainscenizowali w
                  Nemmersdorfie.
                  www.jugendzeit-ostpreussen.de/pl/nemmersdorf.html
                  en.wikipedia.org/wiki/Nemmersdorf_massacre
                  • bolek5 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 12:38
                    Witam!

                    bartoszcze napisał:

                    > Dodajmy dla ścisłości: po tym, co ludzie Goebbelsa zainscenizowali
                    w
                    > Nemmersdorfie.

                    Nemmersdorf to pewien symbol. Fakt, że niektóre zdjęcia
                    wykorzystywane przez goebbelsowską propagandę zrobione zostały gdzie
                    indziej nie zmienia istoty rzeczy. Niemcy mieli powody, żeby bać się
                    Rosjan.
                    • bartoszcze Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 12:56
                      bolek5 napisał:

                      > > Dodajmy dla ścisłości: po tym, co ludzie Goebbelsa
                      > > zainscenizowali w Nemmersdorfie.
                      >
                      > Nemmersdorf to pewien symbol. Fakt, że niektóre zdjęcia
                      > wykorzystywane przez goebbelsowską propagandę zrobione zostały
                      gdzie
                      > indziej nie zmienia istoty rzeczy. Niemcy mieli powody, żeby bać
                      się
                      > Rosjan.

                      Absolutna zgoda, że mieli powody. Ale chodziło mi o podkreślenie
                      zakłamania symbolu.
                    • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 12:59
                      Polacy czytaj Polska powinni oddac lewobrzezny Szczecin, Swinoujscie
                      i czesc Uckemarku, bo tego im nawet nie obiecano, to samowolnie
                      zagrabili!
                      O wypedzeniu mieszkancow tych terenow nie wspomne.
                      • bartoszcze Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 13:03
                        Z cytowanego niżej traktatu z 14.11.1990:
                        "Art. 2.
                        Umawiające się Strony oświadczają, że istniejąca między nimi granica
                        jest nienaruszalna teraz i w przyszłości, oraz zobowiązują się
                        wzajemnie do bezwzględnego poszanowania ich suwerenności i
                        integralności terytorialnej.

                        Art. 3.
                        Umawiające się Strony oświadczają, że nie mają wobec siebie żadnych
                        roszczeń terytorialnych i że roszczeń takich nie będą wysuwać
                        również w przyszłości."
                        • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 13:10
                          Jou skryslom uo 1945 roku, kedy polskou gyns bardzo wyguodniauou
                          boua!
                      • bolek5 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 13:17
                        Witam!

                        ballest napisał:

                        > (...) tego im nawet nie obiecano, to samowolnie
                        > zagrabili!

                        Nie do końca prawda. W Uchwałach Poczdamskich wymienione przez
                        Ciebie tereny istotnie znalazły się po niemieckiej stronie granicy.
                        Uchwały zawierały jednak zastrzeżenie, że możliwe są korekty
                        wytyczonej w nich linii granicznej. Nikt nikomu nie obiecywał, że te
                        korekty będą dokonywały się wyłącznie na korzyść Niemiec. Polska prz
                        wsparciu Stalina "wynegocjowała" korzystne dla siebie porozumienie
                        graniczne z DDR-em, Zjednoczone Niemcy je potwierdziły. Koniec,
                        kropka, pozamiatane.
                        • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 14:04
                          Jasne, ze jest pozamiatane i po ptokach, ale tu tylko bylo widac, ze
                          Polsce nikt nie wygodzi, ona ma zawsze malo.
                          Te tereny byly zaraz po wojnie przez Polakow zagrabione, Niemcy maja
                          szczescie, ze Polacy im Berlina nie zagrabili, bo Potsdam, to byl
                          dla Niemiec drugi Wersal, z ta roznica, ze I Wojny Niemcy nie
                          przegraly, a slabosc w Versalu, byla wynikiem rewolucji robotniczej
                          w Niemczech, ktora Francuzi i Polacy haniebnie wykorzystali.
                          • rzewuski1 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 15:45
                            Ballest pierwswza wojne Niemcy przegrały
                            ale znalezli sie tacy jak ty co kwestionowali te kleske i spotkało
                            Niemców co w Werselu nawet do głowy by im nie przyszło
                            • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 20:01
                              rzewuski1 napisał:

                              > Ballest pierwswza wojne Niemcy przegrały
                              > ale znalezli sie tacy jak ty co kwestionowali te kleske i spotkało
                              > Niemców co w Werselu nawet do głowy by im nie przyszło

                              Rzewuski, to Cie moze w Polsce tak uczyli, choc nie wierze, bo byly historyczki
                              i to w latach 70' co otwarcie uczyly, ze I wojna zakonczyla sie rozejmem i nie
                              bylo obcego zolnierza na niemieckim terytorium, ale byc moze opusciles ta lekcje!
                              W Wesalu Niemcy poniesli tylko z tego powodu kleska, ze wtedy panowalo w
                              Niemczech z powodu rewolucji BEZPRAWIE.
                              • rzewuski1 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 20:12
                                rewolucja to skutki wojny
                                i to ze Niemcy nie byli w stanie kontynuowac wojny znaczy tyle ze ja
                                przegraly
                                • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 20:26
                                  Rzewuski, Niemcy wojna przegraly w Wersalu, bo 99% postulatow z
                                  Rozejmu nie spelniono, rozumiesz czuowieku o co chodzi!
                                  To co Alianci podpisali, z tego sie wycofali, jak widzieli, ze
                                  Niemcy sa w stanie wojny domowej!
                                  To byla godzina Polski i Francji jak to widzieli, ale cos takiego
                                  robia ludzie bez zdziebeczka HONORU, a tymi byli Polacy i Francuzi w
                                  Wersalu!
                                  • rzewuski1 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 20:54
                                    rozejm to nie pokój
                                    nie znam warunków rozejmu ale Niemcy wojne przegrały na froncie
                                    nie miały juz rezerw,pieniedzy i srodków by wojne prowadzic
                                    co innego francja,Anglia i USA
                                    a takie gadanie ze w Wersalu ich zdradzili jest smieszne
                                    Niemcy mogly w koncu odmówic
                                    jakos Niemcy nie miały skrupułow co do Rosji
                                    • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 21:20
                                      Poczekaj wloze cos polskiego na ten temat, jak nie wiesz, co to rozejm jest!
                                      • ballest Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 04.06.08, 21:45
                                        Rzewuski tu to mosz!


                                        Bartosz Rutkowski
                                        "Nowa wersja drugiej wojny"

                                        Pan Artur Adamski zrecenzował w ostatnim numerze prace zbiorową historyków
                                        niemieckich Kronika Drugiej Wojny Światowej. Nie chcę wypowiadać się na temat
                                        samej książki z dość prostego powodu – jeszcze jej nie kupiłem (ale zrobię
                                        to, namówił mnie Pan!). Chciałbym jednak odnieść się do niektórych stwierdzeń
                                        Pana Adamskiego.
                                        1. I wojna światowa jest winą Niemiec. Wybuch tego konfliktu był konsekwencją
                                        wielu wydarzeń, ale jednostronne przypisywanie roli Niemcom jest po prostu
                                        nieprawdziwe. A co z zachowaniem Rosji i jej mobilizacją rozpoczętą 25 lipca?
                                        Niemcy rozpoczęli mobilizacje dopiero 1 sierpnia. Co z polityką Austro-
                                        Węgier? I w końcu z Francją marzącą o rewanżu za 1870 rok i "przypadkową"
                                        śmiercią Jeana Jaurčsa? Akurat Niemcy w tym momencie chcieli tego konfliktu
                                        za wszelką cenę uniknąć. I starano się go rozwiązać pokojowo i dyplomatycznie
                                        do ostatnich chwil.
                                        2. Krzywdzący Niemcy Traktat Wersalski bezpośrednio doprowadził do następnego
                                        konfliktu. – Tak, niestety, w dużej mierze było! Pisałem już o tym wcześniej
                                        i nie będę zanudzał Państwa powtarzaniem tych samych argumentów. Anglia,
                                        Francja i Stany Zjednoczone nie dotrzymały ponad 80% warunków, na jakich
                                        Niemcy zgodzili się na ROZEJM. Jak Pan to nazwie? Elastyczną dyplomacją? W
                                        wyniku tego w społeczeństwie niemieckim narosło potężne uczucie potrzeby
                                        rewanżu, a Hitler, głoszący otwarcie potrzebę zniesienia postanowień Traktatu
                                        Wersalskiego, w tej części swoich zamiarów miał poparcie prawie każdego
                                        Niemca. I to pozwoliło mu dojść do władzy.
                                        3. Materiał zdjęciowy jest dobrany tak, by pokazywać niemiecką przewagę i
                                        sukcesy wojsk niemieckich. Sposób doboru materiału i jego proporcje oraz
                                        sposób ukazywania wydarzeń jest niewłaściwy. W związku z tym książka ta jest
                                        potwarzą dla Polaków. – Z całym szacunkiem, ale polecam Panu wydaną przez
                                        wydawnictwo "Artbooks" w 1992 roku Kronikę Drugiej Wojny Światowej. Książka
                                        napisana dobrze, ale na polski rynek uzupełniona o "polski punkt widzenia".
                                        Tam zobaczy Pan, co to znaczy przedstawić II wojnę światową w sposób
                                        jednostronny. Ta pozycja jest jednak jeszcze w miarę obiektywna w porównaniu
                                        z wydanym przez "Letter Perfect International" pod patronatem The Times
                                        (Warszawa 1995) Atlasem II Wojny Światowej. Strona 38-17 września: w tym
                                        właśnie dniu wojska 2 frontów radzieckich – białoruskiego i ukraińskiego
                                        wkroczyły do Polski od wschodu. Kreml najwyraźniej przezwyciężył swe
                                        początkowe trudności wynikające z braku przygotowania i wydał rozkaz ataku,
                                        aby zapobiec niemieckiej okupacji wschodnich połaci Rzeczypospolitej. Armia
                                        Czerwona nie spotkała się z większym oporem. I jak się Panu podoba taka
                                        wersja? O pakcie niemiecko-sowieckim nie ma ani jednego słowa w całej 250-
                                        stronicowej pracy! Dziwi Pana taki dobór materiałów przez historyków
                                        niemieckich. Ale dla nich pierwszymi ofiarami Hitlera nie byli Polacy, tylko
                                        ci, których Hitler eliminował/więził już przed 1939 rokiem. Dla nich
                                        największą tragedią były terrorystyczne naloty anglo-amerykańskie na ludność
                                        cywilną. Mówi Pan o nowej wersji II wojny światowej, z tego, co Pan napisał,
                                        fakty być może dobierane są wybiórczo, ale są to fakty. Tymczasem w Rosji
                                        wydano właśnie w tysiącach egzemplarzy książkę całkowicie negującą
                                        odpowiedzialność komunistów za Katyń. I nikomu to nie przeszkadza.
                                        4. Mamy też nową wersję bitwy o Monte Cassino – muszę Pana zmartwić. Polacy
                                        nie zdobyli Monte Cassino. Niemcy się z niego wycofali. Wycofali się dlatego,
                                        że pozycja obronna została przełamana na ich lewym skrzydle przez Francuzów.
                                        Sama zaś bitwa była samowolną decyzją gen. Andersa. Była źle zaplanowana, a
                                        atak frontalny na taką pozycję – bez sensu. Nie ma tu miejsca na rozwodzenie
                                        się nad samą bitwą. Zainteresowanym polecam świetny artykuł Pawła
                                        Wieczorkiewicza, który ukazał się w Polsce Zbrojnej nr 20/2004. A na koniec
                                        zagadka – o co bili się Polacy pod Monte Cassino po Jałcie? W tym roku,
                                        oglądając obchody rocznicowe, dowiedziałem się, że o zjednoczoną Europę.
                                        Wyłączyłem telewizor. Zrobiło mi się po prostu mdło.
                                        Ogólnie książkę na pewno kupię. Tak jak mam w domu na półce 12 tomów
                                        komunistycznej wersji II wojny światowej (Ba, nie tylko mam – ja to
                                        przeczytałem! Kto z Państwa próbował, rozumie heroizm tego czynu). Kronika
                                        Drugiej Wojny Światowej również pokaże mi fragment tego konfliktu widziany
                                        oczami jednego z narodów/stron biorących w nim udział. Może zbyt
                                        jednostronny – to zobaczę i ocenię – ale na spokojnie bez znajdowania winy
                                        tam gdzie jej nie ma.
                                        Bartosz Rutkowski
                                        • rzewuski1 Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? 05.06.08, 20:57
                                          nie ma tam wyjasnienia co to jest rozejm i jakie warunki entanta nie
                                          dotrzymała
                                          rozejm to nie pokoj
                      • Gość: Ezechiel Zivier Re: Bartoszcze: Polacy i odpowiedzialnosc? IP: *.z.pppool.de 17.07.08, 01:34
                        tak
              • chrisraf Re: Dragon 04.06.08, 00:06
                > nalezy jeszcze wspomniec, ze sami Niemcy przysiegali swojej ziemi
                bronic az do smierci a potem uciekali.

