Dodaj do ulubionych

Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest...

IP: *.adsl.inetia.pl 21.06.11, 20:33
Teologia i gastronomia: niezła sesja!
Obserwuj wątek
    • Gość: beton Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 00:01
      i bardzo dobrze, kebabownie czekają
    • Gość: Kucharz1 Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... IP: *.olsztyn.mm.pl 22.06.11, 06:54
      No wreszcie, to jest to UWM jako szkoła zawodowa, bo po co komu te filozofy, filologi i inne bnadzieiwe. Teraz potrzebne sa jeszcze trakie studia jak technologia ślusarstwa, inżyniernia fryjerstwa, markietyn kelnerostwa i tp. Czas najwyzszy by można było zdobyc zawód sprzataczki, sprzatacza, praczki, pracza, robotnika/robotnicy z cenzusem. Brawo, wreszcie mamy uczelnie z prawdziwego zdarzenia.
      • Gość: henryk gwiazdy kulinarne IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.06.11, 08:23
        ........hehehehehe! No takie kierunki to ma Szkoła Wyższa im.Rusieckiego,np.inzynieria zdobienia paznokcia czy też oka.A tak na marginesie to te gwiazdy kucharstwa smażą schabowego na oleju a schabowy bez kości,więc nie jest schabowym.Ponadto ogórkowa to ze świeżego ogorka
        • Gość: 06699 Re: gwiazdy kulinarne IP: *.cust.telenor.se 22.06.11, 13:10
          oj Henryku,taki z ciebie kucharz jak z d..y organy.Belkoczesz chlopcze.
          • rek888 Re: gwiazdy kulinarne 22.06.11, 13:36
            Bzdurny tytul zapowiedzial idiotyczny artykul !Kucharz to nie glamour i show.Kucharz z prawdziwego zdarzenia to solidne przygotowanie teoretyczne i lata praktyki.Kto ma jakies romantyczne wyobrazenia o tym zawodzie,powinien wybic to sobie z glowy.Praca w stresie w czasami niezbyt dobrych warunkach lokalowych.walka z kierownictwem (szefem kuchni,wlascicielem)potrafi zniechecic niejednego .Wielu te uzeranie sie z pomocnikami i szefostwem wpedzilo w alkoholizm.Najczesciej nielimitowany czas pracy.Kucharz to nie kaleczacy jezyk polski ,grek lub jakis francuz.To tez nie elokwentny hobbysta Maklowicz lub okropnie niechlujnie wygladajaca Gessler nie majaca pojecia o gastronomii,oszukujaca klientele na jakias "kreatywna kuchnie " niby to hiszpanska lub zydowska.O obu tych kuchniach ma pojecie jak swinia o blyskawicy.Moge to udowodnic,na zyczenie.Kucharz to najciezej pracujacy czlowiek w restauracji.Tylko na filmach na sale wychodzi odziany jak na parade facet ,jak pajac w czapce wysokosci komina ( w tym mialby pracowac ? albo w w niewygodnej kurtce ze zloconymi guzikami ?)Na to moze sobie pozwolic ktos ,kto ma 15 pomocnikow i knajpe naprzeciw Palacu Krolowej w Londynie.Zreszta te super knajpy maja swoje problemy z oplacalnoscia. Prawda jest niepodwazalna Restauracja zyje dzieki kucharzowi i umiera bez dobrej kuchni.Jest normalne ,ze ma miejsca ciagla rotacja kucharzy .Powodow jest wiele ,najczesciej wlasciciela niestac na zatrudnienie fachowca.Knajpa idzie marnie,pierwszy wylatuje kelner ( bez klientow co komu po kelnerach) Nastepnie kucharz - chyba ,ze zgadza sie na mniejszy zarobek.To tylko czesc prawdy o prawdziwym zyciu kucharza
          • Gość: henryk Re: IP: *.olsztyn.vectranet.pl 22.06.11, 14:16
            ...w Warszawie,w takiej szkole jak nasza jest tzw.stołówka gdzie tamtejsi uczniowie w ramach szkoleń gotują dla gawiedzi.I właśnie tam tak są szkoleni,schabowy nie schabowy na oleju a ogórkowa ze świeżego ogorka /jak kolego chcesz wiedziec jak powinien wyglądać schabowy i pozostale polskie danie skontaktuj sie z dr.Rusakiem z Domu Poloni w Pułtusku lub głównym kucharzem hotelu Anders
            • Gość: me Re: IP: *.olsztyn.vectranet.pl 23.06.11, 11:52
