yadol
17.01.10, 12:06
Konstytucja PiS z Bogiem i krzesłem
Wojciech Szacki
2010-01-16, ostatnia aktualizacja 2010-01-16 01:26
Prezydent ma prawo nie powołać premiera. Gdy zechce, jeździ na szczyty Unii.
Życie chronione od poczęcia, ochrona krzyża w miejscach publicznych - to
konstytucja á la PiS
Jarosław Kaczyński przedstawił projekt w piątek w siedzibie PiS
Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Jarosław Kaczyński przedstawił projekt w piątek w siedzibie PiS
ZOBACZ TAKŻE
* Nałęcz: Konstytucyjny POPiS to propaganda (16-01-10, 17:31)
* Tak to już jest z prasą (16-01-10, 10:17)
* PiS gwałci ortografię (16-01-10, 01:00)
* Ustrój dla ojca narodu (16-01-10, 01:05)
* Zmiana konstytucji bez rewolucji (09-01-10, 01:00)
* Tusk: Później zmiany w konstytucji (06-01-10, 01:00)
* Zmiany konstytucji - PO odwołuje rewolucję (18-12-09, 01:00)
* PiS też ma projekt konstytucji. IV RP (12-12-09, 01:00)
* Konstytucja według PSL. Inaczej niż PO (05-12-09, 15:13)
RAPORTY
* Konstytucja do zmiany
Lektura projektu PiS pozwala stwierdzić, że nawet jego autorzy podchodzą do
niego dość swobodnie i z pewną nonszalancją, słowem - nie traktują go do końca
poważnie - komentuje Wojciech Szacki
- To projekt, który przechodzi od III RP do IV RP spokojnie, na zasadzie
ewolucyjnej. Projekt osadza się w polskiej tradycji niepodległościowej i
demokratycznej - mówił prezes PiS Jarosław Kaczyński, prezentując w piątek
projekt konstytucji.
Przejście z III do IV RP polega m.in. na wymazaniu kilku zasad: - deklaracji,
że Polska jest demokratycznym państwem prawnym; - sformułowania, że władze
publiczne zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych; - zapisu,
że nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub
gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny.
A co się pojawiło? Prezydent przestał być częścią władzy wykonawczej, a stał
się kimś w rodzaju "ojca narodu". Wybierany w wyborach powszechnych ma otwartą
drogę do rządzenia za pomocą referendum. Może bowiem rozpisać plebiscyt w
sprawie proponowanego przez siebie projektu ustawy, a jeśli naród powie tak,
Sejm musi - pod groźbą rozwiązania - taką ustawę przyjąć.
Prezydent byłby przewodniczącym rady sądownictwa oraz zwierzchnikiem Służby
Cywilnej. Wojnę o krzesło - czyli kto ma reprezentować Polskę na szczytach
Unii - projekt rozstrzyga tak, że prezydent może jechać na dowolny szczyt,
wskazuje też, kto z rządu ma mu towarzyszyć.
Prezydent może nie powołać premiera lub ministra, jeśli jest "uzasadnione
podejrzenie, że nie będzie przestrzegać prawa albo jeżeli przeciwko powołaniu
przemawiają ważne względy bezpieczeństwa państwa". Pozycja premiera rośnie,
ale tylko w ramach rządu - może wydawać ministrom wiążące wytyczne. Sejm liczy
360 posłów, a Senat - 50 senatorów. Sejm traci możliwość odwołania ministra.
Projekt pisała partia konserwatywna, konstytucja zaczyna się więc od invocatio
dei: "W imię Boga Wszechmogącego!".
Rota przysięgi prezydenckiej - a także tej składanej przez premiera, ministrów
i parlamentarzystów - kończy się słowami: "Tak mi dopomóż Bóg". Projekt
zezwala na odstąpienie od tej formuły. To odwrotnie niż w obecnej konstytucji,
która pozwala dodać: "Tak mi dopomóż Bóg".
W projekcie jest ochrona życia "od poczęcia do naturalnej śmierci".
PiS chce dać prawo "ochrony obecności symboli i pamiątek kulturalnych i
religijnych istniejących w sferze publicznej", co jest następstwem wyroku
Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w sprawie krzyża we włoskiej szkole.
PiS przesądza, że małżeństwo to związek mężczyzny i kobiety. Zabezpiecza się
przed możliwością uznawania przez Polskę związków zawartych w innych
państwach: "Władze publiczne nie regulują spraw par niemałżeńskich ani nie
prowadzą ich ewidencji".
Projekt nadaje rangę konstytucyjną m.in. Instytutowi Pamięci Narodowej.
Zaprezentowany projekt to zmodyfikowana wersja dokumentu z 2005 r., który
napisali Kazimierz Michał Ujazdowski (dziś w Polsce Plus) i Jarosław Kaczyński.
- Nie było rewolucji, więc nie potrzeba rewolucyjnych zmian naszego
poprzedniego projektu - mówi nam jeden z liderów PiS Joachim Brudziński.
Wątpliwe, by projekt PiS stał się prawem. - Ta propozycja odsłania
post-PRL-owską konstytucję, zakorzenioną w tamtym systemie myśl o
nienowoczesnym, ideologicznym, scentralizowanym nadzorze nad obywatelami -
komentował dla PAP Andrzej Halicki, rzecznik klubu PO.
- Państwo oparte na projekcie PiS nie byłoby obywatelskie - mówi Ryszard
Kalisz z SLD.
Wkrótce własne pomysły - nowelizujące obecną konstytucję - przedstawi
Platforma. Chce osłabić weto prezydenta i jednoznacznie oddać rządowi
prowadzenie polityki zagranicznej.
Do zmiany konstytucji potrzeba większości dwóch trzecich - czyli. przy pełnej
sali, 307 głosów.
było za cicho koło lewych kaczorów więc wypociły tego gniota, żałosna
bolszewia szuka naiwnych i prowokuje bo jest to jej ulubiona forma istnienia
czym sie różni mucha od pisu?
mucha wpienia tylko latem