                A po za tym co wiesz konkretnego na ten temat? Prosze o przyklady.

                "Co to za falszywy naród."

                Jestem ciekaw kto zdradzil Petlure w latach dwudziestych...

                A co do "wypedzonych" to Steinbach jest najlepszym przykladem
                niemieckiej
                > propagandy - córka oficera Wehrmachtu z Frankfurtu na Menem i jego
                zony z Breme
                > n

                Przyznam, nie fortunna kombinacja...A co by bylo gdyby byla urodzona
                w Hamburgu?

                Glückauf!
                • Gość: Dragon Re: Dragon IP: *.pools.arcor-ip.net 04.06.08, 00:44
                  mam na mysli przysiege wiernosci skladana na Adolfa Hitlera (Adolfowi Hitlerowi
                  przysiegamy wiernosc, wiernosc az do smierci).
                  Wiekszosc tzw. "wypedzonych" nie poszla jednak za przykladem swojego ukochanego
                  wodza.
                  Ta groteskowa kobieta Steinbach jest tylko przykladem jak sie w Niemczech
                  manipuluje tzw. "wypedzonymi"

                  A byli tez i urodzeni w Hamburgu i w Stuttgarcie i gdzie indziej i przyszli w
                  Poznanskie i zajmowali cudze domy i majtek, a obecnie ich wnuki sa
                  "wypedzonymi". To wszystko osmiesza ta cale debate o "wypedzonych".
                  P.S. Poznaniacy byli przesiedlani do Generalnej Guberni, a w Zamosciu to byla
                  tylko akcja.
                  Wypedzeni zostali hamburczycy od dziada pradziada, którzy zreszta sami uciekli
                  nieraz juz w 1944 roku z Poznania do Hamburga.




                  • chrisraf Re: Dragon 04.06.08, 01:03
                    > mam na mysli przysiege wiernosci skladana na Adolfa Hitlera
                    (Adolfowi Hitlerowi
                    > przysiegamy wiernosc, wiernosc az do smierci).

                    Przypomne:

                    "nalezy jeszcze wspomniec, ze sami Niemcy przysiegali swojej ziemi
                    bronic az do smierci a potem uciekali."

                    Przypomne tez, ze dowodztwo WP podczas kampanii wrzesniowej ucieklo
                    z pola bitwy. Nie znam ani jednego takiego przypadku w Wehrmachcie.

                    Za duzo "Czterech pazernych"? Kto np. rozniusl 2. Armie LWP? Co
                    wiesz o walkach na Gornym Slasku?

                    > Wiekszosc tzw. "wypedzonych" nie poszla jednak za przykladem
                    swojego ukochanego
                    > wodza.

                    W latach 1945-47 bardzo trudno bylo spotkac na Slasku dzieci ponizej
                    dwoch lat. Wystarczy?

                    > Ta groteskowa kobieta Steinbach jest tylko przykladem jak sie w
                    Niemczech
                    > manipuluje tzw. "wypedzonymi"

                    Steinbach jest w Polsce bardzo malo znana. Jest "cudowna bronia"
                    wszystkich tych, ktorzy strasza Niemcami.


                    > A byli tez i urodzeni w Hamburgu i w Stuttgarcie i gdzie indziej i
                    przyszli w Poznanskie i zajmowali cudze domy i majtek, a obecnie ich
                    wnuki sa"wypedzonymi".

                    Tak proste to nie jest. Dla przykladu Ludendorff i Hindenburg
                    byli "Wielkopolanami". ;) Po I. WS opuscilo, lub musialo opuscic
                    tereny nalezace teraz do panstwa polsiego ok. 1.000.000 osob
                    narodowosci niemieckiej. W sumie z terenow przekazanych na mocy umow
                    poczdamskich pod administracje polska wypedzono ok. 8. milionow
                    ludzi.

                    "To wszystko osmiesza ta cale debate o "wypedzonych"."

                    Temat jest bardzo powazny i "niechciany".

                    P.S. Poznaniacy byli przesiedlani do Generalnej Guberni, a w
                    Zamosciu to byla
                    > tylko akcja.
                    > Wypedzeni zostali hamburczycy od dziada pradziada, którzy zreszta
                    sami uciekli
                    > nieraz juz w 1944 roku z Poznania do Hamburga.

                    Cos Ci sie bardzo myli. Podam Ci przyklad kilku slaskich rodow
                    rycerskich: von Strachwitz, von Saydlitz, von Nostitz, von Zedlitz,
                    von Prittwitz, von Rothkirch. Stanowili oni trzon rycerstwa
                    slaskiego w bitwie pod Legnica. Oni tez zostali wypedzeni...

                    Zagladnij w sieci jak dlugo rodzina von Richtoffen miala swoja
                    siedzibe rodowa na Slasku. itd.

                    Glückauf!
                    • bartoszcze Re: Dragon 04.06.08, 14:32
                      > Tak proste to nie jest. Dla przykladu Ludendorff i Hindenburg
                      > byli "Wielkopolanami". ;) Po I. WS opuscilo, lub musialo opuscic
                      > tereny nalezace teraz do panstwa polsiego ok. 1.000.000 osob
                      > narodowosci niemieckiej. W sumie z terenow przekazanych na mocy
                      umow
                      > poczdamskich pod administracje polska wypedzono ok. 8. milionow
                      > ludzi.

                      Już w roku 1887 przyszły kanclerz Niemiec Bernhard von Bülow wyraził
                      nadzieję iż przyszły konflikt zbrojny pozwoli na wysiedlenie Polaków
                      z polskich terytoriów na terenie państwa niemieckiego. Wraz z
                      wybuchem I wojny światowej plany te przybrały konkretną postać,
                      Imperium Niemieckie planowało aneksję znacznych terytoriów Europy
                      Środkowej a następnie usunięcie z nich Polaków i Żydów. Plany te
                      poparła mniejszość niemiecka w Polsce, postulując również aneksję
                      Łodzi. Planowano także utworzenie państwa niemieckiego na terenie
                      państw bałtyckich, gdzie Niemcy sprawowaliby władzę nad lokalną
                      ludnością i umożliwiliby realizację koncepcji Lebensraum dla państwa
                      niemieckiego.
                      (Hostages of Modernization: studies on modern antisemitism 1870-1933-
                      39. Herbert Arthur Strauss. Walter de Gruyter 1992; Immanuel
                      Geiss, "Tzw. polski pas graniczny 1914-1918". Warszawa 1964)
                      • ballest Re: Dragon 04.06.08, 15:30
                        a jakie to byly te polskie terytoria?
                        Polska wcale nie istniala, a to ze w ogole dostala swoja panstwowosc zawdziecza
                        tylko i wylacznie Niemcom, czytaj Prusom i Austrii.
                        Takie pogrozki jak od von Bülowa, bylo z polskiej strony wiecej i duzo wczesniej!
                        • bolek5 Re: Dragon 04.06.08, 15:39
                          Witam!

                          ballest napisał:

                          > Polska wcale nie istniala,

                          Czy aby nie dlatego, że nasi sąsiedzi - jak to napisałeś w innym
                          poście - haniebnie wykorzystali chwilę naszej słabości?

                          > a to ze w ogole dostala swoja panstwowosc zawdziecza
                          > tylko i wylacznie Niemcom, czytaj Prusom i Austrii.

                          Jak Ci złodziej ukradnie auto, a później zwróci, to nie
                          mówisz: "złodziej dał mi auto" tylko "złodziej oddał mi auto".
                          Niemcy i Austro-Węgry nie mogły nam dać niepodległości, tylko co
                          najwyżej ją oddać. Zresztą - oni tak naprawdę próbowali zrobić coś
                          innego: zabrali nam normalny samochód, a próbowali wcisnąć kosiarkę
                          do obrabiania niemiecko-autriackiego ogródka. Na dodatek ta kosiarka
                          nie była ich, tylko Rosjan.

                          > Takie pogrozki jak od von Bülowa, bylo z polskiej strony wiecej i
                          duzo wczesniej!

                          OK. Dawaj źródła.
                          • bartoszcze Re: Dragon 04.06.08, 19:53
                            bolek5 napisał:

                            > > Takie pogrozki jak od von Bülowa, bylo z polskiej strony wiecej i
                            > duzo wczesniej!
                            >
                            > OK. Dawaj źródła.
                            >
                            Och, niewykluczone, że przedstawią jakieś kazanie proboszcza z Włodawy albo
                            materiały ze zjazdu kawiarnianych panslawistów..
                            A różnicy nie dostrzegą.
                          • ballest Bolek dowom zrodla 04.06.08, 20:19
                            choc mnie zmuszosz do szukania w naszych dyskusjach w 2004 roku!
                            "JERZY KRASUSKI 2004-08-26




                            Przypuszczając, że wyrażenie to powstało w Niemczech, Gołubiew
                            zaprzeczył, aby
                            istniała jakakolwiek biologiczna, duchowa lub geopolityczna
                            konieczność
                            niemieckiego parcia na wschód; jest to ideologiczny mit, od którego
                            Niemcy
                            powinni się uwolnić; oczywiście ekspansja niemiecka miała miejsce w
                            przeszłości, ale była skutkiem przyczyn różnorodnych, nie była zaś
                            wyrazem ani
                            niezmiennej prawidłowości dziejowej, ani jakiegoś jednolitego
                            programu
                            politycznego.

                            Artykuł Gołubiewa dał pobudkę poszukiwaniom, gdzie i kiedy wyrażenie
                            to
                            pojawiło się po raz pierwszy. Okazało się, że sformułował je w 1849
                            r. Julian
                            Klaczko w wydanej w Berlinie broszurze pt. „Die deutschen
                            Hegemonen”. Urodzony
                            w Wilnie Klaczko (1825-1906) debiutował jako poeta hebrajski, po
                            czym stał się
                            najwybitniejszym chyba polskim krytykiem literackim XIX w.,
                            cieszącym się
                            renomą europejską. Wraz z Edmundem Chojeckim (który z czasem
                            przeszedł
                            całkowicie do literatury francuskiej pod pseudonimem Charles Edmond,
                            zm. 1899)
                            ustalił on kult „trzech wieszczów narodowych”: Mickiewicza,
                            Słowackiego
                            (dotychczas mało cenionego) i Krasińskiego, pierwsze miejsce
                            przyznając
                            Krasińskiemu (co jest paradoksem, ponieważ był on antysemitą).

                            Mimo bowiem swojego żydowskiego pochodzenia Klaczko stał się
                            słowianofilem i
                            publicystą konserwatywnego obozu Hotelu Lambert, siedziby księcia
                            Adama
                            Czartoryskiego. Broszurę Klaczki, zajadle atakującą niemiecką
                            ekspansję na
                            wschód, poprzedził trzy lata wcześniej „List szlachcica polskiego do
                            księcia
                            Metternicha” ogłoszony w Paryżu przez margrabiego Aleksandra
                            Wielopolskiego, w
                            którym – pod wpływem dokonanej przy udziale władz austriackich w
                            1846 r. rzezi
                            szlachty przez zachodniogalicyjskich chłopów (2 tys. bestialsko
                            zamordowanych,
                            470 dworów spalonych) – twierdził, że najgorszym wrogiem Polaków
                            jest Austria,
                            która grozi im zalewem germańskim.

                            W czasie Wiosny Ludów 1848 r. Klaczko przeraził się planem rządu
                            pruskiego i
                            niemieckiego Zgromadzenia Narodowego we Frankfurcie nad Menem
                            podziału
                            Wielkiego Księstwa Poznańskiego na większą część niemiecką i część
                            polską,
                            której ośrodkiem byłoby Gniezno – i wziął udział w krótkiej walce
                            zbrojnej
                            Poznańczyków przeciwko Niemcom. W 1871 r. 25 państewek niemieckich
                            zjednoczyło
                            się pod przewodem Prus, tworząc Rzeszę Niemiecką, po czym
                            przystąpiono do
                            wynaradawiania Polaków, podczas gdy znienawidzona dotychczas Austria,
                            rozgromiona w 1866 r. przez Prusy, przekształciła się w Austro-Węgry
                            i
                            przyznała Galicji autonomię, pozyskując sobie już nie tylko chłopów
                            (od czasów
                            cesarza Józefa II, 1765-1790), lecz także szlachtę polską.

                            Od tej chwili aż po dzień dzisiejszy historiografia polska stoi na
                            stanowisku,
                            że głównym wrogiem Polski były zawsze Niemcy (bez Austrii) i to one
                            doprowadziły do jej upadku. Żaden z historyków nie zaznaczał, że
                            wojen między
                            Polakami a Niemcami (nawet uwzględniając konflikt z Krzyżakami, co
                            nie jest
                            bezsporne) w dziejach prawie nie było i że to Rosja podbiła państwo
                            polsko-
                            litewskie, odstępując Austrii i Prusom pewne terytoria dla świętego
                            spokoju
                            (18% i 20% według stanu z 1795 r. – po trzecim, ostatecznym
                            rozbiorze; po
                            pokonaniu Napoleona Rosja zagarnęła jeszcze więcej: 82% terytorium
                            sprzed
                            pierwszego rozbioru (1772), dochodząc do Prosny i przedpola
                            Poznania, Austrii
                            pozostawiając 11%, Prusom zaś zaledwie 7,5%).

                            Na tę pobłażliwość historyków polskich wobec Rosji wpłynęło – jakże
                            dziś
                            brakujące – poczucie wspólnoty słowiańskiej. Pierwszy nowoczesny
                            historyk
                            polski, Adam Naruszewicz (zm. 1796), pisał o „wrodzonej Słowianom ku
                            Niemcom
                            nienawiści”. Najbardziej antyniemiecko – i w ogóle
                            antyokcydentalistycznie – i
                            słowianofilsko nastawiony był słynny Joachim Lelewel (zm. 1861).

                            Wkrótce po utworzeniu Rzeszy Niemieckiej i wzmożeniu germanizacji
                            zaboru
                            pruskiego (od 1872 r.) wydano wreszcie w Krakowie w latach 1873-1878
                            kronikę
                            Długosza (zm. 1480) – największą kronikę w Europie XV w. Miało to
                            znaczenie
                            polityczne, bowiem kronika ta była wybitnie antyniemiecka – Długosz
                            wezwał „przyszłe pokolenia Polaków, aby zdawały sobie sprawę, ile z
                            ich krain
                            zostało oderwanych przez naród niemiecki”. W Polsce przedrozbiorowej
                            wydano
                            drukiem z początkiem XVII w. niestety tylko tom I, reszty zaś
                            zaniechano
                            zarówno ze względu na ogromne rozmiary, jak i dlatego, że Długosz
                            raził krytyką
                            Kazimierza Wielkiego (bo zrzekł się Pomorza i prowadził się
                            niemoralnie) i
                            Jagiellonów (bo nie wcielili Litwy do Polski), niechęcią do
                            przywilejów
                            szlacheckich, stawianiem na pierwszym miejscu interesów Kościoła i
                            krytyką
                            charakteru narodowego Polaków, którym zarzucał, że kierują się
                            głównie
                            zazdrością. Skandalem było, że tego antyniemieckiego autora wydali
                            drukiem
                            dopiero Niemcy w Lipsku w 1711-1712 r. – 231 lat po jego śmierci.


                            cd.
                            • ballest Re: Bolek dowom zrodla 04.06.08, 20:35
                              Bolek wystarczy, abo chcesz wiyncy?
                              "Ukute przez Klaczkę wyrażenie Drang nach Osten zrobiło karierę.
                              Przejął je
                              najpierw Karol Szajnocha, z pochodzenia Czech, w ogromnie popularnej
                              książce
                              pt. „Jadwiga i Jagiełło” (Lwów, 1861). W rozdziale wymownie
                              zatytułowanym „Teutonizm” zebrał on teksty dotyczące niemieckich
                              występków
                              przeciwko Słowianom w Średniowieczu, interpretując unię polsko-
                              litewską (od
                              1385 r.) jako położenie na dłuższy czas kresu niemieckiemu parciu na
                              wschód. Na
                              nim i na Długoszu oparł się później Henryk Sienkiewicz, pisząc
                              powieść „Krzyżacy” (1897-1900).

                              Po tej samej linii antyniemieckiej poszedł Michał Bobrzyński w
                              swoich słynnych
                              pesymistycznych „Dziejach Polski w zarysie” (1879) – pesymistycznych
                              dlatego,
                              że za przyczynę upadku Polski uznał niezgodę Polaków i anarchizm
                              demokracji
                              szlacheckiej. Poglądy Bobrzyńskiego (zm. dopiero w 1935 r.) zostały
                              ukształtowane przez dwa wydarzenia: bezsensowną i straszliwą klęskę
                              Powstania
                              Styczniowego w 1863 r. oraz utworzenie Rzeszy Niemieckiej w 1871 r.
                              Dopatrzywszy się głównego wroga w Krzyżakach i Prusach, Bobrzyński
                              potępił
                              zgodę Polski na utworzenie księstwa Hohenzollernów w Prusach;
                              zignorowawszy
                              fakt, że zrywając z cesarzem i papieżem przez sekularyzację,
                              Krzyżacy poddali
                              się Polsce, nazwał Hołd Pruski 1525 r. „hańbiącym traktatem, który
                              niejako był
                              przyznaniem, że już Polska żadnej wielkiej sprawy podjąć i
                              przeprowadzić nie
                              zdoła”.

                              Trzy lata później Jan Matejko (właściwie Matejka), podobnie jak
                              Szajnocha Czech
                              z pochodzenia, namalował obraz „Hołd pruski”, na którym widnieje
                              postać
                              królewskiego błazna Stańczyka zadumanego nad słusznością powziętej
                              przez
                              Zygmunta Starego decyzji. Poprzednio, w latach 1875-1879, Matejko
                              namalował
                              równie gigantyczny obraz pt. „Wielki książę Witołd w bitwie pod
                              Grunwaldem”.
                              Można przypuszczać, że gdyby Matejko nie był Czechem, nie uczyniłby
                              Witołda
                              centralną postacią tej bitwy; niedocenianie roli Litwy było bowiem
                              stałą wadą
                              polskiej historiografii.