              a to całkiem dobry pomysł.Gastronomik "dostał" warsztaty warte miliony to powinien odwdzięczyć się i otworzyć podobny lokal.Niech kuchciki przygotowują się do zawodu przez praktykę.A park najlepszych i najdroższych "maszyn" gastronomicznych niech zarabia na siebie.
        • Gość: BAY Re: gwiazdy kulinarne IP: 212.114.201.* 22.06.11, 23:24
          Pitolisz chlopie. W wolnym czasie sprawdz gdzie i kiedy stawia sie znaki interpunkcyjne.
    • fajny_zajety Re: Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie je 22.06.11, 13:54
      Na studiach żeby trochę dorobić pracowałem w renomowanej restauracji w Katowicach. Rok wcześniej pracowałem za granicą jako pomocnik kucharza więc właściciel chętnie mnie przyjął. Pracowałem od 16:00 do nawet 2:00 w nocy. Weekendy wszystkie pracujące, wolne były tylko poniedziałki. Miesięcznie zarabiałem 700 zł na rękę- i dlatego nie zostałem kucharzem...
      • Gość: emeryt Re: Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 22:07
        I się nie dziwię. Jak byłem na zasiłku przed emerytalnym dostawałem 900 na rękę i nic nie musiałem robić.
    • zablokowany-obrazliwy-nick Makłowicz nie jest po gastronomiku. 22.06.11, 15:39
      Myślą ze wszyscy zostaną gwiazdami, wieksza część wyląduje w barach mlecznych lub MC Syfie
    • jebanezer Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... 22.06.11, 16:54
      MODNE..Trzeba wytlumaczyc ludziom ze powolanie i pasja jest o wiele wazniejsze.Pracuje w zawodzie 30 lat .mam papiery mistrzowskie.Dyplom szkoly z Polski,Dyplom college z Kanady,Dyplom ukonczenia Instytutu Cordon Bleu w Atlancie USA.Pracowalem w Wiedniu ,,Vancouver,Singapore ,Hong- kongu,Honolulu.To pozytywy.Negatywy-Praca w systemie zmianowym 7 dni w tygodniu,placa relatywnie kiepska 50-80 tys $ rocznie to nie jest wiele. Brak czasu dla rodziny .Szefowie maja jeden z najwyzszych wskaznikow rozwodowych[ja rozwiodlem sie 2 razy]Praca na stojaco, na twardych podlogach prowadzi do chorob kregoslupa.Stress moze byc naprawde duzy.Ktos zainwestowal mil.$ w hotel czy restauracje.wymagania i oczekiwania sa ogromne .Kucharze kucharza, szefowie szefuja,ja od lat nie mam czasu na gotowanie[a chcialbym]bo mam 40 ludzi w kuchni ktorymi trzeba sie zajac, rotacja jest 50% rocznie.10 dostawcow,100 salesmanow,papierkowa robota[3 godz.dziennie]niekonczace sie zebrania zarzadu.Na gotowanie nie ma czasu.Zeby nie pasja do tego, dawno bym to rzucil.Ci tzw TV chefs nie daja nawet odrobiny tego co naprawde sie dzieje w kuchni,to jest karykatura systemu, Kuchnia z fotoshopa.Kreuja wizje ze wszystko jest zloto bez spocenia sie. Dobre dla znudzonych gospodyn domowych,zyc z tego to inna sprawa
      • Gość: 06699 Re: Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie je IP: *.cust.telenor.se 22.06.11, 19:33
        Culinary Central - Atlanta Campus
        Mr jebanezer.Z calym szacunkiem ale piszesz o smutnej doli kogos ,kto juz ma za soba cala ciezka droge w kuchni.Cyfry ktore podajesz to nie maja nic wspolnego z zarobkiem europejskiego kucharza.Mowimy tu o kucharzu a nie o stanowisku zarzadzajacego olbrzymia kuchnia w excluzywnym np hotelu.Stojacy przy plycie kucharz obojetnie czy w zwyklej restauracji czy tez kucharz wyspacjalizowany od miesa ,ryby itp w ogromnej super nowoczesnej kuchni to zupelnie inny poziom wykonywania pracy .Jasne ,ze majac tabun ludzi od przestawiania rondli i tp mozna zwariowac starajac sie zgrac towarzystwo by wszystko bylo jak trzeba i na czas.I te ciagle marudzenie szefostwa o oszczedzaniu gospodarka surowcem i tp.To nie zabawa i opowiesci o kreatywnosci :) to ma byc dobrze dzialajaca maszyna.Osobiscie sni mi sie po nocach usilowanie zaprowadzenia ladu i skladu w kuchni gdzie polowa zalogi nie rozumie jezyka a reszta robi wszystko by sie migac od roboty.Przechodzac na emeryture obiecalem sobie nie dotykac garnka przez pol roku :) Ale ciagnie wilka do lasu i czasami bawie sie w konsultacje.PS tez zaczynalem kariere od Technikum Gastronomicznego w Polsce.Zakonczylem na Szefowaniu Gastronomii na statku psazerskim.I zdazylem sie naklepac kotletow oraz bawic sie sosami i wymyslac startery itp.Polska szkola byla dobra (lata 60 te) nie mialem na zachodzie najmniejszych problemow i pierwsza praca ,byla szef kuchni w porzadnej skandynawskiej restauracji.Pozdrawiam .PS pozwole sobie zauwazyc ,ze wg mnie 90% obecnej polskiej gastronomii to kompletna klapa.Dyletanckie zabawy w gastronomie.Jest kilka miejsc na porzadnym poziomie,ale jak pisze KILKA miejsc
    • Gość: czytelnik Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.06.11, 21:56
      Zawód bardzo poszukiwany w Niemczech i innych krajach UE. Niech się młodzież uczy i wyjeżdża.
    • Gość: BAY Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... IP: 212.114.201.* 22.06.11, 23:30
      Mlodzi ludzie, nie czytajcie tych komentarzy sfrustrowanych 30/40/50 latkow, ktorzy zawsze i wszedzie tylko narzekaja, marudza, krytykuja! Wedlug nich NIC sie nie oplaca bo to, bo tamto bo sramto. Uczcie sie i niesluchajcie starych prykow!
      • jebanezer Mr.BAY,bye 23.06.11, 03:04
        Z typowo Polskim poczuciem humoru sprowadza Pan dyskusje do parteru a moze nawet do piwnicy.Nie jestem zgorzknialym starcem[51] uwielbiam to co robie.Zrobie kucharza z kazdego, nawet z Pana .Gwarantuje zatrudnienie u siebie i to ze po tygodniu zapomni Pan ze ludzie chodza a nie tylko biegaja.Zatrudnie Pana na szyfte sniadania[ 4 godzina rano]a za kilka dni jak sie Pan nauczy biegac i nie przewracac ,przeniose Pana na Fine[formal] Dinning[4 po poludniu do 2 w nocy.Za kazda Panska pomylke 3 godziny na zmywaku jako asystent pomywacza. mamy 1000 klientow dziennie zawsze jest co zmywac.Wszystko to i szansa pracowania z uznanym w branzy fachowcem za sume 10 $ na godzine.I niech Pan to wytlumaczy swojej zonie ktora oglada idiotyczne tv show i liczy juz pieniadze.Zanim Pan juz zostanie Iron Chef czy co tam jeszcze ,taka bedzie rzeczwistosc przez 10 lat przynajmniej.Jeszcze raz, Tv shows nie maja nic wspolnego z real zyciem i podejmowanie decyzji bazowanej na nich to recepta na katastrofe.Produkuja mieso armatnie do kuchni, te 50% co odpada po 6 miesiacach.Pasja,Pasja ,talent i ciezka praca to jedyna droga do sukcesu. I niech mi nikt nie mowi ze chce sie uczyc kulinary art zeby byc szeregowym kucharzem .Z jego pensji nie mozna utrzymac rodziny , to tez fakt a nie majaczenia starego pryka.Wylaczcie Tv i do szkoly, uczyc sie czegos innego.Bylem pare lat temu na zlocie absolwentow mojej szkoly w Radomiu z 27-8 osobowej klasy tylko 3 osoby sa zatrudnione w gastronomii.Z mojej klasy w Kanadyjskim zaawansowanym[minimum 5 lat doswiadczenia w gastronomi] kulinarnym college z 60 osobowego rocznika pracuje w zawodzie nie wiecej niz 15 osob, a kazdy z nas chcial byc gwiazda.Udalo sie tylko jednemu[nie mnie]zostal szefem roku w Australii.
        • Gość: BAY Re: Mr.BAY,bye IP: 212.114.201.* 23.06.11, 03:54
          Jakbym nie pracowal 29 lat w kuchni to moze bym sie Pana komentarzem przejal. Poza molochami sa jeszcze lokale na 1o stolikow. Menü kosztuje 150 EUR plus wina, a na wolny stolik trzeba czekac tydzien. Oczywiscie, ze trzeba miec conajmniej jedna gwiazdke Michellina, ale przeciez ja wolam do mlodych: UCZCIE SIE !

          PS: Z wieksza czescia Pana wypowiedzi musze sie zgodzic, jednak twierdze nadal, ze mozna mniej i lepiej, wykwitniej i drozej. Liczba Gourmet przynajniej w Europie rosnie, coraz wiecej ludzi chce jesc dobrze, bez wzgledu na cene. W Polnicnej Italii, Poludniowych Niemczech, w Austrii no i Oczywiscie we Francjii jest takich miejsc bez liku. Uczcie sie !!!
          • jebanezer Welcome back Mr.BAY 23.06.11, 05:14
            Gratuluje i mam nadzieje ze Pana rodzina zyje dostatnio z panskiej pracy.Moj niewiele starszy brat jest prawnikiem ,lubi to co robi ,zarabia 2 razy wiecej niz ja,wyglada 2 razy mlodziej niz ja.Chodzi spac zawsze o 10 pm, ma wszystkie weekends wolne ..Ja spedzilem 10 lat uczac sie zawodu on tylko 5.Ja przez pierwsze 2 lata pracy bylem,, commi,, zapchaj dziura,za glodowa pensje w dobrej restauracji ,on po roku kupil sobie auto.Jedyne w czym go bije to uroda moich 3 kolejnych zon ,zazdrosnie lypie oczami kiedy je widzi.Problem jaki ja mam z Panskim postem wynika z tego ze Pan zaprzecza realiom.Wedlug mnie kazdy ma prawo do godnego standartu zyciowego a jest nie do zaprzeczenia ze zarobki kucharzy sa na dole drabinki.Zanim do czegos sie dojdzie uplywaja lata pracy w ostrej konkurencji.Michelin,s Stars nabijaja kabzy wlascicielom ktorzy placa ok. Glownemu kucharzowi,reszta zalogi roznie z tym bywa.Ceny nie maja wplywu na place,rynek je dyktuje a rynek produkuje za duzo kucharzy w czym te glupie TV shows pomagaja.Zeby jeszcze byly autentyczne.Za kazdym razem kiedy ten English fuck Ramsey powie cos w Tv rzygac mi sie chce,chyba mu wysle maila.Pracujac w kuchni jak on trzeba lepiej zadbac o skore i paznokcie.Pozdrowienia . .Jak w TV czy w gazecie to musi byc prawda.
            • Gość: gourmand Krajobraz gastronomiczny IP: *.phil.east.verizon.net 23.06.11, 06:11

              Witajcie,

              Zgadzam sie z Jebanezerem, ze dobry chef kuchni to w wiekszosci pasja.
              Poczatki to "blood, sweat and tears". Kasa przez lata tez niespecjalna.
              Absolutnie niewspolmierna do wlozonych w prace godzin. Nieliczni zostaja
              gwiazdami, sporo jest dobrych a reszta to ciagle wqu...eni wyrobnicy.

              Mialem okazje ich obserwowac w Stanach przez piec lat jako kelner w
              bardzo dobrych restauracjach w Stanach. Od Miami do Nowego Jorku.
              Im lepszy szef tym lepiej zarabialem. Duzo lepiej niz wiekszosc szefow
              nie gwiazd. I mniej pracowalem. Piec/cztery dni w tygodniu. Po pieciu
              latach zebralem wystarczajaca ilosc kasy aby zajac sie tym co lubie i co
              jest moja pasja (nie kucharzenie). Zostal mi szacunek do pracy chefa.
              W duzym stopniu zylem z nimi w symbiozie przez piec lat. Ciezka, ciezka
              praca. I niekoniecznie wynagradzajaca finansowo czas spedzony w kuchni.
              Pamietacie francuskiego szefa/wlasciciela ktory pare lat temu strzelil sobie
              w glowe. Michelin zabral mu trzecia gwiazde i bank w zwiazku z tym nie udzieli
              pozyczki na prowadzenie drugiej restauracji w Paryzu. Kunsz kulinarny kunsztem
              ale rachunki trzeba bylo placic. Daje to wyobrazenie o natezeniu stresu. Dobry
              szef to artysta:)

              Obecnie raz/dwa razy w tygodniu mam okazje ocenic prace szefa w dobrej
              lub bardzo dobrej restauracji. Fakt, ze w Polsce sztuka kulinarna ozyla i kwitnie.
              Jest coraz wiecej miejsc gdzie mozna bardzo dobrze zjesc. I bardzo mnie to cieszy.

              Pozdrowienia - g.


              • Gość: 06699 Re: Krajobraz gastronomiczny IP: *.cust.telenor.se 23.06.11, 12:16
                glowe. Michelin zabral mu trzecia gwiazde i bank w zwiazku z tym nie udzieli
                pozyczki na prowadzenie drugiej restauracji w Paryzu. Kunsz kulinarny kunsztem
                ale rachunki trzeba bylo placic. Daje to wyobrazenie o natezeniu stresu.

                Michelin,gwiazdki itp duperele.Jeden wypisuje bzdety o 10 stolikach ,czekaniu tydzien na stolik i 150€ danie....ale kazdy w branzy wie.ze wiekszosc opowiadan o sukcesach to bajki.Facet ,ktory lata do banku po pozyczke na druga knajpe,ma dwa problemy:przerost ambicji ,lub knajpe ,ktora nie daje wystarczajaco zysku i ma nadzieje ,ze ta druga pomoze wyrwac sie z ekonomicznych problemow.Zwykle konczy to sie podwojna kleska. Wiadomo ,ze najczesciej wlasciciel restauracji cieszy sie 2 razy,raz gdy startuje restauracje ,drugi raz gdy znajdzie frajera na kupno.Ma sie dobra knajpe w dobrym punkcie (90% sukcesu) to sie ja trzyma.Ma sie tyle energii lub marzenia o powtorzeniu sukcesu ,to sie to zalatwia najczesciej bez banku,lub z niewielka pomoca. Restauracja na sprzedaz to obiekt ,ktory wymaga dokladnego rozeznania pod katem powodu sprzedazy.Ale to ciagle o zupelnie czyms innym niz praca kucharza.Poniewaz mowimy o ludziach chcacych byc kucharzem w Polsce i uczacych si tam lub zamierzajacych uczyc sie...opowiadania o Michelinach sa jak opowiadania o Formula 1 dla posiadaczy mopedow.Kucharz to praca jak kazda inna tyle ,ze gorsza.Wymaga wiecej praktyki by umiec ja wykonywac.I zamiast opowiadac o pracy menagerow,do ktorej to nikly procent ma szanse dojsc-pomowmy o pracy kucharza ,ktory spocony chodzi wkolo plyty,miesza kapusniak ,druga reka sciaga rondel bo karkowka sie przypalila oraz kloci sie z pomocami i kelnerami.W miedzyczasie obiera ziemniaki i kroi cebule -pomoc nie przyszla bo...i tu pada jak to zwykle milion wytlumaczen.A klient czeka i ma gdzies problemy restauracji.I tak mozna by bez konca opowiadac o pracy kucharza ,gdy juz zostanie w koncu samodzielnym kucharzem a nie jakims niedorobkiem po marnych kursach tzw prywatnego szkolnictwa. Piszcie wiecej o szarym dniu kucharza a nie o problemach niklej czesci zalogi restauracji.I prawda jest ,ze w kucharzeniu pozostaje nikla czesc ludzi konczacych nauke zawodu.To mowi o randze i problemach tej profesji,a glamour i moda szybko znika.

    • emtyr1 Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... 23.06.11, 12:18
      Kiedy kilkanaście lat temu zaczęły powstawać te Wyższe Szkoły Niższe - za pieniądze i na poziomie gimnazjum - mówiło się o nich Wyższa Szkoła Gotowania na Gazie. I to był synonim szkoły, gdzie za pieniądze dostawało się kwit, nie dostając żadnego wykształcenia ani tym bardziej kultury i ogłady,jak dotąd nierozerwalnie związanych z wykształceniem wyższym.
      Tymczasem - szanowny panie Yonesco - czego nie wymyślono nigdzie indziej, przyszło do uczonych olsztyńskich głów. Gdzie rektor tego "uniwersytetu"? Gdzie Senat? Otwórzcie jeszcze wydział cyrkowy w jednym tylko kierunkiem - clownów. Takie idiotyzmy byłyby niedopuszczalne za kadencji rektorów np. Krzymowskiego, Hopfera, czy Fordońskiego.
      Trzymajmy się jednak faktów: "cóś takiego" już w Olsztynie było. To wydział "młotków" (zajęcia praktyczno - techniczne) na WSP. Z tym jednak, że niektórzy absolwenci "młotków" są profesorami!(UWM) np. informatyki. Jeżeli na równi ustawia się medycynę, gotowanie, teologię, prawo, a za chwilę sztuki cyrkowe, to proszę się nie dziwić, że absolwenci tej pożal się boże szkoły nie mogą dostać zatrudnienia i jadą do Irlandii na zmywak albo do noszenia cegieł.
    • Gość: MAREK Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie jest... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 17:31
      Wybieram się na ten nowy kierunek.Mimo,że ten nowy kierunek jest tutaj tak wyśmiewany.Lepiej dobrze gotować niż truć ludzi ucząc się jedynie od byle jakiego kucharza w marnej knajpie.
      A co tak obruszają się ci z innych wydziałów?Co z tego,że studiują np. medycynę,a później na skutek ich błędów lekarskich umieramy lub trują nas nietrafionymi lekami.Są zawody,które stale w Polsce nie mają poszanowania,ale taki gryzipiurek jeden z drugim chciałby być dobrze profesjonalnie obsłużony i chciałby dobrze zjeść.Ciekawe jak młodzi ludzie mają nauczyć się podstaw dietetyki,przetwórstwa i innych zagadnień.
      • Gość: czytelnik Re: Młodzi szturmują gastronomik, bo gotowanie je IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.07.11, 23:09
        Żeby dobrze gotować nie trzeba mieć wyższego wykształcenia. Wystarczy dobry gastronomik. Takie kierunki studiów tylko pomniejsza wartość dyplomu wyższej uczelni. Jeszcze trochę a sprzątaczka będzie musiała się legitymować dyplomem magistra bo licencjat już nie wystarczy. Ciekaw jestem gdzie jest granica absurdu. Komuna się skończyła a głupota pozostała. Władza lepiej niech się zastanowi co zrobić żeby w tym kraju powstało więcej miejsc pracy dla absolwentów uczelni na miarę XXI wieku.
    • Gość: mk Dobre rozwiązanie IP: *.adsl.inetia.pl 04.07.11, 08:25
      Jeść musi każdy. Gotować nie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka