kecawa
30.05.10, 20:35
Bronisław Komorowski jest patriotą. Internowanym i prześladowanym.
Ostatnio odwiedził nawet wybudowane przez Lecha Kaczyńskiego Muzeum
Powstania Warszawskiego z ogólnym przesłaniem, że kto jak kto, ale
Komorowski ma do owej tradycji prawa szczególne i od Powstania i AK
odepchnąć się nie da. Po Muzeum Komorowskiego oprowadzał marszałka
Jan Ołdakowski, człowiek którego całkiem niedawno pan marszałek
chciał pozbawić mandatu posła, lub etatu w Muzeum.
To zwrot w narracji Bronisława Komorowskiego, bo jeszcze niedawno
mówił coś zgoła odmiennego. Jak zauważył Rzepka 27 kwietnia 2007
roku w czasie posiedzenia Sejmu obecny jego marszałek powiedział
tak: „I powiem państwu tak, powiem w ten sposób: że w polskim
interesie leży, żeby w wyniku współdziałania różnych i bardzo
różnych sił politycznych w tej Unii Europejskiej zakopać Polskę aż
po sam czubek głowy, zakopać razem z tym czakiem ułańskim, razem z
czapką krakuską, z - kiedyś, swego czasu padło takie stwierdzenie -
jedwabnym kapeluszem, a nawet z tymi moherowymi beretami też - też,
a może przede wszystkim.”
Przypomina to oczywiście wypowiedzi samego szefa Platformy, Donalda
Tuska, dla którego polskość jest nieznośnym garbem, który wbrew swej
woli musi dźwigać: „Polskość to nienormalność – takie
skojarzenie narzuca mi się z bolesną uporczywością, kiedy tylko
dotykam tego niechcianego tematu. Polskość wywołuje u mnie
niezmiennie odruch buntu: historia, geografia, pech dziejowy i Bóg
wie co jeszcze wrzuciły na moje barki brzemię, którego nie mam
specjalnej ochoty dźwigać[...]” Los skrzywdził Donalda
Tuska, bo teraz to brzemię musi obnosić nie tylko po Polsce, ale
zawozić również do Berlina, Moskwy i Waszyngtonu.
Wracając do Bronisława Komorowskiego - 28 maja w piątek odbyła się
oficjalna prezentacja spotu wyborczego marszałka. Zaprezentowane
zostały też koszulki przygotowane przez sztab wyborczy Komorowskiego
promujące marszałka z rysunkami Marka Raczkowskiego. Rysunki mają
być dostępne nie tylko jako nadruki na koszulkach, ale również w
formie kartek elektronicznych. Tak oto człowiek sztuki Marek
Raczkowski popiera swego patriotycznego kandydata Bronisława
Komorowskiego.
Sam pan Marek Raczkowski jest rysownikiem i skandalistą. Zasłynął z
wypowiedzi w radiu Tok FM gdy zwierzał się na antenie jak to
miniaturowe polskie flagi wsadzał w psie gówna. A był to program
najwyższych lotów, gdyż gościem obok Raczkowskiego był Urban Jerzy.
Pan Urban Jerzy mejl oburzonej słuchaczki ku zadowoleniu pozostałych
uczestników programu spointował następująco: „może pani jest
miłośniczką psów i razi ją, że flaga tak marnego kraju jest wkładana
w tak szlachetne wydzieliny”. Pan Raczkowski powtórzył swój
heppening jakiś czas później, tym razem już na wizji w stacji w
której, według słów Wajdy, przyjaciół Komorowskiemu nie brakuje
czyli w TVNie. Gdy sprawą zajęła się prokuratura pan Raczkowski
został męczennikiem walki o wolność słowa i artystycznych środków
wyrazu.
Dziś pan Raczkowski jest promotorem patrioty Bronisława
Komorowskiego. Sam Bronisław Komorowski nie ma oczywiście wpływu na
to, kto go popiera. Każdy może popierać kogo chce. Jednak sztab
marszałka, jak też sam marszałek odpowiadają za to, kogo ze swych
popleczników lansują i promują publicznie. W czyim słoneczku
wizerunek Komorowskiego chcą ocieplać. Komorowski korzystając ze
wsparcia Raczkowskiego i przy udziale sztabu lansując jego rysunki
identyfikuje się z dorobkiem ideowym Raczkowskiego. Staje więc na
poziomie psich gówien i tkwiących w nich polskich chorągiewek.
Gratuluję panie marszałku.
www.blogpress.pl/node/4400