                              W Niemczech wyrażeniem Drang nach Osten nie posługiwano się. W 1859
                              r., a
                              następnie dobitniej w 1862 r. Heinrich von Sybel wystąpił z tezą, że
                              średniowieczni cesarze, dążąc do ustanowienia rzymskiej monarchii
                              uniwersalnej,
                              podporządkowania sobie papiestwa i opanowania Italii, zaprzepaścili
                              zarówno
                              szansę zjednoczenia Niemiec, jak i podboju Europy Wschodniej, gdzie
                              otwierały
                              się rzeczywiste możliwości triumfu i spełnienia misji
                              cywilizacyjnej. Prawie
                              wszyscy historycy niemieccy odrzucili tę krytykę jako anachroniczną,
                              bo
                              nieodpowiadającą średniowiecznej mentalności. Nie oznacza to, że
                              historiografia
                              niemiecka potępiała ekspansję wschodnią tzw. państewek
                              terytorialnych: Austrii,
                              Brandenburgii, Krzyżaków, Prus i Saksonii.

                              Stosunkową łatwość ekspansji na wschód tłumaczono wyższością
                              ekonomiczną i
                              kulturalną Niemców oraz brakiem naturalnych granic na wschodzie.
                              Uważano, że
                              Słowianie, ulegając podbojowi i zniemczeniu, na tym zyskują. Nie
                              była to cecha
                              wyłącznie historiografii niemieckiej, w takim samym duchu
                              przedstawiali na
                              przykład historycy angielscy podbój Italii, Szkocji i Irlandii;
                              analogiczne
                              poglądy reprezentowali historycy polscy w odniesieniu do Litwy i
                              Rusi.

                              Problematyka osadnictwa niemieckiego w Europie Wschodniej znalazła
                              po raz
                              pierwszy należne miejsce, jeśli chodzi o historiografię niemiecką,
                              dopiero
                              w „Deutsche Geschichte” Karla Lamprechta (14 tomów, 1891-1909),
                              który zerwał z
                              dotychczasową jednostronnością historii politycznej, niedoceniającej
                              historii
                              społeczeństw. Pisząc o wschodniej ekspansji Niemców jako „wielkim
                              dokonaniu
                              naszego narodu”, używał takich wyrażeń jak Zug nach Osten (pochód na
                              wschód)
                              oraz deutsche Bewegung nach Osten (ruch niemiecki ku wschodowi).
                              • ballest Re: Bolek dowom zrodla 04.06.08, 20:37
                                Na uwagę zasługuje, że mimo równoczesnego podtrzymywania twierdzenia
                                o
                                zasiedleniu obszarów aż po Wisłę przez Germanów (co nie znaczy, że
                                przez
                                Niemców) przed przybyciem Słowian w VI w., terytorium na wschód od
                                Łaby i Saali
                                (Soławy) określano z reguły jako niemiecki obszar kolonialny
                                (deutsches
                                Kolonialland). Nawet u progu czasów hitlerowskich, w 1934 r., znawca
                                Rosji,
                                Otto Hoetzsch, miano niemieckiego obszaru macierzystego (deutsches
                                Mutterland)
                                nadał tylko ziemiom na zachód od Łaby.

                                Dalekim echem twierdzenia Sybla o zaprzepaszczeniu w Średniowieczu
                                niemieckiej
                                misji dziejowej na Wschodzie był pogląd Adolfa Hitlera, który,
                                skrytykowawszy
                                poprzednie próby ekspansji zamorskiej prowadzące do samobójczego
                                konfliktu z
                                Wielką Brytanią, wysunął hasło stworzenia niemieckiej „przestrzeni
                                życiowej”
                                (deutscher Lebensraum) „na obszarze Rosji i podległych jej państw
                                kresowych”
                                (auf dem Gebiete Russlands und der ihm untertanen Randstaaten). Czy
                                formuła ta,
                                zawarta w tomie II „Mein Kampf” (1927), obejmowała Polskę? Czy
                                Polska była
                                Rosji „podległa”? Nie. Jasne jest, że Hitler miał na myśli ZSRR. Jak
                                wielu
                                innych ludzi w latach 20. brał on najwidoczniej poważnie
                                przekształcenie się
                                dawnego scentralizowanego imperium carskiego w komunistyczną, co
                                prawda przez
                                Rosjan zdominowaną federację, która przed ostatecznym ustanowieniem
                                dyktatury
                                Stalina ok. 1930 r. wydawała się rzeczywiście wiarygodna. Jeszcze w
                                1931 r.
                                Friedrich Schinkel, wydając we Wrocławiu ważną książkę pt. „Polska,
                                Prusy i
                                Niemcy”, uważał, że dawna scentralizowana Rosja przekształciła się w
                                federację
                                państw komunistycznych.

                                Mało kto zdaje sobie sprawę z tego, że po dojściu Hitlera do władzy
                                nastąpiło w
                                stosunkach polsko-niemieckich, dotychczas napiętych, trwające sześć
                                lat
                                odprężenie (1933-1938) i w 1934 r. zawarto pakt o nieagresji. Nie
                                cytuje się
                                żadnych antypolskich wypowiedzi Hitlera – ani publicznych, ani
                                prywatnych.
                                Hitler i jego współpracownicy cały czas zasypywali Polskę usilnymi
                                naleganiami,
                                aby wspólnie zaatakować ZSRR (przedstawiłem to szczegółowo w czterech
                                książkach, po raz pierwszy już w 1967 r.). Ostatnią taką propozycję
                                Niemcy
                                przedłożyli 21 marca 1939 r., czyli niespełna pół roku przed
                                napaścią na
                                Polskę. Polska jednak propozycji tej przyjąć nie mogła, ponieważ
                                stałaby się
                                satelitą Niemiec, a ZSRR porozumiałby się nie z Niemcami, lecz z
                                Wielką
                                Brytanią i Francją. Wojnę z tymi trzema mocarstwami, którym z pomocą
                                w razie
                                potrzeby pospieszyłyby USA, Niemcy, a z nimi i Polska, musiałyby
                                przegrać. W
                                rezultacie państwo polskie prawdopodobnie przestałoby istnieć.

                                Niemniej nie kto inny tylko Władysław Gomułka pisał
                                w „Pamiętniku”: „Wystarczy
                                wspomnieć pierwsze tygodnie wojny radziecko-niemieckiej w 1941 r.,
                                prawdziwy
                                pogrom Armii Czerwonej, otoczenie przez Niemców i zagarnięcie w
                                niewolę ponad
                                dwóch milionów żołnierzy radzieckich – by wyobrazić sobie, co
                                stałoby się z
                                ZSRR, gdyby rząd sanacyjny przyjął sugestie Hitlera i oba państwa
                                uderzyły na
                                ZSRR w 1939 r. ZSRR winien widzieć i doceniać, jak wielką przysługę
                                oddała mu
                                Polska przez odrzucenie proponowanego współdziałania przeciw ZSRR”.

                                Podbiwszy Polskę w 1939 r. i wcieliwszy ziemie byłego zaboru
                                pruskiego oraz
                                niektóre inne (Ciechanów, Łódź, Suwałki i Zagłębie Dąbrowskie) do
                                Niemiec,
                                Hitler nosił się z zamiarem utworzenia satelickiego państewka
                                polskiego,
                                tworząc w tym celu Generalne Gubernatorstwo ze stolicą w Krakowie.
                                Stalin
                                przestrzegł go przed tym w rozmowie z ambasadorem Friedrichem von
                                Schulenburgiem 25 września 1939 r. Niemniej przemawiając w
                                Reichstagu 6
                                października 1939 r., Hitler, wyraziwszy uznanie dla waleczności
                                wojsk
                                polskich, mówił o „powstającym szczątkowym państwie polskim” (der
                                entstehende
                                polnische Reststaat), któremu jednak nie będzie można pozwolić na
                                to, aby stało
                                się zarzewiem zatargu z ZSRR.

                                W dniu 15 grudnia wprowadzono w Generalnym Gubernatorstwie nową
                                walutę (nadal
                                złotego) z napisem „Bank Emisyjny w Polsce” (w miejsce Banku
                                Polskiego).
                                Odnośne plany Hitler porzucił po kapitulacji Francji w 1940 r.

                                Jerzy Krasuski
                                Autor jest profesorem w Instytucie Zachodnim w Poznaniu
                                • bolek5 Re: Bolek dowom zrodla 04.06.08, 22:57
                                  Witam!

                                  Jest nawet zabawniej, niż przewidywał Bartoszcze. W poście z 15.30
                                  stwierdziłeś, iż "Takie pogrozki jak od von Bülowa, bylo z polskiej
                                  strony wiecej i duzo wczesniej!" Poproszony o źródła przedstawiłeś
                                  tekst, w którym _nie_ma_ani_jednego_słowa_ na temat jakichkolwiek
                                  pogróżek polskich polityków wobec ludności niemieckiej. Nie jest
                                  taką pogróżką stwierdzenie, iż Niemcy są wrogami Polski. Nie dość,
                                  że fludujesz, to jeszcze bez związku z tematem.
                                  • ballest Re: Bolek dowom zrodla 05.06.08, 09:05
                                    Bartoszcze, he, he, przewaznie nie wie co pisze, a Ty nie czytasz co
                                    wstawilem, ale wstawie jeszcze raz!
                                    "Adam Naruszewicz, (zm. 1796) pisał o "wrodzonej Słowianom ku
                                    Niemcom nienawiści". Najbardziej antyniemiecko - i w ogóle
                                    antyokcydentalistycznie - i słowianofilsko nastawiony był słynny
                                    Joachim Lelewel (zm. 1861).
                                    Wkrótce po utworzeniu Rzeszy Niemieckiej i wzmożeniu germanizacji
                                    zaboru pruskiego (od 1872 r.) wydano wreszcie w Krakowie w latach
                                    1873-1878 kronikę Długosza (zm. 1480) - największą kronikę w Europie
                                    XV w. Miało to znaczenie polityczne, bowiem kronika ta była wybitnie
                                    antyniemiecka .."
                                    Czyli nagonki na Niemcow byly duzo wczesniej!
                                    a w okresie miedzywojennym, to juz Niemcow mordowano, a Bydgoszcz i
                                    marsze smierci czy pogromy Niemcow na przyklad w solcu kujawskim,
                                    byly tego najlepszym dowodem.
                                    • bolek5 Re: Bolek dowom zrodla 05.06.08, 09:28
                                      Witam!

                                      ballest napisał:

                                      > (...) Ty nie czytasz co
                                      > wstawilem, ale wstawie jeszcze raz!

                                      To i ja powtórzę jeszcze raz: miało być o pogróżkach wobec Niemców.
                                      Nie jest taką pogróżką stwierdzenie, iż Niemcy są wrogami Polski.
                                      Nie jest taką pogróżką rónież stwierdzenie, że Polacy są
                                      antyniemieccy. Jeżeli mówię komuś, że go nie lubię to znaczy tylko
                                      tyle, że go nie lubię, a nie - że przyjdę w nocy zabrać mu telewizor.
                                    • petronella.kozlowska Re: Bolek dowom zrodla 05.06.08, 09:49
                                      1. Naruszewicz to szlachta bialoruska. A cala szlachta przyszla z Niemiec.

                                      2. Lelewel byl Niemcem


                                      de.wikipedia.org/wiki/Jauch_%28Hamburg%29#Sachsen_und_Polen
                          • chrisraf Re: bolek5 04.06.08, 23:02
                            > Jak Ci złodziej ukradnie auto, a później zwróci, to nie
                            > mówisz: "złodziej dał mi auto" tylko "złodziej oddał mi auto".
                            > Niemcy i Austro-Węgry nie mogły nam dać niepodległości, tylko co
                            > najwyżej ją oddać. Zresztą - oni tak naprawdę próbowali zrobić coś
                            > innego: zabrali nam normalny samochód, a próbowali wcisnąć
                            kosiarkę do obrabiania niemiecko-autriackiego ogródka. Na dodatek ta
                            kosiarka nie była ich, tylko Rosjan.

                            No to jak to, "oddali" Wam ruska kosiarke, ktora im nie nalezala?
                            Jesli mi zlodziej "buchnie" portmonetke, a Policjant
                            zlodzieja "przeczepie" i wymusi oddanie skradzionej rzeczy, jak to
                            sie nazywa? Podobna sytuacja miala miejsce w Brzesciu Litewskim.
                            Postanowienia zostaly anulowane przez aliantow. Jakos, chorrrrera
                            nikt tego nie chce pamietac. Amnezja?

                            > > Takie pogrozki jak od von Bülowa, bylo z polskiej strony wiecej
                            i duzo wczesniej!
                            >
                            > OK. Dawaj źródła.

                            Podalem Bartowi.

                            Glückauf!
                            • bolek5 Re: bolek5 04.06.08, 23:13
                              Witam!

                              chrisraf napisał:

                              > Jesli mi zlodziej "buchnie" portmonetke, a Policjant
                              > zlodzieja "przeczepie" i wymusi oddanie skradzionej rzeczy, jak to
                              > sie nazywa?

                              Sorki, ale Niemcy i Autro-Węgry w tej sprawie nie były policjantem
                              tylko wspólnikiem w kradzieży. Złodziejem takim samym jak Rosja. Nie
                              próbuj gangsterskich porachunków nazywać wymiarem sprawiedliwości.
                              • chrisraf Re: bolek5 04.06.08, 23:48
                                > Sorki, ale Niemcy i Autro-Węgry w tej sprawie nie były policjantem
                                > tylko wspólnikiem w kradzieży. Złodziejem takim samym jak Rosja.

                                Nie próbuj gangsterskich porachunków nazywać wymiarem
                                sprawiedliwości.

                                "Gangsterskie porachunki", dobre...ale taka jest polityka. ;))

                                Zacznijmy od nowa.
                                Czterech gangsterow nie moze sie pogodzic ze soba, bo jeden robi
                                interesy na boku. Dochodza do wniosku, ze trzeba cos z nim zrobic i
                                daja mu w czape. W miedzyczasie dwoch sie lubi i nie lubi jednego i
                                se daja wzajemnie po pysku. Syn usunietego okazuje sie rownym
                                kumplem. Z tego powodu tych dwoch sie lubiacych, darzacych "mlodego"
                                sympatia postanawia oddac mu, co ten trzeci "nielubiany" mu zwinal.
                                No, nie wszystko bo tyle sie nie da, ale czesc, ktora sie da. Krotko
                                po tym daja sie jednak (ci dwaj) wykolowac innej paczce i deal z
                                mlodym peka. ;))

                                Jak to sie nazywa?
                                ...prosze nie pisz: "Pech". ;))

                                Pozdrawiam!
                                • bolek5 Re: bolek5 05.06.08, 00:27
                                  Witam!

                                  chrisraf napisał:

                                  > "Gangsterskie porachunki", dobre...ale taka jest polityka. ;))

                                  Nie będę się spierał ;)

                                  > Zacznijmy od nowa.
                                  > Czterech gangsterow (...) i deal z
                                  > mlodym peka. ;))

                                  Szacun za tą historyjkę ;))

                                  > Jak to sie nazywa?
                                  > ...prosze nie pisz: "Pech". ;))

                                  Kiedy to był pech. Tyle, że Wasz. Bo syn "usuniętego" miał dobrą
                                  pamięć i rozum. Nie miał zamiaru iść na pasku zabójców ojca więc
                                  dogadał się z konkurencją i częściowo, na tyle na ile się dało,
                                  odbudował rodzinną firmę.
                                  • chrisraf Re: bolek5 06.06.08, 00:18
                                    Witam!

                                    "Kiedy to był pech. Tyle, że Wasz."

                                    Mysle, ze wspolny.

                                    Bo syn "usuniętego" miał dobrą
                                    > pamięć i rozum.

                                    Pamiec mial, rozumu wiele nie wykazal.

                                    Ale jak sie nazywa w takim przypadku ten "zwrot" tego spadku po ojcu?

                                    Pozdrawiam!
                      • chrisraf Re: Dragon 04.06.08, 22:53
                        > Już w roku 1887 przyszły kanclerz Niemiec Bernhard von Bülow
                        wyraził nadzieję iż przyszły konflikt zbrojny pozwoli na wysiedlenie
                        Polaków z polskich terytoriów na terenie państwa niemieckiego.

                        Rzadanie wypedzenia wszystkich osob narodowosci niemieckiej na
                        wschod od lini Szczecin-Triest, zostalo juz sformuowane podczas
                        kongresu wszechpanslawistycznego w roku 1848 w Pradze.
                        Ten temat walkowalismy wielokrotnie. Dlaczego konsekwentnie omijasz
                        panslawistow?

                        Wraz z
                        > wybuchem I wojny światowej plany te przybrały konkretną postać,
                        > Imperium Niemieckie planowało aneksję znacznych terytoriów Europy
                        > Środkowej a następnie usunięcie z nich Polaków i Żydów. Plany te
                        > poparła mniejszość niemiecka w Polsce, postulując również aneksję
                        > Łodzi.

                        Ze strony polskiej rzadania ekspancji zachodniej nasilaly sie przez
                        lata, patrz moj "odwieczny zalacznik". :)

                        Nawet podczas rokowan w Wersalu przedstawiciele wielu panstw,
                        slyszac te rzadania, przyslowiowo lapali sie za glowe. Dmowski i
                        Poplawski domagali sie Prus Wschodnich, Gdanska, Slaska. Zgoda
                        aliantow na takie dzialanie doprowadzilaby do katastrofy. Godzac sie
                        na oderwanie Gdanska od Niemiec i przylaczenie wschodniego GS do
                        polski wbrew woli ludnosci, bylo jednym z powodow sukcesow
                        politycznych Hitlera i tym samym jednym z kamieniow wegielnych
                        przyszlej katastrofy.
                        Temat granicy zachodniej Polski byl tez poruszany podczas Procesow
                        Norymberskich. Jeden ze swiadkow, byly pracownik polskiego MSZ
                        przyznal, ze przesuniecie granicy na Odre i Nyse bylo deklarowanym
                        celem polskiej polityki zagranicznej. To samo twierdzil J. Giertych.

                        Na temat "repolonisacji" niemieckiej ludnosci zamieszkalej na wschod
                        od Odry i Nysy, na terenach, ktore Polska miala odebrac Niemcom
                        wypowiadal sie w 1917 polski lekarz Boleslaw Jakimiak. W
                        przeciwienstwie do innych uwazal on tam zamieszkalych "Niemcow" jako
                        slowian, ktorych nie trzeba bedzie wypedzac.

                        Michael Hartenstein; "Die Geschichte der Oder-Neiße-Grenze".
                        www.amazon.de/Die-Geschichte-Oder-Nei%C3%9Fe-Linie-Westverschiebung-Umsiedlung/dp/3789282189

                        Glückauf!
                        • bartoszcze Re: Dragon 05.06.08, 07:03
                          > Dlaczego konsekwentnie omijasz panslawistow?

                          Nie pomijam - przecież napisałem o tym tutaj:
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=80066326&a=80433514
                          Napisałem też wyraźnie, że nie złapiesz różnicy, ale możesz próbować dalej.

                          > Nawet podczas rokowan w Wersalu przedstawiciele wielu panstw,
                          > slyszac te rzadania, przyslowiowo lapali sie za glowe. Dmowski i
                          > Poplawski domagali sie Prus Wschodnich, Gdanska, Slaska.

                          To był pomysł Halforda Johna Mackindera:)
                          (Dorota Borowicz, Mapy narodowościowe Górnego Śląska od połowy XIX wieku do II
                          wojny światowej, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego)
                          Poza tym, miały być przykłady wcześniejsze niż von Bulow..
                          • chrisraf Re: Dragon 06.06.08, 00:35
                            > > Dlaczego konsekwentnie omijasz panslawistow?
                            >
                            > Nie pomijam - przecież napisałem o tym tutaj:
                            > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=80066326&a=80433514

                            Wlasnie to mialem na mysli.

                            > To był pomysł Halforda Johna Mackindera:)
                            > (Dorota Borowicz, Mapy narodowościowe Górnego Śląska od połowy XIX
                            wieku do II
                            > wojny światowej, Wydawnictwo Uniwersytetu Wrocławskiego)

                            A to sie skad wzielo:

                            "Lwow, „Przeglad Wszechpolski“, nr 1, styczen 1899, „Utrata
                            wschodnich terenow znaczylaby smiertelny cios dla potegi Niemiec. W
                            walce narodowej haslo moze jedynie brzmiec: My albo oni! To jest
                            doprawdy walka o zycie i smierc, dlatego ze Polska jest nie do
                            pomyslenia bez Gornego Slaska, bez Prus Zachodnich i nawet Prus
                            Wchodnich“.?

                            > Poza tym, miały być przykłady wcześniejsze niż von Bulow..

                            1848 bylo wczesniej, czy pozniej niz 1887?

                            Dla ulatwienia: Von Bülow urodzil sie w 1849 roku. W 1887 byl
                            pracownikiem ambasady niemieckiej w St. Petersburgu.

                            Ciekawe czy "złapiesz różnice, ale możesz próbować dalej."

                            Glückauf!
                            • bartoszcze Re: Dragon 06.06.08, 06:31
                              chrisraf napisał:

                              > > > Dlaczego konsekwentnie omijasz panslawistow?
                              > >
                              > > Nie pomijam - przecież napisałem o tym tutaj:
                              > > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=639&w=80066326&a=80433514
                              >
                              > Wlasnie to mialem na mysli.
                              >
                              Więc przeczytaj, na co miały być przykłady. W szczególności czekam na nazwiska
                              znanych polskich panslawistów, reprezentujących sobą coś więcej niż swój stolik
                              w kawiarni.

                              > > To był pomysł Halforda Johna Mackindera:)
                              >
                              > A to sie skad wzielo:

                              "To" było w Wersalu?

                              > > Poza tym, miały być przykłady wcześniejsze niż von Bulow..
                              >
                              > 1848 bylo wczesniej, czy pozniej niz 1887?

                              Co było w 1848? (patrz wyżej)
                      • chrisraf Re:Bartosz 04.06.08, 22:54
                        > Już w roku 1887 przyszły kanclerz Niemiec Bernhard von Bülow
                        wyraził nadzieję iż przyszły konflikt zbrojny pozwoli na wysiedlenie
                        Polaków z polskich terytoriów na terenie państwa niemieckiego.

                        Rzadanie wypedzenia wszystkich osob narodowosci niemieckiej na
                        wschod od lini Szczecin-Triest, zostalo juz sformuowane podczas
                        kongresu wszechpanslawistycznego w roku 1848 w Pradze.
                        Ten temat walkowalismy wielokrotnie. Dlaczego konsekwentnie omijasz
                        panslawistow?

                        Wraz z
                        > wybuchem I wojny światowej plany te przybrały konkretną postać,
                        > Imperium Niemieckie planowało aneksję znacznych terytoriów Europy
                        > Środkowej a następnie usunięcie z nich Polaków i Żydów. Plany te
                        > poparła mniejszość niemiecka w Polsce, postulując również aneksję
                        > Łodzi.

                        Ze strony polskiej rzadania ekspancji zachodniej nasilaly sie przez
                        lata, patrz moj "odwieczny zalacznik". :)

                        Nawet podczas rokowan w Wersalu przedstawiciele wielu panstw,
                        slyszac te rzadania, przyslowiowo lapali sie za glowe. Dmowski i
                        Poplawski domagali sie Prus Wschodnich, Gdanska, Slaska. Zgoda
                        aliantow na takie dzialanie doprowadzilaby do katastrofy. Godzac sie
                        na oderwanie Gdanska od Niemiec i przylaczenie wschodniego GS do
                        polski wbrew woli ludnosci, bylo jednym z powodow sukcesow
                        politycznych Hitlera i tym samym jednym z kamieniow wegielnych
                        przyszlej katastrofy.
                        Temat granicy zachodniej Polski byl tez poruszany podczas Procesow
                        Norymberskich. Jeden ze swiadkow, byly pracownik polskiego MSZ
                        przyznal, ze przesuniecie granicy na Odre i Nyse bylo deklarowanym
                        celem polskiej polityki zagranicznej. To samo twierdzil J. Giertych.

                        Na temat "repolonisacji" niemieckiej ludnosci zamieszkalej na wschod
                        od Odry i Nysy, na terenach, ktore Polska miala odebrac Niemcom
                        wypowiadal sie w 1917 polski lekarz Boleslaw Jakimiak. W
                        przeciwienstwie do innych uwazal on tam zamieszkalych "Niemcow" jako
                        slowian, ktorych nie trzeba bedzie wypedzac.

                        Michael Hartenstein; "Die Geschichte der Oder-Neiße-Grenze".
                        www.amazon.de/Die-Geschichte-Oder-Nei%C3%9Fe-Linie-Westverschiebung-Umsiedlung/dp/3789282189

                        Glückauf!
                        • bolek5 Re:Bartosz 05.06.08, 09:12
                          Witam!

                          chrisraf napisał:

                          > Dlaczego konsekwentnie omijasz
                          > panslawistow?

                          Pewnie dlatego, że rozmawiacie o stosunkach _polsko_-niemieckich a
                          nie czesko-niemieckich lub rosyjsko-niemieckich. W Polsce panslawizm
                          to było hobby kilku świrów. Był krótki moment, kiedy zainteresował
                          się nim Dmowski, ale szybko zorientował się, że nic mu z tego nie
                          przyjdzie i dał sobie spokój. Dla hardkorowego panslawisty Polacy to
                          zdrajcy słowiańskiej sprawy.

                          > Jeden ze swiadkow, byly pracownik polskiego MSZ
                          > przyznal, ze przesuniecie granicy na Odre i Nyse bylo deklarowanym
                          > celem polskiej polityki zagranicznej.

                          Przed wojną???
                          • chrisraf Re:Bartosz 06.06.08, 00:38
                            Witam!

                            > Pewnie dlatego, że rozmawiacie o stosunkach _polsko_-niemieckich a
                            > nie czesko-niemieckich lub rosyjsko-niemieckich. W Polsce
                            panslawizm to było hobby kilku świrów. Był krótki moment, kiedy
                            zainteresował się nim Dmowski, ale szybko zorientował się, że nic mu
                            z tego nie przyjdzie i dał sobie spokój. Dla hardkorowego
                            panslawisty Polacy to zdrajcy słowiańskiej sprawy.

                            Ciekawe, takie LO im. A.M. w Kacach szczyci sie po dzis dzien swoim
                            panslawista.


                            > > Jeden ze swiadkow, byly pracownik polskiego MSZ
                            > > przyznal, ze przesuniecie granicy na Odre i Nyse bylo
                            deklarowanym
                            > > celem polskiej polityki zagranicznej.
                            >
                            > Przed wojną???

                            Przed wojna.

                            Pozdrawiam
                    • Gość: Dragon @chrisraf IP: *.pools.arcor-ip.net 04.06.08, 18:03
                      przysiega byla, jaka byla jej dokladna formula tego nie wiem.
                      W kazdym badz razie przysiegac i potem nie dotrzymac przysiegi to oznacza jedno
                      - zdrade.
                      I to jest tenorem mojej wypowiedzi.

                      Wprowadzasz nowe podtematy jak "Czterej pancerni" sugerujac tym samym ze ten
                      film mial jakies znaczenie.

                      Steinbach jest w Polsce malo znana?
                      Mylisz sie i to bardzo mocno.


                      jezeli Hindenburg byl Wielkopolaninem to ja jestem ostanim Mohikaninem na tym forum


                      • chrisraf Re: @chrisraf 04.06.08, 21:21
                        " przysiega byla, jaka byla jej dokladna formula tego nie wiem. > W
                        kazdym badz razie przysiegac i potem nie dotrzymac przysiegi to
                        oznacza jedno
                        > - zdrade. "

                        Widze, ze mnie albo nie rozumiesz, albo nie chcesz
                        rozumiec. "Historie" o tchozliwych Niemcach, ktorzy na widok Rudego
                        pierzchali z frontu, mozesz odlozyc do kubla ze smieciami.Jest
                        udokumentowanych mnostwo wydarzen, ktore mowia o calkowicie innym
                        stanie rzeczy. Podczas walk na samym GS Sowjeci tracili DZIENNIE
                        nawet po kilkadziesiat czolgow. Slaskie jednostki, majac za plecami
                        swoje rodziny i informacje o zbrodniach dokonywanych na Niemcach,
                        walczyli do przyslowiowego "ostatniego naboju".

                        Zdrada jakiej dopuscilo sie dowdztwo polskie podczas kampanii
                        wrzesniowe mysle, jest precedensem w historii nowoczesnej
                        wojskowosci. Nie jest mi znany ani jeden taki przypadek po stronie
                        wojsk niemieckich, co wiecej, znam przypadek gdzie dowodcy niemieccy
                        dobrowolnie oddali sie do niewoli, by nie opuszczac swych zolnierzy
                        - Wielki Ataman Kozacki gen. von Pannwitz i jego niemieccy
                        oficerowie. Pannwitz zostal oskarzony o zbrodnie i roztrzelany.
                        Zrechabilitowany zostal przez moskiewska prokurature wojskowa w 1996.


                        > Steinbach jest w Polsce malo znana?
                        > Mylisz sie i to bardzo mocno.

                        To Ty sie mylisz. Jej praca jest bardzo malo znana, a to co sie
                        przekazuje jest "formowane", by pasowalo do obrazu odwetowca.

                        jezeli Hindenburg byl Wielkopolaninem to ja jestem ostanim
                        Mohikaninem na tym f
                        > orum

                        Urodzony 2. pazdziernika 1847 w Poznaniu, ostatni Mohikaninie... ;)

                        Glückauf!
                        • bolek5 Re: @chrisraf 04.06.08, 22:43
                          Witam!

                          chrisraf napisał:

                          > Zdrada jakiej dopuscilo sie dowdztwo polskie podczas kampanii
                          > wrzesniowe mysle, jest precedensem w historii nowoczesnej
                          > wojskowosci.

                          Z punktu widzenia Niemców pewnie byłoby lepiej, aby polski rząd i
                          dowództwo w napadzie rozpaczy po radzieckim ciosie w plecy dało się
                          połapać albo pozabijać. Na szczęście ci ludzie nie stracili zimnej
                          krwi i zrobili najlepsze co można było w tej sytuacji - przeszli
                          granicę i zorganizowali polski rząd i armię na wychodźctwie. Śmigły-
                          Rydz przekraczał granicę jako konstytucyjny następca prezydenta,
                          gwarancja kontynuacji prawnomiędzynarodowego bytu Rzeczpospolitej.
                          Wskutek internowania utracił polityczną możliwość uczestnictwa w
                          odtwarzaniu rządu RP na wychodźctwie. Kiedy zorientował się, że
                          politycznie i prawnie jego osoba nie ma już żadnego znaczenia uciekł
                          z internowania, przekroczył nielegalnie granicę okupowanej Polski i
                          służył w ZWZ _w_stopniu_szeregowego_ pod pseudonimem Adam Zawisza.
                          Gdy Ty nazywasz działania polskiego rządu i dowództwa w 1939 zdradą,
                          ja słyszę zgrzytanie zębami bezsilnego wroga - "cholera! wymknęli
                          nam się!".

                          > Urodzony 2. pazdziernika 1847 w Poznaniu, ostatni Mohikaninie... ;)

                          To czyni go Posenerem, ale nie Wielkopolaninem. Wielkopolanin,
                          podobnie jak np. Niederschlesier, to określenia z kontekstem
                          etnicznym. Sam fakt urodzenia się w Poznaniu nie czyni Hindenburga
                          Wielkopolaninem. Podobnie jak fakt urodzenia się we Wrocławiu nie
                          czyni mnie - mam nadzieję - Niederschlesierem.
                          • chrisraf Re: Bolek5 04.06.08, 23:13
                            > Z punktu widzenia Niemców pewnie byłoby lepiej, aby polski rząd i
                            > dowództwo w napadzie rozpaczy po radzieckim ciosie w plecy dało
                            się połapać albo pozabijać. Na szczęście ci ludzie nie stracili
                            zimnej krwi i zrobili najlepsze co można było w tej sytuacji -
                            przeszli granicę i zorganizowali polski rząd i armię na
                            wychodźctwie. Śmigły- Rydz przekraczał granicę jako konstytucyjny
                            następca prezydenta, gwarancja kontynuacji prawnomiędzynarodowego
                            bytu Rzeczpospolitej. Wskutek internowania utracił polityczną
                            możliwość uczestnictwa w odtwarzaniu rządu RP na wychodźctwie.
                            Kiedy zorientował się, że politycznie i prawnie jego osoba nie ma
                            już żadnego znaczenia uciekł z internowania, przekroczył
                            nielegalnie granicę okupowanej Polski i służył w ZWZ
                            _w_stopniu_szeregowego_ pod pseudonimem Adam Zawisza. Gdy Ty
                            nazywasz działania polskiego rządu i dowództwa w 1939 zdradą,
                            > ja słyszę zgrzytanie zębami bezsilnego wroga - "cholera! wymknęli
                            > nam się!".

                            Bolek, ...auuuaaaa! :(((
                            Pewno z wdziecznosci usunieto jego zone we Francji i wczesniej Becka
                            w Rumunii.

                            > > Urodzony 2. pazdziernika 1847 w Poznaniu, ostatni
                            Mohikaninie... ;)
                            >
                            > To czyni go Posenerem, ale nie Wielkopolaninem. Wielkopolanin,
                            > podobnie jak np. Niederschlesier, to określenia z kontekstem
                            > etnicznym. Sam fakt urodzenia się w Poznaniu nie czyni Hindenburga
                            > Wielkopolaninem. Podobnie jak fakt urodzenia się we Wrocławiu nie
                            > czyni mnie - mam nadzieję - Niederschlesierem.

                            Oczywiscie, ze nie byl "Wielkopolaninem" w "polskim" tego znaczeniu.
                            Zwracalem tutaj uwage na fakt, ze ogromn liczba Niemcow byla
                            urodzona na terenach "etnicznie" polskich. Podobnie sie ma sytuacja
                            z "polskim" Lwowem.

                            Pozdrawiam
                            • bolek5 Re: Bolek5 04.06.08, 23:22
                              Witam!

                              chrisraf napisał:

                              > Bolek, ...auuuaaaa! :(((

                              Sorki.

                              > Pewno z wdziecznosci usunieto jego zone we Francji i wczesniej
                              Becka
                              > w Rumunii.

                              A masz pewność, _kto_ i _dlaczego_ poćwiartował tą biedaczkę? I o co
                              chodzi z tym Beckiem?

                              > Zwracalem tutaj uwage na fakt, ze ogromn liczba Niemcow byla
                              > urodzona na terenach "etnicznie" polskich. Podobnie sie ma
                              sytuacja
                              > z "polskim" Lwowem.

                              Nie sądzę, aby można przeprowadzać bezpośrednią analogię pomiędzy
                              Posenerami i Lwowiakami. Myślę, że kulturowe zakorzenienie jednych i
                              drugich w miejscu zamieszkania miało zupełnie inny wymiar
                              historyczny.
                              • chrisraf Re: Bolek5 05.06.08, 00:01
                                > Sorki.

                                Wybaczam, przezylem cieszko ranny, ale dochodze do siebie.
                                Nie miej mi za zle, ze nie bede bral Twojego wywodu na serio.:)

                                > A masz pewność, _kto_ i _dlaczego_ poćwiartował tą biedaczkę? I o
                                co
                                > chodzi z tym Beckiem?

                                Jesli chodzi o te babke, sa rozne wersje. Czytalem dwie rozne
                                wersje smierci i dwie rozne daty. Usunac mieli ja byli polscy
                                oficerowie z "wdziecznosci" za "zaslugi" jej mezulka.

                                Co do Becka, Sikorski nie zezwolil, by ten dolaczyl do tymczasowego
                                rzadu w Londynie. Brytyjczycy poszli Sikorskiemu na reke i nie
                                wydali zgody na wjazd. Beck byl chory na gruzlice. Do tego
                                dochodzilo jego uzaleznienie od narkotykow. Biorac tez jego "zaslugi"
                                pod lupe i cieszki stan zdrowia, "pomoc" z zewnatrz nie musiala byc
                                koniecznie wielka, by mu "ulzyc". Czytalem o tym przed kilku laty u
                                zmarlego prof. dra Bolko von Richthofen. Szczegolow nie mam niestety
                                wiecej w pamieci.

                                Pozdrawiam
                                • bolek5 Re: Bolek5 05.06.08, 00:33
                                  Witam!

                                  chrisraf napisał:

                                  > Nie miej mi za zle, ze nie bede bral Twojego wywodu na serio.:)

                                  Na Twoim miejscu bym brał.

                                  > Usunac mieli ja byli polscy
                                  > oficerowie z "wdziecznosci" za "zaslugi" jej mezulka.

                                  Wdowę mordować za czyny byłego męża? Trzeba _naprawdę_ pogardzać
                                  Polakami, żeby poważnie brać pod uwagę takie wyjaśnienie.
                                  • bartoszcze Re: Bolek5 05.06.08, 10:17
                                    bolek5 napisał:

                                    > Wdowę mordować za czyny byłego męża? Trzeba _naprawdę_ pogardzać
                                    > Polakami, żeby poważnie brać pod uwagę takie wyjaśnienie.

                                    Albo mierzyć własną miarką.
                                    • chrisraf Re: Bolek5 06.06.08, 00:43
                                      > > Wdowę mordować za czyny byłego męża? Trzeba _naprawdę_ pogardzać
                                      > > Polakami, żeby poważnie brać pod uwagę takie wyjaśnienie.
                                      >
                                      > Albo mierzyć własną miarką.

                                      Prosze o sprecyzowanie.

                                      Glückauf!
                                  • chrisraf Re: Bolek5 06.06.08, 00:41
                                    Witam!
                                    > > Nie miej mi za zle, ze nie bede bral Twojego wywodu na serio.:)
                                    >
                                    > Na Twoim miejscu bym brał.

                                    Przykro, ale nie moge. Za duzo faktow mowi przeciwko temu.

                                    > Wdowę mordować za czyny byłego męża? Trzeba _naprawdę_ pogardzać
                                    > Polakami, żeby poważnie brać pod uwagę takie wyjaśnienie.

                                    Co ma piernik do wiatraka? Nie mila sprawa, ale wydarzaly sie gorsze.

                                    Pozdrawiam!
            • chrisraf Re: bolek5 04.06.08, 00:00
              Witam!

              "Myślę Chris, że jesteś dla Barta niesprawiedliwy."

              No to kilogram lez dla Barta. ;)

              "On naprawdę
              > próbował umożliwić Deutschschlesierowi nawiązanie rozmowy na
              > interesujący go temat na zasadach akceptowalnych dla adminów."

              Drugi kilogram... ;))

              > Tutejsi Niemcy zdaje mi się nie skorzystali z okazji. Wcale mnie
              to nie dziwi. Już dawno zauważyłem, że zdaniem większości tutejszych
              > Niemców z Polakami się nie dyskutuje.

              Nie dziw sie... Sposob argumentacji wielu nie jest koszerny. Mialem
              ostatnio sam w ostatnim czasie na tym forum "rozmowe".

              "Polaków się wyłącznie poucza."

              Nie przesadzaj. ;)

              > Nie powinieneś rónież mieć do Barta pretensji o to, że użył
              > słowa "wysiedlenia" a nie "wypędzenia". Bart, podobnie jak ja,
              jest
              > prawnikiem, okazuje więc szacunek terminologii używanej w aktach
              > normatywnych.

              W dokumentych o "dobrym sasiedztwie" jest mowa o wypedzeniach, czy
              sie myle?

              Wielka Trójka, która podejmowała wiążące decyzje w
              > sprawie tego, co nazywasz czystką etniczną, używała właśnie
              > terminu "przesiedlenie" a nie "wypędzenie".

              Tu sie z Toba zgodze. Jak by to wygladalo, gdyby wtedy juz mowili
              o "wypedzeniach". Czy Stalin uzywalby tak brzydkich slow? A
              amerykanska opinia publiczna, nie chce nawet o tym wspominac... ;)
              Jednak nelzy tu zaznaczyc, ze alianci byli sami przerazeni rozmiarem
              i brutalnoscia "wysiedlen". Na tym miejscu chcialbym Cie zapytac o
              roznice terminow "wysiedlenie" i "wypedzenie".

              Termin "Wypędzenie"
              > używany jest - o ile się orientuję - wyłącznie w niemieckim
              > dyskursie politycznym.

              Polacy boja sie go jak ognia.

              Jest on zresztą wybitnie nieostry, bo
              > obejmuje wielką ucieczkę przed nacierającą AC, antyniemieckie
              > ekscesy w okresie bezpośrednio powojennym oraz planowe
              przesiedlenia
              > ludności niemieckiej podjęte pod kontrolą Aliantów po Konferencji
              > Poczdamskiej.

              Czekam na Twoja definicje "wysiedlenia" i "wypedzenia". Akcja
              wymknala sie aliantom calkowicie z pod kontroli.

              O dziwo nie obejmuje natomiast antyniemieckich
              > ekscesów, które miały miejsce w krajach Europy Zachodniej.

              Antyniemieckie ekscesy w Europie Zachodniej nie mialy takiej skali
              jak w Europie Wschodniej i Srodkowo-Wschodniej i Poludniowej.
              Dlatego sie tak czesto o tym nie mowi.

              Krótko
              > mówiąc: Bartoszcze miał powody, by użyć terminu "wysiedlenie",
              > ponieważ jest to termin międzynarodowy. "Wypędzenia" to element
              > prywatnej, niemieckiej mitologii martyrologicznej.

              "Termin miedzynarodowy"? To jest cos nowego!
              "Fajna" "mitologia"... ;(

              Pozdrawiam
              • bolek5 Re: bolek5 04.06.08, 11:28
                Witam!

                chrisraf napisał:

                > Nie przesadzaj. ;)

                Nie mówię o Tobie. Ty się starasz ;) Ale znaczna część tutejszych
                Niemców nie.

                > W dokumentych o "dobrym sasiedztwie" jest mowa o wypedzeniach, czy
                > sie myle?

                W układzie z 17 czerwca jest chyba tylko jeden fragment nawiązujący
                do tego tematu. Umieszczono go w preambuke i brzmi on tak:
                "- dążąc do zamknięcia bolesnych rozdziałów przeszłości oraz
                zdecydowane nawiązać do dobrych tradycji i przyjaznego współżycia w
                wielowiekowej historii Polski i Niemiec,
                - uwzględniając historyczne zmiany w Europie, w szczególności
                ustanowienie jedności Niemiec oraz głębokie przemiany polityczne,
                gospodarcze i społeczne w Polsce,"

                > Polacy boja sie go jak ognia.

                Myślę raczej, że Polacy nie akceptują rozmowy o wypędzeniach w
                języku ukształtowanym przez niemiecki dyskurs martyrologiczny.

                > Czekam na Twoja definicje "wysiedlenia" i "wypedzenia".

                Różnica tkwi chyba w sferze emocjonalnej. Tazbir tak kiedyś
                wyjaśniał rónicę pomiędzy asymilacją i wynarodowieniem: "Jeżeli
                Niemiec mieszkający w Polsce przestaje mówić po niemiecku i wysyła
                swoje dzieci do polskiej szkoły - mówimy, że się asymiluje. Kiedy
                Polak mieszkający w Niemczech przestaje mówić po polsku i wysyła
                swoje dzieci do niemieckiej szkoły - mówimy, że się wynaradawia."
                Tak samo widzę rónicę pomiędzy wysiedleniami i wypędzeniami.


                > Akcja
                > wymknala sie aliantom calkowicie z pod kontroli.

                Nie sądzę. Był taki moment, kiedy Anglicy mieli poważne problemy
                logistyczne i zaczęli poważnie przemyśliwać nad wysyłaniem
                przesiedlanych Niemców do afrykańkich kolonii. Ale, koniec końców,
                dali radę.

                > Antyniemieckie ekscesy w Europie Zachodniej nie mialy takiej skali
                > jak w Europie Wschodniej i Srodkowo-Wschodniej i Poludniowej.
                > Dlatego sie tak czesto o tym nie mowi.

                A powinno. Ich fenomen polega na tym, że dochodziło do nich w
                krajach, które tak naprawdę nie odczuły niemieckiej okupacji.

                > "Termin miedzynarodowy"? To jest cos nowego!

                W znaczeniu: "prawno-międzynarodowy".

                > "Fajna" "mitologia"... ;(

                Każdy naród ma taką. Polacy np. śnią o spokojnych, cichych kresach
                wschodnich, na których wszyscy żyli w spokoju i harmonii, aż tu
                nagle przyszli Ukraińcy i zaczęli mordować. Niemcy z kolei śnią o
                spokojnych, cichych kresach wschodnich, na których wszyscy żyli w
                spokoju i harmonii, aż tu nagle przyszli Polacy i zaczęli wypędzać.
                • bartoszcze Re: bolek5 04.06.08, 11:50
                  bolek5 napisał:

                  > > W dokumentych o "dobrym sasiedztwie" jest mowa o wypedzeniach,
                  czy
                  > > sie myle?
                  >
                  > W układzie z 17 czerwca jest chyba tylko jeden fragment
                  nawiązujący
                  > do tego tematu.

                  Ale za to w traktacie z 14 listopada 1990 roku w preambule zapisano:
                  "Rzeczpospolita Polska i Republika Federalna Niemiec, (...)
                  - zważywszy, że 45 lat minęło od zakończenia II wojny światowej, i
                  świadome, że ogromne cierpienia, jakie przyniosła ta wojna, w tym
                  także utrata przez licznych Polaków i Niemców ich stron rodzinnych w
                  wyniku wypędzenia albo wysiedlenia, są ostrzeżeniem i wyzwaniem do
                  kształtowania pokojowych stosunków między obu Narodami i Państwami,
                  (...)"
                  • bolek5 Re: bolek5 04.06.08, 12:28
                    Witam!

                    bartoszcze napisał:

                    > Ale za to w traktacie z 14 listopada 1990 roku w preambule
                    zapisano:

                    Zasugerowałem się tym, co napisał Chrisraf i sprawdziłem tylko ukłąd
                    o dobrym sąsiedztwie ;o).
                  • chrisraf Re: Bartosz 06.06.08, 00:45
                    > Ale za to w traktacie z 14 listopada 1990 roku w preambule
                    zapisano:
                    > "Rzeczpospolita Polska i Republika Federalna Niemiec, (...)
                    > - zważywszy, że 45 lat minęło od zakończenia II wojny światowej, i
                    > świadome, że ogromne cierpienia, jakie przyniosła ta wojna, w tym
                    > także utrata przez licznych Polaków i Niemców ich stron rodzinnych
                    w
                    > wyniku wypędzenia albo wysiedlenia, są ostrzeżeniem i wyzwaniem do
                    > kształtowania pokojowych stosunków między obu Narodami i
                    Państwami,
                    > (...)"

                    Dziekuje.

                    Dlaczego piszesz w takim razie o "wysiedleniach"?

                    Glückauf!
      • Gość: t Niemcy to banda nieudaczników. IP: 212.160.154.* 03.06.08, 09:34
        Niemcy to banda nieudaczników, taki europejski gang Olsena, nawet jak się
        sprężą, napadną na jakiś kraj znienacka zmawiając się z innymi sąsiadami
        napadanego kraju to i tak w końcu zbiorą bęcki bo to urodzeni looserzy. Polacy
        wykopali ich z "odwiecznie niemieckiego schlesien", Ruscy z Prus wschodnich,
        Francuzi z Alzacji i Lotaryngii też "odwiecznie niemieckich" ofkors, leja ich
        nawet Włosi. Dziwię się jak ten naród frajerów przetrwał we współczesnej
        Europie, ale jest nadzieja, że dzięki ciężkiej pracy aktywistów NPD, ziomkostw,
        szlesierów i RAŚowców znikną raz na zawsze z mapy Europy.
        • cirano Re: Niemcy to banda nieudaczników. 03.06.08, 12:34
          Wypyndzynie Ślonzokow z ich Heimat, to mit Abstand jedyno akcja jako sie Polokom
          logistycznie powiodła. Zrobiyli to czerwone bandziory jedyn jedyny roz. Pozatym
          wszysko boło po polsku, tj. do bani.
          Tradycja do dziś pozostała
          • Gość: deutschschlesier Narod polski niczego sie nie nauczyl IP: *.static.arcor-ip.net 03.06.08, 17:03
            Za co sie zabiora to zawsze spi...lou

            Glück auf
    • rzewuski1 Re: rzewuski1 03.06.08, 19:14
      atakujac Polske która za sojuszników miał Wielka Brytanie i Francje
      trzeba byc idiota by atakowac taki kraj,ale jak od czasu kiedy
      Hitler doszedła do władzy i zaczał przygotowywac kraj do
      wojny,prowadzic fatalna polityke gospodarcza tak ze nie miał bidak
      wyjscia i muaisł ropoczac wojne o surowce itd,Ruskie im
      pomagali,szczuli Niewmców jak pan psa a potem ten pies se na nich
      rzucił bo dostał wscieklizny
      • chrisraf Re: rzewuski1 06.06.08, 00:55
        > atakujac Polske która za sojuszników miał Wielka Brytanie i Francje
        > trzeba byc idiota by atakowac taki kraj,ale jak od czasu kiedy

        Przystapienie do wojny WB bylo dla Gröfaza i jego kliki nie mila
        niespodzianka. Francja nie stanowila problemu.

        > Hitler doszedła do władzy i zaczał przygotowywac kraj do
        > wojny,prowadzic fatalna polityke gospodarcza tak ze nie miał bidak
        > wyjscia i muaisł ropoczac wojne o surowce itd,

        W tym jest wiele prawdy.

        Ruskie im
        > pomagali,

        Zgadza sie.

        "szczuli Niewmców jak pan psa"

        Na kogo?


        " a potem ten pies se na nich
        > rzucił bo dostał wscieklizny"

        Nie, bo pies wyniuchal, ze ktos go chce odstrzelic.

        Gdyby Gröfaz nie uderzyl na Polske i byl spokojnym, poboznym, milym,
        kochajacym ludzi czlowiekiem, Stalin "zatrzymalby" sie kiedys w
        Normandii, albo i nie... Jak juz wielokrotnie pisalem, szalencow
        bylo wiecej.

        Glückauf!
    • builder Re: czy Polacy odpowiadają za wysiedlenie Niemców 04.06.08, 23:28
      jescze raz powtorze sie=Polacy NIE, element z Polski TAK,

      "elementem polskim" nazywaja sie ludzie z polski, ktorzy przyjeli
      wladze zewnetrzna za swoja z ZSSR!,
      ja do dzisiaj nie rozumie, dlaczego ZSSR mialo tak duzo do
      powiedzenia w imieniu Polakow,
    • pit-zeolit Tak się zastanawiam ?.... 05.06.08, 17:01
      Czy powinni odpowiadać za wysiedlenia Niemców ? Chyba nie, bo
      spier...lili robotę. Dobrze ją wykonali u siebie Czesi. Jeśli mają
      odpowiadać ludzie, którzy byli za to odpowiedzialni ,to powinni
      odpowiedzieć za to, że nie wysiedlili całkowicie tej zarazy z
      trerytorium R.P. I kara powinna być surowa.
    • chrisraf Re: Tak, odpowiadaja 06.06.08, 01:07
      Wypedzenia zaczely siy nie ju PRZED Poczdamem.

      Glückauf!
      • builder Re:to sie mocno teraz zastanow, i 06.06.08, 01:15
        udowodnij chrisraf, ze Rzad RP w Londynie wypedzal Niemcow z Polski
        i z bylych terenow niemieckich nienalezacych owczesnie do terenow
        polskich po wejsciu wojsk sovieckich,



Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka